Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Tyś wielką chlubą naszego narodu

Niedziela zamojsko-lubaczowska 21/2019, str. 7

[ TEMATY ]

3 Maja

Adam Łazar

Występ uczniów ze Szkoły Podstawowej z Oleszyc

Święto 3 Maja w Oleszycach rozpoczęto modlitwą w miejscowym parafialnym kościele Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Ołtarz otoczyło dziesięć pocztów sztandarowych. Środek świątyni zajął oddział strzelców. W pierwszych ławkach zasiedli kombatanci, leśnicy, strażacy, emeryci, dyrektorzy szkół i nauczyciele, władze samorządowe miasta i gminy. Powitał ich proboszcz ks. kan. Józef Dudek celebrujący Eucharystię za Polskę i mieszkańców tej małej ojczyzny, jaką stanowi miasto i gmina Oleszyce.

W homilii wikariusz ks. Radosław Sokołowski przypomniał, że od początku powstania państwa Polska była maryjna, a jej hymnem była „Bogurodzica”. Śpiewamy od dawna: „Z dawna Polski Tyś królową”, „Maryjo, Królowo Polski”. – W dniu 3 maja obchodzimy dwie ważne uroczystości religijno-państwowe – uchwalenia Konstytucji 3 maja 1791 r. i Matki Bożej Królowej Polski, patronki naszej Ojczyzny. Preambuła tej Konstytucji rozpoczyna się słowami: „W imię Boga, w Trójcy Świętej Jedynego”, a w pierwszym rozdziale zapisano: „Religią narodową jest i będzie wiara święta rzymska katolicka ze wszystkimi jej prawami”. Jeśli chcemy, by Polska była silna i miała się dobrze, musi być katolicka. Bez Boga i Maryi jako naród jesteśmy słabi. Nie możemy zaprzepaścić naszej tożsamości i dziedzictwa kulturowego, wiary, chrześcijańskich wartości. Nie możemy zapomnieć, że to światem rządzi Bóg, kieruje społecznościami. Nasze życie nie jest do końca nasze, bo myśmy go sobie sami nie dali – mówił w homilii ks. Radosław Sokołowski. Zachęcał do oddawania czci Matce Bożej, modlitwy do Niej o pokój, zgodę, pomyślność, bezpieczeństwo.

Podczas Mszy św. wierni w refrenie psalmu responsoryjnego wyśpiewali: „Tyś wielką chlubą naszego narodu”. Po wyjściu z kościoła po Mszy wszyscy zatrzymali się przy pomniku – figurze Matki Bożej na placu kościelnym, by pod przewodnictwem proboszcza i dziekana ks. kan. Józefa Dudka odmówić modlitwę „Pod Twoją obronę” i złożyć wiązanki kwiatów. Następnie przeszli na plac Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II na dalsze świętowanie.

Reklama

– Po raz kolejny zebraliśmy się, by uczcić rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja, która była dowodem patriotyzmu i dążeń niepodległościowych, zapoczątkowała gruntowne przemiany w ustroju ówczesnej Rzeczypospolitej. Autorzy Konstytucji 3 maja znieśli zagrażające Polsce liberum weto i wolną elekcję, nadali prawa miastom i mieszczanom, pod opiekę Rządu wzięto ludność wiejską, powołali wojsko, wprowadzili trójpodział władzy. Dzieło Sejmu Czteroletniego spotkało się z dużym uznaniem Polaków, wykazujących entuzjastyczne poparcie. Konstytucja odpowiadała im oczekiwaniom, dawała nadzieję na wielkie zmiany, zwiastowała naprawę państwa i dawała szansę na ocalenie suwerenności Rzeczypospolitej. Konstytucja z 1791 r. była odważnym i klarownym programem dla Polski. Upadek Polski podkreślił jeszcze mocniej znaczenie Konstytucji 3 maja – mówił w swoim wystąpieniu burmistrz Oleszyc Andrzej Gryniewicz.

W tym tak ważnym dniu nowa grupa strzelców z Jednostki Strzeleckiej 2033 im. gen. Józefa Kustronia złożyła przyrzeczenie. Uczniowie Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II zaprezentowali słowno-muzyczne impresje majowe. Padający deszcz przeszkodził występowi zespołu tanecznego. Przy obelisku delegacje władz, instytucji i organizacji z terenu gminy Oleszyce złożyły wiązanki kwiatów. Warto dodać, że w tym dniu w kościele filialnym na Futorach odbył się odpust ku czci Matki Bożej Łaskawej – Królowej Polski.

2019-05-21 13:11

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Raduj się, Polsko

Niedziela toruńska 21/2019, str. 3

[ TEMATY ]

3 Maja

S. Klemensa

Na Mszę św. przybyły poczty sztandarowe

W bazylice pw. św. Mikołaja w Grudziądzu z okazji uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski i kolejnej rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja została odprawiona Msza św. koncelebrowana w intencji Ojczyzny. Przewodniczył jej proboszcz miejsca ks. kan. Dariusz Kunicki w asyście ks. prał. Stanisława Andrika, proboszcza parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego oraz kapelana Garnizonu Grudziądz ks. mjr. Tomasza Krawczyka. W Mszy św. wzięli udział przedstawiciele władz rządowych i samorządowych przedstawiciele kombatantów, służby mundurowe, kompania honorowa wojska polskiego ze sztandarem pułku.

Na wstępie ks. kan. Kunicki zaznaczył, że uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski łączy się z historią wpisaną w kolejną rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja. – Raduj się, Polsko, biciem serc wszystkich Polaków. Przed obrazem Matki chcemy prosić w tej Eucharystii o wspólne dobro. Każdy z nas, tu obecnych, przyniósł do tej świątyni własne intencje, prosząc Boga i Jego Matkę o wszelkie dary i łaski – mówił.

Homilię wygłosił ks. mjr Tomasz Krawczyk. Podkreślił, że „jak co roku na progu maja stajemy u boku naszego Pana. Bo oto dziś święto Matki Jezusa Zmartwychwstałego. Ewangelia mówi o cierpieniu Maryi, która stała przed krzyżem swego Syna. Ona też przeżywała swoje ukrzyżowanie”. – Polska zawsze była i jest naszym największym dobrem wspólnym. Dziś dziękujemy twórcom konstytucji. Przygotowali oni naród do zasiewu odpowiedzialnej wolności – powiedział kaznodzieja. Następnie, podkreślając wagę słów, które mogą budować lub niszczyć, zaznaczył: – Dziękujemy Bogu za każde słowo zapisane w tej konstytucji. Musimy pamiętać, że słowo zawsze musi być pełne szacunku do drugiego człowieka. Współcześnie spotykamy się z falą kłamstwa, oszczerstwa wobec człowieka, który ma inne poglądy. Spotykamy to zjawisko również w mediach, np. w publicznych debatach coraz więcej wulgaryzmów, co dzieli Polaków. Przyszłość naszej Ojczyzny zależy od kultury rodaków. Na zakończenie dodał: – Potrzeba nam mądrości i miłości do Ojczyzny. Zapłaciliśmy wysoką cenę za uzyskanie niepodległości. Jednak niektórzy ją zdradzili, za co ponieśliśmy klęskę. Matkę trzeba kochać. Wszystkie nasze dzisiejsze narodowe i osobiste sprawy powierzamy Królowej Polski. W Niej zawsze była siła i nadzieja.

Oprawę muzyczną Mszy św. zapewnił męski chór Echo. Po Komunii św. ks. kan. Dariusz Kunicki odmówił modlitwę ks. Piotra Skargi za Ojczyznę, powierzając codzienne sprawy Matce Bożej Królowej Polski. Po błogosławieństwie odśpiewano pieśń „Boże, coś Polskę”. Na rynku przed pomnikiem Żołnierza Polskiego odbyła się część patriotyczna. Oddano salwę honorową oraz złożono kwiaty.

CZYTAJ DALEJ

Inicjator szkoły dla spowiedników: żalu doskonałego nie da się „wyprodukować”

2020-04-06 08:23

[ TEMATY ]

spowiedź

stock.adobe.com

- Żal doskonały jest inspirowany łaską Bożą. To nie jest tak, że ja go „wyprodukuję” czy wykreuję. Ten żal za grzechy musi być momentem modlitewnego spotkania z Bogiem - mówi w rozmowie z KAI o. Jordan Śliwiński OFMCap, inicjator kapucyńskiej Szkoły dla Spowiedników.

KAI: Jak dobrze rozumieć żal doskonały?

- To taki stan penitenta, w którym on przeżywa wstręt, oderwanie od grzechu. Swego rodzaju nastawienie całej swojej osoby przeciwko niemu. Ma świadomość, że to, co zrobił jest złe i tego nie chce z powodu miłości do Pana Boga - dlatego, że to Boga obraża i jest przeciwne Jego miłości. To jest ten najszlachetniejszy motyw. Nie motyw strachu, że będę za te grzechy ukarany, czy jakikolwiek inny motyw religijny, który może być wystarczający do przeżycia pojednania np. w sakramencie pokuty i pojednania. Tutaj ten żal motywowany jest wyłącznie miłością do Pana Boga.

- Dlatego często nazywa się go też „żalem z miłości”?

- Żal doskonały jest wtedy, kiedy motyw miłości jest dominujący. Zwykle motywy tworzą swoisty pęczek, ale dominuje motyw miłości, a nie strach czy jakiś inny. Żałuję więc po prostu za moje grzechy dlatego, że one były przeciwne miłości Bożej do mnie. Odpowiadam na miłość Boga moją ludzką miłością, która jest miłością na moją miarę. Żałuję z tego powodu, że nie kochałem Boga jak powinienem i jak mogłem Go kochać. I to ma być najwyższy powód do tego, by moje życie zmienić, a tym samym w sposób dla mnie najdoskonalszy kochać.

- Żeby skorzystać z żalu doskonałego musi zajść niemożność skorzystania z sakramentu spowiedzi, prawda?

- Ten akt powinien być przeżywany zawsze ze względu na łaskę Bożą, która jest w moim sercu. Można również z tym aktem żalu doskonałego iść do sakramentu pokuty. W nauce Kościoła jest tylko to rozróżnienie między zwyczajną drogą przebaczenia grzechów, którą jest sakrament pokuty i pojednania, w której mocno jest akcentowana obecność Kościoła. Czyli to, co Chrystus pozostawił Kościołowi - władzę odpuszczania grzechów w myśl słów „którym grzechy odpuścicie, są im odpuszczone”. Natomiast nadzwyczajna sytuacja czy okoliczności oznacza to, że kiedy nie mogę do tego sakramentu przystąpić, to mogę ten akt żalu w swoim sercu wzbudzić w odpowiedzi na łaskę Bożą. I to mnie usposabia do przyjęcia Komunii Świętej.

- Dokumenty Kościoła mówią, że częścią żalu doskonałego jest skrucha. Czym różni się skrucha doskonała od niedoskonałej?

- Przy żalu doskonałym istotny jest motyw miłości do Boga. Nie żaden inny. Dlatego też dzisiaj w teologii nie mówi się już o żalu doskonałym i niedoskonałym, tylko o doskonałym i mniej doskonałym. Żal mniej doskonały jest także wystarczający do tego, żeby otrzymać łaskę przebaczenia grzechów w sakramencie pokuty.

- Żal doskonały gładzi grzechy, nawet śmiertelne, jednak by tak było, wymaga konieczności obietnicy wyspowiadania się przy najbliższej nadarzającej się okazji. Dlaczego?

- To jest wsłuchanie się w głos Chrystusa. Chrystus powierzył władzę odpuszczania grzechów swojemu Kościołowi i chcemy z tej władzy pośrednictwa ciągle korzystać. Dlatego nawet jeśli pozostanę w tej nadzwyczajnej sytuacji bezpośredniego kontaktu z Bogiem dzięki aktowi żalu doskonałego, to w odpowiedzi na Jego łaskę powinienem później wyznać te grzechy przy konfesjonale, gdyż stanowię część wspólnoty Kościoła.

- Czy są jeszcze jakieś inne elementy, o których trzeba pamiętać?

- Myślę, że żal za grzechy, jak już mówiłem, musi mieć motyw ściśle religijny. Są osoby, które przywołują żal za grzechy z motywów estetycznych, bo popełniły „nieładne grzechy”. Takie działanie nie wystarcza nawet w sakramencie pokuty. Ponieważ podczas spowiedzi żal za grzechy też jest potrzebny, nawet jeśli jest to żal mniej doskonały, to jednak musi on wynikać wyłącznie z motywów religijnych, a nie estetycznych, społecznych czy jakichkolwiek innych.

- Czy żal doskonały to bardziej jednorazowy akt i powinien być stosowany w takiej sytuacji jak epidemia koronawirusa raz na jakiś czas czy lepiej codziennie?

- Akt żalu doskonałego może być związany ze zwyczajnym sakramentem pokuty i pojednania, gdyż prowadzi do wyznania grzechów i postanowienia poprawy. Z drugiej strony Kościół zachęca też do praktykowania aktu żalu za grzechy każdego dnia - by na przykład zamykać dzień dziękując Bogu za dobro, które dzisiaj stało się moim udziałem i przeprosić Go za grzechy, które popełniłem. Żal za grzechy może być więc jak najbardziej praktyką codzienną. Dobrym przykładem jest tutaj mój współbrat - bł. Marek z Aviano - który będąc kapelanem wojsk Jana III Sobieskiego pod Wiedniem, uczył żołnierzy, w tej niecodziennej sytuacji walki, kiedy nie mógł wyspowiadać wszystkich przed bitwą, właśnie aktu żalu doskonałego.

- Jak w ogóle powinna wyglądać taki moment odczucia żalu doskonałego?

- Najważniejsze jest chyba uświadomienie sobie, że żal doskonały jest inspirowany łaską Bożą. To nie jest tak, że ja go „wyprodukuję” czy wykreuję. Ten żal za grzechy musi być momentem modlitewnego spotkania z Bogiem. Staję przed Nim, uświadamiam sobie swój grzech i Jego proszę o łaskę. Ja, gdy wzbudzam w sobie żal za grzechy, próbuję sobie uświadomić taką figurę małego dziecka, jak to pamiętam z relacji moich rodziców, gdy coś tam przeskrobałem i uczono mnie, że powinienem przeprosić. I przypominam sobie jak się do tego przyznawałem przed tatą czy mamą mówiąc z pokorą, co zrobiłem i że jest mi z tego powodu przykro. Uczono mnie w domu, że najważniejsze jest w żalu przekonanie, że grzech naruszył relacje, nie był dobrą odpowiedzią na otrzymane dobro. Strach przed karą był zawsze na drugim miejscu. Staram się więc właśnie mieć taką świadomość, kiedy staję przed Bogiem - Kimś, kto chce mojego dobra, kto mnie bardzo kocha, kto nie chce tylko liczyć moje błędy, ale chce żebym się od tego zła odbił i trwał w dobru.

- Co zatem wybrać w tej niełatwej sytuacji, jaka nas dotyka? Poszukiwanie za wszelką cenę bezpiecznego sposobu na spowiedź z kapłanem czy podjęcie aktu żalu doskonałego?

- Sądzę, że jedno nie wyklucza drugiego. Ta trudna sytuacja może być dobrym momentem, żeby uczyć się takiego codziennego rachunku sumienia, który Kościół zaleca. To może być dobry nawyk, który z tej sytuacji pozostanie w moim życiu duchowym i jeśli się uda to także współpracując z łaską Bożą będzie to akt żalu doskonałego. Myślę jednak, że to nie musi wykluczać pragnienia przystąpienia do sakramentu pokuty i pojednania. Oczywiście teraz jest to trudniejsze, ale nie niemożliwe. W naszej parafii umawiamy na spowiedź telefonicznie. Mamy określoną liczbę pomieszczeń, w których może być zachowany bezpieczny dystans między osobami. Ważne jest też odpowiedne rozeznanie czy spowiedź jest naprawdę niezbędna dla mojego życia wewnętrznego. Jeśli nie ma takiej konieczności duchowej czy rozumianej teologicznie, a więc grzechów śmiertelnych czy silnego pragnienia pojednania z Bogiem, to być może rozsądne będzie przełożenie odbycia tego sakramentu na czas bardziej sposobny.

- W odpowiedzi na zagwarantowanie bezpieczeństwa penitentowi pojawiają się różne pomysły. Na przykład spowiedź „drive-thru”, w której kapłan jest w jednym aucie, a penitent w drugim. Czy to czegoś nie umniejsza sakramentowi?

- Nie. Sytuacja nadzwyczajna wymusza nadzwyczajne zachowania. My też spowiadamy w odległości kilku lub kilkunastu metrów od penitenta. Jeśli więc te sposoby na spowiedź są odpowiedzią, która ma na względzie przede wszystkim bezpieczeństwo - zarówno penitenta, jak i spowiednika, to nie umniejszają niczemu. Trzeba jednak pamiętać o granicach takich działań. Znaleźliśmy się jednak w trudnej sytuacji i próbujemy z pewną dobrą wolą tej rzeczywistości zaradzić.

- Myślę, że wiele osób myśli, że przed zbliżającymi się Świętami Wielkanocnymi musi odbyć spowiedź w tzw. „czasie wielkanocnym”. Czy to prawda?

- Okres wielkanocny jest okresem bardzo długim, bo trwa cały Wielki Post i kończy na Niedzieli Trójcy Świętej, która wypada w tym roku 7 czerwca. Trzeba również pamiętać, że polscy biskupi cały czas przypominają, że sytuacja jest nadzwyczajna i że grzech jest tam, gdzie człowiek może coś zrobić, a tego nie czyni z jakichś własnych, błahych motywów. Tutaj jesteśmy w sytuacji niezależnej od nas, więc myślę, że jeszcze będzie czas na tę spowiedź.

- Jakie ma Ojciec rady dotyczące sakramentu pokuty i pojednania na niełatwy czas trwającej pandemii?

- Każdy, kto chce przystąpić do sakramentu pokuty powinien sobie uświadomić, że trwamy w kryzysie epidemicznym i siłą rzeczy spowiedź powinna być jak najkrótsza. Oczywiście tak, by nie naruszać integralności wyznania grzechów i nie umniejszać godności tego sakramentu. Postarajmy się więc zrobić dobry rachunek sumienia, wyznać nasze grzechy i nawet jeśli mamy jakieś problemy duchowe, które domagają się rozmowy ze spowiednikiem, odłożyć to na bezpieczniejszy czas. Pamiętajmy, że sakrament pokuty i pojednania, który jest przeżywany w krótkim czasie, wcale nie musi być mniej owocny. O. Pio też spowiadał bardzo krótko. Jego pouczeniem było często kilka zdań, a jednak ta spowiedź zapadała w pamięci penitentów i była przez nich głęboko przeżywana. Nie mierzmy więc wartości sakramentu pokuty jego długością.

CZYTAJ DALEJ

Internetowe skupienie nie tylko dla mam

2020-04-06 21:58

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Macierzanki

Macierzanki

Macierzanki to grupa mam, przeważnie z małymi dziećmi, pragnących współdziałać i wzrastać poprzez spotkania, wspólne rozmowy, modlitwę. W czasie Wielkiego Tygodnia przygotowały trzy dni skupienia online które pozwoli na głębsze przeżycie Wielkiego Tygodnia i przygotowanie do Świąt Paschalnych. Od poniedziałku do środy od godz. 14:45 na Facebooku grupy będzie możliwość wysłuchania krótkiej konferencji siostry Anny Marii Pudełko, wspólna modlitwa Koronką do Bożego Miłosierdzia transmitowaną z domu świętej Siostry Faustyny przy ul. Krośnieńskiej w Łodzi. Szczególne zaproszenie jest do wieczornej modlitwy różańcowej wspólnie z rodziną w domach.

Macierzanki mają swoje spotkania w trzech miejscach – Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Pabianicach, kościele oo. Jezuitów oraz parafii Bożego Miłosierdzia w Łodzi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję