Reklama

Niedziela Łódzka

Sama miłość nie wystarczy

Z Magdaleną Lesiak, dyrektorem Archidiecezjalnego Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego, pierwszej i najdłużej działającej katolickiej placówki adopcyjnej w Polsce, rozmawia Anna Skopińska

Niedziela łódzka 9/2019, str. V

[ TEMATY ]

adopcja

Ks. Paweł Kłys

Magdalena Lesiak

Magdalena Lesiak

Anna Skopińska: – Jubileusz 30-lecia ośrodka adopcyjnego to konkretna liczba szczęśliwych dzieci. Ile ich jest?

Magdalena Lesiak: – Przeszło 1840 dzieci ma nowy dom i rodzinę.

– Wiadomo faktycznie, że te dzieci są szczęśliwe, że trafiły do dobrych rodzin, czy to jest jedynie statystyka?

– Mamy nadzieję, że trafiły do dobrych rodzin, ale nie ze wszystkimi mamy kontakt, więc trudno powiedzieć, że we wszystkich rodzinach jest dobrze.

– A rodziny utrzymują kontakt z ośrodkiem?

– Mamy kontakt z tymi, którzy przyjeżdżają na coroczne zjazdy rodzin adopcyjnych (w tym roku odbędzie się dwudziesty taki zjazd), z tymi, co od czasu do czasu zadzwonią, czy napiszą. Tu wiemy, że jest w porządku, albo że przeżywają jakieś trudności i dlatego kontaktują się z nami, bo szukają wsparcia. Są też takie rodziny, których dzieci, już w tej chwili dorosłe, powracają do nas, szukając własnych korzeni. Ogromną radością dla nas jest widzieć wspierających rodziców, pomagających przejść dziecku przez trudny moment szukania własnych korzeni czy pierwsze spotkania z biologiczną rodziną, którzy rozumieją tę potrzebę dziecka i rozumieją trudne emocje z tym związane. Ale wiemy też, że zdarzają się trudności w rodzinach adopcyjnych. Że np. małżeństwa się rozwodziły i dzieci musiały decydować, z kim będą. A to dla dzieci porzuconych powtórna trauma i powtórne odrzucenie.

– One też stwarzają problemy?

– Czasami rodziny mają problemy wychowawcze z dzieckiem, które są skutkiem zaburzonych więzi z dzieciństwa, czasami są poważne problemy zdrowotne dziecka. To są jednak nieliczne przypadki. Czasami są po prostu takie problemy, jak w innych rodzinach – biologicznych. Generalnie jest dobrze.

– Teraz jest lepiej z adopcją niż 30 lat temu? Łatwiej znaleźć rodziny? Mniej jest dzieci, które potrzebują rodziny?

– Ogólnie jest mniej adopcji, bo jest mniej dzieci do adopcji. Jeszcze 15 lat temu adopcji było około 70-80 rocznie, teraz ok. 30. Liczba kandydatów na rodziny adopcyjne również spadła, bo były lata w historii ośrodka, że procedurę przechodziło 120 par! Teraz, od kilku lat, utrzymuje się stała liczba kandydatów: adopcją interesuje się ok. 80-90 małżeństw, a procedurę rozpoczyna ok. 50.

– Skąd się biorą dzieci do adopcji?

– Dzieci do adopcji mogą być z dwóch sytuacji życiowych: albo rodzice biologiczni – zwłaszcza samotne mamy – wyrażają zgodę na adopcję i to nazywa się potocznie zrzeczenie, albo rodzice źle się zajmują swoimi dziećmi – zaniedbują, stosują przemoc i wówczas są pozbawiani władzy rodzicielskiej. Na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat widać, że jest znacznie mniej sytuacji, w których kobiety same decydują się na oddanie dziecka do adopcji.

– To dobrze?

- Myślę, że dobrze, bo dziecko powinno wychowywać się w kochającej rodzinie biologicznej – rodzina zastępcza i adopcja powinny być wyjątkowymi sytuacjami. W ostatnich latach widać, że poprawiła się sytuacja ekonomiczna – mamy mają „kosiniakowe” i 500+. A wcześniej mieliśmy takie lata, że było 30 noworodków ze zrzeczenia do adopcji, a w ubiegłym roku było tylko 5 zgłoszeń ze szpitala. To ogromna różnica. Dla oczekujących kandydatów również – bo muszą dłużej czekać na swoje dziecko.

– A jak długo się czeka?

– To zależy... od otwartości kandydatów – jakie dziecko są gotowi przyjąć i od tego, ile i jakie dzieci są do nas zgłaszane. Kiedyś cała procedura – od złożenia dokumentów do przyjęcia dziecka – trwała 9 miesięcy. Teraz niestety dłużej – procedura ok. roku, a później czekanie na TEN telefon. Ale to czas potrzebny na przygotowanie się do roli rodzica adopcyjnego. Mniej dzieci jest zgłaszanych, ale są to dzieci trudniejsze zdrowotnie. Często, ponieważ ich mamy piły w ciąży alkohol, są dotknięte zespołem poalkoholowym – FAS. A kandydaci na rodziców z jednej strony mają większą wiedzę, bo jest większy niż kiedyś do niej dostęp – przez Internet i liczne pozycje książkowe, ale z kolei przez to, że wiedzą więcej, więcej też się boją. Jako ośrodek kwalifikujący dziecko do przysposobienia, przekazując kandydatom informacje o dziecku, musimy wszystko dokładnie opowiedzieć – jaki jest stan zdrowia dziecka, jego sytuacja rodzinna, jaką ma historię życia. Czasami to bardzo trudne, dramatyczne czy smutne historie…, ale to temat na osobny artykuł. Kandydaci na rodziców muszą być naprawdę odważni, by podjąć się opieki nad takim dzieckiem. Ale również otwarci na szukanie wsparcia i pomocy, jeśli będzie trzeba.

– Dużo takich odważnych się zgłasza?

– Tak. I dla większości dzieci udaje się znaleźć rodziców w naszym ośrodku. Te dzieci, dla których wciąż szukamy rodziny, to dzieci bardzo chore, liczne rodzeństwa, albo naprawdę starsze dzieci – powyżej 12. roku życia, chociaż 4 lata temu powierzyliśmy do adopcji zagranicznej nawet 15-latkę.

– Zagraniczne adopcje są dobre?

– Każde dziecko ma prawo wychowywać się w rodzinie, a nie w placówce. Jeżeli nie ma innego wyjścia, bo nie może być z własną biologiczną rodziną, nie ma odpowiedniej rodziny adopcyjnej czy zastępczej w Polsce, a dziecko bardzo pragnie mieć mamę i tatę, to myślę, że adopcja zagraniczna to jest duża szansa. Za granicą jest bardzo rozbudowany system wsparcia rodzin adopcyjnych system diagnozy i terapii dzieci. Ale obecnie nie ma adopcji zagranicznych. Zmieniły się przepisy, ministerstwo zaostrzyło kwalifikację i nakazuje szukać rodzin przede wszystkim w Polsce. Natomiast jeśli dzieci są chore, z jakimiś trudnościami, dolegliwościami czy orzeczeniami o niepełnosprawności, to w Polsce rodziny tak szybko nie znajdziemy. Nasze społeczeństwo nie jest tak bogate, by było je stać na prywatne leczenie czy diagnozowanie. Przydałoby się wzmacniać system rodzin zastępczych specjalistycznych, ale kandydatów na taką formę rodzicielstwa też niestety cały czas jest mało…

– To z jednej strony zaostrzone przepisy, a z drugiej w mediach pełno przypadków patologii wśród rodzin zastępczych...

– To pojedyncze przypadki. Margines. Ale niestety o takich złych rzeczach mówi się i to rzuca cień na te wszystkie rodziny zastępcze, które dobrze sprawują swoją funkcję. Owszem, nam też zdarzyło się, że mieliśmy rodzinę zastępczą, która źle się zajmowała dziećmi i potem one wychodziły stamtąd z chorobą sierocą. Ale inne rodziny, większość, dobrze zajmują się dziećmi.

– Z jakich powodów ludzie decydują się na adopcję?

– Większość małżeństw, które do nas trafia, to takie, które nie mogą mieć biologicznych dzieci. I adopcja, po latach diagnozowania i leczenia, to ich ostatnia „deska ratunku”. Wiemy, że gdyby mieli własne dzieci, nie byłoby ich tutaj.... Przyznają nam rację, więc ta decyzja, by komuś pomóc, jest drugim powodem. Ale taka motywacja jest naturalna – chcą być rodzicami. Nie mogą w biologiczny sposób, więc chcą tak. Ale w czasie szkolenia musimy im pokazać ten kawałek adopcyjny związany z dzieckiem – z jego potrzebami, z tym, że w swojej motywacji muszą przesunąć się bardziej w stronę dziecka. Że to nie jest tak, że oni tu przyjdą i my im poszukamy dziecka. Tylko odwrotnie. Mamy dzieci zgłaszane do adopcji i wśród zakwalifikowanych kandydatów szukamy takich, którzy będą najlepsi dla tego konkretnego dziecka, którzy go zaakceptują. I nas nie interesuje, kiedy ci rodzice się zgłosili – chcemy w tym miejscu obalić mit o kolejce adopcyjnej. W czasie kwalifikacji kandydatów do adopcji wiele czynników branych jest pod uwagę – oczekiwania kandydatów, ich możliwości, ale przede wszystkim potrzeby dziecka. To, jakich rodziców ono potrzebuje. Jak np. mam dziecko, które jest bardzo chorowite i wymaga intensywnego leczenia, to też musimy popatrzeć na zasobność portfela tych ludzi, czy dadzą radę finansowo, czy mają samochód, by w razie czego dojechać do szpitala. W „dobieraniu rodziny do dziecka” musimy wziąć pod uwagę również ich gotowość i otwartość, np. na inną rasę, na problemy rodziców biologicznych – czy byliby gotowi adoptować dziecko, którego rodzice są upośledzeni, chorzy psychicznie, czy są nosicielami chorób zakaźnych, np. HIV. Czy byliby gotowi adoptować kilkoro dzieci, czy przyjmą dziecko z okienka życia i wiele, wiele innych.

– Długo trwa taka kwalifikacja?

– Kandydaci przychodzą do nas na pierwsze spotkanie, które jest zawsze niezobowiązujące. Opowiadamy im wtedy, jak będzie wyglądała procedura, jakie są potrzebne dokumenty, jakie mamy oczekiwania co do kandydatów. Często mówimy: Cieszymy się, że wybieracie nasz ośrodek, jak wam się tu podoba, to zostańcie, ale ponieważ jest to ważna życiowa sprawa, to jeszcze idźcie na rozmowę do innych ośrodków, zobaczcie, jak jest tam i wybierzcie ten, w którym będziecie się czuć najlepiej, do którego będziecie mieć zaufanie.

– I tak robią, czy od razu podejmują decyzję, że tu?

– Czasami nas miło zaskakują, bo idą tam i wracają. Ale po pierwszym spotkaniu, mogą już więcej do nas nie wrócić – jak mówiłam wcześniej: to informacyjne i niezobowiązujące spotkanie. Ale jak się już zdecydują, to rozpoczyna się diagnoza pedagogiczna, potem jest spotkanie z psychologiem, spotkanie w domu, bo chcemy zobaczyć, jak funkcjonują na co dzień. To koniec części formalnej. Jeśli kandydaci spełniają wszystkie wymogi w ustawie, to otrzymują kwalifikację wstępną do szkolenia. W ośrodku założyliśmy, że ta wstępna kwalifikacja nie powinna trwać dłuższej niż pół roku. Ten czas świadczy też o ich motywacji, o tym, czy są gotowi, czy nie. Jeśli jakaś para nie dzwoni przez kilka tygodni czy miesięcy, to my dzwonimy i pytamy: Czy coś się wydarzyło ważnego w waszym życiu, że się nie kontaktujecie? I czasami jest tak, że ktoś mówi – jestem w ciąży, a czasami – jednak nie jesteśmy gotowi na adopcję.

– Jeśli dostaną kwalifikację, zaczynają szkolenie?

– Tak. Szkolenie to warsztaty w grupie sześciu par małżeńskich raz w tygodniu; na każdym spotkaniu jest inny temat. Zaczynamy od motywacji – kiedy jest prawidłowa, a kiedy nie, i jak to zrobić, by bardziej patrzeć na potrzeby dziecka. Mówimy też o tym, skąd się biorą dzieci do adopcji – jaka jest ich sytuacja prawna, rodzinna, zdrowotna. Pary poznają historie dzieci i mówią, czy byliby w stanie przyjąć takie dziecko. Mówią też o tym, czego się boją. Jest też spotkanie nt. prawnej strony adopcji, jawności adopcji, by wiedzieć, kiedy i jak powiedzieć dziecku, jak przygotować na jego pojawienie się otoczenie. Jest też mowa o tożsamości dziecka, o tym, jak ważne jest szukanie własnych korzeni i pamiątki, z którymi dziecko, zwłaszcza kilkuletnie, przychodzi do rodziny – co z tym zrobić, jak traktować, jak rozmawiać o tych różnych, czasem trudnych, rzeczach, które dziecko ma za sobą. Są spotkania wychowawcze – takie dotycząc postaw rodzicielskich, budowania bliskiej relacji z dzieckiem. Pary spotykają się też z rodzinami, które już adoptowały dziecko, i piszą bajkę dla swojego dziecka. Po takim cyklu szkoleń następuje podsumowanie i kwalifikacja. Kiedy widzimy, że ludzie mają jakieś problemy i powierzenie im teraz, w tym momencie, życia dziecka nie będzie dobrym pomysłem, to mówimy – teraz nie, idźcie na terapię, zmieńcie coś w swoim życiu, albo w ogóle nie – nie możemy powierzyć wam dziecka.

– Godzą się na to?

– Różnie to bywa. Godzą się osoby, które są dojrzałe, współpracujące, które rozumieją, dlaczego tak mówimy. Jutro mamy komisję kwalifikacyjną, na której będziemy omawiać parę, która w ubiegłym roku nie dostała kwalifikacji, bo warunkiem była psychoterapia pani dotycząca jej doświadczeń z dzieciństwa. Odbyła terapię, przyszła, powiedział o tym, co jej to dało i myślimy, że w tej chwili jest już gotowa. Natomiast niektórzy nie przyjmują tego i obrażają się na nas. Ale naprawdę sama miłość i chęć nie wystarczy. Trzeba mieć naprawdę poukładane różne rzeczy i emocjonalnie być osobą dosyć stabilną, dojrzałą, bo jak przyjdzie dziecko, które jest po wielkiej krzywdzie, to kto je ukoi i da poczucie bezpieczeństwa? Kiedy rodzice są już zakwalifikowani, czekają tylko na „ten telefon” – z propozycją i zaczyna się etap poznawania dziecka.

– W Łodzi działają trzy ośrodki adopcyjne. Na jakiej zasadzie rozdzielane są dzieci?

– Kiedyś były tylko dwa ośrodki. W 2012 r. powstał nowy – publiczny, regionalny i teraz „dzielimy dzieci” na trzy. Jesteśmy podzieleni szpitalami, placówkami i powiatami.

– Ale jeśli jakaś kobieta spod Łodzi podlega pod inny ośrodek, ale o tym nie wie, a do was przyjedzie i powie, że chce do was oddać dziecko, to tu zostaje?

– Tak. Każda kobieta, bez względu na to, w jakim szpitalu rodzi, a powie, że chce oddać dziecko do adopcji przez nasz ośrodek, to szpital musi zgłosić dziecko do nas, a gdy kobieta nic nie powie, powinien poinformować mamę, że są trzy ośrodki i może wybrać, a jeśli kobieta nie chce podjąć takiej decyzji – szpital zgłasza dziecko zgodnie z podziałem.

– A dzieci, które są z interwencji?

– Trafiają do placówki. Zajmujemy się dziećmi w momencie, gdy ich sytuacja prawna pozwala na adopcję. Wcześniej zajmuje się tym piecza zastępcza – instytucjonalna bądź rodzinna.

– Jakim rodzicem łatwiej być – biologicznym czy adopcyjnym?

– Tu nie ma różnicy. Biologicznym trafiają się trudne sytuacje i adopcyjnym też. Mają inne zadania. Zadaniami rodziny adopcyjnej jest akceptacja historii dziecka, pomoc mu w zrozumieniu tej historii, w szukaniu tych korzeni i budowaniu tożsamości, zintegrowanie tej tożsamości biologiczno-adopcyjnej.

– Czyli może trochę trudniej...

– Jak są gotowi, traktują to jak normalność. Gorzej, jak nie wiedzą, jak to zrobić i kiedy zrobić.

– Wspieracie te rodziny?

– Przez to, że organizujemy zjazdy adopcyjne i przyjeżdżają tu pary, które np. od czternastu lat są co roku, to my wiemy, co się u nich dzieje. Natomiast nie mamy takiego obowiązku ani takiej prawnej możliwości, by w tę rodzinę ingerować. Jeśli ona sama do nas nie przyjdzie po pomoc. Ze swojej strony oferujemy – poradnictwo pedagogiczno-psychologiczne, grupę wsparcia, a jeśli trzeba – kierujemy do innych specjalistów.

– Zdarzały się sytuacje, że adoptowane dzieci były oddawane?

– Zdarzały się. Ale to nie było raczej związane z dziećmi, a np. z rozwodem rodziców.

– To dla was porażka?

– Myślę, że nie jesteśmy w stanie do końca wszystkiego przewidzieć, myślę, że sytuacja życiowa rodziny na przestrzeni lat też się zmienia. Ludzie, podejmując się przyjęcia osieroconego dziecka, muszą sobie zdawać sprawę, o co chodzi. Po to są szkolenia i przygotowanie. A potem to ich odpowiedzialność za to, co się będzie działo. Myślę, że mówimy o tym cały czas na szkoleniu. Jak coś się dzieje, to trzeba umieć wziąć za telefon i zadzwonić do nas po wsparcie. Mają prawo nie wiedzieć wszystkiego, bo to ich pierwsze dziecko.

– Ośrodek archidiecezjalny jest potrzebny?

– Myślę, że jest potrzebny. Ludzie wybierają go też z tego względu, że jest archidiecezjalny, mówią, że dlatego go wybrali, bo są wierzący. Ludzie muszą mieć wybór. Oprócz tego, że obowiązują nas takie same przepisy prawne jak inne ośrodki, to my staramy się zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt – duchowy, np. przed spotkaniem szkoleniowym modlimy się wspólnie. Jak są zjazdy rodzin adopcyjnych czy kończymy szkolenie, jest Msza św. Pytamy też, jak oni rozeznawali to, że mają być rodzicami adopcyjnymi, ale naszym zadaniem nie jest ocenianie głębokości ich wiary. Chcemy, by dzieci trafiły do rodzin, które będą wychowywać je w wierze.

– Czego życzyć z okazji 30-lecia działalności na kolejne lata? Żeby nie było adopcji?

– To byłoby najlepsze! Ale nie jest możliwe. Adopcje zawsze będą. Ale może więcej otwartych rodzin gotowych przyjąć każde dziecko? Mniej biurokracji? Lepszej sytuacji finansowej, żebyśmy mogli zatrudnić więcej specjalistów i rozbudować pomoc postadopcyjną? Przede wszystkim prosimy o modlitwę za dzieło adopcji i za wszystkie rodziny, no i dzieci, które jeszcze czekają na nowy dom.

2019-02-27 11:01

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wciąż duża liczba starszych dzieci czeka na adopcję

[ TEMATY ]

adopcja

Adobe.Stock

W 2019 r. z rodzin naturalnych do rodzinnych form pieczy zastępczej skierowanych zostało 8065 dzieci, a do form instytucjonalnych 4415 dzieci. Problemem jest wciąż duża liczba dzieci zakwalifikowanych do adopcji, dla których nie dobrano kandydatów do przysposobienia (2350), z czego najbardziej chodzi o dzieci w wieku 5-9 lat (583) i 10-14 lat (1251).

Systematycznie maleje liczba adopcji międzynarodowych, w ub. roku wynosząc jedynie 11 - wynika ze sprawozdania z wykonania ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej za rok 2019, która trafiła do Sejmu.

Ustawa o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej obowiązuje od 1 stycznia 2012 r. Kształtuje ona sferę działań państwa wobec rodzin mających trudności w wypełnianiu funkcji opiekuńczo-wychowawczych, które mogą skutkować umieszczeniem dzieci w pieczy zastępczej.

W 2019 r. w systemie wspierania rodziny i pieczy zastępczej nastąpiła istotna zmiana w związku z wejściem w życie ustawy z dnia 26 kwietnia 2019 r. o zmianie ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci. Nowe regulacje polegały na objęciu programem "Rodzina 500+" dzieci przebywających w rodzinnych formach pieczy zastępczej. Od 1 lipca 2019 r. dodatkowe wsparcie przyznano również na dzieci w wieku do 18. roku życia umieszczone w placówkach opiekuńczo-wychowawczych, regionalnych placówkach opiekuńczo-terapeutycznych oraz interwencyjnych ośrodkach preadopcyjnych.

Nowelizacja ta pozwoliła na objęcie dodatkowym wsparciem finansowym wszystkich dzieci przebywających w pieczy zastępczej, niezależnie od formy tej pieczy. Tym samym piecza zastępcza otrzymała dodatkowe wsparcie w ramach polityki prorodzinnej państwa.

W sprawozdaniu z wykonania ustawy przypomina się, że w ramach działania systemu wspierania rodziny najważniejsza jest praca z samą rodziną i to możliwie od momentu przeżywania przez nią pierwszych trudności. Jest niezbędna wówczas, gdy w rodzinie ma miejsce poważny kryzys, zagrażający dobru dziecka. Rodzina, dzięki współpracy, powinna osiągnąć zdolność prawidłowego funkcjonowania na tyle, aby bezpieczeństwo dzieci nie było zagrożone.

Praca z rodziną prowadzona jest głównie w formie usług asystenta rodziny, natomiast pomoc w opiece i wychowaniu prowadzona jest w formie placówek wsparcia dziennego i/lub rodzin wspierających.

Asystenci rodziny

Asystent rodziny może zostać przydzielony rodzinie przeżywającej problemy opiekuńczo-wychowawcze na wniosek pracownika socjalnego lub na mocy decyzji sądu rodzinnego. W 2019 r. zatrudnionych było ogółem 3934 asystentów rodziny, nieco więcej (0,4 proc.) niż rok wcześniej. Na zatrudnienie asystentów rodziny w 2019 r. gminy wydały ogółem 152 mln zł (w 2018 r. 141 mln zł), z czego 64 proc. stanowiły wydatki ze środków własnych, a pozostałą część środki z budżetu państwa oraz fundusze unijne.

Ogółem z usług asystentów rodziny skorzystało w 2019 r. 44 tys. 324 rodziny (w 2018 r. 45 483 rodziny), w tym 6956 rodzin zobowiązanych zostało do współpracy z asystentem przez sąd. W stosunku do 2018 r. oznacza to wzrost liczby rodzin, do których sąd skierował asystenta rodziny o 7,6%. Na ów wzrost wpływ ma m.in. wprowadzenie ustawą nowelizującą Kodeks rodzinny i opiekuńczy gwarancji pozwalającej zapobiec umieszczeniu dziecka w pieczy jedynie z powodu ubóstwa rodziców. Użycie tego środka jest możliwe po wyczerpaniu wszystkich narzędzi wsparcia rodziny określonych w ustawie Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz po wykorzystaniu pracy prowadzonej przez asystenta rodziny z rodziną.

Placówki wsparcia dziennego

Rodziny wychowujące dzieci w wieku szkolnym, a zwłaszcza rodziny, które mają trudności w wypełnianiu funkcji opiekuńczo-wychowawczych w stosunku do swoich dzieci, niejednokrotnie potrzebują pomocy w zakresie organizowania dzieciom czasu wolnego, pokonywania trudności szkolnych, radzenia sobie z zaburzeniami zachowania. Ważną rolę w sferze pomocy w opiece i wychowaniu pełnią placówki wsparcia dziennego. Dostęp do tego wsparcia rodziny powinien być na tyle szeroki, aby miejsce w nim znalazły nie tylko dzieci kierowane przez ośrodki pomocy społecznej, ale także dzieci, które przyprowadzą rodzice lub opiekunowie.

W 2019 r. na obszarze Polski działały 1923 placówki wsparcia dziennego, co oznacza wzrost o 101 placówek w stosunku do 2018 r. (1822), w tym 1127 placówek prowadzonych było przez inny podmiot niż samorząd gminy. W 2019 r. do gminnych placówek wsparcia dziennego uczęszczało 37 tys. 748 dzieci (w 2018 r. 38 tys. 475 dzieci).

Rodziny wspierające

Rodzina przeżywająca trudności może, przy współpracy asystenta rodziny, zostać objęta pomocą rodziny wspierającej. Jest to rodzina z bezpośredniego otoczenia dziecka, czyli np. sąsiedzi. Taka rodzina pomaga rodzinie przeżywającej trudności w opiece i wychowaniu dziecka, prowadzeniu gospodarstwa domowego, kształtowaniu i wypełnianiu podstawowych ról społecznych.

W 2019 r. funkcjonowały 104 rodziny wspierające, z tego 26 rodzin wspierających prowadziło pracę nie dłużej niż 3 miesiące, 53 - nie dłużej niż 12 miesięcy. W 25 przypadkach wskazano, że rodziny wspierające prowadziły pracę dłużej niż rok. W 2019 r. z pomocy rodzin wspierających korzystało 118 rodzin.

System pieczy zastępczej

Piecza zastępcza powinna mieć charakter jedynie okresowy i wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, zmierzać do integracji dziecka z jego rodziną. Jednak należy podkreślić, że zdarzają się sytuacje, w których dobro dziecka wymaga utrzymywania tej formy opieki aż do pełnoletności.

Na podstawie postanowienia sądu dziecko może zostać umieszczone w jednej z dwóch form pieczy zastępczej: rodzinnej lub instytucjonalnej.

Liczba dzieci umieszczonych w pieczy zastępczej w 2019 r. wyniosła ogółem 72 450, wobec 72 339 w 2018 r. (wzrost o 0,2%), w dalszym ciągu przeważa jednak forma pieczy rodzinnej nad instytucjonalną, tzn. ta pierwsza stanowi 77 proc. całości.

Odsetek dzieci (0-18 lat), umieszczonych w pieczy zastępczej w stosunku do populacji dzieci w przedziale do 18. roku życia utrzymuje się od dwóch lat na podobnym poziomie (0,87%). Obecnie w rodzinnej pieczy zastępczej przebywa ok. 55,5 tys. dzieci, a w instytucjonalnej ok. 17 tys.

W 2019 r. z rodzin naturalnych do rodzinnych form pieczy zastępczej skierowanych zostało 8065 dzieci (wobec 7372 dzieci w 2018 r.), natomiast do form instytucjonalnych 4415 dzieci (wobec 4438 dzieci w 2018 r.).

Łącznie zatem w 2019 r. napłynęło do pieczy zastępczej z rodzin naturalnych 12 tys. 480 dzieci, czyli o 670 dzieci więcej niż w roku poprzednim. W przypadku liczby dzieci, które powróciły z pieczy zastępczej do rodzin naturalnych, można zaobserwować jej spadek (o 161 dzieci) w stosunku do 2018 r. Aż że 91% ogółu dzieci umieszczonych w pieczy zastępczej to dzieci umieszczone w niej po raz pierwszy.

W świetle przepisów ustawy pełnoletni wychowanek pieczy zastępczej może pozostać w dotychczasowej rodzinie zastępczej, rodzinnym domu dziecka albo placówce opiekuńczo-wychowawczej do 25. roku życia, pod warunkiem, że pobiera naukę.

W liczbie podopiecznych w rodzinnej i instytucjonalnej pieczy zastępczej uwzględniane są także osoby, które ukończyły już 18. rok życia i nadal przebywają w pieczy zastępczej. Na koniec 2019 r. w pieczy zastępczej przebywało 12 tys. 087 osób, które ukończyły 18. rok życia i kontynuowały naukę.

31 grudnia 2019 r. w pieczy zastępczej przebywało 60 tys. 363 dzieci poniżej 18. roku życia. Oznacza to, że aż 16,7% ogółu osób objętych pieczą zastępczą stanowią osoby, które ukończyły 18. rok życia.

Rodzinna piecza zastępcza

W 2019 r. w rodzinnej pieczy zastępczej przebywało ogółem 55 458 dzieci umieszczonych w 36 832 podmiotach rodzinnej pieczy zastępczej. Oznacza to spadek liczby podmiotów o 420 w stosunku do 2018 r. (37 252 podmiotów), czyli o 1,1%.

Liczba rodzin zastępczych w 2019 r. wyniosła 36 tys. 164. Oznaczało to spadek liczby rodzin o 475, tj. o 1,3% w stosunku do 2018 r. Największy spadek w 2019 r. w stosunku do roku poprzedniego (tj. o 1,8%) dotyczył liczby rodzin zastępczych niezawodowych. Natomiast liczba rodzin zastępczych zawodowych wzrosła o 1,9% w stosunku do 2018 r.

Rodziny zastępcze stanowiły 98% ogólnej liczby podmiotów rodzinnej pieczy zastępczej, a pozostałe 2%, w liczbie 668, to rodzinne domy dziecka, których liczba w stosunku do 2018 r. wzrosła aż o 9%.

35 proc. dzieci umieszczonych w rodzinnej pieczy zastępczej to dzieci w wieku 7-13 lat, 28 proc. - dzieci w wieku 14-17 lat, 18 proc. - 18-24 lata, 10 proc. - 4-6 lat, 7 proc. - 1-3 lata, a tylko 2 proc. dzieci poniżej 1. roku życia.

Zgodnie z danymi statystycznymi w 2019 r., z rodzinnych form pieczy zastępczej do rodzin naturalnych powróciło 2165 dzieci, natomiast przysposobionych zostało 1237 wychowanków. Liczba dzieci, które w 2019 r. powróciły do swoich rodzin naturalnych, wzrosła w porównaniu do 2018 r.

Grupa 10 tys. 83 wychowanków w wieku 18-24 lata po osiągnięciu pełnoletności pozostaje w dotychczasowych rodzinach zastępczych i rodzinnych domach dziecka. Na koniec 2019 r. w rodzinnej pieczy zastępczej przebywało ponadto 126 małoletnich matek.

Instytucjonalna piecza zastępcza

Zgodnie z przepisami ustawy placówki opiekuńczo-wychowawcze zobowiązane są zapewnić dzieciom całodobową opiekę i wychowanie. Celem działania instytucjonalnej pieczy zastępczej jest jak najlepsze zabezpieczenie dobra dziecka w sytuacji, gdy nie może być ono umieszczone w rodzinnej pieczy zastępczej
.

Ustawa wyraźnie ogranicza rolę instytucji w opiece nad małoletnimi pozbawionymi opieki rodziców biologicznych - przez wskazanie terminów etapowego zmniejszania liczby wychowanków placówek i podwyższania granicy wieku dla dzieci umieszczanych w instytucjonalnej pieczy zastępczej, tak by samorządy terytorialne mogły się do nich odpowiednio organizacyjnie i finansowo przygotować.

Przepisy ustawy wprowadziły znaczne ograniczenie roli placówek opiekuńczo-wychowawczych w opiece nad dzieckiem przez regulacje pozwalające na umieszczanie w nich wyłącznie dzieci powyżej 10. roku życia. Zmiany powyższe były wprowadzane sukcesywnie w kolejnych latach tak, aby z dniem 1 stycznia 2020 r. wiek dzieci przebywających w placówkach opiekuńczo-wychowawczych nie był niższy niż 10 lat.

Na dzień 31 grudnia 2019 r. działało na terenie Polski 1139 placówek opiekuńczo-wychowawczych, co oznacza zwiększenie liczby placówek w stosunku do 2018 r. o 14. W placówkach instytucjonalnej pieczy zastępczej przebywało łącznie 16 992 dzieci. W porównaniu z 2018 r. było to o 59 dzieci mniej.

Z tego w placówkach opiekuńczo-wychowawczych przebywało nadal 1355 dzieci poniżej 7. roku życia, w tym z powodu: pobytu wraz z małoletnią matką - 107 dzieci, stanu zdrowia - 125 dzieci, pobytu ze starszym rodzeństwem - 682 dzieci, z innego ważnego powodu - 80 oraz z powodu braku wolnych miejsc w pieczy rodzinnej - 318 dzieci. Miejsce w pieczy zastępczej znalazło również 77 małoletnich matek z dziećmi.

Średni miesięczny koszt utrzymania dziecka w placówce opiekuńczo-wychowawczej wynosił w 2019 r. 5044 zł i był wyższy o 5,6% niż w 2018 r. (4777 zł). Dla porównania koszt utrzymania dziecka w rodzinie zastępczej zawodowej i w rodzinnym domu dziecka to 2284 zł, czyli ok. 45% kwoty średniego miesięcznego kosztu utrzymania dziecka w placówce opiekuńczo-wychowawczej.

Osobie opuszczającej, po osiągnięciu pełnoletności, rodzinę zastępczą, rodzinny dom dziecka, placówkę opiekuńczo-wychowawczą lub regionalną placówkę opiekuńczo-terapeutyczną przysługuje (pieniężna i niepieniężna) pomoc na usamodzielnienie. Może to być pomoc na kontynuowanie nauki, usamodzielnienie, zagospodarowanie, pomoc w znalezieniu odpowiednich warunków mieszkaniowych, zatrudnienia oraz wsparcie prawne i psychologiczne.

Przeciętna wartość wsparcia dla wychowanka z tytułu kontynuowania nauki wyniosła 5559 zł rocznie, na usamodzielnienie - 4980 zł, natomiast na zagospodarowanie - 2 126 zł.

Adopcja

Od 1 stycznia 2012 r. organizowanie i prowadzenie ośrodków adopcyjnych stanowi zadanie zlecone z zakresu administracji rządowej, realizowane przez samorząd wojewódzki lub na jego zlecenie przez podmioty niepubliczne. Zadanie to finansowane jest z budżetu państwa.

W 2019 r. na organizowanie i prowadzenie ośrodków adopcyjnych wydatkowano kwotę 38 mln 268 tys. zł, w tym środki z budżetu państwa - 38 mln 040 tys. zł - stanowiły 99,4%.

W 2019 r. liczba i struktura ośrodków adopcyjnych nie uległa znaczącym zmianom względem 2018 r. Na terenie kraju funkcjonowały 64 ośrodki adopcyjne, w tym 60% stanowiły ośrodki publiczne.

Zadaniem ośrodków adopcyjnych jest prowadzenie procedur przysposobienia. Zadanie to należy do ich wyłącznych kompetencji. Ośrodki adopcyjne wydają m.in. opinie kwalifikacyjne dla kandydatów do adopcji dziecka, biorą udział w posiedzeniach w sprawie okresowej oceny sytuacji dziecka umieszczonego w pieczy zastępczej oraz prowadzą szkolenia dla kandydatów do przysposobienia dziecka oraz szkolenia na rodziny zastępcze.

Kandydaci do przysposobienia dziecka muszą ukończyć odpowiednie szkolenie. Ramowy program tego szkolenia jest zatwierdzany, na wniosek podmiotu wnoszącego, przez ministra właściwego do spraw rodziny, na okres 5 lat. W 2019 r. na kandydatów do przysposobienia dziecka przeszkolono 2419 osób, a w 2018 r. - 2714 osoby.

Dodatkowo w 2019 r. ośrodki adopcyjne przeprowadziły 84 szkolenia dla kandydatów na rodziny zastępcze, w których przeszkolono 386 osób, przy czym małżonkowie wykazywani byli jako 1 osoba.

Do ważnych zadań ośrodków adopcyjnych należy także udzielanie specjalistycznych porad. Najwięcej z nich udzielono rodzinom przysposabiającym (47 176 porad). Pomoc w ośrodkach adopcyjnych uzyskiwały też rodziny naturalne (4231 porad). Ośrodki adopcyjne udzielały również wsparcia psychologiczno-pedagogicznego w postępowaniu postadopcyjnym, a działania w tym zakresie podejmowano 11 201 razy.

Adopcje krajowe

W sprawozdaniu zaznaczono, że z uwagi na panującą sytuację epidemiologiczną i ograniczaną w związku z tym działalność sądów, statystyka dotycząca adopcji za rok 2019 dostępna jest jedynie za I półrocze. Wstępne wnioski są jednak takie, że ogólna liczba przysposobionych dzieci w 2019 r. pozostanie na poziomie zbliżonym do roku 2018.

Według danych z 31 grudnia 2019 r., liczba dzieci zakwalifikowanych do adopcji, dla których nie dobrano kandydatów do przysposobienia, wyniosła 2350. W tym dzieci w wieku do 1. roku życia było 46, w wieku 1-4 lat było 284, dzieci w wieku 5-9 lat było 583, dzieci w wieku 10-14 lat było 1251, a dzieci w wieku 15 lat i więcej - 186.

Liczba kandydatów na rodziców adopcyjnych oczekujących na adopcję dziecka wg stanu na 31 grudnia 2019 wynosiła 2374 (małżonkowie wykazywani są tu łącznie jako 1 kandydat) - liczba ta dotyczy kandydatów do przysposobienia, którzy począwszy od 1 stycznia 2012 r. otrzymali pozytywną opinię kwalifikacyjną, z wyłączeniem tych, których ośrodek adopcyjny dobrał już jako kandydatów do przysposobienia konkretnego dziecka, posiadających ten status na dzień 31 grudnia 2019 r.

Na koniec 2019 r. liczba dzieci oczekujących na adopcję wzrosła, w porównaniu ze stanem na dzień 31 grudnia 2018 r., o 547 dzieci (tj. o 30,3%). Natomiast liczba kandydatów na rodziców adopcyjnych oczekujących na przysposobienie dziecka zmalała o 110 osób (tj. o 4,4%), przy czym małżonkowie, tak jak wskazano powyżej, liczeni są jako 1 kandydat.

Zestawiając ze sobą dane na temat dzieci i kandydatów do przysposobienia, w sprawozdaniu z ustawy zauważono, że nadal liczba kandydatów do przysposobienia dziecka jest większa niż liczba dzieci oczekujących na przysposobienie. Różnica ta jest jednak znacząco mniejsza niż na koniec 2018 r.

"Dodatkowo należy podkreślić, że ponad 78% dzieci oczekujących na przysposobienie (dzieci, które uzyskały kwalifikację do przysposobienia, dla których ośrodek adopcyjny nie dokonał doboru kandydatów do przysposobienia wg stanu na dzień 31 grudnia 2019 r.) to dzieci w wieku od 5 do 14 lat. Nadal zatem ta kategoria wiekowa jest szczególnym wyzwaniem dla ośrodków adopcyjnych, które pracują z kandydatami do przysposobienia, jak również dla innych jednostek wspierających rodzinę, aby odpowiednio zachęcić, a następnie przygotować kandydatów na przysposobienie dzieci starszych.

Jest to też obszar, który wymaga przeanalizowania pod względem potencjalnych zmian legislacyjnych, które dodatkowo ułatwiłyby kandydatom podjęcie decyzji o przysposobieniu tych dzieci" - brzmi fragment sprawozdania.

Adopcje międzynarodowe

W 2019 r. kontynuowano działania mające na celu zmniejszenie liczby adopcji międzynarodowych polskich dzieci.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej pełni funkcję organu centralnego ds. przysposobienia międzynarodowego w rozumieniu art. 6 Konwencji o ochronie dzieci i współpracy w dziedzinie przysposobienia międzynarodowego z dnia 29 maja 1993 r., czyli Konwencji Haskiej. Zadania wynikające z pełnienia tej roli wykonuje Departament Polityki Rodzinnej. Jednym z tych zadań jest wydawanie zgody na kontynuowanie procedury o przysposobienie, o której mowa w art. 17 lit. c Konwencji Haskiej. W 2016 r. wydano 196 zgód w odniesieniu do 290 dzieci.

W 2017 r. resort rodziny, realizując politykę ograniczania adopcji zagranicznych, wydał 103 zgody w stosunku do 157 dzieci. W 2018 r. było 17 takich zgód w stosunku do 21 dzieci, natomiast w 2019 wydanych zostało 11 zgód dotyczących 12 dzieci, z tego 9 dotyczyło łączenia rodzeństwa lub adopcji wewnątrzrodzinnych, a 2 odnosiły się do dzieci z instytucjonalnej pieczy zastępczej, posiadających orzeczenie o niepełnosprawności, dla których adopcja związana ze zmianą miejsca zamieszkania w Polsce na miejsce zamieszkania w innym państwie była najlepszą ze wszystkich zastępczych form opieki nad dzieckiem.

Krajami będącymi miejscem zwykłego pobytu kandydatów w tych sprawach były: Włochy (4 dzieci), Niemcy (2 dzieci), Hiszpania (2 dzieci), USA (2 dzieci), Islandia (1 dziecko), Norwegia (1 dziecko).

W Polsce do prowadzenia procedury adopcji zagranicznych w 2019 r. upoważnione były dwa ośrodki adopcyjne. Obwieszczeniem Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 13 stycznia 2017 r. ws. listy ośrodków adopcyjnych upoważnionych do współpracy z organami centralnymi innych państw lub z licencjonowanymi przez rządy innych państw organizacjami lub ośrodkami adopcyjnymi zostały wyznaczone: Diecezjalny Ośrodek Adopcyjny w Sosnowcu oraz Katolicki Ośrodek Adopcyjny w Warszawie.

W 2019 r. ośrodki te współpracowały z zagranicznymi organizacjami adopcyjnymi, licencjonowanymi przez rządy innych państw lub bezpośrednio z organami centralnymi Państw-Stron Konwencji haskiej. W 2019 r. na terenie Polski działały 23 takie organizacje.

Dodatkowo w 2019 r. kontynuowano także monitoring losów małoletnich, przysposobionych przez kandydatów mających miejsce zamieszkania poza granicami Polski. Zadanie to należy do Katolickiego Ośrodka Adopcyjnego w Warszawie. Monitoring polega przede wszystkim na przesyłaniu przez organ centralny państwa przyjmującego lub pośredniczącą agencję adopcyjną raportów z przeprowadzanych wywiadów postadopcyjnych w częstotliwości raz na rok przez okres pierwszych trzech lat, a po upływie tego okresu raz na trzy lata, aż do osiągnięcia przez dziecko pełnoletności.

Dodatkowo kandydaci do przysposobienia dziecka mający miejsce zwykłego pobytu poza granicami Polski są zobowiązani do wyrażania na piśmie zgody na kontakt z dzieckiem za pośrednictwem środków umożliwiających porozumiewanie się na odległość (telefon, skype, e-mail) przez pracowników Katolickiego Ośrodka Adopcyjnego w Warszawie lub przez pracowników polskiego organu centralnego oraz zgody na wizyty w miejscu zamieszkania dziecka, realizowane przez polskie służby konsularne lub inne osoby upoważnione przez organ centralny przez okres 6 miesięcy od dnia uprawomocnienia się postanowienia o adopcji.

Niepełnosprawność w pieczy zastępczej i adopcji

Na koniec 2019 r. w pieczy zastępczej przebywało 8480 dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności, co stanowi 11,7% wszystkich dzieci przebywających w pieczy zastępczej; 6400 dzieci przebywało w rodzinnej pieczy zastępczej, a 2080 dzieci w instytucjonalnej pieczy zastępczej.

Wśród przyczyn niepełnosprawności wymienianych w orzeczeniach lekarskich największą grupę stanowią upośledzenia umysłowe (18%), choroby psychiczne (15%) i choroby neurologiczne (13%).

W 2019 r. w pieczy zastępczej przebywało ponadto 2294 dzieci ze zdiagnozowanym Spektrum Płodowych Zaburzeń Alkoholowych FASD.

Wśród dzieci przysposobionych w 2019 r. 120 dzieci posiadało orzeczenie o niepełnosprawności, z czego 110 zostało przysposobionych w adopcji krajowej, a 10 dzieci w adopcji zagranicznej. W 2016 r. przysposobiono - 105 dzieci z niepełnosprawnością, w 2017 r. - 98 dzieci, zaś w 2018 r. - 106 dzieci.

"W świetle spadku ogólnej liczby adopcji utrzymanie się adopcji dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności na stałym poziomie jest pozytywnym zjawiskiem" - odnotowano w sprawozdaniu.

CZYTAJ DALEJ

Piontkowski o dewastacji gmachu MEN: to była zaplanowana akcja wandali

2020-09-30 11:46

[ TEMATY ]

LGBT

wandalizm

PAP

To nie był akt desperacji, tylko zaplanowana akcja wandali - podkreślił w środę minister edukacji Dariusz Piontkowski, w czasie konferencji przed gmachem MEN, na którym w nocy wypisano farbą m.in. hasło "moje dziecko LGBT plus".

Podczas briefingu prasowego przed wejściem na dziedziniec gmachu MEN Piontkowski poinformował, że dzień wcześniej o godz. 23 trójka zamaskowanych osób dokonała aktu wandalizmu na budynku, który zajmuje szczególne miejsce w historii Polski, gdzie męczeni byli przez gestapo polscy więźniowie i który przetrwał wojnę, jako jeden z nielicznych w Warszawie.

Na murach napisano imiona Wiktor, Michał, Kacper, Zuzia, Dominik, a także "moje dziecko LGBT plus". Sprawców Piontkowski nazwał idiotami i barbarzyńcami. "Ci, którzy niszczą zabytki, są po prostu barbarzyńcami" - zaznaczył.

"Mamy zdjęcia z monitoringu, które pokazują, że ta trójka zrobiła to z pełną premedytacją. Nie był to akt desperacji, wzburzenia emocjonalnego, tylko zaplanowana akcja" - wskazał szef MEN.

Dodał, że usunięcie napisów będzie kosztowało kilkadziesiąt tysięcy złotych, o ile w ogóle będzie możliwe. "Mamy nadzieję, że policja jak najszybciej złapie tych wandali, a sąd ich przykładnie ukaże tak, aby kolejni barbarzyńcy nie niszczyli budynków zabytkowych, o szczególnym miejscu w naszej tradycji" - powiedział Piontkowski.

Zapytany, dlaczego jego zdaniem doszło do dewastacji, odparł, że może się domyślać, ale na razie żadnych oficjalnych informacji nie ma.

Na uwagę dziennikarki, że napisy dotyczą nastolatków, którzy popełnili samobójstwo z powodu homofobii, Piontkowski odpowiedział pytaniem: "czy każda śmierć powinna być według pani zamanifestowana na budynku?". "Ja uważam, że trzeba w sposób cywilizowany komunikować swoje poglądy i swoje pretensje" - stwierdził.(PAP)

Autor: Karolina Mózgowiec, Dorota Stelmaszczyk

kmz/ dst/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Zebranie plenarne biskupów w Łodzi i Pabianicach

2020-10-01 08:25

[ TEMATY ]

biskupi

BP KEP

Wyzwania duszpasterskie Kościoła w Polsce – to główny temat obrad biskupów, które odbędą się 5 i 6 października w Łodzi i Pabianicach – poinformował bp Artur G. Miziński, sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski.

„Łódź została wybrana na miejsce zebrania plenarnego ze względu na rozpoczynający się niebawem rok 100-lecia powstania diecezji łódzkiej” – powiedział bp Miziński. Podczas spotkania episkopatu zostaną zapowiedziane jubileuszowe obchody, których inauguracja planowana jest w grudniu. W poniedziałek, 5 października, obrady będą miały miejsce w łódzkim seminarium duchownym, następnego dnia natomiast w Pabianicach.

Nowością – jak powiedział bp Miziński – będzie praca w pięciu grupach tematycznych. Pierwsza z nich zajmie się strategią w czasie i po pandemii. W tematykę wprowadzi ks. Roman Chromy, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego w Katowicach, jednocześnie sekretarz Komisji Duszpasterskiej KEP. Druga grupa pod przewodnictwem ks. dr. hab. Jerzego Szymika z archidiecezji katowickiej omówi temat: „Kościół w Polsce wobec przemian kulturowych”. Trzecia zaś podejmie zagadnienie obecności Kościoła w strefie społeczno-politycznej. W tematykę tę wprowadzi i poprowadzi dyskusję ks. prof. dr hab. Piotr Mazurkiewicz. Kolejna grupa tematyczna poświęci czas na komunikację Kościoła. Jej moderatorem będzie nowy rzecznik Episkopatu ks. dr Leszek Gęsiak. Tematem rozmów piątej grupy będzie natomiast „Duszpasterstwo parafialne w kontekście przemian”. Jej moderatorem będzie ks. dr Wiesław Kamiński, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego Archidiecezji Łódzkiej.

„Wierzymy, że to nowe doświadczenie pracy w grupach nad tematem wyzwań duszpasterskich Kościoła w Polsce, a potem dzielenie się przez relatorów tych grup ze wszystkimi biskupami wnioskami z tych dyskusji przyniesie dobre owoce. Będzie to ważne nie tylko jeśli chodzi o refleksję nad tą tematyką, ale przede wszystkim w odniesieniu do priorytetów w poszczególnych dziedzinach czy też wytyczania pewnych kierunków działań, które pozwolą nam bardziej owocnie posługiwać Kościołowi, który jest w Polsce” – powiedział Sekretarz Generalny Konferencji Episkopatu Polskiej.

Bp Miziński dodał, że oprócz kwestii duszpasterskich innym ważnym zagadnieniem podczas najbliższego zebrania będzie droga formacji prezbiterów w Polsce oraz dokument „Ratio institutionis sacerdotalis pro Polonia”. Tej części spotkania będzie przewodniczył abp Wojciech Polak, prymas Polski, który jest przewodniczącym Komisji Duchowieństwa. „Nie zabraknie także innych zagadnień, jak sprawy prawne i wybory do różnych gremiów Konferencji Episkopatu Polski oraz instytucji z nią bezpośrednio związanych” – powiedział bp Miziński. Biskupi omówią ponadto kwestie dotyczące rodziny poruszane przez Radę ds. Rodziny, a także sprawy dotyczące Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

Zebranie plenarne będzie połączone z celebracjami liturgicznymi. W pierwszym dniu obrad biskupi uczczą św. s. Faustynę Kowalską, patronkę Łodzi. W jej święto, 5 października, Eucharystii o godz. 18.00 w archikatedrze łódzkiej będzie przewodniczył abp Salvatore Pennacchio, nuncjusz apostolski w Polsce. W drugim dniu obrad w godzinach porannych biskupi będą koncelebrowali Mszę św. pod przewodnictwem prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka w kościele pw. św. Mateusza w Pabianicach. „Kościół ten jest szczególnie ważny dlatego, że jest to kościół objawień dwóch koron Maksymiliana Marii Kolbego” – podkreślił bp Miziński.

Zebranie zakończy się 6 października po południu. Po obradach zostanie opublikowany komunikat.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję