Reklama

Ewangelia

Wytrwałość w modlitwie

Niedziela Ogólnopolska 42/2016, str. 32

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać: „W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: «Obroń mnie przed moim przeciwnikiem!». Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: «Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie nachodziła mnie bez końca i nie zadręczała mnie»”.

I Pan dodał: „Słuchajcie, co mówi ten niesprawiedliwy sędzia. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”.

Reklama

Oto słowo Pańskie.

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

2016-10-12 08:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan: Niezwykła pamiątka Cudu nad Wisłą w kaplicy w Castel Gandolfo

2020-08-14 09:52

[ TEMATY ]

sztuka

Watykan

Castel Gandolfo

adoyle / Foter.com / CC BY

W kaplicy papieskiej rezydencji w Castel Gandolfo pod Rzymem, zamienionej ostatnio na muzeum można zobaczyć fresk przedstawiający symboliczne wydarzenie Cudu nad Wisłą ­- bitwę pod Ossowem z centralną postacią księdza Ignacego Skorupki z krzyżem w ręce. W piątek, 14 sierpnia, mija sto lat od bitwy pod Ossowem.

Malowidło ścienne wykonał w 1933 roku Jan Henryk Rosen (1891-1982) na prośbę papieża Piusa XI, którego osobista historia i posługa były w niezwykły sposób związane z pierwszymi latami niepodległości Polski.

Późniejszy papież, Achille Ratti został mianowany w kwietniu 1918 roku przez Benedykta XV wizytatorem apostolskim w Polsce i na Litwie. W czerwcu 1919 roku, ponad pół roku po odzyskaniu niepodległości przez Polskę arcybiskup Ratti został nuncjuszem apostolskim w Warszawie.

Podczas Bitwy Warszawskiej w 1920 roku abp Ratti, jako jeden z dwóch przedstawicieli dyplomatycznych innych państw, obok ambasadora Turcji, pozostał w stolicy i nie wyjechał z zagrożonego miasta w obliczu ofensywy Armii Czerwonej.

Historycy podkreślają, że nuncjusz jako naoczny świadek tych dramatycznych wydarzeń, zakończonych polskim zwycięstwem nad nacierającymi Sowietami rozumiał jego znaczenie i wpływ na losy Europy.

W uznaniu dla jego postawy, uznanej za heroizm oraz dowód wielkiego przywiązania do Polski, kardynał Achille Ratti został odznaczony Orderem Orła Białego nadanym mu przez Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego 2 lutego 1922 roku. Cztery dni później purpurat został wybrany na konklawe i jako papież przyjął imię Piusa XI.

O talencie młodego malarza z Warszawy Jana Henryka Rosena opowiedział papieżowi podczas wizyty w Watykanie zwierzchnik archidiecezji ormiańskokatolickiej we Lwowie arcybiskup Józef Teodorowicz, który zlecił mu wykonanie fresków w swojej świątyni.

Pius XI, który jako biskup Rzymu dalej czuł się bardzo związany z Polską i był nawet nazywany przez Polaków „polskim papieżem” postanowił zaprosić Rosena. Powierzył mu wyjątkowe zadanie: wykonania dwóch malowideł w kaplicy letniej rezydencji w Castel Gandolfo. Papież poprosił artystę o to, aby jego prace w tym szczególnym miejscu miały wymowę chrześcijańską i zarazem historyczną.

Rosen namalował w 1933 roku dwa freski. Przedstawiają one księdza przeora Augustyna Kordeckiego podczas obrony Jasnej Góry w czasie potopu szwedzkiego w 1655 roku i księdza Ignacego Skorupkę z wysoko podniesionym w górę krzyżem na czele żołnierzy polskich podczas walk z Armią Czerwoną w 1920 r.

Artysta pracował nad malowidłami rok i to pod czujnym, jak relacjonują historycy, okiem samego papieża.

Bohaterem fresku upamiętniającego Cud nad Wisłą Rosen uczynił urodzonego w 1893 roku w Warszawie księdza Ignacego Skorupkę, który był kapelanem 236. ochotniczego pułku piechoty, złożonego przede wszystkim z gimnazjalistów i studentów. Ten młody ksiądz ochotniczo wstąpił do wojska na wiadomość o tym, że Warszawa jest zagrożona przez bolszewików. Ze swoim oddziałem stacjonował na Pradze. 13 sierpnia 1920 roku wyruszył z koszar na front; przez Ząbki i Rembertów przedostał się do Ossowa. Przyłączył się do bitwy, w której zginął 14 sierpnia ranny od strzału w głowę.

Śmierć 27-letniego kapłana, który według przekazów trzymał do ostatniej chwili życia krzyż w ręku, stała się jednym z symboli Bitwy Warszawskiej.

O nadzwyczajnej pamiątce w kaplicy w Castel Gandolfo przypominał Jan Paweł II, który wiele czasu spędzał w tej rezydencji.

Podczas pielgrzymki do Polski 13 czerwca 1999 roku powiedział w trakcie Liturgii Słowa na warszawskiej Pradze po wizycie w Radzyminie: „Nie mógłbym stąd odjechać, nie wspominając jeszcze jednego ważnego szczegółu. Wielu Polaków przyjeżdża do Rzymu, niektórzy odwiedzają też Castel Gandolfo. Kiedy znajdą się w kaplicy domowej w tej rezydencji papieża, o dziwo, spotkają się tam z freskami na ścianach bocznej kaplicy, upamiętniającymi dwa wydarzenia z dziejów naszych, polskich”.

„Pierwszy- mówił- to Obrona Jasnej Góry, a drugi to Cud nad Wisłą. Jak się to stało, jak do tego doszło? Otóż te malowidła kazał w kaplicy w Castel Gandolfo wymalować Papież Pius XI, który podczas Bitwy Warszawskiej w 1920 roku był nuncjuszem apostolskim w Warszawie”.

„Ta jego decyzja, jego inicjatywa sprawiła, że papież Polak zastał tam w swej kaplicy dzieje swojego narodu, a w szczególności wydarzenia tak bardzo mi bliskie, bo – jak już powiedziałem w Radzyminie – właśnie wtedy, w 1920 r., gdy bolszewicy szli na Warszawę, wtedy się urodziłem”- dodał Jan Paweł II.

Podkreślił również: „Wobec tych, którzy polegli w bitwie o Warszawę, w Cudzie nad Wisłą, zaciągnąłem szczególny dług wdzięczności. I to chciałem wam powiedzieć, a raczej wyznać tu właśnie, w waszej nowej diecezji warszawsko-praskiej, gdzie znajduje się Radzymin i gdzie ślady tego olbrzymiego wysiłku żołnierzy, oficerów, generałów, marszałka, wszystko to razem jest tam wpisane w te mogiły, które po nich pozostały”.

Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)

CZYTAJ DALEJ

Franciszek: jak Maryja, pamiętajmy o wielkich rzeczach, które czyni Pan

2020-08-15 12:53

[ TEMATY ]

papież Franciszek

Magnificat

Grzegorz Gałązka

Do wielbienia Boga swoim życiem i dziękowania Mu za wielkie rzeczy, które czyni w naszym życiu, zachęcił Ojciec Święty w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański” 15 sierpnia w Watykanie, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

Oto tekst papieskiego rozważania w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Kiedy człowiek postawił stopę na księżycu, powiedziano zdanie, które stało się sławne: „To mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości”. Istotnie, ludzkość osiągnęła cel historyczny. Ale dzisiaj, we Wniebowzięcie Maryi, świętujemy nieskończenie większe osiągnięcie. Matka Boża postawiła swoje stopy w niebie: poszła tam nie tylko w duchu, ale także z ciałem, całą sobą. Ten krok skromnej Dziewicy z Nazaretu był wielkim skokiem ludzkości. Na niewiele się zda wyprawa na księżyc, jeśli nie będziemy żyli jak bracia na Ziemi. Ale budzi w nas nadzieję fakt, że jedna z nas żyje w niebie ze swoim ciałem: rozumiemy, że jesteśmy cenni, przeznaczeni do zmartwychwstania. Bóg nie pozwoli, aby nasze ciała zniknęły w nicości. Z Bogiem nic nie ulegnie zatraceniu! W Maryi cel został osiągnięty i mamy przed oczami motyw, dla którego pielgrzymujemy: nie po to, by zdobywać rzeczy ziemskie, które zanikają, ale by zdobywać ojczyznę, która jest w niebie, która jest na zawsze. A Matka Boża jest gwiazdą, która nas prowadzi. Ona poszła jako pierwsza i jak naucza Sobór, „pielgrzymującemu Ludowi Bożemu przyświeca jako znak niezachwianej nadziei i pociechy” (Lumen gentium, 68).

Co nam doradza nasza Matka? Dziś w Ewangelii pierwsze słowa, jakie wypowiada brzmią: „Wielbi dusza moja Pana” (Łk 1, 46). Przyzwyczajeni do ich słuchania, być może nie zwracamy już uwagi na ich znaczenie. Magnificat oznacza dosłownie „czynić wielkim”, powiększać. Maryja „powiększa Pana”: nie problemy, których nie brakowało jej w tym momencie, ale Pana. Ileż to razy natomiast my pozwalamy się przytłoczyć trudnościami i pochłonąć strachem! Ale nie Matka Boża, ponieważ stawia Boga jako pierwszą wielkość życia. Stąd wypływa Magnificat, ale radość rodzi się z powodu obecności Boga, który nam pomaga, który jest blisko nas: nie z braku problemów, które nadejdą prędzej czy później, ale z obecności Boga. Bo Bóg jest wielki. I przede wszystkim Bóg strzeże maluczkich. Miłuje nas i ma do nas słabość. Bóg strzeże i miłuje maluczkich.

Istotnie Maryja uznaje siebie za maluczką i wychwala „wielkie rzeczy” (w. 49), które uczynił jej Pan. Które z nich? Przede wszystkim nieoczekiwany dar życia: Maryja była dziewicą a stała się brzemienną. Także Elżbieta, będąca w podeszłym wieku, spodziewała się dziecka. Pan czyni cuda z maluczkimi, z osobami, które nie uważają siebie za wielkie, ale które dają Bogu wiele miejsca w swoim w życiu. On ogarnia swoim miłosierdziem tych, którzy mu ufają i wywyższa pokornych. Za to Maryja wielbi Boga.

A my - możemy zadać sobie pytanie - czy pamiętamy, by wielbić Boga? Czy dziękujemy Jemu za wielkie rzeczy, które dla nas czyni? Za każdy dzień, który nam daje, za to, że nas miłuje i zawsze nam przebacza, za Jego czułość? A także, za to, że dał nam swoją Matkę, za braci i siostry, których postawił na naszej drodze, za to, że otworzył nam niebo? Czy dziękujemy Bogu, czy uwielbiamy za to Boga? Jeśli zapomnimy o tym, co dobre, serce się kurczy. Ale jeśli, podobnie, jak Maryja, pamiętamy o wielkich rzeczach, które czyni Pan, jeśli przynajmniej raz dziennie będziemy Go uwielbiać, to wówczas uczynimy wielki krok naprzód. Raz dziennie powiedzieć: wychwalam Pana, powiedzieć: „niech błogosławiony będzie Pan”, co jest małą modlitwą uwielbienia. To wychwalanie Boga. Serce, poprzez tę małą modlitwę, będzie się poszerzać, będzie wzrastała radość. Prośmy Matkę Bożą, Bramę niebieską, o łaskę rozpoczynania każdego dnia od wznoszenia wzroku ku niebu, do Boga, by Jemu powiedzieć: „Dziękuję!”, jak dzieci mówią dorosłym, „Dziękuję!”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję