Reklama

Niedziela Kielecka

Wspólnota na dobre i złe

Niedziela kielecka 9/2019, str. I

[ TEMATY ]

Stowarzyszenie Rodzin Katolickich

Archiwum

Grupa z Pierwszą Damą Agatą Dudą

Grupa z Pierwszą Damą Agatą Dudą

Siłę do działania daje im wspólna modlitwa. Raz w miesiącu Stowarzyszenie organizuje adorację Najświętszego Sakramentu. Przygotowują oprawę muzyczną, medytacje, fragmenty poezji stosownie do okresu liturgicznego, święta czy wspomnienia.

Kluczowym momentem dla wspólnoty jest coroczny wyjazd na rekolekcje formacyjne, które trwają trzy dni. – Staramy się zawsze wykorzystać ten czas jak najlepiej. Odwiedzamy wiele miejsc kultu, sanktuariów związanych z polskimi świętymi i błogosławionymi, inspirując się ich ideałami, czerpiąc z ich charyzmatów. Poznajemy zabytkowe miejsca ważne dla naszej ojczystej historii. Jest to czas, w którym można naładować duchowe akumulatory – mówi Maria Praszek od siedemnastu lat prezes Stowarzyszenia. Niedawno SRK prowadziło nocną adorację na Jasnej Górze. W Wielkim Poście rodziny zawsze odwiedzają osadzonych w Areszcie Śledczym na Piaskach, gdzie modlą się z nimi w czasie Drogi Krzyżowej.

Obdarowują dzieci, pomagają słabszym

Reklama

Rodziny lubią sprawiać radość innym, zwłaszcza najmłodszym pochodzącym z rodzin zastępczych, potrzebujących wsparcia. Ważna jest współpraca z miejscową szkołą i siostrami katechizującymi w niej. Do tradycji przeszły już festyny na Dzień Dziecka, wyjazdy dla dzieci z konkursami i nagrodami. Od lat organizują również Mikołaja w parafii. Kiedy po raz pierwszy zrobili paczki, udało się przygotować upominki dla sześćdziesięciorga dzieci. Potem było ich więcej. Czasem Mikołaj przyjeżdżał koniem z saniami. To była dla dzieci prawdziwa frajda. Bywały lata, że przygotowywali sto paczek. Od kilku lat w akcję włączają się parafianie. Jedna rodzina losuje jedno dziecko, któremu przygotowuje upominek. Jest wielu chętnych, by podzielić się z potrzebującymi. Ważnym zadaniem było również prowadzenie przez Stowarzyszenie magazynu Banku Żywności, z której korzystało regularnie przez trzy lata setki potrzebujących osób.

Stowarzyszenie Rodzin Katolickich diecezji kieleckiej zainicjował ks. prof. Jan Śledzianowski w 1994 r. Na jego apel zgłosiły się małżeństwa z parafii Ducha Świętego, którą kierował śp. ks. Józef Doniec. Na początku było trzydzieści sześć małżeństw, aktualnie jest ich szesnaście.

Jako Stowarzyszenie promujące i dbające o wartości chrześcijańskie zawsze zabierają głos w ważnych kwestiach społecznych. Włączali się w zbieranie podpisów pod projektem obywatelskim zakazującym aborcji, opowiadali się za ustawą zakazującą handlu w niedzielę.

Jak jedna rodzina

Reklama

– Wspieramy się wzajemnie. Przez te wszystkie lata wspólnych działań, rekolekcji, wyjazdów, modlitwy staliśmy się grupą dobrych przyjaciół. Dwadzieścia pięć lat razem uświadamia każdemu z nas, jak wielką wartość ma wspólnota, która jest oparciem w chwilach trudnych. Możemy liczyć na siebie wzajemnie. Jesteśmy jedną wielką rodziną. Tutaj spotkałam prawdziwych przyjaciół, tutaj pogłębiłam swoją wiarę. Mówi Maria, która razem z mężem jest od początku w Stowarzyszeniu.

Niestety do Stowarzyszenia nie zgłaszają się młodsze rodziny. Maria wciąż liczy na to, że znajdą się chętni, którzy pragną czegoś więcej w życiu, poszukują wartości i chcą się zaangażować w życie parafialne. – My mamy już po kilkadziesiąt lat. Nierzadko szwankuje zdrowie i siły już nie są te same co kiedyś. Wciąż liczymy na młode małżeństwa. Zachęcamy z całego serca do podjęcia tej wielkiej przygody – mówi Maria Praszek.

Małżonkowie o Stowarzyszeniu

Wstąpiliśmy do SRK 15 lat temu. W tym czasie odbyliśmy wiele pielgrzymek, spotkań, rekolekcji i innych ważnych wydarzeń. Dzięki tym wspólnym chwilom mogliśmy pogłębić naszą wiarę, wiedzę religijną, a także wiedzę o nas samych. Był to czas poznawania siebie, nawiązywania bliskich relacji z wartościowymi ludźmi, umacniania przyjaźni, rozwijania zainteresowań, a także był to czas nauki o świecie i Polsce. W gronie Stowarzyszenia jest wielu mądrych ludzi, pasjonatów, którzy chętnie dzielą się swoją wiedzą. Cieszymy się, że możemy uczestniczyć w wykładach, które organizuje nasz kolega Mirosław Pawłowski. Dzięki nim jesteśmy świetnie przygotowani do zwiedzania pięknych zakątków naszej Ojczyzny. Podczas działalności w Stowarzyszeniu nauczyliśmy się też dzielić z innymi tym, co mamy, naszym czasem, dobrami materialnymi, naszą pomocą. Organizowanie festynów dla dzieci, spotkań z Mikołajem, różnych akcji dobroczynnych to praca na rzecz bliźniego. Cieszymy się, że i my możemy w tym uczestniczyć. Ten czas wyzwala w nas pozytywne emocje i uczucia. Czujemy się wtedy potrzebni.

Stowarzyszenie to nie tylko praca na rzecz drugiego człowieka, to również wspólne przeżywanie radosnych chwil, a także i tych smutnych. Wiemy, że zawsze możemy na siebie liczyć, wspieramy się nawzajem, dodajemy otuchy dobrym słowem i modlitwą. Z perspektywy tych 15 lat uważam, że był to bardzo dobry czas dla nas, jak i dla naszego małżeństwa. Dziękujemy Panu Bogu, że postawił na naszej drodze tak szlachetnych i prawych ludzi. Dziękujemy za ten czas, który przeżyliśmy owocnie wśród przyjaciół ze Stowarzyszenia Rodzin Katolickich przy Parafii pw. Ducha Świętego w Kielcach – mówią Anna i Marek Dziwoszowie.

– Do SRK należymy od początku działalności w naszej parafii Ducha Świętego, czyli od 25 lat. Jesteśmy bardzo zadowoleni ze wspólnych modlitw, spotkań, wyjazdów na rekolekcje z naszym księdzem proboszczem. Razem się modlimy, śpiewamy. Zwiedzamy piękne sanktuaria i miejsca w naszym kraju związane z historią Polski – opowiadają Anna i Adam Krogulcowie.

Małgorzata i Andrzej Jabłońscy cenią w Stowarzyszeniu formację duchową i intelektualną. Podkreślają, że „wspólnota daje im możliwość dzielenia się swoimi umiejętnościami z innymi i czerpanie z tego ogromnych sił do dalszego działania”.

– W chwilach trudnych i radosnych wsparcie duchowe, rzeczowe, fizyczne i wszelakie.To się nazywa prawdziwa przyjaźń na lata – mówią.

2019-02-27 11:01

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tęsknimy za wspólnotą

Czerwcowe spotkanie wspólnoty Stowarzyszenia Rodzin Katolickich (SRK) odbyło się w Gorlicach – tym razem ze względu na ograniczenia sanitarne, w otoczeniu pięknej przyrody.

Członkowie wspólnoty przybyli licznie. Obecny był proboszcz parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny ks. Stanisław Ruszel i opiekun koła, ks. Józef Buczyński. Omówiliśmy sprawy bieżące oraz plany na najbliższy czas. Śpiewaliśmy pieśni religijne, ale był też czas na degustację pyszności. Spotkanie zakończyliśmy zaśpiewaniem Barki i Apelu Jasnogórskiego.

Bogu dziękujemy za możliwość radosnego spędzenia czasu na świeżym powietrzu. Dziękujemy za dar wspólnoty SRK w Gorlicach. W listopadzie 2019 r. minęło 25 lat od jej powołania. Ale dopiero 3. miesięczna przerwa w spotkaniach spowodowana pandemią pokazała jak bardzo tęsknimy za wspólnotą.

Przez okres kwarantanny nasza działalność nie „zamarła” całkowicie. Nadal utrzymywaliśmy relacje telefonicznie, realizując bieżącą działalność. Nie zapominaliśmy, że wspólnota jest miejscem duchowego wzrostu przede wszystkim poprzez modlitwę – również wstawienniczą. Pragnąc pogłębiać wiedzę religijną redagowaliśmy gazetkę parafialną Z Niepokalaną. Tęsknimy bardzo za pielgrzymkami, które są wspaniałymi rekolekcjami w drodze i ważnym sposobem chrześcijańskiej formacji.

Czas „zamrożenia” naszej działalności był okresem organizowania kolonii dla dzieci potrzebujących wsparcia. Organizacja ta była utrudniona, bo nie znaliśmy warunków sanitarnych, które będą obowiązywały, ale mamy nadzieję, że na początku sierpnia grupa kolonijna (50 osób) wyjedzie do Domu Wczasowego Bustryk koło Zakopanego.

We wspólnocie budujemy relacje, przyjaźnie, służymy sobie wzajemną modlitwą i pomocą w przeróżnej formie. Jest możliwość odkrywania talentów i rozmowy na różne tematy. Wspólnota SRK jest dla nas jak gdyby drugą rodziną, w której budujemy i umacniamy naszą wiarę.

CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - patronka misji

Przed swoją śmiercią św. Teresa (1873-1897) przyrzekła, że będzie z nieba „spuszczać deszcz róż”. Dlatego ikonografia przedstawia Świętą z naręczami róż, które oznaczają łaski, jakie za jej wstawiennictwem ludzie otrzymują. Te właśnie niezwykłe łaski stały się przyczyną popularności Świętej w świecie, oraz tak rychłego wyniesienia do chwały ołtarzy. W roku 1923 papież Pius XI ogłosił ją błogosławioną, a już dwa lata później wpisał ją uroczyście do katalogu świętych. W roku 1944 papież Pius XII ogłosił św. Teresę drugą, obok Joanny d´Arc, patronką Francji. W roku 1947, w 50-lecie śmierci św. Teresy, odbyła się we Francji wielka peregrynacja relikwii Świętej.

W Lisieux wystawiono obok klasztoru Karmelitanek bazylikę ku czci św. Teresy. Nad wejściem do bazyliki widnieje duży napis: „Kto się wywyższa, będzie poniżony; kto się poniża, będzie wywyższony” (Łk 14,11). W bazylice Święta leży w brązowym habicie, z białą peleryną, w czarnym welonie i z wiankiem róż na głowie. W prawej ręce trzyma róże, a w lewej krzyż. Wokół kryształowej trumny mnóstwo róż, jak też zapalonych świec. Dookoła trumny napis: „Chcę osiągnąć niebo, czyniąc dobrze na ziemi”. Sława św. Teresy od Dzieciątka Jezus jest rzeczywiście zadziwiająca.
Jej krótkie życie nie zawierało nadzwyczajnych wydarzeń. Nie piastowała ważnych funkcji, nie pisała traktatów teologicznych, nie założyła nowych fundacji, nie odznaczała się bohaterskimi czynami. Dziewięć lat klasztornego życia upłynęło jej na cichym wypełnianiu twardej reguły karmelitańskiej. Jednak Teresa z Lisieux została Doktorem Kościoła, jest najczęściej cytowaną kobietą w nowym Katechizmie Kościoła Katolickiego.

Swoje przemyślenia na temat życia duchowego i cierpienia napisała w księdze Dzieje duszy. Nie była wielką pisarką, ale jej teksty odznaczają się prostotą i jasnością. Pierwsza część jej autobiografii - „Rękopis A” - powstał na prośbę siostry Pauliny, przeoryszy Karmelu. Siostra Maria później nakłoniła Teresę do napisania „Rękopisu B”, prosząc o dokładniejsze wyjaśnienie „doktryny małej drogi”.
Droga ta jest prosta, dostępna każdemu, choć wcale niełatwa. Teresa mówi tu o swoim jedynym skarbie: „im bardziej jest się słabym, bez pragnień i bez cnót, tym lepszym jest się obiektem dla działania Bożej miłości, pochłaniającej i przemieniającej”. Co ciekawe, dzisiaj refleksje św. Teresy, przetłumaczone na blisko 60 języków, należą do ścisłej czołówki bestsellerów literatury religijnej.
Święta Teresa miała zaledwie 4 lata, kiedy straciła matkę. Po jej śmierci obrała sobie za matkę Maryję. W latach 1881-1886 ojciec oddał Teresę do internatu sióstr benedyktynek, które w swoim opactwie miały także szkołę z internatem dla dziewcząt. 25 marca 1883 r. Teresa zapadła na ciężką chorobę. Jak sama wyznała, uzdrowiła ją cudownie Matka Boża. Odtąd przy każdej Komunii św. powtarzała z radością: „Już nie żyję ja, ale żyje we mnie Jezus”. Pan Jezus swoją wybrankę już od dziecka doświadczył cierpieniem. Najpierw przyszła wspomniana choroba. Potem ogarnęły ją skrupuły, które dręczyły ją ponad rok. Jak wyznała, swoje uleczenie z tej choroby duchowej zawdzięcza swoim czterem siostrzyczkom, zmarłym w latach niemowlęcych. W pamiętniku swoim zapisała, że w czasie pasterki, w noc Bożego Narodzenia przeżyła „całkowite nawrócenie”. Jak je należy rozumieć? Oto ogarnął jej serce żar pozyskania dla Pana Jezusa wszystkich grzeszników. Ogarnęła ją tęsknota za modlitwą, rozmową z Bogiem. Odtąd zaczęła się jej wielka droga ku świętości.

Kiedy miała 15 lat, zapukała do bramy Karmelu, prosząc o przyjęcie. Przełożona jednak, widząc wątłą oraz zbyt młodą panienkę, nie przyjęła Teresy, obawiając się, że najsurowszego zakonu nie przetrzyma. W tej sytuacji Teresa pojechała do Rzymu. Papież Leon XIII obchodził złoty jubileusz swojego kapłaństwa. Upadła przed nim na kolana i zawołała: „Ojcze, pozwól, abym dla uczczenia Twego jubileuszu mogła wstąpić do Karmelu w 15. roku życia”. Marzenia dziewczęcia spełniły się dopiero po roku. Została przyjęta, najpierw w charakterze postulantki, potem nowicjuszki. Zaraz przy wejściu do klasztoru uczyniła postanowienie: „Chcę być świętą”.
W styczniu 1889 r. odbyły się jej obłóczyny i otrzymała imię: Teresa od Dzieciątka Jezus i od Świętego Oblicza. Jej drugim postanowieniem było:
„Przybyłam tutaj, aby zbawić dusze, a nade wszystko, by się modlić za kapłanów”. Na rok przed śmiercią zaczęły pojawiać się u św. Teresy pierwsze objawy daleko już posuniętej gruźlicy: wysoka gorączka, osłabienie, zanik apetytu. Pierwszy krwotok zaalarmował klasztor w nocy z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek. Mimo to spełniała nadal wszystkie zlecone jej obowiązki: mistrzyni, zakrystianki, opiekunki starszych sióstr. Zima roku 1896/1897 była wyjątkowo surowa. Klasztor nie był ogrzewany. Przełożona zlekceważyła stan siostry. Do infirmerii posłano ją dopiero w lipcu 1897 r., gdzie 30 września zmarła.

Często święta przedstawiana jest jako osoba uśmiechnięta. Tak było w istocie. Nawet wśród największych cierpień umiała zdobyć się na uśmiech. Chciała zostać świętą. Chciała wiele czynić dla zbawianie dusz. Chciała pomagać kapłanom. I oto nadarzyła się okazja - cierpienie. Św. Teresa cieszyła się z tych krzyży, bo widziała w nich piękny prezent, jaki może złożyć Boskiemu Oblubieńcowi. Pan Jezus nie był też wobec niej dłużny, obsypywał Wybrankę pociechami wewnętrznymi, a nawet stanami ekstazy.
W Polsce kult św. Teresy stał się bardzo popularny w XX w. Nie było kościoła bez obrazu uśmiechniętej Świętej z różami. Wystawiono ku jej czci kilkadziesiąt kościołów. Ukazało się kilkanaście wydań jej żywotów. Także jej imię stało się popularne. Istnieją w Polsce dwie rodziny zakonne pod wezwaniem św. Teresy: Karmelitanki od Dzieciątka Jezus oraz Siostry św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Może zadziwiać, dlaczego św. Teresa została ogłoszona patronką misji katolickich. Wyjaśnia to wyznanie Teresy: „nie mogąc być misjonarką czynną, pragnę nią być mocą miłości i pokuty”. Te słowa wzbudziły wśród głoszących Dobrą Nowinę na krańcach świata wiarę w Jej autentyczną miłość i wstawiennictwo w trudach misyjnych.

CZYTAJ DALEJ

Wadowice: nie żyje s. Magdalena Strzelecka – kustosz Domu Rodzinnego Jana Pawła II

2020-10-01 09:36

[ TEMATY ]

śmierć

Siostra zakonna

nazaretanki.org

S. Magdalena Strzelecka zmarła 29 września w wieku 85 lat. W latach 1984-2010 była kustoszem Domu Rodzinnego Jana Pawła II w Wadowicach. Pogrzeb s. Magdaleny Strzeleckiej odbędzie się w czwartek. Nazaretanka spocznie na wadowickim cmentarzu parafialnym.

Siostra Magdalena (Daniela) Strzelecka pochodziła ze Szczekocin. Urodziła się w rodzinie o patriotycznych tradycjach. Jej ojciec Antoni był legionistą Józefa Piłsudskiego i brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku. Został ranny w bitwie pod Warszawą. W czasie II wojny światowej dom rodzinny s. Magdaleny w Szczekocinach służył jako skrzynka kontaktowa placówki Armii Krajowej.

Śluby zakonne przyjęła w 1957 r. w zgromadzeniu nazaretanek w Kielcach. Następne etapy jej służby zakonnej to Częstochowa, Piekoszów, Kraków, a od 1977 r. - Wadowice.

Przez 25 lat uczyła religii. Od 1984 aż do 2010 r., kiedy rozpoczęła się przebudowa Domu Rodzinnego Jana Pawła II, jako kustosz papieskiego muzeum wraz z trzema innymi siostrami oprowadzała turystów i pielgrzymów, przybliżając postać małego Karola Wojtyły, późniejszego papieża Jana Pawła II.

"Ojca Świętego Jana Pawła II poznałam w okresie Bożego Narodzenia w 1960 r. jako młodego biskupa. Wówczas to odwiedził nasz dom w Częstochowie, w którym prowadziłyśmy liceum dla dziewcząt. Z homilii, którą wtedy wygłosił, przebijało wielkie umiłowanie Świętej Rodziny z Nazaretu, a zarazem zatroskanie o współczesną rodzinę" - wspominała pierwsze spotkania z Janem Pawłem II. O papieżu mówiła, że był wybitną osobowością, pełną prostoty i niestwarzającą dystansu między nim a człowiekiem, z którym się spotykał.

Dzięki jej staraniom i zabiegom współpracujących z nią sióstr udało się wzbogacić zbiory muzeum o pierwszą sutannę, jaką założył papież, ubranie kardynalskie, stroje i sprzęt sportowy, a także różaniec, na którym modlił się w Radiu Watykańskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję