Rodzice niepełnosprawnych dzieci protestowali w sejmie. Domagali się, żeby Donald Tusk spełnił swoje obietnice sprzed siedmiu lat. Premier był najbardziej zdziwiony tym, że ktoś jeszcze o tych obietnicach pamięta. Przecież było ich takie mnóstwo.
Sprawa się rozchodzi
Premier spotkał się z rodzicami. Myślał, że wystarczy, jak uściśnie ludziom rękę, i cała sprawa rozejdzie się po kościach. Niestety, z każdym dniem coraz bardziej się rozchodzi, ale po Polsce.
W sukurs premierowi chciał przyjść niezawodny Stefan Niesiołowski, ale kobiety go pogoniły. Zuch kobiety.
Obawa przed pamięcią
PO najbardziej martwi to, że wyborcom odświeży się pamięć, bo gdyby tak się zdarzyło, to na bank byłyby kłopoty z przekroczeniem progu wyborczego.
Internet i młotek
W procesie cyfryzacji postawiliśmy milowy, i to licząc w milach morskich, krok. Ministerstwo Pracy scyfryzowało w ostatnim czasie pomoc dla bezdomnych. Ludziom bez dachu nad głową fundnęło portal internetowy za 50 mln zł. I teraz taki bezdomny człowiek nie będzie musiał już nigdzie drałować i zdzierać cennych podeszw, tylko pobuszuje sobie po portalu, wybierze najlepszą opcję, później złoży elektroniczny podpis i pomoc dotrze do niego szybciej niż karetka pogotowia. A wszystko, nie wychodząc… no właśnie z czego? Minister Kosiniak-Kamysz monitoruje działanie portalu z tabletu. A bardziej użyteczny byłby młotek, żeby się puknąć w głowę.
Fundamenty
Człowiek honoru, czyli gen. Czesław Kiszczak, będzie miał większą emeryturę. O 100 proc., co daje 8500 zł. Ten fakt pokazuje fundamenty, na których zbudowano III RP. I na pewno nie wchodzi w ich skład sprawiedliwość.
„Spierał się z Darwinem, Freudem, Marksem i Szatanem. Nacierał uszu demokratom za lekceważenie demokracji, ganił kapitalistów za chciwość, a cały Zachód za to, że dawał komunizmowi szansę na rozwój przez lekceważenie własnej wiary chrześcijańskiej” – tak Fultona Johna Sheena scharakteryzowano w magazynie Time.
Na początku lat 50. XX wieku amerykańska telewizja wchodziła w swój złoty wiek, który trwał kolejne dwie dekady. Nigdy wcześniej ani nigdy później telewizja nie wpływała tak znacząco na kulturę i sposób życia zwykłego Amerykanina. Srebrny ekran kształtował to, jak społeczeństwo postrzegało rodzinę, miłość, politykę i inne aspekty życia – nawet normy społeczne. Telewizja stała się w pewnym sensie medium „totalnym”, formując amerykańskie umysły bardziej, niż współcześnie czyni to internet. Powstające wówczas seriale i programy były starannie produkowane, miały dobrze napisane scenariusze, wybitnych aktorów i reżyserów, dominowała jednak wśród nich tematyka rozrywkowa – z jednym wyjątkiem. Nowojorski biskup, który wytykał Amerykanom grzech, mówił im o obowiązkach wobec Boga i rodziny, ganił komunistów i z chrześcijańską miłością modlił się na antenie za Hitlera i Stalina, gromadził każdego tygodnia przed odbiornikami miliony widzów. Był to paradoks tamtych czasów, że z najpopularniejszymi programami rozrywkowymi mógł konkurować pod względem oglądalności tylko katolicki biskup. Fulton John Sheen stał się swego rodzaju telewizyjnym celebrytą, a w 1952 r. otrzymał nawet Nagrodę Emmy – telewizyjnego Oscara – dla „Najbardziej Wybitnej Osobowości” srebrnego ekranu. Jego audycje i książki były rozchwytywane nie tylko przez katolików. Również dziś, ponad cztery dekady od jego śmierci, książki bp. Sheena błyskawicznie znikają z księgarskich regałów. Jak osoba ta zdobyła rozgłos? Dlaczego bp Sheen nadal jest tak popularny, również w Polsce?
Wyobraź sobie lekarza, który mówi: „Najważniejsze, żeby zbić gorączkę… a przyczyna? - nieważna”. Brzmi jak żart? A teraz powiedz szczerze: czy my czasem nie robimy dokładnie tego samego z własną duszą?
Opowiem Ci historię człowieka, który miał otwarte drzwi wolności, a jednak przez 10 lat nie umiał wyjść… oraz moment z mojego dzieciństwa, kiedy byłem „idealny” tylko dlatego, że bałem się reakcji surowego wujka — a gdy drzwi się zamknęły… powiedziałem: „No, teraz już mogę”.
Delegacja LSO z parafii Odkupiciela Świata we Wrocławiu
Delegacja Liturgicznej Służby Ołtarza z parafii Odkupiciela Świata we Wrocławiu wraz z opiekunami i ks. Wojciechem Buźniakiem spędziła kilka dni ferii w Wiecznym Mieście i na Watykanie. Podczas audiencji generalnej z papieżem Leonem XIV, 8-letni Mateusz Siewiera, wymienił piuskę z Ojcem Świętym.
Pielgrzymka do Rzymu miała charakter duchowy i formacyjny - podkreśla ks. Wojciech Buźniak, wskazując, że na ten moment ministranci i lektorzy przygotowywali się cały rok. Organizowali różne akcje m.in. sprzedawali kremówki papieskie Wadowic oraz ręcznie malowane bombki choinkowe z kościołem parafialnym, wyprodukowane w Krośnicach.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.