Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Złoty Ksiądz Włodzimierz

Kapłan, poeta, przyjaciel dzieci, młodzieży i ludzi starszych. Zaangażowany w duszpasterstwo osób głuchoniemych – ks. kan. Włodzimierz Kwietniewski świętował jubileusz 50-lecia kapłańskiej posługi

Niedziela zamojsko-lubaczowska 36/2018, str. IV

[ TEMATY ]

kapłan

jubileusz

kapłan

Maerk Ryś

Moment odznaczenia Złotym Krzyżem Zasługi, przyznanym przez Prezydenta RP

Tegoroczna uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej była wyjątkowa dla wspólnoty parafialnej w Trzeszczanach. Tego dnia ks. Włodzimierz Kwietniewski świętował złoty jubileusz kapłaństwa. Wraz z nim modlił się bp Marian Rojek, koledzy z roku święceń, zaprzyjaźnieni kapłani, przedstawiciele rodziny i parafii, w których posługiwał Jubilat.

Zebranych w trzeszczańskiej świątyni przywitała śpiewem schola, która śpiewała pieśni o powołaniu. Następnie głos zabrał ks. Marek Barszczowski, proboszcz miejscowej parafii. Powitał zebranych i poprosił, by delegacje złożyły życzenia Księdzu Jubilatowi. Słowa serdecznych życzeń popłynęły od przedstawicieli władz samorządowych, dyrekcji miejscowych szkół, liturgicznej służby ołtarza, wspólnot parafialnych, w których kapłańską posługę pełnił ks. Włodzimierz. Podsumowania tej części uroczystości dokonał ks. Marek Barszczowski, który zwrócił się do Jubilata ze słowami: – Papież Benedykt XVI wypowiedział w archikatedrze warszawskiej takie słowa „Starsi kapłani powinni zatroszczyć się o młodszych, powinni uczyć ich braterstwa, wspólnoty kapłańskiej, być ojcami duchownymi w stosunku do nich. Kapłan młody, stawiając swoje pierwsze kroki, potrzebuje u swojego boku poważnego mistrza. Bądźcie mistrzami dla młodych księży, którzy potrzebują waszej mądrości i doświadczenia”. Polecamy zatem dostojnego Księdza Jubilata opiece Matki Najświętszej i dziękujemy za wszelkie dobro, jakie się dokonało przez posługiwanie Księdza Jubilata. I życzymy, aby trwał w pewności, że zawsze jest potrzebny Panu i Jego Kościołowi, że Jego kapłaństwo dalej przynosi błogosławione owoce dla wielu, że jego powołanie pozostaje włączone w dzieło ewangelizacji w nowych czasach. Jego dziedzictwo i dorobek inspiruje, a przyszłość wciąż otwiera się w Chrystusie i zdolna jest opromienić życie nadzieją. Niech Chrystus Arcykapłan błogosławi posługiwaniu Księdza Jubilata na długie szczęśliwe lata, a Najświętsza Matka – Królowa kapłanów – otoczy Cię Swoim płaszczem opieki – życzył ks. Barszczowski.

Zakończeniem tej części uroczystości było poświęcenie i wręczenie jubileuszowego krzyża, ofiarowanego ks. Włodzimierzowi przez Księdza Proboszcza. Poświęcenia i wręczenia krzyża dokonał bp Marian Rojek. Apostolskie błogosławieństwo dla Księdza Jubilata przesłał też Ojciec Święty Franciszek.

Reklama

Eucharystia znaczy dziękczynienie

Głównym punktem jubileuszowej uroczystości była Eucharystia, której przewodniczył i słowo Boże wygłosił bp Rojek. Jednak na początku Eucharystii zebranych powitał sam Jubilat.

– „Kimże ja jestem Panie mój, Boże, że doprowadziłeś mnie aż dotąd?”. Te słowa z Drugiej Księgi Samuela wyrażają moją wdzięczność Panu Bogu za 50 lat posługi kapłańskiej w Jego Kościele i stały się mottem mojego kapłaństwa oraz dzisiejszej uroczystości – powiedział Jubilat i witając przybyłych dodał: – W dzisiejszej Mszy św. jubileuszowej chcę prosić o Boże błogosławieństwo dla Was wszystkich tu obecnych i tych, których spotkałem na drodze mojej posługi kapłańskiej. Będę się też modlić o Niebo dla zmarłych bliskich mojemu sercu: kolegów kursowych: śp. ks. Mieczysława Bochyńskiego, Zygmunta Karpia, Jerzego Ryssa, Henryka Zmysłowskiego. Myślę też tutaj szczególnie o moich rodzicach, rodzicach chrzestnych, bracie i wszystkich zmarłych z rodziny i znajomych oraz o moich zmarłych parafianach – powiedział ks. Kwietniewski. Słowo wprowadzenia zakończył słowami napisanego przez siebie wiersza:

Już lat pięćdziesiąt minęło z okładem

Reklama

gdy przed katedry lubelskiej ołtarzem

otrzymałem dar wielki Kapłaństwa Bożego

Bym w całym życiu swoim

pracował dla Niego

A dla ludzi był Mistrza obrazem.

Radość i wdzięczność

Bp Marian Rojek w homilii wskazał na okoliczności jakie towarzyszą przeżywanemu jubileuszowi.

– Kapłański jubileusz to wydarzenie radości i wdzięczności. Ale miejmy odwagę też powiedzieć o tym, jak dzisiaj wygląda perspektywa powołań kapłańskich i zakonnych. A w sposób bardzo bolesny powołań żeńskich. No, choćby z waszej parafii, z żyjących tu rodzin. Już dawno zniknęły z naszej diecezji małe placówki, gdzie były siostry zakonne. Wszystko się kurczy, zaczyna brakować kapłanów i za niedługi czas sami się o tym przekonamy. A gdy w naszym życiu brakuje kapłana i jego posługi, to też stygnie mocno nasza wiara. Zapytajcie już teraz: a co wówczas będzie z wami? – pytał bp Rojek.

Wyjątkowym punktem uroczystości, dla wielu będącym prawdziwą niespodzianką, było wręczenie wyróżnień, jakimi został obdarowany ks. Włodzimierz. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda przyznał Jubilatowi Złoty Krzyż Zasługi. Odznaczenia w imieniu Prezydenta RP dokonał wojewoda lubelski Przemysław Czarnek, który także wręczył Jubilatowi dyplom uznania za „wierną i wytrwałą służbę Bogu, Kościołowi i powierzonym bliźnim, przynoszącą plon stokrotny posługę kapłańską i duszpasterską oraz świadectwo wiary, troski o człowieka i solidarności społecznej, a także za odważne i odpowiedzialne głoszenie Dobrej Nowiny i ukazywanie konieczności kierowania się wiara i nauką Kościoła w codziennym życiu i we wszystkich podejmowanych działaniach oraz za tworzenie klimatu braterstwa i troski o Ojczyznę”.

Wojewoda Lubelski podkreślił, jak wielkie znaczenie ma w naszym życiu obecność kapłana. – Często zastanawiamy się, co jest „polską marką”, bo różne kraje mają swoje marki. Niemcy mają np. mercedesa, Amerykanie harleya, inne kraje swoje osiągnięcia. Kiedy zastanawiamy się nad polską marką, to niekiedy nie potrafimy jej wymienić, a przecież nie ma na świecie takich kapłanów, jak polscy kapłani. To mówią wszyscy, gdziekolwiek się jest. Polski kapłan to jest marka – wskazał Wojewoda.

Wdzięczność Jubilata

Na zakończenie Eucharystii ponownie głos zabrał ks. Kwietniewski, który wyraził wdzięczność za dar jubileuszowej uroczystości. – Mam wielkie pragnienie, aby w tym miejscu wyrazić swoją wdzięczność. Najpierw wobec Pana Boga. Za dar życia, za moich kochanych rodziców, rodzeństwo i wszystkich krewnych, wśród których pozwolił mi wzrastać. Dziękuję za moich nauczycieli, wychowawców, profesorów KUL i wychowawców seminaryjnych, którzy przekazali mi wiedzę o otaczającym świecie i ludziach. Za kapłanów i katechetów, którzy nie tylko uczyli mnie o Bogu, ale dawali świadectwo życia – podkreślił.

U źródeł życia i powołania

Ks. Włodzimierz urodził się 18 maja 1944 r. w Górach Opolskich, a wychował się i ukończył szkołę podstawową w Opolu Lubelskim. Tam też ukończył Liceum Ogólnokształcące i w 1962 r. zdał z wyróżnieniem maturę. Następnie ukończył Wyższe Seminarium Duchowne w Lublinie i został wyświęcony w 1968 r. przez bp. Piotra Kałwę w archikatedrze lubelskiej. W swojej pracy duszpasterskiej posługiwał w następujących parafiach: Huta Krzeszowska (1968-71), Godziszów (1971-77), Susiec (1977-94), Tuczępy (1994-2003), Dubienka (2003-14), a jako emeryt: Huta Różaniecka (2014-16) i Trzeszczany (od 2016 r.). Ksiądz Kanonik w 1999 r. otrzymał z rąk bp. Jana Śrutwy tytuł kanonika honorowego Kapituły Katedralnej Zamojskiej.

Talenty ks. Włodzia

Ksiądz Kanonik jest poliglotą – biegle posługuje się aż ośmioma językami. Swoją wiedzę językową posiadł uczestnicząc w kursach językowych na Uniwersytecie Jagiellońskim i do dnia dzisiejszego dzieli się nabytymi umiejętnościami z młodymi ludźmi – udzielając im korepetycji językowych. Ks. Włodzimierz to także znawca sztuki, sam również pisze wiersze i maluje – część obrazów jego autorstwa znajduje się w Szkolnym Schronisku Młodzieżowym w Hucie Rożanieckiej.

Od lat jest niezmiennie zakochany w polskich krajobrazach– zwłaszcza w górach – posiada na ich temat ogromną wiedzę; zna zarówno szczegóły geograficzne, jak i historyczne fakty i daty związane z poszczególnymi miejscami, a także podania i legendy. Wszystko to połączone w całość sprawia, że snuje piękne opowieści o tych miejscach.

Jest to kapłan oddany Bogu i ludziom. Przez lata głosił na antenie Katolickiego Radia Zamość katechezy tematyczne – m.in. prawdy katechizmowe, o Matce Bożej. Napisał wiele artykułów do Tygodnika Katolickiego „Niedziela”. W diecezji lubelskiej, a później w zamojsko-lubaczowskiej, posługiwał jako duszpasterz głuchoniemych. Był też ojcem duchownym w dekanacie Hrubieszów Północ. Należał do Rady Konsultorów Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej.

Obecnie, jako emeryt, przebywa w parafii pw. Trójcy Przenajświętszej i Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Trzeszczanach, gdzie nadal aktywnie posługuje duszpastersko.

2018-09-04 13:45

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niemcy: zmarł ks. Georg Ratzinger - brat Benedykta XVI

2020-07-01 12:17

[ TEMATY ]

Benedykt XVI

kapłan

kapłan

pl.wikipedia.org

ks. prał. Georg Ratzinger

W wieku 96 lat zmarł dziś w Ratyzbonie ks. Georg Ratzinger, brat Benedykta XVI. W latach 1964-1994 był kapelmistrzem katedry w Ratyzbonie oraz kierownikiem tamtejszego chóru chłopięcego.

„Regensburger Domspatzen” dał ponad tysiąc koncertów w kraju i za granicą, zdobywając renomę międzynarodową. Ks. Ratzinger jest też autorem niektórych kompozycji. Jest wśród nich Msza „L'anno santo” na Rok Wielkiego Jubileuszu 2000. Ale dla ks. Ratzingera najważniejsza zawsze była służba liturgiczna w ratyzbońskiej katedrze.

Benedykt XVI odwiedził kilka dni temu w dniach 18-22 czerwca rodzinną Bawarię. Głównym celem prywatnej wizyty było spotkanie w Ratyzbonie z chorym 96-letnim bratem ks. Georgiem Ratzingerem.

Od przejścia na emeryturę ks. Ratzinger mieszkał w Ratyzbonie, czasem odwiedzał swego młodszego brata w Watykanie. Podsumowując 95 lat życia, w tym 68 lat kapłaństwa podkreślał, że jest wdzięczny Bogu za wszystkie zadania, jakie przed nim postawił, jak też za „dobry dom rodzinny”.

Georg Ratzinger urodził się 15 stycznia 1924 r. w Pleiskirchen koło Altötting. Najstarszą z trojga rodzeństwa Ratzingerów była siostra Maria, która zmarła w 1991 r. w Ratyzbonie i tam została pochowana w grobie rodzinnym, obok rodziców.

Święcenia kapłańskie obaj bracia Ratzingerowie przyjęli tego samego dnia, 29 czerwca 1951 r. we Fryzyndze. W późniejszym czasie ich drogi poszły w nieco innych kierunkach. Joseph (nazwany czasem „książkowym molem”) robił karierę na uniwersytecie oraz w Rzymie, natomiast Georg („mól muzyczny”) odbył studia z muzyki kościelnej w Wyższej Szkole Muzycznej w Monachium. W 1964 r. został kapelmistrzem katedry w Ratyzbonie oraz dyrygentem chóru chłopięcego „Regensburger Domspatzen”. Wraz z nimi dał ponad tysiąc koncertów w kraju i zagranicą.

Pierwszym nagraniem płytowym była Msza as-dur Franciszka Schuberta. Wśród utworów wykonywanych przez „Wróbelki” znalazły się również własne kompozycje Georga Ratzingera, jak np. Msza Roku Świętego, której prawykonanie odbyło się w listopadzie 2000 r. w katedrze w Ratyzbonie. We wrześniu 2005 r. chłopięcy chór z Ratyzbony występował przed Benedyktem XVI w Kaplicy Sykstyńskiej. Chór pod dyrekcją Rolanda Büchnera wykonał kilka utworów Georga Ratzingera, a także kompozycji Lorenzo Perosiego, Pierluigiego Palestriny i Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego.

Za wkład na rzecz kultury muzycznej Niemiec ks. Georg Ratzinger został odznaczony Federalnym Krzyżem Zasługi oraz otrzymał w 1993 r. godność protonotariusza apostolskiego. W 1999 r. otrzymał tytuł doktora honoris causa Papieskiego Instytutu Muzyki Kościelnej. W dniu 80. urodzin Georga Ratzingera, 15 stycznia 2004 r., ówczesny biskup Ratyzbony, Gerhard Ludwig Müller mianował go honorowym profesorem Wyższej Szkoły Muzyki Sakralnej w Ratyzbonie. W uroczystości wziął udział brat jubilata, wówczas jeszcze prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. Joseph Ratzinger. Od 2008 r. ks. Georg Ratzinger jest honorowym obywatelem Castel Gandolfo, gdzie znajduje się letnia rezydencja papieży.

Przez całe życie obaj bracia utrzymywali bardzo bliskie stosunki. Bardzo często spędzali wspólnie święta i wakacje. Prowadzili częste rozmowy telefoniczne, także po wyborze kard. Josepha Ratzingera na papieża i po jego ustąpieniu z papieskiego urzędu. Służył temu specjalny telefon zamontowany w jego domu na ratyzbońskiej Starówce. – Kiedy dzwoni, wiem, że zaraz usłyszę brata – mówił ks. Georg.

Ks. Georg Ratzinger był wielkim miłośnikiem muzyki Wolfganga Amadeusza Mozarta. W jednym z wywiadów powiedział: „Mojego najbardziej ulubionego utworu nie zdradzę. Do wybitnych dzieł, które bardzo lubię, zaliczyłbym – niedokończoną niestety – Mszę c-moll, ale oczywiście także Mszę Koronacyjną i trzy mniejsze Msze w tonacjach: B-, C- i F-dur. To są Msze z najpiękniejszą muzyką smyczkową, z chórem i solistami, ale też mają niezwykłą atmosferę święta i wiary”.

W wydanej przez niemieckie wydawnictwo Herdera wywiadzie-rzece Josepha Ratzingera – Benedykta XVI czytamy, że podczas wojny w 1941 r. bracia Joseph i Georg pojechali z Traustein, gdzie mieszkała rodzina Ratzingerów, do Salzburga na odbywające się tam tradycyjnie Dni Muzyki. Ponieważ trwała wojna, zainteresowanie tym wydarzeniem muzycznym było niewielkie. Obaj mogli więc pozwolić sobie na kupno biletów po bardzo niskiej cenie. Podczas koncertu w kościele św. Piotra w Salzburgu słuchali Mszy c-Moll Mozarta w wykonaniu „Regensburger Domspatzen”. Żaden z nich wtedy nie przypuszczał, że tym znanym chórem będzie kiedyś dyrygował Georg Ratzinger.

Media skierowały wielką uwagę na emerytowanego kapelmistrza z Ratyzbony z chwilą wyboru jego brata na papieża 19 kwietnia 2005 r. Początkowo było mu trudno zaakceptować tę decyzję, ponieważ obaj bracia planowali wspólnie spędzić ostatnie lata życia – w spokoju, z dala od tłumów. Tymczasem z chwilą, gdy Joseph Ratzinger został papieżem, również i ks. Georg Ratzinger stał się obiektem zainteresowania światowych mediów. Musiał się do tego przyzwyczaić jako jedyny najbliższy członek rodziny Benedykta XVI. Od 16 kwietnia 2005 r. bracia Ratzingerowie nie mogli już spędzać wspólnych wakacji, jak to czynili dotąd, w ukochanej Bawarii, w południowym Tyrolu (Górnej Adydze) czy w okolicach Salzburga w Austrii. – Jego wybór i jego decyzję o ustąpieniu widzę wyraźnie, jako Bożą wolę – przyznał ks. Georg Ratzinger.

W 2011 r., z okazji wizyty Benedykta XVI w Niemczech, ukazała się książka „Mój brat, papież” , przygotowana w formie bardzo osobistej rozmowy, jaką z ks. Georgiem Ratzingerem przeprowadził historyk z Düsseldorfu, a zarazem wydawca publikacji, Michael Hasemann (wyd. polskie Znak 2012). Brat papieża przedstawia w niej prywatne strony życia rodzinnego Ratzingerów, opisuje głębokie więzi łączące trójkę rodzeństwa. Zdradza też, jakie audycje telewizyjne papież lubi najbardziej, co uratowało mu życie, kiedy był małym dzieckiem i które zwierzęta lubi bardziej, a które mniej.

Szczególnie wzruszająco opowiadał ks. Georg Ratzinger o 19 kwietnia 2005 r., kiedy dowiedział się, że jego brat został wybrany papieżem. – Muszę przyznać, ze gdy po słowach „Habemus papam” usłyszałem „Cardinalem Ratzinger”, w tym momencie całkowicie się załamałem. Pomyślałem, że stoi przed nim wielkie wyzwanie, ogromne zadanie i bardzo się zmartwiłem – wyznał ks. Georg Ratzinger – I zrobiło mi się smutno, że teraz już pewnie nie będzie miał dla mnie czasu.

Dzieło, które powstało z okazji diamentowego jubileuszu kapłaństwa obu braci, stanowi zarazem swego rodzaju duchowy testament wspólnie przebytej 60-letniej drogi kapłańskiej – napisał wówczas wydawca książki. Wprawdzie w zapowiedziach książki była mowa o „prywatnej stronie Benedykta XVI”, zbyt prywatnych relacji czytelnik tam jednak nie znalazł, bo ks. Ratzinger starał się ukazać z osobistych wspomnień „wiele, ale nie za wiele”. Przyznał, że posłał rękopis bratu, a ten za pośrednictwem swego osobistego sekretarza, ks. Georga Gänsweina, zezwolił na druk.

Od kilku lat stan zdrowia ks. Georga Ratzingera budził coraz większe obawy. Kilkakrotnie przebywał w rzymskiej klinice im. Gemmellego na skutek zaburzeń krążenia, ma też poważne problemy ze wzrokiem. Mimo to nigdy nie chciał zamieszkać w Watykanie. Bracia spędzali natomiast razem cały sierpień w Castel Gandolfo, mieli też częsty kontakt telefoniczny. Jak wyznaje ks. Georg, podczas pobytów w Watykanie czy w Castel Gandolfo, mieli przynajmniej „namiastkę” dawnego życia rodzinnego. Starszy brat w dalszym ciągu mówił do swego brata-papieża po imieniu. – On zawsze będzie dla mnie Josephem – podkreślał.

Nie zmartwił się zbytnio, gdy dowiedział się, że Benedykt XVI zrezygnował z kontynuowania swego pontyfikatu. Pytany przez media zwracał uwagę na podeszły wiek brata i podkreślał, że „on rzeczywiście odczuwa ulgę, że nie musi już dłużej nieść na swoich barkach ciężaru Kościoła”.

Mimo podeszłego wieku i słabego zdrowia ks. Georg Ratzinger nigdy nie tracił poczucia humoru. – Robak starości drąży także i mnie, ale jeszcze nie zamknął mi ust – mówił w wywiadzie dla telewizji bawarskiej. – Choć z każdym dniem mój wzrok jest coraz słabszy, to nie tracę jednak ani humoru, ani apetytu – dodał. Jego dom w Ratyzbonie często odwiedzają byli członkowie chóru chłopięcego. Jest wtedy czas na wspomnienia i przyjacielskie rozmowy. Z bólem przyjął wiadomość o niedawnej śmierci wieloletniej gosposi, 88-letniej Agnes Heindl.

CZYTAJ DALEJ

Wędrówka dobiegła końca. „Źródło” w parafii pw. św. Jana Kantego w Lublinie

2020-07-02 21:40

Paweł Wysoki

Parafia pw. św. Jana Kantego w Lublinie jako ostatnia w archidiecezji uczestniczyła w rekolekcjach ewangelizacyjnych „Źródło” i nawiedzeniu kopii Krzyża Trybunalskiego z relikwiami Drzewa Krzyża.

Planowane na początek marca, ze względu na czas epidemii mogły się odbyć dopiero pod koniec czerwca. 2 lipca za czas łaski wspólnota wraz z proboszczem ks. Bogdanem Zagórskim dziękowała Bogu pod przewodnictwem abp. Stanisława Budzika.

- W ostatnim tygodniu przeżywaliśmy rekolekcje; szukaliśmy tego, co w nas jest głęboko ukryte, jaka jest nasza wiara. Każdy z nas zastanawiał się nad osobistą relacją z Chrystusem; nad tym, czy odnajduje Go w życiu. Dziś stajemy, aby za ten dar rekolekcji Panu Bogu podziękować, a także za obecność wśród nas niezwykłej relikwii, przesiąkniętej krwią Jezusa Chrystusa cząstki drzewa krzyża - mówił ks. Zagórski. Jako gospodarz miejsca powitał Metropolitę Lubelskiego, a także kapłanów, m.in. dziekana ks. Marka Warchoła i dziekana seniora ks. prał. Józefa Dziducha. - Proszę o modlitwę, by te rekolekcje przyniosły jak największe owoce w sercach, abyśmy byli wśród ludzi apostołami miłości Bożej, pokoju i dobra; tymi, którzy przykładem życia będą pociągać innych do Jezusa Chrystusa - podkreślał.

- Bądź pochwalony Krzyżu Trybunalski, zawierający relikwie Krzyża Świętego, tak bardzo omodlony, tak bardzo otaczany czcią. Przez ostatnie 6 lat odwiedziłeś wszystkie parafie naszej archidiecezji, od katedry po tę najmłodszą, ale dynamicznie się rozwijającą - mówił w homilii abp Stanisław Budzik. - Przyjąłeś hołd setek tysięcy wiernych archidiecezji lubelskiej; usłyszałeś niejedno wyznanie i postanowienie odmiany życia. Przypominałeś o tym, jak bardzo Bóg umiłował człowieka i świat, że oddał za nas swoje życie na krzyżu. Jesteś znakiem zbawienia i odkupienia, dowodem radykalnej miłości Boga do człowieka (…). Wpatrujmy się w krzyż, którego wędrówka dobiegła końca. Przeszedł od Bugu po Wisłę, rozpoczął drogę i zakończy w katedrze (w sobotę, 4 lipca, o godz. 19.00 w archikatedrze lubelskiej odbędzie się uroczyste zakończenie „Źródła”). Wpatrujmy się w to drzewo, na którym zawisło Zbawienie świata, i dziękujmy za dar rekolekcji w tej parafii i w całej diecezji. Dziękujmy za czas intensywnego działania Ducha Świętego, za nawiedzenie krzyża będącego znakiem Bożej miłości i apelem o naszą miłość - mówił abp Budzik. Wiernych parafii pw św. Jana Kantego zostawił z przesłaniem, że wiara nie jest prywatną sprawą człowieka. - Wiara nie służy tylko nam samym, ale może służyć bliźnim. Mocą naszej wiary jesteśmy w stanie przynosić pod stopy Jezusa naszych bliźnich potrzebujących Jego miłości, Jego przebaczenia, Jego uleczenia. Te rekolekcje miały nas zachęcić, abyśmy się w Duchu Świętym stali apostołami Chrystusowej Ewangelii, abyśmy stali się apostołami Bożego Miłosierdzia - podkreślał Metropolita.

Fotorelacja na https://www.facebook.com/Niedziela-Lubelska-112621833628172




CZYTAJ DALEJ

Śpiew podczas ślubu musi mieć charakter sakralny

2020-07-03 14:12

[ TEMATY ]

muzyka

ślub

muzyka sakralna

Adobe Stock

W diecezji płockiej zorganizowany zostanie kurs dla osób, które wykonują śpiewy podczas Mszy św. z sakramentem małżeństwa. Ma to zapobiec sytuacjom, w których w repertuarze znajdują się utwory świeckie, nie oddające religijnego charakteru uroczystości.

Od przyszłego roku osoby i zespoły muzyczne biorące udział w ceremonii ślubu będą zobowiązane do posiadania zaświadczenia o ukończeniu takiego kursu.

Osoby zawierające ślub w kościele oraz ci, którzy w trakcie takiej Mszy św. wykonują śpiewy powinny mieć świadomość, że jest to sakrament, czyli spotkanie z Jezusem Chrystusem w liturgii. W związku z tym śpiewy muszą mieć charakter religijny, a nie świecki. W diecezji płockiej sprawy te reguluje instrukcja Biskupa Płockiego o przygotowaniu i sprawowaniu sakramentu małżeństwa, odnosząca się m. in. do kwestii muzyki i śpiewu w czasie Mszy św. z udzielaniem ślubu.

Ks. Marcin Sadowski, diecezjalny referent ds. muzyki kościelnej i dyrektor Diecezjalnego Instytutu Muzyki Kościelnej „Musicum” im. Ks. Eugeniusza Gruberskiego w Płocku stwierdza, że osoby wykonujące śpiewy podczas Mszy św. z sakramentem małżeństwa miewają problem z doborem repertuaru, niekiedy wybierają utwory zaczerpnięte ze świeckiej muzyki rozrywkowej.

„Często wynika to z niewiedzy czy braku przygotowania do tego, aby poprawnie dobierać śpiewy na taką liturgię. Z tego powodu będziemy organizować kurs liturgiczny dla takich osób: żeby zrozumiały czym jest liturgia, jak ona przebiega, jakie śpiewy mogą być podczas niej wykonywane” – informuje ks. Marcin Sadowski.

Dyrektor „Musicum” dodaje też, że często mówi się, że na ślub przygotowuje się „oprawę muzyczną”, tymczasem nie jest to najlepsze określenie: „Muzyka jest integralną częścią liturgii, podczas której udzielany jest sakrament małżeństwa. Ona musi był w pełni włączona w liturgię eucharystyczną, będącą pamiątką męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, dlatego też śpiewy nie mogą być wtedy świeckie, ale dostosowane do tego, co dzieje się w czasie liturgii” – akcentuje diecezjalny referent ds. muzyki kościelnej.

Kurs dla osób zainteresowanych zaplanowano 17 października i 7 listopada w Płocku. W ramach kursu będą prowadzone zajęcia wyjaśniające sens liturgii, przebieg i znaczenie liturgii sakramentu małżeństwa, zasady poprawnego doboru repertuaru na Mszę św. połączoną z udzieleniem sakramentu małżeństwa. Uczestnicy zapoznają się też z prawodawstwem liturgicznym oraz zaleceniami Biskupa Płockiego i Diecezjalnej Komisji Muzyki Kościelnej.

Od przyszłego roku osoby i zespoły muzyczne biorące udział w ceremonii ślubu będą zobowiązane do posiadania zaświadczenia o ukończeniu takiego kursu.

Informacje i zapisy: www.musicum.pl

Diecezjalny Instytut Muzyki Kościelnej „Musicum” im. Ks. Eugeniusza Gruberskiego w Płocku został powołany przez biskupa płockiego Piotra Liberę. Celem działalności instytutu jest troska o kształcenie oraz formację duchową i liturgiczną wszystkich muzyków kościelnych: organistów, dyrygentów chórów parafialnych, animatorów scholi dziecięcych i zespołów młodzieżowych, kantorów, psałterzystów, a także członków scholi, zespołów młodzieżowych, chórów oraz zespołów instrumentalnych, które posługują w kościołach diecezji podczas liturgii.

Instytut realizuje te cele poprzez organizowanie kształcenia muzyków kościelnych, na pierwszym miejscu prowadząc studium organistowskie, ale także różnego rodzaju kursy, szkolenia i warsztaty dla wymienionych osób lub grup. Zadaniem instytutu „Musicum” jest także prowadzenie formacji muzyków kościelnych, a więc organizowanie rekolekcji i dni skupienia dla organistów, scholi, zespołów, chórów itd. Instytut włącza się także działalność artystyczną, organizując lub pomagając w organizacji koncertów muzyki religijnej, zarówno dawnej, jak i współczesnej. Dyrektorem „Musicum” jest ks. mgr Marcin Sadowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję