Reklama

Turystyka

Urok Lazurowego Wybrzeża

Kto szuka spokoju, powinien w sezonie omijać Lazurowe Wybrzeże szerokim łukiem ze względu na tłumy turystów i upały. Jednak ten piękny rejon jest nadal świetnym miejscem na letni aktywny wypoczynek

Niedziela Ogólnopolska 29/2014, str. 50-51

[ TEMATY ]

podróże

turystyka

WITOLD DUDZIŃSKI

Widok z ogrodu w Eze na Lazurowe Wybrzeże

Widok z ogrodu w Eze na Lazurowe Wybrzeże

Lazurowe Wybrzeże, gdzie przez 300 dni w roku gwarantowana jest słoneczna pogoda, tętni życiem przez jego większą część, ale największe tłumy ściągają tu w lipcu i sierpniu. Dla setek tysięcy turystów zwiedzanie Cannes, Nicei czy Saint-Tropez właśnie wtedy to jedna z podróży marzeń. Przyciągają: legenda tych miejsc i moda, wspaniałe widoki i plaże, skaliste w wielu miejscach wybrzeże, słońce i jasnoniebieskie morze.

Dyskusja o granicach Lazurowego Wybrzeża, nazywanego też Riwierą Francuską, trwa, a szczególnie gorąca jest wśród deweloperów i agentów nieruchomości, bo nazwa regionu działa na wyobraźnię ich klientów. Na ogół przyjmuje się, że ciągnie się ono od słynnego portowego Tulonu – lub nawet Cassis, leżącego w pobliżu Marsylii – aż do granicy z Włochami. Historycznie Lazurowe Wybrzeże należy do Prowansji, jednak najczęściej traktuje się je jako osobny region turystyczny.

Uciekając przed chłodem

Reklama

Szalejąca w Marsylii w latach 30. XX wieku epidemia cholery zmusiła dwóch angielskich dżentelmenów do zatrzymania się w Cannes – małej wiosce rybackiej. Urzekły ich krajobrazy, łagodny zimowy klimat i smak pikantnej zupy rybnej. Zachwyceni, kupili działkę i zbudowali willę. Wkrótce w ich ślady poszli następni przyjezdni. Tak narodził się kurort Cannes i cała Riwiera Francuska, gdzie wielcy tego świata – w tym arystokraci i rodziny królewskie – szukali ucieczki przed chłodem i mrozem.

Cannes odwiedza co roku kilkaset tysięcy turystów. Słynny pałac festiwalowy (od 1946 r. odbywa się tu Międzynarodowy Festiwal Filmowy) to betonowy budynek, na którym trudno zawiesić oko. Za to nieopodal znajdziemy miłe miejsce do plażowania – nie ma tu takich tłumów jak w okolicach legendarnego hotelu Carlton. Uwagę turystów przyciągają odciski dłoni gwiazd wraz z ich autografami na trotuarze przed pałacem.

Choć nadmorski bulwar Croisette przypomina wybieg dla modelek, a ceny kawy w kawiarence na plaży mogą zmrozić, to i tak warto tu zajrzeć. Cumujące w porcie jachty to często kilkupoziomowe giganty, część ma nawet lądowiska dla helikopterów czy miejsce na samochód.

Reklama

Naprzeciwko piaszczystych plaż w zatoce Cannes leżą dwie wysepki. Na obydwu w IV wieku pewien mnich założył klasztory. île Saint-Honorat od XIX wieku zamieszkują cystersi. Wyspa znakomicie nadaje się do wędrówek, wytyczona trasa spacerowa wiedzie m.in. do wieży obronnej nad brzegiem morza. Na île Sainte-Marguerite – jak głosi legenda – więziony był człowiek w żelaznej masce, bohater powieści Dumasa.

Miasto belle époque

Świetną bazą do podróżowania po wybrzeżu jest Nicea. Autobusy dowiozą nas do interesujących miejsc drogami biegnącymi przez malownicze miejscowości. Sama Nicea to największy i najbardziej ruchliwy kurort na Lazurowym Wybrzeżu. Pod względem liczby turystów, ale i liczby muzeów oraz galerii sztuki ustępuje we Francji tylko Paryżowi: jest ich tu ponoć 250!

Od lat miasto urzekało artystów swoim śródziemnomorskim klimatem – pastelowymi ścianami budynków, odcieniem morza, bujną roślinnością i bliskością Alp Nadmorskich.

Najpopularniejszym miejscem spacerów jest kilkukilometrowy nadmorski bulwar Promenade des Anglais – Promenada Anglików. Obsadzony palmami, ze ścieżkami dla rowerzystów, przyciąga plażowiczów – można wejść na kamienistą plażę albo usiąść na ławce z widokiem na morze. Wzdłuż promenady ciągną się okazałe rezydencje, wzniesione niegdyś przez angielskich lordów i rosyjskich arystokratów, luksusowe hotele, jak słynny Negresco, zbudowany w charakterystycznym koronkowym stylu belle époque, z czasów największej świetności Nicei.

Aby poznać Niceę, trzeba wybrać się na zabytkową starówkę – Vieux Nice. To najbarwniejsza część miasta – labirynt krętych uliczek i pastelowych, zabytkowych już domów – pulsująca życiem, ukwiecona. Pełno tu sklepików, butików, galerii, restauracji i kawiarni. O każdej porze w powietrzu unosi się zapach lawendy i świeżych ziół. Warto wybrać się na Cours Saleya – jeden z najlepszych we Francji targów. Owoce, warzywa i kwiaty sprzedaje się tu codziennie, z wyjątkiem poniedziałków, zarezerwowanych dla staroci.

Na Place Rossetti – głównym placu starej Nicei – wznosi się pełna wdzięku katedra św. Reparaty, patronki miasta, zbudowana w 1650 r. Wewnątrz króluje barok, olśniewający marmurem i złoceniami. Uwagę zwraca obraz przedstawiający dysputę o Najświętszym Sakramencie, powstały w szkole Rafaela.

Miłośnicy sztuki mogą odwiedzić muzea Henri Matisse’a i Marca Chagalla, Musée des Beaux-Arts de Nice z obrazami mistrzów włoskich i francuskich (Monet, Dufy, Rodin) czy też gromadzące sztukę najnowszą Musée d’Art Moderne et d’Art Contemporain (César, Warhol). W XIX wieku zaczęli zjeżdżać do Nicei kuracjusze, a wśród nich bogaci Rosjanie. Pozostawili po sobie m.in. monumentalną katedrę St. Nicholas z 1912 r., z charakterystycznymi zielonymi kopułami, zbudowaną na wzór moskiewskiej cerkwi Wasyla Błogosławionego.

Klimat Riwiery

Jednak klimat francuskiej Riwiery odczuwa się ponoć szczególnie w Saint-Tropez. Delikatna morska bryza, zapach ryb i owoców morza, aromaty ziół pozostają w pamięci na długo. Saint-Tropez, dawna wioska rybacka, dziś miasto należące do tych najbardziej eleganckich, zostało odkryte przez paryżan w XIX wieku. Było wśród nich wielu malarzy i pisarzy, którzy to miejsce uczynili tematem swoich prac. Sława Saint-Tropez rosła, pisarka Colette już w latach 20. ubiegłego wieku narzekała, że miejscowość jest zbyt chętnie odwiedzana.

Zaczęły przybywać gwiazdy kina. Przede wszystkim Brigitte Bardot, która przyjechała tu w 1956 r., by zagrać główną rolę w filmie Rogera Vadima „I Bóg stworzył kobietę”. Od tamtej pory do Saint-Tropez ściągają ludzie show-biznesu. Jest tu kilka snobistycznych plaż – jak choćby Tahiti – na których bywają aktorzy, modelki i towarzyska śmietanka z całego świata. Ale są i takie, na których wypoczywają wtajemniczeni – są małe i względnie ciche.

Portowe nabrzeże Saint-Tropez ponoć wciąż wygląda jak na filmach o żandarmie z Louisem de Funesem. Sporo tu knajpek z ogródkami zwróconymi w stronę morza i sklepików, a nad samą wodą ulokowali się artyści ze sztalugami. Obrazy, niektóre pokazujące małą wioskę z przeszłości, można obejrzeć w Musée de l’Annonciade. Warto też odwiedzić cytadelę z XVI wieku wraz z Muzeum Marynarki, upamiętniającym tradycje morskie Saint-Tropez.

Widok z Jardin Exotique

Oprócz największych kurortów warto wybrać się do mniejszych miejscowości, położonych nieco w głębi lądu, ale także często odwiedzanych przez turystów: Vence i Saint-Paul de Vence, leżących koło Nicei, oraz Grasse w pobliżu Cannes. Vence jest malowniczo położone na wysokiej skale, średniowieczne centrum miasteczka otoczone jest murami obronnymi.

Na placu Clemenceau zwraca uwagę katedra z XI wieku. W Vence ostatnie lata życia spędził Witold Gombrowicz. W Grasse znajduje się słynna na świecie fabryka perfum. Powietrze nad miastem przesycone jest ich zapachem.

Saint-Paul de Vence, miasteczko, którego początki sięgają XVI wieku, jest położone na zboczu wzgórza. Można tam spacerować godzinami, podziwiając wąskie uliczki, baśniowe kamienne domy, otoczone girlandami kwiatów, kamienne schody i fontanny. Jako pierwsi zachwycili się nim Paul Signac i Pierre Bonnard. Mieści się tu jedno z najpiękniejszych małych muzeów Fondation Maeght ze zbiorami Chagalla i Miró.

W drodze z Cannes do Nicei warto zajrzeć do Antibes, które słynie ze wspaniałych fortyfikacji z XIV-XVII wieku. Dziś służą one jako wał morski i nadają miasteczku wyjątkowy urok. Antibes przez lata było mekką dla artystów. Mieszkał tutaj m.in. Pablo Picasso, którego dzieła zgromadzono w Musée Picasso w dawnym zamku Grimaldich z XIV-XVI wieku.

W eze, miejscowości położonej niedaleko Nicei, na szczycie klifów nad morzem, nad riwierą, warto się zapuścić w labirynt wąskich, stromych zaułków i brukowanych, ukwieconych uliczek. Ale chyba największą atrakcją jest umieszczony na zboczu Jardin Exotique – ogród egzotyczny z niesamowitymi kaktusami i kwiatami tropikalnymi. Widok z niego na Lazurowe Wybrzeże zapiera dech w piersiach. q

2014-07-16 09:03

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Śladem objawienia

Na kanonizację Jana Pawła II „Niedziela” oddała w ręce czytelników książkę „Pasja”, która jest wizjonerską relacją mistyczki Anny K. Emmerich z męki i śmierci Chrystusa. Dzięki niej znamy ostatnie chwile Jezusa, ale i efeski epizod z życiorysu Maryi. W ten sposób będąc na wakacjach w Turcji Egejskiej, można dotrzeć do autentycznego domu Matki Bożej znajdującego się nieopodal Selcuku

W krajach arabskich o Mszy św. można raczej zapomnieć. Tutaj, co najwyżej, do uszu dobiega wzywający do modlitwy głos muzzeina, a nie dźwięk kościelnego dzwonu. Odpoczywając w okolicach popularnego kurortu Kusadasi, okazuje się jednak, że rzymskokatolicka liturgia jest na wyciągnięcie ręki. Na zboczu góry, położonej 8 km od centrum Selcuku, znajduje się dom Maryi i opiekującego się nią św. Jana Apostoła. Od Kusadasi to ok. 30 km. Najłatwiej dojechać tam za pośrednictwem Irlandki, Margaret (tel. 053 723-234-23). Wydaje się wtedy ok. 5 euro, a podróż odbywa się w towarzystwie miejscowej diaspory Irlandczyków wzbogaconej o innych turystów. Inną alternatywą jest wynajęcie taksówki. Za dowóz do domku Maryi i do ruin Efezu oraz powrót trzeba zapłacić 60 euro (jeśli uda się zebrać 6 osób to wychodzi 10 euro). Najgorszym wariantem jest skorzystanie z oferty biura podróży. Miejscowe za taką usługę każą sobie płacić 20 euro i to po targowaniu. Wariant ze zwiedzeniem ruin Efezu to 35 euro (cena po negocjacjach, ale z wliczonymi biletami wstępu). Hotelowi rezydenci chcą jeszcze więcej, bo 50 euro.

CZYTAJ DALEJ

Ks. prof. Dariusz Oko skazany

2021-07-26 14:39

Sławomir Puciato

Ks. prof. dr hab. Dariusz Oko

Ks. prof. dr hab. Dariusz Oko

Ks. prof. Dariusz Oko został skazany wyrokiem nakazowym na grzywnę w wysokości 4 800 euro za „podżeganie do nienawiści” w ramach opublikowanego artykułu w naukowym czasopiśmie „Thelogisches”.

Wyrokiem nakazowym sądu w Kolonii ks. prof. Dariusz Oko został skazany na karę grzywny w wysokości 4 800 euro za „podżeganie do nienawiści” w ramach opublikowanego w naukowym czasopiśmie „Thelogisches” artykułu opisującego zjawisko wewnątrzkościelnej zorganizowanej grupy przestępczej, działającej na szkodę nieletnich oraz wykorzystującej zależnych od niej kleryków. Grupa połączona była homoseksualnymi praktykami i wzajemnym wsparciem swoich członków. Drugim skazanym jest dziewięćdziesięcioletni niemiecki teolog ks. prof. Johannes Stöhr, redaktor naczelny „Thelogisches”.

CZYTAJ DALEJ

Ruch Laudato sì i odpowiedzialność katolików za wspólny dom

2021-07-29 20:39

[ TEMATY ]

ekologia

ruch

katolicki

Vatican News

Chcemy zainspirować wspólnotę katolicką do większej troski o wspólny dom i wdrażania sprawiedliwości klimatycznej i ekologicznej. Taki cel stawiają sobie członkowie największej katolickiej organizacji klimatycznej na świecie Global Catholic Climate Movement. Powstała ona w 2015 roku na kanwie papieskiej encykliki ekologicznej i za aprobatą Papieża Franciszka właśnie zmieniła nazwę na Ruch Laudato sì.

„Ta nowa nazwa lepiej oddaje misję nawrócenia ekologicznego, która charakteryzuje nasz ruch i jest czymś więcej niż tylko walką ze zmianami klimatycznymi” – mówi Radiu Watykańskiemu Tomás Insua. Jest on założycielem i dyrektorem wykonawczym Ruchu Laudato sì, który zrzesza ponad 800 organizacji na całym świecie, w tym także w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję