Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Dzieje lasów lubaczowskich

Ogromnym zainteresowaniem cieszyło się spotkane z dr. Zygmuntem Kubrakiem zorganizowane 22 lutego, połączone z promocją jego najnowszej książki pt. „Dzieje lasów lubaczowskich”

Niedziela zamojsko-lubaczowska 11/2019, str. VI

[ TEMATY ]

Lasy Państwowe

Adam Łazar

Przedstawiciele nadleśnictw uczestniczący w spotkaniu

Z lasem było mi po drodze, gdy jako prezes Oddziału PTTK z młodzieżą wędrowałem szlakiem turystycznym po Roztoczu czy śladami walk wrześniowych 1939 r. dywizji gen. Józefa Kustronia i gdy gromadziłem w muzeum zabytki związane z leśnictwem, jak zbieractwo, bartnictwo, łowiectwo. A potem podjąłem pracę badawczą w Puszczy Solskiej pod kierunkiem prof. Józefa Półćwiartka zakończoną napisaniem pracy doktorskiej, liczącej 500 stron. Zgodnie z porzekadłem: „Im dalej w las, tym więcej drzew”, nie przestałem gromadzić materiałów o gospodarce leśnej, ludziach w lasach pracujących. Posłużyły one mi do napisania tej książki, którą dziś promujemy – tak zaczął swoje wystąpienie dr Zygmunt Kubrak.

Nie dokonał omówienia treści książki, skoncentrował swoją opowieść na ciekawych epizodach. Scharakteryzował przemiany, jakie się dokonały w krajobrazie, jak na teren puszczański przybyli Wołosi, zaczęli organizować osadnictwo. Wiele uwagi poświęcił lokacji miast i wsi na obszarach karczowanych lasów pod zabudowę i uprawę zbóż oraz rozwój przemysłu leśnego. Zakładano majdany zamieszkałe przez leśnych robotników, którzy palili węgiel, uzyskiwali popiół na potrzeby tworzących się hut szklanych, z tą najbardziej znaną Hutą Kryształową założoną przez Sieniawskich. Dr Zygmunt Kubrak podziękował leśnikom za troskę o dziedzictwo kulturowego lubaczowskich lasów, opiekę nad kapliczkami, krzyżami i figurami z kamieniarki bruśnieńskiej, cmentarzami wojennymi i tych miejscowości, które przestały istnieć, upamiętnianie wydarzeń historycznych przez stawianie pomników i obelisków, zbudowanie kaplicy św. Brata Alberta na Manasterzu, posadzenie lasu katyńskiego, powstawanie ścieżek edukacyjnych itp. Podziękował także wszystkim tym, którzy pomogli mu w napisaniu tej książki.

Reklama

– Byłem pierwszym czytelnikiem tego wielkiego dzieła autorstwa dr Zygmunta Kubraka, by napisać recenzję. To ponad 700-stronicowe opracowanie jest owocem niezwykłej pracowitości i uzdolnień badawczych autora, jego wielkiej miłości do tej ziemi. Język piękny, warsztat badawczy dojrzały, z dużą znajomością rzeczy, zgromadzona i wykorzystana ogromna liczba zdjęć. Duże zasługi ma Wydawnictwo Libra, jego dyrektor Zygmunt Śliwa, który za dokonania wydawnicze jest nominowany do tytułu „Człowiek Roku 2018” Podkarpacia, i prowadząca redaktor tej książki Adriana Pyszkowska. Słowa uznania należą się dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie i nadleśniczym z Lubaczowa, Oleszyc i Narola, którzy sfinansowali wydanie drukiem tej publikacji – powiedział recenzent, profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego Józef Półćwiartek. Postulował do władz samorządowych powiatu i miasta o wydanie Księgi Pamiątkowej poświęconej dr. Z. Kubrakowi za jego „zasługi badawcze, krzewienie miłości do tej małej ojczyzny, która jest zasiewem miłości do pięknego kraju nad Wisłą, o cudownym imieniu – Polska”. Temu też służy to wielkie dzieło.

– Dr Zygmunt Kubrak, wielki pracuś, solidny badacz dziejów Polski swoim życiem zasłużył na pamięć. Nie zagraża już nikomu w dojściu do kariery, zaszczytów i sławy. Małość już go nie dotknie. Wielu profesorów z uczelni Rzeszowa, Krakowa, Lublina, którzy znają Zygmusia, włączyło by się do powstanie tej Księgi Pamiątkowej – dodał Profesor. – Otrzymaliśmy kolejne pomnikowe dzieło dr. Zygmunta Kubraka, objętością porównywalne do „Dziejów Lubaczowa”. Stworzył Muzeum Kresów i liczne wydawnictwa. Z tego dorobku korzysta pokolenie naszej młodzieży. W imieniu mieszkańców Lubaczowa i powiatu serdecznie mu za to dziękuję – powiedział starosta lubaczowski Zenon Swatek. Za pamięć o leśnikach, zauważenie ich patriotycznej postawy, podziękował nadleśniczy Stanisław Zagrobelny. Po spotkaniu dr Zygmunt Kubrak nabywcom książki składał autografy i dedykacje.

2019-03-13 10:57

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zdrowy las

W całej Polsce trwa akcja „Zostań w domu”. Apelują o to służby sanitarne, rządzący i celebryci, tak nakazuje też zdrowy rozsądek. Jeśli już musisz dla higieny psychicznej i fizycznej opuścić dom, to wybierz samotny spacer w lesie.

CZYTAJ DALEJ

Lublin: terapia innowacyjna u pacjentów z COVID-19 przyniosła bardzo dobry efekt

2020-04-04 08:58

[ TEMATY ]

wywiad

lekarz

koronawirus

Adobe.Stock.pl

Terapia innowacyjna, której w Lublinie poddano trzech pacjentów z COVID-19, doprowadziła w drugiej dobie po podaniu leku do poprawy ich stanu klinicznego. Udało się zahamować postęp choroby i uniknąć podłączenia ich do respiratora – powiedział kierownik kliniki chorób zakaźnych szpitala w Lublinie dr hab. Krzysztof Tomasiewicz.

Kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie przybliżył w rozmowie z PAP szczegóły przebiegu terapii lekiem, który zastosowano poza wskazaniami rejestracyjnymi mechanizmów jego działania, a także wymogi prawne związane z przeprowadzeniem takiego leczenia.

PAP: Dlaczego zdecydowaliście się na zastosowanie tej pionierskiej metody?

Krzysztof Tomasiewicz: Decyzja o podjęciu terapii została oparta po pierwsze na analizie mechanizmów patogenetycznych, jakie występują w COVID-19, a po drugie po zapoznaniu się z nielicznymi, pojedynczymi wynikami podawania tego leku w Chinach, we Włoszech czy też ostatnio w Hiszpanii.
Rozpatrywaliśmy zastosowanie różnych cząstek działających na układ immunologiczny. Ostatecznie, po ocenie możliwych korzyści i ryzyka związanego z podaniem leków, dokonaliśmy wyboru leku, który blokuje receptor dla interleukiny 6. Była to trudna decyzja, ponieważ dotyczyła zastosowania leku poza wskazaniami rejestracyjnymi, ale chodziło o ratowanie życia pacjentów.

- Jaki jest mechanizm działania leku?

- Zastosowaliśmy lek, który ma zablokować receptor dla jednej z interleukin, a przez to zatrzymać nadmierną reakcję zapalną. Wiadomo, że ciężkie następstwa zakażenia, a więc niewydolność oddechowa i niewydolność wielonarządowa, są związane z gwałtowną burzą cytokinową, która sprawia, że układ immunologiczny, broniąc się przed zakażeniem, niszczy organizm. Nie jest to leczenie przeciwwirusowe, lecz terapia konsekwencji zakażenia.

- Jak ona przebiegała i ilu pacjentów nią objęliście?

- Terapia polega na podaniu dożylnym leku w dwóch dawkach w odstępach kilkunastu godzin. Objęliśmy nią trzech pacjentów, u których istniało bardzo wysokie prawdopodobieństwo zastosowania w kilku najbliższych godzinach leczenia oddechem wspomaganym (podłączenia do respiratora). Naszym zdaniem był to optymalny moment na zastosowanie tego typu leczenia. Zarówno wcześniejsze podanie leku, jak i, niestety, podanie go w okresie już podłączenia do respiratora wydaje się zmniejszać szansę na uzyskanie pozytywnego efektu terapeutycznego.

- W jakim wieku są pacjenci, czy mają jakieś współtowarzyszące choroby?

- Są to pacjenci między 60. a 75. rokiem życia, z chorobami współistniejącymi, a więc bezpośrednio zagrożeni negatywnymi następstwami zakażenia SARS-CoV-2.

- Jak następowała poprawa ich stanu zdrowia?

- Już w drugiej dobie po zastosowaniu leku u wszystkich pacjentów doszło do poprawy stanu klinicznego, przy czym aktualnie u dwóch jest to poprawa bardzo spektakularna, ze znaczną poprawą parametrów oddechowych, a w badaniach laboratoryjnych ze spadkiem parametrów zapalnych, takich jak ferrytyna, CRP czy prokalcytonina.
Trzeci pacjent również się poprawia, przy czym ta poprawa następuje wolniej. Lek wciąż działa i konieczna jest dalsza obserwacja. Najważniejsze, że udało się zahamować postęp choroby i pacjenci uniknęli leczenia przy pomocy respiratora.

- Jak wygląda procedura zezwolenia na przeprowadzenie eksperymentalnych metod?

- Terapia eksperymentalna wymaga zgody komisji bioetycznej. Składany jest protokół badania, w którym określa się zasady przeprowadzenia eksperymentu medycznego, formularz informacji dla pacjenta i świadomej zgody pacjenta. Ponieważ sytuacja była nadzwyczajna, poprosiłem Komisję Bioetyczną Uniwersytetu Medycznego w Lublinie o pilne rozpatrzenie mojego wniosku i w ciągu kilku dni uzyskałem zgodę, za co bardzo Komisji dziękuję. Nikt nie miał wątpliwości, że na szali jest ratowanie życia ludzkiego.

- Kto na świecie stosuje tę terapię i jakie są doniesienia o jej skuteczności?

- Terapia była stosowana u pojedynczych pacjentów w Chinach, we Włoszech i w Hiszpanii. Pierwsze doniesienia są bardzo optymistyczne, przy czym wydaje się, że zastosowany przez nas wybór czasu podania – w okresie narastania objawów niewydolności oddechowej – wydaje się najbardziej optymalny. We wspomnianych przypadkach zagranicznych z tym wyborem było różnie, co może mieć wpływ na skuteczność.

- Jak pan ocenia obecną sytuację epidemii z punktu widzenia osoby, która na co dzień walczy z COVID-19?

- Najważniejsze jest, aby nie doszło do przepełnienia pojemności systemu opieki zdrowotnej, a więc, by starczyło łóżek i respiratorów dla pacjentów, a także, aby było wystarczająco dużo pracowników opieki medycznej. Niestety takie zdarzenia obserwujemy we Włoszech czy w Hiszpanii. Rozwiązania systemowe i organizacyjne są bardzo ważne dla utrzymania kontroli nad sytuacją związaną z epidemią COVID-19.
Jeżeli dzięki wprowadzonym restrykcjom w kontaktach w przestrzeni publicznej uda się dokonać spłaszczenia krzywej zachorowań, a wszystko na to wskazuje, to epidemia może trwać dłużej, ale nie będzie gwałtowna, a to również pozwala na uniknięcie olbrzymiej liczby zgonów. Mam nadzieję, że na przełomie maja i czerwca będziemy już po szczycie zachorowań i w fazie wygaszania epidemii.

CZYTAJ DALEJ

Kraków: błogosławieństwo relikwiami Krzyża Świętego

2020-04-06 21:45

[ TEMATY ]

Kraków

błogosławieństwo

mogila.cystersi.pl

W Wielką Środę relikwiami Krzyża Świętego, przechowywanymi w Sanktuarium Krzyża Świętego w Krakowie-Mogile, pobłogosławi mieszkańców dzielnicy kustosz sanktuarium i proboszcz mogilskiej parafii o. Wincenty Zakrzewski OCist. Sanktuarium w Mogile jest najstarszym i najsłynniejszym w Polsce ośrodkiem kultu Pana Jezusa Ukrzyżowanego.

Ojciec Zakrzewski podkreśla, że choć czas pandemii to dla wszystkich czas próby, jednak może to być też czas łaski, który należy dobrze wykorzystać.

W Wielką Środę o 15.00 mieszkańcy parafii św. Bartłomieja Apostoła w Mogile połączą się duchowo na modlitwie koronką do Bożego Miłosierdzia, dokonają aktu pojednania w rodzinie oraz aktu żalu doskonałego, by w ten sposób oczyścić serca i przygotować je na przeżycie Paschy Chrystusa. Proboszcz mogilskiej parafii w tym czasie uda się z relikwiami Krzyża Świętego, „by pobłogosławić wszystkie osiedla parafii, by to błogosławieństwo objęło wszystkie domostwa”.

O kulcie relikwii Krzyża Świętego w mogilskim sanktuarium donosiła prasa w pierwszej połowie XX w. W archiwum klasztornym nie zachował się jednak dokument potwierdzający autentyczność relikwii. Stąd od 1961 roku opactwo posiada już potwierdzoną, sporą cząstkę relikwii Krzyża Świętego pochodzącą z bazyliki Santa Croce w Rzymie, która pozostaje pod opieka tamtejszych cystersów. W maju 2008 roku relikwia Krzyża Świętego została oprawiona w nowy, mosiężny i złocony relikwiarz, ufundowany przez Jadwigę Wujecką.

Mogilskie sanktuarium od początku swego biskupiego posługiwania w Krakowie często nawiedzał Karol Wojtyła. W roku 1974 zapoczątkował tradycję pielgrzymek pokutnych wiernych Krakowa do cysterskiego sanktuarium.

„Otrzymaliśmy znak, że na progu nowego tysiąclecia w te nowe nadchodzące czasy i nowe warunki wchodzi na nowo Ewangelia. Że rozpoczęła się nowa ewangelizacja, jak gdyby druga, a przecież ta sama co pierwsza. Dziękujemy dzisiaj przy Krzyżu mogilskim, a zarazem przy Krzyżu nowohuckim za tamten nowy początek ewangelizacji, który tutaj się dokonał, i prosimy wszyscy, ażeby był tak samo owocny - owszem, jeszcze bardziej owocny niż pierwszy” - powiedział w Mogile Jan Paweł II podczas pierwszej pielgrzymki do ojczyzny.

Wtedy użył też po raz pierwszy określenia „nowa ewangelizacja”.

Cysterskie opactwo w Mogile powstało w XIII wieku. Znajduje się tutaj otaczany kultem wizerunek Jezusa Ukrzyżowanego, sięgający najpewniej czasów króla Kazimierza Wielkiego. Mogilski krzyż nazywany jest „łaskami słynącym”, o czym świadczą liczne wpisy do sanktuaryjnych ksiąg i zostawiane przy nim wota.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję