Dzień Babci i Dziadka zarówno w przedszkolu, jak i w szkole rokrocznie obchodzony jest bardzo uroczyście. Od połowy stycznia nasze niezmiernie przejęte dzieci w każdej wolnej chwili ćwiczyły więc swoje kwestie, śpiewy i tańce przygotowywane na tę okazję.
Pewnego ranka po próbnym odtańczeniu „Czaczy dla babci i dziadka” synek usiadł do śniadania i tknięty nagłą myślą zapytał:
– Mamo, a czy Pan Jezus miał dziadka? Jego babcią była św. Anna, to wiem, ale o dziadku chyba nigdy nie słyszałem.
– Każdy kiedyś miał dziadka, nawet jeśli go nie pamięta, bo dziadek odszedł wcześnie do Nieba – odparłam.– Pan Jezus też był człowiekiem, więc naturalnie miał też dziadka. Był to św. Joachim, tata Maryi, mąż św. Anny.
– Ale Pan Jezus znał swojego dziadka osobiście, prawda?
Nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Musiałam się przyznać, że nie znam aż tak dobrze życiorysu św. Joachima. Zaproponowałam, żebyśmy po południu wspólnie poczytali o dziadku Pana Jezusa. Synek zgodził się zaczekać.
Reklama
Po obiedzie usiedliśmy na kanapie, żeby poznać bliżej postać św. Joachima. Czytaliśmy oparte na apokryfach opowieści o jego gorliwości, bojaźni Bożej, cichości i skromności, o tym, jak kapłani nie pozwolili mu złożyć ofiary w świątyni, bo sądzili, że brak potomstwa w rodzinie jego i Anny jest znakiem ich grzeszności; o ucieczce Joachima w góry, gdzie żalił się Bogu, pościł i przeżywał doznane przykrości przez wiele dni, a wreszcie o przyjściu anioła, który zapowiedział, że wkrótce Anna, mimo podeszłego wieku, urodzi mu córkę. Dziecko miało otrzymać imię Maryja. Anioł zapowiedział, że będzie Ona nagrodą za lata cierpliwej służby Bogu dla swych rodziców i Matką Zbawiciela świata. Joachim nie doczekał jednak narodzin swego Wnuka.
– Szkoda, chyba by się polubili – westchnął synek, gdy skończyliśmy czytać.
* * *
Maria Paszyńska Pisarka, prawniczka, orientalistka, varsavianistka amator, prywatnie zakochana żona i chyba nie najgorsza matka dwójki dzieci
Hubert żył i działał 1300 lat temu na pograniczu dzisiejszej Belgii i Holandii. Był biskupem Maastricht - miasta o starej tradycji, będącego pierwszą stolicą Franków, plemienia germańskiego, które zdominowało inne ludy zamieszkujące dzisiejszą Francję (od nich też cały kraj przyjął nazwę Francja, czyli kraina Franków). Frankowie już w V wieku, czyli na 200 lat przed czasami św. Huberta, przenieśli swe siedziby bardziej na południe, w okolice Chartres, Reims, Paryża, a dawna siedziba frankońskich wodzów podupadła na tyle, że św. Hubert (+751), wybrany na biskupa Maastricht, przeniósł stolicę biskupstwa do rozkwitającego wówczas pobliskiego miasta Liège.
Św. Hubert został uznany za patrona myśliwych. Brał udział w łowach już jako młody chłopiec, będąc giermkiem jednego z frankońskich wodzów. Legenda mówi, że podczas jednego z polowań ujrzał on jelenia z krzyżem między rogami, który do niego przemówił, aby porzucił uciechy tego świata i oddał się na służbę Bogu. Hubert posłuchał tego wezwania i za kilkanaście lat stał się gorliwym biskupem, który niezmordowanie przemierzał okoliczne osady, by zjednać ich mieszkańców dla wiary w Chrystusa i włączyć we wspólnotę Kościoła.
Św. Hubert został uznany za patrona myśliwych pewnie dlatego, że zrozumiał wezwanie, jakie kierował do niego leśny zwierz. Ludzie ostatnich dwóch wieków zapomnieli, że wszelka zwierzyna - począwszy od najmniejszego robaczka, a na wielorybie skończywszy - to nasi bracia, tworzący wraz z nami łańcuch krainy życia, w którym naruszenie jednego z ogniw może grozić przerwaniem jego ważnej arterii.
Wielu spośród nas jest zatroskanych o to, by świat naszych mniejszych braci uchronić od samolubnych, pozbawionych troski nawet o własną przyszłość poczynań bezmyślnych ludzi. Wielu zabiega o ustanowienie praw, które chroniłyby podstawowe prawa świata zwierząt i roślin, które zabraniałyby wyrębu resztek leśnych obszarów na kontynentach obu Ameryk, Azji, Afryki i Europy; praw, które pozostawiłyby zwierzętom potrzebną im przestrzeń życiową, a nie widziały ich miejsca w zamkniętych klatkach czy na wybiegach ogrodów zoologicznych lub rezerwatów przyrody; praw zabraniających manipulacji kodem genetycznym świata roślin i zwierząt, podejmowanych przez nieodpowiedzialnych ludzi w imię rzekomego ulepszania gatunków.
Św. Hubert był uważany także za patrona chorych na wściekliznę i epileptyków. Nie tylko więc o zarażone wścieklizną lisy czy inne zwierzęta poleca nam się troszczyć, obiecując swoją pomoc tym, którzy podejmują się takiej służby, ale nade wszystko nakazuje nam leczyć ludzi chorych na liczne odmiany wścieklizny. Takowych w naszych czasach jest jakby więcej niż niegdyś, mimo że nie ugryzł ich żaden wściekły zwierz. Wystarczy włączyć telewizor czy wziąć do ręki gazetę, by znaleźć się w obliczu setek gniewnych, agresywnych, wściekłych ludzi, których TV oraz prasa reklamuje, promuje, wspiera, przyczyniając się do zarażania wirusami wścieklizny kolejnych ludzi.
A ileż troski należałoby dziś poświęcić leczeniu ludzi chorych na różnorodne odmiany padaczki ducha, która powoduje utratę przytomności umysłu, depresje, samobójstwa, niezdolność do podjęcia pracy, do jej radosnego wykonywania...
Administrator apostolski diecezji Kadyksu i Ceuty, bp Ramón Valdivia, broni działań Kościoła podczas kryzysu wywołanego masowym napływem nielegalnych migrantów do Ceuty 30 lipca. W wywiadzie dla hiszpańskiego tygodnika Vida Nueva podkreślił, że diecezja od pierwszych godzin koordynowała pomoc, a Kościół - jak stwierdził - „wykazał się dojrzałością” wobec sytuacji będącej zarazem „międzynarodowym kryzysem politycznym” i „ludzkim dramatem”.
Bp Valdivia poinformował, że już po odnotowaniu pierwszych nielegalnych przekroczeń granicy diecezja, we współpracy z proboszczami, Caritas i Delegaturą ds. Migracji, rozpoczęła organizowanie pomocy. Weekendowe zbiórki przeznaczono na wsparcie osób przybywających do miasta, choć - jak przyznał - nikt nie przewidział skali wydarzeń.
W pobliżu Ziemi przeleci planetoida o rozmiarach nawet do 300 metrów
2026-08-07 07:19
PAP
Adobe Stock
W poniedziałek w pobliżu ziemi przeleci duża planetoida
W poniedziałek 10 sierpnia planetoida (asteroida) o rozmiarach nawet do 300 metrów zbliży się do nas na kilka odległości Ziemia-Księżyc. Parametry zbliżenia podaje Center for Near Earth Object Studies prowadzone przez NASA.
Obiekt nosi tymczasowe oznaczenie 2019 NY2 i jest klasyfikowany jako potencjalnie niebezpieczny. Nie oznacza to, że uderzy w Ziemię. Kategoria o angielskiej nazwie Potentially Hazardous Asteroid, w skrócie: PHA, to asteroidy, których orbity przecinają orbitę Ziemi lub przebiegają w pobliżu – nie dalej niż 0,05 jednostki astronomicznej, co jest równie 19,5 odległościom Księżyca od Ziemi, albo około 7,5 miliona kilometrów. Muszą też mieć odpowiednio duży rozmiar (ponad 140-150 metrów).
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.