Reklama

Niedziela Małopolska

Nowy Sącz

Jubileusz niezliczonych łask

Nowosądecka grupa modlitewna św. o. Pio liczy już 20 lat i ponad 2000 członków. W pierwszą niedzielę Wielkiego Postu w bazylice św. Małgorzaty wspólnoty im. Świętego z Pietrelciny przeżywały dzień skupienia. Tysiące wiernych wypełniły świątynię po brzegi

Niedziela małopolska 13/2019, str. IV

[ TEMATY ]

O. Pio

jubileusz

grupa modlitewna

Lucyna Ruchała

Przedstawiciele sądeckiej grupy o. Pio wraz z moderatorem ks. Andrzejem Liszką (czwarty od lewej)

Idea powstania grupy kiełkowała wiele lat. – Pomysł zrodził się w głowie obecnego moderatora wspólnoty, ks. Andrzeja Liszki, który dostąpił łaski uzdrowienia przez wstawiennictwo o. Pio, będąc na ostatnim roku seminarium – mówi Maria Ross, członkini grupy. I dodaje: – Od tego czasu ks. Andrzej miał pragnienie, aby założyć wspólnotę pod jego wezwaniem, żeby w ten sposób o. Pio podziękować. Podczas drogi powrotnej z pielgrzymki do Medjugorie, na której ks. Andrzej był w ramach rekolekcji kapłańskich, podszedł do mnie i zapytał: „Siostro, a co by było, gdybyśmy w Nowym Sączu założyli grupę o. Pio?”. Zgodziłam się i oferowałam pomoc w organizacji, ale pod jednym warunkiem – że nabożeństwo będzie wyglądać tak jak w Medjugorie.

Modlitwa, która jednoczy i owocuje

Każde spotkanie rozpoczyna się od modlitwy różańcowej. Potem członkowie modlą się do Ducha Świętego, a następnie przeżywają Eucharystię oraz dziękczynienie przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Na zakończenie kapłan z Jezusem w monstrancji przechodzi pomiędzy wiernymi, błogosławiąc ich (tzw. błogosławieństwo lourdzkie). „Autorskim” elementem sądeckiej grupy jest odczytywanie przez księdza podziękowań i próśb podczas modlitewnego spotkania. Na początku w nabożeństwie brało udział ok. 40 osób. – Z czasem w każdą pierwszą sobotę miesiąca (taka data została ustalona dla spotkań grupy o. Pio) do sądeckiej bazyliki zaczęli przychodzić i przyjeżdżać czciciele św. Ojca z własnymi stołeczkami, mimo że kościół jest duży i ma wiele miejsc siedzących – opowiada Maria Ross.

Początki grupy wiążą się z beatyfikacją, a potem z kanonizacją św. o. Pio. Kapucyn z Pietrelciny od początku przyciągał tłumy wiernych, prowadząc ich do Boga poprzez spowiedź i Eucharystię, a także przez pokorną służbę i posłuszeństwo Kościołowi. Święty „działa” również dziś. Przez jego wstawiennictwo u Boga wiele osób doświadcza uzdrowienia z chorób, z którymi nawet współczesna zaawansowana medycyna nie daje sobie rady. Ale jeszcze więcej dostępuje bezcennych łask przemiany serc, nawrócenia i doświadczenia żywego i prawdziwego Boga, który jest czystą Miłością.

Reklama

Wystarczy wołać i wierzyć

Jest mnóstwo udokumentowanych medycznie przypadków uzdrowienia za wstawiennictwem św. o. Pio. Wiele z nich znajduje się w Księdze Łask czy w wydawanym przez sądecką grupę dwumiesięczniku „Zwyciężajmy Miłością”, którego redaktorem jest polonista Wojciech Kudyba.

– Trzy lata temu okazało się, że mam nowotwór złośliwy – wspomina członkini grupy Magdalena Druszka. I opowiada: – Po otrzymaniu informacji, jadąc od lekarza, powtarzałam słowa o. Pio: „módl się, ufaj, nie upadaj na duchu”. W domu powiedziałam: „Panie Jezu, Ty możesz mnie uzdrowić”. W tym momencie zniknęły obawy i strach. Pan dał mi wewnętrzną siłę, która brała się również z modlitwy sióstr i braci z naszych wspólnot. W szpitalu też starałam się świadczyć o uzdrawiającej mocy Boga i dawać innym nadzieję. W trakcie leczenia okazało się, że nowotwór nie pozostawił żadnych przerzutów na węzłach chłonnych, co w tym przypadku było bardzo możliwe. Dziś jestem zdrowa, za co chwała Panu!

Grupa się rozrastała. Wojciech Kudyba opowiada: – Najpierw zaczęły przyjeżdżać busy, a potem autobusy z osobami, które chciały się z nami modlić. Dodaje, że osoby przyjezdne opowiadały znajomym, a także swoim proboszczom o sądeckiej wspólnocie. I tak rodziły się pragnienia powstania kolejnych grup. Na zapotrzebowanie i prośby księży proboszczów sądeczanie odpowiedzieli ochotnym sercem. Wyjeżdżali na całodzienne spotkania do parafii i tam formowali nowe grupy, których z czasem powstało ponad 60! Obecnie we wszystkich grupach modlitewnych św. Ojca Pio w samej diecezji tarnowskiej modli się ok. 20 tys. członków.

W ten dzień zawsze świeci słońce

Dziś sądecka grupa funkcjonuje w wymiarze modlitewnym, formacyjnym (nabożeństwa, rekolekcje, dni skupienia, pielgrzymki, publikacja) i społeczno-charytatywnym. Ten trzeci zaczął się od rzeczowej pomocy rodzinom potrzebującym i wielodzietnym. Zaś od 15 lat kilkadziesiąt osób włącza się w organizację festynu pod nazwą „Niedziela z Ojcem Pio”, podczas którego zbierane są środki na konkretne dzieło charytatywne. Kiermasz ciast, loteria fantowa, występy zespołów muzycznych – te i wiele innych atrakcji gromadzi co roku całe rodziny na stadionie w Zawadzie. Termin też nie jest przypadkowy – festyny odbywają się w niedziele sąsiadujące z 23 września, czyli datą narodzin dla nieba św. o. Pio. Organizowanie festynu pod gołym niebem wymaga również wielkiej wiary w Bożą Opatrzność.

– Przez te 15 lat zdarzały się sytuacje, że dookoła były burze i deszcz, a nad miejscem, na którym odbywa się festyn, świeciło słońce albo przynajmniej przedzierało się przez chmury – mówi Maria Ross.

Tam, gdzie nierzadko trudniej jest być fizycznie, można dotrzeć ze słowem pisanym. Taką rolę spełnia dwumiesięcznik „Zwyciężajmy Miłością” wydawany od 2002 r. – Gazetka jest po to, żeby informować o działaniu grupy, dawać możliwość składania świadectw, ale służy też ewangelizacji – informuje redaktor naczelny Wojciech Kudyba. Magdalena Druszka dodaje: – To pismo jest rozprowadzane nie tylko w naszych grupach, ale również przekazywane do kaplic szpitalnych i do więzienia w Tarnowie.

Pismo wydawane jest w tysiącu bezpłatnych egzemplarzy. Dosłownie i w przenośni – bezcenne, jak dar modlitwy, do której członkowie sądeckiej grupy o. Pio zapraszają szczególnie w pierwsze soboty miesiąca do sądeckiej bazyliki. Szczegóły dotyczące działalności wspólnoty znajdują się również na stronie internetowej ojciecpio.com.pl.

2019-03-27 11:10

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wojownicy Maryi

2020-02-11 11:53

Niedziela szczecińsko-kamieńska 7/2020, str. I

[ TEMATY ]

Wojownicy Maryi

duchowość maryjna

grupa modlitewna

Ks. Robert Gołębiowski

Grupa wojowników Maryi z parafii św. Jana Bosko w Szczecinie wraz z ks. Mariuszem Wencławkiem SDB oraz liderem regionalnym Krzysztofem Czedą (po prawej)

W bogatej gamie różnorodnych wspólnot i grup modlitewnych co jakiś czas pojawiają się nowe, dotąd nieznane, ale wnoszące w życie Kościoła niezwykle bogate charyzmaty. Jedną z takich wspólnot jest rosnącą w liczbę oraz proponowane formy ubogacania duchowości grupa pod inspirującą nazwą Wojownicy Maryi.

W ojownicy Maryi to maryjna wspólnota męska, która zawiązała się podczas odbywających się cyklicznie w Lądzie otwartych spotkań formacyjnych dla mężczyzn. Opiekunem duchowym wspólnoty jest ks. Dominik Chmielewski SDB. By stać się wojownikiem Maryi, trzeba przejść przez formację podczas organizowanych przez wspólnotę spotkań zarówno ogólnopolskich, jak i regionalnych oraz – po uprzedniej weryfikacji – przystąpić do uroczystego zawierzenia – tzw. Pasowania Mieczy, które odbywa się raz w roku. Spotkania ogólnopolskie, męskie (kiedyś zwane ONLY4MEN), organizowane przez wspólnotę, odbywają się co 1-2 miesiące. Mają one charakter otwarty. Uczestniczą w nich osoby z różnych środowisk. Są wśród nas mężowie, ojcowie, single, rozeznający, kapłani, z różnych części Polski i świata. Spotkania te to przede wszystkim wspólna Msza św., modlitwa (Różaniec, Koronka do Bożego Miłosierdzia), konferencje, świadectwa i czas na integrację. Oprócz spotkań ogólnopolskich odbywają się też regionalne spotkania organizowane przez Wojowników Maryi. Są one utrzymane w charakterystyce i charyzmacie wspólnoty.

Pięć etapów

Aby stać się członkiem Wojowników, należy przejść przez 5 etapów. Etap 1. – to obecność i formacja na ogólnopolskich i regionalnych spotkaniach organizowanych przez WM. Etap 2. – to przygotowanie uwzględniające wskazówki i zasady podane przez lidera regionalnego. Etap 3. polega na braterskiej rozmowie przed pasowaniem. Etap 4. – pasowanie na wojownika Maryi podczas kończącego rok formacyjny spotkania. Etap 5. przeżywany jest już jako wojownik Maryi. Dalsza formacja we wspólnocie wypełniana jest wg tzw. Kodexu, który mówi o tym, że: „Wojownikiem Maryi jest mężczyzna, który przeszedł formację wg podanych zasad (...), przygotował się i został dopuszczony do pasowania i do niego przystąpił, prowadzi dalszą formację we wspólnocie”.

Należy przejść 5 etapów, by stać się wojownikiem Maryi.

Formacja duchowa

Jak wygląda formacja duchowa? W kodexie zamieszczonym na stronie www.only4men.pl m.in.: „Każdy pasowany Wojownik Maryi zobowiązany jest odmawiać codziennie jedną część Różańca św., odbyć 33-dniowe rekolekcje przygotowujące do zawierzenia Jezusowi przez ręce Maryi oraz dokonać takiego aktu zawierzenia, modlić się za kapłanów, brać czynny udział w życiu sakramentalnym, czynić akty pokutne np. poprzez modlitwę krzyżem, uczestniczyć czynnie w życiu wspólnoty i Kościoła (...). Natomiast jeśli chodzi o formację ludzką, to każdy pasowany wojownik Maryi zobowiązany jest dbać o budowanie relacji w rodzinie, we wspólnocie i po za nią, uczestniczyć czynnie w życiu wspólnoty i Kościoła, dawanie dobrego świadectwa swoją postawą”. Patronem wspólnoty Wojowników Maryi jest św. Jan Bosko. W naszej archidiecezji działają dwie wspólnoty: w Dębnie, gdzie odpowiedzialnym jest ks. Henryk Łącki SDB, oraz niedawno założona w Szczecinie, nad którą czuwają ks. Mariusz Wencławek SDB oraz lider Krzysztof Czeda z Lubicza.

CZYTAJ DALEJ

Postanowienia wielkopostne

Niedziela Ogólnopolska 10/2010, str. 26

[ TEMATY ]

Wielki Post

Bożena Sztajner/Niedziela

Postanowienia wielkopostne zmieniają się z wiekiem - muszą bowiem dotyczyć spraw ważnych, a z biegiem lat jedne kwestie przestają nas interesować, inne zaś stają się naprawdę istotne.
Gdy człowiek jest mały, obiecuje sobie na przykład, że wytrzyma 40 dni bez jedzenia słodyczy. Wielu dorosłych uznałoby, że to niepoważne postanowienie... A jakże trudne do dotrzymania! Sam, jako dziecko, podejmowałem takie próby - wiem więc, o czym mówię.
Czy to znaczy, że nie warto ich podejmować? Warto! Najważniejsze jest bowiem samo postanowienie, sama próba. Postanowienie wielkopostne - małe czy bardzo poważne - jest wyzwaniem stawianym samemu sobie, jest próbą pokonania własnej słabości.
Wszyscy jesteśmy powołani do świętości - słabości więc powinniśmy pokonywać. Z każdym Wielkim Postem waga takiego postanowienia rośnie - od wyrzeczenia się cukierków można przejść do postanowienia, że zrobi się choć jeden dobry uczynek dziennie... Krok po kroku dzięki takim próbom stajemy się lepszymi ludźmi. Również ci, którzy potem stawali się wielkimi ludźmi, poświęcali życie, by uczynić świat lepszym - jak mały Karol Wojtyła, który później został Papieżem Janem Pawłem II, czy Irena Krzyżanowska, która już jako Irena Sendlerowa uratowała tysiące dzieci - zapewne w dzieciństwie podejmowali takie właśnie małe postanowienia.
Również z wychowawczego punktu widzenia dobrze jest nauczyć się, że czasem trzeba z czegoś w życiu zrezygnować, by dzięki temu osiągnąć coś większego, ważniejszego. Taka lekcja przydać się może zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Jako Rzecznik Praw Dziecka pragnąłbym, by wśród dziecięcych postanowień znalazła się wola okazywania szacunku rodzicom, dziadkom, ale i rówieśnikom, zaś wśród zobowiązań podejmowanych przez dorosłych - to, by zawsze dbali o dobro dzieci i nigdy nie stosowali wobec nich przemocy. Nie tylko w Wielkim Poście! Moje osobiste postanowienia, a zawsze je podejmuję, zostawiam głęboko w sercu, do bezpośredniego użytku mojego sumienia.

CZYTAJ DALEJ

Nie żyje Paweł Królikowski

2020-02-27 13:54

[ TEMATY ]

zmarły

aktor

Paweł Królikowski

wikpedia.org

Aktor miał 58 lat. Zmagał się z chorobą neurologiczną. Przed laty wycięto mu tętniaka mózgu. W grudniu 2019 roku ponownie trafił do szpitala. Do śmierci nie opuścił placówki.

Informację potwierdziła w rozmowie z PAP Ewa Leśniak ze Związku Artystów Scen Polskich.

Jak podaje portal Onet.pl, Paweł Królikowski po operacji i powrocie do zdrowia przez pewien czas był jurorem w programie "Twoja twarz brzmi znajomo". Z powodu choroby musiał jednak zrezygnować z obowiązków zawodowych.

W kwietniu 2020 roku Paweł Królikowski skończyłby 59 lat. Zostawił żonę oraz piątkę dzieci.

Przeczytaj także: Na szczęście trzeba pracować
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję