Reklama

Niedziela Lubelska

Warto żyć ekstremalnie

W nocy z 29 na 30 marca z Lublina już po raz 5. wyruszą w trasy uczestnicy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej

Niedziela lubelska 11/2019, str. I

[ TEMATY ]

ekstremalna Droga Krzyżowa

Marek Kuś

W ubiegłym roku na trasę lubelskiej EDK wyruszyło ok. 2,5 tys. osób

Jak w poprzednich latach, przygotowaniem trasy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej zajęło się Duszpasterstwo Pielgrzymka Lubelska wraz z ks. Mirosławem Ładniakiem oraz grupą osób tworzących lubelski rejon EDK. Po Mszy św. rozpoczynającej EDK, sprawowanej tym razem w kościele pw. Nawrócenia św. Pawła (ul. Bernardyńska, godz. 19), uczestnicy będą mogli rozważać misterium męki Jezusa na kilku trasach. Szlak powiedzie pielgrzymów dobrze znanymi duktami leśnymi i drogami lokalnymi do sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej w Wąwolnicy

(40-51 km) oraz wokół zalewu Zemborzyckiego (30 km). Nowością będzie trasa bł. o. Józefa Mazurka (37 km), która poprowadzi przez lasy kozłowieckie i dolinę Ciemięgi do bazyliki św. Anny w Lubartowie. Po raz pierwszy na trasę Drogi Krzyżowej będą mogli wyruszyć także biegacze.

Reklama

– EDK to przede wszystkim wyzwanie: aby wyjść w nocy, aby spotkać się z samym sobą, aby spotkać się z Bogiem. Kto to zrobił, już zwyciężył, bo się odważył – mówi ks. Mirosław Ładniak. – Modlę się o to, żeby tego dnia było trudno, zimno i deszczowo, żeby uczestnicy mogli przekraczać samych siebie, żeby doświadczyli życia ekstremalnego, bo warto żyć ekstremalnie – podkreśla koordynator. Jak zapewnia, droga zmienia człowieka, niezależnie od tego, czy idzie 30, czy 50 km. – Zostawcie wszystko Chrystusowi; bez Niego nie ma sensu wychodzić w drogę. Wędrówka jedną z kilku wyznaczonych tras zawsze jest czasem łaski, który kształtuje całe życie. Ma wpływ nie tylko na podejmujących trud pątników, lecz także wolontariuszy współorganizujących przedsięwzięcie i ludzi dobrej woli, którzy na szlaku w różnoraki sposób dbają o pielgrzymów. Każdy krok, każda łza buduje wspólnotę wiary i przybliża do celu, do Boga – podkreśla ks. Ładniak.

Hasłem tegorocznej EDK są słowa: „Życie samo się nie zrobi”. – Chodzi o refleksję nad wiarą w XXI wieku – wyjaśniają organizatorzy. W tym roku poza własnymi intencjami uczestnicy będą modlić się za Alicję Mazurek, która po wypadku samochodowym jest w śpiące; Alicja dwukrotnie brała udział w EDK. Zapisy na Ekstremalną Drogę Krzyżową odbywają się za pośrednictwem strony www.edk.lublin.pl. Uczestnicy nocnego nabożeństwa otrzymają pakiet pielgrzyma: opaskę odblaskową oraz rozważania Drogi Krzyżowej. Samemu należy zadbać o dobre buty, ciepłe ubranie oraz prowiant na drogę. Ze względów bezpieczeństwa warto zaopatrzyć się w latarkę i kamizelkę odblaskową. Na trasie będzie można skorzystać z pomocy służb medycznych. O bezpieczeństwo pielgrzymów zadbają druhowie ze straży pożarnej.

2019-03-13 10:57

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ekstremalna Droga Krzyżowa 2020 - „Od zranienia do uzdrowienia”

2020-03-04 16:51

[ TEMATY ]

ekstremalna Droga Krzyżowa

Archiwum EDK

Podczas drogi wysiłkowi towarzyszą przeżycia duchowe

„Od zranienia do uzdrowienia” – to hasło tegorocznej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. – Zmaganie się z samym sobą, wysiłek, wyzwanie, noc, pokonywanie wybranej trasy, a wszystko po to, aby zmienić swoje życie i spotkać się z Bogiem – zachęcają twórcy akcji, której tegoroczna edycja, na większości tras, ruszy 3 kwietnia 2020 r.

Duchowni zachęcają, by podczas 40-dniowego oczekiwania na zmartwychwstanie, podjąć postanowienia, które pomogą wiernym zbliżyć się do Boga. Oprócz uczestnictwa w rekolekcjach, Gorzkich Żalach, czy porannych laudesach, można wybrać wyzwanie zupełnie niecodzienne i wyruszyć na Ekstremalną Drogę Krzyżową.

Ta wyjątkowa forma rekolekcji składa się z czterech kroków: wyzwania, drogi, zmagania oraz spotkania. Wyzwanie pojawia się w momencie poznania idei EDK – jego podjęcie prowadzi do drogi, czyli wyruszenia w nocną wędrówkę w milczeniu z modlitwą i z wewnętrznymi rozważaniami. Trzeci krok to zmaganie, które pojawia się, gdy zaczyna brakować sił i trzeba przezwyciężyć swoje słabości. Zwieńczeniem walki ma być spotkanie z Bogiem. Wyznaczane drogi są zróżnicowane pod względem długości i trudności. Często prowadzą przez bagna i dzikie lasy – sprawia to, że nie wszystkim uczestnikom udaje się ją ukończyć.

Od 26 lutego można zgłosić swoją chęć uczestnictwa wydarzeniu poprzez stronę www.edk.org.pl. W tym roku w inicjatywę zaangażowani są uczestnicy z 25. państw i 358. miast na 873. trasach. Na dziś zarejestrowanych jest 95 tys. oficjalnych uczestników.

- Rok temu uczestnicząc w EDK i rozważając mękę Pana Jezusa modliłam się gorąco aby udało mi się zajść w ciąże gdyż od bardzo dawna staraliśmy się z mężem o dziecko. Droga była trudna ale kiedy dotarłam do celu poczułam jakby całe zmęczenie nagle odpłynęło. Czułam się niezwykle blisko Boga. 4 miesiące temu dowiedziałam się że nasze modlitwy zostały wysłuchane i ze względu na to że nosze pod sercem mały cud w tym roku nie będę mogła uczestniczyć– wyznaje uczestniczka z Jasła.

Ekstremalne warunki, jakie towarzyszą modlitwie w drodze sprawiają, że inicjatywa Wspólnoty Otwartych Indywidualności i Męskiej Strony Rzeczywistości adresowana jest raczej do mężczyzn, nie brakuje jednak kobiet, które każdego roku podejmują to wyzwania.

- Moje EDK nie było łatwe dużo śniegu mokre buty, połamane choinki. Dwa razy w nocy zgubiliśmy drogę ale pan Bóg i Matka Boska czuwali nad nami czułam to cały czas daliśmy radę, ukończyłyśmy trasę zmęczone ale szczęśliwe – podsumowuje swoje doświadczenia Agata z Bielska Białej.

W wydarzeniu mogą wziąć udział zarówno wierzący, jak i niewierzący. Ci pierwsi – by przeżywać ból choć trochę podobny do tego, którego doświadczał Jezus przed śmiercią i by zbliżać się do Boga. Ci drudzy – by stanąć twarzą w twarz z własnymi lękami i niedoskonałościami.

- To okazja, aby pozwolić Jezusowi prowadzić się, nawet gdy nogi odmówią posłuszeństwa, a pewność siebie legnie w przydrożnym rowie. To wyzwanie to zgoda na trudne warunki, zmęczenie, zimno, czasem ból. Paradoksalnie jednak mogą one bardzo pomóc otworzyć się na medytację i modlitwę pokazując prawdę o własnych ograniczeniach, do których możesz Go zaprosić – wyjaśniają organizatorzy.

Termin oraz trasa przejścia, jest tylko propozycją, EDK można przejść w dowolnym czasie i miejscu.

Po raz pierwszy tę modlitewną wędrówkę zorganizowano w 2009 r. na 44-kilometrowej trasie z krakowskiego Podgórza do Kalwarii Zebrzydowskiej. Dziś jest to trasa już historyczna, nosząca imię św. Benedykta. Idea akcji narodziła się w trakcie spotkań Męskiej Strony Rzeczywistości, a jej twórcą jest ks. Jacek Stryczek, prezes Stowarzyszenia Wiosna.

CZYTAJ DALEJ

Cudowny krucyfiks został przeniesiony na Plac św. Piotra

2020-03-27 08:14

[ TEMATY ]

krzyż

catholicnewsagency.com

Cudowny krucyfiks, podczas którego papież Franciszek modlił się w niedzielę o zakończenie koronawirusa, został zdjęty z ołtarza i przetransportowany na plac Świętego Piotra, aby mógł być obecnym w piątek podczas błogosławieństwa papieża „Urbi et Orbi”.

Według watykańskiego dziennika Francesco Antonio Grana, krucyfiks został usunięty w środę wieczorem z kościoła San Marcello al Corso przez personel Watykanu i ma zostać tymczasowo zainstalowany na Placu Świętego Piotra.

Krucyfiks był czczony przez Rzymian jako cudowny, ponieważ był to jedyny religijny obraz, który przetrwał bez szwanku od pożaru, który całkowicie wypatrzył kościół 23 maja 1519 r.

Papież Franciszek będzie samotnie modlił się przed nim za ludzkość uciemiężoną trwającą pandemią i udzieli błogosławieństwa „Urbi et Orbi” całemu światu. Można wtedy uzyskać odpust zupełny i duchowo uczestniczyć w nabożeństwie za pośrednictwem środków przekazu.

CZYTAJ DALEJ

Chaos okiełznany, czyli rodzina w kwarantannie

2020-03-28 11:12

©Yakobchuk Olena – stock.adobe.com

Od niemal dwóch tygodni rodzice i dzieci przebywają ze sobą 24 godziny na dobę. Zapytaliśmy rodzinę z Małopolski o to, jak właściwie przeżyć czas pandemii. W jaki sposób stymulować rozwój umysłowy, fizyczny i duchowy najmłodszych, a jednocześnie znaleźć przestrzeń dla siebie? Opowie o tym Agnieszka Hajos-Iwańska, pracująca zdalnie żona i mama.

Anna Bandura: Jak zadbać o siebie i rodzinę w czasie kwarantanny?

Agnieszka Hajos-Iwańska: Podstawowa sprawa w tym okresie "izolacji społecznej" to utrzymać możliwie normalny rytm dnia. Stałe pory wstawania, posiłków, kładzenia się spać, lekcje/praca raczej w pierwszej części dnia. To daje wszystkim poczucie, że zmiana w życiu nie jest aż taka wielka. Utrzymanie normalności to też pielęgnowanie swoich rodzinnych zwyczajów i małych przyjemności — jak wspólny wieczór kinowy w sobotę (tylko w salonie, a nie w kinie) czy to, że mama ma nadal zadbane, pomalowane paznokcie (tylko robi je sobie sama). Takie trzymanie się normalności jest ważne nie tylko dla dzieci.

Ta niecodzienna sytuacja, w której się znaleźliśmy, może stać się okazją do pogłębiania relacji nie tylko z członkami rodziny, ale także z Bogiem. Jak w tym czasie kształtuje się wasza duchowość?

Ze względu na ograniczenie dotyczące uczestnictwa w Mszy św., uczestniczymy w niej online. A ponieważ mamy zwyczaj (dorośli) być na Mszy św. codziennie, co rano w naszym salonie można do nas dołączyć. Dzieci czasem korzystają z tej możliwości, w wolności. Uczestniczymy w adoracji online, zachęcamy dzieci do Różańca i do duchowej lektury (oczywiście na miarę wieku, z dziećmi czytamy "Idziemy za Tobą"). Wspólna modlitwa jest w naszym domu czymś naturalnym, natomiast więcej rozmawiamy o cnotach ludzkich, na pierwszym miejscu jest oczywiście męstwo i posłuszeństwo, które w nas wszystkich ta sytuacja bardzo wzmacnia.

Co jest najtrudniejsze w tym okresie?

Dla nas osobiście trudne jest łączenie intensywnego życia zawodowego (akurat w naszej branży dzieje się bardzo dużo) z intensywnym życiem rodzinnym i nadzorowaniem nauczania dzieci. Jesteśmy zmęczeni, ale staramy się trzymać fason i dawać dzieciom przykład. Na razie się udaje.

U dzieci, które nie mają doświadczeń edukacji domowej może pojawić się myśl, że pobyt w domu to czas na zabawę. Jak zatem planować obowiązki i przyjemności, lekcje i odpoczynek?

Przede wszystkim — w ogóle planować. Plan dnia, choćby ramowy, to podstawa w sytuacji, kiedy nic zewnętrznego nami nie steruje. W pracy przyjmujemy zasadę planowania 2/3 czasu i zostawiania reszty jako bufora na "pożary", wobec dzieci i zadań szkolnych ta zasada się sprawdza. Co do przyjemności, mamy kilka prostych zasad (bajka po odrobieniu lekcji, codzienna porcja ćwiczeń na instrumencie, porcja ruchu w środku dnia). No i żelazna zasada "czasu dorosłych" wieczorem, która jest nam koniecznie potrzebna jako bufor.

Czy istnieje coś, co w czasie kwarantanny na pierwszy rzut oka wydawało się nieistotne, ale w dłuższej perspektywie okazało się ważne?

Niezwykła ilość spędzanego razem czasu jest źródłem radości, ale też napięć, zwłaszcza jeśli rodzina "siedzi sobie na głowach". Ważne wydaje się zadbanie o czas tylko dla siebie każdego członka rodziny, prawo do wycofania się, choćby w książkę. Niekoniecznie trzeba spędzać całą dobę w zbiorowości, zwłaszcza jeśli mamy w domu introwertyków.

Jesteście kursantami Akademii Familijnej. Jak to, czego nauczyliście się w AF, wpływa na wasze relacje w czasie kwarantanny?

Podstawowa umiejętność wykształcona na kursach AF — poza rozmawianiem — to umiejętność oddzielania faktów od opinii, problemów i całej reszty. W zarządzaniu dziećmi zamkniętymi na niewielkiej przestrzeni spokojne rozplątywanie ich sporów na podstawie tych zasad okazuje się bezcenne.

Zauważam, że instytucja rodziny w tym niecodziennym czasie się odbudowuje. Jakie są wasze refleksje na ten temat?

Jest taki mem o tym, że ludzie nagle zaczęli siedzieć w domu i sami gotować, jak tak dalej pójdzie to jeszcze zaczną czytać... To oczywiście żart, ale przekazuje prawdę o tym, że jako społeczeństwo odzwyczailiśmy się od spędzania czasu w gronie bliskiej rodziny. Uczymy się spędzać ze sobą czas, znosić nawzajem swoje słabsze momenty. Z drugiej strony, wszystkim nam towarzyszy lęk o tych najsłabszych, starszych i schorowanych członków naszych rodzin. Część z nas świadomie odsuwa się od nich, w trosce o ich bezpieczeństwo, a jednocześnie czujemy potrzebę odbudowywania kontaktów.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję