Reklama

Całkowity brak proporcji

W należącej już pewnie do klasyki książce „Pytania nieobojętne” o. Jacek Salij, dominikanin, napisał: „Nie należy wyobrażać sobie, jakoby Pan Bóg zesłał na człowieka podleganie cierpieniom i śmierci za to, że człowiek popadł w grzech. Raczej w tym sensie są one karą za nasz grzech, że zniszczenie i śmierć, jakie sprowadziliśmy do naszych dusz, promieniuje również na nasze ciała. To niesprawiedliwe obarczać Pana Boga winą za to, że podlegamy cierpieniu i śmierci”.

Człowiek przez swój własny wybór zgotował sobie sytuację podlegania śmierci, cierpieniu i grzechowi. Sytuacja ta nie była zamierzona w pierwotnym planie Boga. Człowiek podlega cierpieniu z powodu decyzji pierwszych rodziców, którzy zezwolili Złemu na przystęp do świata. Od momentu podjęcia tej decyzji – jak powie św. Jan – świat leży w mocy Złego i każdy, kto przychodzi na świat, doświadcza zła. Doświadczanie to nie musi oznaczać – i zazwyczaj nie oznacza – że osoba cierpi z powodu własnego grzechu. Po prostu żyje w świecie, w którym działa Zły. Zgodnie z myślą o. Salija nie można mieć do Boga pretensji o to, że ktoś popełnił niewielki grzech, a doświadcza wielkiego cierpienia, ktoś inny zaś dopuszcza się wielkich grzechów, a wydaje się, że dobrze się bawi. Właśnie dlatego na pytanie rozmówców o przygniecionych walącą się wieżą Jezus odpowiada pytaniem: „Czy myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli?” (Łk 13, 2). To nie Bóg jest sprawcą grzechu i nie On sprawia cierpienie. Ostatecznie za jednym i drugim stoi szatan, który nie jest sprawiedliwy i nie „wynagradza” ludzi proporcjonalnie do ich grzechów. Bóg natomiast zawsze stoi po stronie cierpiącego i wskazuje lekarstwo na uniknięcie wiecznego zła. Na etykietce widnieje napis: nawrócenie.

2019-03-20 09:25

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież: radość bycia z Panem przyciąga i jest zaraźliwa

2020-08-08 14:46

[ TEMATY ]

Franciszek

papież Franciszek

Małe Siostry Franciszkanki od Najświętszego Serca

Grzegorz Gałązka

„Powinniśmy pozwolić Panu, aby zawsze był z nami zjednoczony. W ten sposób będzie nas przemieniał dzień po dniu, czyniąc nasze serca coraz bardziej podobnymi do swojego Serca” – tymi słowami Papież Franciszek zwrócił się w specjalnym przesłaniu do zgromadzenia Małych Sióstr Franciszkanek od Najświętszego Serca.

Dokładnie za rok będzie ono obchodziło 100-lecie śmierci swojej założycielki bł. Marii Margherity Caiani. To właśnie ona w 1902 roku dała początek temu zgromadzeniu. Dzisiaj siostry rozpoczęły rok jubileuszowy jej poświęcony. Pełnią posługę szczególnie na rzecz dzieci i młodzieży we Włoszech, Brazylii, Egipcie, na Sri Lance oraz w Betlejem.

Ojciec Święty w swoim przesłaniu zatrzymał się na znaczeniu nazwy zgromadzenia. Słowo: „Małe” zwraca uwagę na tajemnicę stylu życia zgromadzenia. Chodzi o „styl małości”. Siostry żyją w szkole św. Franciszka, aby bardziej naśladować Pana, który jako pierwszy stał się mały, wybierając tę drogę. To wąska i wymagająca ścieżka, ale jeśli podąża się nią na serio staje się bardzo owocna – podkreślił Papież. Nazwa zgromadzenia wyróżnia sie ponadto określeniem „Najświętsze Serce”, aby zakorzenić się u źródła Miłości Jezusa. Ona jest konkretna i wierna, wyraża się w bliskości poprzez gesty, które podnoszą oraz dają godność i zaufanie. Określenie „Najświętsze Serce” w nazwie zgromadzenia nie jest jedynie uzupełnieniem, ale mówi znacznie więcej, wskazuje na przynależność. Wyraża się ona przede wszystkim w modlitwie. Całe wasze życie jest wezwaniem, aby poprzez łaskę Ducha Świętego stać się modlitwą – zauważył Franciszek.

Ojciec Święty życzył siostrom, aby pobudzane przez Najświętsze Serce były matkami dla ludzi, których spotykają „od kołyski po grób”, jak mawiała założycielka. Zachęcał, aby głosiły z radością, że Pan patrzy na nas zawsze z miłosierdziem i ma miłosierne serce. Papież zwrócił uwagę, że charyzmat zgromadzenia ma również charakter „naprawczy”. „Poprzez wasze modlitwy i wasze małe gesty zasiewacie na polu świata ziarno miłości Boga, która wszystko czyni nowym. Ziarno, które wpada w ziemię nie robi hałasu. Te dzieła są w stanie uczynić świat piękniejszym, oświetlić go promieniem miłości Boga” – powiedział na zakończenie Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Trudne wydarzenia są zapowiedzią łagodnego działania Boga [40 PPW - Msza św.]

2020-08-09 09:36

ks. Łukasz Romańczuk

Piesza Pielgrzymka Wrocławska rozpoczyna dzień Mszą święta.

Siódmy dzień Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej na Jasną Górę rozpoczął się od Eucharystii w kościele franciszkanów w Borkach Wielkich. Mszy św. przewodniczył i homilie wygłosił ks. bp Jacek Kiciński.

Na wstępie proboszcz parafii o. Salezy Szuper OFM przywitał przybyłych pielgrzymów, wyrażając także radość z ich obecności na Mszy św.

Do Borek przyjechały grupy: 12 - Duszpasterstwo Akademickie “Wawrzyny” oraz 13 - “Czarna” - franciszkańska.

W wygłoszonym słowie, ks. bp Jacek Kiciński pocieszył wiernych słowami przepełnionymi nadzieją, mówiąc - Bóg przychodzi do nas w sposób zaskakujący, a niekiedy bywa tak, że trudne wydarzenia są zapowiedzią łagodnego działania Boga.

W nawiązaniu do pierwszego czytania, kaznodzieja przytoczył historię Eliasza i jego 40 dni i nocy wędrówki. Po takim czasie mogło pojawić się zmęczenie, ale przyszła wichura, trzęsienie ziemi, ogień, ale tam Pana nie było. Bóg przyszedł dopiero w powiewie łagodnego wiatru.

- Ta sytuacja obrazuje życie każdego z nas. Pielgrzymujemy na spotkanie z Panem. Mamy swoją górę Horeb i grotę, w której chcielibyśmy się schować przed różnymi sytuacjami - zaznaczył bp Jacek.

Ukazana została symbolika 40 dni, jako oczyszczenia. Mimo, że po tym czasie, można odczuć komfort, satysfakcję, to i tak Pan Bóg chce, aby człowiek wszedł na szczyt.

Bp Jacek porównał sytuację, która spotkała Eliasza do Zesłania Ducha Świętego. To wydarzenie ma nas doprowadzić do spotkania z Bogiem i stawiania czoła trudnym zadaniom, które postawione są na drodze naszego życia.

- Warto postawić sobie pytanie, czy my stawiamy czoło trudnym wyzwaniom naszego życia. Gdy coś jest wymagające, bardzo często idziemy na kompromis - powiedział.

Powołując się na dzisiejszą Ewangelię, kaznodzieja ukazał trudną sytuację, w której znaleźli się Apostołowie. Tam Jezus, krocząc po wodzie, przedstawia się jako Pan Wszechświata. Uczniowie się zlękli, a Chrystus mówi, “Nie lękaj się”.

W postawie Piotra pojawia się zwątpienie, a to nie przyniosło mu korzyści. Zaczął tonąć. Zabrakło mu wiary, że może tego dokonać, ale Jezus nie zostawia go w kłopocie

- Jezus zawsze nam mówi: “Czemu zwątpiłeś”? Ja chcę z tobą się spotkać, ciebie uzdrawiać, zmieniać twoje życie, a ty siedzisz wciąż w tej grocie i boisz się wyjść z łodzi twojego życia - mówił.

Konieczne jest otwarcie się na Pana Boga i powiedzenie Mu wszystkiego, co nie pozwala nam do końca uwierzyć.

Kończąc, bp Jacek wezwał orędownictwa Matki Bożej mówiąc: - Maryjo Matko zaufania, ucz nas wiary, nadziei i miłości, zwłaszcza gdy rozum podpowiada coś innego.

Pielgrzymi dotrą dziś do Blachowni. O godz. 21 Apel na Jasnej Górze poprowadzi ks. bp Jacek Kiciński.

Posłuchaj całego kazania:

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję