Reklama

Niedziela Rzeszowska

Spotkanie z bł. Karoliną Kózkówną

Niedziela rzeszowska 42/2017, str. 7

[ TEMATY ]

bł. Karolina

Archiwum szkoły

Młodzi ze szkoły Sióstr Prezentek z Rzeszowa w Zabawie

Jest już tradycją, że uczniowie klas 3 gimnazjum jadą do Zabawy, by poznać osobę, życie i męczeńską śmierć swojej równolatki – Karoliny Kózkówny. Mimo że żyła sto lat temu, podobnie jak dzisiejsi młodzi miała swoje plany, marzenia i wartości, których broniła. Ta prosta chłopska córka wiarę wyniosła z domu, gdzie wspólnie mówiono Różaniec, z sąsiadami śpiewano Godzinki. Nie tylko w niedzielę, ale również w tygodniu chodziła na Eucharystię do oddalonego o kilka kilometrów kościoła. Swą wiarą dzieliła się z innymi. Niestety, 18 listopada 1914 r. jej życie brutalnie przerwała szabla rosyjskiego żołdaka, który kierowany żądzą wywlókł dziewczynę do lasu na oczach ojca, ale nie zdołał zniewolić. Karolina wolała śmierć niż pohańbienie. Ona do końca wiedziała, że walczy o najważniejszą dla siebie wartość – o czystość. Wybrała wierność samej sobie i Bogu, nie uległa złu. Ze śmierci Karoliny Bóg wyprowadził wielkie dobro: rozpoczął się prywatny kult, ludzie wypraszali łaski za jej wstawiennictwem, a w 1987 r. św. Jan Paweł II na tarnowskich błoniach beatyfikował Karolinę Kózkównę.

Ta młoda dziewczyna przypomina swoim równolatkom, ale również każdemu z nas, że życie w czystości jest możliwe. Walka ze słabościami jest trudna, jednak o najpiękniejsze rzeczy najmocniej się walczy. Warto też pamiętać, że przez pryzmat czystego serca, oczu i ciała inaczej patrzy się na świat, drugiego człowieka i siebie samego.

Reklama

28 września kolejna grupa młodzieży miała okazję gościć u Karoliny i zaprzyjaźnić się z nią. Wspólna Eucharystia przed ołtarzem, w którym znajdują się jej doczesne szczątki, barwna opowieść o życiu i śmierci Błogosławionej oraz łaskach wypraszanych za jej wstawiennictwem, nawiedzenie domu Kózków, a przede wszystkim Droga Krzyżowa śladem męczeństwa dziewczyny stały się okazją do refleksji nad własnym życiem, nad wartościami, których bronimy, i przyszłości, o którą walczymy.

2017-10-11 13:54

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wał-Ruda: Konkurs literacko-plastyczny - zainspiruj się bł. Karoliną!

Bł. Karolina inspiruje dzieci, młodych i starszych, świadczy o tym każdego roku duże zainteresowanie Ogólnopolskim Konkursem Poetycko – Plastycznym „Błogosławiona Karolino, świeć nam przykładem”. Szesnasta edycja odbywa się pod hasłem „Rodzina Bogiem silna staje się siłą człowieka i całego narodu”. To propozycja dla osób, które lubią malować, rysować i pisać wiersze. Celem konkursu jest poznanie życia i przesłania bł. Karoliny – dziewicy i męczennicy.

Dla ułatwienia interpretacji tematu, organizatorzy podali zagadnienia, które mają być inspiracją dla uczestników. Można więc pokazać, że ludzkość nie ma przyszłości bez rodziny, a także rodzinę jako kolebkę wartości. Ponadto uczestnicy mogą zainspirować się tematami: „Być razem to być dla siebie nawzajem”, „Odczytujmy znaki czasu w świetle Ewangelii”, "Boże, wskaż mi drogę, określ kierunek, wyznacz granicę, a trafię do Ciebie” oraz „Bóg, Ojczyzna w naszych sercach”. Prace należy dostarczyć do 7 stycznia 2019 r. na adres Zespół Szkolno – Przedszkolny w Woli Radłowskiej 67, 33 –133 Wał –Ruda. Szczegóły są na stronie http://www.zspwolaradlowska.pl

CZYTAJ DALEJ

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu

2020-06-03 08:44

Niedziela Ogólnopolska 23/2020, str. IV

[ TEMATY ]

homilia

Adobe.Stock

Idąc w ślady Abrahama, „ojca wierzących”, biblijny Izrael świadczył wobec starożytnych ludów i narodów pogańskich, że Bóg jest jedyny. Mojżesz, otrzymawszy dar Dekalogu, usłyszał wołanie Pana, który objawił mu siebie: „Pan, Pan, Bóg miłosierny i łagodny, nieskory do gniewu, bogaty w łaskę i wierność”. Potwierdzeniem miłosierdzia i łagodności Boga stała się Jego trwała obecność w dziejach ludu wybrania, zaś nieskończoną miarę łaski i wierności wyznaczała miłość okazywana ludowi „o twardym karku”. Znajdowała ona wyraz w niestrudzonym przebaczaniu win i grzechów oraz trosce Boga o lud będący Jego dziedzictwem.

Kiedy dobiegał końca czas oczekiwania i nadziei, Izraelici coraz lepiej dostrzegali przejawy życiodajnej obecności Boga w swoich dziejach. Psalm responsoryjny pochodzi z Księgi Daniela – jednej z ostatnich ksiąg Starego Testamentu. Zachowała się w niej wspaniała pieśń chwały, którą otwierają słowa: „Błogosławiony jesteś, Panie, Boże naszych ojców, pełen chwały i wywyższony na wieki”. Postawa wdzięczności powinna dominować w życiu wszystkich wierzących. Święty Augustyn napisał: „Rozmyślanie nad naszym ziemskim życiem ma być pochwałą Boga, ponieważ i radość wieczna naszego przyszłego życia będzie polegać na chwaleniu Boga”.

Miłość widoczna w wierności Boga osiągnęła szczyt we wcieleniu Syna Bożego: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”. Wcielenie odsłoniło bogactwo wewnętrznego życia Boga, który jest Jedyny, lecz istnieje jako Ojciec i Syn, i Duch Święty. Tę tajemnicę Stary Testament zaledwie przeczuwał, ale w sytuacji politeistycznych wierzeń pogańskich mogła być źle zrozumiana. Prawda o Trójcy Świętej nie jest wynikiem ludzkiej refleksji ani dedukcji, lecz jeszcze jednym owocem miłości Boga do człowieka. Objawiając nam siebie, Bóg daje poznać, że spoiwem Osób Boskich jest miłość – do tego stopnia, że Bóg jest Miłością.

Jezus stopniowo ukazywał swoim uczniom, kim naprawdę jest. Ich odpowiedzią była nie tylko akceptacja, ale i zwątpienie. Wraz ze zmartwychwstaniem ustąpiła niepewność, wskutek czego uczniowie przerażeni męką i śmiercią stali się Jego niezłomnymi wyznawcami. Wyznając Jezusa jako Syna Bożego, w dzień Pięćdziesiątnicy otrzymują moc Ducha Świętego – wtedy rodzi się w nich i umacnia wiara w Trójcę Świętą. Niespełna ćwierć wieku po wydarzeniach paschalnych św. Paweł napisał Drugi List do Koryntian, w którym pozdrawia tamtejszych chrześcijan w imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Na takim gruncie zaznacza się, a później coraz bardziej pogłębia, różnica i podział między chrześcijaństwem a judaizmem. Głębia wiary chrześcijańskiej wyraża się w znaku krzyża, któremu towarzyszą słowa: „W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”, oraz w wyznaniu, które powtarzamy wielokrotnie i w różnych okolicznościach: „Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen”.

CZYTAJ DALEJ

Do Nieba idziemy drogą gestów

2020-06-06 22:49

Małgorzata Pabis

Ks. Łukasz Kopczyński i ks. Dawid Hebda, tegoroczni neoprezbiterzy, dziękowali sobotę, 6 czerwca, w czasie porannej Mszy świętej w sanktuarium Bożego Miłosierdzia za otrzymany dar kapłaństwa.

W homilii ks. Hebda przywołał fragment Ewangelii: „Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz”, a potem postawił pytania: - Czy jeden grosz jest w stanie zmienić moje życie?? Czy jeden „drobny” uczynek może wpłynąć na moje życie wieczne? Sądząc po ludzku, z pewnością nie. Nie ma takiej opcji. Jeden drobny gest?? - Niemożliwe! Sądząc po Bożemu… Tak, może wpłynąć na moje życie wieczne – powiedział.

Odwołując się do Słowa Bożego, kapłan mówił, że Jezus nas ogląda, ogląda nasze życie. - On ciągle jest obecny i widzi nas zupełnie inaczej, niż widzą nas ludzie. - Widzi nas w zupełnie innym świetle. My sami nie widzimy się w takim, w jakim On nas widzi. Dlaczego tak jest?? Bo my bardzo często się oskarżamy, nie zauważamy dobra. Bo zapomnieliśmy już o oskarżycielu, Szatanie, czy też przeciwniku, jak nazywa go św. Piotr Apostoł w swoim liście.

Moi drodzy, Szatan nie pozwoli, abyśmy dostrzegali nasze dobre uczynki, nasze gesty. On chce nas karmić negatywami. Tymczasem Jezus stoi jako cierpliwy trener w naszym narożniku i przygląda się, ogląda, aby we właściwym czasie interweniować – powiedział.

Kaznodzieja przypominał dalej, że Jezus jest czujnym obserwatorem, czujnym, ale i niezwykle cierpliwym. - Zwróćmy uwagę na kobietę z dzisiejszej Ewangelii. Gdybyśmy byli obserwatorami i widzielibyśmy ubogą wdowę, wrzucającą jeden grosz do skarbony, jaka byłaby nasza reakcja?? Boże, jeden grosz?? Nie wstyd jej? Jezus tymczasem patrzy głębiej. Jakże przenikliwy jest wzrok Jezusa… „Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała na swe utrzymanie.”

Bardzo często oceniamy ludzi powierzchownie, płytko. Jezus natomiast dostrzega pełnię. Widzi nie tyle zewnątrz co wewnątrz – podkreślił kapłan i kontynuował: - Jezus dostrzega nasze gesty. Kobieta w dzisiejszej Ewangelii jest fenomenalna. Dlaczego? Bo drobnym gestem przyciąga uwagę Jezusa. My do Nieba idziemy drogą gestów, gestów! a nie wielkich dzieł. Jestem pewny, że każdy z nas wykonał w życiu pewien gest, gest Chrystusa. Gest ten mógł zostać niezauważony przez drugich, ale Chrystus go widział. On ten gest, gdy go wykonywaliśmy, oglądał, a więc mamy już bilet do Nieba. Warto nasze gesty sobie przypominać. Pamiętać o nich. Wtedy nie popadniemy w rozpacz duchową.

Ks. Hebda zwrócił uwagę, że w dzisiejszej Ewangelii nikt nie zainteresował się ubogą wdową. - Nikt prócz Jezusa. Prosta, uboga wdowa. Cóż w niej interesującego?! Jezus jest świetnym nauczycielem dla nas i pokazuje nam, abyśmy dostrzegali tych, którzy mogą się nam wydawać obojętni. Nie tylko zauważa tę kobietę, ale i przywołuje do siebie uczniów, aby zwrócili na nią uwagę. Jezus z ubogiej wdowy robi nauczyciela gestów. Uboga wdowa staje się nauczycielem. Drobny gest, jest wielki w oczach Boga – mówił.

Kaznodzieja wspominał wydarzenie z czasu, kiedy był diakonem. - Prowadziłem jedną z lekcji indywidualnego nauczania. Oczywiście, lekcja przygotowana, podręcznik otwarty. Zamierzałem podać temat, więc wygodnie usiadłem na krześle. Proszę ucznia, aby otworzył zeszyt. Uczeń nadal stoi wyprostowany, ze złożonymi rękami, zwrócony w stronę krzyża. Nie musiał nic mówić, ale jego gest złożonych rąk mówił wszystko. Myślę sobie: no tak. ksiądz, a zapomniał o modlitwie. Ten moment zapadł mi w pamięci dlatego, że w tej chwili, role się odwróciły. Ja stałem się uczniem, a ten mały chłopiec nauczycielem, nauczycielem wiary.

Kończąc homilię, ks. Hebda prosił: - Naśladując Chrystusa, bądźmy uważnymi obserwatorami, abyśmy zauważali gesty, zwłaszcza te, które wydają się nieistotne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję