Reklama

Brońmy chrześcijańskich wartości

2019-03-13 10:57

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 11/2019, str. I

Artur Stelmasiak

W Narodowy Dzień Życia 24 marca 2019 r. każdy z nas będzie mógł wyrazić swoje poparcie dla ochrony życia poczętego oraz sprzeciwić się agresywnej kampanii LGBT w szkołach

W ostatnich tygodniach warszawiacy mają aż nadto powodów, aby wyrazić swoje poparcie dla wartości chrześcijańskich w życiu społecznych. To także okazja, by pokazać sprzeciw wobec akcji „edukacyjnej”, która jest zagrożeniem dla naszych rodzin, a zwłaszcza dzieci w wieku szkolnym. – Narodowy Marsz Życia ma przypomnieć o prawie do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, ale także być wsparciem dla naturalnej rodziny i prawa rodziców do decydowania o wychowaniu swoich dzieci – mówi rzecznik prasowy marszu Lidia Sankowska-Grabczuk. – Ochrona rodziny i dzieci nabiera szczególnego znaczenia w Warszawie choćby ze względu na politykę władz miasta nakierowaną na promocję w szkołach ideologii i postulatów ruchu LGBT.

Uczestnicy marszu będą upominać się o konkretne działania władz państwowych, obiecane i deklarowane, a obecnie zaniechane. Będzie to więc kolejny apel o jak najszybsze przyjęcie przez Sejm w formie ustawy obywatelskiego projektu „Zatrzymaj aborcję”, pod którym podpisało się ponad 800 tys. obywateli. Organizatorzy wychodzą także z postulatem wypowiedzenia przez Polskę genderowej Konwencji Stambulskiej i proponują Międzynarodową Konwencję Praw Rodziny. – Ta konwencja jest szansą na prawdziwą zmianę i bezpieczeństwo Polski na forum europejskim oraz ochronę naszych instytucji w kraju. Chodzi o ochronę naszych szkół, prawodawstwa społecznego przed ideologią gender, aborcjonizmem i rewolucją homoseksualną – tłumaczy europoseł Marek Jurek.

Reklama

Organizatorem Narodowego Marszu Życia jest Chrześcijański Kongres Społeczny, Polska Federacja Ruchów Obrony Życia i Fundacja św. Benedykta. Rozpocznie się on 24 marca br. o godz. 13.30 na pl. Zamkowym i przejdzie na pl. Trzech Krzyży. Wcześniej, o godz. 12.00, uczestnicy zaproszeni są na Mszę św. w kościele akademickim św. Anny. – Ludzie na całym świecie są tacy sami. Pragną jednego: miłości! A miłość zaczyna się w rodzinie – mówi znana aktorka Dominika Figurska w zaproszeniu na Narodowy Marsz Życia.

Tagi:
Narodowy Dzień Życia

Reklama

Święte, nienaruszalne, chciane przez Boga

2019-04-03 10:09

Ks. Piotr Bączek
Edycja bielsko-żywiecka 14/2019, str. I

– W dniu, w którym Syn Boży poczyna się w łonie Matki Maryi, pragniemy w sposób szczególny zatroszczyć się o tych, którzy jeszcze się nie narodzili, których życie jest zagrożone – mówił 25 marca bp Roman Pindel w Oświęcimiu. Tegoroczne obchody Dnia Świętości Życia odbyły się w tamtejszym kościele św. Maksymiliana

Robert Karp
Wierni składają deklaracje Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego

Przy ołtarzu świątyni dedykowanej o. Kolbemu razem z Biskupem Eucharystię celebrowali kapłani dekanatu oświęcimskiego. Modlili się także przedstawiciele duszpasterstwa rodzin, ruchów ProLife i zgromadzeni wierni.

W homilii Biskup przedstawił historyczny kontekst problemu obrony życia, począwszy od czasów biblijnych. – Nieraz ludzie mówią, że w Piśmie Świętym nie ma mowy o zakazie aborcji. To prawda. Ale z tego powodu, że taka jest atmosfera, podejście do poczynającego się życia, do narodzin i do rodziny. Przyczyny takiego podejścia, które dziś nazywamy ProLife są przede wszystkim religijne: każde życie jest święte, nienaruszalne, chciane przez Boga – mówił.

Przywołał tekst „Didache” z II wieku, adresowany do pogan przyjmujących chrzest, w którym pojawia się pierwsze wyraźne potępienia aborcji i zabijania dzieci. – To pierwszy tekst spośród wielu, które pojawią się później w dziejach Kościoła, które tworzą spójną, rozwijającą się i coraz bardziej bogatą tradycję odnośnie do obrony życia – mówił Biskup, cytując na koniec papieskie nauczanie dotyczące świętości i nienaruszalności życia oraz potępienia aborcji. Przypomniał różne formy zaangażowania ludzi na rzecz obrony nienarodzonych – począwszy od antyaborcyjnych pikiet, przez marsze protestacyjne, akcje informacyjne, na modlitewnych inicjatywach kończąc. – Czynią to świadomi wartości życia chrześcijanie – stwierdził.

W ramach liturgii chętni podjęli zobowiązanie duchowej adopcji dziecka poczętego. Biskup pobłogosławił także ciężarne matki oraz kobiety, które borykają się z trudnościami w poczęciu dziecka. Liturgię Eucharystii poprzedził koncert zespołu Fausystem. Wierni mogli także wysłuchać świadectwa matki trójki dzieci, z których jedno zmarło, a drugie jest chore. Doświadczeniem poczwórnego rodzicielstwa dzieliła się też para z 18-letnim stażem małżeńskim.

Dzień wcześniej w oświęcimskiej parafii św. Maksymiliana promowano akcję „Bucik”. Do ogólnopolskiej akcji broniącej życie przyłączyło się 200 osób, które w 10 różach różańcowych będą modlić się w intencji dzieci nienarodzonych.

Dzień Świętości Życia powstał z impulsu św. Jana Pawła II. Papież Polak w swojej encyklice „Evangelium vitae” zaproponował, aby celem takiej inicjatywy było „budzenie w sumieniach, w rodzinach, w Kościele i społeczeństwie świeckim wrażliwości na sens i wartość ludzkiego życia w każdym momencie i w każdej kondycji”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Matka Boża Bolesna

2019-09-15 14:19

Arkadiusz Bednarczyk

Wielkie współczucie dla cierpień Maryi zaowocowało w przeszłości dwukrotnym wspominaniem Jej boleści. W starej diecezji kolońskiej już w 1423 r. obchodzono „Współcierpienie Maryi dla zadośćuczynienia za gwałty, jakich dokonywali na kościołach katolickich huszyci”. To lokalne święto zwane później świętem Siedmiu Boleści Matki Bożej, obchodzono początkowo w piątek po trzeciej Niedzieli Wielkanocnej. W roku 1727 papież Benedykt XIII rozszerzył je na cały Kościół i przeniósł na piątek przed Niedzielą Palmową. Natomiast wrześniowe święto wywodzące się od zakonu serwitów (o którym za chwilę) zostało na początku XIX stulecia rozszerzone na cały Kościół przez papieża Piusa VII, a w sto lat później oficjalnie wprowadzono święto Matki Bożej Bolesnej na 15 września w całym Kościele powszechnym.

Arkadiusz Bednarczyk

Stabat Mater

Pierwszy ołtarz, którym uczczono Matkę Bożą Bolesną, powstał w Europie średniowiecznej już w XIII stuleciu w niemieckim klasztorze cystersów w Schonau, nekropolii niemieckich królów z dynastii Staufów. Kiedy Maryja we łzach prosiła o zakończenie bratobójczych wojen we Florencji, sześciu poruszonych jej wizją florenckich kupców założyło w 1233 r. wspomniany zakon serwitów, który posiadał szczególną cześć dla Matki Bożej Bolesnej.

Doskonale wszystkim znany utwór „Stabat Mater”, który napisał średniowieczny franciszkanin Jacopone da Todi, a do którego muzykę komponowali znakomici artyści tacy jak Dworzak, Haydn, Penderecki, niezwykle sugestywnie ukazuje cierpienia Matki Bożej. W sztuce Matkę Bożą Bolesną przedstawiano na trzy sposoby. Najwcześniejsze wyobrażenia ukazywały stojącą Matkę pod Krzyżem, na którym umierał Jej Syn. Było to tzw. Stabat Mater Dolorosa - stała Matka Boleściwa. I taka piękna figura zachowała się w przemyskim Muzeum Archidiecezjalnym, stanowiąc część późnogotyckiej Grupy Pasji z XVI stulecia, z kościoła w Kosinie. Z przełomu XIV i XV wieku pochodzą wizerunki tzw. Piety, czyli Matki trzymającej na kolanach swojego Syna już po zdjęciu z Krzyża. Scena ta jest szczególnie przejmująca, ponieważ na kolanach Matki spoczywa martwe już ciało Syna, które Matka tuli do serca lub głaszcze martwą głowę. A zapłakane oczy Matki, która wznosi je w niemym błaganiu i rozpaczy w górę, starają się szeptać proste i przejmujące pytanie: dlaczego.

Dlaczego siedem mieczy boleści?

I wreszcie trzecią formą są ujęcia samotnej postaci Bolesnej Matki z motywem miecza lub siedmiu mieczy przeszywających Jej serce. Są nimi: Proroctwo Symeona, Ucieczka do Egiptu, Zgubienie Jezusa, Spotkanie z Jezusem na Drodze Krzyżowej, Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa, Zdjęcie martwego Syna z krzyża Złożenie Syna do grobu. Forma ta w Polsce pojawia się na początku XVI stulecia. W urokliwym kościółku Świętego Ducha w Sokołowie Małopolskim, wśród wysokiej klasy obrazów przywiezionych z Włoch przez hrabiego Jana Władysława Zamoyskiego znajdziemy XVIII-wieczny wizerunek Matki Bożej Bolesnej z siedmioma mieczami boleści. Podobne przedstawienie, z tym, że w postaci figurki, znajduje się w kościele parafialnym w Żołyni. Na ogół najbardziej znanym przedstawieniem tego typu jest Smętka Dobrodziejka z krakowskiego klasztoru Franciszkanów z początku XVI stulecia. Ten typ ikonograficzny na ogół przedstawia cierpiącą Matkę w postawie nieco pochylonej, załamującej ręce, z oczyma zaczerwienionymi od łez, wraz z przeszywającym Jej serce mieczem - symbol boleści. W leżajskiej bazylice Bernardynów znajdujemy na korytarzu przed zakrystią przepiękne malowidło wyobrażające Mater Dolorosa. To przeszyte mieczem serce Maryi w połączeniu z trzymanym na kolanach martwym Jezusem. Starodawne malowidło podpisano m.in. „Mieczem w swe serce raniona Dziewica Matka Jego, cierpi Matka Syn umarł dla Ciebie Grzeszniku”. Stabat Mater Dolorosa - stojąca pod krzyżem Maria najczęściej ze św. Janem i Marią Magdaleną stanowi element obecnych od średniowiecza tzw. Belek tęczowych lub Grup Ukrzyżowania. Taki typ widzimy również na pięknych obrazach, jak choćby umieszczone w prezbiterium jarosławskiego kościółka Świętego Ducha XVII-wieczne malowidło, na którym widoczna jest Matka Jezusa, św. Jan oraz Maria Magdalena.

Córki Matki Bożej Bolesnej

O ile uboga byłaby działalność Kościoła na ziemi przemyskiej, gdyby nie codzienne posługiwanie „brązowych siostrzyczek”, Córek Matki Bożej Bolesnej, znanych pod nazwą Serafitek. Zapewne wielu z Czytelników pamięta uśmiechnięte, choć nieco zmęczone nie zawsze poprawnym zachowaniem swoich uczniów, „brązowe” siostry katechetki, grające pięknie na gitarze, uczące nowych pieśni na parafialnych scholach czy oazach. Wiele z sióstr posługuje w szpitalnych kaplicach dbając o godną oprawę odprawianych tam nabożeństw czy choćby świeże kwiaty, tak bardzo pomagające w chorobie. Wielu z nas pamięta zapewne jeszcze czasy, kiedy to w szpitalach również posługiwały Siostry Serafitki. W krajobraz dawnego Łańcuta wpisała się choćby niezapomniana s. Rufina, która posługiwała w tutejszym szpitalu od wielu lat. Zawsze pogodna, gotowa nieść pomoc najciężej chorym i potrzebującym. Niemal bezszelestnie poruszała się po szpitalnych korytarzach, jak anioł niosąc chorym i strapionym ulgę w cierpieniach i pocieszenie. Myślę, że wiele zimnych, szpitalnych korytarzy zyskałoby bardzo, gdyby siostry częściej mogły się na nich pojawiać. Serafitki - jak same mówią - stają wraz z Matką Bolesną pod krzyżem Chrystusa, aby mieć siłę i odwagę do obecności przy krzyżu bliźniego. Godłem Zgromadzenia Sióstr Serafitek jest Serce Maryi przeszyte 7 mieczami boleści, a jego hasłem: „Wszystko dla Jezusa przez Bolejące Serce Maryi”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzwon Pamięć i Przestroga w Wieluniu

2019-09-16 01:59

Maciej Orman


Maciej Orman
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem