Reklama

Z zakonnej kuchni

Gołąbki z kaszą i pieczarkami

Bardzo pożywne gołąbki, które najlepiej smakują z sosem grzybowym. Pyszna postna wersja tradycyjnej potrawy – można ją z powodzeniem podawać w piątek. Przepis pochodzi z książki „Z kuchni siostry Arkadii”.

Niedziela Ogólnopolska 37/2016, str. 58

[ TEMATY ]

jedzenie

Graziako

Składniki:

• główka kapusty włoskiej lub białej

• 25 dag kaszy gryczanej

Reklama

• 30 dag pieczarek

• cebula

• jajko

Reklama

• 2 szklanki wywaru jarzynowego

• łyżka masła

• przyprawy: sól, pieprz, majeranek

Wykonanie:

Kapustę sparzyć, wyciąć głąb i oddzielić liście. Kaszę ugotować na sypko w osolonej wodzie. Cebulę pokroić w kostkę, zeszklić na tłuszczu, następnie dodać posiekane pieczarki. Razem dusić do miękkości. Pod koniec posolić do smaku.

Pieczarki z cebulą wymieszać z kaszą, dodać jajko, doprawić pieprzem, majerankiem i ewentualnie solą. Farsz nakładać na liście kapusty, zaginać brzegi i zwijać w rulony. Układać ściśle w naczyniu żaroodpornym wyłożonym liśćmi kapusty.

Podlać wywarem, dodać masło i dusić do miękkości w piekarniku rozgrzanym do temp. 180°C (1-1,5 godz.). W trakcie duszenia w razie potrzeby uzupełniać odparowany wywar. Gołąbki podawać z sosem pomidorowym lub pieczarkowym.

Wykonanie: Graziako

2016-09-07 08:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tort na słono

Niedziela Ogólnopolska 33/2020, str. 56

[ TEMATY ]

jedzenie

Adobe.Stock

To nie konkurencja dla słodkich wypieków. To raczej nowa forma podania sałatki, kanapek lub innych przekąsek na spotkaniu z przyjaciółmi czy rodziną.

Słony tort wygląda jak ten pospolity, tylko że jest przyozdobiony np. szczypiorkiem i pomidorami. Smaków jest wiele – sami musimy zdecydować – czy to będzie tort włoski, góralski, swojski, grecki, meksykański czy nawet rybny. Ograniczają nas tylko własna wyobraźnia oraz nasze upodobania smakowe.

Pamiętajmy, aby składniki były świeże i sezonowe. Skomponujmy taki tort, w którym będzie sporo warzyw, zdrowe tłuszcze i pełne ziarno. Margarynie mówimy: „nie”! Możemy wykorzystać oliwę, masło klarowane, bakalie, oliwki, nasiona strączkowe lub nabiał, jeśli nie mamy alergii ani nietolerancji pokarmowej. Wysokiej jakości pieczywo jest podstawą w komponowaniu tortu. Nie zapomnijmy o świeżym koperku, szczypiorku, pietruszce i liściach bazylii, które pięknie go ozdobią oraz nadadzą mu konkretny smak.

Tort kanapkowy

Składniki:
chleb pełnoziarnisty lub bezglutenowy, 16 kromek
200 g wędzonego łososia
3 kubeczki serka do smarowania lub śmietany kokosowej
1 łyżka tartego chrzanu
4 jajka ugotowane na twardo
1 szklanka rukoli lub roszponki
2 łyżki musztardy
1 liść sałaty
koperek
zielony ogórek
sok z cytryny

Majonez domowy:
3 żółtka utrzyj z 250ml oliwy z oliwek, łyżeczką musztardy i soku z cytryny.

Dekoracja:
Szczypiorek, rzodkiewki, świeże ogórki, koperek lub natka pietruszki, cytryna.

Wykonanie:
Chleb obkroić cieniutko ze skórek. Wyłożyć na tacę 4 kromki pieczywa i ułożyć je w kwadrat/prostokąt. Następnie posmarować grubą warstwą serka lub śmietany kokosowej. Zetrzeć chrzan i rozsmarować go, aby nadać ostrzejszy smak. Następnie wyłożyć łososia i skropić go sokiem z cytryny oraz oprószyć koperkiem. Zostawić kilka plastrów do dekoracji. Łososia przykryć kolejnymi kromkami, posmarować je serkiem lub śmietaną, wyłożyć rukolą, plasterkami jajek i posmarować grubszą warstwą domowego majonezu. Pozostałe 4 kromki pieczywa posmarować tak samo jak pierwszą warstwę serkiem, wyłożyć na wierzch spory liść sałaty. Ostatnie 4 kromki chleba posmarować serkiem lub śmietaną kokosową. Boki tortu posmarować resztą serka, udekorować posiekanym szczypiorkiem oraz cieniutkimi plasterkami ogórka zielonego. Górę ozdobić rzodkiewką, odłożonym łososiem, ogórkiem i natką pietruszki. Tort włożyć do lodówki na kilka godzin.

Inne warianty tortów:

Włoski:
Z mozzarellą, pomidorami, świeżą bazylią, oliwkami, szynką parmeńską.
Meksykański:
Z fasolą, mięsem mielonym, pomidorami.
Wiejski:
Z wędliną, ogórkiem kiszonym, cebulą, pomidorami.

CZYTAJ DALEJ

Dzieła muzyki klasycznej wybrzmiały w Lubojnie

2020-09-29 11:52

[ TEMATY ]

koncert

organy

Lubojna

Archiwum organizatorów

Dzieła Alexa Guilmanta, Jana Sebastiana Bacha, Jacques’a-Nicolasa Lemmensa oraz innych wybitnych kompozytorów wybrzmiały podczas kolejnej odsłony koncertu muzyki organowej, który odbył się 28 września w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Lubojnie. Data nie była przypadkowa – nawiązywała do 23. rocznicy konsekracji świątyni.

Wydarzenie co roku cieszy się dużym zainteresowaniem społeczności parafialnej, a także wszystkich miłośników muzyki klasycznej i organowej. W tym roku podczas koncertu wystąpili: Marcin Gawęda (organy) – organista sanktuarium na Jasnej Górze, Szymon Brylski (organy) – student Akademii Muzycznej w Poznaniu, Sylwia Koblańska (sopran) – instruktor śpiewu w Gminnym Ośrodku Kultury w Kłomnicach, Krzysztof Gajowniczek (baryton) – członek kwartetu wokalnego „Cantus” w sanktuarium na Jasnej Górze, Agnieszka Leciak (skrzypce) – nauczyciel w Jasnogórskiej Szkole Muzycznej w Częstochowie i Ewa Drogosz (altówka) – nauczyciel skrzypiec.

– Już św. Augustyn zwrócił szczególną uwagę na rolę muzyki, wypowiadając doskonale znane słowa, że kto dobrze śpiewa, ten modli się dwa razy. Muzyka religijna pomaga w skupieniu oraz skłania do medytacji. Dzieje się to nie tylko wtedy, kiedy sami śpiewamy, ale także, gdy słuchamy śpiewu chóru czy też muzyki organowej. Dlatego co roku zapraszamy parafian i wszystkich miłośników muzyki organowej do naszej świątyni, wybierając różnorodny i jednocześnie interesujący repertuar – podkreśla Marcin Gawęda.

O ważnej roli organów przypomniał również Sobór Watykański II. Nie bez powodu nazywa się je „królem instrumentów”. W duchu soborowej reformy utrzymana jest także instrukcja „Musicam sacram” z 1967 r., która podkreśla, że „w Kościele łacińskim należy mieć w wielkim poszanowaniu organy piszczałkowe, jako tradycyjny instrument muzyczny, którego brzmienie potęguje wzniosłość kościelnych obrzędów, a umysły wiernych porywa ku Bogu i rzeczywistości nadziemnej”.

O szczególnej roli muzyki w sprawowaniu Liturgii w książce „Nowa pieśń dla Pana. Wiara w Chrystusa a liturgia dzisiaj” pisze także papież emeryt Benedykt XVI, wskazując, że muzyka „odsłania zasypaną drogę do serca, do centrum naszego istnienia, tam, gdzie styka się ono z istnieniem Stwórcy i Zbawiciela. Gdziekolwiek to się udaje, muzyka staje się drogą prowadzącą do Jezusa; drogą, na której Bóg ukazuje swoje zbawienie.

Cykliczne koncerty organowe organizowane od czterech lat w parafii w Lubojnie z całą pewnością mogą być dla wszystkich wiernych i słuchaczy taką właśnie drogą, która prowadzi do odnalezienia głębi własnej wiary.

Koncerty wpisały się już na stałe w tradycję parafii. W poprzednich latach odbywały się one zawsze na początku maja, a więc w kolejne rocznice pobłogosławienia organów piszczałkowych, które znajdują się w kościele parafialnym. Warunki pandemii spowodowały jednak, że w tym roku koncert musiał zostać przełożony na termin wrześniowy, ale i w tym przypadku data nie jest przypadkowa, bowiem dokładnie 23 lata temu odbyła się konsekracja kościoła w Lubojnie. Idea koncertów organowych zrodziła się przed czterema laty. Pomysłodawcą i organizatorem od samego początku jest wywodzący się z lubojeńskiej parafii Marcin Gawęda – student, a obecnie absolwent Akademii Muzycznej w Krakowie.

Organy w świątyni w Lubojnie zabrzmiały po raz pierwszy 25 grudnia 2011 r. w uroczystość Narodzenia Pańskiego, a 1 maja 2012 r. uroczyście pobłogosławił je bp Antoni Długosz. Instrument został wybudowany w latach 2010-11 przez Zakład Budowy, Renowacji i Naprawy Organów Damiana Kaczmarczyka w Zabrzu-Mikulczycach jako 20. dzieło tej firmy.

CZYTAJ DALEJ

Mateusz Morawieckim o swoim tacie

2020-09-30 08:11

[ TEMATY ]

Mateusz Morawiecki

Kornel Morawiecki

Sławomir Kamiński

Wspominam dzisiaj mego Tatę. To już rok minął, kiedy odszedł do lepszego, jak wierzymy, świata. Jaki był ten mój, nasz Tato?

Im więcej Go dzisiaj wspominam, tym bardziej doceniam wszystko co dla mnie, dla nas, dla Polski uczynił. Wraz z ojcowską miłością przekazywał mi wartości, które pozwoliły stać się takim człowiekiem, jakim jestem. Uczył mnie szacunku dla drugiego człowieka wraz z jego odmiennością, kulturą, wartościami.

Od Taty uczyłem się patriotyzmu, zwłaszcza tego budowanego na co dzień ciężka i żmudną pracą. Od Taty dostałem pierwszy rowerek, na którym uczył mnie jeździć. A kiedy miałem pięć lat uczył mnie pływać. w specyficzny sposób, po prostu wrzucił mnie do wody, a sam spokojnie obserwował z brzegu, jak się miotam. Po chwili spokojnie mogłem utrzymać się na powierzchni. Ta nauka z pewnością nie poszła w las. I nie chodzi tylko o samo pływanie. Często dawał zadania do wykonania trudne, bardzo trudne, ale osiągalne dla mnie. I kiedy w stanie wojennym Ojciec ukrywał się, to poczucie odpowiedzialności które mi zaszczepiał – bardzo się przydało.

Na siódme czy ósme urodziny dostałem od taty komplet książek o przygodach Sokole Oko - Jamesa Coopera. Barwne przygody bohatera były przetkane życiowymi radami, jak postępować w sytuacjach trudnych, kiedy trzeba liczyć tylko na siebie. Wielokrotnie dyskutowaliśmy, nie tylko na temat przeczytanych książek.

Dyskusje w domu to już osobny rozdział. Tato wprowadzał mnie w świat historii, polityki, filozofii. Czasami, kiedy temat był ciekawy, dyskusja w domu kończyła się wtedy, gdy inni budzili się do pracy i szkoły.

Wielostronność zainteresowań Taty powodowała, że starał się, abyśmy mogli realizować się w różnych dziedzinach. Stąd lekcje gry na pianinie, od których uciekłem i żadne argumenty Taty mnie nie przekonały. Zamiast gry na pianinie wolałem grę w piłkę albo w tenisa stołowego. Jakoś to przebolał, tym bardziej, że w tenisie osiągnąłem pewne sukcesy, których nigdy bym nie miał w muzyce.

Bolał nad tym, że w III RP elity polityczne tak łatwo zapomniały o idei "Solidarności". Coraz bardziej odstawał od rzeczywistości postkomunizmu, w której dominował fałsz, obłuda, kłamstwo i zdrada.

Ale walczył. Ciągle. Bez ustanku. Każdego dnia przez te 30 lat wolnej Polski walczył o jej lepszy, bardziej sprawiedliwy kształt. Często powtarzał: "siejmy, a nuż coś wyrośnie".

Był bardzo aktywny, jeździł na spotkania, dużo rozmawiał, zakładał partię polityczną, nową gazetę. Przekonywał, że III RP nie wyrosła z ideałów Solidarności, ale że jest to efekt wielu patologii postkomunizmu.

Ta wielka praca przyniosła efekty - Ojciec został wybrany posłem, Marszałkiem Seniorem VIII kadencji. Zapłacił za te wieloletnie zmagania swoim zdrowiem. Wierzę, że posiane przez Tatę ziarno, odpłaci się złotem.

Kiedy odwiedziłem Tatę ostatni raz w szpitalu, ledwie mógł wykrztusić kilka słów. Usłyszałem, że pomimo tarć, kłótni i niechęci, trzeba dążyć do zgody narodowej, do porozumienia w kluczowych sprawach. Ta Jego wola jest dla mnie drogowskazem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję