Reklama

Święci i błogosławieni

Świętość w codzienności

Z bp. Javierem Echevarríą, prałatem Opus Dei, o beatyfikacji bp. Álvaro del Portillo rozmawia Włodzimierz Rędzioch

Niedziela Ogólnopolska 40/2014, str. 16-17

[ TEMATY ]

beatyfikacja

Opus Dei

Autorstwa Esprimat Braval - Flickr, commons.wikimedia.org

Bp Álvaro del Portillo

Bp Álvaro del Portillo

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Polacy bardzo dobrze zapamiętali dzień 5 lipca 2013 r. – to właśnie w tym dniu papież Franciszek zezwolił na promulgowanie dekretu Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych odnośnie do cudu przypisywanego wstawiennictwu bł. Jana Pawła II, co otworzyło drogę do jego kanonizacji. Nie wszyscy jednak zwrócili uwagę, że podczas tej samej audiencji dla prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych – kard. Angelo Amato, Papież zezwolił na promulgowanie dekretu o cudzie, otwierającego drogę do beatyfikacji bp. Álvaro del Portillo (1914-94), pierwszego następcy św. Josemaríi Escrivy na czele Opus Dei.

Beatyfikacja bp. Álvaro del Portillo odbędzie się w jego rodzinnym mieście – Madrycie 27 września br., a uroczystościom beatyfikacyjnym będzie przewodniczył kard. Angelo Amato. Natomiast następnego dnia bp Javier Echevarría, prałat Opus Dei, odprawi Mszę św. dziękczynną.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dla Opus Dei to wielkie święto – po kanonizacji założyciela zostaje beatyfikowany jego najbliższy współpracownik i następca. (W. R.)

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – 27 września zostanie beatyfikowany w Madrycie bp Álvaro del Portillo, następca Josemaríi Escrivy de Balaguera na czele Opus Dei. Co powinniśmy wiedzieć o przyszłym błogosławionym?

Reklama

BP JAVIER ECHEVARRÍA: – Álvaro del Portillo był inżynierem; później został księdzem i biskupem bardzo kochającym Boga i Kościół oraz wszystkich ludzi. Najbardziej charakterystycznym rysem jego osobowości była chęć wiernego wypełniania woli Bożej w każdej chwili.
Ks. Álvaro był człowiekiem bardzo sympatycznym, zawsze z uśmiechem na ustach. Uprzejmy, o wielkiej dobroci, którą w części odziedziczył po swojej matce Clementinie, Meksykance, ale która była także rezultatem stałego praktykowania cnoty miłości. Dekret Stolicy Apostolskiej o heroiczności jego cnót stwierdza, że był „człowiekiem głębokiej dobroci i uprzejmości, który przekazywał innym spokój i pogodę ducha”. Bóg wykorzystał ten jego sposób bycia, aby zbliżyć wielu ludzi do Kościoła.
Miał słabość do sakramentu pojednania. Zawsze o tym mówił w swoich katechezach. Zapytany kiedyś przez dziennikarza o najszczęśliwszy moment w swoim życiu, odpowiedział natychmiast: „Za każdym razem, gdy otrzymuję Boże przebaczenie w spowiedzi”.
Był człowiekiem, który potrafił okazywać wdzięczność. Słowami najczęściej pojawiającymi się na jego ustach były: „dziękuję” i „dzięki Bogu”. Powtarzał je wiele razy dziennie.
Stałym rysem jego charakteru był duch służby. W latach młodości jeździł często na peryferie Madrytu, aby katechizować i zapewniać pomoc materialną potrzebującym. I taką postawę zachował przez całe życie.
Idąc śladami Josemaríi, podejmował na całym świecie wiele inicjatyw społecznych na rzecz najbardziej potrzebujących, czego przykładem może być szpital Monkole w Kongo czy szkoła w brazylijskiej faveli Pedreira. Tę odpowiedzialność społeczną rozbudził także wśród przedsiębiorców, przemysłowców oraz wielu mężczyzn i kobiet, którzy posiadali środki ekonomiczne. Uważał te inicjatywy społeczne i edukacyjne za obowiązek wynikający ze szczerej miłości do wszystkich oraz z poczucia sprawiedliwości i miłości, które powinny przyświecać działalności chrześcijanina.

– Kościół, beatyfikując i kanonizując swoje dzieci, proponuje je jako wzory do naśladowania. Jakie są cechy świętości ks. Álvaro, które może naśladować współczesny człowiek?

Reklama

– Trudno odpowiedzieć na to pytanie w sposób syntetyczny, ale chciałbym zasygnalizować co najmniej trzy cechy, które zawsze mnie uderzają: wierność, pokora i uśmiech.
Bp Álvaro był przykładem wierności Kościołowi i papieżom, z którymi był w kontakcie (od Piusa XII do Jana Pawła II), wierności swojemu powołaniu, a co za tym idzie – wierności założycielowi Opus Dei. W swojej pracy duszpasterskiej na różnych kontynentach mówił również o wierności małżeńskiej, rodzinnej i przyjacielskiej. Starał się ukazać wierność jako twórczą wartość, która wymaga codziennej odnowy poprzez wiele małych aktów miłości. Myślę, że jest to bardzo ważne w czasach kryzysu pewnych podstawowych wartości, które są fundamentem stabilności relacji rodzinnych i społecznych.
Lubię też wspominać jego pokorę: bp del Portillo – potwierdzają to wszyscy, którzy pracowali z nim na Soborze Watykańskim II – nigdy nie próbował narzucać siebie ani swoich opinii. Chociaż był obdarzony wielkimi talentami ludzkimi i intelektualnymi, wolał wypełniać swoje obowiązki zawsze w sposób dyskretny – tak było, gdy w Opus Dei pomagał św. Josemaríi w realizacji jego misji oraz wszystkim innym w Kościele, gdy myślał tylko o chwale Bożej i dobru dusz.
W 1975 r. został mianowany następcą założyciela, a jego program działania miał tylko jeden cel – utrzymanie ciągłości. Ze szczerą pokorą stwierdził, że nie chce być nikim więcej niż cieniem obecności św. Josemaríi. W ten sposób usłuchał też rady otrzymanej w 1976 r. od naszego przyszłego błogosławionego – Pawła VI, który powiedział mu, aby zawsze myślał, co w danej sytuacji zrobiłby założyciel.
Wreszcie – wydaje mi się, że jego uśmiech, który wszyscy dostrzegali, ukrywa istotną cechę jego bycia chrześcijaninem: myślenia zawsze o innych i zapominania o sobie. Ta postawa uczyniła go człowiekiem szczęśliwym, który szerzył wokół siebie pokój i radość.

Włodzimierz Rędzioch

Grób bp. Álvaro del Portillo, ktorego ciało spoczywa w dawnym grobie Josemarii Escriva de Balaguera

Grób bp. Álvaro del Portillo, ktorego ciało spoczywa w dawnym grobie Josemarii Escriva de Balaguera

– Jaki cud za wstawiennictwem bp. Álvaro posłużył do jego beatyfikacji?

– Cud zatwierdzony przez papieża Franciszka dotyczy pełnego odzyskania zdrowia przez noworodka José Ignacio Ureta Wilson. Miało to miejsce w Chile w sierpniu 2003 r., gdzie u nowo narodzonego dziecka odnotowano wstrzymanie akcji serca przez 30 min oraz rozległy krwotok. Rodzice chłopca modlili się z wielką wiarą za wstawiennictwem bp. del Portillo i gdy lekarze myśleli, że José Ignacio nie żyje, bez jakichkolwiek działań lekarskich jego serce zaczęło znowu bić. Dziecko przeżyło i całkowicie odzyskało zdrowie, nie miało żadnych problemów neurologicznych; dzisiaj ma jedenaście lat i prowadzi w pełni normalne życie.

– Josemaría Escrivá de Balaguer, założyciel Opus Dei, został beatyfikowany i kanonizowany. Teraz jest beatyfikowany jego pierwszy następca. Czy to oznacza, że charyzmat Opus Dei pomaga w osobistym uświęceniu?

– Przesłaniem Opus Dei jest powszechne powołanie do świętości. W tym sensie beatyfikacja bp. Álvaro przypomina nam, że wszyscy możemy stać się świętymi w warunkach codziennej pracy, w środowisku rodzinnym, w relacjach z przyjaciółmi, jak to głosił Josemaría. Proszę Boga, aby Dzieło zawsze przypominało ludziom o tej rzeczywistości i towarzyszyło milionom ludzi w poszukiwaniu Boga w pracy i w życiu codziennym.

– Jan Paweł II odegrał ważną rolę w historii Opus Dei. Przede wszystkim wyniósł Dzieło do rangi prałatury personalnej. Następnie beatyfikował (17 maja 1992 r.) i kanonizował (6 października 2002 r.) Josemaríę Escrivę. Mało kto jednak wie, że kard. Karol Wojtyła, jeszcze przed wyborem na Stolicę Piotrową, utrzymywał osobiste kontakty z członkami Opus Dei, w tym z ks. Álvaro del Portillo. Co można powiedzieć o związkach między tymi dwoma wielkimi ludźmi Kościoła?

– Św. Jan Paweł II i czcigodny Álvaro del Portillo spotkali się już w czasie Soboru Watykańskiego II. Po wyborze kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową byli sobie bardzo bliscy, co związane było także z wielką synowską ufnością, jaką prałat Opus Dei darzył Papieża.
Myślę, że potrafili się zrozumieć od razu, ponieważ obaj byli księżmi i biskupami darzącymi wielką miłością Kościół i ludzi. Bp Álvaro del Portillo bardzo podziwiał hojność i oddanie się tego świętego Papieża oraz starał się wiernie realizować wszystkie inicjatywy ewangelizacyjne proponowane przez Jana Pawła II. Być może to z tego powodu Papież zachęcał niektórych duszpasterzy do szukania duchowego wsparcia w osobie bp. del Portillo.
Współpraca i synowskie kontakty były częste i trwały aż do ostatniego dnia. Świadczy o tym również fakt, że dzień przed śmiercią bp del Portillo napisał kartkę z Ziemi Świętej, przekazaną przez osobistego sekretarza Papieża, w której wyraził swoje „pragnienie, aby być «fideles usque ad mortem» (wiernym aż do śmierci) w służbie Kościoła Świętego i Ojca Świętego”.
Nie mogę nie wspomnieć też innego faktu: po śmierci bp. del Portillo Jan Paweł II udał się na modlitwę przy jego doczesnych szczątkach do prałackiego kościoła Santa Maria della Pace. Dało się zauważyć wielką duchową harmonię między nimi. Był to dla mnie moment łaski i wsparcia duchowego.

2014-09-30 15:12

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Koniec procesu o cud za wstawiennictwem siostry Barbary Samulowskiej

[ TEMATY ]

beatyfikacja

pl.wikipedia.org

Siostra Miłosierdzia Barbara Stanisława Samulowska

Siostra Miłosierdzia Barbara Stanisława Samulowska

Archidiecezja warmińska zakończyła diecezjalny etap procesu o cud za wstawiennictwem Sługi Bożej siostry Barbary Samulowskiej – wizjonerki z Gietrzwałdu – poinformował PAP rzecznik prasowy kurii metropolitalnej w Olsztynie ks. dr Marcin Sawicki.

"Zakończenie procesu o cud kończy wszystkie działania kurii w Olsztynie związane z procesem beatyfikacyjnym siostry Barbary Samulowskiej" – powiedział PAP rzecznik kurii metropolitalnej w Olsztynie ks. Sawicki. Odmówił podania szczegółów dotyczących cudu, który miał się dokonać za wstawiennictwem gietrzwałdzkiej wizjonerki.
CZYTAJ DALEJ

Michele Ferrero. Twórca globalnego giganta branży słodyczy sukces zawdzięcza Matce Bożej z Lourdes

2026-02-12 08:48

[ TEMATY ]

świadectwo

Adobe Stock

Myślisz, że złote opakowanie Ferrero Rocher to tylko marketingowy chwyt? Za sukcesem najpopularniejszej praliny świata stoi żarliwa wiara i obietnica złożona Niepokalanej. Poznaj historię Michele Ferrero, który udowodnił, że bez Maryi nie da się zbudować prawdziwego imperium - informuje EWTN Polska.

Michele Ferrero, twórca globalnego giganta branży słodyczy, nigdy nie ukrywał, że źródłem jego sukcesu jest opieka Matki Bożej z Lourdes. Każda sprzedana pralina to w rzeczywistości dyskretny hołd złożony cudownej grocie Massabielle.
CZYTAJ DALEJ

Łódź: Co z tunelem średnicowym?

2026-02-13 13:38

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Piotr Drzewiecki

Tunel średnicowy pod Łodzią

Tunel średnicowy pod Łodzią

Polskie Linie Kolejowe zerwały umowę z generalnym wykonawcą budowy tunelu średnicowego od Łodzią.

Ta decyzja oznacza odsunięcie o kilkanaście miesięcy, jak nie lat, ukończenia inwestycji, która ciągnie się już od 2019 roku, a której końca nie widać… Jeszcze we wtorek 3 lutego generalny wykonawca zaprosił przedstawicieli mediów, by pokazać, że zarówno plac budowy, jak i sama tarcza TBM „Katarzyna” są gotowe do wznowienia prac w każdym momencie. – Chcemy zdementować pogłoski o tym, że tarcza Katarzyna uległa zniszczeniu na skutek zbyt długiego postoju pod ziemią oraz że została zabetonowana. Z maszyną TBM wszystko jest w porządku, jest ona sprawna, a raz w tygodniu uruchamiamy ją i wykonuje ona jeden pełny obrót tarczy. Chodzi to, aby ruchome elementy urządzenia zostały przesmarowane, aby pracowały wszystkie siłowniki i wytwarzane było ciśnienie. Tarcza utrzymywana jest w gotowości do dalszej pracy – mówił Piotr Grabowski, rzecznik PBDiM, generalnego wykonawcy, który dodał, że praca może się zacząć tylko wtedy, gdy znajdą się dodatkowe pieniądze na ten cel. Wiadomo, że zostało zabezpieczone dodatkowe 500 mln złotych na wykupy mieszkań, ale nie ma wciąż źródeł finansowania dalszych prac tunelowych. Tym bardziej, że PBDiM domaga się od PKP PLK zwrotu około 600 mln zł, jakie wyłożył na finansowanie prac już wykonanych, w tym powstałe wedle waloryzacji projektu tunelu. Od kilku miesięcy trwały mediacje pomiędzy zamawiającym a wykonawcą, które niewiele wniosły, a tarcza jak stała, tak stoi dalej… – Kiedy tylko mediacje zakończą się porozumieniem, możemy natychmiast przystąpić do pracy i w 10 miesięcy zakończyć tunel. Chcemy tę budowę dokończyć, mamy do tego odpowiednich fachowców, współpracujemy z firmami tunelowymi z innych krajów w kwestii doradztwa technicznego, wspólnie rozwiązujemy problemy. Zmiana wykonawcy na samym finiszu budowy tunelu nie tylko opóźni jeszcze bardziej zakończenie inwestycji, ale także podniesie jej koszty – deklarował Piotr Grabowski.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję