Reklama

Niedziela Świdnicka

Królowa Polski z Barda

W Polsce trwa jubileusz 1050. rocznicy Chrztu Polski, który jest okazją do przemyślenia na nowo naszego chrześcijańskiego dziedzictwa. Jedną z cech polskiego katolicyzmu jest jego maryjność. Oddawanie czci Matce Bożej w Polsce jest tak stare, jak dzieje samego narodu

Niedziela świdnicka 29/2016, str. 8

[ TEMATY ]

Bardo

Maryja

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Pierwsza świątynia w Gnieźnie była zbudowana pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Pierwszy utwór napisany w języku ojczystym to pieśń „Bogarodzica”. Pełne jednak upowszechnienie i unarodowienie kultu Matki Bożej przypada na epokę Wazów. Zanim jednak król Jan Kazimierz Waza oddał Polskę pod berło Maryi, odczytując w katedrze lwowskiej tekst ślubów napisany przez św. Andrzeja Bobolę, Najświętsza Maryja Panna sama ogłosiła się Królową Polski i mówiła o tym cała ówczesna Europa. Matka Boża w 1608 r. objawiła się włoskiemu jezuicie Julio Mancinellemu. Kiedy Mancinelli zapytał się Maryi, pod jakim wezwaniem chce być czczona? Odpowiedziała mu: „Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski? Ja to Królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie”. Treść tych objawień rozpowszechnił kanclerz wielki litewski Albrecht Stanisław Radziwiłł, nazywający Maryję Królową Polski Wniebowziętą, a pomagał mu w tym św. Andrzej Bobola – autor ślubów lwowskich.

Oddawanie czci Matce Bożej jako Królowej wiąże się z koronacją Jej wizerunków. Papieże rzymscy w uznaniu tej prawdy często zdobili koronami obrazy Bogurodzicy. Pierwszym wizerunkiem Matki Bożej, koronowanym za zgodą papieską poza granicami Włoch, był obraz Matki Bożej Częstochowskiej 8 września 1717 r.

Królewska godność Maryi

Papież Pius XII (+1958) napisał encyklikę o królewskiej godności Maryi „Ad caeli Reginam” i ogłosił święto Najświętszej Maryi Panny Królowej (dziś 22 sierpnia). W liście tym tak tę prawdę wiary: „Najświętsza Maryja Panna ma się zwać Królową nie tylko dla swego boskiego macierzyństwa, ale i dlatego, że z woli Bożej odegrała wielką rolę w dziele naszego wiecznego zbawienia (…). Jak Chrystus bowiem zna z racji odkupienia nas specjalny tytuł do panowania i królowania nad nami, tak i błogosławiona Maryja z racji szczególnej miary, z jaką współdziałała przy naszym odkupieniu, oddając ochotnie za nas swoją osobę i Jego ofiarując, pragnąc jedynie naszego zbawienia. Maryja [była] z woli Bożej zjednoczona z Jezusem Chrystusem, samymże sprawcą zbawienia, i to w podobny bodaj sposób, jak Ewa z Adamem, sprawcą śmierci, tak, że można określić nasze odkupienie jako dokonane przez pewnego rodzaju «odwrotność», dzięki której rodzaj ludzki zbawia się przez Dziewicę, podobnie jak na śmierć zasłużył przez dziewicę” (Pius XII, „Ad caeli Reginam”, 1954).

Reklama

Koronacja figurki

Jednym punktów obchodów 1000-lecia Chrztu Polski była koronacja figurki Matki Bożej Bardzkiej 3 lipca 1966 r. Podczas odpustu 15 sierpnia 1959 r. kard. Wyszyński (+1981) nazwał Bardo południowymi wrotami do Polski, przez które weszło do Polski chrześcijaństwo, i gdzie u tych wrót Królowa Polski założyła jedną ze swych stolic. Warto zaznaczyć, że papieska zgoda na koronację bardzkiej została wystawiona już 3 listopada 1948 r. Jednak w wyniku różnych przyczyn przesunięto ją na rok 1966 i włączono do centralnych obchodów Millennium Chrztu Polski. W tamtym czasie myślano, że figurka pochodzi z XII/XIII wieku. Dziś dzięki staraniom ojca kustosza Mirosława Grakowicza CSsR wiemy więcej. Wyniki badań przeprowadzonych przed uroczystościami 50. rocznicy koronacji figurki wskazują, że prawdopodobieństwo datowania materiału, z którego jest wykonana figurka, dotyczą lat 970-1050. Badanie pozwala ustalić datę powstania figurki na rok 1010, plus minus 26 lat. Zatem Bardzka Strażniczka Wiary to najstarsza figurka Matki Bożej w Polsce i jedna z najstarszych w Europie. Dziś w przesunięciu daty koronacji z 1948 na 1966 r. można dostrzec działanie Opatrzności Bożej. Oto w miejscu, które Prymas Tysiąclecia nazwał Porta Fidei (Bramą Wiary) dla Polski, znajduje się sanktuarium Maryi Strażniczki Wiary Świętej, której figurka jest tak stara, jak chrześcijaństwo w Polsce, a została koronowana w Millennium Chrztu naszego narodu.

Bardzkie sanktuarium

Nasze sanktuarium czeka na większe odkrycie nie tylko przez mieszkańców diecezji świdnickiej i metropolii wrocławskiej, ale i całej Polski. O wiarę trzeba nam prosić nieustannie, gdyż jest ona łaską i ciągle jest zagrożona. Z zespolenia Maryi z Chrystusem w dziele odkupienia „wywodzi się Jej władza królewska, na mocy której może Ona szafować skarbami królestwa Boskiego Zbawcy; z tego (...) zjednoczenia z Chrystusem wypływa nieprzebrana skuteczność Jej matczynego pośrednictwa u Syna i Ojca” (Pius XII, „Ad caeli Reginam”). Bardzkie sanktuarium jest szczególnym miejscem, gdzie można dla siebie i swoich bliskich wyprosić łaskę głębokiej wiary przez pośrednictwo Maryi. Korzystajmy z przywileju posiadania tak szczególnego miejsca i wypraszajmy łaskę wiary w Bardzie, gdzie znajduje się jedna ze stolic naszej Królowej, gdzie czuwa Ona nad wiarą narodu polskiego.

2016-07-14 08:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy Maryja naprawdę była dziewicą i dlaczego to jest ważne? Ks. prof. Jan Machniak

2020-05-27 13:40

[ TEMATY ]

Maryja

Ks. prof. Jan Machniak, współautor książki "Totus Tuus", w drugim odcinku poświęconym dogmatom maryjnym tłumaczy, na czym polega Boże Macierzyństwo Najświętszej Maryi Panny.

CZYTAJ DALEJ

Dziś uroczystość Zesłania Ducha Świętego

2020-05-31 08:47

[ TEMATY ]

Zielone Świątki

Zesłanie Ducha św.

Adobe.Stock.pl

Dziś - siedem tygodni po obchodach zmartwychwstania Jezusa Chrystusa - Kościół katolicki obchodzi uroczystość Zesłania Ducha Świętego. Tym samym świętuje swoje narodziny, bo w tym dniu, jak pisze św. Łukasz w Dziejach Apostolskich, grono Apostołów zostało "uzbrojone mocą z wysoka" a Duch Święty czyni z odkupionych przez Chrystusa jeden organizm - wspólnotę. Uroczystość Zesłania Ducha Świętego kończy w Kościele okres wielkanocny.

W języku liturgicznym święto Ducha Świętego nazywa się "Pięćdziesiątnicą" - z greckiego Pentecostes, tj. pięćdziesiątka, - bo obchodzi się je 50-go dnia po Zmartwychwstaniu Pańskim.

Na zgromadzonych w Wieczerniku Apostołów, jak pisze św. Łukasz w Dziejach Apostolskich Jezus Chrystus zesłał Ducha Pocieszyciela, by Ten, doprowadził do końca dzieło zbawienia. "I stał się z prędka z nieba szum, jakoby przypadającego wiatru gwałtownego, i napełnił wszystek dom, gdzie siedzieli. I ukazały się im rozdzielone języki jakoby ognia, i usiadł na każdym z nich z osobna: i napełnieni są wszyscy Duchem Świętym i poczęli mówić rozmaitymi językami, jako im Duch Święty wymawiać dawał" (Dzieje Ap., II, 2-4).

W ten sposób rozpoczyna się nowy etap - czas Kościoła, który ożywiony darem z nieba rozpoczyna przepowiadanie radosnej nowiny o zbawieniu w Chrystusie.

Duch Święty dzięki swoim darom: mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności, pobożności i bojaźni Bożej uzdalnia wiernych do dojrzałej obecności w świecie. Kieruje losami Kościoła, kiedy wybiera do grona Apostołów w miejsce Judasza św. Macieja, kiedy prosi o wyznaczenie Barnaby i Pawła, jak pisze święty Łukasz "do dzieła, które im wyznaczyłem", czy kiedy posyła Apostołów do tego, by w określonych częściach świata głosili Ewangelię. Wprowadza wspólnotę wierzących w głębsze rozumienie tajemnicy Chrystusa, dając im zrozumienie Pisma świętego.

Uroczystość liturgiczna Zesłania Ducha Świętego sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa.

Łączono ją z Wielkanocą, a od IV w. wyodrębniono jako osobne święto, uroczyście obchodzone zarówno w Kościele Wschodnim jak i Zachodnim. Synod w Elwirze urzędowo wprowadził ją w 306 roku. W wigilię Pięćdziesiątnicy, podobnie jak w wigilię Wielkanocy, święcono wodę do chrztu świętego i udzielano chrztu katechumenom.

Papież Leon XIII wprowadził nowennę, czyli dziewięciodniowe przygotowania modlitewne na przyjście Ducha Świętego, aby dokonał przemiany w naszych sercach, tak jak przemienił Apostołów w Wieczerniku.

W Polsce w niektórych regionach Wielkanoc nazywa się Białą Paschą, a Zesłanie Ducha Świętego - Czerwoną, prawdopodobnie dlatego, że dopiero po Jego zstąpieniu Apostołowie stali się zdolni do dawania świadectwa krwi.

Uroczystość tę powszechnie nazywa się w Polsce Zielonymi Świętami, gdyż w okresie, w którym jest obchodzona, przyroda odnawia się po zimie, a zieleń jest dominującym kolorem pejzażu. Wszystkie obrzędy ludowe z nimi związane noszą piętno radości i wesela. Kościoły, domy, obejścia przybrane są "majem" - najczęściej młodymi brzózkami; posadzkę kościelną, podłogę chat i wiejskie podwórka potrząsają wonnym tatarakiem; wszędzie rozlewa się rzeźwa woń świeżej majowej zieleni.

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego kończy w Kościele katolickim okres wielkanocny.

Symbolem Ducha Świętego jest gołębica. Zwykło się też przedstawiać go w postaci ognistych języków, gdyż tak Dzieje Apostolskie opisują jego zesłanie na Apostołów.

CZYTAJ DALEJ

Bp Andrzej Siemieniewski: Duch Święty wypełnia naczynia serc

2020-05-31 23:46

Agnieszka Bugała

W przeżywaniu wielkiej uroczystości Zesłania Ducha Świętego słuchamy hymnu św. Efrema, śpiewamy średniowieczny hymn Przybądź, Duchu Święty. To wszystko pomaga nam włączyć się w doświadczenie wiary, doświadczanie Ducha Świętego Kościoła wszystkich wieków i wszystkich miejsc. To dobrze, bo pomoc będzie nam potrzebna, stajemy bowiem przed pewnym problemem.

Niedziela Zesłania Ducha Świętego to oczywiście wspomnienie tej pierwszej niedzieli - Pięćdziesiątnicy. W liturgii mówimy, że dzień Pański to „ten dzień, w którym Jezus zesłał na apostołów Ducha Świętego”. Jest więc jakaś pierwsza w historii Kościoła niedziela - dzień Pański, w którym uczniowie otrzymali Ducha. Ale kandydatki do tytułu pierwszej Niedzieli Zesłania Ducha Świętego są dwie! Jest przecież dzień, w którym „wieczorem, w dniu zmartwychwstania, tam, gdzie przebywali uczniowie, przyszedł Jezus i tchnął na nich Ducha Świętego”. Tchnął, a więc zesłał.

I jest wielki i chwalebny dzień Pięćdziesiątnicy, w którym „dał się słyszeć szum z nieba”, dały się widzieć języki jakby z ognia, zstąpił Duch i napełnił zgromadzonych na modlitwie. Czyli są aż dwie niedziele - kandydatki do tytułu pierwszej niedzieli, kiedy to Jezus zesłał obiecany dar na swoich uczniów. Dlaczego aż dwa zesłania Ducha Świętego?

Pierwsze to zesłanie, w którym Jezus tchnął na uczniów i powiedział: „Weźmijcie Ducha Świętego! Komu odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,22-23). Dlaczego najpierw wydarzyło się to zesłanie, a potem było wiele tygodni przerwy i wiele tygodni modlitwy, i dopiero nastąpiło tamto, gdy „Dał się słyszeć szum i dały się widzieć języki jakby z ognia”?

W odpowiedzi na to pytanie pomogą nam Ojcowie Kościoła i pierwsi chrześcijanie. Pomoże nam to, w jaki sposób pierwotny Kościół rozumiał te dwa zesłania Ducha Świętego. Otóż pierwsze zesłanie Ducha Świętego jest zesłaniem „na odpuszczenie grzechów”, czyli na uczynienie nowego człowieka, na stworzenie nowego serca, aby powstało czyste i nowe naczynie. Drugie zesłanie Ducha Świętego jest po to, aby już przygotowane, czyste naczynie nowego serca, nowego stworzenia, napełnić Duchem Świętym.

Co bowiem by się stało, gdyby dar Ducha Świętego z mocą, z charyzmatami wlał się w serca niedojrzałe, grzeszne, nieukształtowane? Co by się stało, gdyby wlał się w naczynia nieodnowione? Dobrze wiemy, co by się stało: „Nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków” (Mt 9,17). A mamy do czynienia z młodym winem! „Upili się młodym winem - mówili niektórzy” (Dz 2,13). „Nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków”. Dlaczego? Bo „bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki się psują”. „Młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a tak i jedno i drugie się zachowuje”.

Najpierw musi być nowy bukłak, nowe naczynie, musi być stworzone nowe, odnowione serce, a potem można wlewać tam dar - moc działania Ducha Świętego. Tylko w ten sposób bukłaki się nie rozerwą.

Dlatego Ojcowie Kościoła i pierwsi chrześcijanie mówili o dwóch wylaniach Ducha Świętego. Pierwszym jest to, które wspomina Ewangelia Janowa: ustanawia nowego człowieka i nową wspólnotę, a odpuszczenie grzechów jest niczym innym, jak stworzeniem nowego serca, nowego człowieka, przygotowaniem czystego naczynia. W ten sposób Pan Bóg przygotowuje sobie stosowne miejsce do drugiego wylania Ducha Świętego, ono dopiero wyposaża w moc do życia z wiary. To może być moc ewangelizacyjna na zewnątrz, kiedy trzeba głosić słowo, zwiastować Dobrą Nowinę innym. To może być też moc do życia wewnątrz, w trudnych warunkach rodzinnych, w ciężkich przeciwnościach, kiedy wszystko się sprzysięgło przeciw mojej wierze. Czy na zewnątrz, czy też wewnątrz - drugie zesłanie daje moc charyzmatów do posługiwania i do działania.

Oprac. Agnieszka Bugała

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję