Reklama

Kapłan potrzebny od zaraz!

Mieszkają w Szwecji, za kołem podbiegunowym, w wiosce Lannavaara, gdzie ich staraniem powstał klasztor. A właściwie staraniem Pana Boga, któremu postanowiły służyć siostry z nowego zgromadzenia Marias Lamm – Baranki albo Owieczki Maryi

Historię s. Amady Moberg (Szwedki), s. Karli Kowalskiej (Polki) i nowicjuszki s. Electy Jaworskiej (też Polki) poznałam dzięki Elżbiecie i Marcinowi Mickiewiczom, którzy przed laty wyemigrowali z Krakowa, a teraz wraz z pięciorgiem dzieci odwiedzają rodzinne miasto. To oni przyszli do redakcji „Niedzieli Małopolskiej”, aby opowiedzieć o siostrach i prosić o pomoc dla nich. Nie, nie materialną, chociaż Marias lamm bogactw ziemskich nie posiadają.

Nie narzekają

– Siostry przede wszystkim adorują Pana Jezusa i mówią, że są szczęśliwe – opowiada Elżbieta Mickiewicz, a jej mąż dodaje: – Nigdy się nie skarżą, nie narzekają, że im czegoś brakuje. One wręcz podkreślają, że Pan Jezus je kocha. A nasz znajomy, który czasem jedzie im pomóc, mówił, że kiedyś widział, iż w lodówce miały tylko kefir... Mickiewiczowie wyjaśniają: – Tam, gdzie teraz siostry mieszkają, ludzie nie mają dostępu do sakramentów, do kapłanów. Umierają, nie poznawszy Boga. Siostry współcierpią z nimi. Mają świadomość, że to też jest bieda, tylko innego rodzaju.

Rozmowa z Elżbietą i Marcinem sprawiła, że zapragnęłam poznać siostry. Nawiązałam kontakt z s. Karlą, która zechciała, uzyskawszy zgodę swej przełożonej – s. Amady, przybliżyć ideę ich posługi. Z jej relacji wynika, że klasztor położony jest na wzgórzu, z którego rozlega się piękny widok na rzekę, lasy, pagórki i na wioskę. S. Karla przyznaje: – Nic, co się tam w dole dzieje, nie zagłusza ciszy. Latem słychać szum rzeki, która zimą jest tak zamarznięta, że jeżdżą po niej skuterami i samochodami, ale to nie koliduje z szeptem Pana Boga.

Reklama

Siostry posługiwały w innych zgromadzeniach, ale szukały miejsca, gdzie przede wszystkim mogłyby adorować Pana Jezusa. Każda z nich ma swoją historię. S. Amada Moberg – przełożona, a jednocześnie założycielka klasztoru, była przez 28 lat w Zgromadzeniu Misjonarek Miłości św. Matki Teresy z Kalkuty. Moja informatorka podkreśla: – S. Amada była przełożoną regionalną na Wielką Brytanię, Irlandię i Islandię. Jej postawa, wiara, modlitwa podnosiły, umacniały na duchu i prowadziły na głębię tych, którym posługiwała. Dodaje, że s. Amada zrozumiała, iż Pan Jezus od lat powołuje ją do ludzi, którzy żyją w duchowej ciemności i biedzie – do krajów skandynawskich. Jej propozycję założenia nowego, kontemplacyjnego zgromadzenia przyjął i pobłogosławił wspólnotę biskup Sztokholmu Anders Arborelius OCD.

Doświadczają cudów

S. Karla (również przez wiele lat misjonarka miłości) informuje, że w Szwecji osoby należące do Kościoła katolickiego są w zdecydowanej mniejszości. Siostry, szukając miejsca do zamieszkania, były zdane na siebie. Najpierw trafiły do wioski Nattavaara, ale cały czas rozglądały się za domem, który nadawałby się na klasztor. Ich obecność wzbudzała duże zainteresowanie wśród lokalnej społeczności. Przyjeżdżali dziennikarze, co siostry wykorzystywały – i tak jest nadal – aby głosić prawdę o Jezusie. Nawet zgadzały się na spotkania w luterańskim kościele. S. Karla wyjaśnia: – W normalnych warunkach siostry nie opuszczają kontemplacyjnego klasztoru, ale w naszej sytuacji, i to też tylko do czasu, aż wszystko się ustabilizuje, s. Amada pozytywnie odpowiada na takie zaproszenia, żeby głosić Ewangelię, a także ukazywać prawdę o Kościele katolickim.

Po jednym z takich spotkań w Vittangi emerytowany oficer ONZ-etu, poruszony świadectwem sióstr, zaproponował, że pomoże im znaleźć dom na klasztor. W czerwcu 2013 r. Marias lamm trafiły do Lannavaara. S. Karla wyznaje: – Wszystko to jest cud, bezpośrednia interwencja Pana Jezusa! Właściciel zażądał za budynki – szkołę i dom nauczycieli – ogromnej sumy. Gdy przyznałyśmy, że nie mamy pieniędzy, Pan Jezus posłużył się mieszkańcami wioski. Kilka dni później ten właściciel sam do nas zadzwonił i opowiedział, że mężczyźni domagali się od niego, aby opuścił cenę, bo oni chcą, żebyśmy zamieszkały w ich wsi. Siostra dodaje, że także te mniejsze pieniądze cudem się pojawiły, gdy trzeba było wnieść zapłatę. Odnosząc się do kolejnych etapów pozyskiwania i zagospodarowywania tego miejsca, s. Karla stwierdza: – Trzeba się modlić, szukać, prosić wokoło, ale nie wolno się martwić. Ponieważ doświadczamy na każdym kroku cudów Bożej Opatrzności, byłoby wielką niewdzięcznością i grzechem nie ufać Panu Jezusowi.

Reklama

Modlą się i pracują

W Lannavaara siostry przede wszystkim się modlą – zarówno wspólnie, jak i indywidualnie. Codziennie przez kilka godzin adorują Najświętszy Sakrament, także w określonych godzinach nocnych. Jest z nimi św. Jan Paweł II – jego relikwie podarował kard. Stanisław Dziwisz. W czasie bardzo krótkiego lata uprawiają ogród, z którego mają owoce, np. porzeczki, maliny, truskawki i inne (znane tylko w Szwecji), oraz zioła, kwiaty i ziemniaki. Wykonują codzienne obowiązki, ale też rozwijają uzdolnienia i talenty. S. Amada pisze medytacje o słowie Bożym z danego tygodnia na: www.mariaslamm.se . Ponadto zajmuje się gośćmi, którzy często proszą o rozmowy, o duchowe porady, i... produkuje mydło. S. Electa pisze ikony, a s. Karla rzeźbi i wykonuje piękne przedmioty z drewna. Tworzą niepowtarzalne kartki na Boże Narodzenie i na Wielkanoc. Pozyskiwane ze sprzedaży tych prac środki przeznaczają na podstawowe potrzeby. Podkreślają, że doświadczają wiele dobra i pomocy zarówno ze strony Polaków – tych mieszkających w Szwecji czy Norwegii oraz w Polsce – jak i ze strony Szwedów i mieszkańców Anglii.

S. Karla podkreśla, że ich życie toczy się w obrębie klasztoru. Oczywiście, wyjeżdżają na Eucharystię, na zakupy, aby przywieźć lub odwieźć gości, ale to sytuacja przejściowa. Zaznacza: – Naszą misją jest obecność tutaj, modlitwa, adoracja Pana Jezusa i coraz gorętsza miłość do Niego. Pragniemy, aby w Szwecji poznano i pokochano Boga!

Proszą o księdza

Sen z oczu spędza im brak księdza. Najbliższy kościół, gdzie są odprawiane Msze św., znajduje się we wspomnianym mieście Luleå. Co niedzielę siostry jadą tam na Mszę św. W jedną stronę to 400 km! Czasem przyjeżdża do nich kapłan – z Niemiec, z Anglii, jednak po krótszym czy dłuższym pobycie wraca do swego kraju, a siostry chciałyby i bardzo proszą o to Pana Boga, aby im przysłał kapłana, który w Lannavaara codziennie będzie sprawował Eucharystię. Podkreślają, że proboszcz z Luleå im pomaga – przyjeżdża raz lub dwa razy w miesiącu, a jeśli sam nie może, to przysyła swego asystenta. S. Karla wyjaśnia, że codzienne uczestnictwo w ofierze Mszy św. jest absolutną podstawą życia monastycznego. Przekonuje: – Od Jezusa umierającego za nas na krzyżu, pod którym prawdziwie stajemy podczas każdej Eucharystii, czerpiemy całą moc potrzebną do życia, które jest ofiarą dołączoną do Jego Ofiary za zbawienie ludzi.

– A jaki powinien być ten ksiądz? – dopytuję s. Karlę, na co ona odpowiada: – Kapłan, któremu za towarzysza wystarczy sam Pan Jezus i który jednocześnie płonie miłością i pragnieniem, by ci biedni ludzie byli zbawieni, by Pan Jezus był poznawany i kochany. Kapłan, który kocha się modlić, adorować Jezusa.

S. Karla stwierdza, że ksiądz mógłby pisać np. artykuły, książki, by oświecać ludziom drogę do nieba. Albo, podobnie jak siostry, pracować fizycznie – w samotności i milczeniu. I tę modlitwę oraz pracę ofiarowywać za zbawienie ludzi. Na pewno też musiałby się nauczyć języka szwedzkiego. Siostra podkreśla: – To musi być kapłan kochający całą Prawdę, całą doktrynę katolicką. Mógłby to być ksiądz pustelnik, który chciałby część swego czasu poświęcać na odwiedzanie ludzi i na głoszenie im Ewangelii. A może byłaby to wspólnota kapłanów, którzy żyliby gdzieś blisko według swego charyzmatu i mogliby odprawiać codzienną Mszę św., a raz w tygodniu służyć nam sakramentem pokuty...

* * *

„Idźcie i głoście” – to hasło bieżącego roku duszpasterskiego w Kościele. Może warto pomodlić się, aby Pan Jezus odpowiedział na prośby sióstr z Lannavaara, a także w intencji kapłana, który jeszcze nie wie, że to zaproszenie jest skierowane do niego.

2017-06-12 14:56

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rap sióstr z Łagiewnik o Bożym miłosierdziu

2020-06-03 07:01

[ TEMATY ]

zakon

Siostry ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach wzięły udział w inicjatywie #hot16challenge2. Swoim rapem wspierają medyków i głoszą orędzie o Bożym miłosierdziu.

Tym samym zakonnice odpowiedziały na nominację ich ze strony kleryków saletyńskich. Rap, który nagrały siostry nie tylko wspiera służbę zdrowia, ale również niesie przesłanie o miłości miłosiernej Boga.

W każdej twojej potrzebie Bóg ma łaskę dla Ciebie. Nie chcemy maski, chcemy Twojej łaski. Łaski, łaski, miłosiernej łaski. Jedynym naczyniem, by czerpać łaski jest ufność - tak powiedział Jezus. Nie ma co filozofować albo wciąż się denerwować. Otwórz tylko serce swoje i powiedz: “Jezu ufam Tobie” - rapują siostry z Łagiewnik. W nagraniu zapewniają także medyków o nieustannej modlitwie.

Siostry ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w Sanktuarium w Krakowie-Łagiewnikach do udziału w akcji nominowały: Wspólnotę Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w Waszyngtonie, duszpasterzy z Centrum Formacji Duchowej księży salwatorianów w Krakowie, Wspólnotę Miłości Miłosiernej z Polańczyka, Piotra Pałkę, Pawła Bębenka i Huberta Kowalskiego oraz ks. Rafała Jarosiewicza z ekipą świeckich misjonarzy.

Akcja #Hot16challenge polega na nagraniu 16 wersów i nominowaniu do udziału w inicjatywie kolejnych osób, które mają stworzyć swoje nagranie rapu w ciągu 72 godzin. Akcji towarzyszy zbiórka środków na wsparcie lekarzy i szpitali w walce z koronawirusem. Jak podano na stronie www.siepomaga.pl/hot16challenge na chwilę obecną zebrano na ten cel już ponad 3,5 mln złotych.

CZYTAJ DALEJ

Polacy hojnie odpowiedzieli na apel papieża Franciszka

2020-06-05 11:50

[ TEMATY ]

Franciszek

katolikwpiera.pl

Papież Franciszek na początku pandemii ustanowił w ramach Papieskich Dzieł Misyjnych specjalny ogólnoświatowy fundusz solidarnościowy, aby pomóc mieszkańcom krajów misyjnych dotkniętych epidemią koronawirusa. Polacy szybko odpowiedzieli na apel Ojca Świętego.

Papieskie Dzieła Misyjne w Polsce natychmiast uruchomiły specjalną zbiórkę na portalu katolikwspiera.pl. Dzięki wsparciu mediów informacja trafiła do wielu ludzi z wrażliwym sercem.

Papież Franciszek mówił o sytuacji w związku z koronawirusem: „Jedną z rzeczy, której mogliśmy nauczyć się podczas trwania pandemii jest ta, że nikt nie może uratować się sam, o własnych siłach”.

„Te środki zostaną przekazane na bezpośrednią ochronę przed epidemią najbiedniejszych na terenach misyjnych, ale też na wsparcie tych niezamożnych, zazwyczaj bardzo młodych jeszcze struktur misyjnych, instytucji służących duszpastersko i ewangelizacyjnie” – mówi dyrektor krajowy PDM ks. Tomasz Atłas.

„Kościół katolicki w Bangladeszu jest zawsze blisko biednych i najbardziej bezbronnych. Wyrażamy naszą wdzięczność, ponieważ nasza wspólnota w archidiecezji Dhaka mogła skorzystać z funduszu ustanowionego przez papieża w ramach Papieskich Dzieł Misyjnych” – powiedział Agencji Fides ks. Rodon Hadima, krajowy dyrektor PDM w Bangladeszu. Ks. Hadima opisał sytuację: „Z powodu lockdownu narzuconego w całym kraju większość ludzi w Bangladeszu nie ma pracy, pieniędzy na zakup żywności i w konsekwencji cierpi głód. Chrześcijanie i nasze instytucje religijne robią, co mogą, dzieląc się zasobami, aby pomóc rozwiązać tę trudną sytuację, dając cenne świadectwo wiary i dzieląc się miłością”.

Warto podkreślić, że pomimo bardzo trudnej sytuacji wspólnota chrześcijan w tym kraju także chce odpowiedzieć na apel papieża Franciszka. „Jeśli chodzi o specjalny fundusz solidarnościowy ustanowiony przez papieża w ramach PDM, ludność Bangladeszu chce wnieść swój wkład. Wysłaliśmy list z prośbą do wszystkich diecezji i instytucji religijnych, prosząc o ofiary, a wszyscy pozytywnie odpowiadają, przesyłając drobne datki. Mamy nadzieję, że wykonamy naszą misję jako PDM w Bangladeszu. Z drugiej strony chcemy wyrazić naszą wdzięczność, ponieważ nasza społeczność była jednym z beneficjentów tego specjalnego funduszu” – dyrektor krajowy PDM w Bangladeszu.

Jak podaje Agencja Fides, dzięki specjalnemu funduszowi solidarnościowemu PDM z całego świata wsparcie dotarło już do niektórych krajów Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej. Pomoc otrzymały siostry klaryski z klasztoru Matki Bożej z Guadalupe w Casablance (archidiecezja Rabat, Maroko). Pięć klarysek pochodzących z Meksyku już dawniej z trudem utrzymywało się dzięki produkcji hostii oraz wytwarzaniu produktów spożywczych sprzedawanych w sieci restauracji. Pandemia doprowadziła do zawieszenia tych inicjatyw i siostry nie były w stanie dłużej same się utrzymywać.

Wikariat apostolski w Puerto Gaitan w Kolumbii będzie mógł zapewnić utrzymanie kapłanom. Podobnie w Liberii, w diecezji Cape Palmas, wysłane dotacje posłużą do zagwarantowania wsparcia duszpasterzom, którzy przez wirusa nie są w stanie zarobić na utrzymanie. W liberyjskiej diecezji Gbarnga zgłoszono dwie pilne potrzeby duszpasterskie wynikające z kryzysu społeczno-gospodarczego: wsparcie księży i katechetów oraz stworzenie programów radiowych informujących w diecezjalnym radiu o koronawirusie.

W diecezji Francistown w Botswanie, gdzie wspólnoty katolickie są bardzo młode, pandemia ma poważny wpływ na duszpasterstwo wspólnot katolickich, z których prawie żadne nie są samowystarczalne. Wysłane dotacje zostaną zatem wykorzystane m.in. do zapewnienia działalności duszpasterskiej w 6 parafiach na obszarach wiejskich.

W diecezji Umzimkulu w Republice Południowej Afryki pandemia wpłynęła na życie ludności, działalność duszpasterską oraz sytuację ekonomiczną parafii, głównie położonych na obszarach wiejskich. Wsparcie z Funduszu pomoże lokalnym parafiom i wspólnotom religijnym w zaspokojeniu podstawowych potrzeb.

Na apel papieża Franciszka na portalu katolikwspiera.pl, gdzie zebrano 100 tys. zł, odpowiedziały 492 osoby. Część ofiarodawców wpłacała bezpośrednio na konto PDM – w 74 wpłatach przekazało 70 tys. zł. Wpłacały osoby indywidualne różnych stanów, parafie i wspólnoty zakonne. Łączna kwota, jaką dyrekcja krajowa PDM w Polsce przekaże papieżowi, to 170 tys. zł.

CZYTAJ DALEJ

Warszawa: od dziś kaplica relikwii bł. ks. Jerzego Popiełuszki ponownie otwarta

2020-06-06 09:08

[ TEMATY ]

rocznica

bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Archiwum

Z okazji 10. rocznicy beatyfikacji ks. Jerzego Popiełuszki w kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu zostanie dziś zainstalowana gablota z przedmiotami, które miał ze sobą ks. Jerzy w dniu swojej męczeńskiej śmierci. Wydarzenie odbędzie się o godz. 11.00 w kaplicy relikwii, która tego dnia zostanie ponownie otwarta dla wiernych.

W pancernej gablocie zobaczyć będzie można m.in. złoty medalik, który miał na sobie ksiądz Jerzy, honorową legitymację odznaki Akcji „Burza”, wezwanie na przesłuchanie do prokuratury, metalowy obrazek Matki Bożej z Dzieciątkiem pochylającą się nad żołnierzem AK, zapalniczkę z napisem “Solidarność”, czy orzełka.

W pierwszej, wcześniej udostępnionej gablocie, eksponowana jest sutanna, w której zginął ksiądz Popiełuszko, uprowadzony i zabity przez funkcjonariuszy SB 19 października 1984 roku. Legendarny kaznodzieja Mszy w intencji Ojczyzny, które sprawował w latach 80. ub. wieku w kościele św. Stanisława Kostki, przy tej świątyni został też pochowany.

W salach dolnego kościoła, mieści się Muzeum Księdza Jerzego Popiełuszki. Założył je ówczesny proboszcz, ksiądz prałat Teofil Bogucki niedługo po męczeńskiej śmierci kapłana. W 2004 roku, staraniem kolejnego proboszcza, księdza Zygmunta Malackiego, Muzeum otrzymało nowoczesną, multimedialną formę.

W dziewięciu salach muzealnych znajduje się kilka tysięcy eksponatów, w tym przedmioty osobiste księdza Jerzego, przedmioty związane z jego męczeńską śmiercią, zdjęcia, prezentacje filmowe i dźwiękowe.

Autorzy ekspozycji przedstawiają Błogosławionego jako kapłana, który odpowiedział na otrzymane znaki Boga i przez lata dojrzewał do męczeństwa. Pragnął być księdzem w określonych warunkach historycznych, dla ludzi, których Pan Bóg postawił na Jego drodze. Był świadkiem Chrystusa w trudnych czasach i wielu doprowadził do Boga swoim przykładem.

Dwie gabloty umieszczone w kaplicy relikwii ks. Jerzego Popiełuszki przechowują cenne przedmioty związane z Jego męczeńską śmiercią są odporne na wszelkie naruszenia fizyczne, ognioodporne, z regulowaną wilgotnością i temperaturą, podświetlane.Takie zabezpieczenie śladów pozwoli im przetrwać, by dalej świadczyć o męczeńskiej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki i umożliwi ich ekspozycję.

Przedmioty, które są świadkami męczeństwa i śmierci duchownego noszą ślady dramatycznych wydarzeń sprzed blisko 36 lat. Są poszarpane, pobrudzone, pełne błota. Dzięki wsparciu MKiDN, żoliborskiemu muzeum udało się przeprowadzić ich podstawową konserwację, tak, żeby ochronić tkaniny i zachować wszelkie ślady dramatu.

Od 1984 roku do grobu błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki, znajdującego się przy kościele św. Stanisława Kostki obok muzeum, przybyły 23 miliony pielgrzymów. Spośród pielgrzymów i turystów z zagranicy najliczniejszą nację stanowią Amerykanie, następnie Francuzi i Hiszpanie – poinformował KAI Paweł Kęska z Muzeum i Ośrodka Dokumentacji Życia i Kultu Księdza Jerzego Popiełuszki.

Kapłan-męczennik wciąż cieszy się niezmiennym kultem. W Polsce jego relikwie są przechowywane w około 990 miejscach, m.in., w kaplicy sejmowej i prezydenckiej oraz w różnych kaplicach więziennych.

Kult kapelana “Solidarności” rozprzestrzenia się także za granicą. Jego relikwie obecne są w 448 kościołach i kaplicach w 61 krajach, m.in. w Wietnamie, Korei Południowej czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Od 1984 roku czyli daty śmierci ks. Popiełuszki, do żoliborskiego ośrodka dokumentacji zgłoszono 570 świadectw, także ze świata, dotyczących łask otrzymanych za wstawiennictwem ks. Jerzego. 20 z nich posiada dokumentację medyczną.

W Polsce są już 52 szkoły którym patronuje kapłan z Żoliborza. Jego imię nosi już 219 ulic, placów, z czego 5 za granicą, m.in. w Nowym Jorku i Budapeszcie.

Paweł Kęska zwraca uwagę, że polski męczennik pozostaje dla ludzi z całego świata postacią wciąż ważną i uniwersalną, a nie kimś z dawno minionej historii Polski. “Przed rokiem oprowadzałem pielgrzymów z Palestyny, którzy przejęci biografią ks. Jerzego powiedzieli: tak, to będzie nasz patron, patron prześladowanych chrześcijan, bardzo takiego potrzebujemy” – wspomina Paweł Kęska.

Zdaniem popularyzatora, osoba ks. Popiełuszki i jego znaczenie jest wciąż do odkrycia, m.in. dlatego, że wiele materiałów nie zostało do tej pory opracowanych, nie przeprowadzono również kwerend w archiwach, które mogą zawierać cenne materiały dotyczące działalności kapłana oraz tego, jak była ona na bieżąco oceniana.

Kęska wskazuje, że można dokonać kwerend w archiwach Solidarności, Radia Wolna Europa, w niektórych archiwach kościelnych czy choćby w regionalnych archiwach IPN. Zadaniem do zrealizowania jest z pewnością kompleksowe, wieloaspektowe opracowanie zagadnienia roli jaką spełniał kapłan w życiu publicznym. Wyraził przy tym nadzieję na rychłe rozpoczęcie prac z wykorzystaniem nieopracowanych i nieznanych dotąd źródeł.

***

Ks. Jerzy Popiełuszko urodził się w 1947 r. w wiosce Okopy na Białostocczyźnie, był kapelanem związanym z “Solidarnością” i robotnikami. Podczas Mszy za Ojczyznę sprawowanych w kościele św. Stanisława Kostki na stołecznym Żoliborzu publicznie krytykował nadużycia władzy komunistycznej. Równocześnie – zgodnie z przytaczaną przez siebie ewangeliczną zasadą “zło dobrem zwyciężaj” – przestrzegał przed nienawiścią do funkcjonariuszy systemu.

19 października 1984 r. został porwany przez oficerów Służby Bezpieczeństwa z IV Departamentu MSW. Po brutalnym pobiciu, oprawcy wrzucili księdza do Wisły na tamie koło Włocławka. Został pochowany na placu przed kościołem św. Stanisława Kostki, gdzie był duszpasterzem. W pogrzebie ks. Popiełuszki uczestniczyły tysiące ludzi.

Ks. Jerzy Popiełuszko został beatyfikowany 6 czerwca 2010 r. podczas Mszy św. na Placu Piłsudskiego w Warszawie.

Obecnie trwa jego proces kanonizacyjny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję