Reklama

Światło, które łączy

2019-01-08 12:01

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 2/2019, str. VI

Joanna Ferens
Harcerze u burmistrza Janusza Rosłana

Pod tym hasłem przebiegała tegoroczna akcja przekazywania Betlejemskiego Światła Pokoju, które do Biłgoraja dotarło przed świętami Bożego Narodzenia

Historia Betlejemskiego Światła Pokoju zaczyna się w Palestynie, gdzie ponad 2 tysiące lat temu narodził się Jezus Chrystus. W Grocie Narodzenia Pańskiego w Betlejem płonie wieczny ogień. To właśnie od niego co roku odpala się jedną malutką świeczkę, której płomień niesiony przez skautów w wielkiej sztafecie przez kraje i kontynenty obiega świat.

Do Biłgoraja przywieźli je harcerze z 13. Starszoharcerskiej Drużyny „Pochodni”, którzy otrzymali je od słowackich skautów. O tym, jak przebiegało przekazanie światła, powiedziała harcmistrzyni Dorota Woźniak. – W jednej ze słowackich miejscowości, podczas Mszy św. w dwóch językach, odebraliśmy ten ogień od słowackich skautów, który dociera do nas z Groty Narodzenia Pańskiego w Betlejem. Stamtąd przywożą je skauci austriaccy. Roznosimy je po to, by dotarł do każdego mieszkańca Europy i każdego Polaka, by zapłonął na wigilijnym stole, najlepiej na świecy Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom Caritas. Hasłem tegorocznej akcji są słowa: „Światło, które łączy”, i z taką ideą roznosimy je każdemu, kto zechce je przyjąć – wskazała. – Pokój i wzajemny szacunek jest nam w dzisiejszym świecie bardzo potrzebny, ale też takiego pokoju i szacunku dla samego siebie potrzebuje każdy z nas. I tego właśnie życzymy wszystkim mieszkańcom Biłgoraja na nowy, 2019 rok – dodała.

Symbol pokoju i radości

Jako pierwszy w Biłgoraju Światło otrzymał burmistrz Janusz Rosłan. – Bardzo dziękuję za przywiezienie do Biłgoraja Światła, które symbolizuje pokój i radość oraz wzajemny szacunek. Wierzę, że jako młode pokolenie, jako harcerze nie będziecie popełniać błędów nas, starszych i będziecie budować na fundamencie zrozumienia, a przyszłość naszej ojczyzny oprzecie o pokój. Dziękując za waszą obecność, życzenia i kolędy oraz Betlejemskie Światło, życzę każdemu z was wesołych świąt Bożego Narodzenia, rodzinnej atmosfery i miłości przy wigilijnym stole – dziękował Burmistrz.

Reklama

W następnej kolejności trafiło ono również do Starosty Biłgorajskiego. – Bardzo się cieszę z waszej obecności i dziękuję za to, że tak pięknie kultywujecie tradycję niesienia Światła Betlejemskiego jako symbolu pokoju i radości. Jest to bardzo ważne w dzisiejszych czasach, aby taką inicjatywę podejmować, abyśmy prawdziwie odkrywali sens i istotę tego wyjątkowego świątecznego czasu. Wasza postawa jest bardzo budująca i próbuje nas zatrzymać w tej przedświątecznej gonitwie nad sprawami, które są w naszym życiu najistotniejsze. W imieniu wszystkich pracowników Starostwa Powiatowego i swoim własnym życzę wam spokojnych, błogosławionych i pełnych pokoju świąt Bożego Narodzenia. Niech ten pokój, który niesiecie w symbolu tego Światła zagości w waszych sercach i w waszych rodzinach – dziękował starosta Andrzej Szarlip. Światło otrzymali również Wójt Gminy Biłgoraj oraz komendanci Policji i Straży Pożarnej.

Zgromadzeni wokół Światła

Dzięki biłgorajskim harcerzom Betlejemskie Światło Pokoju trafiło do domów mieszkańców Biłgoraja i Powiatu Biłgorajskiego. Harcerze przekazali je podczas uroczystych Mszy św. w sanktuarium św. Marii Magdaleny i z kościoła Trójcy Przenajświętszej i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Przekazaniu Światła towarzyszył specjalny ceremoniał. – Harcerze robią wszystko, aby to Światło nie zgasło i aby ten płomień podtrzymywać. Każde przekazanie Betlejemskiego Światła Pokoju, czy dla pojedynczej osoby, czy dla większej grupy ludzi to jest ogromne przeżycie, dlatego, że mamy świadomość, że z tym płomieniem, nad którym czuwamy ponad tydzień, przekazujemy ludziom pokój, taki pokój, który powinien pojawić się przy stole w każdej polskiej rodzinie i taki pokój, którego każdy z nas powinien doświadczyć wewnętrznie. I takiego pokoju, my harcerze, życzymy wszystkim, każdemu człowiekowi – dodała harcmistrz Woźniak.

– Co roku biorę to światło do domu. Cała moja rodzina czeka na ten ogień, pilnujemy, aby nie zgasł przez całe święta, a nawet i do Nowego Roku. To jest piękny symbol, dzięki temu czujemy się wszyscy jedną wielką rodziną i mamy to poczucie, że to światełko przybyło do nas z miejsca, w którym narodził się nasz Zbawiciel. To wielka wartość – wyjaśniała Kinga, jedna z biłgorajskich parafianek.

Tagi:
Betlejemskie Światło Pokoju

Reklama

Betlejemskie Światło Pokoju w drodze do Polski

2019-12-03 10:57

ZHP, lk / Warszawa (KAI)

Już za niecałe dwa tygodnie z rąk słowackich skautów harcerze i harcerki Związku Harcerstwa Polskiego otrzymają Betlejemskie Światło Pokoju. Uroczyste przekazanie Ognia odbędzie się 15 grudnia w Zakopanem, podczas Mszy świętej kończącej Betlejemski Zlot, w którym uczestniczyć będzie blisko 4 tys. osób. Msza z przekazaniem Światła rozpocznie się o godz. 8.30 w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na Krzeptówkach.

BPJG Krzysztof Świertok

Związek Harcerstwa Polskiego, będąc jedyną polską organizacją harcerską należącą do Światowej Organizacji Ruchu Skautowego (WOSM), uczestniczy w przekazywaniu i roznoszeniu Światła od 1991 r. Harcerki i harcerze ZHP co roku dzielą się Betlejemskim Ogniem, aby zapłonął na wigilijnych stołach tysięcy Polek i Polaków.

"Takim darem skauci z całej Europy należące do WOSM, a wśród nich harcerki i harcerze ZHP, pragną podzielić się ze wszystkimi. Niosąc lampiony ze Światłem do parafii, szkół, szpitali, urzędów i domów, dzielą się radosną nowiną i krzewią największe uniwersalne wartości braterstwa i pokoju. Harcerki i harcerze chcą, aby Światło dotarło do wszystkich tych, którzy chcą je przyjąć" - wyjaśnia hm. Martyna Kowacka, rzeczniczka prasowa ZHP.

Już od niedzieli 15 grudnia Światło roznoszone będzie w całej Polsce. Na stronie Światła powstaje wielka internetowa mapa światła (swiatlo.zhp.pl/mapa-swiatla), na której zobaczyć można, gdzie odbywa się przekazanie BŚP oraz gdzie można przyjść, aby zapalić swoją świecę.

Betlejemskie Światło Pokoju, roznoszone przez harcerzy ZHP oraz świeca Caritas, symbol Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom, to nieodłączne elementy Wigilii w Polsce. Płomień, który jest symbolem braterstwa, jedności i pokoju oraz świeca, która daje szansę na lepszą przyszłość dzieciom z potrzebujących rodzin. Harcerze przekazują Betlejemskie Światło Pokoju od 29 lat, a od 26 lat, czyli od początku Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom, Światło przekazywane jest na świecy Caritas.

W Grocie Narodzenia Pańskiego w Betlejem płonie wieczny ogień. To właśnie od niego co roku zapala się płomień, który niesiony przez skautów z wielu krajów i kontynentów obiega świat. Betlejemskie Światło Pokoju to nieodłączny element adwentowego przygotowania do Bożego Narodzenia w Polsce. Sztafeta Światła ukazuje to szczególne światło, które idzie od Boga. Pokazuje, że każdy może stać się człowiekiem niosącym ogień.

- Dzieląc się płomieniem zapalonej świecy z innymi, niczego nie tracimy. „Podzielone” światło jest w stanie rozproszyć ciemności i wypełnić całe pomieszczenie nowym blaskiem, bijącym już nie tylko od jednej, ale od wielu świec, łącząc wszystkich ludzi bez względu na pochodzenie, rasę czy wyznanie - przypomina hm. Martyna Kowacka.

Związek Harcerstwa Polskiego jako ogólnopolskie, patriotyczne stowarzyszenie, które pamięta o historii naszego kraju, pielęgnuje polskie tradycje. Dba o narodowy dorobek i szanuje go. Umożliwia młodym ludziom aktywne poszukiwanie własnych dróg do patriotyzmu.

ZHP dba o wszechstronny rozwój swoich członków, rozwija ich i wychowuje na prawych, aktywnych i odpowiedzialnych obywateli w duchu wartości zawartych w Prawie Harcerskim. Każdego dnia ponad 12 tys. instruktorów – wolontariuszy pełni służbę. Pracuje, aby ZHP stawało się coraz prężniej działającą organizacją, która zmienia otaczający nas świat. Ponad 110 tys. dzieci i młodzieży zrzeszonych w ZHP rozwija swoje umiejętności, zdobywa nową wiedzę, aby móc czerpać z nich w dorosłym życiu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zwyczaje ważniejsze od Boga

2019-11-19 12:16

Bp Andrzej Przybylski
Niedziela Ogólnopolska 47/2019, str. 20

Przyjęliśmy pobożne tradycje i zwyczaje, a zgubiliśmy w nich żywego Boga

Agnieszka Bugała
To Bóg wymyślił małżeństwo i tylko On może je naprawić

Mamy dużo kościelnych zwyczajów. Największe rzesze przychodzą do kościoła wtedy, gdy coś się dzieje, i to takiego, z czym wzrastaliśmy niemal od dziecka. Jeszcze lepiej, kiedy to pobożne wydarzenie przedłużone jest biesiadowaniem. Bo jak tu nie iść do kościoła w Wielką Sobotę, kiedy święcą pokarmy? Jak nie pojawić się na Pasterce, kiedy tak nostalgicznie brzmią kolędy, i jak nie podzielić się opłatkiem, bez którego trudno sobie wyobrazić Wigilię? Lubimy, kiedy na Mszy św. sypią popiół na głowę, święcą palmy albo przykładają dwie świece do szyi, żeby leczyć choroby gardła. Podobnie jest z I Komunią św., chrztem czy sakramentem małżeństwa. Pierwszeństwo w przygotowaniu do tych najważniejszych spotkań z Bogiem mają rzeczy, które... z Bogiem niewiele mają wspólnego. Chyba każdy duszpasterz marzy dziś o tym, żeby zamiast o sukienkach i garniturach móc poważnie i wyczerpująco porozmawiać z rodzicami i dziećmi o prawdziwej obecności Boga w Eucharystii; żeby zamiast ustalać kwestię dekoracji kościoła móc z młodymi szczerze porozmawiać o małżeństwie i o tym, jak żyć, żeby działanie tego sakramentu nie skończyło się po kilku miesiącach. Nawet nie zauważyliśmy, jak zaczęło nam być wszystko jedno, czy mówimy o chrzcie czy o chrzcinach – a może nawet to drugie stało się ważniejsze niż sam sakrament? I pomyśleć, że wszystkie te zwyczaje powstały dzięki Bogu, dla Boga i ze względu na Niego. W Bogu są ich moc, skuteczność działania i całe piękno. Bóg był potrzebny, żeby zaistniały i nabrały rangi – a teraz można już Panu Bogu podziękować, bo my postanowiliśmy je sobie przywłaszczyć i zorganizować po swojemu. Przyjęliśmy pobożne tradycje i zwyczaje, a zgubiliśmy w nich żywego Boga.

W pewnej parafii podczas całodziennego wystawienia Najświętszego Sakramentu ktoś wykradł monstrancję z Panem Jezusem. Kiedy proboszcz z ogromnym bólem w sercu i ze łzami w oczach wzywał swoich parafian do modlitwy przebłagalnej za tę profanację, usłyszał dziwne pocieszenie jednej z parafianek: „Niech ksiądz tak nie rozpacza, wprawdzie monstrancja była ładna i bardzo droga, ale szybko złożymy się na nową!”. Zwyczaje stają się ważniejsze od samego Boga, a przecież one mają znaczenie tylko wtedy, kiedy dzięki nim spotykamy się z żywym Bogiem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prof. Vaněk: Jan Paweł II ważny również dla Czechów

2019-12-12 17:21

Krzysztof Bronk/vaticannews.va / Rzym (KAI)

Nie tylko dla Polaków Jan Paweł II odegrał kluczową rolę w obaleniu komunizmu. Podobnie był on postrzegany również w ówczesnej Czechosłowacji. Wskazuje na to prof. Miroslav Vaněk, który w Czeskiej Akademii Nauk jest dyrektorem instytutu historii współczesnej. Wziął on udział w rzymskiej konferencji z okazji 30-lecia aksamitnej rewolucji.

Vatican News
Prof. Vaněk

Podkreśla on, że coraz częściej Czesi powracają do tego wydarzenia i postrzegają je jako swoisty ideał. Przez ostatnich 30 lat ludzie się w Czechach wzbogacili, wiedzą, że ich kraj się rozwinął, ale nie są dzięki temu bardziej szczęśliwi, zadowoleni z życia. Dlatego chętnie powracają w pamięci do aksamitnej rewolucji, do panującego wówczas braterstwa i jedności. W tamtych wydarzeniach szukają orientacji na przyszłość. Ważne jest również to, że w tamtych chwilach kluczową rolę odgrywał Jan Paweł II.

„Rola Jana Pawła II była ogromna. Jego wpływ wykraczał poza granice Polski, a także Europy Wschodniej i Środkowej. Nie można go oczywiście postrzegać w oderwaniu od innych czynników zarówno w polityce międzynarodowej, jak i na szczeblu lokalnym w Czechosłowacji, NRD czy Polsce. One też odegrały swoja rolę i bez nich wszystko to byłoby niemożliwe. Jednakże znaczenie Jana Pawła II w tych wydarzeniach daleko wykracza ponad to wszystko – powiedział Radiu Watykańskiemu prof. Vaněk. – Wczoraj po raz pierwszy w życiu miałem okazję być w Watykanie. I kiedy przechodziłem obok grobu Jana Pawła II, musiałem się zatrzymać. Miałem takie wewnętrzne poczucie, że powinienem tu za coś podziękować, bo i dla mnie było to bardzo ważne. W ówczesnej Czechosłowacji Jan Paweł II wpłynął na postawę wielu ludzi. Pamiętajmy, że tuż przed aksamitną rewolucją była przecież kanonizacja św. Agnieszki, w czym bezpośrednio przejawiała się papieska działalność”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem