Reklama

Aspekty

Dostrzegamy poruszenie wśród wiernych

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 10/2018, str. VI

[ TEMATY ]

wywiad

synod

Karolina Krasowska

Ks. dr Andrzej Sapieha – sekretarz generalny I Synodu Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej

Kamil Krasowski: – Na początku naszej rozmowy proszę, aby przypomniał Ksiądz naszym Czytelnikom, czym jest I Synod Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej i do czego ma prowadzić, jeżeli chodzi o życie naszej wspólnoty diecezjalnej.

Ks. Dr Andrzej Sapieha: – Synod to zgromadzenie doradcze biskupa diecezjalnego, szeroka reprezentacja duchowieństwa i wiernych świeckich diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, zaproszona do udziału w procesie podejmowania decyzji dotyczących życia naszego Kościoła lokalnego. Chodzi o to, by w trakcie wspólnej modlitwy i dyskusji przyglądać się aktualnej sytuacji naszej wspólnoty i zastanawiać się nad tym, co Duch Święty mówi do nas w tym momencie historii, w którym aktualnie się znajdujemy. Celem Synodu jest słuchanie tego Bożego głosu, odkrycie kierunku, w którym Duch Święty chce prowadzić Kościół diecezjalny, poszukiwanie sposobów, w jakich ma się dzisiaj dokonywać praca ewangelizacyjna.

– Minęło niespełna 2,5 roku odkąd bp Stefan Regmunt dokonał otwarcia Synodu Diecezjalnego w sanktuarium Pierwszych Męczenników Polski w Międzyrzeczu. Proszę powiedzieć, co na przestrzeni tych ponad 2 lat, jeżeli chodzi o synod, już się wydarzyło.

– Cały ten miniony okres był etapem przygotowawczym Synodu Diecezjalnego. Pracowały w tym czasie komisja przygotowawcza i sekretariat synodu. Powstał regulamin synodu, przeprowadzono wybory jego uczestników, a także podjęto refleksję nad najważniejszymi tematami debaty synodalnej. Ponadto podjęto wysiłek zaangażowania jak najszerszej grupy diecezjan w dzieło synodalne. Starano się to uczynić przez dotarcie do wiernych z informacją o synodzie, odpowiednią katechezę oraz modlitwę w intencji synodu i Kościoła diecezjalnego. Kulminacją tych przygotowań na poziomie parafialnym stały się tzw. niedziele synodalne. Przeprowadzono je w ostatnich kilku miesiącach we wszystkich parafiach naszej diecezji. Ukonstytuowały się również parafialne zespoły synodalne, a przedstawione przez nie propozycje i refleksje będą teraz wykorzystywane w trakcie właściwych obrad synodalnych.

– Przed nami sesja inauguracyjna I Synodu Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej. Proszę opowiedzieć, jak będzie ona wyglądała?

– Wydarzenie to będzie miało miejsce w sobotę 17 marca. Rozpocznie się o godz. 10.30 od tzw. warsztatu pastoralnego w kościele św. Józefa w Zielonej Górze. Jest on przeznaczony dla świeckich uczestników Synodu, dla delegacji parafialnych oraz przedstawicieli grup, ruchów i stowarzyszeń działających w naszych parafiach. Warsztat pastoralny będzie się składał z dwóch części. Pierwsza z nich ma charakter modlitewny – będzie to czas uwielbienia Boga, który jest z nami i na synodzie objawia w sposób szczególny swoją obecność we wspólnocie Kościoła. Będzie to jednak również czas uznania naszej słabości. Rozpoczynając synod, stajemy przez naszym Panem świadomi rozmaitych braków i własnej grzeszności. Dlatego przecież zwołano synod, gdyż jako Kościół odkrywamy, że sami z siebie nie potrafimy pokonać tej słabości, ale potrzebujemy, żeby Duch Święty do nas przemówił i wskazał nam drogi, po których mamy iść. W drugiej części warsztatu pastoralnego o. Michał Legan, paulin z Jasnej Góry, wygłosi katechezę nt. roli Ducha Świętego w Kościele. Następnie księża odpowiedzialni za najważniejsze obszary duszpasterstwa naszego Kościoła lokalnego zaprezentują uczestnikom warsztatu raport o stanie diecezji. Obejmie on cztery podstawowe obszary duszpasterskie: parafie, duszpasterstwo rodzin, duszpasterstwo dzieci i młodzieży oraz kwestię powołań. W ramach tego raportu uczestnicy synodu usłyszą, co w tych czterech obszarach nas cieszy, gdzie doświadczamy Bożego błogosławieństwa, a także gdzie są jakieś braki i słabości, które wymagają naprawy. Po zakończeniu warsztatu pastoralnego, o godz. 14.00 rozpocznie się liturgia synodalna. Z kościoła św. Józefa wyruszy uroczysta procesja wejścia. Będziemy nieśli księgę Ewangelii. Podkreślimy w ten sposób, że to Słowo Boże ma nami kierować podczas synodalnej debaty. Będziemy również śpiewać Litanię do Wszystkich Świętych, niosąc ze sobą relikwie naszych Patronów, które przywiozą ze sobą delegacje parafialne. W ten sposób pragniemy prosić o wstawiennictwo tych, którzy cieszą się już chwałą zbawionych, ale przecież wraz z nami tworzą jeden Kościół. Ok. godz. 15.00 procesja dotrze do kościoła Ducha Świętego, gdzie pod przewodnictwem biskupa diecezjalnego zostanie odprawiona Msza św. Jej charakterystycznym elementem będzie uroczyste Wyznanie wiary, które złożą wszyscy uczestnicy synodu. Pod koniec liturgii ksiądz biskup wręczy im dekrety nominacyjne. Uroczystość zakończy się krótką sesją organizacyjną. W jej trakcie uczestnicy synodu zostaną wprowadzeni w zasady pracy tego zgromadzenia.

– Jaką formę przybiorą odtąd obrady Synodu Diecezjalnego?

– Właściwe obrady synodalne to posiedzenia plenarne, w których biorą udział osoby powołane przez biskupa na synod. Takie sesje będą się odbywać dwa – maksymalnie trzy razy w roku. Oprócz tego, w ramach synodu, powstaną mniejsze gremia – komisje tematyczne, które zajmą się pewnymi szczegółowymi zagadnieniami oraz będą przygotowywać projekty dokumentów synodalnych. Wreszcie na poziomie parafialnym dalej będą funkcjonować parafialne zespoły synodalne, które nadal pozostaną ważnym narzędziem konsultacyjnym dla synodu. Cały czas zależy nam na tym, by w debatę synodalną zaangażować jak najliczniejszą grupę naszych wiernych.

– Czy widać już jakieś owoce tego dzieła?

– Już na etapie przygotowawczym, kiedy zaczęły spływać do nas głosy z parafialnych zespołów synodalnych, można się było przekonać, że wierni pracujący w tych zespołach rzeczywiście są zatroskani o rozwój naszego Kościoła lokalnego i dostrzegają trapiące nas problemy duszpasterskie. Próbują także przedstawiać pewne swoje propozycje rozwiązań. To jest na razie jeszcze wstępna dyskusja. Mamy nadzieję, że rozwinie się ona w trakcie obrad synodu i zaowocuje konkretnymi rozwiązaniami, które znajdą się w końcowych dokumentach synodalnych. Już teraz jednak można powiedzieć, że dostrzegamy poruszenie wśród wiernych zaangażowanych w prace parafialnych zespołów synodalnych. To na pewno ważny owoc, który pojawia się już na etapie przygotowawczym. Kiedy prace synodu będą się dalej rozwijać, tych owoców pojawi się zapewne jeszcze więcej.

2018-03-07 11:22

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

5 pytań do… pana Pawła Solocha

2020-05-30 08:23

[ TEMATY ]

wywiad

polityka

5 pytań do...

Piotr Grzybowski rozmawia z Pawłem Solochem, Sekretarzem Stanu, Szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Piotr Grzybowski: Czy może Pan Minister przybliżyć nam funkcję i miejsce BBN w strukturze naszego Państwa?

Paweł Soloch: Biuro Bezpieczeństwa Narodowego jest instytucją pracującą na rzecz Prezydenta. Jest organem doradczym, ale podejmuje również działania związane z realizacją prezydenckich prerogatyw. Na polecenie Prezydenta lub z własnej inicjatywy przygotowujemy opinie, analizy czy projekty aktów prawnych. Zarówno w sprawach bezpieczeństwa wewnętrznego, jak i międzynarodowego. Biuro odpowiada też za współpracę ośrodka prezydenckiego z rządem w sprawach bezpieczeństwa.

Oczywiście szczególnie ważne jest wspieranie Prezydenta w realizacji jego kompetencji związanych ze zwierzchnictwem nad Siłami Zbrojnymi. Dotyczą one kierowania obroną państwa, zatwierdzania planów oraz dokumentów strategicznych, mianowana na stopnie oficerskie i generalskie czy wyznaczana oficerów na najwyższe stanowiska w Siłach Zbrojnych. BBN zapewnia także obsługę posiedzeń Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Po co tworzy się Strategię Bezpieczeństwa Narodowego ?

Z dwóch powodów. Po pierwsze, jest to swego rodzaju „mapa drogowa”, zbiór konkretnych zadań i celów dotyczących wzmacniania bezpieczeństwa dla wszystkich organów i instytucji państwa. Prace nad Strategią są także dużym wysiłkiem jeśli chodzi o budowanie wspólnej myśli, z założeniem, że będzie ona konsekwentnie realizowana, także w razie zmiany władzy.

Z drugiej strony, jest to przekaz dla innych państw, ale też własnego społeczeństwa, dotyczący kształtu naszej polityki bezpieczeństwa. Jest to pewna wykładnia postrzegania zagrożeń przez władze oraz opis działań i przygotowań, jakie będziemy podejmować, aby te zagrożenia niwelować.

Oczywiście to, czego się oczekuje od każdej strategii, to przełożenie jej zapisów i rekomendacji na realne działania. Stąd w obecnej Strategii przywołana została kwestia przyjęcia ustawy o zarządzaniu bezpieczeństwem narodowym. W porozumieniu z rządem uruchamiamy właśnie prace nad projektem tej ustawy.

Pan Prezydent Andrzej Duda 12 maja podpisał w dość uroczystej formie nową Strategię Bezpieczeństwa Narodowego. Co w niej jest nowego?

Może zacznę od tego, co nie zmieniło się w sposób zasadniczy jeżeli chodzi o kierunki działania państwa, ale zostało pewnym stopniu zmodyfikowane. Konsekwentnie realizujemy kierunek, nazwijmy „pro-zachodni”, związany z członkostwem Polski w NATO, Unii Europejskiej oraz strategicznym partnerstwem ze Stanami Zjednoczonymi. Zapisy dotyczące relacji z NATO i UE zostały uszczegółowione. Wskazujemy na konkretne inicjatywy, jak wzmocnienie mechanizmów odstraszania i obrony NATO czy przyspieszania procesów decyzyjnych i reagowania struktur Sojuszu w razie zagrożeń, a także wzmocnienie pewnych inicjatyw europejskich, takich jak PESCO. W Strategii na pewno większy nacisk położyliśmy na rolę nowych formatów zainicjowanych przez Prezydenta Andrzeja Dudę, jak Inicjatywa Trójmorza czy format „Bukaresztańskiej Dziewiątki”, skupiający państwa wschodniej flanki NATO.

W sposób mocniejszy, niż w poprzedniej Strategii, uwypuklone – jako zagrożenia dla ładu i bezpieczeństwa międzynarodowego, w tym Polski – jest wskazanie expresiss verbis, polityki rosyjskiej. Szczególnie jeśli chodzi o ocenę sytuacji po agresji rosyjskiej na Ukrainę w 2014 roku.

Natomiast w sprawach bezpieczeństwa wewnętrznego nowym, istotnym elementem jest przede wszystkim kwestia integracji zarządzania bezpieczeństwem narodowym. Ogólnie mówiąc, chodzi o wzmocnienie państwa samego w sobie. Strategia zwiera szereg daleko idących zapisów dotyczących budowania odporności państwa na kryzysy, ochrony obywateli i obrony powszechnej.

W Strategii mamy także postulat wzmocnienia obrony cywilnej, czyli formacji chroniącej obywateli w czasie kryzysów, będącej pod ochroną międzynarodowych konwencji. Obecnie taką rolę pełnią chociażby Ochotnicze Straże Pożarne. Zarówno w małych miejscowościach, jak i na przedmieściach dużych miast funkcjonuje to znakomicie. Musimy zbudować podobny system także w dużych aglomeracjach. Chodzi o zaangażowanie obywateli i wolontariuszy w systemie budowanym w znacznej mierze na wzór państw skandynawskich, gdzie ma to charakter powszechny. W Polsce, jak powiedziałem, dotyczy to przede wszystkim mniejszych ośrodków. Wzorce OSP w jakiejś formule są do wykorzystania na terenie dużych miast.

Kolejną kwestią jest ułożenie relacji w sprawach bezpieczeństwa na najwyższych szczeblach kierowania państwem. Chodzi na przykład o stworzenie bardziej elastycznej formuły i zwiększenie efektywności w relacjach między Prezydentem a Radą Ministrów czy poszczególnymi ministerstwami. To są wnioski m.in. z ćwiczeń KRAJ 19, w których uczestniczyli przedstawiciele najwyższych władz państwa. Ćwiczenia te odbyły się z inicjatywy Prezydenta Andrzeja Dudy, po raz pierwszy od 14 lat.

Obecna pandemia również wpłynęła na pewne zapisy końcowe Strategii, chociaż w jakiś sposób zagrożenia o charakterze epidemicznym były antycypowane już wcześniej. Dotyczy to zdolności państwa do reagowania nie tylko na zagrożenia militarne, ale i wszelkie inne. Dużą rolę odgrywa tu kwestia koordynacji działań instytucji państwa. Stąd postulaty ustawy o zarządzaniu bezpieczeństwie narodowym, co zostało zapowiedziane w momencie podpisywania Strategii. Mówił o tym zarówno Prezydent Andrzej Duda, jak również Premier Mateusz Morawiecki. Obaj są co do tego zgodni.

Jeden z czterech filarów Strategii mówi o konieczności kształtowania postaw patriotycznych i pielęgnowania tożsamości narodowej Polaków, zakorzenionej w chrześcijańskim dziedzictwie. Są to uniwersalne wartości, nierozerwalnie związane z bezpieczeństwem państwa. Szczególnie w Polsce, gdzie przez 123 lata braku państwowości, to właśnie tożsamość i właściwe postawy pozwoliły przetrwać naszemu narodowi.

Są też oczywiście kwestie związane z nowymi wyzwaniami, takimi jak cyberbezpieczeństwo czy szerzej, bezpieczeństwo informacyjne. Paradoksalnie pandemia dodatkowo unaoczniła znaczenie tych obszarów bezpieczeństwa.

Od 2008 obserwujemy realne działania ofensywne – agresję Rosji, najpierw wobec Gruzji, później Ukrainy. Czy Polska jest należycie zabezpieczona na kierunku wschodnim?

W Strategii znalazły odzwierciedlenie zapisy dotyczące wzmocnienia krajowych zdolności odstraszenia, czyli własnych sił zbrojnych. Przede wszystkim chodzi o potwierdzenie, mimo widma kryzysu spowodowanego pandemią, osiągnięcia docelowego pułapu 2,5 proc. PKB wydatków na obronę już w 2024 roku. Z tym wiążą się inwestycje takie jak zwiększanie liczebności Sił Zbrojnych, także poprzez utworzenie ich nowego rodzaju, jakim są Wojska Obrony Terytorialnej, czy zakup nowoczesnego sprzętu i uzbrojenia.

Jest też kwestia dalszej adaptacji Sojuszu Północnoatlantyckiego do obecnej sytuacji bezpieczeństwa. Proszę zwrócić uwagę, że od 2014 roku, wskutek agresywnych działań Rosji, rola Sojuszu wyraźnie się zmieniła. Chodzi m.in. o dyslokację wojsk sojuszniczych na flance wschodniej, w tym obecność wojsk amerykańskich na terenie Polski. Stąd podkreślenie relacji ze Stanami Zjednoczonymi, konsolidacji Sojuszu oraz zachowania jedności transatlantyckiej. Proszę zwrócić uwagę, że we wszystkich publicznych dokumentach natowskich ocena zagrożenia, np. ze strony Rosji, dla wszystkich państw NATO jest jednoznaczna.

Podobnie utrzymywane są sankcje Unii Europejskiej wobec Rosji. UE jest drugą organizacją, która – nie będąc organizacją wojskową – ma jednak znaczenie dla bezpieczeństwa i budowania jedności. Pojawiają się momentami pewne kryzysy między Stanami Zjednoczonymi a Europą, jednak jednym z nadrzędnych przekonań – nie tylko władz Polski, ale podobnie wielu innych państw zachodnich – jest to, że sojusz ze Stanami Zjednoczonymi stanowi podstawę bezpieczeństwa całego kontynentu europejskiego.

Czy widzi Pan taki moment, kiedy powie Pan: „zrobiłem wszystko - Polska jest bezpieczna”?

Na pewno jestem przekonany, że po pięciu latach prezydentury Andrzeja Dudy Polska jest bezpieczniejsza, niż była jeszcze w 2015 roku. Natomiast zapewnianie bezpieczeństwa to ciągły proces przygotowywania się na sytuacje, których dzisiaj nie jesteśmy w stanie zdefiniować.

Popatrzmy chociażby na ostatnią sytuację. Jeszcze niedawno, mówiąc o zagrożeniach, mówiliśmy o zagrożeniach przede wszystkim o charakterze militarnym. Te zagrożenia oczywiście nie zniknęły, stąd zapisy w Strategii na temat Rosji. Pojawiło się jednak coś, czego pół roku temu, dziewięć miesięcy temu nikt nie przewidywał, czyli pandemia, która stanowi zagrożenie dla praktycznie wszystkich mieszkańców Ziemi.

CZYTAJ DALEJ

Belgia: abp Léonard broni Jana Pawła II

2020-06-01 16:05

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

wikimedia.org

Nazywajmy go wielkim – apeluje abp André-Joseph Léonard. Choć od niemal pięciu lat jako prymas senior zachowuje powściągliwość względem mediów, tym razem zdecydował się zabrać głos, aby bronić dobrego imienia Jana Pawła II, po tym jak w belgijskim Kościele pojawiły się głosy, że kanonizacja Papieża Polaka była nieuzasadniona, a jego kult wygasa.

Były prymas Belgii zauważa, że głosy krytyki pod adresem Jana Pawła II są niewspółmierne do jego wielkości. Abp Léonard przyznaje, że wielokrotnie spotykał się ze świętym papieżem i przeczytał wszystko, co opublikował on w czasie długiego pontyfikatu. Choć nie wszystkim podobało się jego nauczanie i postępowanie, to jednak dla wielu katolików, zwłaszcza młodych, był wyjątkowym źródłem inspiracji.

Młodych pociągała go jego bliskość, pełna czułości i miłosierdzia, a zarazem jasność jego nauczania. Jak nakazywał Jezus, jego język to było „tak, tak, nie, nie”, bez dwuznaczności, zamętu i uproszczeń. Były arcybiskup Brukseli przyznaje, że Jan Paweł II wysoko stawiał poprzeczkę, i to we wszystkich dziedzinach, ale nigdy tym nie zniechęcał swych braci i sióstr, bo sam promieniował miłosierdziem.

W felietonie na łamach dziennika „La Libre Belgique” abp Léonard zauważa, że Jan Paweł II aż do końca, aż do skrajnej słabości chciał wypełnić swą misję. Odbiło się to negatywnie na konkretnym wypełnianiu jego posługi, ale w ten sposób dotarł do wielu serc, dał świadectwo o godności człowieka również pośród największego ogołocenia. A kiedy umarł, ludzie mieli poczucie, że był to człowiek święty.

Abp Léonard przypomina, że on sam już w 2005 r. wnioskował, by Jana Pawła II nazywać wielkim. Teraz przyznaje, że z wielką radością odebrał tekst papieża seniora o jego poprzedniku, w którym ponownie rozważa tę kwestię. I choć Benedykt XVI nie wypowiada się w tej sprawie ani na tak, ani na nie, to jednak przypominając w swym świadectwie wyjątkowe dokonania Papieża Polaka, potwierdza nie wprost lecz jednoznacznie, że Jan Paweł II był wielkim papieżem – zauważa abp Léonard.

CZYTAJ DALEJ

Kierunek niebo

2020-06-02 14:24

[ TEMATY ]

Częstochowa

neoprezbiterzy

Beata Pieczykura/Niedziela

– Nie zawsze to, co robiłem, było dobre, a teraz Pan Bóg wybrał mnie i posłał. Mogę złożyć ofiarę Jego Syna przez moje ręce. Wielkiego miłosierdzia doznaję teraz, gdy mogę się modlić z ludźmi, z którymi się wychowywałem, i dla nich – tak o swoich przemyśleniach po odprawianiu pierwszych Mszy św. mówi „Niedzieli” ks. Zbigniew Wojtysek, z parafii Najświętszej Maryi Częstochowskiej w Łobodnie.

2 czerwca w kaplicy Niepokalanego Serca Maryi w Częstochowie neoprezbiterzy sprawowali Mszę św. prymicyjną. Przewodniczył jej bp Andrzej Przybylski, a homilię wygłosił arcybiskup senior Stanisław Nowak.

Eucharystia była dziękczynieniem i uwielbieniem Boga za dar wybrania i odpowiedzią na wezwanie: „Pójdź na Mną”, a także prośbą, jak powiedział bp Przybylski, „aby to, co Boże, przenikało to, co ludzkie, abyście byli duchownymi, a nie świeckimi, i chodzili po tym świecie, ale mieli niebo w siebie, i pokazywali ludziom stronę nieba”

Neoprezbiterzy 1 czerwca sprawowali Mszę św. prymicyjną na Jasnej Górze i w parafii św. Wojciecha BM w Częstochowie. 3 czerwca uczynią to w redakcji Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, 4 czerwca w Domu Księży Emerytów w Częstochowie, a także w Wyższym Seminarium Duchownym. Będą również czuwać na Jasnej Górze z 11 na 12 czerwca

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję