Reklama

Niedziela Przemyska

Dziękczynienie za 25 lat Przemyskiej Edycji „Niedzieli”

Niedziela przemyska 16/2019, str. I

[ TEMATY ]

jubileusz

"Niedziela Przemyska"

Archiwum redakcji

Twórcy i pracownicy edycji przemyskiej „Niedzieli” ze swoimi Pasterzami

Człowiek żyje niejako w podwójnej przestrzeni – Chronosu, który przemierza z nami czas naszego istnienia, systematycznie, bez pośpiechu, ale i bez zatrzymywania się. Drugi wymiar to wpijający się z ten linearny wymiar życia Kairos. Jeśli na ten pierwszy nie mamy wpływu, to ten drugi w wielkiej mierze należy do nas.

Dwadzieścia pięć lat temu w spokojnie odmierzający czas Chronos wtargnął Kairos. Zaczęło się to wszystko na Jasnej Górze. W dokładnie zaplanowany program posiedzenia KEP-u „wtargnęli na chwilę” redaktorzy dwóch katolickich tygodników – „Niedzieli” i „Gościa Niedzielnego”. Zaproponowali Biskupom wejście na ich łamy poszczególnych diecezji w formie edycji. W ciszy jasnogórskiego sanktuarium Biskupi „radzili” się Matki Bożej, co z tym zrobić. Nowo mianowany metropolita przemyski abp Józef Michalik zdecydował się na „Niedzielę”. Tymczasem „na dołach” Chronos toczył cierpliwie, ale systematycznie swój spokojny bieg.

Arcybiskup Adam, wówczas prefekt seminarium, oddawał się posłudze prefekta i swojej pasji – bibliotece, która została powierzona jego trosce. Ks. Marek Kowalik, również prefekt, poprzez opiekę nad alumnami dzieloną z wykładami także spokojnie przemierzał kolejne „spadające” kartki kalendarza. Ks. Tadeusz Biały oddawał się swojej pasji katechetycznej i poszukiwaniom nowych form duszpasterstwa młodzieży. Dla mnie był to czas posługi katechetycznej w I Liceum. Byliśmy młodzi i spokojnie oczekiwaliśmy na kolejne dni.

Reklama

W ten sielankowy można powiedzieć czas Chronosu, który wówczas jeszcze nie straszył szybkością swojego biegu, któregoś wieczoru wtargnął Kairos w postaci „alertu” na wieczorne spotkanie w Domu Księdza Arcybiskupa. To wtedy dowiedzieliśmy się o decyzji podjętej na Jasnej Górze przez Arcypasterza. Po tym „Zwiastowaniu” zapadło milczenie połączone z kotłującymi się pytaniami: ale jak, ale kto? W te nasze ludzkie kalkulacje, w których było sporo lęku i prób ucieczki od podjęcia czegoś nowego, nieznanego, „wtargnął” Duch Święty, który ustami Metropolity „zorganizował” pierwszy zespół redakcyjny. W skład weszli wszyscy obecni. Na szefa „namaszczony został” ks. Adam. Ks. Marek miał zająć się organizacją kolportażu, my z ks. Tadeuszem byliśmy do ich dyspozycji.

I tak uchwycił nas Kairos, który mimo zazdrosnych „interwencji” Chronosu wiele spraw pozmieniał, to tamten wieczór trwa do dzisiaj. Kolejne numery „Niedzieli Przemyskiej”, które trzeba przygotować, zatrzymują Chronos. W redakcji trwa cały czas właśnie czas teraźniejszy. Każdy poniedziałek to tworzenie rzeczywistości Kościoła, którego kierunek wyznaczył już na początku Arcybiskup Józef.

Oto jego słowa, zapamiętane przez jedną z Czytelniczek, która tak wspomina tamten sprzed 25 lat „Kairos”: Pierwszy numer ukazał się w uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego 1994 roku. Trudno dziś wrócić do nastroju, jaki pojawił się przy świątecznym, prymicyjnym numerze. Abp Józef Michalik na łamach wielkanocnego wydania wspomina: „«Niedziela» rozumie i czuje naród, co nie jest rzeczą bez znaczenia. Ma odwagę odczuwać razem z Kościołem. Ma odwagę być ciągle tym pismem, które bierze na siebie pewne odium i ataki ze strony zewnętrznych wrogów Kościoła czy nieświadomych ludzi, którzy ulegają opiniom laicyzujących mediów. To pismo rozwija się na naszych oczach. Wzrasta w Polsce jego znaczenie i potrzeba. «Niedziela» informuje i formuje, wytrwale odkrywa prawdę. Musimy być sobie jak najbliżsi, aby formować wiernych, pogłębiać wiarę, dążyć do głębszego zorientowania się w poszukiwaniu wzorców wskazujących, jak służyć Kościołowi, jak kochać Kościół, jak służyć narodowi i jak kochać naród. Są to przecież wartości, które się nie przeżyły, które trzeba i dzisiaj doceniać, do nich dążyć, promować je i ratować.

Reklama

Niech łaska Boża idzie za działaniem ludzkim, rodzi owoce dobra w archidiecezji przemyskiej i wszędzie tam, gdziekolwiek «Niedziela» pójdzie ze słowem prawdy i odwagi. «Niedzieli» życzę siły, niech ma odwagę myśleć po katolicku i po polsku, niech nie ustaje w wierności Ojcu Świętemu. Szczęść Boże...”.

Zapał i oddanie redaktorów sprawiły, że powstał pierwszy, a następnie kolejne numery. Z czasem przemyskie wydanie zaczęło nabierać kształtu, bo oprócz części informacyjnej, którą po dziś dzień prowadzi ks. Tadeusz Biały, i serwisu seminaryjnego ks. Kazimierza Gadzały zaczęła pojawiać się publicystyka religijno-społeczna, w różnych formach dziennikarskiego warsztatu. Prócz piszących księży było coraz więcej autorów świeckich, w tym świeckich o znanych w Przemyślu nazwiskach.

Kapitalną rolę w działalności redakcyjnej od początku odgrywała metoda kolportażu. Opracowany wówczas przez ks. Marka Kowalika system funkcjonuje nadal. Polegał na tym, że diecezja została podzielona na rejony: Przemyśl, Przeworsk, Krosno i Sanok. W każdy poniedziałek, obecnie wtorek, do każdego z nich pan Józef Ledochowski dowozi stosowny nakład, którym zajmują się miejscowi kolporterzy, dostarczając gazetę do poszczególnych parafii. Pan Stefan, Henryk, Andrzej i Mariusz są od samego początku na posterunku, obecnie dołączył pan Zbigniew.

Mimo że teren jest trudny i nieraz drogi dojazdowe tonęły w zaspach, nie zdarzyło się, by „Niedziela” na czas nie dotarła do parafii. Wielkie słowa uznania należy złożyć Księżom Proboszczom i Wikariuszom, którzy na swoim terenie dbają o jej promocję i popularność. To dzięki ich pracy nakład pisma osiąga poziom ok. 5500 egzemplarzy i wciąż należy do najwyższych wśród edycji „Niedzieli”, mimo że w związku z kryzysem czytelnictwa w stosunku do najlepszych lat jest o ok. 14 tys. mniejszy. Tym tekstem pragnę wyrazić podziękowanie całej wielkiej wspólnocie piszących, których ciągle przybywa. Od kilku lat naszym wielkim „wspomożycielem” jest Radio „Fara”, które dysponując młodymi siłami, dociera tam, gdzie dla dwuosobowej „ekipy” „Niedzieli Przemyskiej” jest niemożliwe. Korzystamy pełnymi garściami z ich posługi, którą chętnie się dzielą. Bóg zapłać! Nie przytaczam słów obecnego Metropolity Przemyskiego, który w kilku odcinkach przeprowadzonego z nim wywiadu wyraził swoje zadowolenie, wdzięczność dla Księży, piszących i Czytelników. Biskup Stanisław chętnie przyjął zaproszenie do systematycznej refleksji o roli Ducha Świętego w Kościele” i jest bardzo konsekwentny, z tej – jak sądzę – cieszącej go obecności.

Wszystkim serdeczne Bóg zapłać. Chronos nie ustaje w swojej systematycznej wędrówce po drogach ludzkiego życia. To on każe spoglądać w przyszłość i prowokuje do modlitwy, aby to dzieło Duch Święty powierzył młodym, o świeżych umysłach, nieco inaczej spoglądających na współczesność Kościoła. Wierzę, że tak się stanie i „Niedziela Przemyska” będzie pokazywała rzeczywistość przemyskiego Kościoła w sposób, o którym pięknie powiedział ks. inf. Ireneusz Skubiś: „to piękny i bogaty Kościół, przeżywający bujne życie religijne, duszpasterskie, swoją rodzimą kulturę na wskroś chrześcijańską dotyczącą tego regionu”. Ufam, że będzie ona przemierzała piękne przemyskie krajobrazy, o których tak wzniośle napisała Pani redaktor Lidia Dutkiewicz w posłowiu do ostatnio wydanej z okazji 25-lecia edycji książki.

Wreszcie życzę im zbudowania „więzi rodzinnych” z częstochowskimi „przewodnikami”, tak jak nam się udało je stworzyć z paniami: Kasią Woynarowską, Margitą Kotas i Anią Cichobłazińską. Już dziś moim następcom życzę „Szczęść Boże”.

2019-04-16 18:56

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niezwykła Stara Wieś

Wśród wzgórz Podkarpacia znajduje się niezwykłe miejsce o nazwie Stara Wieś, czy jak mówią starzy mieszkańcy Starawieś. Wydawać by się mogło, że to jedna z wielu zwyczajnych wsi, jakich w Polsce ponad 43 tysiące. A jednak nie jest to zwykła wieś

Wjeżdżając drogą nr 866 od Rzeszowa, spostrzegamy po prawej stronie najpierw mały kościółek, a przy nim klasztor. To Siostry Służebniczki NMP Niepokalanie Poczętej, tzw. Służebniczki Starowiejskie (nazwa pochodzi właśnie od Starej Wsi) mają tu swój Dom Generalny. Patrząc z tego miejsca, widzimy dwie potężne wieże Bazyliki – Sanktuarium Matki Bożej Miłosierdzia. Przy sanktuarium mieści się klasztor Ojców Jezuitów. Wieś i dwa duże klasztory to samo w sobie jest już niezwykłe. Ale na tym nie koniec.

Bazylika i Ogród Biblijny

Niezwykła jest tu szkoła im. Najświętszego Serca Jezusa, jedyna o takim imieniu w Polsce. Nie, nie katolicka, publiczna, gminna. Szkoła ze sztandarem, na którym po jednej stronie godło państwowe, a po drugiej Serce Pana Jezusa. Niezwykła jest bazylika. Kiedy wchodzi się do środka, spostrzega się podobieństwo do bazyliki jasnogórskiej i aż człowiek rozgląda się za jakimś paulinem. Ale klasztor przy bazylice nie jest klasztorem Paulinów, lecz Jezuitów. W tym klasztorze przez długi czas (ponad 200 lat w jednym miejscu) mieścił się nowicjat, najdłużej istniejący w Europie, a także na świecie. Za bazyliką kolejne niezwykłe miejsce – Ogród Biblijny. To szczególnego rodzaju biblia pauperum, gdzie spacerując alejkami pośród roślin z krajów biblijnych, można na nowo odczytywać historię zbawienia. Ukazaną poprzez przedstawienia głównych wydarzeń biblijnych w formie makiet, symboli, pomników, rzeźb, przedstawień, które poruszają wyobraźnię i przybliżają te odległe w czasie wydarzenia, zapisane na kartach Pisma Świętego. Można jakby wejść w świat Biblii.

Cudowny obraz

To, co najbardziej niezwykłe w Starej Wsi, to Cudowny Obraz Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Powstał przed rokiem 1525 w Krakowie i nawiązuje do ołtarza Wita Stwosza, jednakże nie znamy jego autora. Obraz przedstawia dwie sceny. Dolną można nazwać: Zaśnięciem NMP, a górną: Ukoronowaniem NMP. Na pierwszym planie dolnej sceny widzimy na tle zgromadzonych Apostołów Maryję, którą opuszczają już siły fizyczne. Osuwa się podtrzymywana przez apostołów: Jakuba, brata Jana i Andrzeja. Na prawo od Maryi św. Jan wkłada w Jej dłoń gromnicę i podtrzymuje ją. Po lewej stronie św. Piotr z kropidłem odmawia z książeczki modlitwy za umierających. Pozostali apostołowie także się modlą. Wśród nich wyróżnia się św. Łukasz z kadzielnicą, nie należy on do grona apostołów, ale został umieszczony na obrazie być może ze względu na tradycję wiążącą go z NMP.

Niezwykłość obrazu, który przedstawia dwie sceny z Matką Bożą, wyraziła się w podwójnej koronacji koronami papieskimi. Pierwsza miała miejsce 8 października 1877 r. i dokonał jej Ludwik Jakobini, nuncjusz w Wiedniu. 22 lata później, 8 października 1899 roku abp Józef Sebastian Pelczar koronował głowy Jezusa i Maryi w górnej scenie obrazu. 7 sierpnia 1927 r. kościół w Starej Wsi został podniesiony do godności bazyliki mniejszej.

Cześć dla Maryi i Jezusa

Koronacje przyczyniły się do rozwoju kultu Maryi przez kolejne dziesięciolecia. W czasach komunizmu stał się on solą w oku ówczesnych władz. Postanowiono zniszczyć obraz. 6 grudnia 1968 r. w nocy „nieznani sprawcy” podpalili obraz, który spłonął razem z zasłoną. Śledztwo IPN zakończone w roku 2006 uznało ten czyn za zbrodnię komunistyczną. Niestety, nie udało się ustalić sprawców.

Zniszczenie obrazu nie tylko nie przerwało kultu Matki Boże Starowiejskiej, ale rozpaliło go z jeszcze większą mocą. Wierna kopia obrazu, wykonana przez prof. Marię Niedzielską z Krakowa, została rekoronowana 10 września 1972 r. przez sługę Bożego, a niedługo już błogosławionego, Stefana Kardynała Wyszyńskiego, Prymasa Polski, oraz abp. Ignacego Tokarczuka. Ciągłość kultu Matki Bożej, a nawet jego rozwój po spaleniu obrazu jest świadectwem wielkiej wiary miejscowej ludności oraz głębokiego wyczucia teologicznego, że nie chodzi o cześć dla przedmiotu materialnego (który został zniszczony i zastąpiony kopią), ale o cześć dla osoby Maryi, Matki Bożej, a przede wszystkim Jej Syna, Jezusa Chrystusa.

Manresa

Obok Kolegium Ojców Jezuitów istnieje Dom Formacji Stałej „Manresa”. Odbywają się w nim rekolekcje z prowadzeniem indywidualnym, ćwiczenia duchowne, jak również sesje tematyczne, dni skupienia dla księży, sióstr zakonnych i osób świeckich. Ze szczegółowym programem można zapoznać się na stronie internetowej: manresa.jezuici.pl/. W „Manresie” można również przeżyć ćwiczenia duchowne w dowolnym terminie z całkowicie indywidualnym prowadzeniem, również 30-dniowe, a także indywidualne rekolekcje i dni skupienia po wcześniejszym zgłoszeniu. Zawsze można liczyć na rozmowy z kierownikiem duchownym.

Gościnna Stara Wieś

Stara Wieś jest miejscem, gdzie zrodziło się Zgromadzenie Sióstr Wielkiego Zawierzenia Maryi, obecnie mające swoją siedzibę w pobliskim Bliznem, a którego założycielem jest o. Bronisław Mokrzycki – jezuita. Dwa razy w roku bazylika wypełnia się po brzegi tak, że nawet plac przykościelny jest zapełniony. To dni odpustu 15 sierpnia i 8 września. 15 sierpnia do Starej Wsi pielgrzymują pieszo wierni z okolicznych parafii. Często wychodzą wcześnie rano, aby zdążyć na uroczystą Eucharystię odpustową. Co roku przybywa tego dnia kilka tysięcy pielgrzymów. Mniej liczni pielgrzymi przybywają na odpust Narodzenia NMP w niedzielę po 8 września. Z tym odpustem związana jest szczególna pielgrzymka. Z Tyczyna, miejscowości odległej o 40 km, co roku pielgrzymuje grupa parafian wierna obietnicy złożonej przez swoich przodków. W tym roku była to już 292 pielgrzymka. Szukając jej genezy, trzeba sięgnąć do trzeciej dekady XVIII wieku. Mieszkańcy Tyczyna dotknięci zarazą błagali Maryję o ratunek. Udali się z pielgrzymką do Starej Wsi. Zaraza ustała. Przyrzekli więc, że oni oraz ich potomkowie będą wędrować do Starowiejskiej Pani każdego roku i słowa dotrzymują. Wracając, wychodzą z sanktuarium na kolanach, cofając się i patrząc nieustannie w oblicze Maryi.

Maryja zaprasza do Starej Wsi i czeka. Warto odwiedzić to niezwykłe miejsce. Wszystkim pielgrzymom służy Centrum Pielgrzymkowe „Pod Parnasem”.

CZYTAJ DALEJ

Premier: Spodziewamy się, że szczyt zachorowań jest przed nami - gdzieś w maju, czerwcu

2020-04-06 10:41

[ TEMATY ]

premier

youtube.com

Spodziewamy się, że szczyt zachorowań jest przed nami - gdzieś w maju, czerwcu; na tym etapie rozwoju koronawirusa wiemy, że musimy być cały czas poddani ogromnej dyscyplinie - mówił w poniedziałek w Sejmie premier Mateusz Morawiecki.

Szef rządu podczas poniedziałkowego posiedzenia Sejmu przedstawił informację na temat sytuacji epidemiologicznej związanej z rozprzestrzenianiem się koronawirusa w Polsce.

Podkreślał, że rząd robi wszystko, co służy ograniczaniu rozprzestrzeniania się koronawirusa. W tym kontekście wskazał na sytuację w Europie Zachodniej, gdzie przyrosty zachorowań są bardzo szybkie. Jak dodał powodują one, że nieuzasadniony optymizm nie jest właściwym podejściem. "Dzisiaj, na tym etapie rozwoju koronawirusa wiemy, że musimy być cały czas poddani ogromnej dyscyplinie, ogromnym dodatkowym wysiłkom, rygorom, obostrzeniom dotyczącym dystansowania społecznego, że musimy przestrzegać wielu zasad, procedur. Jesteśmy w dużym stopniu cały czas na początku walki z koronawirusem" - mówił Morawiecki.

Ocenił, że jeśli nadal będziemy podchodzili z żelazną dyscypliną do przestrzegania ograniczeń, to "jestem przekonany, że będziemy w stanie poradzić sobie lepiej niż wiele innych krajów z pandemią koronawirusa".

"Spodziewamy się że szczyt zachorowań jest przed nami - gdzieś w maju, czerwcu. Chcemy do tego czasu ograniczyć liczbę zachorowań, a w szczególności wypłaszczać krzywą zachorowań" - oświadczył premier.

W tym kontekście szef rządu podkreślił, że sprzęt ochrony osobistej jest bardzo ważnym aspektem walki z koronawirusem. "Dzisiaj mamy tego sprzętu cały czas jeszcze za mało, ale staramy się pozyskać go ze wszystkich kierunków świata i staramy się odtworzyć produkcję krajową" - powiedział.

"Jesteśmy przekonani, że odtworzenie produkcji krajowej maseczek, fartuchów ochronnych, w przyszłości może także bardziej zaawansowanych sprzętów, pomoże także w przyszłości w walce z koronawirusem" - dodał.

Morawiecki poinformował, że rozdysponowano już blisko 3 mln rękawiczek i pół miliona litrów płynów dezynfekcyjnych dla szpitali. "Gotowe są zapasy na kolejne tygodnie: 31 milionó maseczek medycznych, rozdysponowano również siedem milionów maseczek medycznych dla szpitali" - dodał.

"Przede wszystkim pozyskujemy nowe dostawy maseczek, fartuchów ochronnych, kombinezonów, gogli i respiratorów" - poinformował. "Do Polski przyjechał transport 165 respiratorów z 1000 nowych zamówionych" - przekazał.

"Staramy się, jak widzicie szanowni państwo, uprzedzać bieg wydarzeń. To dlatego też tworzymy nowe miejsca na oddziałach zakaźnych, tworzymy nowe oddziały zakaźnego, to dlatego utworzonych zostało 20 szpitali jednoimiennych" - wyliczał premier.

Poinformował też, że obecnie przeprowadzanych jest dziennie ok. 6-7 tys. testów na obecność koronawirusa. Za parę dni - jak dodał powołując się na ekspertów - będzie to 8-9 tys. testów.

Zaznaczył, że Polska ma zakontraktowanych 800 tys. testów na obecność koronawirusa. "150 tysięcy dostępnych, 150 tysięcy testów już jest w drodze, w ciągu najbliższych paru dni będzie w Polsce" - poinformował oceniając, że zapas testów jest "ogromny".

"Testujemy w tych miejscach, w których epidemiolodzy, eksperci wskazują nam, że należy testować, czyli różnego rodzaju miejsca podwyższonego ryzyka, miejsca kwarantanny, szpitale, miejsca gdzie pracuje służba zdrowia" - zaznaczył szef rządu.

W trakcie wystąpienia premier Morawiecki mówił też, że Polska wysłała specjalistów - misję ratowników wojskowych - do Włoch. "Stamtąd płyną ogromne podziękowania. Szykujemy również taką misję do innych krajów" - zapowiedział Mateusz Morawiecki. Jak tłumaczył dzięki takim misjom Polska zyskuje doświadczenie w walce z wirusem. "Wiemy, w jaki sposób budować szpitale polowe; gdzie je tworzyć, czy powinny być w wielkich halach czy raczej w odosobnionych, mniejszych gabarytowo budynkach" - mówił Morawiecki.

Premier zwracał uwagę, że Polska "skutecznie choć z pokorą" realizuje jedną zasadniczą strategię - spowalnia przyrost zachorowań. "Jednocześnie tworzymy nowe mechanizmy finasowania gospodarki, nowe, wzmocnione mechanizmy ochrony zdrowia, które mają na celu w dalszej pespektywie - ale ta dalsza perspektywa to tygodnie raczej niż miesiące - przywracać w możliwie szerokim zakresie życie gospodarcze, życie społeczne, życie publiczne do kształtu, który nazwałbym (...) +nową normalnością+" - powiedział.

Jak zaznaczył, mówi o "nowej normalności, bo świat nie wróci do tego stanu, w jakim był jeszcze kilka miesięcy temu". "Ale musimy odszukać ten nowy punkt równowagi, nowe equilibrium po to, żeby rzeczywiście starać się żyć i pracować oraz jednocześnie zapewnić najlepszą służbę zdrowia dla wszystkich pacjentów, którzy zachorowali w Polsce w tych okolicznościach rozwoju (epidemii) koronawirusa, w których się znajdziemy" - stwierdził.

Morawiecki zapewnił, że aby tak się stało konieczne jest przestrzeganie "podstawowej zasady, co do której niemal wszyscy eksperci na całym świecie są zgodni: dystansowania społecznego i zasady higieny".

CZYTAJ DALEJ

Internetowe skupienie nie tylko dla mam

2020-04-06 21:58

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Macierzanki

Macierzanki

Macierzanki to grupa mam, przeważnie z małymi dziećmi, pragnących współdziałać i wzrastać poprzez spotkania, wspólne rozmowy, modlitwę. W czasie Wielkiego Tygodnia przygotowały trzy dni skupienia online które pozwoli na głębsze przeżycie Wielkiego Tygodnia i przygotowanie do Świąt Paschalnych. Od poniedziałku do środy od godz. 14:45 na Facebooku grupy będzie możliwość wysłuchania krótkiej konferencji siostry Anny Marii Pudełko, wspólna modlitwa Koronką do Bożego Miłosierdzia transmitowaną z domu świętej Siostry Faustyny przy ul. Krośnieńskiej w Łodzi. Szczególne zaproszenie jest do wieczornej modlitwy różańcowej wspólnie z rodziną w domach.

Macierzanki mają swoje spotkania w trzech miejscach – Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Pabianicach, kościele oo. Jezuitów oraz parafii Bożego Miłosierdzia w Łodzi.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję