Reklama

Niedziela Przemyska

Całując Pasterskie Dłonie

W niedzielę 16 października o godz. 18.00 pod przewodnictwem abp. Adama Szala celebrować będziemy uroczystą Eucharystię, by modlić się i wyśpiewać radosne Te Deum w 30. rocznicę święceń biskupich abp. Józefa Michalika

Pamiętam przed przeszło 10 laty zjazd teologów na KUL. W czasie obiadu zasiadłem przy małżeństwie. Gdy dowiedzieli się, z jakiej jestem diecezji, mężczyzna westchnął i powiedział: – Ma ksiądz szczęście. To wielka łaska być dumnym z takiego biskupa.

Długo wierciła mnie w sercu ta wypowiedź. Czy ja rzeczywiście jestem dumny? Czy odkrywam ten Dar jako łaskę? Przez wiele lat dzięki życzliwości Redakcji „Niedzieli” Kościół w Polsce mógł karmić się felietonami Arcybiskupa. Miały one tym większy ciężar, że przez 10 lat wypowiadał je jako Przewodniczący Konferencji Episkopatu. Często otrzymywałem pytania od księży i ludzi świeckich z Polski, dlaczego już dawno nie było wypowiedzi Księdza Arcybiskupa. To znaczący sygnał, o którym warto dziś przypomnieć. Bądźmy tej niedzieli sercem przy Księdzu Arcybiskupie, a ci, którzy będą mogli, niech zawitają w mury archikatedry.

Reklama

Księże Arcybiskupie! W tym ważnym dniu cofającym nas o 30 lat, kiedy Pan spojrzał na Ciebie, mimo że był to wówczas trudny dla Ciebie czas z powodu dolegliwości zdrowotnych i nawału zajęć w Kongregacji i rektorowania w Kolegium Polskim, pragniemy podziękować za owoce pasterskiego trudu – te duchowe i materialne. Niech czas, o którym tak pięknie w ostatnim wywiadzie opowiada papież-senior Benedykt XVI stanie się i Twoim udziałem. Życzymy zdrowia, pogody ducha, wielu miłych spotkań i radości z obecności wśród nas w posługach, których tak wiele przyjmujesz.

2016-10-13 10:16

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święcenia kapłańskie w Kłodzku

2020-07-08 08:41

Niedziela świdnicka 28/2020, str. VI

[ TEMATY ]

kapłan

kapłan

święcenia

Stanisław Bałabuch

Bp Bałabuch namaszcza dłonie kapłana olejem krzyżma

W kłodzkiej kolegiacie Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny bp Adam Bałabuch udzielił święceń kapłańskich jezuicie Dominikowi Sroce.

Dominik Sroka z Kłodzkiem związany jest od urodzenia. Tam się wychował i chodził do szkoły, odkrywał powołanie i słuchał głosu Pana. I choć po maturze podjął studia politechniczne, po 2 latach poszedł za głosem serca i podjął decyzję o wstąpieniu do Towarzystwa Jezusowego.

Formacja jezuicka

Kilkuletnia formacja wiodła Dominika przez kolejne etapy drogi zakonnej. Na początku nowicjat w oddalonej o 30 km od Krosna Starej Wsi. To etap zdobywania wiedzy o życiu zakonnym i rozpalaniu miłości do Boga. Po 2 latach odbył 3-letnie studia filozoficzne na Akademii Ignatianum w Krakowie, a następnie został skierowany do Nowego Sączą, gdzie podjął praktykę apostolską w różnych dziełach jezuickich. Tam poznawał siebie i aktualne potrzeby duszpasterskie. W czerwcu 2019 r. w warszawskim sanktuarium św. Andrzeja Boboli przyjął świecenia diakonatu. Od tego czasu przebywał w Rzymie na studiach specjalistycznych z teologii dogmatycznej na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim.

Ofiaruj Chrystusowi nie cząstkę swego życia, ale całe! Ofiaruj się takim, jakim jesteś.

Powrót na święcenia

W wieku 32 lat wrócił do Kłodzka, by tu, w swojej rodzinnej parafii, w obecności rodziców, krewnych, przyjaciół i znajomych przyjąć święcenia prezbiteratu. 27 czerwca uroczystej Mszy św. w jezuickim kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Franciszka Ksawerego, który w 2016 r. został podniesiony do rangi kolegiaty, przewodniczył bp Adam Bałabuch.

Pytanie o miłość

W homilii hierarcha nawiązał do ewangelijnej sceny, w której Jezus 3-krotnie pyta Piotra o miłość i zadał pytanie diakonowi, czy jest gotowy powtórzyć za Piotrem: „Panie Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię miłuję”. – Jeśli ktoś ma przyjąć święcenia prezbiteratu, bo jest przekonany, że w jego serce wpadła iskra powołania, nie powinien zalewać jej wodą troski o własne bezpieczeństwo i wygodne życie, ale powinien podjąć współpracę z łaską Bożą, by każdego dnia wzrastać w miłości Bożej – pouczył biskup.

Następnie, w pełnych ojcowskiej troski słowach zwrócił się do kandydata: – Nie bój się, diakonie Dominiku, iść za Jezusem! Otwórz Mu swoje serce!

Ofiaruj Chrystusowi nie cząstkę swego życia, ale całe! Ofiaruj się takim, jakim jesteś. Chrystus przyjmie Ciebie jako swego sługę, jako głosiciela ewangelicznej prawdy tylko wtedy, gdy szczerym sercem potwierdzisz:  Oto ja, poślij mnie – zachęcił sufragan świdnicki.

Być czytelnym

Na koniec biskup wskazał, co jest podstawą kapłańskiej służby: – Tylko od Boga płynie miłość, która trwa i nie wyczerpuje się. Dlatego kapłan musi mieć świadomość, że jest tym, który ma odzwierciedlać życie Chrystusa. Życie kapłana ma być czytelne jak Ewangelia. Żywa wiara i głęboka miłość jest podstawą pasterskiej służby każdego, kogo Jezus wzywa do kapłańskiej posługi.

Następnego dnia o. Dominik sprawował w tym samym kościele Mszę św. prymicyjną.

CZYTAJ DALEJ

Małżeńska pielgrzymka na Jasną Górę

2020-08-04 12:04

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Pielgrzymka 2020

facebook.com

Czy ten rok musi być pielgrzymkowo rokiem straconym? Czy marzenia o kolejnej pielgrzymce musimy odłożyć na co najmniej przyszłe lato? Zapytaliśmy o to Łukasza i Monikę Feniszów – małżeństwo, które w tym roku wyruszyło we wspólną, małżeńską pielgrzymkę ze Śląska na Jasną Górę.

Damian Krawczykowski: Czy potrafilibyście przeżyć wakacje bez pielgrzymki?

Monika i Łukasz Fenisz: Właśnie dlatego, że trudno było nam przyjąć do wiadomości, iż tegoroczna pielgrzymka się nie odbędzie, postanowiliśmy wyruszyć w nieco inną – małżeńską drogę. Od kilkunastu lat co roku pielgrzymujemy do Matki Boskiej Częstochowskiej. Tylko raz nasze wyjście stało pod znakiem zapytania – siedem lat temu w trakcie trwania naszej parafialnej pielgrzymki braliśmy ślub – ale wspólnie zdecydowaliśmy, by wybrać się wtedy z inną parafią. Odpowiadając więc na pytanie: pewnie potrafilibyśmy przeżyć wakacje bez pielgrzymowania, ale po co? (uśmiech)

Kiedy okazało się, że pielgrzymka nie wyruszy, postanowiliśmy iść sami. Ten rok miał być dla nas wyjątkowy, bo oprócz drogi na Jasną Górę czekała nas również droga do Santiago de Compostela. To właśnie Santiago jest naszym ulubionym miejscem po Jasnej Górze. W tym roku ponownie postanowiliśmy pójść najpierw do grobu św. Jakuba, a potem do naszej częstochowskiej Matki. Jako że i te plany musieliśmy zmienić, udało nam się połączyć te dwie drogi w jedną – szlakiem Jakubowym (Camino Jasnogórskie) poszliśmy do Maryi.

Jakie uczucia towarzyszyły Wam podczas pielgrzymowania? Na pewno była to inna pielgrzymka niż ta z tłumem kompanów, ale czy gorsza?

Brakowało nam wspólnego śpiewu, rozmów z całą rzeszą znajomych, z którymi co roku pielgrzymujemy, obecności księdza w drodze, a także transportu, który wiózłby nasze bagaże. Te wszystkie braki nie wpłynęły jednak na to, że pielgrzymka była gorsza. Była po prostu inna. Sami śpiewaliśmy, modliliśmy się, rozmowy, które prowadziliśmy, były… takie nasze, małżeńskie. Bagaż na plecach z kolei jeszcze bardziej dodawał klimatu, który odczuwalibyśmy, będąc w Hiszpanii.

Czy macie jakieś przesłanie dla wiernych, którzy nie mogą uczestniczyć w zorganizowanych pielgrzymkach? Warto podejmować indywidualne inicjatywy? Czy zbliżają one do Boga?

Wielu żałuje, że pielgrzymki w tym roku się nie odbędą. Ale to naprawdę nie musi być stracony czas. Zachęcamy, by zabrać swoich bliskich i wyruszyć w drogę. Wyjście można zaplanować na wiele sposobów (jedna wskazówka: jeśli pójdziecie z cięższym plecakiem, nie planujcie 50 km jednego dnia – to było dość szalone). Mamy w Polsce wiele sanktuariów maryjnych – nie musimy pójść do Częstochowy, bo dla wielu osób może to być niewykonalne. Warto jednak poszukać takiego miejsca w swojej okolicy.

Nie bójcie się wyjść z domu i pielgrzymować. „Tam, u kresu dróg, czeka nas Matka, czeka nas Bóg”. Czekali na nas, czekają i na was.

____________________________________

Tak Łukasz i Monika relacjonują swoją tegoroczną pielgrzymkę na swoich kontakch w mediach społecznościowych:

Miało nie być w tym roku pielgrzymek. Mimo planów, by latem wrócić na portugalsko-hiszpański szlak, a potem – tradycyjnie – pójść halembskim, i my początkowo z nich zrezygnowaliśmy. Zupełnie niepotrzebnie. Chęć zostawienia choć na chwilę codzienności zwyciężyła i po kilku dniach znaleźliśmy się na szlaku.

Małżeńska droga. Piękna. Niezwykle trudna. Jak codzienne wspólne życie :)

Ważne jest dążenie do tego, by ten trud był piękny. Piękny, bo przeżywany razem. Ponad 50 kilometrów pierwszego dnia z kilkukilogramowymi plecakami przeszliśmy z ogromną radością. Mimo fizycznego trudu każdy odcinek wywoływał szerokie uśmiechy na naszych twarzach. Nawet pomimo ponad trzynastogodzinnego marszu.

Drugi dzień obnażył wszystkie nasze słabości. Poniedziałkowy wysiłek uwydatnił największy ból, jakiego doświadczyłam w ciągu kilkunastu pielgrzymek. Dla obojga przejście już o wiele krótszej trasy, bo prawie 35-kilometrowej, było ogromnym wysiłkiem. Nieocenione jest wsparcie drugiego człowieka. Dokładnie tak jak w życiu. Z nim łatwiej. Łatwiej iść, dostrzegać piękno wokół, przechodzić ponad tym, co trudne. Łatwiej się uśmiechać.

Pielgrzymi! (Szczególnie ci halembscy). Wielu żałuje, że nasza pielgrzymka w tym roku się nie odbędzie. Ale to naprawdę nie musi być stracony czas. Zabierzcie swoich bliskich i wyruszcie w drogę. Może nie jesteś gotowy na wędrówkę z całym bagażem, ale przecież można zaplanować to wyjście na wiele sposobów (jedna wskazówka: jeśli pójdziecie z cięższym plecakiem, nie planujcie 50 km jednego dnia – to było dość szalone).

Nie bójcie się jednak wyjść z domu i pielgrzymować. „Tam, u kresu dróg, czeka nas Matka, czeka nas Bóg”. Czekała na nas, którzy – po wędrówce szlakiem Jakubowym – dotarliśmy wykończeni jak nigdy. I wierzcie mi – to Jej spojrzenie miało jeszcze większą wartość niż dotychczas.

CZYTAJ DALEJ

Na program "Sportowe Wakacje+" przeznaczone zostanie w tym roku ponad 11 mln zł

2020-08-05 15:49

[ TEMATY ]

sport

wakacje

Adobe Stock

Na program "Sportowe Wakacje+" przeznaczone zostanie w tym roku łącznie 11 761 668 złotych - poinformowało ministerstwo sportu. Celem jest promocja aktywnego wypoczynku w kraju poprzez umożliwienie jego mieszkańcom udziału w różnego rodzaju wydarzeniach sportowych.

"Zainteresowanie programem przerosło nasze oczekiwania. Do ministerstwa trafiły wnioski na łączną kwotę ok. 56 mln zł. To dla nas ważny sygnał, że jest ogromne zapotrzebowanie dofinansowania takich inicjatyw jak: obozy, turnieje, zajęcia czy eventy sportowe" - podkreśliła minister sportu Danuta Dmowska-Andrzejuk.

W resortowym komunikacie zaznaczono, że nowy program jest efektem analiz dotyczących utrzymania dobrego stanu zdrowia i poziomu aktywności fizycznej mieszkańców Polski. Zwłaszcza w kontekście pandemii koronawirusa. Celem inicjatywy - poza promocją aktywnego wypoczynku - jest też zadbanie o wiedzę historyczną i tożsamość narodową.

O dofinansowanie ubiegać się mogą organizacje pozarządowe, które powołane zostały - w ramach swojej podstawowej działalności statutowej - do realizacji zadań z zakresu upowszechniania sportu i kultury fizycznej. Dotyczy to związków, stowarzyszeń i fundacji.

Wnioski można składać od 3 lipca do 31 października. Dofinansowanie może zostać przeznaczone na refundację wydatków już poniesionych.

Krajowym operatorem "Sportowych Wakacji+" została Fundacja LOTTO im. Haliny Konopackiej. W ramach programu organizacja zgłosiła własny, dodatkowy projekt "Sportowe Wakacje z Fundacją LOTTO", który dotyczy organizacji wakacyjnych obozów sportowych. Jak poinformowano w komunikacje, przeznaczyła na ten cel 5 mln zł. (PAP)

an/ cegl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję