Reklama

Ministerstwo Sprawiedliwości bierze się za lichwiarzy

Kary więzienia dla osób oferujących lichwiarskie pożyczki. Aplikacja do sprawdzania, czy pożyczamy w uczciwej firmie. Dla tych, którzy mają kłopoty – bezpłatna pomoc z Funduszu Sprawiedliwości. To tylko część przepisów autorstwa resortu sprawiedliwości, dzięki którym pożyczanie pieniędzy w Polsce ma się stać bezpieczne

Niedziela Ogólnopolska 14/2019, str. 56

Tomasz Zajda – stock.adobe.com

Starsza pani nie ma pieniędzy na leczenie męża. Bank odmówił pożyczki. Kobieta znajduje ogłoszenie o „szybkich pożyczkach”. Wskutek zapisów, których nie zrozumiała, jej mieszkanie staje się zabezpieczeniem pożyczki. Koszt kredytu okazuje się taki, że nie może go spłacić. Traci mieszkanie warte ponad 100 tys. zł.

Młody mężczyzna potrzebuje kilkuset złotych na naprawę auta, które jest mu potrzebne do pracy. Nie ma oszczędności. Pożycza, ale nie jest w stanie spłacać rat, więc zadłuża się znowu – kolejną pożyczkę daje mu ta sama firma, z którą wciąż wiąże go pierwsza umowa. Dług wynosi już kilka tysięcy i rośnie.

Takie sytuacje w Polsce miały zostać ukrócone w 2006 r., gdy zaczęła obowiązywać tzw. ustawa antylichwiarska. Niestety – w 2011 r., za rządów PO i PSL – wprowadzono nowelizację, która złagodziła zabezpieczenia chroniące pożyczkobiorców.

Reklama

– Mieliśmy przepis karny, który w 2011 r., w bardzo dziwnych okolicznościach, wypadł z ustawodawstwa – mówi Marcin Warchoł, obecny wiceminister sprawiedliwości. – Ten przepis określał, czym jest lichwa. Zniknął też inny przepis, który ograniczał wysokość wszystkich marż, prowizji, narzutów i kosztów do 5 proc. wartości pożyczanej kwoty.

Przygotowane w kierowanym przez Zbigniewa Ziobro resorcie zmiany zmniejszą swobodę w żądaniu dodatkowych opłat. Dotyczy to wszystkich pożyczek bankowych, ratalnych, „chwilówek”, kredytów konsumenckich do 255 550 zł.

Będzie limit wszelkich dodatkowych opłat – 45 proc. kwoty pożyczki w skali roku. Jeśli spłata będzie rozłożona na 6 miesięcy, limit wyniesie 32,5 proc., a jeśli na miesiąc – 22 proc. Limit wysokości odsetek pozostanie na obecnym poziomie 10 proc. w skali roku.

Reklama

– Projekt przewiduje karalność za żądanie kwoty przekraczającej wysokość kosztów pozaodsetkowych – mówi min. Warchoł. – Tym samym przywracamy przepis wykreślony z ustawy w 2011 r.

Nowe przepisy jasno definiują, które pożyczki mają charakter lichwiarski. Kończą z zasadą, która uzależniała ściganie lichwiarza od tego, czy wiedział o tym, że pożyczkobiorca jest „w przymusowym położeniu”. Lichwiarze, oczywiście, z reguły o tej sytuacji „nie wiedzieli”.

Kara za lichwę wyniesie od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Tym samym Polska dołączy do krajów, które stanowczo walczą z lichwą – Austrii i Kanady (nawet 5 lat więzienia), Niemiec (10 lat) i USA (do 20 lat).

Ustawa uniemożliwi przejmowanie mieszkań czy domów osób, które nie spłaciły pożyczki o dużo niższej wartości niż wartość nieruchomości. Nie będzie można pożyczać pieniędzy z zabezpieczeniem na hipotece, jeśli wartość nieruchomości będzie przekraczała 45 proc. pożyczki. Niedopuszczalne będzie przenoszenie własności nieruchomości jako zabezpieczenia pożyczek.

– To taki okrutny trik, stosowany często przez lichwiarzy – wyjaśnia min. Warchoł. – Osoba przepisuje mieszkanie na rzecz lichwiarzy i jeśli pożyczki nie spłaca, traci je.

Chcemy, żeby nie dochodziło już do takich sytuacji, że osoby zaciągnęły pożyczki na 15-20 tys. zł, a straciły mieszkania warte np. 240 tys. zł.

Dlatego opracowana w Ministerstwie Sprawiedliwości ustawa zawiera przepis, że komornik nie będzie mógł zająć nieruchomości, jeśli zadłużenie będzie mniejsze niż 5 proc. jej wartości. Zostanie też wprowadzony nadzór KNF nad firmami pożyczkowymi, a także zakaz udzielania pożyczki danej osobie przez firmę, która już jej takiej pożyczki udzieliła wcześniej.

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje też aplikację dla pożyczkobiorców – tzw. kalkulator lichwy.

– Chcemy, żeby każdy mógł sobie ściągnąć taką aplikację na telefon. Po wpisaniu takich danych, jak: suma pożyczki, liczba rat, oprocentowanie, charakter i koszt innych opłat aplikacja zdiagnozuje, czy mamy do czynienia z lichwiarzem, czy nie – tłumaczy min. Warchoł.

Kalkulator będzie dostępny na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości oraz jako aplikacja do pobrania na urządzenia przenośne z systemami Android i iOS.

Pokrzywdzeni przez lichwę już mogą liczyć na pomoc ze środków Funduszu Sprawiedliwości. To instytucja podległa Ministerstwu Sprawiedliwości, na konto której wpływają tzw. nawiązki orzekane przez sądy wobec przestępców.

– Przykładowo osoba, która straciła dach nad głową, może zwrócić się o pomoc do Funduszu, otrzymać niezbędne środki na życie, na zapłatę za mieszkanie, czynsz – zapewnia Warchoł.

W ramach Funduszu działa już prawie 40 regionalnych ośrodków pomocy. Wspomaga je 188 punktów lokalnych.

Żeby otrzymać pomoc, należy się zgłosić do ośrodka czy punktu – wcześniej można napisać mail, zadzwonić. Lista ośrodków jest dostępna na stronie Funduszu https://www.funduszsprawiedliwosci.gov.pl .

2019-04-03 10:07

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Założyciel Rycerzy Kolumba będzie beatyfikowany

2020-05-27 14:47

[ TEMATY ]

beatyfikacja

Archiwum Rycerzy Kolumba

26 maja 2020 roku papież Franciszek zatwierdził cud przypisywany wstawiennictwu Sługi Bożego ks. Michaela McGivney’a, założyciela Rycerzy Kolumba. Akt ten wieńczy proces potrzebny do ogłoszenia ks. McGivney’a błogosławionym Kościoła katolickiego. Dekret o heroiczności cnót zezwalający na publiczny kult ks. McGivney’a jako Sługi Bożego podpisał w 2008 roku papież Benedykt XVI.

Od chwili rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych wpłynęło wiele informacji o łaskach otrzymanych za przyczyną ks. McGivney’a w sprawach związanych z walką z nałogiem, powrotem do wiary, pojednaniem w rodzinie, odzyskaniem pracy i uzdrowieniem z chorób. Dekret Kongregacji podpisany przez Ojca Świętego opisuje cudowne uzdrowienie dziecka w łonie matki w sytuacji zagrażającej jego życiu. Rodzina dziecka prosiła o wstawiennictwo Sługę Bożego ks. Michaela McGivney'a. Sytuacja miała miejsce w 2015 r.

„Ks. McGivney zainspirował wiele pokoleń katolickich mężczyzn do podwinięcia rękawów i wcielania wiary w czyn” – powiedział przywódca międzynarodowej wspólnoty Rycerzy Kolumba, Carl Anderson. „Znacznie wyprzedził swoją epokę, jeśli chodzi o powierzanie świeckim ważnej roli w Kościele. Dziś jego duch kształtuje wyjątkową działalność Rycerzy, służących osobom na marginesie społeczeństwa, podobnie jak on sam służył wdowom i sierotom w latach 80. XIX w”.

„Zbliżająca się beatyfikacja naszego Założyciela jest ogromnym świętem dla rycerskiej wspólnoty na całym świecie. Od ponad 10 lat trwamy na modlitwie w intencji beatyfikacji tego wspaniałego kapłana, którego wizja dała początek idei od niemal 140 lat kształtującej nasze rozumienie wiary i wierności Kościołowi oraz inspirującej nas do niesienia pomocy potrzebującym każdego dnia” – powiedział Delegat Stanowy Tomasz Wawrzkowicz, przywódca Rycerzy w Polsce.

Ks. McGivney urodził się w USA w 1852 r. jako najstarszy syn w ubogiej, wielodzietnej rodzinie irlandzkich imigrantów. Już jako 13-latek pomagał rodzicom w utrzymaniu, pracując w miejscowej fabryce. Święcenia kapłańskie przyjął w 1877 r. w najstarszej katolickiej katedrze w USA, w Baltimore. Powierzono mu posługę w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny w New Haven w stanie Connecticut, gdzie pierwotnie miał być asystentem chorego proboszcza, ale w krótkim czasie był zmuszony przejąć wszystkie jego obowiązki.

W reakcji na problem wysokiej śmiertelności mężczyzn wykonujących niebezpieczne prace, silne antykatolickie uprzedzenia amerykańskiego społeczeństwa oraz powszechną biedę wśród katolików ks. McGivney w 1882 roku założył ze swoimi parafianami męską wspólnotę Rycerzy Kolumba – świecką organizację katolików pragnących formować się w wierze, pomagać sobie nawzajem i działać dla dobra katolickich rodzin. Oprócz sprawowania duszpasterskiej opieki nad swoimi parafianami ks. McGivney pracował z miejscową młodzieżą, posługiwał w miejscowym więzieniu i z wielką determinacją promował abstynencję poprzez krzewienie kultury oraz popularyzację sportu. Zmarł na gruźlicę w wieku 38 lat w 1890 r., zostawiając po sobie silną 6-tysięczną organizację Rycerzy.

W czasie pielgrzymki do Stanów Zjednoczonych, niespełna miesiąc po ogłoszeniu ks. McGivney’a Sługą Bożym, papież Benedykt XVI w homilii wygłoszonej w Katedrze św. Patryka w Nowym Jorku powiedział: „Czyż to nie zjednoczenie wizji i celu – zakorzenione w wierze i duchu ciągłego nawracania się i ofiarności – stanowi o tajemnicy imponującego wzrostu Kościoła w tym kraju? Musimy tu wspomnieć o wyjątkowych osiągnięciach wzorowego, amerykańskiego kapłana, Sługi Bożego ks. Michaela McGivney’a, którego wizja i zapał doprowadziły do ustanowienia Rycerzy Kolumba, oraz o dziedzictwie całych pokoleń osób konsekrowanych i księży, którzy w cichości poświęcili swe życie służbie Ludowi Bożemu w niezliczonej liczbie szkół, szpitali i parafii”.

Dziś Rycerze Kolumba są międzynarodową organizacją. Działają w kilkunastu państwach świata i gromadzą w swoich szeregach ponad 2 miliony członków. W Polsce rozpoczęli działalność na zaproszenie św. Jana Pawła II prawie 15 lat temu i liczą ponad 6 tysięcy członków działających przy 119 parafiach na terenie 28 diecezji. Choć Rycerze Kolumba są organizacją świecką, w ich szeregi wstępują również duchowni, w Polsce m.in. kard. Dziwisz, kard. Nycz, czy abp Ryś.

Zasadami Rycerzy Kolumba są Miłosierdzie, Jedność, Braterstwo i Patriotyzm i wokół tych wartości kształtuje się ich formacja.

CZYTAJ DALEJ

Ekspert: prymas Stefan Wyszyński uczył szacunku dla pracowników

2020-05-28 07:16

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

beatyfikacja kard. Wyszyńskiego

Archidiecezja łódzka

Kard. Stefan Wyszyński w Łodzi

Prymas Stefan Wyszyński uczył szacunku dla ludzkiej pracy, podkreślając, że jest ona drogą uświęcania człowieka i przemiany świata – powiedziała PAP dr Ewa Czaczkowska, autorka najnowszej książki o kard. Wyszyńskim "Prymas Wyszyński. Wiara, nadzieja, miłość" i adiunkt na UKSW w Warszawie.

W czwartek 28 maja mija 39. rocznica śmierci kard. Stefana Wyszyńskiego. Jak podkreśliła Czaczkowska "Prymas Tysiąclecia odszedł w bardzo trudnym momencie dziejów Kościoła i Polski, kiedy po zamachu ważyło się życie papieża Jana Pawła II, a w kraju dochodziło do ostrych konfliktów między związkowcami NSZZ +Solidarność+ a rządem peerelowskim". Wspomniała, że w marcu 1981 r. doszło do tzw. prowokacji bydgoskiej. "Prymas przyczynił się wówczas do zażegania konfliktu".

Podkreśliła, że pogrzeb kard. Wyszyńskiego 31 maja był wielką manifestacją religijno-patriotyczną. Wzięło w nim udział ok. 300 tys. ludzi. W delegacji Stolicy Apostolskiej uczestniczył m.in. kard. Agostino Casaroli, który reprezentował Jana Pawła II.

"Odchodził człowiek opoka, wielki autorytet, z którym liczyli się wszyscy, w tym również władze polityczne w Polsce. Jednocześnie Polacy z niepokojem patrzyli w przyszłość, czekając na wiadomości z Rzymu" – powiedziała Czaczkowska.

Przytoczyła jedne z ostatnich słów prymasa Wyszyńskiego ze spotkaniu z Radą Główną Episkopatu Polski z maja 1981 r., kiedy uspokajał współbraci w biskupstwie, mówiąc: "Przyjdą nowe czasy, wymagające nowych świateł, nowych mocy. Bóg je da w swoim czasie".

Zwróciła uwagę, że nauczanie Prymasa Tysiąclecia w kwestii ludzkiej pracy to niezwykle ważna część jego dorobku, która wciąż pozostaje mało zauważana i doceniana.

"Kardynał Wyszyński bardzo dobrze znał wartość pracy fizycznej i intelektualnej. Stawiał ją bardzo wysoko w hierarchii wartości, uważając, że może być ona środkiem rozwoju moralnego i duchowego człowieka".

Podkreślał, że "funkcją pracy jest nie tylko zaspokojenie potrzeb egzystencjalnych człowieka, czyli zarabianie na swoje życie i najbliższej rodziny, ale również udoskonalenie ludzkiej osoby".

"Z uwagi na to, że wykonując pracę, człowiek angażuje całego siebie: swój rozum, wolę, uczucia, siły fizyczne i duchowe – praca ma walor wewnętrzny, a tylko taki człowiek może udoskonalać system społeczny, ekonomiczny, polityczny".

Powiedziała, że kard. Wyszyński krytykował zarówno kapitalizm, jak i komunizm, ponieważ oba systemy nie stawiały w centrum uwagi człowieka, ale albo zysk albo kolektyw.

"Ubolewał, że w wyniku ludzkiej pracy materia wychodzi udoskonalona, podczas gdy osoba zamiast stawania się doskonalszą, wychodzi z tej pracy upodlona. Przyczyn upatrywał w złej organizacji pracy, złych warunkach pracy, wyzysku czy nieposzanowaniu człowieka. Myślę, że i dzisiaj te zjawiska, jak mobbing, zaniżanie płacy dotykają wielu pracowników" – powiedział Czaczkowska.

Wspomniała, że kard. Wyszyński często zwracał również uwagę na społeczny i zbawczy aspekt ludzkiej pracy.

"Znana jest benedyktyńska zasada +Módl się i pracuj+, tymczasem kard. Wyszyński szedł dalej, mówiąc: +Módl się pracą+. Uważał, że praca wykonywana zgodnie z wolą Bożą, z miłości ku Bogu i bliźniemu, może być modlitwą" – powiedziała Czaczkowska. Dodała, że "prymas miał świadomość, że praca, jako taka, nie zastąpi modlitwy, ale też może być jej rodzajem". Takie rozumowanie – jak stwierdziła, "pomaga rozwiązać problem współczesnego człowieka, który ma coraz więcej obowiązków i żyje pod presją czasu".

Zwróciła uwagę, że kard. Wyszyński w swoim nauczaniu podejmował też problem bezrobocia, mówiąc, że prowadzi on do demoralizacji osoby. "Wskazywał tu pole do działania dla Kościoła" – powiedziała.(PAP)

Autor: Magdalena Gronek

mgw/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję