Reklama

Świat

Czarna Madonna dotarła do Meksyku

Kopia obrazu Czarnej Madonny z Jasnej Góry dotarła do Meksyku. Wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej przybył do tego kraju w ramach ogólnoświatowej peregrynacji „Od Oceanu do Oceanu”. Jej celem jest promocja kultury życia i sprzeciw wobec plagi aborcji. W bazylice w Guadalupe ikona znajdzie się 8 grudnia w uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP, uznawaną także za światowy dzień praw dziecka poczętego.

Archidiecezje Meksyku i Chicago podpisały w 1999 r. porozumienie o wspólnej promocji kultury życia w Ameryce, w co wpisuje się także obecna peregrynacja jasnogórskiego obrazu. „To spotkanie Czarnych Madonn z Tepeyac (Guadalupe) i Polski ma nam przypomnieć, że nie jest ważna ani rasa, ani kolor skóry, bo wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi – powiedział współorganizator peregrynacji, ks. James Hayde z archidiecezji chicagowskiej. – Dlatego też musimy walczyć za tych, którzy nie mogą się sami bronić i nie mają własnego głosu”.

Reklama

Przyjazd obrazu Maryi z Jasnej Góry do Meksyku ma być także przypomnieniem wołania skierowanego na tamtej ziemi przez polskiego pielgrzyma św. Jana Pawła II. Jak wyjaśnił ks. Hayde, idąc za tym głosem „wierzący w Chrystusa powinni w szczególności chronić i umacniać prawo do życia, ponieważ wszelkie zagrożenia oddziałują także na serce Kościoła i niszczą społeczeństwo, prowadząc je ku kulturze śmierci”.

2014-12-05 17:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stawiam się w roli uważnego lekarza

O najnowszych pracach konserwatorskich przy Cudownym Obrazie Matki Bożej Częstochowskiej z dr. hab. Krzysztofem Chmielewskim, prof. ASP, prodziekanem Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, rozmawia Agnieszka Dziarmaga.

Agnieszka Dziarmaga: Panie Profesorze, ponad 20 lat należy Pan do zespołu, który czuwa nad Ikoną Jasnogórską. Jej filarem jest prof. Wojciech Kurpik, wybitny konserwator z warszawskiej ASP. W tym roku prace konserwatorskie, zwykle wykonywane przed Wielkanocą, nie mogły się odbyć. Czy będą one jednak konieczne?

Dr hab. Krzysztof Chmielewski: Przegląd się nie odbył ze względu na obiektywne okoliczności i podjęto decyzję o jego przełożeniu, trudno jednak powiedzieć, kiedy to nastąpi. Stan obrazu jest dobry, jeśli nie bardzo dobry, niemniej kontrola jest wskazana. Regularne konserwatorskie przeglądy obrazu są przeprowadzane od 1979 r., kiedy to powołana komisja zbadała jego stan i nakreśliła działania konserwatorskie. Ciężar tych prac spadł głównie na prof. Wojciecha Kurpika, ale trzeba pamiętać, że była to grupa profesjonalnie przygotowanych, zaangażowanych w sprawę osób. Udało się ustabilizować wewnętrzną strukturę obrazu – i to był ogromny sukces tamtych działań. Zły stan obrazu był konsekwencją ukrywania go podczas wojny – co zresztą stanowiło słuszną wtedy decyzję – w ścianie, w miejscu mocno wilgotnym. Powstały więc silne zniszczenia w warstwie zaprawy. Drewno jest „żywym organizmem”, wciąż pracuje, napięcie przenosi się na warstwy malarskie i może powodować np. pęknięcia. W zależności od tego, w jakim stanie jest obraz, potrzebne są różnego rodzaju interwencje. Polegają one przede wszystkim na wzmocnieniu warstwy zaprawy.

Praca konserwatora to skomplikowany warsztat i wciąż udoskonalane technologie. Na ile dotyczą one jasnogórskiego obrazu Matki Bożej?

Najistotniejsze jest utrzymanie stałej wilgotności i w tym właśnie pomagają współczesne zdobycze techniki. Przez Kaplicę Cudownego Obrazu na Jasnej Górze w ciągu roku przewija się ogromna rzesza pielgrzymów, co wpływa na wilgotność tego pomieszczenia, podobnie jak zmiana pór roku, a nawet wahania klimatyczne. Od kilku lat, dzięki zastosowaniu świetnego systemu kontroli, jesteśmy w stanie utrzymać wilgotność wokół obrazu na właściwym poziomie. System jest monitorowany komputerowo. W dorocznych przeglądach uczestniczą również konserwatorzy z Niemiec, którzy go zainstalowali. Współczesna konserwacja dzieł sztuki uwzględnia nowe możliwości badawcze, które są szansą na poszerzenie wiedzy o konkretnym dziele na niespotykaną dotąd skalę. Postęp jest ogromny, choć np. stosowane również dzisiaj prześwietlanie dzieł sztuki promieniami rentgenowskimi wykonuje się już od wielu lat. Są coraz lepsze aparaty, możemy uzyskiwać coraz ostrzejszy i wierniejszy obraz. Podobnie jest, gdy chodzi o wykorzystanie promieniowania w podczerwieni. Ten zabieg z kolei pozwala się dowiedzieć, jaki rysunek został wykonany na zaprawie. Diagnozę stanu „choroby” obrazu pozwala uzyskać również zastosowanie metody luminescencji w promieniowaniu UV. Tą drogą otrzymamy m.in. informację na temat przekształceń warstw malarskich. Dzięki różnego rodzaju technikom komputerowym możemy bardzo dokładne rejestrować obraz – fotografia mikroskopowa pozwala wejść bardzo głęboko w strukturę dzieła, z kolei inny rodzaj fotografii umożliwia uzyskanie niezwykle dokładnej dokumentacji wizualnej, którą wykonuje się przy bardzo ważnych dziełach sztuki. Dodatkowo stosujemy różne substancje, które wzmacniają strukturę osłabionych warstw. Ostatnie precyzyjne prace, w tym badania rentgenowskie w podczerwieni i ultrafiolecie, wykonane w 2019 r., zostały zrealizowane we współpracy z Międzyuczelnianym Instytutem Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki oraz specjalistami z wielu dziedzin nauki. Mówimy o metodach nieinwazyjnych i absolutnie bezpiecznych.

Na ile prace konserwatorskie odsłaniają dzieje obrazu? Cudowny Obraz Matki Bożej Częstochowskiej datowany jest na przełom XII i XIII wieku. Czy istnieje możliwość bardziej precyzyjnych szacunków? Są przecież metody pozwalające określić wiek drewna...

Metoda węgla C14 nie jest na tyle precyzyjna, by rozstrzygać, poza tym jest inwazyjna. Z kolei metoda dendrochronologiczna to badanie polegające na bardzo dokładnym policzeniu słojów we fragmencie drewna. Do danych obszarów geograficznych i gatunków drewna powstają specjalne atlasy, z którymi porównuje się otrzymany wynik. Ale są gatunki, dla których nie jest to możliwe, bo przekrój nie jest precyzyjny, jak w przypadku lipy. Drewno lipowe, na którym namalowano Matkę Bożą Częstochowską, rośnie praktycznie w całej Europie. Obraz, który mamy dzisiaj przed oczyma, jest sumą jego dziejów, które rozpoczynają się w XIII i XIV wieku.

Co możemy stwierdzić?

Pierwotnie Cudowny Obraz Matki Bożej był ikoną, częścią przegrody ołtarzowej, czyli poprzednika ikonostasu. Mógł to być wiek XIII, zachodnie Bałkany. Coś się z nim musiało stać niedobrego, może były to po prostu czynniki zewnętrzne, skoro w celach ratunkowych trafił w ręce malarzy włoskich. Świadczą o tym twarze Maryi i Jezusa – jest to typowe malarstwo włoskie z XIV wieku. Te twarze namalowano na nowo. Nastąpiło to zapewne na dworze Ludwika Węgierskiego, gdzie wpływy włoskie były bardzo silne. Zachowano jednak układ Hodegetrii, zgodny z kanonem malarstwa wschodniego: Matka Boża trzyma Dzieciątko i prawą dłonią wskazuje na Nie jako na Drogę. Ikona była cenna również ze względu na kunszt wykonania i użyte materiały. Jedno jest pewne: obecnie widoczne twarze zostały namalowane na wcześniejszych, z zachowaniem ikonowego układu kompozycyjnego. I ten właśnie obraz znalazł się na Jasnej Górze.

Ostatnia duża ingerencja malarska miała miejsce po napadzie w 1430 r., czego pamiątką są pozostawione słynne „rysy dwie”. Więcej przemalowań nie było?

Podczas napadu rabunkowego na klasztor jasnogórski w 1430 r. obraz został poważnie uszkodzony, trzy deski uległy rozłamaniu, na szczęście twarzy nie zniszczono, poza ranami zadanymi ostrym narzędziem. Malarze z dworu Jagiełły pozostawili – świadomie – te blizny. Twarze, które dzisiaj znamy i do których się modlimy, pochodzą więc z czasów wspomnianej ingerencji w XIV wieku. Trzeba było jednak częściowo uzupełnić tło, szaty – i to wszystko wykonano, a król ufundował blachy. Dodano późnogotycką ramę, z namalowaną na niej piękną wicią roślinną, która obejmuje obraz. Przez długie lata dziejów wizerunku od 1430 r. nie było poważnych ingerencji w twarze widniejących na nim postaci. W 1925 r. wspaniałą pracę konserwatorką wykonał prof. Jan Rutkowski. Obraz bardzo się zmienił na korzyść – przede wszystkim pod względem wzmocnienia jego struktury.

Ikona Matki Bożej Częstochowskiej to dzieło sztuki i relikwia. Czy wzmaga to emocje związane z pracami konserwatorskimi i zwiększa poczucie odpowiedzialności?

Zawsze w takich sytuacjach stawiam się w roli lekarza, który ma przed sobą poważną operację. Należy odłożyć na bok emocje, nawet jeśli operacja jest wykonywana na kimś bardzo bliskim. Oczywiście, trudno nie pamiętać, że ten obraz to zarówno wspaniałe dzieło sztuki, jak i ikona o walorach narodowych, która łączy idee chrześcijańskiego Wschodu i Zachodu Europy.

W 1979 r. ówczesny generał Zakonu Paulinów o. Józef Płatek powołał specjalną komisję roboczą ds. stałej opieki konserwatorskiej nad Cudownym Obrazem Matki Bożej.

Na czele zespołu stanął prof. Wojciech Kurpik, konserwator dzieł sztuki, wybitny specjalista w zakresie konserwacji malarstwa tablicowego i drewnianej rzeźby polichromowanej.

W latach 1980 – 2001, jako profesor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, kierował Pracownią Konserwacji i Restauracji Malarstwa Tablicowego i Drewnianej Rzeźby Polichromowanej na Wydziale Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki ASP.

Na temat obrazu prof. Kurpik mówi: „Pomimo prowadzonych od wielu lat badań naukowych oraz prac konserwatorskich obraz wciąż kryje w sobie wiele tajemnic. Jest świadkiem wiary i historii wielu pokoleń”.

Dr hab. Krzysztof Chmielewski, uczeń prof. Kurpika, dodaje: „Obecność przy obrazie to zawsze jest refleksja, bardzo intymne przeżycie osobiste, aczkolwiek tu trzeba rozdzielać własne przeżycia, emocje od spraw zawodowych, bo te wymagają opanowania i koncentracji – najlepiej wtedy nie myśleć o całej reszcie, bo jest się skuteczniejszym. Zawsze ta wizyta, mimo że się powtarza co roku, jest inna, bo ja się zmieniam, i zawsze przychodzi się tutaj z innymi problemami, przeżyciami, troskami. Ale każde spotkanie jest wyjątkowe”.
Pierwszy Cudownym Obrazem zajął się przed I wojną światową prof. Jan Rutkowski.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości prof. Rutkowski był kierownikiem pracowni konserwatorskiej Muzeum Wielkopolskiego w Poznaniu. W 1922 r. powierzono mu kierownictwo Pracowni Konserwacji Obrazów na Zamku Królewskim w Warszawie.
W 1931 r., w uznaniu zasług na polu sztuki sakralnej, papież Pius XI nadał mu tytuł Cameriere Onorario di Spada e Cappa.
Do wybuchu wojny w 1939 r. konserwował dzieła tej rangi co: Ołtarz Wita Stwosza, obrazy Matki Bożej Częstochowskiej czy Ostrobramskiej.

CZYTAJ DALEJ

Jest akt oskarżenia ws. profanacji wizerunku Matki Bożej

2020-07-01 12:49

[ TEMATY ]

Matka Boża

profanacja

youtube.com

Akt oskarżenia wobec trzech osób, skierowała do sądu prokuratura w Płocku (Mazowieckie). Sprawa dotyczy rozlepiania w 2019 r. wokół kościoła nalepek z wizerunkiem Matki Bożej w tęczowej aureoli.

Aktem oskarżenia objęto trzy osoby: Elżbietę P., Annę P. oraz Joannę G. Wszystkim przedstawiono zarzuty z art. 196. Kodeksu karnego, czyli obrazy uczuć religijnych poprzez znieważenie przedmiotu czci religijnej – poinformowała w środę PAP prokurator rejonowa w Płocku Małgorzata Orkwiszewska.

Postępowanie w sprawie obrazy uczuć religijnych zostało wszczęte po tym, gdy w nocy z 26 na 27 kwietnia 2019 r. wokół kościoła św. Dominika w Płocku rozlepiono nalepki z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, na których postaci Maryi i Dzieciątka otoczone były aureolami w barwach tęczy. Nalepki te pojawiły się wówczas m.in. na koszu na śmieci i na przenośnej toalecie.

Z ustaleń postępowania wynika, że wszystkie osoby objęte aktem oskarżenia działały wspólnie i w porozumieniu

powiedziała PAP prokurator Orkwiszewska.

Jak wyjaśniła, akt oskarżenia wobec Elżbiety P., Anny P. i Joanny G. został skierowany do płockiego Sądu Rejonowego. Dodała, iż zarzuty aktu oskarżenia dotyczą „rozklejenia na toalecie, koszu na śmieci, transformatorze, znakach drogowych i ścianach budynków wydruków przedstawiających przerobiony obraz Matki Bożej Częstochowskiej z widoczną aureolą w kolorach tęczy, będącej symbolem społeczność LGBT„.

Według art. 196 kodeksu karnego, kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

aw/PAP

CZYTAJ DALEJ

Powróciły koncerty u jezuitów

2020-07-06 00:23

Fot. archiwum prywatne Jakuba Zawadzkiego

W parafii św. Ignacego Loyoli przy ul. Stysia po dłuższej przerwie odbył się kolejny koncert organowy. Spotkanie przyciągnęło wielu melomanów.

W niedzielne popołudnie na organach zagrał Jakub Zawadzki, który w tej parafii pracuje jako organista; z sukcesami występuje także w różnych miejscach w Polsce. Zaprezentował on muzykę m. in. Pachelbela, J.S. Bacha oraz jego synów.

To wrocławskie wydarzenie wpisuje się w cykl koncertów, które nie tylko są gratką dla miłośników muzyki organowej, ale także pomagają zebrać fundusze na remont instrumentu. Parafia jezuicka może szczycić się jednymi z najlepszych organów we Wrocławiu, które wykonała firma Józefa Cynara w 1979 r.

- Instrument został doprowadzony do bardzo dobrego stanu, teraz będziemy go uzupełniać. Ostateczny projekt przewiduje trzy klawiatury ręczne, klawiaturę nożną i 44 głosy, czyli rzędy piszczałek. Dziś instrument dysponuje 26. głosami, dwoma klawiaturami ręcznymi i klawiaturą nożną – opowiada Jakub Zawadzki.

Organy kościoła oo. jezuitów cieszą się znakomitą opinią wśród cenionych artystów, a "Wieczory organowe" na stałe wpisały się w krajobraz kulturalny Wrocławia. Kolejne spotkanie już w sierpniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję