Reklama

Wiadomości

Obiecanki dla Śląska

O rządowym planie naprawy górnictwa z Grzegorzem Tobiszowskim rozmawia Wiesława Lewandowska

Niedziela Ogólnopolska 5/2015, str. 36-37

[ TEMATY ]

polityka

górnicy

Dominik Różański

Grzegorz Tobiszowski Ekonomista, polityk, samorządowiec, poseł na Sejm RP V, VI i VII kadencji

Grzegorz Tobiszowski
Ekonomista, polityk, samorządowiec,
poseł na Sejm RP V, VI i VII kadencji

WIESŁAWA LEWANDOWSKA: – Zaproponowany przez rząd program naprawy polskiego górnictwa wywołał na Śląsku niepokoje niemal porównywalne z tymi z czasu stanu wojennego. Pani premier tłumaczy się troską o ludzi, górnicy mówią o szykowanej przez rząd zagładzie polskiego górnictwa i całego regionu.

GRZEGORZ TOBISZOWSKI: – I nie przesadzają. Sami od dawna widzą, że rządzący od siedmiu lat nie wykazują minimum dobrej woli, a ich obietnice są bez pokrycia.

– Konkretnych obietnic było raczej niewiele...

– To fakt. A jeśli były, to jakby ich nie było. Do dziś nie ma rozporządzeń do ustawy o certyfikacji węgla, które powinny być przez rząd przygotowane w trybie ekspresowym – zgodnie z obietnicą Donalda Tuska – bo przecież chodzi o eliminowanie zabijającego rentowność naszych kopalń importu rosyjskiego węgla. Ważna ustawa o handlu węglem została po prostu zablokowana. Na posiedzeniu sejmowej komisji pan minister oświadczył najzwyczajniej, że zablokował tę ustawę, gdyż ograniczałaby ona swobodę handlu...

Reklama

– Co złego jest w proponowanej przez rząd nagle i w mocno przyspieszonym trybie ustawie górniczej?

– Ustawa wpłynęła do Sejmu 7 stycznia 2015 r. z ominięciem ścieżki międzyresortowych ustaleń. Cynizmem jest to, że prowadzi ją poseł z Bytomia; czy w ten sposób rząd chce pokazać, że na Śląsku jest wola zamykania kopalń?! Ustawa ta jest groźna o tyle, że ma charakter otwarty, dopuszcza nie tylko zamknięcie czterech kopalń Kompanii Węglowej, o których dziś głośno, ale umożliwia kolejne likwidacje.

– Rządowe deklaracje jawnie zaprzeczają temu, Panie Pośle!

– Nie po raz pierwszy rząd PO-PSL składa deklaracje, by później ich nie zrealizować; ten rząd ma niesamowitą umiejętność mówienia o rzeczach bardzo ważnych dla Polaków, ale już po tygodniu, miesiącu o nich zapomina. Premier Tusk w maju ubiegłego roku mówił górnikom na Śląsku – jeszcze przed wyborami do Parlamentu Europejskiego – że rząd będzie walczył o polski węgiel. I co z tego wynikło!? My na Śląsku jesteśmy już zmęczeni tymi obietnicami i ostatecznie straciliśmy wiarę, że rząd chce dobra województwa śląskiego. Wydaje się raczej, że dąży do jego wyniszczenia.

– Teraz proponuje program naprawczy dla Kompanii Węglowej, jednego z głównych pracodawców Śląska.

– Tyle że jest to naprawa przez likwidację.

Reklama

– Nie ma wyjścia, bo w przeciwnym razie pracę stracą tysiące mieszkańców Śląska – tłumaczy się premier Ewa Kopacz.

– Ale nie mówi, że to właśnie rząd PO-PSL – choć pani premier Kopacz zaczyna się teraz odcinać od rządu Tuska, a usłużni komentatorzy mówią o podrzuconym jej przez Tuska „kukułczym jaju” – dopuścił się rażących zaniechań i zaniedbań jako właściciel i nadzorca Kompanii Węglowej. W 2013 r. PiS zorganizował wielką debatę o tym, że sytuacja w górnictwie jest alarmująco zła; już wtedy pojawił się problem dużych strat w Kompanii Węglowej. Wówczas mówiono nam, że niepotrzebnie siejemy panikę, że mamy w tym swój polityczny interes. Podczas tej debaty pan wicepremier Piechociński jednoznacznie uspokajał, że nie tylko nie będzie likwidacji kopalń, ale że nie będzie też zwolnień w górnictwie! Później zapewniali o tym także premier Tusk oraz minister Bieńkowska.

– A opozycja tylko podburzała?

– Myśmy tylko, przede wszystkim na posiedzeniach komisji sejmowych, apelowali do przedstawicieli rządu: przygotujcie dla polskiego górnictwa rozsądny program na podstawie dokładnego audytu poszczególnych kopalni. Od co najmniej 2013 r. ostrzegaliśmy, że problem będzie narastał, i to do tego stopnia, że może zagrozić bezpieczeństwu energetycznemu kraju.

– Rząd nie słuchał, uznał sugestie opozycji za kolejny przejaw „podpalania” kraju? Co konkretnie proponowaliście?

– Naszym zdaniem, ważne jest doprowadzenie do powiązania górnictwa z energetyką oraz szczegółowa analiza ekonomiczna każdej kopalni z osobna. Przed ubiegłorocznymi wyborami samorządowymi zorganizowaliśmy konferencję, na której wzywaliśmy do szybkiego przeglądu każdej kopalni, by ocenić przede wszystkim jej dostęp do złoża i przygotowanie ścian, ale także stan parku maszynowego oraz jakość kadry menedżerskiej i schematu organizacyjnego.

– Uważa Pan, że rząd przedstawia dziś projekt naprawczy bez odpowiedniego rozeznania sytuacji?

– Tak uważam. Dopiero gdy okazało się, że w kasie nie ma pieniędzy na wypłaty, w listopadzie powołano kolejnego nowego prezesa Kompanii Węglowej... Mamy też od niedawna pełnomocnika rządu ds. górnictwa. A teraz to wszystko wygląda jak leczenie złamanej nogi przez amputację. O rozsądnej naprawie górnictwa trzeba było myśleć wcześniej, gdy pojawiły się pierwsze kłopoty.

– Uważa Pan, że polskie górnictwo nie da sobie rady bez pomocy publicznej, czyli bez zakazanych dziś przez UE rządowych dotacji?

– Domaganie się możliwości takiego wsparcia powinniśmy traktować jako polską rację stanu. A mamy dziś problem ze wsparciem górnictwa pomocą publiczną dlatego, że w 2010 r. polski rząd bez zastrzeżeń zgodził się na decyzję Rady Europejskiej, by pomoc publiczna mogła być tylko na likwidację kopalń, a nie na ich wspieranie, restrukturyzację. Minister Rostowski, opiniując projekt tej decyzji, nie wniósł żadnych uwag krytycznych; wprowadzono więc instrument prawno-finansowy pozwalający i ułatwiający likwidację kopalń. Ten rząd najpierw podpala stodołę, a później pokazuje, jak świetnie ją gasi.

– A stodoła i tak się spali?

– Dzisiaj wszyscy rządzący mówią: jeśli nie zlikwiduje się czterech kopalń, gdzie pracuje kilkanaście tysięcy ludzi, to pracę straci 50 tys. osób zatrudnionych w całej Kompanii. Takie stawianie sprawy jest dalece nieprzyzwoite, bo prowadzi do skłócenia ludzi, i to w jednej firmie! Tymczasem o winnych tej sytuacji mówi się niewiele...

– O tym np., że w ciągu ostatnich siedmiu lat rządów PO-PSL Kompanią Węglową zarządzało aż pięć nieudolnych zarządów?

– No właśnie. Ci „menedżerowie” prostą drogą prowadzili do upadku, pobierając sowite wynagrodzenia, a odchodząc – gigantyczne, milionowe odprawy. Teraz okazuje się, że nikt nie ma zamiaru rozliczać tych ludzi za podejmowanie złych decyzji bądź za niepodejmowanie żadnych. Nie zdziwiłbym się, gdyby dostali za to nagrody... Ciągle winni są tylko ci, którzy chcą uczciwie i rzetelnie pracować.

– Pani premier nieustannie mówi o swym zatroskaniu losem zwykłych ludzi, o tym, że to im chce nieść realną i skuteczną pomoc...

– Sto dni temu obiecała, że przedłoży plan rozwoju, że odda go do konsultacji społecznych, a tymczasem zapomniała o stosownej debacie w parlamencie, który dziś stawia pod ścianą. Z zaskoczenia, tuż po świątecznej przerwie, przedstawia rządowy plan rozbicia Kompanii Węglowej, a do Sejmu trafia projekt „naprawy” autorstwa posłów PO-PSL, z przymusem nagłego procedowania. Wszystko, oczywiście, po to, żeby ratować Śląsk...

– Tak trudno uwierzyć w dobre intencje rządu?

– Trudno uwierzyć także w jego kompetencje. Rząd proponuje takie rozbicie nierentownej Kompanii Węglowej, aby cztery najlepsze kopalnie przeszły do jakiejś bliżej nieokreślonej spółki energetycznej. Natomiast cztery kopalnie przeznaczone do likwidacji – Pokój, Brzeszcze, Centrum-Bobrek, Sośnica-Makoszowy – mają zostać poddane procesowi likwidacji w Spółce Restrukturyzacji Kopalń. Pozostałe kopalnie Kompanii mają być kupione przez dokapitalizowany przez rząd „Węglokoks” – czyli spółkę handlującą węglem... Wielką niewiadomą są dziś konkretne, szczegółowe rozwiązania, a wszystkie te pomysły są jakby zawieszone w próżni – nie znamy perspektyw, biznesplanów, konkretnych pomysłów. Wiele jeszcze dziwnych rzeczy może się wydarzyć. Pewne wciąż pozostaje tylko słowo „likwidacja”.

– Jeśli likwidacja, to w trosce o całą branżę górniczą, o polski węgiel, Panie Pośle!

– Proszę nie żartować... Gdyby była troska o branżę, o województwo śląskie, to politycy PO w sposób tak cyniczny nie skłócaliby dziś Śląska z innymi regionami kraju! Naprawdę nie pamiętam, aby kiedykolwiek tak mocno podjudzano przeciwko górnikom!

– Mówi się też, że wszystkiemu winien jest sam polski węgiel, ponieważ jego wydobycie jest zbyt trudne i z tego powodu zbyt kosztowne.

– W ostatnich latach – o czym od trzech lat alarmowaliśmy – rzeczywiście wzrastają koszty wydobycia, a samo wydobycie spada. Jest to wyłącznie wynik złego zarządzania oraz braku nadzoru właścicielskiego, co jest przecież obowiązkiem rządu.

– Może najlepszym wyjściem – jak twierdzi wielu ekspertów – byłaby po prostu prywatyzacja kopalń...

– I sam rząd usilnie poszukuje prywatnych partnerów! Nagle pojawia się osoba chętna do kupna kopalni Brzeszcze... Trochę to dziwne, ale w tej podobno upadającej kopalni niedawno wydano 35 mln zł na budowę nowoczesnej stacji odmetanowienia. Tak więc całkiem nieźle wyposażone kopalnie, z dobrymi złożami mogą być teraz komuś oddane niemal za bezcen, żeby „ratować polskie górnictwo”... Skoro kopalnia ma iść do likwidacji, to po co w nią inwestowano? Dlaczego pomysł prywatyzacji nie zakiełkował w rządowych głowach wcześniej, kiedy kopalnie można było sprzedać korzystniej?

– Dlaczego?

– Może dlatego, żeby sprzedać taniej... Wtedy nabywca będzie mógł być ogłoszony, przynajmniej chwilowo, wybawcą polskiego górnictwa, a prywatyzacja – lekiem na wszelkie zło... Co będzie później, to już nikogo nie obchodzi. Obawiam się, że do sprzedaży za śmieszne pieniądze będą przeznaczone wkrótce także kopalnie dziś kierowane na sanację do Spółki Restrukturyzacji Kopalń, oczywiście, po spłaceniu ich długów przez Skarb Państwa...

– Media rozpływają się teraz nad cudem, jaki dokonał się z kiedyś upadającą, a dziś prywatną kopalnią Silesia. To cud do powielenia?

– Postawiłbym raczej inne pytanie: czy prywatni właściciele będą się w przyszłości przejmować polską racją stanu, bezpieczeństwem energetycznym, czy nie odsprzedadzą tych kopalń komuś, kto będzie miał interes, żeby je jednak pozamykać? Rząd się tym nie przejmuje, a swą nieudolność chętnie przykrywa liberalnymi dogmatami o przewadze własności prywatnej nad własnością w jakiś sposób kontrolowaną przez państwo i dla dobra państwa. Ta liberalna beztroska naszej obecnej klasy rządzącej nie ma sobie równej w żadnym europejskim państwie!

– Uważa Pan, że proponowany przez rząd plan naprawczy dla Kompanii Węglowej to zła wróżba dla całego górnictwa, całego Śląska?

– Tak. W PiS uważamy, że jest to raczej plan likwidacji prowadzący wprost do likwidacji w Polsce energetyki opartej na węglu. Po likwidacji Kompanii Węglowej przyjdzie kolej na Katowicki Holding Węglowy, którego kondycja pod pieczą tego rządu też coraz wyraźniej podupada. Dlatego zwracamy się do wszystkich środowisk gospodarczych i politycznych o podjęcie wspólnego wysiłku, aby zahamować niszczenie polskiej gospodarki przez rząd Ewy Kopacz.

– Po długich negocjacjach rządu ze związkami zawodowymi doszło wreszcie do porozumienia, jak powiedziano, „dobrego dla górników i dla Polski”. Pani premier zapewniała, że dzięki temu porozumieniu na Śląsku będzie biło serce polskiego przemysłu. A może powinniśmy już być dobrej myśli...

– Porozumienie to nie rozwiązuje spraw całego górnictwa i Śląska. A poza tym, czy nie dziwne jest to, że tak nagle okazało się, iż plan naprawy zgłoszony przez rząd również w trybie nagłym, ze złamaniem konstytucyjnej zasady dialogu społecznego, dopiero pod presją wielkich społecznych protestów może być zmieniony na bardziej ludzki? Czy więc rzeczywiście był jedynie słuszny i naprawdę dobry? Pytań jest wiele.

* * *

Grzegorz Tobiszowski
Ekonomista, polityk, samorządowiec, poseł na Sejm RP V, VI i VII kadencji

2015-01-27 12:19

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Redzikowo: inauguracja budowy tarczy antyrakietowej

Polska wraz z sojusznikami ma gwarancję, że inna agresja nad nie dotknie. Dlatego z takim przekonaniem i radością mogę powiedzieć: baza w Redzikowie jest gotowa do rozpoczęcia jej budowy! — powiedział minister Antoni Macierewicz podczas uroczystości inauguracji budowy bazy USA w Redzikowie.

CZYTAJ DALEJ

Alicja z krainy dobra

Niedziela Ogólnopolska 51/2019, str. 52-54

[ TEMATY ]

miłosierdzie

wolontariat

Klaudia Zielińska

Nie lubi mówić o sobie. Unika udzielania wywiadów. Ratuje ludzi od śmierci, głodu, cierpienia i chorób. Misjonarka w Kenii i Tanzanii. Nazywana przez bliskich „Aniołem Afryki” lub „Matką Teresą z Polski”.

Krzysztof Tadej: Trzy lata temu w wywiadzie dla tygodnika Niedziela powiedziała Siostra m.in.: „Kiedyś pojechałam do jednej z wiosek. Witałam się z ludźmi i nagle usłyszałem dziwny pisk. Spytałam: «Co to takiego?». Wskazano mi jeden z domów. Wczołgałam się, bo nie było drzwi. Zobaczyłam dziecko leżące na liściach od banana. Piszczało z bólu. W jego uchu zagnieździły się robaki i wyjadały błonę bębenkową. Obok leżała matka i nie miała siły wstać. Umierała z głodu. Udało się uratować dziecko i matkę w ostatniej chwili”. Opowiadała Siostra również o innych dramatycznych sytuacjach w kenijskiej miejscowości Laare. Czy od tego czasu sytuacja się poprawiła?

CZYTAJ DALEJ

Dramat mieszkańców wyspy La Palma po wybuchu wulkanu

2021-09-22 17:26

[ TEMATY ]

pomoc

Hiszpania

wulkan

Vatican News

wulkan La Palma

wulkan La Palma

Trudna sytuacja panuje na wyspie La Palma. Erupcja wulkanu zmusiła do ewakuacji ponad 6 tys. osób, a spływająca lawa zniszczyła już blisko dwieście budynków mieszkalnych.

„Boimy się o ludzi, którzy stracili bliskich i dobytek całego życia. Oddajemy się w ręce Boga” – powiedział ks. Domingo Guerra, 79-letni proboszcz w El Paso, gdzie znajduje się wulkan.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję