Reklama

Wiadomości

590 – Kod ekonomicznego patriotyzmu i rozwoju

Niedziela Ogólnopolska 46/2017, str. 41

[ TEMATY ]

ekonomia

kongres 590

Archiwum organizatora

Podczas Kongresu 590 prelegenci poruszą kwestie fundamentalne dla funkcjonowania i rozwoju światowej gospodarki

Kongres 590 to najważniejsze wydarzenie gospodarcze roku. Po udanej ubiegłorocznej inauguracji druga jego edycja odbędzie się w dniach 16-17 listopada br. w Centrum Wystawienniczo-Kongresowym Województwa Podkarpackiego – G2A Arena w Jasionce k. Rzeszowa.

Nieprzypadkowo na miejsce kongresu wybrano okolice Rzeszowa. To właśnie tutaj rozkwita innowacyjny inkubator technologiczny Aeropolis, którego obiekty tworzą Podkarpacki Park Naukowo-Technologiczny. Imponujące architekturą wnętrza wspomnianej G2A Arena pozwalają na przygotowanie bogatej propozycji konferencyjnej.

Wydarzenie wzięło swoją nazwę od prefiksu kodu kreskowego, którym oznaczane są towary wytwarzane bądź dystrybuowane przez polskie firmy (nawiasem mówiąc, warto zwracać uwagę na ten prefiks także przy okazji codziennych zakupów). Pomysłodawcą przedsięwzięcia jest Fundacja im. Sławomira Skrzypka.

Reklama

Idea Kongresu 590 jest spójna z wizją państwa, którego bogactwo ma być powiększane w oparciu o własne zasoby, zarówno ludzkie, jak i naturalne. Jeśli chce się przyciągnąć kapitał zagraniczny, należy – by odwołać się do jednego z haseł wydarzenia – „uwolnić polski potencjał”. Droga ku temu wiedzie m.in. przez wzmocnienie pozycji polskich przedsiębiorców.



Tegoroczny program Kongresu 590 obejmuje różne bloki tematyczne, np.: panorama branż, wyzwania biznesu, sektor MSP (małych i średnich przedsiębiorstw), system podatkowy, projekty infrastrukturalne, energetyka, otoczenie gospodarcze. W prelekcjach, debatach, sesjach networkingowych czy spotkaniach kuluarowych wezmą udział przedsiębiorcy, eksperci i praktycy – od czołowych polskich biznesmenów po przedstawicieli najważniejszych think tanków oraz znaczących reprezentantów administracji państwowej, a także politycy, ludzie nauki, przedstawiciele administracji publicznej oraz dziennikarze.

Godna szczególnej uwagi wydaje się debata „Czas rekonstrukcji. Jak przebudować demokratyczny kapitalizm, aby służył wielu, a nie nielicznym”. W debacie, podczas której poruszone zostaną najważniejsze problemy ekonomiczne stojące przed współczesnymi państwami, swój udział zapowiedział wicepremier Mateusz Morawiecki – twórca Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Podczas panelu głos zabiorą również Desmond Lachman, reprezentujący think tank American Enterprise Institute, jeden z największych amerykańskich autorytetów w dziedzinie światowej gospodarki, oraz prof. Alberto Bagnai – autor bestsellerów, w których porusza kwestię wpływu waluty euro na włoską gospodarkę, a także twórca najbardziej popularnego bloga ekonomicznego we Włoszech.

Reklama

Prelegenci poruszą kwestie fundamentalne dla funkcjonowania i rozwoju światowej gospodarki (m.in.: czy potrzeba światu nowego prawa antymonopolowego w erze cyfrowej, czy walka z rajami podatkowymi będzie moralną krucjatą XXI wieku oraz jak przeprojektować system zabezpieczeń społecznych w czasach robotów i sztucznej inteligencji). Celem debaty jest przybliżenie uczestnikom kongresu, a potem możliwie szerokim kręgom społecznym najważniejszych sporów o przyszłość demokratycznego kapitalizmu oraz pokazanie miejsca rozwiązań Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju w globalnej dyskusji o wyzwaniach nowoczesności.

Podobnie jak podczas I edycji Kongresu 590 intrygująco brzmi zaproszenie do Strefy start-upów, czyli organizowanej przez Fundację Startup Poland przestrzeni widowiskowych prezentacji innowacyjnych rozwiązań technologicznych, dyskusji o rozwoju, specyfice i wyzwaniach stojących przed polskimi przedsiębiorcami start-upowymi oraz spotkań między start-upami i przedstawicielami korporacji biznesowych. Ich wzajemne oddziaływanie może się przyczynić do pożądanego szybszego rozwoju innowacyjności w Polsce.

Patronat honorowy nad Kongresem 590 objął Andrzej Duda – prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, który podczas uroczystej gali na zakończenie kongresu wręczy nagrody gospodarcze polskim przedsiębiorcom. Rok temu prezydent przyznał 6 takich wyróżnień.

2017-11-08 11:46

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

590 = Kod lidera

Niedziela Ogólnopolska 42/2019, str. 44-45

[ TEMATY ]

kongres 590

Mariusz Książek/Niedziela

Czwarta edycja Kongresu 590 za nami. Przez dwa dni Jasionka k. Rzeszowa tętniła gwarem spotkań i rozmów, emocjami i niestrudzonym działaniem. Wszystko przemyślane, świetnie zorganizowane i nastawione na pożytek, czyli sukces

Niekwestionowany sukces Kongresu 590 sprawia, że urasta on do miana najbardziej prestiżowego wydarzenia gospodarczego w Polsce. Decydują o tym: rokrocznie wzrastająca liczba uczestników (ponad 6 tys., w tym prezydent RP, premier i ministrowie rządu, prezesi największych polskich firm, liderzy opinii, goście zagraniczni, szczególnie z USA); różnorodność bloków tematycznych (od najtrudniejszych zagadnień politycznych i najważniejszych wyzwań technologicznych po tematy najbliższe człowiekowi w codziennym życiu); wreszcie „gorący” przekaz w mediach.

Lider poszukuje liderów

Jeden z uczestników panelu „W poszukiwaniu współczesnych liderów w czasach wyzwań gospodarczych i technologicznej rewolucji” użył sformułowań: „Tylko zmienność jest niezmienna” oraz „Kto nie maszeruje, ten ginie”, które dobrze oddają uwarunkowania, z którymi mierzy się Polska. Duża zmienność otoczenia geopolitycznego, takie czynniki jak brexit, wojny handlowe czy protekcjonizm gospodarczy wymagają nieustannej uwagi i rozwagi.

Polska radzi sobie z zagrożeniami nadspodziewanie dobrze. Rozwija się 2-3 razy szybciej niż czołówka krajów Unii Europejskiej. Jak podkreślił minister finansów, inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński, bezpieczeństwo wzrostu gospodarczego daje nam m.in. własna waluta.

Inni uczestnicy panelu zwracali uwagę na konieczność działania zespołowego, potrzebę optymalizacji kosztów (ale nie ze szkodą dla pracownika), korzyści wynikające z dywersyfikacji gospodarki. Podkreślali, że Polska, która coraz częściej sama postrzegana jest jako lider rozwoju (w Niemczech mówi się nawet o polskim „cudzie gospodarczym”), ciągle potrzebuje liderów gotowych do rywalizacji na rynku globalnym. Siłą polskiego biznesu jest wpisana w DNA Polaków zdolność szybkiej adaptacji do zmieniających się warunków działania. Końcowa konkluzja panelu brzmiała: „Trzeba zaufać ludziom!”. W nich jest potencjał, potrzebne jest tylko wsparcie państwa.

Podczas wystąpienia otwierającego Kongres 590 prezydent Andrzej Duda powiedział: (...) najważniejszym celem jest podnoszenie poziomu życia Polaków, zwykłych obywateli. (...) to chcemy osiągnąć przez mądrą politykę, dobre rozwiązania legislacyjne, ale przede wszystkim przez rozwój polskiej gospodarki. (...) mamy jedno: ogromną ambicję i ogromną wolę, (...) żeby Rzeczpospolita była państwem coraz mocniejszym, zamożniejszym. Żeby przede wszystkim młodzi ludzie, ale nie tylko – którzy przed kilkoma, kilkunastoma czy (...) czasami kilkudziesięcioma laty opuścili Rzeczpospolitą, wyjechali za chlebem za granicę – dzisiaj przekonali się, że warto do Polski wrócić. Że Polska proponuje dzisiaj lepsze warunki niż to, co oferują państwa na zachodzie Europy, czy też to, co czasem można uzyskać za oceanem. (...).

Z głową w chmurze (cyfrowej)

Panel dotyczący wykorzystania wysokich technologii w gospodarce i życiu społecznym to wędrówka od terminów dość powszechnie znanych (komputeryzacja, automatyzacja, internet, globalizacja itd.) po zagadnienia może gdzieś już zasłyszane, ale wprowadzające przeciętnego człowieka w zakłopotanie (sztuczna inteligencja, gospodarka 4.0, społeczeństwo 5.0, miks energetyczny, transformacja cyfrowa, technologie chmurowe).

Przed transformacją cyfrową nie uciekniemy. Polskie firmy, przemysł i cała gospodarka im szybciej wdrożą nowoczesne technologie, tym większa będzie ich konkurencyjność na globalnym rynku. Podobnie nie uciekniemy przed transformacją energetyczną, choć jest to działanie kosztowne i trudne do realizacji w realiach gospodarki tak mocno opartej na węglu.

Podczas panelu podnoszono kwestię korzyści i zagrożeń związanych z zastosowaniem wysokich technologii. Korzyści to: przyśpieszenie gospodarcze, podniesienie konkurencyjności firm, ograniczenie zanieczyszczeń atmosfery, usprawnienie komunikacji i wymiany informacji itd. Ale nie brakuje też zagrożeń: monopolu firm, uzależnienia technologicznego, manipulacji w zakresie przepływu informacji, nadmiernej ingerencji technologii w życie człowieka.

Ryzyko trzeba podjąć, należy jednak pamiętać, by w pogoni za postępem nie doprowadzić do sytuacji, że w końcu jakaś maszyna „zapanuje” nad człowiekiem.

– Po raz pierwszy od 30 lat mamy jednak sytuację taką, że polski wzrost gospodarczy, PKB nie spada proporcjonalnie do tego, jak spada wzrost niemiecki, eksport niemiecki. (...) po raz pierwszy od wielu, wielu lat potrafiliśmy wypracować nasze wewnętrzne – że tak powiem – soki żywotnego wzrostu, które pozwalają nam utrzymać wzrost na bardzo wysokim poziomie w porównaniu z krajami ościennymi – podkreślił premier Mateusz Morawiecki podczas wystąpienia w drugim dniu Kongresu 590.

#Wybieram590

Na Kongresie 590 po raz kolejny wybrzmiała prawda, że „kapitał ma narodowość”, a jego wspieranie, np. przez zakupy polskich towarów, jest przejawem patriotyzmu ekonomicznego. Co prawda „kryterium narodowe” nie jest jedynym warunkiem zakupu danego towaru (w grę wchodzą jeszcze jakość i cena), czasami jednak warto przemyśleć swoje zachowania konsumenckie.

Niech pomocne będą tu dwa wskaźniki (z raportu spółki Grant Thornton): zmiana zachowań konsumenckich tylko o 1 proc. oznacza dla budżetu państwa zysk w wysokości 6,6 mld zł; z każdej złotówki wydanej na produkt polski wytwarzany przez polską firmę wraca do budżetu 79 gr, podczas gdy w przypadku produktów firmy zagranicznej produkującej za granicą (a w Polsce tylko sprzedającej ów produkt) do budżetu wraca tylko 25 gr.

W sobotę 7 grudnia br. rusza akcja „Sobota dla Polski”, podczas której konsumenci będą zachęcani do zakupów produktów polskich, czyli oznaczonych kodem kreskowym 590.

NAGRODY GOSPODARCZE PREZYDENTA RP

Podczas uroczystej gali Kongresu 590 prezydent Andrzej Duda przyznał Nagrody Gospodarcze Prezydenta RP oraz nagrodę indywidualną.

Laureaci:

• Lider Małych i Średnich Przedsiębiorstw – DELTA Zbigniew Różycki
• Narodowy Sukces – LPP SA
• Międzynarodowy Sukces – Olimp Laboratories Sp. z o.o.
• Odpowiedzialny Biznes – Marco Sp. z o.o.
• Firma Rodzinna – Ochnik SA
• Startup_PL – Warsaw Genomics Sp. z o.o. sp. k.
• Badania i Rozwój – Medical Inventi SA
• Nagroda Indywidualna – Czesław Lang

CZYTAJ DALEJ

Zielone Świątki, tatarak w kątki!

Po Bożym Narodzeniu i Wielkanocy przez długie wieki w sposób najbardziej uroczysty świętowano właśnie Zesłanie Ducha Świętego. Jest to jedno z najstarszych świąt Kościoła wprowadzone już w II w. To Duch Święty napełnił mocą i żywą wiarą Apostołów tak, by na całym świecie mogli głosić prawdy wiary Chrystusowej.
W początkach chrześcijaństwa święto nosiło nazwę pentekoste - pięćdziesiąt dni po Wielkiej Nocy. W Polsce, podobnie jak w innych krajach europejskich, tradycje zielonoświątkowe łączą się jeszcze z elementami obyczajów pogańskich, szczególnie z tymi, które wiązały się ściśle ze świętem rolników i pasterzy. Obfitowały one w pieśni, modlitwy, procesje błagalne wśród pól o dobry urodzaj. W narożnikach pól zatykano gałązki zieleni, by chronić od gradobicia.
Różne regiony Polski dopracowały się nieco odmiennego obyczaju zielonoświątkowego, ale wszystkie łączyła radość z tej najpiękniejszej pory roku. Domy i obejścia musiały być udekorowane kaskadami zieloności, wśród której pierwsze miejsce zajmowały brzezina, jodła, klon i tatarak. Gałęzie zatykano za obrazy i belki, układano je na sprzętach i pułapach, a podłogę wysypywano rześko pachnącym tatarakiem.
„Musiało być wszędzie zielono: w oknach, ścianach, płotach - musiało się mienić świeżym liściem (...). W okolicach Pińczowa na ten dzień mieszkańcy wsi rozrzucają tatarak po podłodze w izbach i przed sieniami, a ponadto majętniejsi włościanie pieką na te święta placek z twarogiem, powszechnie tu nazywany kołaczem” (W. Siarkowski, Materyjały do etnografii ludu polskiego z okolic Pińczowa, reprint Kielce 2000, s. 25).
Zieleń była od czasów pogańskich łączona z tymi dniami. Zielone wieńce zdobiły głowy dziewcząt, a wieńce z liści brzozy, dębu i klonu zakładano nawet na szyje koni i rogi bydła, zaś wianuszki z polnych kwiatów opasywały szyje gęsi i kaczek. Wybór liści nie był przypadkowy; delikatna brzoza miała wzbudzać miłość i sympatię, dąb zapewniał przyjaźń i długie życie, a klon - zdrowie. Wierzono, że cechy te przechodzą z liści na zwierzęta.
Zielonym Świętom towarzyszyły zabawy ludowe, m.in. gonitwy czy wdrapywanie się na wysoki słup zwany majem (np. w okolicach Bliżyna), chodzenie po domach z „gaikiem” i zbieranie datków. Nie brakowało wówczas zabaw o charakterze matrymonialnym. Zdaniem przede wszystkim Oskara Kolberga, jak i innych etnografów, zwyczaje tego święta trzeba łączyć z tradycją sobótkową. W naszym regionie była ona szczególnie związana z Łysicą i okolicami Świętego Krzyża, gdzie świętowano według wręcz pradawnego schematu pogańskiego, a ponadto łączono to z organizacją w tych dniach jarmarku.
Jeszcze w średniowieczu Kościół zwalczał te zabawy jako uporczywe pozostałości pogańskie, pozwalając tylko na „majenie obejść zielenią, jako otwieranie zielonych bram dla Ducha Świętego, aby zechciał nawiedzić domy dla oświecenia serc i umysłów mieszkańców” (H. Szymanderska, Polskie tradycje świąteczne, Świat Książki, Warszawa 2003, s. 258). W 1468 r. król Kazimierz Jagiellończyk zakazał urządzania w tych dniach zgromadzeń na Łysej Górze. Z powodu „niezliczonych, gorszących wypadków” Kościół zabraniał także surowo obrzędów na Łyśćcu, ale zebrania przeniosły się wówczas na Górę Witosławską - prawdopodobnie dawne pogańskie miejsce kultowe w Paśmie Jeleniowskim.
Zwyczaj ogni sobótkowych w drugi dzień Zielonych Świąt do niedawna bywał praktykowany w niektórych rejonach. Tak oto Władysław Anczyc pisał przed laty o sobótkach:
„Rzecz szczególna, że gdy w innych stronach Polski obrzęd ten od wieków odbywa się w wigilię św. Jana, w Krakowskiem palą sobótki w dzień Zielonych Świątek. Wieczorem od Ojcowa do Lanckorony, od Wzgórz Chełmskich aż po mogiłę Wandy, cały widnokrąg goreje tysiącami ognisk po wzgórkach, jak nieprzejrzane obozowisko wśród nocy. Przy każdym ognisku mnóstwo włościan otacza kręgiem palący się stos gałęzi i słomy, wciąż podsycany. W pośrodku bucha ciemnym płomieniem beczka smolna umyślnie na ten cel u smolarzy zakupiona. Dookoła stosu biegają chłopcy, często skaczący przez ogień, jakby przez kąpiel dla oczyszczenia grzechów...”.
Od 1931 r. Zielone Świątki stały się świętem ruchu ludowego, kiedy to stare tradycje zaczęto łączyć z wystąpieniami i wiecami ludowymi. W polskim kalendarzu Zielone Święta trwały dwa dni aż do r. 1957, kiedy to drugi dzień przestał być dniem wolnym

Charakterystyczną rośliną Zielonych Świątek jest balsamiczny tatarak, powszechnie używany od XVI w., gdyż wcześniej ta pospolita roślina, zarastająca bujnie brzegi stawów i strumieni, nie była znana.
Tatarak przywędrował z Azji. Przywieźli go do Pragi z Konstantynopola posłowie cesarscy przy tureckim dworze, skąd rozpowszechnił się po całej Europie Środkowej. Równie dobrze mógł przybyć do Polski z najazdami tatarskimi. Jednakże już w starożytności stosowany był do okadzania sprzętów i pomieszczeń. Dotąd Indianie Ameryki Północnej, gdy są zmęczeni, stosują proszek lub wywar z tataraku. Ludowe nazwy tej rośliny to: tatarczuk, tatarskie ziele, ajer, bluszcz, kalmus, łobzie, szuwar. Liście tataraku były używane jako podkładka do wypieku chleba, a jego kłącza - do pielęgnacji włosów. Bywa on także stosowany do wyrobu suchej konfitury z tataraku i kalmusówki bądź wykwintnych likierów, a także dodawany do mięs. Niestety, tego rodzaju tatarakowe tajniki kulinarne, pozostają raczej tajemnicą naszych prababek.

CZYTAJ DALEJ

Bp Andrzej Siemieniewski: Duch Święty wypełnia naczynia serc

2020-05-31 23:46

Agnieszka Bugała

W przeżywaniu wielkiej uroczystości Zesłania Ducha Świętego słuchamy hymnu św. Efrema, śpiewamy średniowieczny hymn Przybądź, Duchu Święty. To wszystko pomaga nam włączyć się w doświadczenie wiary, doświadczanie Ducha Świętego Kościoła wszystkich wieków i wszystkich miejsc. To dobrze, bo pomoc będzie nam potrzebna, stajemy bowiem przed pewnym problemem.

Niedziela Zesłania Ducha Świętego to oczywiście wspomnienie tej pierwszej niedzieli - Pięćdziesiątnicy. W liturgii mówimy, że dzień Pański to „ten dzień, w którym Jezus zesłał na apostołów Ducha Świętego”. Jest więc jakaś pierwsza w historii Kościoła niedziela - dzień Pański, w którym uczniowie otrzymali Ducha. Ale kandydatki do tytułu pierwszej Niedzieli Zesłania Ducha Świętego są dwie! Jest przecież dzień, w którym „wieczorem, w dniu zmartwychwstania, tam, gdzie przebywali uczniowie, przyszedł Jezus i tchnął na nich Ducha Świętego”. Tchnął, a więc zesłał.

I jest wielki i chwalebny dzień Pięćdziesiątnicy, w którym „dał się słyszeć szum z nieba”, dały się widzieć języki jakby z ognia, zstąpił Duch i napełnił zgromadzonych na modlitwie. Czyli są aż dwie niedziele - kandydatki do tytułu pierwszej niedzieli, kiedy to Jezus zesłał obiecany dar na swoich uczniów. Dlaczego aż dwa zesłania Ducha Świętego?

Pierwsze to zesłanie, w którym Jezus tchnął na uczniów i powiedział: „Weźmijcie Ducha Świętego! Komu odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,22-23). Dlaczego najpierw wydarzyło się to zesłanie, a potem było wiele tygodni przerwy i wiele tygodni modlitwy, i dopiero nastąpiło tamto, gdy „Dał się słyszeć szum i dały się widzieć języki jakby z ognia”?

W odpowiedzi na to pytanie pomogą nam Ojcowie Kościoła i pierwsi chrześcijanie. Pomoże nam to, w jaki sposób pierwotny Kościół rozumiał te dwa zesłania Ducha Świętego. Otóż pierwsze zesłanie Ducha Świętego jest zesłaniem „na odpuszczenie grzechów”, czyli na uczynienie nowego człowieka, na stworzenie nowego serca, aby powstało czyste i nowe naczynie. Drugie zesłanie Ducha Świętego jest po to, aby już przygotowane, czyste naczynie nowego serca, nowego stworzenia, napełnić Duchem Świętym.

Co bowiem by się stało, gdyby dar Ducha Świętego z mocą, z charyzmatami wlał się w serca niedojrzałe, grzeszne, nieukształtowane? Co by się stało, gdyby wlał się w naczynia nieodnowione? Dobrze wiemy, co by się stało: „Nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków” (Mt 9,17). A mamy do czynienia z młodym winem! „Upili się młodym winem - mówili niektórzy” (Dz 2,13). „Nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków”. Dlaczego? Bo „bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki się psują”. „Młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a tak i jedno i drugie się zachowuje”.

Najpierw musi być nowy bukłak, nowe naczynie, musi być stworzone nowe, odnowione serce, a potem można wlewać tam dar - moc działania Ducha Świętego. Tylko w ten sposób bukłaki się nie rozerwą.

Dlatego Ojcowie Kościoła i pierwsi chrześcijanie mówili o dwóch wylaniach Ducha Świętego. Pierwszym jest to, które wspomina Ewangelia Janowa: ustanawia nowego człowieka i nową wspólnotę, a odpuszczenie grzechów jest niczym innym, jak stworzeniem nowego serca, nowego człowieka, przygotowaniem czystego naczynia. W ten sposób Pan Bóg przygotowuje sobie stosowne miejsce do drugiego wylania Ducha Świętego, ono dopiero wyposaża w moc do życia z wiary. To może być moc ewangelizacyjna na zewnątrz, kiedy trzeba głosić słowo, zwiastować Dobrą Nowinę innym. To może być też moc do życia wewnątrz, w trudnych warunkach rodzinnych, w ciężkich przeciwnościach, kiedy wszystko się sprzysięgło przeciw mojej wierze. Czy na zewnątrz, czy też wewnątrz - drugie zesłanie daje moc charyzmatów do posługiwania i do działania.

Oprac. Agnieszka Bugała

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję