Reklama

Poszedł po jego śladach

2018-04-11 14:49

Ks. Krzysztof Hawro
Edycja zamojsko-lubaczowska 15/2018, str. IV

Jan Cios
Msza św. pogrzebowa w rodzinnej parafii śp. ks. Krystiana zgromadziła tłumy

Wielki Piątek to dla chrześcijan dzień męki i śmierci Pana Jezusa, to czas przygotowania się do Uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego. Ale tegoroczny Wielki Piątek przyniósł coś, czego nikt się nie spodziewał

Kiedy w Wielki Piątek dowiedziałem się o śmierci ks. Krystiana Kotulskiego, w moje serce napełnił smutek, a moje myśli powróciły do soboty, 24 marca br., kiedy spotkaliśmy się w Kosobudach, podczas dnia spowiedzi. Podczas spotkania w jego mieszkaniu zapytał mnie: Co ty taki zamyślony jesteś? Czy coś się stało? Nie wiedziałem, co powiedzieć, bo sam nie wiem, co mnie wówczas skłoniło do refleksji i zamyślenia. Dzisiaj dałbym mu konkretną odpowiedź: Tak, stało się. Odszedłeś od nas za wcześnie. Już wiesz, co się stało?

Odszedł do raju

Z ks. Krystianem łączyło nas nie tylko powołanie kapłańskie, spotkania, ale też parafia św. Jana Chrzciciela w Lipsku k. Zamościa. On w tej parafii stawiał swoje pierwsze kroki w kapłaństwie, ja zaś jestem tym, który przyszedł na jego miejsce, gdy na mocy decyzji Pasterza naszej diecezji, w sierpniu 2015 r. zmienialiśmy miejsca posługi. Między nami jest tylko dwa lata różnicy. Nasze spotkania w ramach spotkań dekanalnych były pełne jego uśmiechu, życzliwości i braterskiego dobra. Ze wspominanego spotkania, jak się okazuje ostatniego – zapamiętałem jedno: jego brewiarz i leżący obok różaniec. To było świadectwo jego rozmodlenia... Dziś trudno sobie wyobrazić pracę w dekanacie krasnobrodzkim bez ks. Krystiana... bo to na nim w ten wielkopiątkowy wieczór spełniły się słowa Jezusa: „...dziś ze Mną będziesz w raju”.

Droga życia

Ks. Krystian Kotulski urodził się 29 kwietnia 1986 r. w Zamościu. Pochodził z parafii Świętej Bożej Opatrzności w Zamościu. Był pierwszym kapłanem pochodzącym z tej młodej wspólnoty parafialnej. Po zdaniu matury w 2005 roku wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej w Lublinie, które ukończył obroną pracy magisterskiej na Wydziale Teologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. 4 czerwca 2011 r. w katedrze zamojskiej przyjął święcenia kapłańskie z rąk ówczesnego pasterza naszej diecezji bp. Wacława Depo. Po święceniach kapłańskich został skierowany do posługi w parafii św. Jana Chrzciciela w Lipsku koło Zamościa. Tu pracował przez 4 lata jako wikariusz. Tę samą posługę od 19 sierpnia 2015 r. aż do dnia śmierci pełnił w parafii św. Andrzeja Boboli w Kosobudach. W obydwóch wspólnotach dał się poznać jako gorliwy duszpasterz, jako ten, który zafascynował się ideą Ekstremalnej Drogi Krzyżowej i szerzył ją z wielką pasją w naszym rejonie. Na profilu facebookowym EDK Kosobudy możemy przeczytać, że miał plany na nowe trasy w następnym roku, promocję, pomysły...

Reklama

Żył ekstremalnie

– Nie warto żyć normalnie, warto żyć ekstremalnie. Jak pierwszy raz to usłyszałem, miałem mieszane uczucia, a sama idea EDK średnio do mnie przemawiała, ale dziś, kiedy pokonałem trasę do Krasnobrodu w kompletnej samotności, pokonując swój strach, pokonując siebie samego, bo się zrodziło pytanie: „Ale po co?”, pokonując w końcu słabość swojego ciała, stwierdzam: „Warto, naprawdę warto „zmarnować” ten czas, nie przespać nocy, zmęczyć się i przeżyć z Nim wspaniałe przełomy w sobie – te słowa pozostawił nam po EDK, którą przeszedł w 2017 r. Był też przewodnikiem Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę, pracował także z młodzieżą we wspólnocie Galilea.

Od 2017 r. ks. Krystiana Kotulskiego można było usłyszeć na antenie Katolickiego Radia Zamość, z którym rozpoczął stałą współpracę jako jeden z prowadzących audycje „Nocna zmiana” i „Misja specjalna”. Na czas tegorocznego Triduum Paschalnego przygotował audycje, które wyjaśniały słuchaczom istotę Trzech Świętych Dni. Mówił w nich o zmartwychwstaniu i życzył słuchaczom radości ze zmartwychwstania Pańskiego.

Wyrwany z niewoli

– Jezus Chrystus wyrwał mnie z niewoli ciemności i grzechu. To jest najistotniejsze przesłanie tych świąt: zmartwychwstanie. Skoro Chrystus zmartwychwstał, to nasza wiara ma ogromny sens, ja również mogę zmartwychwstać dzięki mocy Jezusa Chrystusa, ja za każdym razem mogę zmartwychwstawać ze swojego grzechu, Jezus Chrystus chce mnie z tego grzechu dźwigać, a przede wszystkim chce dawać mi życie wieczne – te słowa pozostawił nam, słuchaczom Katolickiego Radia Zamość.

I rzeczywiście. Wyrwany został z niewoli tego świata. Zmarł w Wielki Piątek, 30 marca br.

To do niego odnoszą się słowa Księgi Mądrości: A sprawiedliwy, choćby umarł przedwcześnie, znajdzie odpoczynek. (...) Wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele. Dusza jego podobała się Bogu, dlatego pospiesznie wyszedł spośród nieprawości… (Mdr 4, 7.13-14).

Zaskoczenie i refleksja

Jego odejście zaskoczyło wszystkich. Skłoniło do refleksji i wspomnień. – Ekstremalnie oddany Bogu, ludziom, rodzinie, zawsze uśmiechnięty i pełen ciepła – taki obraz młodego księdza Krystiana pozostanie na zawsze w naszych sercach. Kiedy po raz pierwszy, 1 września 2011 r. odprawił Mszę św. rozpoczynającą rok szkolny, wiedzieliśmy, że będzie dobrym katechetą. Od tego czasu stał się dla nas nie tylko nauczycielem dzieci i młodzieży, kolegą z pracy, ale prawdziwym przyjacielem – tak zmarłego kapłana wspomina Bożena Radlińska, dyrektor Szkoły Podstawowej w Białowoli, gdzie ks. Krystian tuż po święceniach rozpoczynał pracę katechety.

Msza św. żałobna z udziałem bp Mariana Rojka została odprawiona w kościele parafialnym w Kosobudach we wtorek, 3 kwietnia o godz. 18.00. W Eucharystii uczestniczyło blisko 70 kapłanów, wierni z parafii w Kosobudach, z Lipska i z rodzinnej parafii na zamojskiej Karolówce. Okolicznościową homilię wygłosił ks. Witold Bednarz, kolega z roku święceń zmarłego kapłana. W homilii wskazał na postać Marii Magdaleny, wspominał czas seminaryjnej formacji i sposób, w jaki śp. ks. Krystian opowiadał o pieszej pielgrzymce do Częstochowy. Wskazał też, że miłością ks. Krystiana były: piesza pielgrzymka do Częstochowy i Ekstremalna Droga Krzyżowa. Po Mszy św. odbyło się całonocne czuwanie przy trumnie zmarłego kapłana. I tutaj wokół trumny ks. Krystiana zgromadziła się wielka rzesza ludzi, którym on był bliski. Czuwanie prowadziła Wspólnota Neokatechumenalna z Zamościa, duszpasterze i parafianie z Lipska oraz wspólnota Pieszej Pielgrzymki z Zamościa na Jasną Górę. W środę, 4 kwietnia, o godzinie 7.30 została odprawiona Msza św. i trumna z ciałem śp. Krystiana została przewieziona do rodzinnej parafii. W świątyni pw. Świętej Bożej Opatrzności rozpoczęła się kolejna cześć czuwania i modlitwy w intencji zmarłego kapłana. Została odprawiona Msza św. pogrzebowa, której przewodniczył bp Marian Rojek. Obecny też był biskup pomocniczy Mariusz Leszczyński. Wraz z Pasterzami naszej diecezji Mszę św. koncelebrowało ponad 150 kapłanów z diecezji zamojsko-lubaczowskiej, archidiecezji lubelskiej i ze zgromadzeń zakonnych.

– Mam przed oczyma dwie teczki: jedną cieniutką – ta zostanie w archiwum naszej kurii diecezjalnej zamojsko-lubaczowskiej. Niewiele jest w niej zapisane. 31 lat życia, 7 lat kapłaństwa, 2 wikariuszowskie posługi. Ale druga teczka nie daje się spiąć. Jest tak bogata. Wczoraj wieczorem w Kosobudach mogliśmy posłuchać tego, co w tej księdze życia ks. Krystiana zostało zapisane z jego miłości do Boga, do Kościoła, do ludzi, do każdego człowieka, z jego zaangażowania w kapłańskie życie. To jest to wszystko, czego my jesteśmy świadomi przywołać, przytoczyć, potwierdzić, a ile tych rzeczy wie tylko Pan Bóg – mówił we wprowadzeniu do liturgii bp Marian Rojek. Homilię wygłosił ks. Krzysztof Portka – ojciec duchowny naszej diecezji.

– Często miałem okazję patrzeć na ks. Krystiana, kiedy posługiwał we wspólnocie, w parafii jednej, drugiej. Często i długo nieraz rozmawialiśmy. Wielokrotnie dawał do zrozumienia, że mu się strasznie spieszy. Teraz rozumiem, dlaczego mu się tak spieszyło. Zapłonął. Jego serce zapłonęło. Pałające miłością serce ks. Krystiana w Wielki Piątek w sposób dla nas niezrozumiały, choć bardzo wymowny, zjednoczyło się z Sercem Jezusa przebitym włócznią na krzyżu. I tak dopełniły się słowa zapisane na obrazku prymicyjnym: Uwiodłeś mnie Panie, a ja pozwoliłem się uwieść, ujarzmiłeś mnie i przemogłeś – mówił w homilii ks. Portka.

Na koniec Mszy św. głos zabrali ci, którzy chcieli pożegnać zmarłego kapłana: przedstawiciele parafii w których pracował, proboszczowie z którymi współpracował, koledzy z roku, przedstawiciele rodzinnej parafii. Szczególnego świadectwa i mocy nabrały słowa wypowiedziane przez mamę ks. Krystiana.

Po Mszy św. z kościoła parafialnego wyruszył kondukt żałobny, który przeszedł na Cmentarz Komunalny w Zamościu, gdzie ciało śp. ks. Krystiana zostało złożone w grobie rodzinnym, obok zmarłego taty Tadeusza.

Tagi:
kapłan pogrzeb kapłan odszedł do Pana

Pogrzeb śp. Marka Tarnowskiego – zamordowanego na plebanii kościoła św. Augustyna

2019-04-25 10:07

mag / Warszawa (KAI)

- Nagła śmierć naszego współbrata pokazuje nam jak ważne jest przygotowanie do spotkania z Chrystusem – podkreślił kard. Kazimierz Nycz w czasie pogrzebu śp. Marka Tarnowskiego, zamordowanego na plebanii kościoła św. Augustyna na stołecznym Muranowie.

Anna Druś/Archidiecezja Warszawska

Uroczystości odbyły się w kościele św. Feliksa z Kantalicjo na stołecznym Marysinie, gdzie zmarły należał do wspólnoty Drogi Neokatechumenalnej. Liturgię, której przewodniczył metropolita warszawski koncelebrowało wielu kapłanów związanych ze wspólnotą.

– Nagła śmierć waszego współbrata pokazuje nam jak ważne jest przygotowanie na spotkanie z Chrystusem – powiedział kard. Kazimierz Nycz. - Ta spowiedź tuż przed śmiercią. Spowiedź na końcu Drogi Neokatechumenalnej, która szedł – to jest nauka dla nas wszystkich, byśmy nie tyle bali się śmierci nagłej, ile bali się śmierci nieprzygotowanej - podkreślił.

Kard. Nycz przestrzegł jednocześnie członków wspólnoty Drogi Neokatechumenalnej przed sakralizacją zła i grzechu, nawet, gdy patrzymy na to, co się stało z perspektywy Zmartwychwstania. - Zło pozostaje złem. Gdybyśmy tą drogą poszli za daleko, bylibyśmy o krok od powiedzenia, że Pan Bóg tak chciał. A to przecież nie byłoby prawdą Po liturgii ciało zmarłego spoczęło na pobliskim cmentarzu.

W czwartek 11 kwietnia br. na plebanii kościoła pw. św. Augustyna na warszawskiej Woli napastnik zaatakował 64- letniego p. Marka Tarnowskiego, ojca jednego kapłanów archidiecezji warszawskiej, katechistę Drogi Neokatechumenalnej. Mężczyzna wychodził z plebanii, gdzie przystępował do sakramentu pokuty. W jego obronie stanął jeden z dyżurujących kapłanów. On również został zaatakowany przez napastnika.

Ciężko pobity Marek Tarnowski mimo reanimacji nie przeżył.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kiedy obowiązuje post?

Ks. Ryszard Kamiński
Edycja płocka 9/2003

Bożena Sztajner

Moi rodzice opowiadali mi, że kiedyś w okresie Wielkiego Postu wypalano nawet garnki, żeby nie została w nich ani odrobina tłuszczu. Dziś praktyka postu w Kościele jakby złagodniała. Przykazanie kościelne mówi o czasach pokuty, ale pozostaje problem, jak rozumieć te "czasy pokuty". Czy 19 marca, w czasie Wielkiego Postu, można zawrzeć sakrament małżeństwa z weselem? Czy w piątek można iść na dyskotekę? Czy w Adwencie można się bawić? Czy post nadal obowiązuje w Kościele?

Czwarte przykazanie kościelne, które dotyczy tych spraw, brzmi: "Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach". Wydaje się, że najważniejszym wyrażeniem w tak sformułowanym przykazaniu jest słowo "pokuta". Katechizm Kościoła Katolickiego precyzuje, że chodzi tutaj o pokutę wewnętrzną, która polega na nawróceniu serca, przemianie postaw, radykalnej zmianie całego życia na lepsze. To jest podstawowa, prawdziwa wartość pokuty, jej sedno. Takiej pokuty oczekuje od chrześcijanina Pan Bóg i Kościół. Chrześcijanie są zobowiązani do jej praktykowania cały czas. Ponieważ jednak różnie z tym bywa w ciągu kolejnych dni i miesięcy, Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, gdy koniecznie należy praktykować czyny pokutne, które wspomagają nawrócenie serca.
Jakie są te czyny pokutne? Wykładnia do omawianego przykazania podana przez Sekretarza Generalnego Episkopatu Polski wylicza: "modlitwa, uczynki pobożności i miłości, umartwienie przez wierniejsze pełnienie obowiązków, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post". Czas zaś pokuty, określony przez czwarte przykazanie, to poszczególne piątki całego roku i Wielki Post. We wszystkie piątki całego roku oraz w Środę Popielcową i Wigilię Bożego Narodzenia (o ile nie przypada wtedy IV niedziela Adwentu), obowiązuje chrześcijanina powstrzymanie się od spożywania pokarmów mięsnych, gdy ukończył on 14 rok życia. Zaleca się jednak, aby także młodsze osoby wprowadzać do tej praktyki, nie czekając aż osiągną one 14 lat. Warto jeszcze dodać, że według Konstytucji Apostolskiej Paenitemini zakaz spożywania pokarmów mięsnych nie oznacza zakazu spożywania nabiału i jaj oraz przyprawiania potraw tłuszczami zwierzęcymi.
Prymas Polski (to także ważne) udzielił dyspensy od obowiązku powstrzymania się od potraw mięsnych w piątki wszystkim, którzy stołują się w zakładach zbiorowego żywienia, gdzie nie są przestrzegane przepisy postne, a także takim osobom, które nie mają możności wyboru potraw, a muszą spożywać to, co jest dostępne do spożycia. Dyspensa ta nie dotyczy jednak Wielkiego Piątku, Środy Popielcowej i Wigilii Bożego Narodzenia. Zatem w te trzy dni obowiązuje w każdych okolicznościach powstrzymanie się od spożywania potraw przyrządzonych z mięsa.
Po wyjaśnieniu wymagań IV przykazania kościelnego w odniesieniu do wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, zwróćmy uwagę na "nakazane posty" w tym przykazaniu. Post może być jakościowy i ilościowy. Ten pierwszy dotyczy niespożywania określonych pokarmów, np. mięsa. Ilościowy zaś polega, według wyżej wspomnianej Konstytucji Apostolskiej, na spożyciu jednego posiłku dziennie do syta i dopuszcza możliwość przyjęcia "trochę pokarmu rano i wieczorem". Taki post obowiązuje wszystkich wiernych między 18 a 60 rokiem życia w Środę Popielcową i w Wielki Piątek. Należy tutaj powtórzyć wcześniej napisane słowa, że ci, którzy nie mają 18 lat, właściwie od dzieciństwa powinni być wychowywani do spełniania tej praktyki. Błędem byłoby stawianie tego wymagania dopiero od wieku pełnoletności. Racje wydają się oczywiste i nie ma potrzeby ich przywoływania w tym miejscu.
Gdy chrześcijanin podlega uzasadnionej niemożności zachowania wstrzemięźliwości w piątek, powinien podjąć inne formy pokuty (niektóre z nich zostały przytoczone wcześniej). Natomiast post ilościowy i jakościowy w dwa dni w roku: Wielki Piątek i Środę Popielcową, powinien być koniecznie zachowywany. Winien rozumieć to każdy chrześcijanin, nawet ten, który słabo praktykuje wiarę. Dyspensa Księdza Prymasa, o której wspomniałem wcześniej, nie dotyczy zachowania postu w te dwa dni roku. Ci zaś, którzy z niej korzystają, powinni pomodlić się w intencji Ojca Świętego, złożyć ofiarę do skarbonki z napisem "jałmużna postna", lub częściej spełniać uczynki miłosierdzia.
Jeszcze kilka słów o zabawach. Powstrzymywanie się od udziału w nich obowiązuje we wszystkie piątki roku i przez cały Wielki Post, łącznie z dniem św. Józefa (19 marca) - jeśli wtedy trwa jeszcze Wielki Post. Adwent nie został zaliczony do czasów pokuty, dobrze jednak byłoby w tym czasie powstrzymać się od udziału w zabawach, zachowując starą i dobrą polską tradycję - Adwent trwa bardzo krótko, a karnawał jest tak blisko. W Adwencie zaś - co staje się coraz powszechniejszą praktyką - jest wiele spotkań opłatkowych, które mają inny charakter. Warto je upowszechniać i pozostawać w radosnym, pełnym nadziei oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela w tajemnicy Bożego Narodzenia.

Od marca 2014 r. obowiązuje nowa wersja IV przykazania kościelnego

Przeczytaj także: Nowa wersja IV przykazania kościelnego - powstrzymanie się od zabaw tylko w Wielkim Poście
CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: ponad 12 tys. skautów było molestowanych seksualnie

2019-04-25 17:05

pb (KAI/repubblica.it) / Nowy Jork

Od 1944 do 2016 r. w Stanach Zjednoczonych ofiarą molestowania seksualnego padło 12 254 skautów. Sprawcami byli ich opiekunowie w ramach działalności organizacji harcerskiej Boy Scouts of America.

pixabay.com

Dane te ujawniła prof. Janet Warren z Uniwersytetu Wirginii, która przez pięć lat miała dostęp do danych z akt dotyczących opiekujących się skautami wolontariuszy, których usunięto z powodu nadużyć seksualnych, jakich się dopuścili.

Po 109 latach działalności Boy Scouts of America, skupiający 2,4 mln chłopców, są zagrożeni likwidacją z powodu konieczności wypłaty milionowych odszkodowań ofiarom.

Część przypadków wykorzystywania seksualnego wypłynęła na światło dzienne w 2012 r., jednak dotychczas nie była znana ani skala zjawiska, ani liczba ofiar.

Również adwokat Jeff Anderson, obrońca części ofiar, opublikował nazwiska 180 wolontariuszy skautingu oskarżonych o pedofilię w stanie Nowy Jork i zaapelował do nieujawnionych jeszcze ofiar o składanie doniesień do prokuratury.

Ze swej strony władze Boy Scouts of America wydały oświadczenie, w którym zawarły słowa przeprosin wobec ofiar i zapewniły, że „nic nie może być ważniejsze od bezpieczeństwa i ochrony dzieci”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem