Reklama

Aspekty

Prawdziwa skarbnica mądrości

2017-05-10 14:19

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 20/2017

[ TEMATY ]

biblioteka

Ks. Adrian Put

Bibliotek Górna

W ostatnich miesiącach odwiedzili ją prezydent Andrzej Duda, premier Beata Szydło, minister Antoni Macierewicz, posłowie, dyrektorzy i decydenci. Wszyscy byli zachwyceni tym miejscem. W średniowieczu – do czasu wynalezienia druku – należała do grona 10 największych bibliotek Europy. Była prawdziwym centrum naukowym naszego regionu...

Biblioteka Klasztorna Zakonu Kanoników Regularnych reguły św. Augustyna w Żaganiu, bo o niej mowa, jest prawdziwą perłą tej części Polski. Wraz z klasztorem jest jednym z trzech Pomników Historii w naszym regionie. Choć w swojej historii przeszła wiele kataklizmów, to i tak do dzisiaj należy do grona bibliotek kościelnych posiadających najcenniejsze zbiory historyczne.

Nowogrodzkie początki

Początki księgozbioru Kanoników Regularnych w Żaganiu sięgają pierwszych lat XIII wieku i ich pierwotnej siedziby, czyli Nowogrodu Bobrzańskiego. To tam z inicjatywy księcia Henryka Brodatego i jego żony św. Jadwigi Śląskiej założono klasztor kanoników. Po latach, gdy zmienił się trakt handlowy i kupcy ruszyli drogą przez Zieloną Górę, Nowogród Bobrzański stracił na znaczeniu. Stał się wówczas grodem leżącym z dala od głównych arterii ówczesnego księstwa. Gdy w 1274 r. wydzielono z Księstwa Głogowskiego osobne Księstwo Żagańskie, starania zakonników o zmianę lokalizacji klasztoru znalazły pełne zrozumienie. Pierwszy książę żagański Przemysław I starał się umocnić stolicę księstwa ludźmi uczonymi, a takimi byli wówczas duchowni. W 1284 r. zezwolił więc na przeniesienie nowogrodzkiego klasztoru do stolicy księstwa.

Reklama

Piewcy nauki

W Żaganiu zakonnicy otrzymali kościół i plebanię, a następny książę Konrad Garbaty przekazał im także leżący nieopodal zamek. W pierwszych dziesięcioleciach po przeniesieniu konwentu do Żagania zakonnicy bardzo przydali się w zasiedlaniu księstwa. W dziele kolonizacji ci wykształceni zakonnicy byli prawdziwymi sojusznikami książąt. Dzięki zapobiegliwości opatów i życzliwości władców żagański klasztor rozwijał się i rósł w siłę. Papież Bonifacy VIII w 1295 r. wziął klasztor pod opiekę i zatwierdził wszystkie jego przywileje.

W czasach rządów opata Trudwina (1325-47) do klasztoru sprowadzono kilku świeckich uczonych, których zadaniem było głoszenie nauk i wykładów w szkole klasztornej. Poziom umysłowy żagańskiego klasztoru ciągle wzrastał. Opat Trudwin polecił wysłać jednego z braci – Hermana na studia prawnicze do Bolonii. Z tym wydarzeniem wiąże się wzmianka o zakupie książek do żagańskiego klasztoru. Wnioskuje się, że biblioteka musiała już istnieć. Już z czasów następcy Trudwina Hermana mamy informacje o intensywnej działalności żagańskiego skryptorium, czyli miejsca, gdzie zakonnicy ręcznie przepisywali księgi. W tym okresie przepisano m.in. pięć tomów „Moraliów św. Grzegorza”. Gdy opat Herman zapadł na chorobę oczu, złożył ślub, że jeśli tylko odzyska wzrok, przepisze dzieła św. Hieronima... i ślubu dotrzymał. Opat Jan II, który z wykształcenia był lekarzem, pisał dzieła z dziedziny medycyny, filozofii, a także teologii.

Obok własnego skryptorium żagańską bibliotekę zasilały dzieła z innych stron, choćby skryptoriów wrocławskich.

Przez wieki, żagańskie opactwo było przodującym ośrodkiem religijnym i naukowym w zakresie teologii, prawa kanonicznego i rzymskiego. To było prawdziwe centrum nauki.

Siedziba księgozbioru

Pierwotnie księgi przechowywano zapewne w zakrystii. Własne pomieszczenia biblioteczne wiążą się z osobą największego z grona opatów żagańskich Ludolfa. Ten autor kroniki klasztornej sam sprawom nauki i ksiąg był oddany całkowicie. Widząc, że liczba ksiąg wzrosła znacznie, postanowił przygotować dla nich odpowiednie pomieszczenie. Księgi umieszczono w początkach XV wieku w sali nad kaplicą św. Anny, czyli w miejscu, gdzie biblioteka znajduje się do dziś.

Czasy husytyzmu nie były najszczęśliwsze dla żagańskiego zbioru. Podczas ewakuacji mnichów na przełomie 1428/1429 część ksiąg zaginęła bezpowrotnie.

Po niepokojach husyckich biblioteka żagańska znów rozwijała się bardzo intensywnie. Pojawiają się kolejne dzieła także miejscowych autorów.

W drugiej połowie XV wieku książnica przeżywa swój renesans. Na ten okres przypada także wynalezienie druku przez Jana Gutenberga z Moguncji. Stopniowo przyczyniło się to do zaprzestania działalności żagańskiego skryptorium. Rozpoczęła się jednak nowa era w dziejach żagańskiej biblioteki. Odtąd bardzo szybko zaczęła rosnąć liczba ksiąg drukowanych.

Późniejsze dzieje

W kolejnych wiekach żagańska biblioteka wiele razy była nawiedzana przez różne kataklizmy i nieszczęścia. Szczególnie groźne były pożary, które bardzo często nawiedzały miasto lub sam klasztor. Częściowo księgozbiór miał być chroniony metalowymi okiennicami, które miały zatrzymywać ogień i nie pozwolić mu dostać się do środka.

Wielki pożar z 1730 r. zmusił władze klasztorne do przebudowy biblioteki. Dokonano tego w stylu barokowym. Rozbudowano samo pomieszczenie, tworząc w ten sposób tzw. bibliotekę górną i bibliotekę dolną. Wymieniono także sklepienie, które barokowymi malowidłami przyozdobił śląski malarz Jerzy Neunherz.

Koniec dotychczasowego księgozbioru przyszedł wraz z kasatą klasztoru w 1810 r. Państwo pruskie przejęło wówczas ok. 10 tys. woluminów. Te najcenniejsze to oczywiście średniowieczne rękopisy. Spora ich część trafiła do biblioteki uniwersyteckiej we Wrocławiu.

Po II wojnie światowej do biblioteki poklasztornej zwieziono księgi z okolicznych parafii. Niestety część z nich została przewieziona do Zielonej Góry na konserwację i już tu nie wróciła. Gdy w 1991 r. zawaliło się sklepienie w kaplicy św. Anny i zapadła się podłoga w bibliotece, znów część ksiąg zniknęła.

Współcześnie

Obecnie cały obiekt jest poddawany gruntownej konserwacji i przywraca mu się pierwotne piękno. Kończy się właśnie remont biblioteki. Całymi godzinami o klasztorze i samej bibliotece może opowiadać obecny gospodarz ks. kan. Zygmunt Mokrzycki. Gdy na początku kwietnia miałem okazję prowadzić w parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Żaganiu rekolekcje wielkopostne, to niejedną chwilę przegadaliśmy o tej żagańskiej perle naszych ziem. Choć księgozbiór uległ znacznemu rozproszeniu, to do dziś budzi zachwyt to, co pozostało. Są tu więc współczesne książki z XIX i XX wieku w języku niemieckim, przywiezione z okolicznych parafii, ale także fragment oryginalnego księgozbioru z XVII-XIX wieku. Zachowały się oryginalne barokowe regały na książki, a także dwa globusy z 1640 r. przedstawiające Ziemię i wygląd nieba. Urzekają także odnowione malowidła mistrza Neunherza. A sklepienie do dziś zachowało cechy tzw. sklepienia szeptanego, czyli dwie osoby ustawione po dwóch przeciwległych kątach sali mogą ze sobą rozmawiać po cichu, nie będąc słyszanym przez pozostałych.

Gdy już odjeżdżałem z Żagania, ks. kan. Mokrzycki, zapraszając do kolejnych odwiedzin, powiedział, że nie wyobraża sobie, by ktoś mówił, że zna Lubuskie, a nigdy tu nie był. Bo sam klasztor i jego biblioteka to wielki skarb kultury i nauki Księstwa Żagańskiego, ale i ogromnej klasy zabytek współczesnego regionu.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sandomierz: obraduje blisko 70 przedstawicieli bibliotek kościelnych z całej Polski

2019-09-04 21:16

[ TEMATY ]

biblioteka

Sandomierz

Bożena Sztajner/Niedziela

Blisko 70 przedstawicieli bibliotek kościelnych z całej Polski bierze udział w obradach Federacji Bibliotek Kościelnych „Fides”, które odbywają się w dniach 3-5 września w Sandomierzu. Organizatorem jest sandomierska Biblioteka Diecezjalna.

Obrady odbywają się pod przewodnictwem bp. Andrzeja Siemieniewskiego, delegata KEP ds. Federacji „Fides”, który zwracając się zebranych, podkreślił, że Federacja Bibliotek Kościelnych pomaga w zachowaniu skarbów kultury chrześcijańskiej, mieszczących się w bibliotekach kościelnych, ale także dba o najnowsze księgozbiory.

- Stara się łączyć to co stare-zabytkowe, z tym co nowoczesne czyli komputeryzacją katalogów i digitalizacją najcenniejszych zbiorów. Biblioteki są pamięcią Kościoła. O ile nasza ludzka pamięć obejmuje okres naszego życia, o tyle pamięć pokoleń zapisana jest w manuskryptach, starodrukach czy innych zbiorach książkowych. Ciężko jest sobie wyobrazić czym jest tradycja Kościoła powszechnego i lokalnego bez dostępu do naszych bibliotek. Dzięki działaniu Federacji bezcenne skarby kultury chrześcijańskiej są coraz bardziej dostępne dla szerokiego grona badaczy, czytelników, studentów i naukowców – podkreślał delegat KEP ds. Federacji „Fides”.

Dzisiejszej Mszy św. przewodniczył bp Andrzej Siemieniewski. Kazanie wygłosił biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz, który podkreślił, że praca w bibliotece lub w archiwum może być porównana do mozolnego gromadzenia skarbów i troski o to, żeby nie przepadły.

- Nie wystarczy jednak sama świadomość bogactwa za które odpowiadacie. Ten skarbiec ma służyć wszystkim w pogłębianiu wiary – bo jesteście ewangelizatorami, a także być pomocny w rozwoju człowieczeństwa i zdobywaniu potrzebnej wiedzy. Bez tego zaleje nas kultura masowa: kiczowata, pełna uproszczeń i powielanych bezmyślnie błędów. Wiemy skądinąd, że jest ona na usługach „jedynej słusznej doktryny” o charakterze antychrześcijańskim – wskazywał ordynariusz.

Biskup zwrócił uwagę na to, że kultura chrześcijańska ma naturalnie jeszcze innych wrogów, m.in. bojowników Państwa Islamskiego., którzy likwidują bezwzględnie wszelkie ślady chrześcijańskie.

- Słyszałem o ojcu Michaelu Nadżebie z kurdyjskiego miasta Karkosz, który wysiedlony ze swoimi wiernymi przez bojowników Państwa Islamskiego, z narażeniem życia zabrał do obozu uchodźców około cztery tysiące rękopisów. Inaczej zostałyby zniszczone, gdyż islamiści likwidują wszelkie ślady chrześcijaństwa. Pytany dlaczego to zrobił, powiedział, że to są korzenie bez których życie byłoby niemożliwe. Tu jest sens waszej pracy, która wychodzi naprzeciw podstawowym potrzebom ludzkiego ducha oraz intelektu. Bo przecież, jak mówi bł. Pier Giorgio Frassati: „Życie bez wiary, bez dziedzictwa, którego trzeba bronić, bez angażowania się w walkę o prawdę, nie jest życiem, lecz wegetowaniem” - opowiadał bp Krzysztof Nitkiewicz.

Podczas spotkań naukowych o paleografii w pracy bibliotekarza opowiedział ks. dr hab. Tomasz Moskal, prof. KUL.

- Paleografia jest nauką pomocniczą historii, zajmującą się zmianami, historią i rozwojem pisma w dziejach poszczególnych krajów. Stąd też możemy mówić o paleografii łacińskiej, ruskiej, greckiej, itd. W świecie nauki przyjął się podział na teoretyczną oraz praktyczną. W pracy bibliotekarza potrzebna jest zarówno znajomość teorii jak i umiejętność jej zastosowania w praktyce – podkreślał ks. Tomasz Moskal.

Referat „Rękopisy w bibliotekach kościelnych. Sytuacja nadzwyczajna czy normalna praktyka” wygłosił ks. dr Wacław Umiński CM. Dyskutowano także o możliwościach pozyskiwania środków na konserwację zbiorów bibliotecznych. W środę odbędą się wybory do Zarządu Federacji Bibliotek Kościelnych „Fides”.

Federacja zrzesza obecnie 80 bibliotek członkowskich, w tym większość bibliotek wydziałów teologicznych i wyższych seminariów duchownych w Polsce, diecezjalnych i zakonnych. Podstawowym zadaniem Federacji jest usprawnianie działalności polskich bibliotek kościelnych, wdrażanie postępu technicznego, a w szczególności koordynacja prac nad komputeryzacją tych bibliotek i digitalizacją zbiorów.

Ks. Jerzy Witczak, przewodniczący Zarządu „Fides” poinformował, że głównym celem utworzenia w 1992 r. Federacji Bibliotek Kościelnych było skomputeryzowanie katalogów i digitalizacja zbiorów, co udało się w znacznej mierze uzyskać. Obecnie trwa drugi etap unowocześniania oprogramowania i łączenia katalogów w jedną sieć. Pięć lat temu rozpoczęta została współpraca z głównym katalogiem naukowym bibliotek w Polsce NUKAT.

CZYTAJ DALEJ

Belgia: eutanazja po raz pierwszy na wokandzie

2020-01-16 17:27

[ TEMATY ]

eutanazja

Belgia

proces

Vatican News

W Belgii toczy się proces trzech lekarzy oskarżonych o złamanie norm regulujących zasady przeprowadzania eutanazji, a w konsekwencji zabicie 38-letniej Tiny Nys. W wypadku udowodnienia winy grozi im dożywocie. Ten symboliczny proces może poważnie wpłynąć na system opieki zdrowotnej w Belgii, która w 2003 r. zalegalizowała eutanazję i mocno lansuje „słodką śmierć”.

Eutanazja Tiny Nys miała miejsce 27 kwietnia 2010 r. i została przeprowadzona na jej prośbę. Rodzice i rodzeństwo kobiety wnieśli jednak sprawę do sądu, oskarżając lekarzy o sfałszowanie historii jej choroby oraz o działanie w sposób niekompetentny i pozbawiony szacunku.

Tina Nys, która

była całkowicie zdrowa poprosiła o eutanazję po rozstaniu z narzeczonym.
Psychiatra, do której się udała, i która już wcześniej miała ją pod opieką, stwierdziła jednak, że nie ma mowy u niej o „chronicznej i nieuleczalnej chorobie”, która wymagana jest do wydania zgody na śmiertelny zastrzyk. Nys zwróciła się więc z pozytywnym skutkiem do słynnej psychiatry, która, jak piszą belgijskie media, autoryzowała 1/3 wszystkich przypadków eutanazji przeprowadzonych w tym kraju z powodów psychicznych.

Rodzice informują, że Lieve Thienpont zaledwie po dwóch, trzech spotkaniach z ich córką nagle zdiagnozowała u niej Zespół Aspergera, tę samą lekką postać autyzmu, na którą cierpi Greta Thunberg, i na tej podstawie autoryzowała przeprowadzenie eutanazji. Następnie uczyniła wszystko, co w jej mocy, by utrudnić rodzicom otrzymanie dokumentacji medycznej (dostali ją po 51 dniach, zamiast po czterech dniach przewidzianym prawem). Lekarka uciekła się nawet do stwierdzenia: „jest to rodzina głęboko straumatyzowana, zraniona i anormalna o niewielkiej empatii i szacunku do innych. Zaczynam teraz lepiej rozumieć cierpienia Tiny”.

Wśród powodów, dla których rodzice wnieśli sprawę na wokandę był też sam sposób przeprowadzenia eutanazji. Lekarz, który przyjechał do domu Tiny, by podać jej kroplówkę ze śmiertelnym lekiem, nie miał nawet plastra do przyklejenia igły i kazał ją podtrzymywać ojcu, podczas gdy sam podawał truciznę. Po śmierci kobiety dał stetoskop komuś z rodziny, by sprawdził, czy jej serce przestało bić. Wychodząc porównał śmierć Tiny ze „śmiertelnym zastrzykiem, które podaje się domowemu zwierzęciu, by ulżyć mu w cierpieniu”.

Proces toczy się za zamkniętymi drzwiami, a adwokaci mają zakaz informowania o jego przebiegu mediów. Lekarzom grozi dożywocie, co budzi poważne obawy w świecie medycznym. „Jeśli nawet w niewielkim wymiarze zostanie skazany choćby jeden z trzech oskarżonych medyków, zagrozi to całemu systemowi” – pisze flamandzki dziennik „De Morgen”, wskazując, że w takiej sytuacji lekarze zaczęliby zrzucać na innych odpowiedzialność za decyzję o przeprowadzeniu eutanazji.

Obrońcy życia w Belgii są zadowoleni z dyskusji o końcu życia, którą sprowokował proces. Nie liczą jednak na wygraną. Przypominają, że w ub.r. w Holandii po raz pierwszy lekarz stanął przed sądem za przeprowadzenie eutanazji kobiety, która nie prosiła o to, by umrzeć. Mimo że komisja ds. kontroli norm dotyczących eutanazji stwierdziła, że „lekarz przekroczył procedury”, sędzia uniewinnił go motywując, że potwierdzenie woli pacjenta „jest niekoniecznym środkiem ostrożności” w przeprowadzaniu eutanazji. Wyrok w trwającym w Gandawie procesie ma zapaść za dwa tygodnie.

CZYTAJ DALEJ

Pomaganie w duchu ekumenizmu

2020-01-17 14:03

[ TEMATY ]

rodzina

ekumenizm

Caritas

Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan

źródło: maretiał prasowy Caritas Polska

Proboszcz parafii Kościoła chaldejskiego podpisuje się pod podziękowaniami dla Caritas Polska od syryjskich partnerów programu Rodzina Rodzinie

Życzliwymi bądźmy – tak brzmi hasło tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, trwającego od 18 do 25 stycznia. – Nasza postawa wobec tych, którym pomagamy i tych, z którymi w niesieniu pomocy współpracujemy, powinna być nacechowana życzliwością – podkreśla ks. Marcin Iżycki, dyrektor Caritas Polska.

Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan to inicjatywa Paula Wattsona, żyjącego na przełomie XIX i XX w. pioniera ruchu ekumenicznego, który był anglikańskim duchownym, a następnie przystąpił do wspólnoty Kościoła katolickiego. Jest to okres obfitujący w inicjatywy o charakterze ekumenicznym – nabożeństwa, spotkania, wspólne modlitwy, odbywające się w świątyniach różnych konfesji. Idea ekumenizmu jest nieustannie obecna także w działalności charytatywnej, jaką Caritas prowadzi w różnych rejonach świata.

– W samej Syrii jest ponad 10 odłamów chrześcijaństwa i przedstawiciele większości z nich są partnerami w programie „Rodzina Rodzinie” realizowanym przez Caritas Polska. Wszyscy współpracują ramię w ramię, niosąc pomoc rodzinom poszkodowanym w wyniku działań wojennych. Trudno o lepszy przykład jedności chrześcijan – uważa Sylwia Hazboun, koordynatorka programu „Rodzina Rodzinie”.

Ekumeniczna współpraca nie zawsze ma charakter instytucjonalny, niekiedy odbywa się na poziomie indywidualnych relacji międzyludzkich.

Doskonałym przykładem jest historia Modeste Habiyaremye z Rwandy. Urodzony w rodzinie protestanckiej chłopiec wcześnie został sierotą. Wychowywany przez dalszych krewnych, został objęty programem „Adopcja Serca” dzięki działającym w Rwandzie polskim siostrom od aniołów. Pozwoliło to na sfinansowanie jego edukacji. Dziś, jako absolwent studiów biomedycznych, sam opiekuje się niepełnosprawnymi dziećmi – współpracuje z katolickimi misjonarkami, które kiedyś mu pomogły. Siostry od aniołów, prowadzące w Rwandzie szereg przedsięwzięć pomocowych, korzystają ze wsparcia Caritas Polska.

– Modeste pięknie mówi o tym, jak praca na rzecz innych umacnia jego wiarę. Jego postawa niesie głęboko chrześcijańskie przesłanie, a to, co przeżył i to, czego obecnie dokonuje, pokazuje, jak wspaniałe owoce może przynieść ekumeniczna harmonia – mówi Maurycy Pieńkowski z Caritas Polska, który podczas wizyty w Nyakinamie przyglądał się pracy młodego rwandyjskiego naukowca z jego małymi podopiecznymi.

Obchodzony w styczniu Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan jest również okazją do przypomnienia krajowych inicjatyw ekumenicznych, w które zaangażowana jest Caritas Polska.

Należą do nich Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom, którego symbolem jest świeca Caritas, Jałmużna Wielkopostna, czyli zbiórka do specjalnych skarbonek na rzecz osób starszych i chorych, a także gala Ubi Caritas, mająca na celu uhonorowanie osób i instytucji angażujących się w pomoc potrzebującym. Ekumenicznymi partnerami Caritas w przedsięwzięciach realizowanych w Polsce są Diakonia Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, Diakonia Kościoła Ewangelicko-Reformowanego oraz Prawosławny Ośrodek Miłosierdzia Eleos.

– Można powiedzieć, że zaczerpnięty z Dziejów Apostolskich cytat, będący mottem tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, znakomicie oddaje istotę naszej współpracy. Nasza postawa wobec tych, którym pomagamy i tych, z którymi w niesieniu pomocy współpracujemy – powinna być nacechowana życzliwością. Tą zasadą zawsze staramy się kierować w naszych działaniach – podsumowuje ks. Marcin Iżycki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję