Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Orszaki Trzech Króli przeszły przez diecezję

„Odnowi oblicze ziemi!” – pod tym hasłem po raz jedenasty w całej Polsce przeszły Orszaki Trzech Króli. Także na terenie naszej diecezji miały miejsce radosne obchody Objawienia Pańskiego

Niedziela zamojsko-lubaczowska 3/2019, str. IV

[ TEMATY ]

Orszak Trzech Króli

Joanna Ferens

Pokłon biłgorajskich Trzech Króli

Pokłon biłgorajskich Trzech Króli

Biłgoraj świętuje

Orszak Trzech Króli po raz piąty odbył się na ziemi biłgorajskiej. Jego organizatorem było Katolickie Liceum Ogólnokształcące im. Papieża Jana Pawła II w Biłgoraju we współpracy z wieloma instytucjami, parafiami, szkołami i służbami mundurowymi.

Biłgorajskie uroczystości orszakowe rozpoczęły się od Eucharystii sprawowanej w sanktuarium św. Marii Magdaleny w Biłgoraju. Do uczestnictwa w Orszaku i tym samym dawania świadectwa swej wiary zachęcał proboszcz parafii, ks. Witold Batycki. – Gwiazda Betlejemska doprowadziła dzisiaj Mędrców ze Wschodu do Światłości Świata. My również pragniemy dojść do tej Światłości, aby to, co w naszym życiu jest w mrokach i cieniach zostało opromienione tą wielką radością, że Bóg z miłości pochylił się nad naszą dolą. Wielką radością dla naszego miasta jest to, że właśnie z naszego sanktuarium wyruszy dziś już po raz kolejny Orszak Trzech Króli. Jest to wyraz naszej radości i wdzięczności, a także pokazanie całemu światu misyjności Kościoła. A to właśnie dzisiaj Bóg w osobach Trzech Króli objawia się pogańskiemu światu. Dlatego bardzo serdecznie wszystkich witam na tej uroczystej Sumie i wychwalajmy Boga za to Boże Narodzenie i dziękujmy za to, że objawia się On wszystkim narodom, za te wszystkie łaski Bożej Opatrzności – podkreślił ks. Witold Batycki.

Reklama

Po Mszy św. został uformowany Orszak symbolizujący trzy kontynenty – Europę, Azję i Afrykę, ze swoimi przedstawicielami w osobach Trzech Króli. Po drodze na wszystkich uczestników Orszaku czekały specjalne sceny. Jeszcze na placu kościelnym została odegrana pierwsza scena „Olśnienie Mędrców”. Można było zobaczyć także pałac Heroda, gdzie liczyła się tylko materialna strona życia, a także gospodę, w której rządziła zabawa, pijaństwo i hazard. Zarówno król Herod i jego dworzanie, jak i bawiący się w gospodzie próbowali zatrzymać orszak i zawrócić z drogi Trzech Króli podążających do Betlejem i nowo narodzonego Jezusa. Królowie spotkali na swojej drodze również pasterzy i aniołów obwieszczających Dobrą Nowinę o narodzeniu Zbawiciela. Finałowa scena, biłgorajskie Betlejem ze Świętą Rodziną znajdowało się na scenie Biłgorajskiego Centrum Kultury i to właśnie tam Trzej Królowie złożyli przed Dzieciątkiem Jezus swoje dary. Orszakowi towarzyszył zespół młodzieżowy przygrywający i zachęcający do wspólnego kolędowania.

Po złożeniu pokłonu przed Dzieciątkiem odczytano słowa św. Papieża Polaka z orędzia na 20. Światowy Dzień Młodzieży: „Dary, jakie Mędrcy składają Mesjaszowi symbolizują prawdziwe uwielbienie. Składając złoto podkreślają Jego królewską Boskość, kadzidłem wyznają, że jest On Kapłanem Nowego Przymierza, zaś ofiarowując mirrę oddają cześć Prorokowi, który przeleje Swą krew, by pojednać ludzkość z Ojcem. Wy również ofiarujcie Mu złoto swojego istnienia, to znaczy wolność naśladowania Go z miłości. Wnieście ku Niemu kadzidło waszej gorącej modlitwy ku czci Jego chwały. Ofiarujcie Mu także mirrę, czyli pełne wdzięczności uczucie ku Niemu, prawdziwemu Człowiekowi, który umiłował nas aż do śmierci”.

Wyjątkowym elementem Orszaku był kiermasz ciast, z którego dochód zostanie przeznaczony na leczenie rocznego Kubusia z Biłgoraja, który zmaga się z wieloma schorzeniami i czeka leczenie w niemieckiej klinice. Koszty leczenia, codziennej rehabilitacji i wyjazdu do Niemiec przekraczają możliwości rodziców Kubusia, dlatego też mieszkańcy Biłgoraja zjednoczyli się i upiekli ciasto, a podczas Orszaku zostało ono rozprowadzone.

Reklama

Orszak zakończyło wspólne kolędowanie oraz rozstrzygnięcie konkursów na najładniejszą szopkę bożonarodzeniową oraz gwiazdę betlejemską. I miejsce w kategorii szkół podstawowych zajął Łukasz Ćmiel z Aleksandrowa, który całą szopkę ulepił z plasteliny! Chłopiec dopracował każdy jej szczegół.

Barwny Orszak w Łukowej

Orszak Trzech Króli w Łukowej odbył się po raz szósty. Zorganizowany został przez Gminny Ośrodek Kultury we współpracy z parafią pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Łukowej.

Uroczystość rozpoczęła się od koncertu kolęd „Maleńkiemu maluchy” w wykonaniu najmłodszych mieszkańców Łukowej, którzy przebrani za aniołki kolędowali przy żłóbku. Następnie została odprawiona Msza św., której przewodniczył proboszcz parafii, ks. Waldemar Kostrubiec. – Wspominamy dziś wydarzenie, kiedy Pan Jezus objawił się poganom. Ale to wydarzenie ciągle się powtarza, bo On się objawia każdemu człowiekowi, każdego do siebie zaprasza i każdemu daje możliwość rozpoznania, że On jest Bogiem obecnym wśród swojego ludu. My dzisiaj prośmy Pana Jezusa, by pomógł nam dostrzec Jego obecność i pomógł nam w tę obecność uwierzyć, by pomógł nam, byśmy chcieli jak Mędrcy ze Wschodu szukać Jego obecnego w tym świecie – mówił. W homilii przybliżył postaci Trzech Króli, których znamy z Ewangelii.

O przygotowaniach do tego barwnego wydarzenia mówiła dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Łukowej, Wiesława Kubów: – Chcemy we wspólne świętowanie włączyć całą społeczność, tak by każdy mógł wnieść coś od siebie. Stąd koncert kolęd w wykonaniu dzieci, które przygotowywali rodzice i nauczyciele, zaangażowanie zespołów śpiewaczych, młodzieży i mieszkańców zarówno w przygotowanie wydarzenia, jak i jego odegranie. Nowością tegorocznego Orszaku w Łukowej był specjalny konkurs dla rodzin. Nasz dom kultury przygotował także korony i śpiewniki. Rodziny przebrane w stroje Maryi z Dzieciątkiem, Józefa i aniołków mogły wziąć udział w konkursie z nagrodami „Bądźmy Świętą Rodziną”.

Po Eucharystii, w barwnym i uroczystym Orszaku wszyscy uczestnicy przeszli z kościoła do Gminnego Ośrodka Kultury, gdzie nastąpił pokłon Trzech Mędrców przed Bożą Dzieciną. Orszakowy pochód rozpoczął się przed świątynią, gdzie młodzież odegrała wizytę Mędrców u króla Heroda. Potem uczestnicy ruszyli w kierunku gimnazjum. Tam do obejrzenia była scenka „Herod, Śmierć i Diabeł” w wykonaniu uczniów Szkoły Podstawowej w Łukowej. Przed publicznością wystąpiły również miejscowe zespoły, nie zabrakło wspólnej radości i dobrych życzeń podczas dzielenia się opłatkiem. Orszak zakończyło noworoczne spotkanie dla zespołów, chórów i przedstawicieli władz.

– Mam nadzieję, że ta tradycja organizowania Orszaku Trzech Króli będzie kultywowana i cieszymy się, że mieszkańcy naszej gminy tak chętnie biorą w niej udział. Dziękuję wszystkim za pomoc w organizacji i za zaangażowanie. Widzimy, że nikogo w całej Polsce, a także u nas nie zniechęca pogoda, niskie temperatury, wiatr czy śnieg. Cieszymy się, że możemy wspólnie manifestować swoją wiarę – podsumowała Wiesława Kubów.

Joanna Ferens

Orszak Trzech Króli w Lubaczowie

Orszak Trzech Króli po raz ósmy przeszedł przez Lubaczów. Eucharystię w konkatedrze celebrował dziekan dekanatu Lubaczów ks. kan. Andrzej Stopyra, a uczestniczyła w niej Święta Rodzina. Śpiewem kolęd ubogacił ją Zespół Pieśni i Tańca „Kresy”. Po rozdaniu dzieciom koron uformowała się procesja, a Betlejemska Gwiazda i Święta Rodzina, którą w tym roku była rodzina Szynalów, zaprowadziła ją na lubaczowski Rynek. W parafialnym kościele pw. św. Karola Boromeusza we Mszy św. uczestniczyli Trzej Królowie. Po obejrzeniu jasełek w wykonaniu uczniów Szkoły Podstawowej nr 1 im. gen. Stanisława Dąbka, wyruszyli z Orszakiem w drogę na spotkanie z Dzieciątkiem Jezus, Jego matką Maryją i opiekunem św. Józefem. Na Rynku wierni śpiewali kolędy, a Teatr Małych Form, prowadzony już przez 45 lat przez Grażynę Bielec, jak co roku przedstawił inscenizację o tym wydarzeniu. Po przybyciu na Rynek Mędrcy ze Wschodu, których odegrali Tadeusz Zaremski, Jacek Ważny i Adam Sobczuk, złożyli przed Bożym Dzieciątkiem przyniesione dary: złoto, kadzidło i mirrę.

Wydarzenie było okazją do złożenia życzeń noworocznych. – Życzę wszystkim zdrowia i wytrwałości w realizacji planów. Niech się spełnią wasze marzenia i oczekiwania. Niech to będzie dobry rok – powiedział wiceburmistrz Lubaczowa Janusz Waldemar Zubrzycki. – W tym szczególnym dniu Objawienia Pańskiego pragnę życzyć Państwu, niech Betlejemska Gwiazda, która wskazała Trzem Królom drogę do Jezusa, wskazuje nam wszystkim drogę do miłości, zgody i pokoju. By ten rok był dobry dla nas wszystkich, a Jezus Chrystus błogosławił lubaczowianom i mieszkańcom ziemi lubaczowskiej – dodał starosta lubaczowski Zenon Swatek. Kilka kolęd i pastorałek zaśpiewał Zespół Pieśni i Tańca „Kresy”. Wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji tegorocznego Orszaku Trzech Króli podziękował ks. kan. Andrzej Stopyra i przekazał Boże błogosławieństwo.

Adam Łazar
2019-01-16 11:11

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Orszaki Trzech Króli 2021 w nowej odsłonie

2020-09-15 15:16

[ TEMATY ]

orszak

Orszak Trzech Króli

Justyna Prajs

Kolorowy korowód przeszedł ulicami Jabłonowa Pomorskiego

Kolorowy korowód przeszedł ulicami Jabłonowa Pomorskiego

Mimo trwającej epidemii, Orszaki Trzech Króli 2021 odbędą się i wszyscy są na nie zaproszeni – informuje Piotr Giertych, przewodniczący Fundacji Orszak Trzech Króli. Z uwagi na szczególne okoliczności, orszaki planowane są jednak w wyjątkowej formie: mini-orszaku, spaceru orszakowego, orszaku kolędowego lub jako orszakowy challenge kolędowy.

W informacji opublikowanej na Twitterze, Piotr Giertych, przewodniczący fundacji Orszak Trzech Króli zachęca wszystkich do udziału w wydarzeniu. Zaznacza, że Fundacja proponuje 4 sposoby włączenia się w świętowanie.

Pierwszy sposób to organizacja mini-orszaków. W tym roku, zamiast jednego wydarzenia w mieście, taki mini-orszak może się odbyć w każdej parafii, w domu kultury czy szkole. Forma może być różna – od jasełek po spotkania kolędowe. – Wyślemy na nie korony i śpiewniki – zapowiada Piotr Giertych.

Drugi pomysł to spacer orszakowy po trasie, którą dotychczas orszak przechodził. Tras tych oczywiście może być też więcej. Poszczególne rodziny mogą przejść tę trasę wykonując specjalne zadania i poznając historię Trzech Króli.

Trzecia propozycja to orszak kolęd – czyli spotkanie kolędowe w parafiach, czy w jakiś większych salach. Wydarzenie odbywać się będzie 5 stycznia od godz. 17 do 20. O godz. 19 wszyscy uczestnicy w całej Polsce zaśpiewają kolędę „Mędrcy Świata”.

Ostatni pomysł to orszakowy challenge kolędowy. - Zachęcamy do tego, by rodziny nagrały się, kiedy śpiewają kolędę w domu, w rodzinnym gronie i wezwały do kolejnego odśpiewania kolęd swoich znajomych, 3 inne rodziny. W ten sposób powstanie łańcuszek ludzi śpiewających kolędy – mówi Piotr Giertych.

Pierwszy Orszak Trzech Króli wyruszył w 2009 r. z Placu Zamkowego na Nowe Miasto w Warszawie. Inicjatywa zorganizowania ulicznych jasełek powstała w szkole "Żagiel" prowadzonej przez Stowarzyszenie "Sternik". Od tego czasu wydarzenie rozrosło się na wielką skalę. Każdego roku do wydarzenia dołącza ok. 100 kolejnych miejscowości.

To obecnie największe uliczne jasełka na świecie. W ubiegłym roku w Orszakach Trzech Króli uczestniczyła rekordowa liczba ok. 1,3 mln. osób w 872 miejscowościach w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Różaniec: historia i teologia

2020-09-29 10:09

[ TEMATY ]

modlitwa

różaniec

modlitwa zgiętych kolan

Karol Porwich/Niedziela

Październik nazywany jest miesiącem różańcowym. Kościół w tym czasie szczególnie zaleca tę prostą i zarazem głęboką modlitwę.

  • Widać jednak, że różaniec powstawał przez wieki i nie sposób przypisać jego genezę jednemu objawieniu czy człowiekowi. Niewątpliwie jednak Zakon św. Dominika, wędrowni kaznodzieje, którzy przemarzali Europę, ogromnie przyczynił się do rozpowszechnienia tej modlitwy.
  • Interesujące są również hipotezy dotyczące pochodzenia nazwy "różaniec" (rosarium). Jedna z nich kieruje nas na Daleki Wschód, gdzie ludzie także wykorzystują jako techniczną pomoc w medytacji sznur modlitewny.

Historia różańca

Tradycja monastycznej modlitwy zwraca uwagę na ciągłą potrzebę trwania w Bożej obecności. Kolejno anachoreci, benedyktyni, cystersi, kartuzi słysząc słowa: "Nieustannie się módlcie" (1Tes 5,17), na wzór Chrystusa uświęcali poszczególne pory dnia i nocy, obok Eucharystii, rozważaniem Ojcze nasz oraz modlitwą stu pięćdziesięcioma psalmami.

Wschodni chrześcijanie, wzrastając w tradycji medytacji, wprowadzili powtarzanie wybranych słów Pisma: "Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu" czy "Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną". Czyniono to w rytm oddechu, posługiwano się często kamykami, by zliczyć ilość powtórzeń i pomóc w skupieniu.

W późniejszych wiekach różaniec połączy rozmaite tradycje, w tym także hezychastyczną modlitwę Jezusową. Na Zachodzie przy klasztorach w VIII i IX w. uczono świeckich wiernych oraz rozmaitych illiterati (analfabetów) modlitw, opartych na Piśmie Świętym, pobożnych hymnach, a przede wszystkim na Modlitwie Pańskiej. Taki zastępczy "psałterz" służył także mnichom, którzy nawet podczas pracy fizycznej mogli odmówić 150 modlitw - tyle, ile jest psalmów w Psałterzu.

Powoli powstawały różne nurty modlitwy medytacyjnej, powiązanej z kultem oddawanym Bogurodzicy. Znana nam w obecnej formie modlitwa Ave Maria ukształtowała się dopiero około XIII i XIV w., kiedy to najpierw powiązano ze sobą ewangeliczne słowa pozdrowienia anielskiego oraz słowa św. Elżbiety. Epidemie "czarnej śmierci", dziesiątkujące ludzi w średniowiecznej Europie, spowodowały, że do pozdrowienia dołączono następnie prośbę do Maryi o modlitwę za "nas grzesznych teraz i w godzinę śmierci naszej". Zdarzało się, że odmawiano pięćdziesiąt czy sto razy Zdrowaś Maryjo między innymi na pamiątkę dzieła stworzenia świata. Stopniowo utarło się stosowanie stu pięćdziesięciu wezwań do Maryi.

Interesujące są również hipotezy dotyczące pochodzenia nazwy "różaniec" (rosarium). Jedna z nich kieruje nas na Daleki Wschód, gdzie ludzie także wykorzystują jako techniczną pomoc w medytacji sznur modlitewny.

Indyjskie słowo "japamala" oznaczające "zbiór modlitw", bądź "zbiór róż" ("japa" - róża), służyło dla opisu metody modlitwy na paciorkach, która w VIII i IX wieku przeszła do islamu, a na przełomie XII i XIII wieku dalej, do chrześcijaństwa. Między innymi dominikanin Wilhelm de Nubruk, przebywając jakiś czas wśród Tatarów, relacjonuje: "Oni noszą sznury modlitewne (paternoster) tak jak my". Tradycja zachodnia podaje legendę o cystersie, któremu Maryja objawiła, że zamiast wieńca kwiatów składanego u stóp jej figury, może składać "wieniec róż" (niem. Rosenkranz; róża - kwiat symbolicznie związany z Bogurodzicą) w formie wielokrotnej modlitwy Ave Maria.

W XV wieku ostatecznie powiązano dwa wymiary: powtarzanie modlitewnych formuł oraz rozważanie tajemnic z życia Jezusa i Maryi. Obok maryjnego różańca, znane są inne jego formy. Przykładem może być Różaniec Najświętszego Imienia Jezus, odmawiany podobnie, choć odnoszący się do innych tajemnic radosnych z życia Jezusa. Ważną rolę w rozpowszechnianiu różańca odgrywają dominikanie, którzy uczą, jak się modlić, odwołując się przy tym do rozważań biblijnych. Bretoński dominikanin bł. Alain de la Roche porządkuje rozmaite tradycje i upowszechnia podział różańca (nazywa go Psałterzem Jezusa i Maryi) na piętnaście dziesiątków (jedno Ojcze nasz, dziesięć Zdrowaś) podzielonych na trzy części.

Od XV wieku rozkwitają także bractwa różańcowe, dla których pierwszy statut opracował w 1476 r. przeor dominikańskiego kościoła św. Andrzeja z Kolonii. Znamy też jeden z pierwszych obrazów różańcowych (ok. 1500 r.), przedstawiający Maryję z Dzieciątkiem trzymającym w ręku różaniec, obok których klęczą św. Dominik i męczennik Piotr z Werony; pod płaszczem opieki Maryi zgromadzeni są licznie duchowni i świeccy. Za przyczyną żyjącego w XVI w. kartuza Dominika z Prus zaczyna rozpowszechniać się legenda o św. Dominiku, który otrzymał od Maryi sznur różańcowych pereł jako broń w duchowej walce z herezją albigensów. Przez długi czas powstanie różańca kojarzono z postacią św. Dominika, który miał go "otrzymać" od samej Matki Bożej podczas objawienia.

Widać jednak, że różaniec powstawał przez wieki i nie sposób przypisać jego genezę jednemu objawieniu czy człowiekowi. Niewątpliwie jednak Zakon św. Dominika, wędrowni kaznodzieje, którzy przemarzali Europę, ogromnie przyczynił się do rozpowszechnienia tej modlitwy.

Oficjalnie jednolity Różaniec Najświętszej Maryi Panny zatwierdza papież (też dominikanin) św. Pius V w 1569 r., a później, na pamiątkę zwycięstwa chrześcijan nad Turkami pod Lepanto, ustanawia dzień 7 października świętem Matki Bożej Różańcowej. Na różańcu modli się, zalecając go jednocześnie innym, wielu papieży, między innymi Leon XIII, bł. Jan XXIII, Paweł VI, aż przychodzi czas obecnego pontyfikatu. Jan Paweł II wpisuje się w ciągłość nauki o znaczeniu różańcowej modlitwy, a w liście "Rosarium Virginis Mariae" (RVM) z 2002 r. uzupełnienia ją przez dodanie rozważań tajemnic światła.

Zarys teologii różańca

Różaniec jest modlitwą co najmniej dwupoziomową. Pierwszy poziom urzeczywistnia się przez stosowanie specjalnej techniki modlitewnej: rytmicznym powtarzaniu formuły. Dzięki melodyce i rytmowi słów, serce i umysł mogą oczyścić się z natłoku uczuć i myśli, a skoncentrować na sprawach Bożych. Przywoływanie słów Modlitwy Pańskiej czy Pozdrowienia Anielskiego pozawala, by w sercu doświadczać bardziej opieki świętych osób. Powtarzanie jest jedną z metod pomagającą przez kontemplację wspominać i uobecniać Osoby Boże, a w powiązaniu z Nimi także Maryję. Przywoływanie imienia ukochanej osoby pozwala zobaczyć, że podobnie jak w centrum modlitwy Zdrowaś Maryjo tkwi słowo "Jezus", imię Zbawiciela może przenikać nasze życie.

Nasza pamięć przywołuje ukochaną Osobę, rozmawiamy z Przyjacielem, jakby "oddychamy uczuciami Chrystusa" (RVM 15), a to powoduje zacieśnienie więzów przyjaźni. By przyjaźń wzrastała, trzeba "przegadać" wiele godzin!

Powracanie do ukochanej osoby nie nuży, ale umacnia, podobnie jak trzykrotne wyznanie miłości do Zmartwychwstałego ze strony Piotra (RVM 26). Poziom rytmicznego powtarzania jest ściśle związany z używaniem paciorków, które pomagają odmierzać rytm modlitwy i dają szansę skupienia się.

Metoda modlitwy na różańcu znajduje liczne interpretacje i omówienia, z których na uwagę szczególną zasługuje "List o Różańcu" (RVM) Jana Pawła II. Co prawda, jak uczy św. Augustyn, kiedy dzięki jakiejś metodzie kontaktujemy się z Bogiem, to w rzeczywistości nie możemy na tym spocząć. Gdybyśmy się zatrzymali na określonym sposobie kontaktu, to poprzestalibyśmy na metodzie, a nie na żywym Bogu, którego żadna droga, metoda czy forma objąć i wyczerpać nie może. Bóg jest zawsze dalej, zawsze bardziej, zawsze inaczej niż pozwalają sięgnąć możliwości jego stworzeń. Jednakże w nauce wielu mistrzów duchowych słyszymy, iż metody, o ile nie "ubóstwiają" same siebie, służą pomocą w tym, co nazwać i określić nie sposób, czyli w osobowym spotkaniu z żywym Bogiem. Więź z Chrystusem, która jest celem, może być osiągana za pomocą różnych metod, spośród których szczególnie wartościową jest różaniec.

Różaniec łączy prostotę i głębię. "Rozwinięty na Zachodzie, jest modlitwą typowo medytacyjną i odpowiada poniekąd modlitwie serca czy modlitwie Jezusowej, która wyrosła na glebie chrześcijańskiego Wschodu" (RVM 5). Poziom medytacyjnego powtarzania, zaczerpnięty z tradycji wschodniej, łączy się z rozważaniem i kontemplacją tajemnic życia Jezusa i całej Trójcy Św. oraz Maryi i innych świętych, które są przedmiotem tzw. tajemnic czterech części różańca.

Tajemnice różańca są określane mianem miniaturowej Biblii. Trudno przecenić ich rolę w kształtowaniu biblijnej świadomości katolików. Najbardziej dotyczą nauki o Jezusie Chrystusie. Dokonane niedawno papieskie uzupełnienie wypełnia pewną chrystologiczną lukę. Otóż tajemnice radosne opisują akt Wcielenia oraz dzieciństwo Jezusa. Bolesne odsyłają nas do Jego męki i śmierci. Część chwalebna przypomina o tym, że nasz Pasterz wrócił do życia i jest zmartwychwstały. Dodanie tajemnic światła rozwija wymiar chrystologiczny, wnikając w tajemnice publicznego życia Chrystusa. Ewangelii i tak nie sposób wyczerpać. Wskazanie na chrzest w Jordanie, początek znaków w Kanie Galilejskiej, głoszenie Dobrej Nowiny i wzywanie do nawrócenia, Góra Przemienienia i ustanowienie Eucharystii pomagają nam zobaczyć, że bogactwo tajemnicy Chrystusa staje przed nami otworem.

Nie jesteśmy zatem ograniczeni piętnastoma, czy nawet dwudziestoma tajemnicami różańca. Pozostajemy otwarci na nie dającą się domknąć przestrzeń głębi Bożej tajemnicy (Kol 2,2-3), tajemnicy, która przewyższa wszelką wiedzę (Ef 3,19). Gdy wspominamy, wraz z Maryją, życie Chrystusa, światło łaski pozwala nam dostrzec w Nim nie tylko Boga, ale misterium człowieka, godność jego poczęcia, narodzin, nauki, wesela, pracy czy śmierci (25).

CZYTAJ DALEJ

Podejmij #WyzwanieRóżańcowe

2020-09-29 22:40

ks. Łukasz Romańczuk

Lubisz wyzwania, które wymagają dużego wysiłku? To spróbuj takiego, które może umocnić twojego ducha!

#WyzwanieRóżańcowe to inicjatywa Wydziału Duszpasterskiego Archidiecezji Wrocławskiej, wrocławskiej wspólnoty stypendystów Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia, PWT we Wrocławiu, Gościa Wrocławskiego, ks. Jakub Bartczak, Obserwatorium Społecznego, Nowego Życia, Caritas Archidiecezji Wrocławskiej i Niedzieli Wrocławskiej.

Nakręcili oni spot, w którym zachęcają do modlitwy różańcowej, ale nie tylko.

- Celem naszego wyzwania modlitewnego jest zaproszenie do modlitwy różańcowej, uczczenie setnej rocznicy urodzin św. Jana Pawła II - mówi ks. Bartosz Mitkiewicz, duszpasterz Wspólnoty Wrocławskiej Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia.

Nie jest to jedyne zadanie tych, co włączają się w akcje.

- Ważne, aby zrobić selfie z różańcem w dłoni i opublikować na portalach społecznościowych takich jak: Facebook, Instagram, Snapchat, oznaczenie hasztagiem #WyzwanieRóżańcowe oraz zaproszenie innych do modlitwy - dodaje.

Pomysłodawcami wyzwania są studenci z Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia

Wyzwanie jest wakacyjnym pomysłem studentów, którzy wtedy przeżywali internetowe rekolekcji wspólnoty - mówi ks. Bartosz.

- Różne wyzwania można odnaleźć w sieci, które mają odniesienie do pomocy innym ludziom. Nasza inicjatywa różańcowa ma być taką drobną pomocą duchową oraz okazją do świadectwa. Dlaczego jako Niedziela Wrocławska włączyliśmy się w akcję? Z dwóch względów. Po pierwsze media katolickie powinny promować pozytywne rzeczy, a po drugie jest to pewnego rodzaju przykład ewangelizacji, którymi nasze media powinny się zajmować, zwłaszcza, że jest coraz więcej treści, które nic nie wnoszą do życia ludzi, a tu mamy konkretne zadanie - mówi ks. Łukasz Romańczuk

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję