Reklama

Polska

Zaklejanie okna uwięzionemu Prymasowi… (1)

Podczas badań nad opracowaniem dokumentacji o heroiczności cnót sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego odkryto niemal nieznane materiały z okresu jego uwięzienia w Rywałdzie Królewskim

Po brutalnym aresztowaniu i uwięzieniu Prymasa w celi klasztoru kapucynów w Rywałdzie Królewskim funkcjonariusze bezpieczeństwa byli przekonani, że nikt się o tym nie dowie. Ksiądz Prymas w „Zapiskach więziennych” zamieścił informację, że w trzecim dniu: „Pan osłaniał bibułkami szyby moich okien, żeby kto nie dostrzegł Prymasa Polski. «Tych okien nikt nie zdoła przed światem ukryć. I tak wszyscy będą wiedzieli, gdzie mnie więzicie». «Przesada» – wygłosił mój rozmówca. «Nie przesada, tylko stwierdzenie rzeczywistości, której wy nie znacie, bo zamykacie na nią oczy». Pozycja Prymasa Polski więcej znaczy w świecie, aniżeli każdego innego hierarchy na Wschodzie Europy; i na to rady nie ma. Świat interesuje się losami każdego kardynała – i na to również rady nie ma. Kto zna choć odrobinę Europę, wie, że to nie są pojęcia martwe. Trzeba wielkiego zaślepienia, by strzelać do obywatela z ciężkich dział, zamiast użyć ludzkiej mowy” (28 września 1953 r.).

Słowa Sługi Bożego wypowiedziane wobec funkcjonariusza bezpieczeństwa w Rywałdzie nabrały rozgłosu już kilka dni po aresztowaniu i uwięzieniu prymasa. Funkcjonariusz w kilku słowach wyraził zresztą stanowisko partii i rządu. Taki sposób myślenia starano się przekazać ówczesnemu społeczeństwu: jeśli zamkniemy prymasa, to wówczas zmusimy Kościół w Polsce do uległości wobec jedynie słusznego systemu komunistycznego, który już niedługo opanuje cały świat.

Stało się zupełnie odwrotnie. Aresztowanie prymasa, jego uprowadzenie w nieznanym kierunku i osadzenie w klasztorze w Rywałdzie wywołało skutek odwrotny od zamierzonego przez komunistów. Prawdopodobnie już następnego dnia po aresztowaniu prymasa (26 września 1953 r.) informacje o tym haniebnym czynie dotarły poza granice Polski. Papież Pius XII po otrzymaniu tej hiobowej wieści udał się do prywatnej kaplicy i pozostał na dłuższej modlitwie w intencji wolnej Polski i jej prymasa.

Reklama

Od tego momentu Ojciec Święty przez jedną z ambasad w Warszawie był informowany na bieżąco o posunięciach władz. Bardzo szybko podjął też decyzję o nałożeniu ekskomuniki na sprawców aresztowania i uwięzienia Prymasa Polski. Dekret został opublikowany 30 września 1953 r. Oto pełny jego tekst:

„Wobec faktu świętokradczego podniesienia ręki przeciwko Najdostojniejszemu Kardynałowi Świętego Rzymskiego Kościoła, Stefanowi Wyszyńskiemu, arcybiskupowi Gniezna i Warszawy, oraz przeszkodzenia mu w wykonywaniu jego świętej jurysdykcji kościelnej Święta Kongregacja Soboru oświadcza, że wszyscy ci, którzy popełnili wyżej wymienione zbrodnie, popadli zgodnie z kanonami 2334 n.2 i 2343 par. 2 Prawa Kanonicznego w ekskomunikę, zarezerwowaną w specjalny sposób Stolicy Apostolskiej, oraz w infamię prawa” („Acta Apostolicae Sedis”, vol. XXXXV, s. 618).

Tak oto wolny świat dowiedział się o aresztowaniu i uprowadzeniu Prymasa Polski. Zapewne jedną z pierwszych osób, z którą Papież w tej sprawie rozmawiał, był ówczesny wikariusz Rzymu kard. Clemente Micara. On też w imieniu Papieża w specjalnej odezwie podpisanej 2 października 1953 r. powiadomił mieszkańców Wiecznego Miasta o tym smutnym fakcie.

Reklama

„Gdy nadeszła smutna wiadomość o aresztowaniu kard. Stefana Wyszyńskiego, niezwłocznie o tym fakcie powiadomiliśmy Jego Świątobliwość papieża Piusa XII, naszego biskupa, który wyraził życzenie ogłoszenia protestu, by poruszyć serca katolików rzymskich wobec gwałtu, jakiego dopuszczono się w stosunku do osoby Księcia Kościoła.

Wasze oburzenie i bardzo żywy protest przyjęliśmy poruszeni tym, że trzecia osoba Świętego Kolegium, w tak krótkim czasie, po Węgrzech i Jugosławii, płacąc cenę za wierność Papieżowi, straciła wolność i uniemożliwiono jej wypełnianie misji pokoju i miłości.

Heroiczny naród polski został pozbawiony Pasterza, umiłowanego Ojca, który z wielką powagą i miłością wypełniał swoją misję w stosunku do wiernych Jemu powierzonych, który nie tracił ducha nadprzyrodzonego i postawy pokoju w swojej posłudze pasterskiej (…).

Kościół wojujący, ze swej strony, za wierność Najwyższemu Pasterzowi cierpi i płaci za winy niezasłużone: «Jeśli ktoś jest słaby, czy ja nie staję się słaby?» (2 Kor 11, 29), ponieważ wie, jak głęboko w Jego sercu tkwią i tkwią doświadczenia, które krzyżują Kościół.

Kierując się tymi uczuciami, zarządzamy, aby w ciągu tygodnia, który rozpoczyna się 4 października, we wszystkich kościołach i kaplicach publicznych Rzymu, w dniach i godzinach ustalonych przez Rektorów była odprawiona jedna Msza św. ekspiacyjna i błagalna wraz z wystawionym Najświętszym Sakramentem” („L’Osservatore Romano” z 3 października 1953 r., s.1).

Za sugestią Piusa XII w sprawę bezprawnego aresztowania Prymasa Polski został włączony korpus dyplomatyczny akredytowany przy Stolicy Apostolskiej. Przy współpracy Giuseppe Patrizio Walshe’ego, ambasadora Irlandii przy Stolicy Apostolskiej i dziekana korpusu dyplomatycznego, 19 listopada 1953 r. w Castel Gandolfo zorganizowano uroczystą audiencję dla dyplomatów z całego świata, poświęconą wyłącznie aresztowaniu i uprowadzeniu Prymasa Polski.

Ambasador Patrizio Walshe wygłosił skierowane do Ojca Świętego Piusa XII przemówienie, dziękując za łaskę tej audiencji. Uwagę zgromadzonych skierował na bardzo bolesne wydarzenie w Kościele katolickim. Najwyższemu Pasterzowi w imieniu Korpusu Dyplomatycznego, wobec gwałtu, jakiego dopuszczono się w stosunku do osoby Jego Eminencji Kardynała Stefana Wyszyńskiego, wyraził słowa współczucia. Jednocześnie dodał, że odpowiedzialni za te bolesne wydarzenia powinni się zreflektować i uznać, że „jedynie słuszną drogą postępowania jest droga pokoju i z racji godności osoby ludzkiej poszanowanie praw religijnych”.

Po tych słowach Ojciec Święty wygłosił przemówienie do zebranych dyplomatów. Oto jego pełny tekst:

„Panie Ambasadorze,

Od chwili, gdy zaszły smutne wydarzenia, które spowodowały Pańskie wystąpienie, z wielu stron nadeszły i jeszcze po dziś dzień nadchodzą dowody solidarności, której pobudki dopiero co zebrał Pan i pokrótce wyjaśnił. Dlatego też z wielkim wzruszeniem przyjmujemy dziś Waszą Ekscelencję razem z Prześwietnym Korpusem Dyplomatycznym przy nas akredytowanym, którego jest Pan reprezentantem i dziękujemy za tę cenną pociechę, wyrażoną przy tej okazji.

Udręki zadane Wielce Czcigodnemu Kardynałowi Wyszyńskiemu otwierają w naszym sercu nową ranę, gdy patrzymy, jak bolesną drogę, po której od wielu lat kroczy dzielny naród polski i po tylu innych przeszła w nowy etap. W ciągu dziejów, bogatych w sławne czyny i obfitujących w wiele faktów, naznaczonych wielkim heroizmem, naród polski miał nazbyt często okazję zadokumentować, z jaką siłą przywiązany jest do wiary świętej, którą otrzymał prawie tysiąc lat temu. W chwili, gdy doszedł do swej świadomości narodowej, od wiary tej nic nie mogło go oderwać.

Doświadczenie wieków potwierdza niezbicie, że prawdziwe przekonania religijne i miłość ojczyzny zakotwiczają się najgłębiej w duszę ludzką, przenikają jej najczulsze struny i zaliczają się do jej najdroższych skarbów. Obydwa te uczucia, zamiast przeciwstawiać czy krępować się wzajemnie, wręcz przeciwnie – czerpią ze wzajemnego wsparcia nadspodziewaną moc. Czyż nie odpowiadają one zresztą najbardziej istotnym i naturalnym wymogom ludzkim, zapewniając człowiekowi doskonalenie się i harmonijny wzrost tak indywidualny, jak i zbiorowy w poszanowaniu legalnej władzy i prawa międzynarodowego?

Z miłością swej Ojczyzny naród polski łączył zawsze niezłomną wierność wobec Osoby Ojca Świętego i znajduje w niej niezłomną siłę do dzielnej obrony swego bytu. Wyraziliśmy to przedstawicielom Armii Polskiej, gdy w 1944 r. przybyli do nas, by w imieniu swych rodaków złożyć uroczyście synowski hołd od Polski – «zawsze wiernej». Powtórzyliśmy to w naszym liście z dnia 1 września 1951 r. skierowanym do Episkopatu i narodu polskiego i wspominamy z głębokim wzruszeniem spotkanie, dziś naznaczone bólem i trwogą, gdy Arcybiskup Gnieźnieński i Warszawski zapewniał nas o niezachwianej stałości narodu polskiego w tradycji, wiążącej go ze Stolicą Apostolską.

Nie należy się dziwić, że ten, który postawił sobie za zadanie zachowanie nienaruszalnych wartości swego narodu, stał się główną ofiarą tych, co myślą, że uderzając w pasterza, zadadzą decydujący i ostateczny kres nieugiętemu oporowi.

Dlatego też z wdzięcznością przyjmujemy Wasz protest przeciw gwałtowi godzącemu nie tylko w prawo jednego człowieka, ale i w prawo całego narodu, usiłującemu wykorzenić z jego świadomości życiodajne przekonania. Któż nie czułby się dotknięty tym zamachem na godność ludzką? Narody przez Was reprezentowane starają się strzec nieprzedawnionych praw, które jedynie umożliwiają życie społeczne godne tego miana. Jesteśmy przekonani, że ich postawa moralna podtrzyma i doda otuchy tym, co znoszą mężnie ciężkie zamachy na wolność religijną i polityczną, i że znajdą w nich nowy i potężny bodziec do wytrwania.

Wielkość obecnego zła nie powinna nikomu odebrać ufności w lepszą przyszłość. Prawda i sprawiedliwość nie są pustymi słowami. Mają one w sobie moc Boga Wszechmogącego, który jest ich gwarantem i obrońcą i który już teraz wlewa w serca swych dzieci, wbrew pozorom, pewność w ostateczny tryumf pokoju we wzajemnym poszanowaniu narodów i we wspaniałomyślnej jedności ludzi dobrej woli.

Niech Bóg Wszechmogący dozwoli Wam i Waszym narodom ujrzeć świt tego dnia, tak bardzo przez wszystkich wyczekiwanego, za który wielu nie waha się ofiarować dziś swych cierpień i swego życia” („L’Osservatore Romano z 20 listopada 1953 r., s. 1).

Na znak solidarności z uwięzionym Prymasem Wyszyńskim do Stolicy Apostolskiej spontanicznie napływały listy protestacyjne z całego świata. Swój sprzeciw wobec brutalnej napaści na Prymasa Polski wyrażali zarówno kardynałowie i biskupi Kościoła powszechnego, jak i dyplomaci; przedstawiciele organizacji społecznych, świeckich i kościelnych. Wobec znacznej liczby listów protestacyjnych Pius XII podjął decyzję, aby publikować je na bieżąco w „L’Osservatore Romano”. Wzmianki o protestach ukazywały się niemal każdego dnia. Od 27 września do 5 grudnia 1953 r. odnotowano 3187 takich protestów.

2014-03-17 15:16

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mediolan: zmarł kard. Renato Corti

[ TEMATY ]

kardynał

śmierć

wikipedia.org

W wieku 84 lat zmarł w klasztorze misjonarzy oblatów w Rho w pobliżu Mediolanu emerytowany biskup Novary, kard. Renato Corti – podał włoski katolicki dziennik „L’Avvenire”.

Kard. Renato Corti urodził się w Galbiate, w prowincji Como, a terenie archidiecezji mediolańskiej 1 marca 1936. Święcenia kapłańskie przyjął 28 czerwca 1959 roku z rąk ówczesnego arcybiskupa Mediolanu, Giovanniego Battisty Montiniego (przyszłego papieża Pawła VI). Do 1967 r pracował w duszpasterstwie, a następnie był ojcem duchownym w Kolegium Arcybiskupim w Gorla. Podobne funkcje pełnił w Saronno. W 1980 ówczesny arcybiskup Mediolanu, Carlo Maria Martini mianował go wikariuszem generalnym. 30 kwietnia 1981 św. Jan Paweł II mianował go biskupem pomocniczym Mediolanu, przydzielając stolicę tytularną Zallata. Sakrę przyjął 6 czerwca tego samego roku. Obok obowiązków diecezjalnych pełnił funkcję przewodniczącego Komisji Episkopatu Włoch ds. duchowieństwa. Mianowany 19 grudnia 1990 roku św. Jan Paweł II mianował go biskupem Novary. Obowiązki te pełnił do 24 listopada 2011, kiedy Benedykt XVI przyjął jego rezygnację z powodu ukończenie przewidzianego prawem wieku. Przez dziesięć lat - do 2005 roku był wiceprzewodniczącym Konferencji Episkopatu Włoch. W lutym 2005 roku głosił rekolekcje dla Kurii Rzymskiej – ostatnie w których uczestniczył św. Jan Paweł II. W 2015 roku Papież Franciszek powierzył jemu napisanie rozważań tradycyjnej Drogi Krzyżowej w Wielki Piątek w rzymskim Koloseum. 19 listopada 2016 roku Ojciec Święty włączył go do Kolegium Kardynalskiego i przydzielił mu kościół tytularny tytuł - San Giovanni a Porta Latina.

Po śmierci kard. Renato Cortiego Kolegium Kardynalskie liczy 222 członków w tym 122 mających prawo udziału w konklawe, natomiast 100 przekroczyło 80 rok życia i nie mają prawa do uczestniczenia w ewentualnym wyborze papieża.

CZYTAJ DALEJ

Od wtorku 7 lipca Nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej

2020-07-06 13:31

[ TEMATY ]

szkaplerz

Karmel

Matka Boża Szkaplerzna

Grażyna Kołek

16 lipca przypada w liturgii Kościoła wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Dzień ten nazywany jest często dniem Matki Bożej Szkaplerznej, gdyż bezpośrednio wiąże się z nabożeństwem szkaplerza. 7 lipca rozpoczyna się Nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej. Zapraszamy do wspólnej modlitwy, co dzień na portalu niedziela.pl kolejny fragment Nowenny.

Historia szkaplerza karmelitańskiego sięga XII w. Duchowi synowie proroka Eliasza prowadzili życie modlitwy na Górze Karmel w Palestynie. Nazywali się Braćmi Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Z powodu prześladowań przenieśli się do Europy. Kościół uznał ich regułę życia i dał prawny początek Zakonowi Karmelitów, który promieniował przykładem świętości w nowym dla siebie środowisku, ale nie uniknął też określonych trudności.

Wtedy odznaczający się świętością generał zakonu, angielski karmelita św. Szymon Stock, zmobilizował swoich braci i zawierzając się Maryi, prosił Ją o pomoc. Jak podają kroniki, gdy modlił się słowami antyfony Flos Carmeli ( Kwiecie Karmelu) w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. ukazała mu się Maryja w otoczeniu aniołów i wskazując na szkaplerz, powiedziała: "Przyjmij, najmilszy synu, Szkaplerz twego zakonu jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania". Nabożeństwo szkaplerzne, praktykowane początkowo tylko we wspólnotach karmelitańskich, bardzo szybko rozpowszechniło się wśród ludzi świeckich i duchowieństwa.

Do nabożeństwa szkaplerznego przywiązane są przywileje uznane przez Kościół jako objawione przez Maryję:

- noszącym szkaplerz Maryja zapewniła opiekę w trudach i niebezpieczeństwach życia zarówno względem duszy, jak i ciała;

- w znaku szkaplerza Maryja obiecała szczęśliwą śmierć i zachowanie od wiecznego potępienia;

- każdy, kto nosi szkaplerz, jest złączony z Zakonem Karmelitańskim i ma udział w jego duchowych dobrach za życia i po śmierci (objęty jest intencjami Mszy św., komunii św., umartwień, postów, modlitw itp.).

Z końcem XV w. do powyższych łask dołączono tzw. przywilej sobotni oparty na objawieniu, jakie miał mieć papież Jan XXII. Maryja obiecała przez niego, że każdy noszący szkaplerz i zachowujący czystość według swego stanu zostanie uwolniony z czyśćca w pierwszą sobotę po śmierci.

Każdy, kto chciałby przyjąć i nosić szatę Maryi, niech czuje się zaproszony na comiesięczne skupienie Bractwa Szkaplerza w Sanktuarium Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Szczecinie ( os. Słoneczne). Każdego 16. dnia miesiąca wspólnotowa adoracja od godz. 17.00, Różaniec i o godz. 18.00 Msza św., podczas której jest możliwość przyjęcia szkaplerza św. 16 lipca, z okazji wspomnienia Matki Bożej Szkaplerznej, miało miejsce wspólne dziękczynienie noszących szkaplerz, składane Maryi w Jej sanktuarium za nieustanną opiekę nad nami.

Nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej zyskuje coraz większa popularność w Polsce.

Zapraszamy do wspólnej modlitwy: Nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej od wtorku 7 lipca. W każdym dniu kolejny dzień modlitwy Nowenną.

CZYTAJ DALEJ

Rowerem do Pani Jasnogórskiej

2020-07-06 22:48

Joanna Ferens

Pątnicy tuż przed wyruszeniem do tronu Pani Jasnogórskiej

Już po raz dziewiąty z Biłgoraja wyruszyła (06.07) Rowerowa Pielgrzymka na Jasną Górę.

Wydarzenie rozpoczęło się od mszy św. sprawowanej w kościele pw. Chrystusa Króla w Biłgoraju. Duchowy patronat nad pątnikami z Biłgoraja i okolic sprawuje ks. Tomasz Szumowski, wikariusz parafii Świętej Bożej Opatrzności w Zamościu. W rozmowie kapłan wyjaśniał, na czym takie nietypowe pielgrzymowanie polega: – Z pewnością, nie można tego traktować jedynie jako rajdu czy ‘wypadu rowerowego’. Oczywiście ważne są walory zdrowotne jazdy na rowerze, walory turystyczne i krajoznawcze, jakie daje rower, ale przede wszystkim, w naszym przypadku ważne są aspekty duchowe. Jest to pielgrzymka i choć przez fakt, że jedziemy na rowerze ma nieco inny wymiar niż pielgrzymki piesze, to jednak aspekt duchowej wędrówki jest najważniejszy. Każdy z pielgrzymów na bagażniku rowerowym czy w plecaku, obok rzeczy pierwszej potrzeby wiezie przede wszystkim intencje, ciężar dnia codziennego i ciężar swego sumienia – wyjaśniał.

Ze względu na pandemię pielgrzymka na nieco innych charakter – tłumaczył organizator wydarzenia, Mirosław Lipiński: – Obostrzenia dotyczą ilości osób, kwestii postojów, wspólnych posiłków, zakwaterowania czy czasu wolnego. Wszystko musi odbyć się zgodnie z wytycznymi Sanepidu i w reżimie sanitarnym. Mam jednak nadzieję, że uda nam się bez złych przygód dotrzeć na Jasną Górę. Obok intencji osobistych, jako pielgrzymce przyświeca nam modlitwa o ustanie epidemii koronawirusa – tłumaczył.

O swoich motywacjach do uczestnictwa w pielgrzymce mówiła Wiesława Siek: – Jadę już szósty raz. I podobnie jak w latach ubiegłych wiozę z sobą intencje, konkretne prośby i podziękowania, przede wszystkim osobiste i rodzinne, ale także te, które polecają mi znajomi. Chcę to wszystko, co nas trapi, co nas raduje, co przynosi nam dobro, zawieźć przed tron Matki Bożej Częstochowskiej – zaznaczała. – Mam za co Bogu dziękować, mam też wiele próśb. Życie zmienia się bardzo szybko, ciężko za wszystkim nadążyć, jest wiele spraw w rodzinie, w życiu zawodowym, które trzeba omodlić, trzeba przemyśleć, stąd razem z mężem pielgrzymujemy i podejmujemy ten trud – dodaje Dorota Żywot.

Również Andrzej Szatowski wyjaśniał, w jakiej intencji wyrusza na pielgrzymi szlak: – Wiozę prośby i podziękowania w intencji członków najbliższej rodziny, ale także i modlitwy w intencji moich uczniów. Moja klasa w tym roku zdała maturę, chcę, by wybrali mądrze drogę dorosłego życia i by byli na niej szczęśliwi, a Ojczyzna miała z nich jak najlepszy pożytek. Teraz dla uczniów klas młodszych był trudny okres zdalnego nauczania. Chcę modlić się, by dobrze wykorzystali dany im czas. Jak nauczyciel jestem przecież za nich odpowiedzialny – podkreślał.

Na pielgrzymim szlaku nie zabrakło również młodych ludzi. Wśród nich znalazła się m.in. Patrycja Dębska: – W przyszłym roku będę zdawać maturę, a po niej czeka mnie wybór kierunku studiów i pracy zawodowej. Chcę modlić się o trafny wybór i siły potrzebne do egzaminu i przygotowania się do niego. Chcę zdawać na pielęgniarstwo i pracować w szpitalu, by w ten sposób pomagać innym. Mój trud i modlitwy ofiaruję właśnie w tej intencji – przyznała.

Co roku na pielgrzymi szlak rowerowy wyrusza wójt Gminy Łukowa, Stanisław Kozyra: – Codziennie uczestniczymy we Mszy świętej, jest wspólna modlitwa, konferencje, apel jasnogórski. Jest także czas na osobistą modlitwę, bo wiele etapów jedziemy jeden za drugim i w tym przypadku nie sposób modlić się wspólnie. Wszyscy traktujemy to przede wszystkim jako wyzwanie duchowe, czas do przemyśleń, przemodlenia pewnych rzeczy – zaznaczał.

Rowerzyści dotrą na Jasną Górę w sobotę, 11 lipca. Patronat finansowy nad pielgrzymką objął starosta biłgorajski Andrzej Szarlip.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję