Reklama

Świat

Kościół ostro potępia zamach na redakcję „Charlie Hebdo”

Stolica Apostolska oraz francuski Kościół zdecydowanie potępiły zamach terrorystyczny na redakcję francuskiego magazynu „Charlie Hebdo”. W jego wyniku 12 osób nie żyje a przynajmniej 10 jest ciężko rannych.

[ TEMATY ]

Kościół

zamach

BBC NEWS

W komunikacie Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej znajdujemy słowa podwójnego potępienia z powodu aktu przemocy oraz zamachu na wolność słowa. Natomiast sekretarz generalny francuskiego episkopatu a zarazem jego rzecznik, ks. prałat Olivier Ribadeau Dumas w imieniu Kościoła wyraził współczucie osobom bliskim ofiar zamachu oraz redakcji tygodnika „Charlie Hebdo”. Stwierdził, że nic nie może usprawiedliwiać takiej przemocy. Jest ona wymierzona w wolność słowa, będącą podstawowym elementem życia społecznego. Jednocześnie wskazał, że społeczeństwo pluralistyczne musi nieustannie podejmować trud budowy pokoju i braterstwa. „Ujawnione w tym zamachu barbarzyństwo rani nas wszystkich” - czytamy w komunikacie. Ks. Ribadeau Dumas zachęcił, aby w obliczu gniewu, który może ogarnąć społeczeństwo podwoić wysiłki na rzecz umocnienia pokoju i braterstwa. Wyrazy solidarności z ofiarami tego zamachu wyraziła również redakcja katolickiego dziennika „La Croix”.

„Charlie Hebdo" to popularny we Francji lewicowy tygodnik publikujący satyrę wymierzoną najczęściej w radykalizm religijny, ale również przywódców religijnych. Wielokrotnie ściągał na siebie krytykę świata muzułmańskiego za publikowanie karykatur proroka Mahometa.

2015-01-07 17:13

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ukraina: katolicy kijowscy odzyskali w końcu kościół św. Mikołaja

2020-09-18 20:32

[ TEMATY ]

Kościół

Ukraina

św. Mikołaj

Kijów

Wikipedia

Kościół św. Mikołaja w Kijowie

Kościół św. Mikołaja w Kijowie

Rada Ministrów Ukrainy zatwierdziła 16 września plan budowy w Kijowie do końca 2023 Domu Muzyki. Trafi tam Narodowy Dom Muzyki Organowej i Kameralnej Ukrainy, mieszczący się obecnie w dawnym kościele katolickim św. Mikołaja, co oznacza, że wróci on do swych pierwotnych właścicieli – katolików stolicy Ukrainy. Do tego czasu gmach będzie użytkowany wspólnie przez wiernych i melomanów.

Ministerstwo Kultury i Polityki Informacyjnej ma do końca 2023 roku zbudować w Kijowie Dmach Muzyki i przenieść do niego wspomniany Narodowy Dom Muzyki Organowej i Kameralnej Ukrainy.

Władze poleciły również resortowi kultury przekazanie w stałe bezpłatne użytkowanie "Gminie Religijnej Parafia św. Mikołaja diecezji kijowsko-żytomierskiej Kościoła rzymskokatolickiego w mieście Kijowie" budynku kościoła św. Mikołaja na ul. Wełykiej Wasilkiwśkiej 75. Rząd postanowił ponadto, że do chwili przeniesienia się na nowe miejsce Domu Muzyki dotychczasowy użytkownik będzie korzystał z dawnej świątyni razem z parafianami.

Katolicy stołeczni od dawna starali się o odzyskanie kościoła, apelując jednocześnie o jego pilne odnowienie. Rok temu protestowali oni przeciwko odbyciu w pomieszczeniu świątyni pokazu mody. Zgodę na przeprowadzenie go wydało Ministerstwo Kultury.

Wzniesiony na przełomie XIX i XX wieku w stylu neogotyckim kościół św. Mikołaja jest jednym z arcydzieł sławnego w tamtym czasie miejscowego architekta Władysława Horodeckiego i należy do najpiękniejszych budowli Kijowa.

Do połowy XIX stulecia w mieście istniała tylko jedna świątynia katolicka – kościół św. Aleksandra, który, choć duży jak na tamte czasy, mógł pomieścić najwyżej nieco ponad tysiąc osób. Tymczasem liczba wiernych przekraczała wówczas 35 tys. (w połowie byli to Polacy), co stanowiło prawie 14 proc. mieszkańców miasta. Nieustannie zabiegali oni o zezwolenie na budowę nowego obiektu i w końcu dopięli swego, a prywatni przedsiębiorcy i wierni przeznaczyli na ten cel ogromną, jak na tamten okres, sumę pół miliona rubli.

Ogłoszono konkurs, który wygrał 24-letni student Instytutu Inżynierów Cywilnych Stanisław Wołowski. Władze miasta uznały jednak, że projektant jest za młody i nie ukończył jeszcze studiów, toteż kierownictwo i nadzór nad budową powierzono wspomnianemu W. Horodeckiemu, cieszącemu się wówczas sławą jednego z najlepszych architektów w mieście, podczas gdy wystrojem wnętrza zajął się włoski mistrz Elio Sala, który już wcześniej współpracował z Horodeckim.

21 sierpnia 1899 wmurowano uroczyście kamień węgielny pod przyszły kościół, rozpoczynając w ten sposób budowę, która trwała ponad 10 lat. Wynikało to częściowo z warunków przyrodniczych: ziemia w tym miejscu znajdowała się w pobliżu rzeczki Łybiď i była mocno podmokła, budowniczowie musieli więc wzmacniać fundamenty palami betonowymi (był to wynalazek kijowskiego inżyniera Antona Strausa). Ale budowę przerwała również na pewien czas tragiczna śmierć 1 września 1904 r. 18-letniego robotnika Juchyma Kewlicza. Wszczęto śledztwo przeciw Horodeckiemu, ale okazało się, że poszkodowany zginął wskutek własnej nieostrożności.

Ostatecznie 19 grudnia 1909 ówczesny biskup pomocniczy łucki, żytomierski i kamienieckopodolski Antoni Karaś w obecności tysięcy wiernych konsekrował nową świątynię. Jej pierwszym proboszczem został pochodzący z Niemirowa na Podolu ks. Józef-Jan Żmigrodzki. Doczekał on czasów sowieckich i w 1930 został skazany na 7 lat obozu pracy, ale zmarł już przed końcem wyroku, w 1935 na Wyspach Sołowieckich.

W 1938 bolszewicy zamknęli kościół a parafia przestała istnieć. Budynek ograbiono z cennych rzeczy a w środku urządzono magazyn. Podczas walk o Kijów jesienią 1943 wskutek ostrzału artyleryjskiego uszkodzono mury i część wystroju wnętrza. Gmach odbudowano po wojnie, niszcząc jednak "przy okazji" cenne witraże i malowidła, a do odnowionych pomieszczeń przeniesiono Państwowe Archiwum Obwodu Kijowskiego. Na wieżach (wysokości 55 m) umieszczono urządzenia do zagłuszania zachodnich rozgłośni radiowych.

Postanowieniem Rady Ministrów ówczesnej Ukraińskiej Republiki Sowieckiej z 13 grudnia 1979 dawną świątynię zamieniono na Republikański Dom Muzyki Organowej i Kameralnej. Na miejscu głównego ołtarza stanęły organy sprowadzone z Czechosłowacji.

Pierwszą Mszę św. w byłym kościele odprawiono dopiero w styczniu 1992, a 25 czerwca 2001, podczas swego pobytu w Kijowie, odwiedził to miejsce Jan Paweł II. Obecnie współgospodarzami budynku są wspomniany Domu Muzyki i parafia katolicka a Msze i nabożeństwa są tam odprawiane po ukraińsku, polsku, hiszpańsku i po łacinie.

CZYTAJ DALEJ

Abp Aupetit: małżeństwa mają dość antykoncepcji, pomóżmy im

2020-09-29 15:46

[ TEMATY ]

antykoncepcja

Adobe Stock

Na powrocie do encykliki „Humanae vitae” najbardziej mogą dziś skorzystać same małżeństwa. Mają one już dość antykoncepcji, choć często nie zdają sobie z tego sprawy, nie wiedzą, skąd się u nich bierze poczucie niezadowolenia – uważa abp Michel Aupetit.

Metropolita Paryża wydał właśnie książkę pod tytułem „«Humanae vitae» – une prophétie” („Humanae vitae” – proroctwo). Francuski arcybiskup zauważa, że encyklika ta rzeczywiście może być uznana za proroctwo, bo w naszych czasach spełniło się wszystko, co Paweł VI w niej zapowiadał.

Papież Montini przewidywał, że rozpowszechnienie antykoncepcji będzie sprzyjać niewierności małżeńskiej i ogólnemu upadkowi moralności. Dziś wystarczy pójść do metra, by zobaczyć reklamy stron internetowych, które specjalizują się w propagowaniu cudzołóstwa – mówi abp Aupetit. Przypomina, że Paweł VI obawiał się utraty szacunku dla kobiety, bo mężczyzna, który przyzwyczai się do antykoncepcji, zacznie traktować kobietę jako przedmiot do zaspokajania swych egoistycznych przyjemności, a nie jako ukochaną i godną szacunku osobę, z którą dzieli życie. Moje doświadczenie najpierw lekarskie, a potem kapłańskie potwierdziło niestety, że te obawy się spełniły – dodał metropolita Paryża, który zanim został kapłanem przez 20 lat wykonywał zawód lekarza.

Odwołując się do tego doświadczenia abp Aupetit zapewnia, że powrót do „Humanae vitae”, odkrycie znaczenia wzajemnego zjednoczenia, związku między miłością i przekazywaniem życia jest dla małżonków źródłem głębokiej radości i wzajemnego zrozumienia. Podkreśla on również, że Kościół nie może się zniechęcać oporami, które napotyka w przyjęciu tego nauczania. Nie wolno jednak prowadzić ideologicznej indoktrynacji, lecz trzeba ukazywać piękno Bożego zamysłu względem człowieka.

„Nauczanie Kościoła o ludzkiej płciowości opiera się na wierze w Boga, który zjednoczył się z naszym ciałem. Nie jest to jakiś wirtualny awatar. Słowo stało się ciałem, aby i nasze ciało stało się Słowem i mogło kochać tą samą miłością, z jaką zostało umiłowane i przyjęte przez Boga” – mówi metropolita Paryża. Zapewnia on, że również niewierzący są w stanie docenić spójność nauczania Kościoła w tej dziedzinie, o czym on sam przekonał się niejednokrotnie na kursach przedmałżeńskich.

Abp Aupetit przypomina, że do ponownego odkrycia „Humanae vitae” zachęca też papież Franciszek, zarówno w adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”, jak i w encyklice Laudato si'”, gdzie przypomina nam, że poszanowanie ograniczeń wynikających z natury nie dotyczy jedynie roślin i zwierząt, ale także naszego człowieczeństwa. Ponowne odkrycie znaczenia i piękna rytmów, które stanowią o naszej kobiecości i męskości, rodzi poczucie wdzięczności za to, kim jesteśmy dla siebie nawzajem, w odmienności ukierunkowanej na miłość, na obraz Boga w Trójcy – dodał abp Aupetit w wywiadzie dla dziennika „Avvenire”.

CZYTAJ DALEJ

Dziecko w radomskim Oknie Życia

2020-09-30 09:19

[ TEMATY ]

okno życia

Archiwum „Aspektów”

Siostry Matki Bożej Miłosierdzia znalazły w Oknie Życia nowo narodzonego chłopczyka. Maluch został przewieziony do Radomskiego Szpitala Specjalistycznego. To trzecie dziecko pozostawione Oknie Życia w Radomiu.

Pierwszy alarm o otwartym Oknie Życia dotarł do zakonnic we wtorek o godz. 16.22. - Wybiegłyśmy i zobaczyłyśmy dzieciątko zawinięte w dwa ręczniki i kocyk. Chłopczyk był zaraz po porodzie, jeszcze zakrwawiony. Wezwałyśmy policję i pogotowie, zawiadomiona jest również Caritas, z którą mamy umowę i dzięki której Okno Życia funkcjonuje - relacjonowała Radiu Plus Radom s. Beniamina, przełożona Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przy ul. Struga w Radomiu.

Okno Życia, które od 2009 roku mieści się w budynku zakonnym przy ul. Struga 31, prowadzi Caritas Diecezji Radomskiej i Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Radomiu. - Takie Okna życia są potrzebne, żeby matki mogły dziecko oddać, a nie mordować. Nie ma tu monitoringu, nikt nie będzie oceniał matki, która skorzystała z naszej pomocy - dodaje s. Beniamina.

Siostry czuwają przy nim całą dobę. Gdy dziecko pojawi się w oknie, wzywają pogotowie. Dziecko jest badane i trafia do szpitala.

O pozostawionym dziecku informowany jest też ośrodek adopcyjny, który natychmiast powiadamia o tym sąd, prosząc jednocześnie o wydanie postanowienia w sprawie zarządzeń opiekuńczych dotyczących dziecka i nadanie mu tożsamości. Sąd wydaje decyzję o umieszczeniu dziecka w rodzinie zastępczej. Po 6 tygodniach następuje rozprawa i dziecko trafia do rodziny.?

Chłopczyk jest trzecim dzieckiem, które zostało pozostawione w radomskim Oknie Życia. W marcu 2017 r. siostry zaopiekowały się pozostawioną w oknie dziewczynką. Po pół roku Faustynka trafiła do adopcji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję