Reklama

Wiadomości

Wybudzanie z nocy marazmu

2019-01-30 10:37

Niedziela Ogólnopolska 5/2019, str. 18-19

[ TEMATY ]

wywiad

Europa

Mateusz Wyrwich

Jan Józef Kasprzyk – szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych

Mateusz Wyrwich: – Mamy już za sobą 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Okazało się , że rok 1918 to był ten „rok ów”, o którym tak marzyli Adam Mickiewicz i inni nasi rodacy przez blisko 130 lat niewoli.

Jan Józef Kasprzyk: – Nie byłoby 11 listopada 1918 r. bez 6 sierpnia 1914 r. Wymarsz Pierwszej Kompanii Kadrowej z punktu widzenia militarnego był absolutnym epizodem na frontach I wojny światowej, zresztą podobnie jak boje legionowe. Natomiast czyn Pierwszej Kadrowej, jej wymarsz z Oleandrów, później epopeja legionowa – z punktu widzenia dziejów Polski to kamień milowy.

– Dlaczego?

– Była to bowiem wprost kontynuacja walki przegranej w 1863 r. I na to zwracał wielokrotnie uwagę Józef Piłsudski, mówiąc do „kadrowiaków”: „Jesteście pierwszym od powstania styczniowego wojskiem polskim. Z polską komendą. Z polskim orłem. Z polskimi sztandarami”. Celem militarnym Pierwszej Kompanii Kadrowej było wywołanie powstania zbrojnego w Królestwie Polskim.

– Nie doszło do tego jednak, a co gorsza podczas przemarszu „kadrówki” zamykano okiennice. Czasem wręcz szydzono z tego piłsudczykowskiego wojska...

– Przyczyną był przede wszystkim strach przed Moskalem. Ale też chodziło o wybudzenie Polaków z nocy marazmu i niemocy. Musiał jednak pojawić się impuls, który na nowo pozwoliłby Polakom uwierzyć, że można dokonać rzeczy niemożliwej: wywalczyć dla Polski niepodległość. Pierwsza Kompania Kadrowa miała się stać takim impulsem.

– Do takiego wybudzenia nie doszło jednak po 1989 r. w Polsce, choć szlakiem Pierwszej Kadrowej, narażając się na represje, maszerowała młodzież od chwili wprowadzenia stanu wojennego w 1981 r. do 1989 r., i później, już legalnie. Dlaczego?

– Zacznę może od takiej refleksji. Otóż Ojciec Święty Jan Paweł II, by zdefiniować, czym jest życie narodu, powiedział, że musi się ono opierać na przekazie faktów historycznych, dzięki czemu jesteśmy połączeni w jedno pokolenie – mimo że pokolenia następują po sobie i przemijają, poddane prawu śmierci. Kiedy więc mamy stały kodeks wartości – możemy trwać. Poemat Karola Wojtyły „Myśląc Ojczyzna” zaczyna się od słów: „Ojczyzna – kiedy myślę – wówczas wyrażam siebie i zakorzeniam”. Na początku lat 90. XX wieku lewicowe środowiska, jak choćby „środowisko Czerskiej”, robiły wszystko, byśmy się odcięli od korzeni. I na wiele lat im się to udało.

– Nawoływano: „Precz z kombatanctwem!” i „Wybierzmy przyszłość”, na którym to haśle Aleksander Kwaśniewski wygrał wybory w 1995 r.

– Właśnie: wybierzmy przyszłość, która nie jest zakorzeniona w przeszłości i teraźniejszości... Ale uważam, że momentem przełomowym w myśleniu o historii, tym ukorzenieniem, było otwarcie w 2004 r. z inicjatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego Muzeum Powstania Warszawskiego. Można powiedzieć, że w tym momencie, z jednej strony, wróciła w jakiejś mierze „moda na patriotyzm, z drugiej natomiast – młodzi ludzie zaczęli odnajdować w warszawskich powstańcach swoje źródło odniesienia i siły, wzory postępowań.

– Można więc powiedzieć, że to młodzi wymusili na pokoleniu swoich rodziców szacunek dla środowisk Żołnierzy Wyklętych.

– Młode pokolenie, urodzone już po 1989 r., niezepsute przez bylejakość myślenia PRL-u, i z pierwszych lat III RP ma głęboką wewnętrzną potrzebę budowania swojego kodeksu i swojej postawy życiowej na wzorcach historycznych. Tylko trzeba młodym o tych wzorcach w sposób dla nich nośny opowiedzieć. Uważam, że ten renesans nastąpił, ponieważ duża grupa młodych jest zafascynowana przeszłością. Ci ludzie chcą mieć jakiś fundament, na którym mogą wzrastać. Zazwyczaj jednak było tak, że to następne pokolenie próbowało się wzorować na poprzednim. A więc pokolenie legionowe wyrastało z pnia powstania styczniowego, styczniowe – z gruntu listopadowego, to zaś – z gruntu konfederatów barskich. Dziś mamy lukę między Wyklętymi a młodym pokoleniem. Krótko mówiąc – młode pokolenie nie wyrosło na pniu Solidarności. To jest intrygujące, że ruch Solidarności, tak wspaniały i ciekawy z wielu różnych powodów, nie stał się takim pniem. Myślę, że m.in. dlatego, iż w początkach lat 90. przywódcy tego ruchu dogadali się z komunistami i zrelatywizowali historię. Dlatego też ludzie Solidarności nie są dla młodego pokolenia bohaterami. Jeżeli Zbigniew Bujak, ten wielki bohater stanu wojennego, wystawiał swoją legitymację Solidarności na aukcji organizowanej przez Czesława Kiszczaka i przepraszał za Solidarność, to młody człowiek pyta: Boże, czym była ta Solidarność, skoro jej liderzy za nią przepraszają? I w ten sposób powstała ta luka międzypokoleniowa.

– I dlatego w Warszawie, głosami radnych Platformy Obywatelskiej, dziś zostają przywrócone nazwy ulic honorujące komunistycznych oprawców? W Szczecinie zaś i okolicach olbrzymią popularnością cieszą się koncerty rosyjskiego Chóru Aleksandrowa, który bez ogródek propaguje rosyjski imperializm?

– Komunizm dokonał ogromnego spustoszenia w polskich umysłach. Myślę, że PRL doprowadził do tego, czego w społeczeństwie polskim dokonywali Rosjanie po powstaniu styczniowym: wyjaławiał, pozbawiał korzeni. Zatem – mimo że mówimy tym samym językiem i mieszkamy w tym samym kraju, to należymy do dwóch różnych kręgów kulturowych. To jest bardzo smutne i myślę, że lata będzie trwało naprawianie i zmienianie tego.

– Skoro już jesteśmy przy wyjaśnianiu historii: w działalność urzędu, którym Pan kieruje, wpisana jest rola edukacyjna...

– Podstawową rolą Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych jest niesienie pomocy weteranom walk o niepodległość: kombatantom, zesłańcom syberyjskim, więźniom niemieckich obozów koncentracyjnych, działaczom opozycji antykomunistycznej. Pomoc ta jest wielowymiarowa. Jest to pomoc finansowa, a także wsparcie różnych form leczenia, jak choćby wyjazdów sanatoryjnych. Cieszę się, że w ostatnich dwóch latach udało nam się zwiększyć na to wydatki budżetu państwa. Tak więc żaden kombatant czy działacz opozycji antykomunistycznej nie odejdzie z kwitkiem. To jest jedno pole naszej aktywności. Drugie, również bardzo cenione przez kombatantów, to bardzo aktywna polityka edukacyjna realizowana w różny sposób. Urząd do Spraw Kombatantów dofinansowuje setki, jeśli nie tysiące, uroczystości patriotycznych, które odbywają się w kraju. Dotujemy również filmy dokumentalne, książki. Kolejna rzecz, którą urząd bierze na siebie, to organizacja centralnych uroczystości, mających charakter właśnie spotkań międzypokoleniowych. Rok 2018, z racji swojej szczególności, był czasem, w którym zorganizowaliśmy Światowy Zjazd Weteranów Walk o Niepodległość. Przybyli kombatanci z czterech kontynentów. Spotkali się z młodymi ludźmi. I to, co było najważniejsze dla nich, to symboliczne przekazanie przedstawicielom młodego pokolenia testamentu II RP, zamykającego się w słowach: „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Odbyło się to w obecności Prezydenta RP. Otrzymali ów testament przedstawiciele WP, Policji, Wojsk Obrony Terytorialnej, „Strzelca”, harcerzy, szkół. To międzypokoleniowe spotkanie było niezmiernie ważne zarówno dla kombatantów, jak i dla młodzieży. Kombatanci nadal czują się potrzebni, a dla młodych jest to dotknięcie historii i wsłuchanie się w to, co mówi do nas II RP.

– Jednym z tych międzypokoleniowych spotkań, bodaj najgłośniejszym, są obchody bitwy pod Monte Cassino, a także po raz pierwszy zorganizowane uroczystości na dawnych kresach.

– Organizujemy wiele spotkań poza krajem, zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie. Istotnie, w ubiegłym roku udało nam się po raz pierwszy zorganizować w Wilnie i w Zułowie rocznicę urodzin marszałka Piłsudskiego. Po raz pierwszy również, od przedwojnia, zorganizowaliśmy w 2016 r. obchody 100. rocznicy bitwy pod Kostiuchnówką na Wołyniu – największej bitwy legionowej. Byliśmy z kombatantami w Zadwórzu, gdzie po raz pierwszy od 1939 r. na „polskich Termopilach” wybrzmiały zagrane przez polskie wojsko hymn RP i „My, Pierwsza Brygada”. Tradycją stało się też, że co roku jeździmy z kombatantami oraz Sprawiedliwymi wśród Narodów Świata do Ziemi Świętej. Nasi polscy sprawiedliwi, odznaczeni przez Instytut Yad Vashem, mają największe moralne prawo przekazywać historię tak, jak wyglądała ona naprawdę. Na 2019 r. planujemy w Jerozolimie zjazd Polaków ratujących Żydów w czasie II wojny światowej. Ale rzeczywiście, jednym z najważniejszych jest zjazd pięciu pokoleń Polaków pod Monte Cassino – od weteranów po najmłodszych harcerzy, którzy tam właśnie składają swoje przyrzeczenie. Dużym wydarzeniem będzie dla nas otwarcie w muzeum w Brukseli wystawy poświęconej wyzwalaniu Belgii przez Polaków. Jedziemy tam z naszymi kombatantami i możemy śmiało, bez żadnego skrępowania, powiedzieć: Europo, swoją wolność zawdzięczasz polskiemu żołnierzowi. Musisz o tym pamiętać, zanim zaczniesz pouczać Polskę, jak się powinna zachowywać i postępować.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy niedziela jest szabatem?

2020-01-14 10:46

Niedziela wrocławska 3/2020, str. IV

[ TEMATY ]

wywiad

Dzień Judaizmu

Mariusz Rosik

Agnieszka Bugała

Ks. prof. Mariusz Rosik

O Dniu Judaizmu, żydowskim szabacie i katolickiej niedzieli – z biblistą ks. prof. Mariuszem Rosikiem rozmawia Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała: Jak powinniśmy, jako katolicy, rozumieć hasło z Księgi Wyjścia „Pamiętaj o dniu szabatu, aby należycie go świętować”?

Ks. prof. Mariusz Rosik: Temat tegorocznego Dnia Judaizmu z pewnością ma zwrócić uwagę na fakt, że zwyczaj świętowania niedzieli wywodzi się z żydowskiej celebracji szabatu. Księga Rodzaju uzasadnia, że instytucja szabatu pochodzi z Bożego ustanowienia, gdyż po sześciu dniach stwarzania, siódmego dnia Bóg odpoczął. Rzeczownik „szabat” wywodzi się od czasownika oznaczającego „odpoczywać”. Nakaz odpoczynku stał się tak ważny, że trafił do Dekalogu, tam jednak zyskał jeszcze jedną rację: miał stać się dniem pamięci o wyzwoleniu Izraelitów z Egiptu. Wyprowadzenie narodu wybranego z niewoli egipskiej byłą jedną z największych – a wielu rabinów powie największą – interwencją Boga w dzieje Izraela. W ten właśnie sposób szabat stał się nie tylko dniem odpoczynku, ale także rozpamiętywania wielkich Bożych dzieł, medytacji nad nimi, a w końcu i modlitwy.

CZYTAJ DALEJ

Wstaw się za prof. Ewą Budzyńską, której grozi kara za obronę małżeństwa i rodziny

2020-01-15 09:13

[ TEMATY ]

pomoc

CŻiR

Prof. Ewa Budzyńska podczas zajęć o rodzinie przywołała badania naukowe mówiące o negatywnych skutkach wychowywania dzieci przez pary jednopłciowe. Między innymi za tę wypowiedź grozi jej kara dyscyplinarnej nagany. Centrum Życia i Rodziny przygotowało petycję do władz uczelni w obronie wieloletniej pracownik naukowej Uniwersytetu Śląskiego. Można ją podpisać na stronie internetowej Zobacz

Podczas zajęć prowadzonych dla studentów Uniwersytetu Śląskiego, prof. Ewa Budzyńska przywołała badania naukowe na temat negatywnych skutków wychowywania dzieci przez pary homoseksualne. Miała również wyrazić swój krytyczny stosunek do eutanazji. Na skutek skargi grupy studentów, Rzecznik Dyscyplinarny Uniwersytetu Śląskiego wszczął postępowanie wyjaśniające. Pomimo złożenia przez prof. Ewę Budzyńską obszernych wyjaśnień, zażądał od Komisji Dyscyplinarnej dla nauczycieli akademickich ukarania prof. Budzyńskiej karą dyscyplinarnej nagany.

W jej obronie stanęło Centrum Życia i Rodziny, które przygotowało apel do władz Uniwersytetu Śląskiego, aby natychmiast zakończyły postępowanie dyscyplinarne wobec prof. Ewy Budzyńskiej, a także publicznie przeprosiły za potraktowanie jej w sposób niezwykle upokarzający dla naukowca ze znaczącym dorobkiem naukowym. W obronę prof. Ewy Budzyńskiej zaangażowali się również prawnicy Instytutu Ordo Iuris, którzy reprezentują ją w postępowaniu i domagają się jej uniewinnienia.

„Wszystko wskazuje, że oskarżenia wobec prof. Budzyńskiej stanowią część kampanii zastraszania wykładowców uniwersyteckich, którzy ośmielają się stawać w obronie rodziny i podejmują polemikę z postulatami ideologii gender i organizacji LGBTQ”
– czytamy w petycji, którą można podpisać na stronie internetowej Zobacz.

Autorzy apelu do władz Uniwersytetu Śląskiego podkreślają, że prof. Ewa Budzyńska podczas zajęć ze studentami stanęła w obronie małżeństwa i rodziny, a więc wartości chronionych przez konstytucję. Co więcej, jej postawa została określona jako tzw. homofobia, pomimo tego, że posługiwała się definicją małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety – zgodną z tą obowiązującą w polskim systemie prawnym. „Stanowczo nie zgadzam się, by za obronę małżeństwa i rodziny udzielano nagany!” – podkreślają autorzy apelu, którzy zachęcają do wstawienia się za prof. Ewą Budzyńską i złożenia swojego podpisu pod petycją do władz uczelni.

„Uniwersytet Śląski powinien być ostoją wolności słowa i swobody prowadzenia badań naukowych oraz przykładem stosowania jednakowych standardów i wymogów etycznych wobec wszystkich członków społeczności akademickiej, a nie trybuną propagandową agresywnych grup lobbystycznych czy ideologii uderzających w małżeństwo i rodzinę!” – napisano w treści apelu do władz uczelni, znajdującym się na stronie Zobacz.

Centrum Życia i Rodziny zachęca również do poparcia petycji do wicepremiera Gowina o obronę wolności słowa na polskich uniwersytetach poprzez wprowadzenie zmian w przepisach prawa chroniących nauczycieli akademickich przed podobnymi szykanami. Apel do ministra nauki i szkolnictwa wyższego jest dostępny bezpośrednio po podpisaniu petycji w obronie prof. Ewy Budzyńskiej.

Źródło: Centrum Życia i Rodziny, bronmyprofesor.pl

CZYTAJ DALEJ

Pomaganie w duchu ekumenizmu

2020-01-17 14:03

[ TEMATY ]

rodzina

ekumenizm

Caritas

Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan

źródło: maretiał prasowy Caritas Polska

Proboszcz parafii Kościoła chaldejskiego podpisuje się pod podziękowaniami dla Caritas Polska od syryjskich partnerów programu Rodzina Rodzinie

Życzliwymi bądźmy – tak brzmi hasło tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, trwającego od 18 do 25 stycznia. – Nasza postawa wobec tych, którym pomagamy i tych, z którymi w niesieniu pomocy współpracujemy, powinna być nacechowana życzliwością – podkreśla ks. Marcin Iżycki, dyrektor Caritas Polska.

Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan to inicjatywa Paula Wattsona, żyjącego na przełomie XIX i XX w. pioniera ruchu ekumenicznego, który był anglikańskim duchownym, a następnie przystąpił do wspólnoty Kościoła katolickiego. Jest to okres obfitujący w inicjatywy o charakterze ekumenicznym – nabożeństwa, spotkania, wspólne modlitwy, odbywające się w świątyniach różnych konfesji. Idea ekumenizmu jest nieustannie obecna także w działalności charytatywnej, jaką Caritas prowadzi w różnych rejonach świata.

– W samej Syrii jest ponad 10 odłamów chrześcijaństwa i przedstawiciele większości z nich są partnerami w programie „Rodzina Rodzinie” realizowanym przez Caritas Polska. Wszyscy współpracują ramię w ramię, niosąc pomoc rodzinom poszkodowanym w wyniku działań wojennych. Trudno o lepszy przykład jedności chrześcijan – uważa Sylwia Hazboun, koordynatorka programu „Rodzina Rodzinie”.

Ekumeniczna współpraca nie zawsze ma charakter instytucjonalny, niekiedy odbywa się na poziomie indywidualnych relacji międzyludzkich.

Doskonałym przykładem jest historia Modeste Habiyaremye z Rwandy. Urodzony w rodzinie protestanckiej chłopiec wcześnie został sierotą. Wychowywany przez dalszych krewnych, został objęty programem „Adopcja Serca” dzięki działającym w Rwandzie polskim siostrom od aniołów. Pozwoliło to na sfinansowanie jego edukacji. Dziś, jako absolwent studiów biomedycznych, sam opiekuje się niepełnosprawnymi dziećmi – współpracuje z katolickimi misjonarkami, które kiedyś mu pomogły. Siostry od aniołów, prowadzące w Rwandzie szereg przedsięwzięć pomocowych, korzystają ze wsparcia Caritas Polska.

– Modeste pięknie mówi o tym, jak praca na rzecz innych umacnia jego wiarę. Jego postawa niesie głęboko chrześcijańskie przesłanie, a to, co przeżył i to, czego obecnie dokonuje, pokazuje, jak wspaniałe owoce może przynieść ekumeniczna harmonia – mówi Maurycy Pieńkowski z Caritas Polska, który podczas wizyty w Nyakinamie przyglądał się pracy młodego rwandyjskiego naukowca z jego małymi podopiecznymi.

Obchodzony w styczniu Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan jest również okazją do przypomnienia krajowych inicjatyw ekumenicznych, w które zaangażowana jest Caritas Polska.

Należą do nich Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom, którego symbolem jest świeca Caritas, Jałmużna Wielkopostna, czyli zbiórka do specjalnych skarbonek na rzecz osób starszych i chorych, a także gala Ubi Caritas, mająca na celu uhonorowanie osób i instytucji angażujących się w pomoc potrzebującym. Ekumenicznymi partnerami Caritas w przedsięwzięciach realizowanych w Polsce są Diakonia Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, Diakonia Kościoła Ewangelicko-Reformowanego oraz Prawosławny Ośrodek Miłosierdzia Eleos.

– Można powiedzieć, że zaczerpnięty z Dziejów Apostolskich cytat, będący mottem tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, znakomicie oddaje istotę naszej współpracy. Nasza postawa wobec tych, którym pomagamy i tych, z którymi w niesieniu pomocy współpracujemy – powinna być nacechowana życzliwością. Tą zasadą zawsze staramy się kierować w naszych działaniach – podsumowuje ks. Marcin Iżycki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję