Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Skoczów

Upamiętnili wydarzenia sprzed wieku

Niedziela bielsko-żywiecka 7/2019, str. III

[ TEMATY ]

mural

Monika Jaworska

Ten mural wykonano dla upamiętnienia wydarzeń z 1919 r.

Kilka dni trwały skoczowskie uroczystości upamiętniające wydarzenia, jakie odbywały 100 lat temu na Śląsku Cieszyńskim w czasie trwającej wtedy wojny polsko-czechosłowackiej. Największym starciem była bitwa pod Skoczowem w dniach 28-30 stycznia 1919 r. pomiędzy oddziałami polskimi a wojskami czechosłowackimi.

Na uroczystości, trwające od 28 stycznia do 2 lutego, złożyło się odsłonięcie tablic pamiątkowych, zapalenie zniczy na grobach żołnierzy poległych w bitwie pod Skoczowem, prezentacja muralu na Małym Rynku czy też spotkanie edukacyjne dla uczniów szkół gminy Skoczów dot. wydarzeń z 1919 r. W Muzeum Parafialnym św. Jana Sarkandra otwarto wystawę historyczną pt. „Śląscy lekarze dla Niepodległej”. Zorganizowano również dużą konferencję naukową pod hasłem: „Skoczów 1919. Finał wojny o Śląsk Cieszyński” z udziałem wybitnych historyków i badaczy regionalistów z Polski i Czech. Podczas konferencji zaprezentowano najnowsze badania naukowe, dotyczące wydarzeń z roku 1919. Jednym z prelegentów była miejscowa historyk Halina Szotek, która przybliżyła swoje spotkanie z naocznym świadkiem bitwy pod Skoczowem – ks. Janem Unickim.

Nie zabrakło modlitwy. W skoczowskim kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła była sprawowana Msza św. w intencji poległych żołnierzy. – Te uroczystości są obchodzone w różnych miejscach naszego miasta, ale poproszono również, żeby odprawić Mszę św. za tych, którzy zginęli podczas tej bitwy. 100 lat temu ktoś oddal życie – dał ofiarę z siebie, abyśmy mogli dziś w tym miejscu być, abyśmy mogli nazywać się Polakami i mogli mówić ojczystym językiem. Śmierć tamtych ludzi nie była daremna. Nie możemy przechodzić obok tych wydarzeń obojętnie – zauważył proboszcz ks. Witold Grzomba, podkreślając, że każda wojna jest dramatem – zarówno dla żołnierza, jak i jego bliskich.

Reklama

Finał uroczystości nastąpił w sobotę 2 lutego na terenie przy kościele ewangelickim Świętej Trójcy. Tam grupy rekonstrukcyjne zaprezentowały inscenizację historyczną ukazującą walki o Skoczów w 1919 r. Na rynku zaś można było zobaczyć okolicznościowe wystawy.

Głównymi organizatorami obchodów byli: Miejskie Centrum Kultury „Integrator”, Urząd Miejski w Skoczowie i Muzeum Parafialne im. św. Jana Sarkandra.

2019-02-13 07:44

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dzieci Bałut

Niedziela łódzka 36/2018, str. II

[ TEMATY ]

mural

Archiwum Stowarzyszenia „Na co dzień i od święta”

Mural przy ul. Wawelskiej

Szare, przedwojenne kamienice i ich przygnębiające bramy. Splątane, brukowane uliczki, czasem wiodą donikąd, czasem giną po to, by kilkaset metrów dalej wyrosnąć na nowo na mapie miasta. Wystarczy skręcić raz w lewo, raz w prawo, by nagle znaleźć się na prostej drodze do przeszłości

Bałuckie mury pamiętają jeszcze stłoczonych ponad miarę ludzi, nazistowską zbrodnię, żydowskie, polskie i romskie zmaganie. W tym roku od likwidacji Litzmannstadt Ghetto mijają 74 lata. I choć na jego terenie codziennie toczy się małe życie: ktoś idzie do pracy, ktoś do lekarza, staruszka wraca z zakupami, a dziecko zbiera pokemony, wędrując Łagiewnicką, Przemysłową, Franciszkańską, Zielną czy Jakuba wystarczy unieść wzrok na wysokość pierwszego piętra, by spotkać tych, którzy tu żyli i zginęli.

Z szarych bałuckich murów wyłaniają się czarno-białe wizerunki dzieci, które je zamieszkiwały. Dziewczynka z obozu cygańskiego, ubrana w jasną sukienkę, siedzi boso na chodniku. Chłopiec z getta dźwiga ciężką skrzynię. Inny, ledwie kilkuletni, stoi nieruchomo ze swoim konikiem bujanym bez biegunów. O ludzkiej tożsamości stanowi imię lub twarz. W znakomitej większości znamy jedynie twarze niektórych z nich. Utrwalone na fotografiach przetrwały do dziś. Przetrwały też imiona Dawida Sierakowiaka, Abramka Cytryna czy Abramka Koplowicza. Imiona pozostałych giną w otchłani czasu, zasypane mnogością zbrodni i przelanej krwi.

Murale pamięci „Dzieci Bałut” powstają od siedmiu lat w ramach programu „Patriotyzm jutra”, realizowane przez Stowarzyszenie „Na co dzień i od święta”. Kuratorem i pomysłodawcą projektu jest Katarzyna Tośta, która znajduje zdjęcia i budynki stające się łącznikami między tym, co było, a tym co jest. Naturalnej wielkości postaci odwzorowywane są i przenoszone za pomocą szablonu na ścianę przez Piotra Saula – asystenta na Wydziale Malarstwa i Rzeźby ASP we Wrocławiu – i Damiana Idzikowskiego – asystenta w Pracowni Podstaw Grafiki Warsztatowej łódzkiej ASP.

26 sierpnia odsłonięto kolejny mural przy ul. Wawelskiej 1 przedstawiający anonimową, żydowską dziewczynkę. – To była wyjątkowa sytuacja, bo pierwszy raz mural powstał w miejscu, gdzie to sami mieszkańcy zgłosili się do nas parę lat temu, wyrażając takie pragnienie. Nie mieściła się tam żadna instytucja z czasów getta. Nie znam też losu żadnej z osób, która w czasie II wojny światowej mieszkała właśnie w tym miejscu. Mamy więc zdjęcie nieznanej dziewczynki w anonimowym miejscu – opowiada Katarzyna Tośta.

W Filii nr. 6 Biblioteki Miejskiej przy ul. Marynarskiej 9 miał też miejsce wernisaż wystawy poświęconej muralom pamięci, gdzie zaproszeni goście, Katarzyna Tośta i Maciej Cholewiński (autor zdjęć i komentarza do wystawy), barwnie opowiadali o historii powstawania murali i swoich bałuckich doświadczeniach. – Stwierdziliśmy, że warto historię, okrucieństwo, których doświadczyli ludzie, właśnie na terenie getta w czasie II wojny światowej, przedstawić poprzez los dzieci, które są zupełnie niewinnymi ofiarami. W naszych muralach wykorzystujemy zdjęcia, które rzeczywiście były zrobione na terenie getta. Ale mamy też zdjęcia konkretnych osób, których losy i historia są nam znane. I wtedy są to najczęściej zdjęcia zrobione przed wojną, w połowie lat 30. – opowiada Katarzyna Tośta.

Natomiast Maciej Cholewiński stwierdza: – To dla mnie idealny przykład pomnika, bo [mural] ma w sobie wszystko, co pomnik powinien mieć: ładunek emocjonalny, dydaktyczny, wzruszający i, przede wszystkim, estetyczny. Podoba mi się poetyckość tego pomnika. To nie (...) coś, co straszy, uderza w wielkie C, tylko po prostu tutaj ktoś mieszkał, tutaj ktoś cierpiał, tutaj ktoś zginął – warto by było, żebyśmy o tym pamiętali.

W ciągu 7 lat powstało 27 murali, które wtopiły się w bałucką rzeczywistość. Warto wybrać się na spacer po tej wyjątkowej dzielnicy i – idąc ich śladem – odkryć prawdziwie ludzkie oblicze tych, którzy zbyt często stali się tylko kolejnymi liczbami straconych. Wystawę fotografii poświęconych muralom „Dzieci Bałut” można oglądać w bibliotece przy ul. Marynarskiej do końca września.

CZYTAJ DALEJ

Watykan: Niezwykła pamiątka Cudu nad Wisłą w kaplicy w Castel Gandolfo

2020-08-14 09:52

[ TEMATY ]

sztuka

Watykan

Castel Gandolfo

adoyle / Foter.com / CC BY

W kaplicy papieskiej rezydencji w Castel Gandolfo pod Rzymem, zamienionej ostatnio na muzeum można zobaczyć fresk przedstawiający symboliczne wydarzenie Cudu nad Wisłą ­- bitwę pod Ossowem z centralną postacią księdza Ignacego Skorupki z krzyżem w ręce. W piątek, 14 sierpnia, mija sto lat od bitwy pod Ossowem.

Malowidło ścienne wykonał w 1933 roku Jan Henryk Rosen (1891-1982) na prośbę papieża Piusa XI, którego osobista historia i posługa były w niezwykły sposób związane z pierwszymi latami niepodległości Polski.

Późniejszy papież, Achille Ratti został mianowany w kwietniu 1918 roku przez Benedykta XV wizytatorem apostolskim w Polsce i na Litwie. W czerwcu 1919 roku, ponad pół roku po odzyskaniu niepodległości przez Polskę arcybiskup Ratti został nuncjuszem apostolskim w Warszawie.

Podczas Bitwy Warszawskiej w 1920 roku abp Ratti, jako jeden z dwóch przedstawicieli dyplomatycznych innych państw, obok ambasadora Turcji, pozostał w stolicy i nie wyjechał z zagrożonego miasta w obliczu ofensywy Armii Czerwonej.

Historycy podkreślają, że nuncjusz jako naoczny świadek tych dramatycznych wydarzeń, zakończonych polskim zwycięstwem nad nacierającymi Sowietami rozumiał jego znaczenie i wpływ na losy Europy.

W uznaniu dla jego postawy, uznanej za heroizm oraz dowód wielkiego przywiązania do Polski, kardynał Achille Ratti został odznaczony Orderem Orła Białego nadanym mu przez Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego 2 lutego 1922 roku. Cztery dni później purpurat został wybrany na konklawe i jako papież przyjął imię Piusa XI.

O talencie młodego malarza z Warszawy Jana Henryka Rosena opowiedział papieżowi podczas wizyty w Watykanie zwierzchnik archidiecezji ormiańskokatolickiej we Lwowie arcybiskup Józef Teodorowicz, który zlecił mu wykonanie fresków w swojej świątyni.

Pius XI, który jako biskup Rzymu dalej czuł się bardzo związany z Polską i był nawet nazywany przez Polaków „polskim papieżem” postanowił zaprosić Rosena. Powierzył mu wyjątkowe zadanie: wykonania dwóch malowideł w kaplicy letniej rezydencji w Castel Gandolfo. Papież poprosił artystę o to, aby jego prace w tym szczególnym miejscu miały wymowę chrześcijańską i zarazem historyczną.

Rosen namalował w 1933 roku dwa freski. Przedstawiają one księdza przeora Augustyna Kordeckiego podczas obrony Jasnej Góry w czasie potopu szwedzkiego w 1655 roku i księdza Ignacego Skorupkę z wysoko podniesionym w górę krzyżem na czele żołnierzy polskich podczas walk z Armią Czerwoną w 1920 r.

Artysta pracował nad malowidłami rok i to pod czujnym, jak relacjonują historycy, okiem samego papieża.

Bohaterem fresku upamiętniającego Cud nad Wisłą Rosen uczynił urodzonego w 1893 roku w Warszawie księdza Ignacego Skorupkę, który był kapelanem 236. ochotniczego pułku piechoty, złożonego przede wszystkim z gimnazjalistów i studentów. Ten młody ksiądz ochotniczo wstąpił do wojska na wiadomość o tym, że Warszawa jest zagrożona przez bolszewików. Ze swoim oddziałem stacjonował na Pradze. 13 sierpnia 1920 roku wyruszył z koszar na front; przez Ząbki i Rembertów przedostał się do Ossowa. Przyłączył się do bitwy, w której zginął 14 sierpnia ranny od strzału w głowę.

Śmierć 27-letniego kapłana, który według przekazów trzymał do ostatniej chwili życia krzyż w ręku, stała się jednym z symboli Bitwy Warszawskiej.

O nadzwyczajnej pamiątce w kaplicy w Castel Gandolfo przypominał Jan Paweł II, który wiele czasu spędzał w tej rezydencji.

Podczas pielgrzymki do Polski 13 czerwca 1999 roku powiedział w trakcie Liturgii Słowa na warszawskiej Pradze po wizycie w Radzyminie: „Nie mógłbym stąd odjechać, nie wspominając jeszcze jednego ważnego szczegółu. Wielu Polaków przyjeżdża do Rzymu, niektórzy odwiedzają też Castel Gandolfo. Kiedy znajdą się w kaplicy domowej w tej rezydencji papieża, o dziwo, spotkają się tam z freskami na ścianach bocznej kaplicy, upamiętniającymi dwa wydarzenia z dziejów naszych, polskich”.

„Pierwszy- mówił- to Obrona Jasnej Góry, a drugi to Cud nad Wisłą. Jak się to stało, jak do tego doszło? Otóż te malowidła kazał w kaplicy w Castel Gandolfo wymalować Papież Pius XI, który podczas Bitwy Warszawskiej w 1920 roku był nuncjuszem apostolskim w Warszawie”.

„Ta jego decyzja, jego inicjatywa sprawiła, że papież Polak zastał tam w swej kaplicy dzieje swojego narodu, a w szczególności wydarzenia tak bardzo mi bliskie, bo – jak już powiedziałem w Radzyminie – właśnie wtedy, w 1920 r., gdy bolszewicy szli na Warszawę, wtedy się urodziłem”- dodał Jan Paweł II.

Podkreślił również: „Wobec tych, którzy polegli w bitwie o Warszawę, w Cudzie nad Wisłą, zaciągnąłem szczególny dług wdzięczności. I to chciałem wam powiedzieć, a raczej wyznać tu właśnie, w waszej nowej diecezji warszawsko-praskiej, gdzie znajduje się Radzymin i gdzie ślady tego olbrzymiego wysiłku żołnierzy, oficerów, generałów, marszałka, wszystko to razem jest tam wpisane w te mogiły, które po nich pozostały”.

Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)

CZYTAJ DALEJ

Nuncjusz apostolski na Jasnej Górze: w tym świątecznym dniu przynoszę wam pozdrowienie od papieża Franciszka

2020-08-15 13:15

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Nuncjusz Apostolski

BP KEP

Abp Salvatore Pennacchio

„Przynoszę wam w tym świątecznym dniu pozdrowienie od papieża Franciszka”, powiedział na Jasnej Górze nuncjusz apostolski w Polsce. Abp Salvatore Pennacchio przewodniczył głównej Sumie odpustowej w uroczystość Wniebowzięcia NMP.

A oto pełna treść dzisiejszej homilii abp. Savatore Pennacchiom Nuncjusza Apostolskiego w Polsce, w Jasnogórskim Sanktarium:

Drodzy Bracia i Siostry!

Cieszę się, że w ważną uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny mogę przewodniczyć Mszy świętej koncelebrowanej w tym szczególnym dla Polski miejscu. Bardzo cenię sobie to miejsce, Jasną Górę, duchową stolicę Polski. To Matce Bożej Częstochowskiej zawierzyłem moją posługę w Polsce.

Pozdrawiam arcybiskupa częstochowskiego i kustoszy jasnogórskiego sanktuarium, ojców paulinów. Pozdrawiam was wszystkich tu obecnych, a także tych którzy łączą się z nami przez radio i telewizję, zwłaszcza chorych i starszych.

Wspominamy dziś Maryję, Matkę Boga, która po przejściu drogi krzyżowej swojego Syna i uczestnicząc w chwale Jego Zmartwychwstania, została wzięta do Nieba. I tym raduje się dziś Kościół. W tej radości uczestniczymy także my, którzy zgromadziliśmy się wokół Czarnej Madonny w Częstochowie, aby podziękować Jej za stałą opiekę i za Jej przyczyną modlić się do Boga o wszystkie potrzebne łaski i dary.

Pierwsze dzisiejsze czytanie, fragment Księgi Kronik, opisuje radosne dla Izraelitów wydarzenie. Święte zwołanie ogłosił król Dawid, a jego miejscem było święte miasto Jeruzalem. Lud zgromadził się wokół największej swojej świętości: Arki Przymierza. Był to dla Izraelitów znak ich przymierza z Bogiem. Był to dla nich namacalny dowód obecności Boga pośród ludu, z którym zawarł On przymierze. Bóg stał się ich Bogiem. Wśród radości, śpiewów i dźwięku instrumentów przeniesiono ją na specjalne miejsce, które król Dawid przygotował dla Arki. Każde święto jest czasem łaski. I tylko wtedy radość święta będzie pełna, jeśli przygotujemy swoje serca na przyjęcie tej łaski. Radość, która nie idzie w parze z łaską doświadczaną w sercu, może stać się pustą radością. Radość, której towarzyszy doświadczenie łaski, staje się ukojeniem dla duszy. Do takiego ukojonego serca odnoszą się słowa psalmu, który dziś śpiewaliśmy: „Oto miejsce mego odpoczynku na wieki, tu będę mieszkał, bo wybrałem go sobie”. Człowiek pogodzony z Bogiem, doświadcza też pogodzenia się z sobą samym.

Taka przemiana koresponduje z tym, o czym pisał święty Paweł do Koryntian w pierwszym liście: zniszczalne staje się niezniszczalne; śmiertelne, staje się nieśmiertelne. Bóg jest miłością, która to sprawia, tak jak sprawił, że Jego Jednorodzony Syn choć umarł, to zmartwychwstał. Miłość Boga to sprawiła. A ponadto jeszcze nam dała w tym udział przez chrzest.

Pierwszym świadkiem zbawienia jest Maryja. Towarzyszyła Jezusowi od samego poczęcia. I gdy Jej Syn, już po zmartwychwstaniu wstąpił do nieba, wziął tam również swoją Matkę. Poruszająca tajemnica więzi Jezusa z Matką Bożą natchnęła tę kobietę z tłumu, która zawołała głośno: „Błogosławione łono, które Cię nosiło”. I Jezus to potwierdził: owszem. Ale też dodał słowa, które są dla nas wszystkich niezmiernie ważne: „również błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je”. Te dwie rzeczy, słuchanie i zachowywanie słowa Bożego, dają nam udział w tym samym „błogosławieństwie”, które było udziałem Matki Bożej.

Bracia i Siostry!

Przynoszę wam w tym świątecznym dniu pozdrowienie od papieża Franciszka. Gdy cztery lata temu był w Polsce z okazji Światowych Dni Młodzieży, odwiedził także to miejsce, tak dla was drogie i ważne. Podzielił się wtedy taką oto myślą: „W życiu Maryi podziwiamy tę małość umiłowaną przez Boga, który wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej i wywyższył pokornych. (…) Dziewica stała się Bogarodzicą, jak głosi starożytny hymn, który śpiewacie od wieków. Wam, który nieustannie do Niej przychodzicie, podążając do tej duchowej stolicy kraju, niech nadal wskazuje drogę i pomaga tkać w życiu, pokorną i prostą treść Ewangelii”.

Drodzy Bracia i Siostry,

Zanieście do swoich domów i wspólnot serdecznie pozdrowienie od papieża Franciszka, który niestrudzenie powierza się modlitwom wiernych.

Tu, w Częstochowie, szczególnie polećmy się opiece Matki Bożej, także w kontekście tego wszystkiego, co Europa i Polska przeżywają w tym czasie.

Bądź pozdrowiona, Pani, święta Królowo,

Święta Boża Rodzicielko, Maryjo,

Która jesteś Dziewicą, uczynioną Kościołem

i wybraną przez najświętszego Ojca z nieba,

Ciebie On uświęcił z najświętszym, umiłowanym Synem swoim

i Duchem Świętym, Pocieszycielem,

w Tobie była i jest

wszelka pełnia łaski i wszelkie dobro.

Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję