Reklama

Zejść z balkonów, otworzyć klatki

2019-04-30 09:13

Z ks. prof. Krzysztofem Pawliną, rektorem Papieskiego Wydziału Teologicznego – Collegium Joanneum, rozmawia Mateusz Wyrwich
Niedziela Ogólnopolska 18/2019, str. 44-45

anatoliycherkas - stock.adobe.com

MATEUSZ WYRWICH: – Powołanie Szkoły Duszpasterzy Młodzieży to wynik obserwacji Księdza Profesora czy też zapotrzebowania ze strony kapłanów?

KS. KRZYSZTOF PAWLINA: – Ostatni synod, Światowe Dni Młodzieży, adhortacja papieża Franciszka „Christus vivit” inspirują, ale też mobilizują. Przeczytać, opracować dokumenty to ważne, ale to za mało. Trzeba je wprowadzić w życie. Szkoła Duszpasterzy Młodzieży to konkretna realizacja papieskich zaleceń, to propozycja dla księży, którzy kochają młodzież i chcą dla niej żyć.
Bóg kocha młodego człowieka szczególnie. Jak zatem służyć młodzieży, aby ta miłość do niej trafiała? Miłością się nie rozporządza, miłość się ofiarowuje. Umieć ukazać miłość Boga do młodego człowieka – takie duszpasterstwo potrzebuje duchowych przewodników i sprawnych, kreatywnych liderów.

– Czy nie wystarcza przygotowanie seminaryjne?

– Moim zdaniem, nie. Sam wykładam teologię pastoralną w seminarium i mogę powiedzieć, że to o wiele za mało, aby dziś zrozumieć młodych ludzi i im towarzyszyć. Co więcej, ojcowie synodu podkreślają potrzebę przygotowania wykwalifikowanych osób, które mogłyby towarzyszyć młodym. Jeśli myślimy o przygotowaniu księży do pracy z młodzieżą, to trzeba wziąć pod uwagę głos papieża Franciszka, który mówi, że duszpasterstwo młodzieży powinno być uwolnione od schematów, które nie są już skuteczne, ponieważ nie nawiązują dialogu z obecną kulturą młodych. Młodzież zmienia się bardzo szybko. Tak naprawdę gdy po sześciu latach kleryk kończy seminarium, ta młodzież jest już zupełnie inna. Poza tym nie ma w Polsce ośrodka, który przygotowywałby specjalistycznie księży do pracy z młodzieżą. Stąd widzę potrzebę, wręcz konieczność, zrealizowania takiego projektu na naszej uczelni.

– W takim razie co nowego znajdzie się w Szkole Duszpasterzy Młodzieży?

– Może to dziwnie zabrzmi, ale chcemy przygotować duchowych towarzyszy młodzieży. Dlaczego tak? Papież Franciszek powiedział, że młodzi ludzie sami mają być twórcami duszpasterstwa młodzieżowego. Młodzież ma być przy tym wspierana towarzyszeniem i kierownictwem. I właśnie do takiego duszpasterstwa chcemy kapłanów przygotować. To duży zwrot w myśleniu duszpasterskim. Bo my wciąż jesteśmy przygotowywani do oferowania młodym gotowych propozycji duszpasterskich. A tu trzeba towarzyszyć w ich powstawaniu, słuchać młodych i towarzyszyć im w tworzeniu. Aktywność leży po stronie młodzieży.

– Czy Ksiądz Profesor sądzi, że młodzież tak do tego podejdzie?

– Bardzo mi się podoba kilka sformułowań papieża Franciszka, który powiedział do młodych: „Patrzycie na życie z balkonu. Zejdźcie z niego i wejdźcie w nurt życia. Otwórzcie klatki, by wyfrunąć. Nie spędzajcie całego życia przed ekranem. Nie bądźcie emigracją cyfrową, bo to was eliminuje ze środowiska, i nie narzekajcie na życie, tylko weźcie je w swoje ręce”. Krótko mówiąc, Papież daje dwa wskazania. Mówi duszpasterzom: po pierwsze – zmieniajcie kierunek posługi, a nie młodzież; po drugie – organizujcie duszpasterstwo w formach, które są jej bliskie. Spodobała mi się również pewnego rodzaju prowokacja ze strony Papieża, kiedy stwierdził: „Bycie młodym nie jest okresem życia, ale stanem serca. Znam wielu «starych młodych»”. To powinno młodych ludzi nie tylko zawstydzać, lecz także mobilizować.

– Jak księża powinni mówić, żeby młodzież chciała słuchać?

– Młodzi ludzie często twierdzą, że to, co księża mówią, jest dla nich niezrozumiałe. W takim razie trzeba się zastanowić nad tym, jak mówimy. Być może nasz język, który jest językiem eklezjalnym, kościelnym, jest dla nich językiem nie z tego świata. Oni mówią krótko, posługują się pewnymi kluczami, ale przede wszystkim potrzebują czegoś, co dotyczy ich życia. I stąd mamy w szkole dwie konkretne propozycje: retorykę oraz warsztaty homiletyczne. Brak umiejętności porozumienia się z młodym pokoleniem sprawia, że Ewangelia jest dla niego zamknięta. Problem polega na tym, że wielu z nas, duszpasterzy, mówi: mamy w ręku skarb, którym jest Ewangelia, i nawet jeśli dzisiaj młodzież jej nie rozumie, to i tak trzeba robić swoje, a nadejdzie taki moment, że Ewangelia do nich przemówi. Młodzi natomiast patrzą na to zupełnie inaczej. W ich postrzeganiu, jeśli coś jest użyteczne, to znaczy, że jest prawdziwe. Ewangelia zaś przepowiadana przez nas w dotychczasowy sposób jest dla nich mało realna, czyli w ich odbiorze nieprawdziwa. I tu nasze drogi z młodzieżą się rozchodzą. Nie wystarczy posiąść prawdę, trzeba jeszcze wiedzieć, co z nią zrobić. I to jest zadanie dla naszej szkoły: dać narzędzia do tego, aby wiedzieć, co zrobić ze skarbem, który mamy w ręku, żeby również dla innych ukazał się on jako skarb. Innymi słowy – chcemy pokazać, jak być księdzem przyszłości, a nie przeszłości.

– Jak zatem duszpasterze mogą pomóc młodym ludziom znaleźć drogę do Boga?

– W duszpasterstwie, które obecnie zazwyczaj prowadzimy, jest przekaz doktryny, przekaz moralny, natomiast w duszpasterstwie, które proponuje papież Franciszek i które my chcemy zaproponować, jest wprowadzenie doświadczenia wiary. Wiara rodzi się ze spotkania Chrystusa, ale bardzo trudno młodym spotkać Chrystusa w dogmatach i przykazaniach Bożych. To jest teoria. Oni potrzebują najpierw doświadczenia. Dlatego w Szkole Duszpasterzy Młodzieży będzie okazja, aby przeżyć takie doświadczenie wiary. Chodzi o to, aby po skończeniu tej szkoły księża umieli zaproponować podobne doświadczenie modlitwy członkom prowadzonych przez siebie grup. Dziś bardzo często zdarza się tak, że gdy ktoś przychodzi do duszpasterstwa, to na początku jest fajnie, a później zasypujemy go wykładami. Owszem, młodzi ludzie na drugim czy trzecim etapie bycia w Kościele potrzebują wiedzy, ale największym ich głodem jest potrzeba spotkania z Bogiem. Stąd należy się zastanowić, jak samemu mieć takie doświadczenie Boga, w którym ktoś inny może uczestniczyć.

– I ostatnie pytanie: kto będzie pomagał kapłanom w Szkole Duszpasterzy Młodzieży uczyć młodych drogi przeżywania Boga? Widzę w folderze takie nazwiska, jak m.in. biskupi: Grzegorz Ryś, Marek Solarczyk czy kapłani z Dominikańskiego Ośrodka Kaznodziejskiego.

– Zaplanowaliśmy trzy kategorie wykładowców prowadzących zajęcia. Pierwsza grupa to duchowni, którzy mają doświadczenie w duszpasterstwie młodzieży i odnoszą sukcesy w tej pracy. Mamy również psychologów, którzy spróbują pokazać, jak zbudować relacje i jak reagować w różnych sytuacjach konfliktowych z młodzieżą. Trzecią grupę, która będzie odpowiadała za część modlitewną podczas naszej pracy w szkole, stanowią duchowni, którzy poprowadzą lectio divina albo rekolekcje ignacjańskie. Zależy nam na tym, aby absolwenci szkoły wnieśli prawdziwie nową jakość do duszpasterstwa młodzieży w Polsce.

Tagi:
szkoła młodzi

Abp Szal: orędownicy postępującej laicyzacji chcą usunąć religię ze szkół

2019-12-06 18:39

pab / Przemyśl, Ustrzyki Dolne (KAI)

Jednym z celów, jaki postawili przed sobą „orędownicy postępującej laicyzacji”, jest ograniczenie, a następnie całkowite usunięcie nauczania religii ze szkół – wskazuje abp Adam Szal. Metropolita przemyski wystosował list do wiernych, który w niedzielę 8 grudnia, ma być odczytany we wszystkich kościołach i kaplicach dekanatu Ustrzyki Dolne.

Joanna Trudzik
Abp Adam Szal

Burmistrz miasta i gminy Ustrzyki Dolne wysunął pomysł zmniejszenia liczby lekcji religii w szkołach gminnych, tłumacząc to szukaniem oszczędności. Samorząd miałby zyskać w ten sposób ok. 250 tys. zł rocznie.

Metropolita przemyski przypomina, że każdy chrześcijanin jest wezwany do coraz bardziej świadomego poznawania Słowa Bożego, a od prawie trzydziestu lat dokonuje się to również w szkole, na lekcjach religii. „Katecheza została bezprawnie usunięta stamtąd przez komunistów w 1961 r., powróciła zaś do szkół w 1990 r. Zdecydowana większość Polaków przyjęła ten fakt z radością i zadowoleniem” – zwraca uwagę.

Abp Szal podkreśla, że poznawanie „prawdziwej, Bożej nauki, staje się niezwykle istotne i dzisiaj”. „Jesteśmy świadkami negatywnych działań, których celem są dzieci i młodzież pochodzące z katolickich rodzin, a które mają zmienić myślenie i zburzyć ewangeliczną hierarchię wartości. Dowodem na to są coraz nachalniejsze próby wchodzenia do szkół – zwykle bez zgody rodziców – ludzi, którzy propagują ideologie sprzeczne nie tylko z wiarą katolicką, ale godzące również w ogólnie przyjęte normy społeczne i wartości narodowe. W związku z tym, potrzebne jest zaangażowanie i świadectwo ludzi wierzących, zwłaszcza katolickich rodziców, którzy przynosząc dziecko do chrztu, zobowiązują się przed Bogiem do wychowania go w wierze” – pisze metropolita przemyski.

Zdaniem hierarchy, jednym z celów, jaki postawili przed sobą „orędownicy postępującej laicyzacji”, jest ograniczenie, a następnie całkowite usunięcie nauczania religii ze szkół. „Uzasadniają to rzekomym poszanowaniem demokracji i wolą społeczeństwa. Otóż pragnę przypomnieć, że zgodnie z obowiązującym prawem, szkoły podstawowe organizują naukę religii na życzenie rodziców, a szkoły ponadpodstawowe – na życzenie rodziców lub samych uczniów, po osiągnięciu przez nich pełnoletności” – wskazuje abp Szal.

Metropolita przemyski wylicza zalety nauczania religii w szkołach. Wskazuje, że katecheza „rozwija, a niekiedy w ogóle umożliwia życie wiary i modlitwy; wychowuje do życia sakramentalnego i liturgicznego; kształtuje sumienia dzieci i młodzieży, uczy odróżniania dobra od zła; w niezastąpiony sposób pomaga rodzinie i szkole w procesie wychowania; uczy szacunku do narodowej i kulturowej tożsamości, uczy odpowiedzialności; dopełnia misję szkoły w zakresie rozwoju kulturalnego i społecznego; przywraca i uzdrawia właściwe relacje międzypokoleniowe oraz stwarza pole duszpasterskiego oddziaływania wobec wszystkich osób tworzących środowisko szkolne”.

„Katecheza szkolna stanowi nieocenioną wartość w procesie formacyjnym dzieci i młodzieży, także w całościowym systemie wychowawczym szkoły. Obecność katechety, który przypomina w środowisku szkolnym o wartościach najważniejszych, jest niezwykle potrzebna. Fakt ten próbuje się dziś podważać, manipulując przy tym opinią publiczną” – zaznacza abp Szal.

Metropolita przemyski zauważa, że szkoła jest instytucją formacyjną, a nauczanie religii, jest naturalnym uzupełnieniem procesu wychowawczego. „W czasach oszalałej konsumpcji, trzeba tym głośniej przypominać o tym, że wartości materialne nie są w życiu najważniejsze” – podkreśla.

Hierarcha w swoim liście przywołuje także słowa św. Jana Pawła II, który cieszył się, gdy w 1990 r. religia wracała do polskich szkół i który wskazywał, że „w wychowaniu bowiem chodzi właśnie o to, ażeby człowiek stawał się coraz bardziej człowiekiem - o to, ażeby bardziej był, a nie tylko więcej miał”.

Metropolita przemyski dziękuje „wszystkim, którym zależy na chrześcijańskim wychowaniu młodego pokolenia”, szczególnie rodzicom i katechetom. Jednocześnie zaznacza, że „ci którzy rezygnują z katechezy, popełniają grzech zaniedbania, a rodzice wypisujący swoje dzieci z katechezy wyrządzają im poważną krzywdę”. Zachęca także, aby przykład życia rodziców zachęcał dzieci i młodzież do aktywnego udziału w katechezie parafialnej i szkolnej. „Nie ustawajmy w poznawaniu prawdziwej, Bożej nauki w sposób systematyczny i nieskrępowany obłędem ideologii wrogich człowiekowi i chrześcijaństwu” – apeluje abp Szal.

List metropolity przemyskiego ma być odczytany we wszystkich kościołach i kaplicach dekanatu Ustrzyki Dolne w niedzielę 8 grudnia. W pozostałych parafiach archidiecezji przemyskiej księża mają w tym względzie dowolność.

Burmistrz Ustrzyk Dolnych Bartosz Romowicz (PSL) przed kilkoma dniami zwrócił się do metropolity przemyskiego abpa Adama Szala z prośbą o zgodę na zmniejszenie liczby lekcji religii do jednej godziny lekcyjnej w tygodniu oraz połączenia zajęć z religii w oddziałach, gdzie liczba uczniów jest mniejsza niż 13 osób. Argumentuje to szukaniem oszczędności w oświacie. Samorząd miałby zyskać w ten sposób ok. 250 tys. zł rocznie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pan Bóg wycenił mnie na Parkinsona

2019-04-30 09:16

Łukasz Krzysztofka
Edycja warszawska 18/2019, str. 6

Dobrze znają go ci, którzy poszukują odpowiedzi na kwestie praktyki wiary w życiu codziennym. Ks. Piotr Pawlukiewicz daje teraz swoim życiem odpowiedź na najtrudniejsze pytanie – o sens krzyża i cierpienia

Artur Stelmasiak
Ks. Piotr Pawlukiewicz wycofuje się z dotychczasowych form duszpasterzowania

Znany kaznodzieja i rekolekcjonista w rozmowie z Pawłem Kęską ze Stacji 7 swój krzyż nazwał wprost – pan Parkinson. – Zawitał w moim domu po cichu. Kiedy się o nim dowiedziałem, to już się trochę rozgościł. Na razie ta choroba da się jeszcze jakoś zepchnąć na bok, da się pracować – mówił kapłan, który o swojej chorobie dowiedział się w 2007 r. Nie poddaje się jej jednak.

Ks. Pawlukiewicz uważa, że krzyż od Jezusa jest pomocą w osiągnięciu nieba. – Pan Bóg wycenił mnie na Parkinsona i przyjąłem tę wycenę. Robię co mogę, co będzie, zobaczymy. Co tu się martwić jutrzejszym dniem, jeżeli dzisiejszy może się skończyć przed północą – powiedział rekolekcjonista. – Chrystus daje ci krzyż doważony do ciebie, lekarstwo na zamówienie.

Były duszpasterz parlamentarzystów przyznał, że obecnie robi dużo badań medycznych i wycofuje się ze sposobów duszpasterzowania, które prowadził, poszukując innych. – Chciałbym zmienić akcenty homiletyczne. Mówić o rzeczach, których kiedyś się bałem, o tym, kiedy człowiek jest bezradny, bezsilny, kiedy słyszy, że choroba jest nieuleczalna. Dopóki mnie ludzie rozumieją, dopóki rozumieją moje słowa, to w imię Chrystusa będę głosił Ewangelię – podkreśla.

Ks. Pawlukiewicz stara się teraz nie odprawiać Mszy św. publicznie, ponieważ choroba ma różne kaprysy. Eucharystię odprawia sam u siebie.

Choroba Parkinsona należy do najpoważniejszych schorzeń ośrodkowego układu nerwowego. Jej objawy to przede wszystkim ograniczenie ruchu oraz drżenie. Leczenie choroby Parkinsona jest możliwe, jednak nie da się wyleczyć jej całkowicie. Po pewnym czasie doprowadza do inwalidztwa. Zmagał się z nią św. Jan Paweł II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wysłannik ONZ u papieża: jak chronić miejsca kultu religijnego?

2019-12-09 21:09

pb / Watykan (KAI)

Papież Franciszek przyjął dziś na audiencji Miguela Angela Moratinosa, wysokiego przedstawiciela Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. przymierza cywilizacji. Przedstawił on przyjęty we wrześniu plan działań ONZ w dziedzinie ochrony miejsc kultu religijnego. Audiencja trwała 40 minut.

Włodzimierz Rędzioch

Były minister spraw zagranicznych Hiszpanii poinformował po spotkaniu, że rozmawiał z papieżem także o Dokumencie nt. Ludzkiego Braterstwa, podpisanym przez Franciszka w lutym w Abu Zabi wraz z wielkim imamem kairskiego uniwersytetu Al-Azhar Ahmedem al-Tayebem. Moratinos zauważył, że dokument ten i wyrażone w nim uniwersalne wartości zostały uwzględnione we wspomnianym planie ONZ.

Plan działań w dziedzinie ochrony miejsc kultu religijnego przedstawił sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres 12 września. Przemawiając w siedzibie organizacji nazwał go „ważnym krokiem w walce z nienawiścią i przemocą w świecie”.

- Nasz świat stawia czoła wzrostowi antysemityzmu, nienawiści antymuzułmańskiej, atakom na chrześcijan i nietolerancji wobec innych grup religijnych. Tylko w ostatnich miesiącach zabito żydów w synagogach, muzułmanów w meczetach, chrześcijan w czasie modlitwy - podkreślił Guterres przedstawiając plan wypracowany na jego prośbę przez Moratinosa po masakrze w meczetach w Christchurch w Nowej Zelandii, synagodze w Pittsburghu w USA i kościołach katolickich w Sri Lance.

Według sekretarza generalnego ONZ, „miejsca kultu religijnego są ważnymi symbolami w naszej zbiorowej świadomości”. - Kiedy ludzie są atakowani z powodu swej religii lub swoich przekonań, całe społeczeństwo zostaje osłabione. Miejsca kultu na całym świecie powinny stanowić spokojną przystań, sprzyjającą refleksji i pokojowi, a nie miejscami przelewu krwi i terroru. Ludzie na całym świecie powinni móc wyznawać i praktykować swą wiarę w pokoju - zaznaczył Guterres.

Plan działań, który w zamyśle Guterresa ma dopełnić przedstawiony w czerwcu br. plan walki z mową nienawiści, zawiera rekomendacje, mające pomóc państwom w ich wysiłkach mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa miejscom kultu, a także zalecenia dla ONZ, zwierzchników religijnych, społeczeństwa obywatelskiego i dostawców internetu.

Jedną z propozycji jest rozpoczęcie przez ONZ światowej kampanii medialnej, wspierającej wzajemny szacunek i zrozumienie, a także stworzenie „kartografii miejsc kultu religijnego na całym świecie, aby uzyskać interaktywne narzędzie internetowe umożliwiające ukazanie powszechności miejsc kultu i przyczyniające się do wspierania szacunku i zrozumienia ich głębokiego znaczenia dla poszczególnych osób i wspólnot na wszystkich kontynentach.

Ze swej strony Moratinos oświadczył wówczas, że „sukces planu zależeć będzie od jego wprowadzania w życie i trwałego zaangażowania wszystkich zainteresowanych stron, a szczególnie państw członkowskich ONZ, w aktywne działania na rzecz ochrony miejsc kultu”. Dodał, że plan działań zostanie dopełniony przez światowy program ochrony tzw. celów miękkich, w tym miejsc kultu, przed zagrożeniem terrorystycznym. Wypracowany on zostanie przez Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Walki z Terroryzmem. Będzie miał on na celu „wzrost zdolności łagodzenia [zagrożenia], zarządzania kryzysowego i planowania środków nadzwyczajnych przez państwa członkowskie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem