Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Opowiedzieli o Ziemi Świętej

Niedziela bielsko-żywiecka 19/2019, str. 7

[ TEMATY ]

Ziemia Święta

Monika Jaworska

Podczas prelekcji o Ziemi Świętej

O pielgrzymowaniu do Ziemi Świętej opowiedzieli dwaj prelegenci, którzy gościli w kinie Teatr Elektryczny w Skoczowie: burmistrz tego miasta Mirosław Sitko oraz wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 1 im. G. Morcinka Wojciech Grzebielec. W ponad 2-godzinnej prezentacji pokazali fotografie z różnych miejsc, po których poruszali się biblijni bohaterowie – głównie z Izraela i Palestyny – i omawiali je. Część zdjęć była z pielgrzymek z udziałem dziekana ks. Ignacego Czadera z Pogórza.

– Moja przygoda z Ziemią Świętą rozpoczęła się w 2002 r. Byłem już tam 5 razy. Podczas pielgrzymowania widziałem np. grotę Zwiastowania, czyli fragment domu, w którym miało dokonać się Zwiastowanie. Warto zauważyć, że ludzie w Nazarecie mieszkali w grotach. I one będą Panu Jezusowi towarzyszyć całe życie: w grocie się począł, urodził, w niej został pochowany i zmartwychwstał – zauważył Wojciech Grzebielec. Burmistrz był raz w Ziemi Świętej.

– Pamiętam, gdy z Jerozolimy jechaliśmy autobusem przez ogromną pustynię – widzieliśmy jej bezkres, wszędzie piaski. Przez tę właśnie pustynię szła Maryja do Elżbiety, pokonując samotnie dystans 140 km. Wydaje się to niemożliwe i pokazuje, że w tym był plan Boży – zauważył Mirosław Sitko, prezentując fotografie pustyni i wiele innych.

Reklama

Prezentację oglądali także przedstawiciele organizatorów – prezes Koła PTTK w Skoczowie Krzysztof Greń oraz dyrektor MCK Integrator Julia Raszka. – Niejednokrotnie odwiedzając Ziemię Świętą, albo pogłębiamy swoją bliskość z Bogiem, albo też się od niego oddalamy. Czasem coś, co namacalne, tak naprawdę nie pozwala się przybliżyć. Zdarza się, że jakieś wyobrażenia się rozpływają. A bywa też tak, że np. dotykając schodów, po których chodził Jezus Chrystus i które widzimy na zdjęciu, przybliżamy się do Boga tak bardzo, że już się nie da zrobić kroku w tył. Zespalamy siebie ze świętością wtedy, kiedy znajdujemy Ziemię Świętą w sobie – podkreśliła Julia Raszka, zachęcając widzów, aby przy okazji Świat Wielkanocnych sięgali do Pisma Świętego, także pod kątem topografii, i poczytali, co wydarzyło się w prezentowanych miejscach.

– Mówimy najczęściej o Palestynie, Izraelu, ale Ziemia Święta jest szersza: to też Liban, Syria, Jordania, część Egiptu z górą Synaj i Południowa Turcja – dodała dyrektor.

Spotkanie odbyło się w ramach cyklu prelekcji multimedialnych organizowanych przez Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze Koło Miejskie w Skoczowie we współpracy z Miejskim Centrum Kultury ,,Integrator”.

2019-05-08 08:13

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Izrael: Biblijne zwoje z Qumran nie przestają intrygować naukowców

2020-06-04 13:21

[ TEMATY ]

Ziemia Święta

Andrey Shevchenko/fotolia.com

Nie ustają badania nad odkrytymi w 1947 r. w grotach Qumran fragmentami starożytnych manuskryptów żydowskich. Intrygują one naukowców na całym świecie, ale przede wszystkim tych z Izraela. Agencja Reutera przeprowadziła wywiady z kilkoma z nich, w których mówią o nowych odkryciach związanych ze zwojami.

Pnina Shor z Israel Antiquities Authority opowiada o badaniach genetycznych (DNA) skór, których użyto do pisania manuskryptów. „Do tej pory sądzono, że były to skóry kozie. Jednym z pierwszych odkryć było ustalenie, że do większości manuskryptów użyto jednak skór z owiec. Ponieważ miejsce gdzie powstały znajdowało się na pustyni wiec nie byłoby może w tym jeszcze nic dziwnego, że użyto tam skóry właśnie z tych zwierząt. Nasze zdziwienie wywoła jednak odkrycie materiału DNA, który pochodził ze skóry wołowej, co oznacza, że co najmniej kilka manuskryptów pochodziło z jakiegoś innego miejsca. Skąd i dlaczego? To są pytania zapewne dla dalszych badań” - powiedziała badaczka.

Według niektórych innych naukowców zwoje znalezione w Qumran były dziełem nie tylko działającej tam w początkach naszej ery judaistycznej sekty esseńczyków. Mogły one zostać przywiezione tam z Jerozolimy w celu np. przechowania. To tłumaczyłby także istnienie pewnych różnic jeśli chodzi o tekst w księgach proroka Jeremiasza.

Innym naukowcem badającym manuskrypty z Qumran jest Noam Mizrahi z Uniwersytetu w Tel Avivie. „Prowadziłem badania zwojów znad Morza Martwego, głównie dotyczących treści, języka, cech literackich, właściwie wszystkiego co zostało na nich napisane. Doceniam teraz bardziej element fizyczny – biologiczny tych zwojów. Sam materiał, z którego wykonane są zwoje, jest równie wymowny i informacyjny jak treść tekstu. To było w swoim czasie dla mnie wielkim zwrotem w tych badaniach. Oczywiście prowadzić to może m.in. do odkrycia falsyfikatów, jak to miało ostatnio miejsce w Muzeum Biblii w Waszyngtonie" - powiedział izraelski naukowiec.

CZYTAJ DALEJ

Poseł Uściński: Nie popełniajmy błędów Platformy Obywatelskiej

2020-06-04 07:12

[ TEMATY ]

wywiad

rozmowa

Artur Stelamsiak

Konserwatyści chcą ratować Prawo i Sprawiedliwość przed tym, by nie popełniała błędów zachodniej chadecji. Polską racją stanu jest pielęgnowanie wartości - mówi poseł PiS Piotr Uściński, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu na rzecz Życia i Rodziny.

Artur Stelmasiak: - Jaka jest pozycja konserwatystów w PiS? Chodzi mi o takie osoby, dla których np. kwestie ochrony życia są ważne?

Piotr Uściński, poseł PiS: - Zdecydowana większość polityków Prawa i Sprawiedliwość jest konserwatystami. Choć jesteśmy wielonurtową partią, to jednak co do zasadniczych wartości prawie wszyscy się zgadzamy. Przecież nikt z PiS nie odważył się zagłosować za odrzuceniem projektu Zatrzymaj Aborcję.

- Pan zawsze głosuje także za życiem, ale inni czasami miewają z tym problemy.

- Mamy bowiem różną wrażliwość. Ale nawet te najtrudniejsze głosowania świadczą o tym, że w PiS jest ok. 50 posłów, na których można zawsze liczyć.

- A jak głosowaliście za natychmiastowym procedowaniem projektu Zatrzymaj Aborcję?

- Choć nie był to nasz wniosek to obok 11 posłów Konfederacji poprało go 52 posłów z klubu PiS. Większość naszego klubu wybrało pracę nad ustawą w komisji, co nie świadczy przecież o postawie przeciwnej życiu. Przeciwnie, jest wiele głosów mówiących, że prace w komisji będą zdecydowanie szybsze niż w zeszłej kadencji. Ale pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej, który złożyłem w grudniu wraz z posłem Bartłomiejem Wróblewskim podpisało się ponad 100 posłów z PiS. Osób, które chcą bronić życia i konserwatywnych wartości jest wystarczająco wielu, by nasze postulaty były zauważane w partii.

- Pytam o to, bo docierają do mnie takie głosy, że konserwatyści i osoby o poglądach pro-life nie mogą w partii zrobić kariery. Czy jesteście tłamszeni i spychani na margines w PiS?

- Konserwatywne postulaty są w partii dostrzegane, choć niestety nie wszystkie realizujemy. To odkładanie w czasie nie może trwać w nieskończoność i uważam, że teraz jest czas, by powrócić do tych wartości i spraw, które są ważne dla naszego elektoratu.

- Ostatnio mówi się wiele o wypowiedzeniu Konwencji Stambulskiej. Czy to jest jeden z waszych postulatów?

- Prezes Prawa i Sprawiedliwości wielokrotnie mówił, że dopóki PiS rządzi to gender nie będzie wprowadzone w Polsce. Obecnie może Konwencja Stambulska nie wyrządza zbyt wielu szkód, ale w przyszłości może być inaczej. Kiedyś, gdy PO-PSL ratyfikowały konwencję, powiedziałem, że ten dokument ma jeden dobry zapis.

- Jaki?

- Jest tam punkt mówiący o tym, że Konwencję Stambulską można wypowiedzieć. Uważam, że ta niebezpieczna konwencja powinna być zastąpiona jakimś innym pozytywnym dokumentem międzynarodowym jak np. Konwencja o Prawach Rodziny. Taki sygnał z Polski mógłby pomóc także innym państwom wycofać się z Konwencji Stambulskiej.

- Sprawa Konwencji Stambulskiej jest bardzo ważna dla konserwatywnego elektoratu. Gdy była procedowana nawet politycy PO mieli wobec niej wiele zastrzeżeń. A jakie ma plany PiS wobec ochrony życia? Prezes PiS mówił przecież, że jest przeciwnikiem aborcji eugenicznej. Projekt leży już drugą kadencje w Sejmie i nic.

- Cały czas czekamy na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie.

- .... Bardzo długo czekamy, bo już drugą kadencję. Pan był w grupie, która domagała się od Prezes TK zajęcia się tą sprawą. Niestety też nieskutecznie.

- Dlatego tuż po wyborach złożyliśmy nowy wniosek i czekamy. Jeżeli sprawa w Trybunale Konstytucyjnym znów będzie się przedłużać, to należy to zrobić ustawą sejmową i zająć się procedowaniem Zatrzymaj Aborcje.

- Wiem, że Pan Poseł nie jest odosobniony w swoich poglądach, bo wiem, że w PiS jest wielu polityków, dla których takie sprawy są ważne. Czy konserwatyści w PiS chcą się jakoś upodmiotowić? W jaki sposób chcecie przywrócić konserwatywną agendę w partii?

- Prawdą jest, że konserwatystów w PiS jest bardzo dużo. I teraz jest czas byśmy zaczęli upominać sie o wartości, z którymi szliśmy do wyborów... Ja mam przecież dzieci, które kiedyś zapytają mnie: Tato przez dwie kadencje byłeś w Sejmie i nie udało ci się zrealizować wszystkiego tego, na czym tak bardzo ci zależy? Co ty w tym sejmie przez 8 lat robiłeś?

- Takie najprostsze pytania są najtrudniejsze. To jak tata/poseł Uściński zamierza działać?

- I dlatego chciałbym uczynić wszystko, by móc kiedyś na takie pytania odpowiadać swoimi dziećmi nie tylko o moim zaangażowaniu w naprawę finansów publicznych czy wspieranie gospodarki, co oczywiście jest bardzo ważne, ale nie najważniejsze. Chcę dzieci wychować w katolickich wartościach i powinienem pokazać im, że o te wartości potrafię skutecznie walczyć. Jestem też to winien moim wyborcom, Polakom, którzy tego ode mnie oczekują. Razem z kolegami i koleżankami musimy zadbać o to, by konserwatyzm w PiS był bardziej obecny i wyrazisty. Dostrzegam zagrożenie politycznej nie jakości i braku wyrazistości, a to odpycha ludzi o konserwatywnych poglądach.

- Rozumiem, że jesteście zniecierpliwieni. Czy w jakiś sposób zaczniecie skuteczniej działać?

- Rzeczywiście cierpliwość się kończy i chcemy działać, by postulaty konserwatywne były wreszcie realizowane. Oczywiście zostały zrealizowane programy jak 500+, dzięki któremu rodzi się więcej dzieci. Pewnie jakaś cześć z nich, gdyby nie 500+, zginęłaby w podziemiu aborcyjnym. A więc ten program też jest prolife. Jest jeszcze dobra ustawa „za życiem”. Nie jest tak, że nic rząd PiS nie zrobił, ale to ciągle zbyt mało. Są też inne postulaty, problemy jakich rozwiązania oczekują wyborcy konserwatywni. Naprawdę jest jeszcze dużo do zrobienia, i te tematy muszą znaleźć się w pracach rządu i parlamentu.

- Te postulaty są podnoszone prawie tylko dzięki mediom katolickim i konserwatywnym. Media publiczne i prorządowe nie zajmują się praktycznie tym tematem. Tam też nie widać tych posłów, którzy chcą bronić życia nienarodzonych. Z czego to wynika?

- Bardzo byśmy chcieli, by ten konserwatywny dyskurs ws. ochrony życia się w końcu pojawił. Temat jest ważny dla milionów Polaków i powinien pojawiać się w debacie publicznej, w filmach, serialach i różnych programach. Aby ten przekaz był skuteczny powinien trafić do tzw. popkultury, a takich działań zupełnie nie widzę. Temat pro-life jak najbardziej wpisuje się w misję mediów publicznych, bo przecież chodzi o życie najmniejszych Polaków.

- A druga strona nie próżnuje.

- Silne media liberalne i lewicowe cały czas robią swoje. Promują aborcję i pod tym kątem pracują nad nastrojami społecznymi, które mogą wychylić się w lewą stronę. Ten proces jest szkodliwy dla Polski i powinniśmy pracować nad tym, by ten kurs odwrócić.

- A dlaczego Pana Posła nie ma w TVP?

- Dobre pytanie, ale chyba nie do mnie....(śmiech). Jeszcze raz powtórzę, że konserwatyści powinni mieć głos w mediach publicznych. Przecież my reprezentujemy wyborców PiS, którzy zagłosowali na nas dlatego, że np. popieraliśmy obronę życia. Teraz powinniśmy mieć możliwość tej obrony nie tylko w mediach katolickich, ale także w publicznych.

- Nie boi się Pan, że zaszkodzi w kampanii wyborczej prezydenta Andrzeja Dudy?

- Nie, bo przecież prezydent Andrzej Duda jest gwarantem tego, że agenda konserwatywnej polityki może być podnoszona. Prezydent wielokrotnie wypowiadał się, że podpisze ustawę zwiększającą ochronę życia, gdy ona tylko trafi na jego biurko. Dlatego ja zachęcam elektorat konserwatywny i swoich wyborców do głosowania na obecnego prezydenta. On jest jedynym liczącym się kandydatem, który będzie wspierał nasze postulaty konserwatywne. Andrzej Duda jest bowiem gwarantem tego, że nasze postulaty prolife i prorodzinne będą mogły być realizowane.

- Jesteśmy cały czas na wojnie kulturowej. Wojnie, w której cywilizacja życia walczy z cywilizacją śmierci. Oczywiście PiS zrobił wiele dobrych kroków, ale jest wielki niedosyt. Czy cywilizacja życia potrzebuje bardziej zdeterminowanych rycerzy na tej wojnie?

- Jako polityk rozumiem, że jesteśmy partią, która musi pozyskiwać elektorat i otwierać się na nowe grupy wyborców o różnej wrażliwości. Ale nie możemy osierocać elektoratu, dzięki któremu zdobyliśmy większość. Nie możemy zapominać o naszym trzonie, czyli elektoracie bardziej konserwatywnym. W zeszłej kadencji były poważne programy prorodzinne, naprawa finansów państwa i gospodarki, a teraz jest czas na sprawy podstawowe, których oczekuje od nas bardzo duża część naszych wyborców.

- Ale walka o cywilizację życia nie jest ważna tylko dla PiS, ale także dla Polski. Trwanie przy prawdziwych wartościach, to trwanie przy naszych korzeniach.

- W interesie naszym jest konserwatyzm, ochrona rodziny i życia. Polskość w różnych trudnych chwilach przetrwała dzięki rodzinie, przywiązaniu do Kościoła i wartości katolickich. Z tymi wartościami jako naród jesteśmy silniejsi i bardziej odporni na zewnętrzne zagrożenia. Te wartości są kapitałem społecznym, który powinniśmy pielęgnować.

- Jeżeli nie postawimy sobie tych wartości za cel i nie określimy ich jako polską rację stanu, to popłyniemy tak jak Zachód w Europy w lewą stronę. Czy Piotr Uściński zgodzi się z taką diagnozą?

- Jestem daleki od twierdzeń, że Polska może uzyskać tylko wtedy sukces, gdy będzie wspierała Berlin. Polacy są zbyt dumnym narodem, by być kogoś wasalem i płynąć w głównym nurcie. My mamy swoją tożsamość, którą powinniśmy pielęgnować. Nie tylko powinniśmy zachować nasze wartości w Polsce, ale być także drogowskazem dla innych państw i wnosić nasze cenne wartości do Europy. Ten główny nurt genderowy prowadzi świat na manowce, a polską racją stanu jest przeciwstawienie się tej ideologii.

- Jednym słowem Pan Poseł jest obrońcą PiS. Dlaczego broni Pan partii przed drogą zachodniej chadecji.

- Nie możemy pójść drogą zachodniej chadecji, bo to byłoby przede wszystkim niedobre dla Polski. Przecież zachodni tzw. "konserwatyści" często realizują lewicowe postulaty. A po to powstał PiS i ja jestem po to w PiS-ie, by służyć Polsce i Polakom. Powinniśmy uczyć się na błędach zachodnich partii politycznych i nie popełniać ich błędów.

- Jeżeli PiS nie wróci do pryncypiów takich jak ochrona życia i ochrona rodziny, to wcześniej, czy później wejdzie na drogę partii Angeli Merkel. Takie kroki uczyniła już wiele lat temu Platforma Obywatelska. Czy PiS pójdzie po jej śladach?

- Niestety niektórym się wydaje, że jest to jedyna możliwa droga i nie ma alternatywy. Wskazują, że polskie społeczeństwo pójdzie drogą zachodnią, a klasa polityczna będzie za tymi nastrojami podążać. Jednak na tym polega racja stanu i prawdziwa polityka, czyli troska o wspólne dobro, by się takim trendom przeciwstawiać. Jeżeli wiemy, że ta droga jest dla Polski i Polaków zła, to róbmy wszystko, co możliwe, by ich z tej drogi zawrócić. Polską racją stanu nie jest upodobnianie się do Zachodu, a Polacy nie po to głosowali na PiS, by politycy tej partii popełniali wiele błędów swoich zachodnich kolegów. Platforma Obywatelska nie miała tyle siły by się temu trendowi przeciwstawić, a ja wierzę w to, że Prawo i Sprawiedliwość taką siłę w sobie ma.

CZYTAJ DALEJ

Nadzieja i przyszłość świata

2020-06-05 15:50

[ TEMATY ]

salezjanie

archidiecezja łódzka

Piotr Drzewiecki

Przez trzy dni od 18 do 20 maja w Salezjańskim Liceum Ogólnokształcącym odbyło się pożegnanie klas maturalnych. Zgodnie z obowiązującym stanem epidemicznym i wymogami sanitarnymi, jednocześnie w kościele pw. Matki Boskiej Wspomożenia Wiernych mogła przebywać jedna klasa wraz z nauczycielami i niewielką grupką rodziców.

- Jak mówił św. Jana Paweł II - Wy jesteście przyszłością i nadzieją świata. Macie dużo do zrobienia tu na ziemi. Potrzebna jest pokora. Jest to cnota, która sprawia, że potrafimy prosić - Pana Boga który jest dawcą wszelakich darów, ale nie boję się prosić także drugiego człowieka. Nie zatrzymuje się w rozwoju, mogę iść dalej ,mogę przyjąć inne poglądy, bo nie jestem wszechwiedzący. Tego wszystkiego nauczyliście się podczas edukacji w naszej szkole, a teraz idziecie dalej zdobywać życiowe doświadczenie – mówił ks. Maciej Drewniak SDB, katecheta. Po mszy św. Odbyła się krótka akademia, podczas której uczniowie odebrali świadectwa i nagrody oraz pożegnali się z wychowawcą. Teraz czas oczekiwania na matury i nowy etap w życiu absolwentów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję