Reklama

Wiadomości

Nie ma dzieci

Ktoś niedawno przesłał mi drogą e-mailową następujące zestawienie:

„Przywódcy Europy Zachodniej:

– Prezydent Francji Emmanuel Macron – nie ma dzieci.

Reklama

– Kanclerz Niemiec Angela Merkel – nie ma dzieci.

– Premier Wielkiej Brytanii Theresa May – nie ma dzieci.

– Premier Szkocji Nicola Sturgeon – nie ma dzieci.

– Premier Włoch Paolo Gentiloni – nie ma dzieci.

– Premier Holandii Mark Rutte – nie ma dzieci.

– Premier Szwecji Stefan Löfven – nie ma dzieci.

– Premier Luksemburga Xavier Bettel – nie ma dzieci.

– Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker – nie ma dzieci”.

Poniżej dołączone było kolejne zestawienie:

„Przywódcy Europy Środkowej:

– Premier Polski Beata Szydło – 2 dzieci.

– Premier Czech Bohuslav Sobotka – 2 dzieci.

– Premier Słowacji Robert Fico – 1 dziecko.

– Premier Rumunii Sorin Grindeanu – 2 dzieci.

– Premier Chorwacji Andrej Plenković – 2 dzieci.

– Premier Węgier Viktor Orbán – 5 dzieci.

– Premier Bułgarii Bojko Borisow – 1 dziecko.

– Prezydent Serbii Aleksandar Vučić – 2 dzieci”.

Komentarz pod listą brzmiał krótko: „no comments”.

Dla własnej ciekawości postanowiłem sprawdzić, jak sprawy wyglądają w krajach muzułmańskich. Sięgnąłem po pierwsze z brzegu przykłady:

– Król Arabii Saudyjskiej Salman ibn Abd al-Aziz Al Su’ud – 13 dzieci (2 zmarło).

– Emir Kataru Tamim ibn Hamad Al Sani – 10 dzieci.

– Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan – 5 dzieci.

– Prezydent Egiptu Abd al-Fattah as-Sisi – 4 dzieci.

– Prezydent Iranu Hasan Rouhani – 4 dzieci.

– Prezydent Iraku Fu’ad Masum – 6 dzieci (1 zmarło).

– Prezydent Syrii Baszar al-Asad – 3 dzieci.

Demografia jest nieubłagana, a elity pełnią funkcje wzorotwórcze. Natura nie znosi próżni i puste miejsce zawsze zajmie ktoś inny. Przekonali się o tym Serbowie w Kosowie. Dr Stojan Adašević, którego odwiedziłem kilka razy w Belgradzie, powiedział mi wprost, że zlaicyzowani prawosławni Serbowie przegrali walkę o Kosowo z muzułmańskimi Albańczykami nie na polach bitew, lecz w salach porodowych klinik położniczych. Wystarczyło 50 lat: – Nieprzypadkowo pierwsze błogosławieństwo w Biblii brzmi: „Rozmnażajcie się i czyńcie sobie ziemię poddaną” – przypominał dr Adašević. – Istnieje bowiem zależność między rozmnażaniem się a panowaniem. Kto odmawia prokreacji, ten rezygnuje z panowania nad ziemią. Ziemia należy do tych, którzy mają pełne kołyski.

Podobny punkt widzenia bliski jest wielu muzułmańskim myślicielom, dla których islam to cywilizacja życia, a Zachód – cywilizacja śmierci. Kilkadziesiąt lat temu brytyjski historyk Arnold J. Toynbee napisał, że cywilizacja zachodnia w krajach Trzeciego Świata wytworzyła z jednej strony ekonomiczną i polityczną pełnię, z drugiej zaś – społeczną i duchową pustkę – i w pustkę tę wchodzi islam. Sami muzułmańscy politycy doskonale zdają sobie z tego sprawę. Dlatego przy każdej okazji prezydent Recep Tayyip Erdogan zachęca tureckie rodziny – zarówno w kraju, jak i na emigracji w Europie – aby miały minimum 3 dzieci.

Przykład tego kraju jest zresztą bardzo symptomatyczny. Otóż w 1960 r. Polska miała 29,8 mln mieszkańców, podczas gdy Turcja 27,8 mln, a więc 2 mln mniej od nas. Dziś Rzeczpospolita liczy ok. 38 mln, natomiast Turcja – ok. 80 mln, czyli ponad 2 razy więcej niż my.

Według danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego z 2015 r., Polska jest 25. gospodarką świata z PKB w wysokości 474 mld dol., podczas gdy Turcja zajmuje 18. miejsce z PKB znacznie wyższym od naszego – 733 mld dol.

Zdaniem jednego z najwybitniejszych w historii teoretyków zarządzania Petera Druckera, kluczem do odniesienia sukcesu gospodarczego w XXI wieku będzie nie technologia, lecz demografia, bez stałego przyrostu naturalnego nie da się bowiem zbudować potęgi ekonomicznej. Dzieje się tak choćby z tego powodu, że starzenie się społeczeństw nie pozwala w pełni zaspokoić potrzeb odnowy i rozwoju technologicznego. Bez wzrostu demograficznego niemożliwe jest też zachowanie systemów socjalnych i świadczeń emerytalnych na obecnym poziomie.

Współczynnik dzietności gwarantujący zastępowalność pokoleń to 2,1 dziecka na 1 kobietę. Kraje, które sytuują się poniżej tego wskaźnika, starzeją się i kurczą ludnościowo. Według danych z 2014 r., Polska ze współczynnikiem 1,33 została sklasyfikowana wśród 224 państw i terytoriów zależnych na całym świecie na miejscu... 212. No comments.

Grzegorz Górny, reporter, eseista, autor wielu książek i filmów dokumentalnych, stały publicysta tygodnika "wSieci"

2017-09-06 12:16

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Modlitwa zranionego Kościoła” – jutro Dzień modlitwy i pokuty za grzech wykorzystywania seksualnego małoletnich

Kościół w Polsce będzie obchodzić jutro Dzień modlitwy i pokuty za grzech wykorzystywania seksualnego małoletnich. Zgodnie z postanowieniem Episkopatu jest on obchodzony w pierwszy piątek Wielkiego Postu – w tym roku będzie to 28 lutego. Biuro Delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży opracowało w związku z tym specjalną broszurę z materiałami duszpasterskimi pt. „Modlitwa zranionego Kościoła”.

Wydawnictwo zawiera m.in. list do proboszczów o konieczności okazywania wsparcia osobom wykorzystanym seksualnie przez duchownych i rozważania Drogi Krzyżowej przygotowane przez jedną ze skrzywdzonych osób. Są także teksty liturgiczne przeznaczone na Dzień Modlitwy i pokuty, w tym propozycja okolicznościowej homilii i modlitwy wiernych.

Autorami listu do proboszczów są dwaj duchowni archidiecezji krakowskiej: ks. Artur Chłopek, duszpasterz wykorzystanych seksualnie oraz ks. dr Marcin Cholewa, delegat biskupa ds. ochrony dzieci i młodzieży. Zwracają uwagę, że z powodu dotychczasowych bolesnych doświadczeń, wykorzystane osoby odczuwają ogromny niepokój, jak zostaną potraktowane - zarówno w rozmowie poza konfesjonałem, jak i podczas spowiedzi.

„Dużą pomocą jest dla nich cierpliwe, empatyczne i uważne wysłuchanie, z zapewnieniem, że przeżyte wykorzystanie seksualne nie jest absolutnie z ich winy – czytamy w liście do proboszczów.

– Kolejną ważną kwestią, poruszaną przez wiele osób skrzywdzonych, są głębokie zranienia duchowe i zniekształcony obraz Boga” – dodają duchowni.

Kościół w Polsce chce „aktywnie wyjść naprzeciw osobom skrzywdzonym – niezależnie od tego, czy jest ich dużo, czy mało, czy zostali skrzywdzeni przez osobę duchowną, czy przez kogoś innego” – piszą autorzy listu. Dodają, że z badań przeprowadzonych w 2017 r. wynika, że jakiegoś rodzaju przemocy seksualnej doświadcza w Polsce ponad 12% dzieci i młodzieży.

Opracowanie zawiera też rozważania nabożeństwa Drogi Krzyżowej napisane przez jedną z osób wykorzystanych seksualnie. W modlitwie przy stacji X - Jezus z szat obnażony – czytamy: „Jezu, proszę, spraw, aby zaniechano oczerniania i obarczania nas winą za czyny popełnione przez dorosłego”. Modlitwa kończąca rozważanie śmierci Jezusa na krzyżu brzmi: „Jezu, oddający ostatnie tchnienie, daj dar zrozumienia ludziom, że nasza niestabilność emocjonalna, psychiczna, nie jest chwilowym stanem, ale bolesną konsekwencją doznanej krzywdy”.

We wprowadzeniu do opracowania abp Wojciech Polak podkreśla, że wykorzystanie seksualne dziecka jest przestępstwem, które domaga się działań na różnych poziomach: psychologicznym, prawno-karnym, edukacyjnym i prewencyjnym. „Nie możemy jednak zapomnieć, że skrzywdzenie dziecka, zwłaszcza przez osobę duchowną, jest również ogromnym grzechem, który ciężko obraża samego Boga. Stąd konieczność udzielenia pomocy duchowej i potrzeba pokuty, którą w Kościele wspólnie podejmujemy” – wskazuje Delegat KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży.

Kilkudziesięciostronicowe opracowanie zawiera także podstawowe informacje o działaniach Kościoła w Polsce na rzecz ochrony małoletnich. Przypomina się np., że w 2012 r. Episkopat przyjął „Wytyczne dotyczące wstępnego dochodzenia kanonicznego w przypadku oskarżeń duchownych o czyny przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu z osobą niepełnoletnią poniżej osiemnastego roku życia”. Rok później przyjęto dokument „Prewencja nadużyć seksualnych wobec dzieci i młodzieży i osób niepełnosprawnych w pracy duszpasterskiej i wychowawczej Kościoła w Polsce”.

Episkopat powołał też o. Adama Żaka SJ na Koordynatora KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży. Z jego inicjatywy w Krakowie przy Akademii Ignatianum w 2014 r. powstało Centrum ochrony Dziecka. Placówka prowadzi działalność szkoleniową i wychowawczą w tematyce związanej z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich, wspiera tworzenie bezpiecznych środowisk dla dzieci i młodzieży.

W marcu 2019 r. biskupi polscy powołali abp. Wojciecha Polaka, Prymasa Polski, na Delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży. Z początkiem września 2019 r. w siedzibie Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie rozpoczęło pracę Biuro Delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży, którym kieruje ks. dr Piotr Studnicki.

Ks. Studnicki, który jest współautorem opracowania powiedział KAI, że materiały duszpasterskie mają pomóc przeżyć we wspólnotach, grupach i parafiach dzień modlitwy za grzech wykorzystania seksualnego. Dodaje, że nie chodzi o organizowanie nadzwyczajnych wydarzeń ale o to, by włączyć ten bolesny temat w liturgię i zwyczajne nabożeństwa, które tego dnia odbywają się w parafiach. „Okres Wielkiego Postu, który ze swej natury jest czasem pokuty i nawrócenia sprzyja takiej duchowej pracy” – zaznacza duchowny.

„Materiały duszpasterskie mogą też służyć księżom i parafiom przy innych okazjach, szczególnie we wspólnotach, w których miały miejsce dramaty wykorzystania seksualnego małoletnich przez duchownego i potrzeba wyjścia z tym tematem na ambonę i włączenia we wspólną modlitwę” - dodaje Kierownik Biura Delegata KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży.

Duchowny zaznacza, że materiały są owocem współpracy wielu osób i środowisk. „Jestem bardzo wdzięczny wszystkim, którzy pomogli w ich przygotowaniu, m.in. Komisji Duszpasterstwa KEP, Centrum Ochrony dziecka, duszpasterzom także osobie skrzywdzonej wykorzystaniem seksualnym, która napisała rozważania Drogi Krzyżowej. Wiem, jak wiele ją to kosztowało i szczególnie za to dziękuję” – powiedział KAI ks. Piotr Studnicki.

Broszura zatytułowana „Modlitwa zranionego Kościoła”, opublikowana nakładem Wydawnictwa Diecezji Tarnowskiej "Biblos", dotrze wkrótce do wszystkich polskich parafii.

Dzień modlitwy i pokuty za grzech wykorzystywania seksualnego małoletnich obchodzony będzie we wszystkich polskich diecezjach już po raz drugi. Decyzję o wyznaczeniu takiego dnia podjął Episkopat Polski, ustanawiając go na pierwszy piątek Wielkiego Postu. W tym roku przypada on 28 lutego.

Decyzja KEP zapadła w odpowiedzi na apel papieża Franciszka do krajowych konferencji biskupich z 30 czerwca 2015 r.

CZYTAJ DALEJ

Czterdzieści dni szansy

Pościć czy nie pościć? Oglądać telewizję czy z niej zrezygnować? Modlić się więcej, ale o ile... Czyli co zrobić, żeby nie przegapić Wielkiego Postu.

Nie będę: jeść słodyczy, oglądać telewizji, słuchać muzyki rozrywkowej, czytać gazet, „siedzieć” całymi wieczorami w internecie; nie będę pić kawy i alkoholu; nie będę chodzić do kina ani na mecze ukochanej drużyny; nie będę opowiadać dowcipów, nie będę czytać kryminałów, nie będę tańczyć, malować paznokci. Nie będę... Nie będę... Nie będę...

Będę: więcej się modlić, chodzić na Mszę św., Drogę Krzyżową (może nawet pójdę na tę ekstremalną) i Gorzkie żale; będę codziennie czytać Pismo Święte i pobożne lektury; będę pościć o chlebie i wodzie w wybrane dni tygodnia; będę poważny, skupiony w sobie, zamyślony. Będę... Będę... Będę...

Jeśli...

Idealny przepis na dobre przeżycie Wielkiego Postu? Niekoniecznie. Dlaczego? Bo to wszystko okaże się funta kłaków warte, jeśli: nadal będę żyć w nieprzyjaźni z sąsiadem; dalej „kisić” w sercu wieloletni żal do rodzeństwa o nierówny podział majątku po rodzicach; jeśli będę nieczułym mężem, kłótliwą żoną, ojcem jak zwykle tak zapracowanym, że niemającym pięciu minut na zabawę z dziećmi, matką uciekającą od poważnej rozmowy z dorastającą córką, bratem traktującym młodszą siostrę jak istotę niższego gatunku; jeśli będę „trudnym” kolegą w pracy, bezlitosnym przełożonym stosującym mobbing, leniwym podwładnym, który kombinuje, jak się nie napracować, a dobrze zarobić, kierowcą nagminnie przekraczającym przepisy ruchu drogowego, nieżyczliwym nauczycielem, studentem przypominającym sobie o swoich obowiązkach na tydzień przed sesją, uczniem wiecznie nieprzygotowanym do lekcji, urzędasem, który traktuje petentów z góry, „smutasem” bez ikry, wigoru, chęci do życia... Jeśli... Jeśli... Jeśli....

Co zrobić (a czego nie), aby za 40 dni się nie okazało, że pozostawiam za plecami kolejny zmarnowany Wielki Post?

Znaleźć czas dla Boga

Po pierwsze – muszę się zatrzymać, zwolnić szalone tempo życia, znaleźć czas na skonfrontowanie się z prostymi, fundamentalnymi pytaniami: kim jest dla mnie Pan Bóg? Jaki Jego obraz noszę w sercu? Surowego Sędziego, który czyha na każdy mój błąd? Wielkiego Nieobecnego, który przygląda się obojętnie z oddali, jak borykam się ze swoim losem? Jeśli właśnie tak Go postrzegam, jeśli mam do Niego dystans, jeśli Mu nie dowierzam, to daleko mi do miana chrześcijanina!

Modlitwa – rozmowa dwóch osób

A zatem – potrzebuję modlitwy, podczas której odkryję prawdziwego Boga, czyli Ojca: zatroskanego o mój los na każdym wirażu mego życia, kochającego mnie bezwarunkowo, również wtedy, kiedy po uszy tkwię w bagnie grzechów, zawsze gotowego mi przebaczyć, który niezmiennie czeka, aż przyjdę do Niego, tak szalonego z miłości do mnie, że oddał za mnie życie.

Potrzebuję modlitwy, która będzie nie wyliczanką moich żądań, życzeń, skarg i zażaleń, lecz wsłuchiwaniem się w to, co On ma mi do powiedzenia, poszukiwaniem Jego woli, uzgadnianiem z Nim swoich planów i pomysłów na życie.

Potrzebuję modlitwy, która będzie nie bezmyślnym recytowaniem formułek, lecz spotkaniem z Bogiem żywym, z Bogiem-Osobą. Potrzebuję modlitwy, która bardziej niż mówieniem będzie słuchaniem tego, co Bóg ma mi do powiedzenia.

Od niewolnika do syna

Owocem takiej modlitwy będzie nowa jakość naszej wzajemnej, Bosko-ludzkiej relacji: przestanę zachowywać się jak niewolnik, który kombinuje bez przerwy, jak oszukać swego pana, a przyjmę postawę syna: zacznę unikać grzechu i czynić dobro z miłości do Niego, a nie ze strachu; z pragnienia pozostawania blisko Niego, a nie z obawy przed karą, gdy zostanę „przyłapany”. Nie będę się bał Boga, lecz Go kochał. Pójdę na Mszę św., Drogę Krzyżową czy Gorzkie żale nie dlatego, że muszę, lecz dlatego, że CHCĘ, bo tam Go spotkam.

Post – zrobić miejsce dla Boga

Potrzebuję postu. Postu, który nie będzie polegał na zdobywaniu sprawności według własnego widzimisię. Postu, u progu którego przestanę jak co roku powtarzać: „Panie Boże, teraz Ty się odsuń, nic nie rób, a ja zakaszę rękawy i zabiorę się do pracy nad sobą. Zobaczysz, jak się zmienię!”, po czym zacznę z kopyta realizować wielki projekt duchowej przemiany, skrojony na moją modłę, z góry skazany na porażkę, gdyż nieliczący się z tym, czego oczekuje ode mnie Bóg. W tym roku postąpię inaczej: zapytam Go o zdanie. Uznam, że tylko On może mi pokazać, co mnie od Niego oddziela, co w moim życiu jest lub bywa ważniejsze od Niego, co zamiast Niego jest w moim życiu bożkiem. I wreszcie uwierzę, że tylko On może mi dać siłę do podźwignięcia się z moich zniewoleń.

Dopiero teraz – z oczyszczonymi motywacjami – mogę powrócić do listy wyrzeczeń przedstawionych na początku niniejszych rozważań. Być może od Boga oddziela mnie łakomstwo i faktycznie „przykrócenie” sobie uciech stołu będzie dobrym pomysłem. Jeszcze częściej będą to media z całym ich zgiełkiem i promowaniem pogańskiego stylu życia – i wtedy ograniczenie czasu spędzonego przy komputerze lub przed telewizorem okaże się „strzałem w dziesiątkę”. Dzisiaj prawdziwą plagą jest uzależnienie od internetu. Może najwyższa pora, aby do wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych dodać wielkopostną wstrzemięźliwość od www? Może trzeba się wreszcie zerwać ze smyczy smartfona – Facebooka, Messengera, YouTube’a? Ograniczyć ilość „wirtualu” na rzecz „realu”? A alkohol? Może nie wyobrażam już sobie dnia bez lampki wina lub butelki piwa, a jeśli mi tego zabraknie, to czuję się niespokojny, nerwowy. Może boję się odmówić, kiedy ktoś częstuje mnie alkoholem, balansując na granicy przymuszania. Jeśli tak, to znaczy, że nad moją głową bije alarmowy dzwon, wzywający do abstynencji. A co dopiero mówić o skłonności do plotkowania, o skwapliwości, z jaką wytykam innym ich prawdziwe lub wyimaginowane wady, o braku odwagi w mówieniu prawdy, o obmawianiu, oczernianiu. Grzechy języka – idealny materiał na wielkopostne postanowienie, że skoro mam dwoje uszu i jedne usta, to będę dwa razy więcej słuchał niż mówił. A gdy już będę mówił, to przede wszystkim dobrze, konstruktywnie, w zgodzie z prawdą.

Jałmużna – nie tylko pieniądze

Po uporządkowaniu obrazu Boga i relacji z Nim czas na korektę w relacjach z drugim człowiekiem. Nie z jakimś abstrakcyjnym bliźnim, nie z całą ludzkością in gremio, tylko konkretnie: z żoną, mężem, dziećmi, teściami, rodzeństwem; z koleżanką z biura, z kolegą z klasy, z tym wstrętnym Maćkiem, z tą wredną Kaśką, z tą klepiącą biedę rodziną z piątego piętra, z tą samotną wdową, moją sąsiadką. Dziś wielkopostna jałmużna to nie tylko pieniądze, lecz również (a wręcz przede wszystkim) dar czasu. Samotność w sieci zbiera straszliwe żniwo – choć smartfon pęka od setek kontaktów, to brakuje przyjaciół. Osób gotowych poważnie, od serca porozmawiać, a przede wszystkim słuchać.

A zatem celnym postanowieniem może się okazać gotowość do cierpliwego słuchania tego, czym chciałby się ze mną podzielić drugi człowiek.

Może postanowię, że w tegorocznym Wielkim Poście codziennie znajdę czas na pozbawioną rutyny rozmowę z żoną, na zainwestowanie w naszą przykurzoną nieco relację, na randkę raz w miesiącu, jak za dawnych, dobrych lat? A może przestanę żałować dzieciom czasu i uwagi, o które – zazwyczaj bezskutecznie – wręcz żebrzą?

Wracając do pieniędzy (jak wiadomo – stosunek do nich bardzo dużo mówi o naszej kondycji duchowej), to Wielki Post gromko wzywa do poszerzenia hojności serca i przewietrzenia portfela. Odmawianie sobie drobnych przyjemności ma sens wtedy, gdy nie stanowi sztuki dla sztuki, lecz generuje oszczędności, które następnie można przeznaczyć na rzecz potrzebujących.

Nawróć się!

Powyższe propozycje wielkopostnych praktyk to tylko skromna próbka z szerokiej gamy możliwości. Czytelnicy z łatwością „zaordynują” sobie inne środki, skrojone na miarę własnych potrzeb i – przede wszystkim – na miarę rozeznania, czego Bóg oczekuje od nich „tu i teraz”. Konsekwentnie, z wiarą podjęte, w dłuższej perspektywie mogą zaowocować trwałą przemianą życia, czyli nawróceniem, zaś w krótszej – nieporównanie głębszym niż do tej pory przeżyciem Triduum Paschalnego, tych najważniejszych dni w liturgicznym kalendarzu chrześcijanina.

CZYTAJ DALEJ

Nuncjatura: Nie mamy informacji o wysłaniu wizytatora apostolskiego do Archidiecezji Gdańskiej

Do chwili obecnej Nuncjatura nie otrzymała żadnej informacji, że Stolica Apostolska podjęła decyzję o wysłaniu wizytatora apostolskiego w celu zweryfikowania sytuacji w Archidiecezji Gdańskiej – informuje Nuncjatura Apostolska w Polsce w oświadczeniu z 27 lutego 2020 roku.

Nuncjatura Apostolska w Polsce wobec wiadomości medialnych rozpowszechnianych w ostatnich dniach oświadcza, iż: „Do chwili obecnej nie otrzymała żadnej informacji, że Stolica Apostolska podjęła decyzję o wysłaniu wizytatora apostolskiego w celu zweryfikowania sytuacji w Archidiecezji Gdańskiej.

Dlatego zarówno ta wiadomość, jak i sugerowanie osoby abpa Charlesa Scicluny, Metropolity Malty i sekretarza pomocniczego Kongregacji Nauki Wiary, jako wizytatora apostolskiego, są pozbawione podstaw”.

W oświadczeniu Nuncjatura Apostolska w Polsce stwierdza: „Jednym z zadań powierzonych przedstawicielowi papieskiemu przez Kodeks Prawa Kanonicznego jest znalezienie godnych i odpowiednich kandydatów do urzędu biskupiego, a zatem «przesyłanie lub proponowanie Stolicy Apostolskiej nazwisk kandydatów, jak również przeprowadzanie procesu informacyjnego odnośnie do kandydatów, z zachowaniem norm wydanych przez Stolicę Apostolską» (kan. 364 §4). W związku z powyższym, na polecenie Stolicy Apostolskiej, od kilku miesięcy trwają konsultacje z biskupami, kapłanami i wiernymi świeckimi Archidiecezji Gdańskiej oraz innych diecezji polskich w celu wyłonienia następcy abpa Sławoja Leszka Głódzia. Mianowanie i moment ogłoszenia nowego arcybiskupa należą wyłącznie do najwyższych władz Kościoła”.

Informuje równocześnie, że korespondencja, za lub przeciw posłudze arcybiskupa gdańskiego, jest regularnie wysyłana do kompetentnych dykasterii Stolicy Apostolskiej.

Zaznacza też: „Nuncjatura Apostolska nie jest bowiem organem orzekającym i decydującym w sprawach dotyczących biskupów, duchowieństwa lub zakonników działających w Polsce. Ta funkcja w sposób jednoznaczny leży w gestii organów Stolicy Apostolskiej”.

Nuncjatura przypomina, że zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego: "«Głównym zadaniem legata papieskiego jest zacieśnianie i umacnianie coraz bardziej więzów łączących Stolicę Apostolską z Kościołami partykularnym» (kan. 364). W tym celu Nuncjusz Apostolski w Polsce regularnie odwiedza biskupów polskich i ich diecezje, zarówno przy okazji szczególnie znaczących uroczystości diecezjalnych, jak i za każdym razem, gdy biskupi proszą o jego obecność”. W związku z zadaniami legata papieskiego Nuncjusz Apostolski w Polsce: „odwiedził Archidiecezję Gdańską i abpa Sławoja Leszka Głódzia, tak jak zwykł to czynić wobec wszystkich innych hierarchów w Polsce”.

W zakończeniu komunikatu Nuncjatura Apostolska informuje, że w ostatnich miesiącach Nuncjusz Apostolski spotkał się z kapłanami, zakonnikami i wiernymi świeckimi z tej archidiecezji. Potwierdza też: „w marcu odbędzie się spotkanie z grupą wiernych z Archidiecezji Gdańskiej”.

W oświadczeniu Nuncjatura Apostolska: „prosi wszystkich o duchowe wsparcie, aby mogła kontynuować swoją misję w spokojny i bezstronny sposób dla dobra całego Kościoła w Polsce”.

Publikujemy pełną treść oświadczenia:

Oświadczenie

Wobec pewnych wiadomości medialnych rozpowszechnianych w ostatnich dniach, Nuncjatura Apostolska oświadcza co następuje:

1. Do chwili obecnej nie otrzymała żadnej informacji, że Stolica Apostolska podjęła decyzję o wysłaniu wizytatora apostolskiego w celu zweryfikowania sytuacji w Archidiecezji Gdańskiej. Dlatego zarówno ta wiadomość, jak i sugerowanie osoby abpa Charlesa Scicluny, Metropolity Malty i sekretarza pomocniczego Kongregacji Nauki Wiary, jako wizytatora apostolskiego, są pozbawione podstaw.

2. Nuncjatura Apostolska potwierdza, że wszelka korespondencja, za lub przeciw posłudze arcybiskupa gdańskiego, jest regularnie wysyłana do kompetentnych dykasterii Stolicy Apostolskiej. Nuncjatura Apostolska nie jest bowiem organem orzekającym i decydującym w sprawach dotyczących biskupów, duchowieństwa lub zakonników działających w Polsce. Ta funkcja w sposób jednoznaczny leży w gestii organów Stolicy Apostolskiej.

3. Jednym z zadań powierzonych przedstawicielowi papieskiemu przez Kodeks Prawa Kanonicznego jest znalezienie godnych i odpowiednich kandydatów do urzędu biskupiego, a zatem «przesyłanie lub proponowanie Stolicy Apostolskiej nazwisk kandydatów, jak również przeprowadzanie procesu informacyjnego odnośnie do kandydatów, z zachowaniem norm wydanych przez Stolicę Apostolską» (kan. 364 §4). W związku z powyższym, na polecenie Stolicy Apostolskiej, od kilku miesięcy trwają konsultacje z biskupami, kapłanami i wiernymi świeckimi Archidiecezji Gdańskiej oraz innych diecezji polskich w celu wyłonienia następcy abpa Sławoja Leszka Głódzia. Mianowanie i moment ogłoszenia nowego arcybiskupa należą wyłącznie do najwyższych władz Kościoła.

4. «Głównym zadaniem legata papieskiego jest zacieśnianie i umacnianie coraz bardziej więzów łączących Stolicę Apostolską z Kościołami partykularnym» (kan. 364). W tym celu Nuncjusz Apostolski w Polsce regularnie odwiedza biskupów polskich i ich diecezje, zarówno przy okazji szczególnie znaczących uroczystości diecezjalnych, jak i za każdym razem, gdy biskupi proszą o jego obecność. Nuncjusz Apostolski odwiedził Archidiecezję Gdańską i abpa Sławoja Leszka Głódzia, tak jak zwykł to czynić wobec wszystkich innych hierarchów w Polsce.

5. Nuncjatura Apostolska potwierdza, że w marcu odbędzie się spotkanie z grupą wiernych z Archidiecezji Gdańskiej. Również w poprzednich miesiącach Nuncjusz Apostolski spotkał się z wieloma kapłanami, zakonnikami i wiernymi świeckimi z tej archidiecezji.

6. Nuncjatura Apostolska prosi wszystkich o duchowe wsparcie, aby mogła kontynuować swoją misję w spokojny i bezstronny sposób dla dobra całego Kościoła w Polsce.

Warszawa, dnia 27 lutego 2020 roku

CZYTAJ DALEJ
Projekt Niedzieli na Wielki Post
#ODKUPIENI

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję