Reklama

Przysięgali na orła i na krzyż

2019-02-20 11:36

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 8/2019, str. IV

Joanna Ferens
Modlitwa w intencji Ojczyzny i poległych w jej obronie

W kościele parafialnym pw. Trójcy Przenajświętszej i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Biłgoraju odbyły się 7 lutego religijno-patriotyczne uroczystości z okazji 77. rocznicy utworzenia Armii Krajowej

Wydarzenie rozpoczęło się od Mszy św., którą w intencji Ojczyzny i bohaterów II wojny światowej sprawował wikariusz parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Biłgoraju, ks. Krzysztof Wawszczak. – Abyśmy mogli dziś żyć i patrzeć na jutro z nadzieją, trzeba nam pamiętać nasze wczoraj, o naszej historii. Gromadzimy się wokół Chrystusowego ołtarza, aby wspominać powołanie do życia Armii Krajowej, która działała w Podziemnym Państwie Polskim, w czasie, gdy Polska została przez hitlerowskie Niemcy i Związek Radziecki wykreślona z map Europy. Dzisiaj możemy się cieszyć wolnością w naszym kraju, cieszyć się tym, że żyjemy w państwie demokratycznym, że mamy możliwość swobodnego wypowiadania i poruszania się po świecie. I za to wszystko musimy dziękować tym, którzy za naszą wolność walczyli i przelewali krew. Witam wszystkich zebranych na tej uroczystości, a w szczególności młodzież, która chce uczyć się patriotyzmu i miłości do Ojczyzny patrząc na tych, którzy za nią oddawali swoje życie – mówił kapłan podczas Eucharystii.

Uroczystości rocznicowe zgromadziły w świątyni poczty sztandarowe, harcerzy, przedstawicieli środowisk kombatanckich, a także parlamentarzystów i reprezentantów samorządów lokalnych, m.in. przybył poseł Piotr Olszówka i prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, poseł Sławomir Zawiślak.

Po Mszy św. głos zabrał prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Koła Rejonowego w Biłgoraju, Tomasz Książek. – Cieszy i napawa nas otuchą i nadzieją przywracanie Armii Krajowej zasłużonego honoru i etosu. Szczególnie dzisiaj w zagubionej multikulturowo Europie pełniejsze poznanie polskiego umiłowania wolności, heroizmu walki o suwerenność „dzisiaj” i dnia jutrzejszego nabiera szczególnego znaczenia. Nasze pokolenie ma szczególne prawo moralne i historyczne wobec pamięci naszych bliskich domagać się prawdy o tym, kto był agresorem, a kto ofiarą. Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej jest organizacją realizującą historyczny testament naszych rodziców (…). Nasze pokolenie prawdziwej historii uczyło się w naszych rodzinach i na grobach naszych ojców – podkreślił.

Reklama

O konieczności przekazywania historii młodemu koleniu mówiła przedstawicielka Starostwa Powiatowego w Biłgoraju, Beata Strzałka. – Wspominamy dzisiaj wydarzenia, które zapisały karty historii, a która do niedawna była mocno skrywana i bohaterów tamtych wydarzeń, żołnierzy Armii Krajowej, dla których wartości takie, jak Bóg, honor i Ojczyzna były najważniejsze. Dziś chciałabym, aby te wartości wyryły się w sercach naszej współczesnej młodzieży, aby ten przekaz nie zaginął. Jest to bardzo ważne, nie tylko dla tradycji i historii, ale przede wszystkim dla tych młodych ludzi, którzy są przyszłością naszego narodu – wskazała.

Następnie z montażem słowno-muzycznym wystąpiła młodzież z Zespołu Szkół Zawodowych i Ogólnokształcących w Biłgoraju. Na zakończenie złożono okolicznościowe wiązanki przy tablicy i pomniku poświęconym żołnierzom Armii Krajowej. Ks. Krzysztof Wawszczak zwrócił jeszcze uwagę na wartości, które powinny być najważniejsze w życiu każdego Polaka. Dziękował również na zakończenie prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Zamość, Sławomir Zawiślak: – Dziękuję wszystkim uczestnikom tej uroczystości. Dziękuję za piękne przesłanie patriotyzmu, które popłynęło dzisiaj w tej świątyni, w szczególny sposób do polskiej młodzieży, która będzie brała odpowiedzialność za dalsze losy naszego narodu. Niech testament naszych żołnierzy walczących w szeregach Armii Krajowej nigdy nie zaginie i będzie wiecznie żywy w sercu każdego Polaka.

Tagi:
Armia Krajowa uroczystości

Czas dla Bohaterów

2019-10-22 13:00

Ks. Tomasz Tylutki
Edycja szczecińsko-kamieńska (Kościół nad Odrą i Bałtykiem) 43/2019, str. 6

Międzyzdroje od wielu lat goszczą bohaterów II wojny światowej. W dniach 19-22 września br. kombatanci, powstańcy i żołnierze Armii Krajowej spotkali się, aby odpocząć i co ważne, przekazać swoje doświadczenia młodszym pokoleniom

Ks. Tomasz Tylutki
Warta przy pomniku

Z historii tych dni, z okazji 25. jubileuszowego Zjazdu AK w Międzyzdrojach w 2016 r. władze miasta na prośbę Kresowych Żołnierzy postawiły przy międzyzdrojskim kościele pomnik – trzy wileńskie krzyże, gdzie każdego roku odbywa się Apel Poległych i złożenie kwiatów i zniczy przez kombatantów wraz z młodzieżą szkolną. Spełniło się tym samym marzenie organizatorki tego wydarzenia p. Danuty Szyksznian-Ossowskiej. W pierwszych Zjazdach Kresowych Żołnierzy brało udział ok. 700 osób. Niestety, przez lata odchodzili do wieczności kolejni bohaterowie. Od 2017 r. Stowarzyszenie „Paczka dla Bohatera” organizuje w Międzyzdrojach „Wakacje dla Bohatera”, skierowane do szerszego grona żołnierzy i weteranów. W tym roku przyjechało już tylko czterech Kresowych Żołnierzy AK ze swoimi rodzinami i opiekunami.

Aby ocalić historię od zapomnienia i przybliżyć młodemu pokoleniu fakty z życia Żołnierzy Kresowych, powstanie i fenomen działania Polskiego Państwa Podziemnego ze szczególnym naciskiem na jego najmłodszą część, czyli Szare Szeregi, przygotowano specjalną grę terenową dla uczniów klas 6-8 szkół podstawowych pt. „Polegaj jak na Zawiszy!”. Na starcie pojawili się kombatanci, przedstawiciele IPN i władze miasta. Głównym inicjatorem i pomysłodawcą gry terenowej był IPN Szczecin. Rozgrywki zakończyły się wspólnym ogniskiem uczestników z udziałem Żołnierzy Armii Krajowej. Podsumowaniem zjazdu była w dniu 22 września br. uroczysta Msza św. w międzyzdrojskim kościele pw. św. Piotra Apostoła. Celebrans ks. prał. kan. dr ppor. Marian Jan Wittlieb, wprowadzając poczty sztandarowe do kościoła, pozdrowił przybyłych żołnierzy i wiernych: „Pokój i Dobro Żołnierze! Ufaj Słowu Życia, Żołnierzu! Ku chwale Ojczyzny, bo jej i w niej jest Bóg i Honor!”. W wygłoszonej homilii przypomniał o tym, jak niszczono dobre imię tych, którzy w imię wartości „Bóg, Honor, Ojczyzna” walczyli o wolność naszego kraju. „Miłość do Ojczyzny, silna wiara w Boga i Jego odwieczną sprawiedliwość dawała wam siłę i odwagę” – mówił ks. podporucznik Wittlieb.

Z roku na rok odwiedzających nas kombatantów jest coraz mniej, ale pomimo upływającego czasu są oni pełni wigoru i chęci, aby szczególnie uczestniczącej w spotkaniach młodzieży przekazywać swoje wspomnienia. Jak zachęcała nas najstarsza kombatantka: „Międzyzdroje są dla mnie małą ojczyzną. Jestem szczęśliwa, że spotykam się tu z tak ciepłym przyjęciem, że co roku mogę być tutaj z moimi kolegami i młodym pokoleniem”. Jest to jedyna okazja do spotkania z ludźmi, którzy poświęcili swoją młodość dla walki o wolną Polskę oraz pielęgnowanie patriotyzmu w naszym mieście. Zapraszamy za rok.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy Kościół jest potrzebny?

2019-11-19 12:16

Ks. Jarosław Grabowski
Niedziela Ogólnopolska 47/2019, str. 24-25

Czy Kościół jest potrzebny, by wierzyć w Boga? – pytają ludzie zarówno wierzący, jak i poszukujący Boga. Dzieje się tak zapewne dlatego, że Kościół jawi się wielu jako swoista przeszkoda w wierze. Pragnęliby kochać Chrystusa i Jego Ewangelię, jednak bez tego wszystkiego, co nazywają instytucją: wszystkich instytucji papieskich, diecezjalnych, prawnych, moralnych, sakramentalnych i tym podobnych, które wielu ciążą jak ołowiany kaftan

Bożena Sztajner/Niedziela

Czy można dojść do Boga z pominięciem Kościoła? W tym pytaniu kryje się pułapka. We wszystkich innych religiach człowiek również dąży do Boga, bo ludzie od zarania dziejów przeczuwali, że ponad rzeczywistością istnieje byt transcendentny i wszechmocny, i wszystkie religie starały się sprawić, by człowiek mógł do tego Boga dotrzeć. Można usiłować wznieść się do Boga, podobnie jak wznosimy się ku jakiemuś ideałowi.

Artyści mają swój ideał estetyczny, uczeni – ideał naukowy, politycy – polityczny. Podobnie w religiach istnieje ideał religijny. Jeśli bowiem mówimy o zbawieniu ludzkości, jeśli taki jest cel naszej wiary i na tym polega oryginalność chrześcijaństwa, to wcale nie chodzi o zdążanie do Boga. Człowiek nie jest w stanie sam siebie zbawić, zresztą byłoby to zupełnie pozbawione sensu. To Bóg do nas przychodzi. A Kościół jest drogą od Boga do człowieka. Kościół to droga, którą Bóg wyrusza na spotkanie z nami. Bóg pragnie, „aby wszyscy ludzie zostali zbawieni” (1 Tm 2, 4). Kościół, założony przez Jezusa Chrystusa, jest narzędziem zbawienia całej ludzkości (por. Dz 17, 30-31).

Po co więc Kościół?

Żeby człowiek miał łatwy i pewny dostęp do zbawienia. Bóg się nam daje, Kościół jest tego widzialnym znakiem w historii. Jest tą częścią ludzkości, która w widzialny sposób przyjmuje ten Boży dar. Bardziej niż instytucją Kościół jest „przyjmowaniem” Chrystusa, płaszczyzną zjednoczenia dla tych, którzy Jezusa przyjmują.

Jezus nie ustanowił zwyczajnej wspólnoty uczniów, lecz założył Kościół jako tajemnicę zbawczą. On sam jest w Kościele, a Kościół jest w Nim. Jezus Chrystus bowiem nadal jest obecny i prowadzi swoje dzieło odkupienia w Kościele i przez Kościół, który jest Jego Ciałem (por. 1 Kor 12, 12-13; Kol 1, 18). Tak jak głowa i członki żywego ciała, chociaż nie są tożsame, są nierozdzielne, tak również Chrystusa i Kościoła nie należy utożsamiać, ale nie można też oddzielać.

Realia i karykatura

Kościół jest trwałą obecnością Chrystusa, a nie klubem przyjaciół czy partią. Jest Ciałem Chrystusa. To On tworzy Kościół przez słowo i sakramenty. Mieszkanie Boga znajduje się pośród ludzi. Jezus po Ostatniej Wieczerzy mówi: „Każdy, kto Mnie miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go. Przyjdziemy do niego i będziemy u niego mieszkać” (J 14, 23). Wiara w Kościół opiera się więc na wierze w Boga. Kochać Kościół to kochać Boga, który do nas przychodzi. Bóg nie jest kimś nieruchomym, skostniałym w swojej wieczności, On żyje i jest obecny w swoim Kościele.

Pytamy: Dlaczego tak wielu ludzi odrzuca dziś Kościół? Zapewne dlatego, że nie dostrzegają w Kościele objawiającego się Chrystusa, uważają Kościół za przestarzałą instytucję, za siedlisko wszystkich możliwych przesądów; utrzymują, że powiązany jest z potęgami tego świata itd. Krótko mówiąc, widzą w Kościele wyłącznie karykaturę. Jak mówił św. Augustyn: „Są tacy, którzy myślą, że są w Kościele, a naprawdę są poza nim, i tacy, którzy myślą, że są poza Kościołem, a naprawdę są w Kościele”. Cały problem polega na tym, czy rzeczywiście wszyscy ci ludzie, uważani za niewierzących lub wątpiących, przystąpiliby do Kościoła, gdyby ukazać im go takim, jaki jest w rzeczywistości, czyli organizmem Chrystusa, nie zaś jego karykaturę.

Gdzie spotkać Boga?

Kościół nie jest instytucją, która by władała z zewnątrz życiem chrześcijan. Kościół jest przekazicielem Boskiego życia, głosi je nam i reguluje zarazem. Życie ludzkie musi być równocześnie ożywiane i regulowane. Bez istnienia jasnych reguł sam tylko dynamizm mógłby nas zaprowadzić do najgorszych wypaczeń. I na odwrót: tam, gdzie istnieją wyłącznie reguły i prawa, bez jakiegokolwiek życia i zapału – mamy do czynienia z czystym legalizmem, który nie daje odpowiedzi na żadną z naszych głębszych potrzeb. Dlatego tak ważne jest źródło tego życia. Tym źródłem jest Chrystus. Nie można spotkać Boga w inny sposób, jak tylko przez Jezusa. A Chrystusa odnajdujemy jedynie przez Kościół. Jak bez Kościoła dowiedzielibyśmy się, że Bóg jest miłością, że stał się człowiekiem dla naszego zbawienia itd.? Gdybyśmy zlikwidowali Kościół, to za kilkadziesiąt lat nikt by już nie wiedział, po co Bóg przyszedł na świat i co powiedział człowiekowi.

Kościół nie jest czymś w rodzaju pośrednika między człowiekiem a Bogiem, tzn. tym, który nie zezwala na bezpośredni kontakt z Bogiem. Nie jest mediatorem. Kościół nie stoi między człowiekiem i Bogiem, przeciwnie – on właśnie stanowi o ich spotkaniu. W pewnym sensie jest światłem, dzięki któremu istnieje bezpośrednia łączność między człowiekiem i Bogiem, w Chrystusie. Święty Jan XXIII powiedział wymownie: „Świat potrzebuje Chrystusa, a Kościół musi dać Chrystusa światu”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Mastalski o związkach niesakramentalnych: nie znaczy, że gorsi

2019-12-09 21:33

BPAK / Kraków (KAI)

Nawet jeśli nie żyjemy w związku sakramentalnym, to nie znaczy, że jesteśmy gorsi, że nie jesteśmy przyjaciółmi Jezusa. To nie oznacza, że jesteśmy zwolnieni z podążania za Nim – mówił bp Janusz Mastalski podczas adwentowego dnia skupienia Duszpasterstwa Niesakramentalnych Związków Małżeńskich w archidiecezji krakowskiej.

Joanna Adamik

Spotkanie adwentowe odbyło się 7 grudnia w kościele pw. Miłosierdzia Bożego na Wzgórzach Krzesławickich. Rozpoczęło się Mszą św., której przewodniczył bp Janusz Mastalski. W homilii wyjaśnił, iż zawarte w Ewangelii polecenie Jezusa „Idźcie i głoście” jest skierowane do każdego z nas. – Nawet jeśli jesteśmy ludźmi, którzy nie mają do końca łączności z Jezusem, ponieważ nie mogą przystępować do komunii św., nawet jeśli gdzieś te nasze drogi się poplątały, często nie z własnej winy, to na pewno nadal możemy być świadkami i pokazywać, ze Bóg, Kościół jest dla mnie ważny – powiedział biskup i zaznaczył, że powyższe słowa Jezusa są wskazaniem, jak być świadkiem.

Jak tłumaczył, słowo „idźcie” zawiera w sobie trzy konkretne elementy: kierunek, cel oraz wysiłek. – To, że nie przystąpię do komunii św., lecz do komunii duchowej, nie oznacza, że nie idę za Jezusem. To nie oznacza, że On nie jest dla mnie ważny. Znać kierunek, to znaczy iść za Jezusem, a nie obok albo przed Nim. Znać kierunek, to likwidować wszystko, co przysłania Jezusa – wymieniał. – Dzielenie się doświadczeniem wiary, głoszenie Ewangelii jest poleceniem, które Pan daje całemu Kościołowi, także tobie. Jest to nakaz, który nie wynika jednak z woli panowania czy władzy, ale z miłości, z faktu, że Jezus pierwszy przyszedł do nas i dał nam całego siebie. Jezus nie traktuje nas jako niewolników, lecz ludzi wolnych, przyjaciół, braci. Nawet jeśli nie żyjemy w związku sakramentalnym, to nie znaczy że jesteśmy gorsi, że nie jesteśmy przyjaciółmi Jezusa. To nie oznacza, że jesteśmy zwolnieni z podążania za Nim – podkreślił bp Mastalski.

Następnie wskazał, że do celu, jakim jest zbawienie, świadectwo i realizacja powołania prowadzi angażowanie się w duszpasterstwo, a poprzez to coraz większe przybliżanie się do Boga i drugiego człowieka, a także pokazywanie Go innym, gdyż „Pan poszukuje wszystkich, pragnie, aby wszyscy poczuli ciepło Jego miłosierdzia i Jego miłości”.

Decyzja o wyruszeniu w konkretnym kierunku i do określonego celu wiąże się także z wysiłkiem. Bycie dobrym mężem, dobrą żoną, dobrym rodzicem, to zgoda na ofiarę. – To zgoda na to, aby walczyć, kiedy już nie mam siły. Jak ważne jest to, żebyście poprzez swoją miłość ciągle zapraszali Jezusa do swojej rodziny i do swojego domu. I mówili: „Panie, może nie mogę przyjąć komunii, ale mogę się modlić, przekraczać siebie, bo Cię kocham, bo jestem zdecydowany na ofiarę” – mówił biskup. Na koniec przytoczył wypowiedź papieża Franciszka, która zawiera zapewnienie Jezusa, iż On „nigdy nikogo nie zostawia samym, zawsze nam towarzyszy”.

Po komunii św. została odczytana modlitwa komunii duchowej, zaś później nastąpiło indywidulane błogosławieństwo. Po Eucharystii wszyscy zebrani udali się do salki na konferencję dotyczącą małżeństwa. Bp Mastalski podzielił się dziewięcioma zasadami, które odgrywają ważną rolę w małżeństwie, związku i rodzinie.

Jedną z nich jest zasada przebaczenia. Zakłada ona dawanie drugiej szansy, ale również świadomość doznanych krzywd. Przebaczenie wymaga dojrzałości, która umożliwia pokonanie siebie i zachowanie dystansu, by móc powiedzieć „Wybaczam, ale im częściej będzie się to zdarzało, tym trudniej będzie ci przebaczyć”. – Nie ma normalnego związku bez zasady przebaczenia. To jest wpisane w naszą wiarę, bo przecież Bóg jest przebaczający, miłosierny, a nie taki, który chodzi i się mści. Może właśnie w Adwencie warto zastanowić się nad tym, czego jeszcze nie przebaczyłem albo komu nie przebaczyłem – zachęcał biskup.

– Ale to, że trudno przebaczyć nie oznacza, że łatwo powiedzieć „przepraszam”. I tutaj jest kolejna kwestia, ponieważ „przepraszam” oznacza: pomyliłem się albo zrobiłem coś z premedytacją, albo nie wiedziałem, że to tak wyjdzie. Ale zawsze będzie to przekaz „Tak, skrzywdziłem cię”. Dlatego nie jest łatwo powiedzieć „przepraszam”, szczególnie kiedy ma się dogmat o nieomylności i generalnie zawsze ma się rację. Jaki jest piękny człowiek, kiedy potrafi powiedzieć „przepraszam”. To słowo ma weryfikować moje postępowanie. Nie chodzi o takie „dla świętego spokoju”; to „przepraszam” nic nie da, nie o takie nam chodzi – podkreślił bp Mastalski.

Duszpasterstwo Niesakramentalnych Związków Małżeńskich zostało założone przez ks. dr. Jana Abrahamowicza w 2000 r. przy kościele św. Krzyża w Krakowie. Od 2010 r. działa ono w parafii Miłosierdzia Bożego. Jego celem jest towarzyszenie osobom, które żyją w niesakramentalnych związkach małżeńskich, w dorastaniu do dojrzałej wiary i w szukaniu dróg do Jezusa. – Przyznam się, że początkową trudnością, na jaką uskarżali się przychodzący na spotkania, było to, że czuli się odrzucani przez Kościół. A tymczasem słyszą tutaj, że są w Kościele, więcej - jako ochrzczeni mają określone obowiązki i możliwości. Owszem, nie mogą korzystać ze wszystkich sakramentów, ale klucz do problemu leży w ich rękach. Można tak pokierować swoim życiem, żeby to, co dziś niemożliwe, w końcu stało się możliwe – wyjaśniał ks. Abrahamowicz. – Niektórzy z duszpasterstwa mogą już przyjmować komunię św. sakramentalną; spełnili wszystkie warunki, które są konieczne i uznali Chrystusa za wartość najważniejszą – dodał duszpasterz. Spotkania odbywają się w trzeci piątek miesiąca o godz. 18. Na formację składają się również wyjazdy, które umożliwiają wspólne przeżywanie wiary i doświadczenie wspólnoty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem