Reklama

Niedziela Przemyska

Dziękczynienie za 25 lat Przemyskiej Edycji „Niedzieli”

Niedziela przemyska 16/2019, str. I

[ TEMATY ]

jubileusz

"Niedziela Przemyska"

Archiwum redakcji

Twórcy i pracownicy edycji przemyskiej „Niedzieli” ze swoimi Pasterzami

Twórcy i pracownicy edycji przemyskiej „Niedzieli”
ze swoimi Pasterzami

Człowiek żyje niejako w podwójnej przestrzeni – Chronosu, który przemierza z nami czas naszego istnienia, systematycznie, bez pośpiechu, ale i bez zatrzymywania się. Drugi wymiar to wpijający się z ten linearny wymiar życia Kairos. Jeśli na ten pierwszy nie mamy wpływu, to ten drugi w wielkiej mierze należy do nas.

Dwadzieścia pięć lat temu w spokojnie odmierzający czas Chronos wtargnął Kairos. Zaczęło się to wszystko na Jasnej Górze. W dokładnie zaplanowany program posiedzenia KEP-u „wtargnęli na chwilę” redaktorzy dwóch katolickich tygodników – „Niedzieli” i „Gościa Niedzielnego”. Zaproponowali Biskupom wejście na ich łamy poszczególnych diecezji w formie edycji. W ciszy jasnogórskiego sanktuarium Biskupi „radzili” się Matki Bożej, co z tym zrobić. Nowo mianowany metropolita przemyski abp Józef Michalik zdecydował się na „Niedzielę”. Tymczasem „na dołach” Chronos toczył cierpliwie, ale systematycznie swój spokojny bieg.

Reklama

Arcybiskup Adam, wówczas prefekt seminarium, oddawał się posłudze prefekta i swojej pasji – bibliotece, która została powierzona jego trosce. Ks. Marek Kowalik, również prefekt, poprzez opiekę nad alumnami dzieloną z wykładami także spokojnie przemierzał kolejne „spadające” kartki kalendarza. Ks. Tadeusz Biały oddawał się swojej pasji katechetycznej i poszukiwaniom nowych form duszpasterstwa młodzieży. Dla mnie był to czas posługi katechetycznej w I Liceum. Byliśmy młodzi i spokojnie oczekiwaliśmy na kolejne dni.

W ten sielankowy można powiedzieć czas Chronosu, który wówczas jeszcze nie straszył szybkością swojego biegu, któregoś wieczoru wtargnął Kairos w postaci „alertu” na wieczorne spotkanie w Domu Księdza Arcybiskupa. To wtedy dowiedzieliśmy się o decyzji podjętej na Jasnej Górze przez Arcypasterza. Po tym „Zwiastowaniu” zapadło milczenie połączone z kotłującymi się pytaniami: ale jak, ale kto? W te nasze ludzkie kalkulacje, w których było sporo lęku i prób ucieczki od podjęcia czegoś nowego, nieznanego, „wtargnął” Duch Święty, który ustami Metropolity „zorganizował” pierwszy zespół redakcyjny. W skład weszli wszyscy obecni. Na szefa „namaszczony został” ks. Adam. Ks. Marek miał zająć się organizacją kolportażu, my z ks. Tadeuszem byliśmy do ich dyspozycji.

I tak uchwycił nas Kairos, który mimo zazdrosnych „interwencji” Chronosu wiele spraw pozmieniał, to tamten wieczór trwa do dzisiaj. Kolejne numery „Niedzieli Przemyskiej”, które trzeba przygotować, zatrzymują Chronos. W redakcji trwa cały czas właśnie czas teraźniejszy. Każdy poniedziałek to tworzenie rzeczywistości Kościoła, którego kierunek wyznaczył już na początku Arcybiskup Józef.

Reklama

Oto jego słowa, zapamiętane przez jedną z Czytelniczek, która tak wspomina tamten sprzed 25 lat „Kairos”: Pierwszy numer ukazał się w uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego 1994 roku. Trudno dziś wrócić do nastroju, jaki pojawił się przy świątecznym, prymicyjnym numerze. Abp Józef Michalik na łamach wielkanocnego wydania wspomina: „«Niedziela» rozumie i czuje naród, co nie jest rzeczą bez znaczenia. Ma odwagę odczuwać razem z Kościołem. Ma odwagę być ciągle tym pismem, które bierze na siebie pewne odium i ataki ze strony zewnętrznych wrogów Kościoła czy nieświadomych ludzi, którzy ulegają opiniom laicyzujących mediów. To pismo rozwija się na naszych oczach. Wzrasta w Polsce jego znaczenie i potrzeba. «Niedziela» informuje i formuje, wytrwale odkrywa prawdę. Musimy być sobie jak najbliżsi, aby formować wiernych, pogłębiać wiarę, dążyć do głębszego zorientowania się w poszukiwaniu wzorców wskazujących, jak służyć Kościołowi, jak kochać Kościół, jak służyć narodowi i jak kochać naród. Są to przecież wartości, które się nie przeżyły, które trzeba i dzisiaj doceniać, do nich dążyć, promować je i ratować.

Niech łaska Boża idzie za działaniem ludzkim, rodzi owoce dobra w archidiecezji przemyskiej i wszędzie tam, gdziekolwiek «Niedziela» pójdzie ze słowem prawdy i odwagi. «Niedzieli» życzę siły, niech ma odwagę myśleć po katolicku i po polsku, niech nie ustaje w wierności Ojcu Świętemu. Szczęść Boże...”.

Zapał i oddanie redaktorów sprawiły, że powstał pierwszy, a następnie kolejne numery. Z czasem przemyskie wydanie zaczęło nabierać kształtu, bo oprócz części informacyjnej, którą po dziś dzień prowadzi ks. Tadeusz Biały, i serwisu seminaryjnego ks. Kazimierza Gadzały zaczęła pojawiać się publicystyka religijno-społeczna, w różnych formach dziennikarskiego warsztatu. Prócz piszących księży było coraz więcej autorów świeckich, w tym świeckich o znanych w Przemyślu nazwiskach.

Kapitalną rolę w działalności redakcyjnej od początku odgrywała metoda kolportażu. Opracowany wówczas przez ks. Marka Kowalika system funkcjonuje nadal. Polegał na tym, że diecezja została podzielona na rejony: Przemyśl, Przeworsk, Krosno i Sanok. W każdy poniedziałek, obecnie wtorek, do każdego z nich pan Józef Ledochowski dowozi stosowny nakład, którym zajmują się miejscowi kolporterzy, dostarczając gazetę do poszczególnych parafii. Pan Stefan, Henryk, Andrzej i Mariusz są od samego początku na posterunku, obecnie dołączył pan Zbigniew.

Mimo że teren jest trudny i nieraz drogi dojazdowe tonęły w zaspach, nie zdarzyło się, by „Niedziela” na czas nie dotarła do parafii. Wielkie słowa uznania należy złożyć Księżom Proboszczom i Wikariuszom, którzy na swoim terenie dbają o jej promocję i popularność. To dzięki ich pracy nakład pisma osiąga poziom ok. 5500 egzemplarzy i wciąż należy do najwyższych wśród edycji „Niedzieli”, mimo że w związku z kryzysem czytelnictwa w stosunku do najlepszych lat jest o ok. 14 tys. mniejszy. Tym tekstem pragnę wyrazić podziękowanie całej wielkiej wspólnocie piszących, których ciągle przybywa. Od kilku lat naszym wielkim „wspomożycielem” jest Radio „Fara”, które dysponując młodymi siłami, dociera tam, gdzie dla dwuosobowej „ekipy” „Niedzieli Przemyskiej” jest niemożliwe. Korzystamy pełnymi garściami z ich posługi, którą chętnie się dzielą. Bóg zapłać! Nie przytaczam słów obecnego Metropolity Przemyskiego, który w kilku odcinkach przeprowadzonego z nim wywiadu wyraził swoje zadowolenie, wdzięczność dla Księży, piszących i Czytelników. Biskup Stanisław chętnie przyjął zaproszenie do systematycznej refleksji o roli Ducha Świętego w Kościele” i jest bardzo konsekwentny, z tej – jak sądzę – cieszącej go obecności.

Wszystkim serdeczne Bóg zapłać. Chronos nie ustaje w swojej systematycznej wędrówce po drogach ludzkiego życia. To on każe spoglądać w przyszłość i prowokuje do modlitwy, aby to dzieło Duch Święty powierzył młodym, o świeżych umysłach, nieco inaczej spoglądających na współczesność Kościoła. Wierzę, że tak się stanie i „Niedziela Przemyska” będzie pokazywała rzeczywistość przemyskiego Kościoła w sposób, o którym pięknie powiedział ks. inf. Ireneusz Skubiś: „to piękny i bogaty Kościół, przeżywający bujne życie religijne, duszpasterskie, swoją rodzimą kulturę na wskroś chrześcijańską dotyczącą tego regionu”. Ufam, że będzie ona przemierzała piękne przemyskie krajobrazy, o których tak wzniośle napisała Pani redaktor Lidia Dutkiewicz w posłowiu do ostatnio wydanej z okazji 25-lecia edycji książki.

Wreszcie życzę im zbudowania „więzi rodzinnych” z częstochowskimi „przewodnikami”, tak jak nam się udało je stworzyć z paniami: Kasią Woynarowską, Margitą Kotas i Anią Cichobłazińską. Już dziś moim następcom życzę „Szczęść Boże”.

2019-04-16 18:56

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan: 70-lecie kapłaństwa kard. Sodano

2020-09-23 19:15

[ TEMATY ]

Watykan

jubileusz

wikipedia.pl

„Papież Franciszek wyraził wdzięczność kardynałowi Angelo Sodano w siedemdziesiątą rocznicę jego święceń kapłańskich «za jego wierną i sumienną służbę Kościołowi i Stolicy Apostolskiej». Wraz z gratulacjami z okazji jubileuszu Ojciec Święty udzielił swojego apostolskiego błogosławieństwa” – informuje watykański dziennik „L’Osservatore Romano”.

W środę 23 września rano kardynał odprawił Mszę świętą w swojej kaplicy, w formie prywatnej. Obecni byli niektórzy z jego współpracowników. Podczas uroczystości kardynał Sodano pragnął przede wszystkim podziękować Bogu za dar swojego kapłaństwa i za jego długą posługę dla Stolicy Apostolskiej, dziękując papieżowi Franciszkowi za skierowane do niego słowa – podaje watykański dziennik. Przypomina, że wieloletni Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej przyjął święcenia kapłańskie 23 września 1950 roku, wraz z ośmioma innymi alumnami w katedrze w Asti, rąk swego biskupa Umberto Rossiego.

Angelo Sodano urodził się 23 listopada 1927 r. w Isola d'Asti w Piemoncie; był drugim z sześciorga dzieci w rodzinie właścicieli ziemskich. Ojciec, Giovanni Sodano, który zmarł w 1991 r. na krótko przed nominacją kardynalską swego syna, był przez trzy kadencje posłem włoskiego parlamentu.

Po studiach, święceniach kapłańskich i 9-letniej pracy jako wykładowca i duszpasterz młodzieży w Asti, w 1959 r. ks. Angelo Sodano podjął pracę w służbach dyplomatycznych Stolicy Apostolskiej.

Jako absolwent Papieskiej Akademii Kościelnej był sekretarzem w nuncjaturach w Ekwadorze, Urugwaju i Chile. W 1968 r. powrócił do Watykanu, gdzie przez 10 lat był koordynatorem w Sekretariacie Stanu odpowiedzialnym przede wszystkim za niemiecki obszar językowy. W tym czasie podróżował ze specjalnymi misjami do Rumunii, na Węgry i do Berlina Wschodniego.

W 1977 r. papież Paweł VI podniósł go do godności arcybiskupa, mianując go zarazem nuncjuszem apostolskim w Chile, rządzonym wówczas przed wojskowy rząd generała Pinocheta. Dzięki mediacji abp. Sodano został zażegnany w tym czasie konflikt między Chile i Argentyną o Kanał Beagle. Watykański dyplomata często wypowiadał się krytycznie o aktach przemocy reżimu Pinocheta oraz apelował o poszanowanie i przywrócenie praw człowieka.

Po 11 latach spędzonych na placówce w Chile, papież Jan Paweł II powołał abp Sodano w 1988 r. do Sekretariatu Stanu. W tej funkcji reprezentował on Stolicę Apostolską w pertraktacjach Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (KBWE). Gdy w dwa lata później poszukiwano następcy kard. Casarolego, Papież wybrał doświadczonego dyplomatę Angelo Sodano, mianując go 1 grudnia 1990 pro-sekretarzem, a 29 stycznia 1991 r. - sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej.

Od tego czasu, z nadania papieża, kard. Sodano był najwyższym przedstawicielem politycznej i dyplomatycznej działalności Stolicy Apostolskiej. Protokolarnie często reprezentował Benedykta XVI, z reguły po audiencji u Papieża prowadził szczegółowe rozmowy z jego gośćmi. Obok przyjmowania wizyt państwowych w Watykanie do specjalnych obowiązków kard. Sodano należało reprezentowanie Papieża podczas obligatoryjnych "rewizyt" w rzymskich rezydencjach głów państw.

Od 30 kwietnia 2005 roku, po wyborze na papieża kard. Josepha Ratzingera – Benedykta XVI do 21 grudnia 2019 roku był dziekanem Kolegium Kardynalskiego.

CZYTAJ DALEJ

Franciszek pobłogosławił dzwon „Głos Nienarodzonych”

2020-09-23 14:18

[ TEMATY ]

dzwon

Włodzimierz Rędzioch

Papież Franciszek pobłogosławił w środę podczas audiencji generalnej polski dzwon noszący imię „Głos Nienarodzonych”. Przywiozła go delegacja fundacji Życiu Tak z Podkarpacia. Papież wyraził pragnienie, by głos dzwonu budził sumienia w Polsce i na świecie.

Wprowadzenie dzwonów do kultu chrześcijańskiego tradycyjnie przypisywane jest św. Paulinowi, biskupowi Noli w południowych Włoszech (409-431). Oczywiście instrumenty podobne do naszych dzwonów były używane już w starożytności przez Greków i Rzymian.

Zobacz zdjęcia: Franciszek pobłogosławił dzwon „Głos Nienarodzonych”

Na przykład grecki historyk i podróżnik Strabon pisze o używaniu „tintinnabulum” do ogłaszania otwarcia targu. Począwszy od IV w. używanie dzwonów w chrześcijańskie szybko rozprzestrzeniło się na Zachodzie, głownie w celu zwoływania wiernych. Ale były one używane szczególnie we wspólnotach monastycznych. Pierwsze wczesnośredniowieczne instrumenty dźwiękowe stosowane w liturgii nazywano „signum” i „clocca”, ale także „campana” i „nola”, co jest ewidentnym nawiązaniem do nazwy regionu Kampania i miasta Nola.

Od średniowiecza dzwony wyznaczały czas - nie było wówczas zegarów a niewielu mogło używać klepsydr i zegarów słonecznych. Dźwięk dzwonów wyznaczał rytm pracy w ówczesnych, głównie rolniczych społeczeństwach. Oczywiście dzwony pełniły bardzo ważną funkcję w życiu duchowym ludzi - ich dźwięk, który rozprzestrzeniał się wszędzie, był znakiem obecności sacrum i wzywał wiernych do oddawania czci Bogu. Jednocześnie ludzie uważali, że dzwony odgrywają rolę egzorcyzmów przeciwko wpływom sił zła, burz i innych klęsk żywiołowych. Ich dźwięk informował także o ważnych wydarzeniach: aby zasygnalizować śmierć kogoś ze wspólnoty, obwieścić jakieś wydarzenie zbiorowej radości lub ostrzec przed zbliżającym się niebezpieczeństwem, np. przed najazdem.

Powstała na Podkarpaciu Fundacja „Życiu Tak” im. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny postanowiła wykorzystać dzwon do przypominania ludziom o dramacie aborcji – tylko w 2019 r. na świecie zostało zabitych w łonie matki 42 miliony dzieci. Jego głos ma uwrażliwiać oraz pobudzać społeczeństwa do obrony niezbywalnego prawa do życia dziecka poczętego, dlatego nazwano go „Głos Nienarodzonych”. Dzwon wykonano w istniejącej od 1808 r. pracownii ludwisarskiej Jana Felczyńskiego w Przemyślu.

W manufakturze tej odlewane są najwyższej jakości dzwony, które trafiły już do kościołów na całym świecie. Wśród nich jest ważący 55 ton „Głos Ojca” – uznawany za największy kołysany dzwon na świecie, który znajduje się w brazylijskim Sanktuarium Boga Ojca Przedwiecznego. W ludwisarni rodziny Felczyńskich powstał także „Dzwon Niepodległości”, wykonany dla uczczenia 100. rocznicy odzyskania suwerenności przez Polskę.

Bogdan Romaniuk, założyciel Fundacji i pomysłodawca przedsięwzięcia, osoba związana z ks. Jerzym Popiełuszko często cytuje słowa „męczennika komunizmu”: „Zadaniem Kościoła jest nie tylko teoretyczne głoszenie prawa do życia nienarodzonych, lecz także praktyczna obrona tego prawa”. Również na dzwonie widnieją słowa bł. ks. Jerzego, który był bezkompromisowym obrońcą życia: „Życie dziecka zaczyna się pod sercem matki”; obok umieszczono V przykazanie Boże: „Nie będziesz zabijał”. Jak podkreśla Romaniuk „Głos Nienarodzonych” to inicjatywa, której nadrzędnym celem jest mobilizowanie ludzi do obrony życia ludzkiego, dlatego będzie używany głownie w czasie marszy „pro-life”.

Fundacja zwróciła się do Papieża Franciszka, aby pobłogosławił „Dzwon Nienarodzonych” – Ojciec Święty uczynił to w czasie audiencji ogólnej, 23 września.

Dzwon przywieziono do Watykanu 22 września wieczorem. Ustawiono go na Dziedzincu św. Damazego, gdzie w tym okresie odbywają się papieskie audiencji. Przy dzwonie ustawiono Meleks, który będzie używany do jego transpostu. Dziś, 23 września rano na Dziedzińcu odbyła się papieska audiencja, w czasie której Franciszek pozdrowił pielgrzymów w różnych językach.

Zwracając się do Polaków tak mówił o dzwonie: „Za chwilę pobłogosławię dzwon, noszący imię ‘Głos Nienarodzonych’, wykonany przez Fundację ‘Życiu Tak’. Będzie on towarzyszył wydarzeniom mającym na celu prypominanie o wartości życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. Niech jego głos budzi sumienia stanowiących prawo i wszystkich ludzi dobrej woli w Polsce i na świecie. Niech Bóg, jedyny i prawdziwy Dawca życia błogosławi Wam i Waszym rodzinom. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.

Na zakończenie audiencji Franciszek podszedł do dzwonu, przy którym stały osoby zaangażowane w zrealizowanie projektu dzwonu: obok Bogdana Romaniuka, Piotr Olszewski, właściciel firmy ludwisarskiej „Felczyńscy”, wykonawca dzwonu, ks. Lucjan Szumierz, proboszcz kolegiaty kolbuszowskiej, w której będzie przechowywany dzwon, oraz dwójka polskich dzieci, Karolina i Jakub. Franciszek zamienił z nimi kilka zdań i pobłogosławił „Głos Nienarodzonych”.

Następnie dzieci podały Ojcu Świętemu sznur przywiązany do serca dzwonu i mógł on w niego uderzyć - doniosły dzwięk rozszedł się po Dziedzincu św. Damazego. Od dziś dzwięk ten będzie przypominał wszystkim o świętości ludzkiego życia począwszy do jego poczęcia w łonie matki.

CZYTAJ DALEJ

Abp Ryś do kapłanów diecezji kaliskiej: pełnij swoją misję na sposób Jezusowy

2020-09-24 09:48

- Modlitwa wzmocniona postem to najmocniejsze narzędzie, jakie ma Jezusowy uczeń - mówił abp Grzegorz Ryś podczas Mszy św. kończącej rekolekcje dla kapłanów diecezji kaliskiej w Narodowym Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu.

W homilii celebrans kontynuował rozważanie Listu św. Pawła do Tytusa. Zaznaczył, że 2/3 tego listu dotyczą zdrowej nauki. – Z listu dowiadujemy się jaki ma być włodarz Boży. Potrzebna jest taka nauka, która sprawia, że przyciągasz ludzi do siebie. Przyciągasz ludzi nauką zdrową, ale ważne jest, abyś miał umiejętność przekonywania tych, którzy mówią przeciw tej nauce – powiedział administrator apostolski diecezji kaliskiej.

Wskazywał, że zdrowa nauka jest nauką zbawczą. - Zdrową naukę przekazuje się zdrowym słowem. Zdrowa wiara jest owocem zdrowej nauki. Zdrowa nauka niesie zbawienie – podkreślał kaznodzieja.

Cytując słowa św. Pawła z Listu do Rzymian „Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra” stwierdził, że człowiek, który kocha Boga czyni dobro.

Zaznaczył, że sumienie to wspólne rozpoznawanie dobra i zła z Jezusem. - Chcesz wiedzieć czy to jest dobre czy złe, to spytaj co Jezus nam na ten temat mówi, bo my nie tworzymy norm, tylko je razem odkrywamy w spotkaniu z Nim – mówił metropolita łódzki.

Odwołując się do Ewangelii św. Łukasza akcentował, że Jezus posyłając uczniów wyposażył ich „w moc i władzę nad wszystkim demonami i dla leczenia chorób”. - Modlitwa wzmocniona postem to najmocniejsze narzędzie, jakie ma Jezusowy uczeń. Jak jesteś posłany w tej misji to rób ją na sposób Jezusowy. Każde rekolekcje są jakimś początkiem. Jest nowe otwarcie, od nowa Jezus mówi idźcie i weźcie to co wam daję do tej misji i nie bierzcie tego co się wam kompletnie nie przyda – przekonywał abp Ryś.

W ramach jałmużny kapłani ofiarowali datki, które zostaną przeznaczone na konkretny cel w diecezji kaliskiej.

Przed udzieleniem pasterskiego błogosławieństwa abp Grzegorz Ryś dziękował księżom za tak liczny udział w rekolekcjach. – Chcę wam służyć tak jak umiem. Kiedy zgodziłem się na to, żeby być administratorem diecezji to pierwsza myśl, jaka się zrodziła to, żebyśmy przeżyli razem rekolekcje. Nie zdążę was poznać, nie zdążę poznać, gdzie kto pracuje, z niektórymi uda się zamienić słowo, z niektórymi pewnie już nie, ale mam takie przekonanie, że to co mogliśmy razem przeżyć przed Panem Jezusem, przed Bogiem Ojcem w Duchu Świętym jest tysiąc razy ważniejsze niż tamte ludzkie środki i sposoby bycia razem. To co mogłem wam dać to wam dałem, a bardzo wam dziękuję za taką obecność – powiedział administrator apostolski diecezji kaliskiej.

Przez trzy dni abp Grzegorz Ryś w Narodowym Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu głosił rekolekcje dla duchowieństwa diecezji kaliskiej pochylając się nad Listem św. Pawła do Tytusa. W drugim dniu rekolekcji kapłani uczestniczyli w nabożeństwie pokutnym połączonym z konferencją oraz adoracją Najświętszego Sakramentu. Rekolekcje zakończyła wspólna Eucharystia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję