Reklama

Polska

Abp Stanisław Gądecki na czele Episkopatu

Konferencja Episkopatu Polski wybrała nowych członków prezydium. Biskupi zdecydowali, że nowym przewodniczącym będzie metropolita poznański abp Stanisław Gądecki, a wiceprzewodniczącym abp Marek Jędraszewski z Łodzi

Wszyscy komentatorzy, którzy spodziewali się rewolucji w polskim Kościele, nie mieli racji. Wybór abp. Stanisława Gądeckiego oznacza bowiem kontynuację dotychczasowej linii Episkopatu. – Ten wybór zapowiada spokojne przejęcie odpowiedzialności za przewodnictwo w polskim Kościele – mówi „Niedzieli” abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

Metropolita Poznański piastował do tej pory funkcję wiceprzewodniczącego KEP, a więc objęcie sterów w polskim Kościele jest dla niego czymś zupełnie naturalnym. Podobnie było z abp. Józefem Michalikiem, który najpierw był zastępcą przewodniczącego kard. Józefa Glempa, a gdy prymas zakończył drugą kadencję, objął przewodnictwo w Episkopacie. Teraz, gdy dobiegła końca druga i ostatnia kadencja abp. Michalika, jego miejsce zajął wiceprzewodniczący.

Wyboru dokonali księża biskupi, którzy zebrali się 12 marca w Warszawie na 364. Zebraniu Plenarnym KEP. – To będzie twórcza kontynuacja, a nie dokładna kalka. Tak jak nie ma dwóch takich samych papieży, tak nie ma identycznych przewodniczących Episkopatu. Abp Stanisław Gądecki będzie kontynuował pracę swojego poprzednika, ale w trochę inny sposób – mówi „Niedzieli” abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański.

Reklama

Wzoruje się na Wyszyńskim

Tuż po ogłoszeniu decyzji biskupów abp Gądecki podziękował swojemu poprzednikowi abp. Michalikowi za jego pracę. Powiedział także, że ma świadomość wyzwań, jakie stoją przed polskim Kościołem. – Jestem pełen drżenia w obliczu tej odpowiedzialności – mówił nowy przewodniczący KEP. – Wiem, że sytuacja Kościoła w tej chwili jest na pewno bardzo delikatna. Ale nie tracę odwagi, dlatego że Kościół przeszedł już tyle sytuacji trudnych, że te nowe też go nie zatrwożą.

Wśród priorytetów abp. Gądeckiego są sprawy związane z młodzieżą, rodziną, powołaniami kapłańskimi i ludźmi ubogimi. Jako jedno z największych wyzwań stojących przed Kościołem wymienił z kolei zmagania z sekularyzacją i silnymi ruchami antykościelnymi. – Ale to nie jest sprawa nie do pokonania, bo wierzymy w moc zbawczą Chrystusa – podkreśla przewodniczący KEP.

Zdaje on sobie sprawę, że na stanowisku przewodniczącego musi mieć siłę jednoczenia wszystkich inicjatyw. – One są dobre z natury, bo każdy biskup przecież pragnie dobra Kościoła. Natomiast trzeba starać się, żeby to wszystko się nie rozerwało i stworzyć szeroką płaszczyznę, w której się odnajdzie każdy wierny – podkreśla nowy przewodniczący.

Reklama

A na kim abp Gądecki chciałby się wzorować w sprawowaniu funkcji przewodniczącego? – Takich postaci jest dużo. Najbardziej przekonujący jest dla mnie kard. Wyszyński, który zresztą mnie wyświęcił na kapłana. To on wywarł ten pierwszy rys na nas wszystkich, gdy opiekował się życiem seminarium i jednocześnie nadawał pewien kierunek Kościołowi, który w tamtych, trudniejszych czasach domagał się bardzo silnej osobowości.

Kompetencja i odpowiedzialność

Nowy przewodniczący od 10 lat jest członkiem Rady Stałej KEP. Przez wiele lat przewodniczył Komitetowi ds. Dialogu z Judaizmem oraz Radzie ds. Dialogu Religijnego. Na kapłana wyświęcił go w Gnieźnie Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński w 1973 r. Studiował biblistykę w Rzymie i Jerozolimie. Zna wiele języków obcych, włada biegle łaciną, greką i hebrajskim, zna też włoski, angielski, niemiecki i rosyjski.

Od 2002 r. jest arcybiskupem metropolitą poznańskim. Warto podkreślić, że od 2006 r. przewodniczy Komisji ds. Duszpasterstwa Episkopatu Polski, która co roku opracowuje program duszpasterski dla Kościoła w Polsce.

– Doświadczony, sprawdzony, odpowiedzialny i dobrze przygotowany – tak o nowym przewodniczącym mówi abp Sławoj Leszek Głódź. – To człowiek, który doskonale zna Kościół w Polsce i na świecie.

W zeszłym roku Metropolita Poznański został także przewodniczącym Ogólnopolskiego Komitetu Organizacyjnego Obchodów 1050. Rocznicy Chrztu Polski w 2016 r. – Na ten wybór trzeba też patrzeć w świetle zbliżającego się jubileuszu. To Poznań będzie głównym organizatorem wielkich uroczystości religijnych – podkreśla abp Wacław Depo.

Dobra współpraca

Wiceprzewodniczącym Episkopatu został wybrany abp Marek Jędraszewski, który od 2012 r. jest metropolitą łódzkim. Wszystko wskazuje na to, że współpraca w prezydium Episkopatu będzie sprawna, bo przez lata był on biskupem pomocniczym archidiecezji poznańskiej i bliskim współpracownikiem abp. Gądeckiego. Należy też domniemywać, że podczas głosowania na wiceprzewodniczącego KEP abp Gądecki zachęcał do oddawania głosów właśnie na abp. Jędraszewskiego.

– Dziękując wszystkim, którzy chcieli na mnie głosować i okazali zaufanie, odczuwam optymizm, gdyż z abp. Gądeckim przez 10 lat pracowaliśmy razem w archidiecezji poznańskiej i ta współpraca układała się dobrze – mówił tuż po ogłoszeniu wyników nowy wiceprzewodniczący KEP.

Abp Jędraszewski w strukturach Konferencji Episkopatu Polski jest członkiem Rady Stałej KEP, Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży, Komisji Wychowania Katolickiego, Sekcji Nauk Filozoficznych Komisji Nauki Wiary oraz delegatem KEP ds. Duszpasterstwa Akademickiego.

Wśród rozlicznych wyzwań dla polskiego Kościoła Metropolita Łódzki wskazuje większą wrażliwość na ludzkie ubóstwo. – Papież Franciszek mówi o rozróżnieniu na biedę i na nędzę. Nędza to ta bieda, dla której nie widać dróg wyjścia, która prowadzi wprost do samobójstwa fizycznego lub duchowego – podkreśla abp Jędraszewski. – Można mówić o trzech poziomach nędzy: materialnej, moralnej i duchowej. Ogromnym zadaniem, jakie stoi przed Kościołem, jest głosić dzieło zbawcze Chrystusa ludziom w tych wszystkich sytuacjach.

Małe konklawe

Wybory przewodniczącego KEP to takie małe konklawe. Wszyscy biskupi w tajnym głosowaniu oddawali na kartkach głosy na kandydatów. W sumie prawo głosu miało 96 biskupów, a wybierali z grona 43 biskupów ordynariuszy. Na tym jednak podobieństwa się kończą, bo konklawe wybiera zwierzchnika całego Kościoła, a KEP jedynie swojego przewodniczącego. Nie było też słynnego białego dymu.

– Biskupi są autonomiczni w decyzjach na terenie swoich diecezji. Bezpośrednio podlegają jedynie pod papieża – tłumaczy Marcin Przeciszewski, prezes Katolickiej Agencji Informacyjnej. – Funkcję przewodniczącego można porównać np. do marszałka Sejmu, który przewodzi obradom. Zadaniem abp. Gądeckiego będzie więc dbałość o jedność polskiego Episkopatu, reprezentowanie go oraz zabieranie głosu w ważnych dla Kościoła sprawach.

Na temat wyboru nowego przewodniczącego biskupi dyskutowali około godziny. Według bp. Grzegorza Rysia z Krakowa, była to debata rzeczowa i merytoryczna. Pomimo powielanych opinii, że Episkopat jest podzielony, biskupi kolejny raz dali pokaz jedności. Abp Stanisław Gądecki został bowiem wybrany znaczną większością głosów już w drugim głosowaniu, czyli wtedy, gdy wybierano spośród wszystkich uprawnionych kandydatów. Dopiero trzecie głosowanie byłoby wyborem jednego z dwóch wcześniej wyłonionych biskupów ordynariuszy.

– Szybki wybór to znak jedności w polskim Kościele – mówi „Niedzieli” abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski i były sekretarz generalny KEP. – Myślę, że po 10 latach współpracy z abp. Michalikiem, nowy przewodniczący także będzie kontynuował linię szukania jedności Kościoła, do której wzywa nas papież Franciszek.

Rodzina i ewangelizacja

Choć wybory nowego prezydium KEP były ważnym wydarzeniem, to jednak biskupi podejmowali również inne tematy. Jednym z punktów obrad 364. Zebrania Plenarnego KEP była dyskusja o wyzwaniach duszpasterskich, które stoją przed polskim Kościołem. Wprowadzenie do niej wygłosił biskup pomocniczy z Pelplina Wiesław Śmigiel: – Konieczne jest wyjście Kościoła do zagubionych, którzy Kościół opuścili. Musimy poszukiwać każdego, a nie zadowalać się obecnym stanem rzeczy, za wszelką cenę utrzymując status quo.

Biskupi wzięli udział w warsztatach medialnych. – To było bardzo dobre i merytoryczne spotkanie – mówi „Niedzieli” bp Adam Lepa, członek Rady KEP ds. Środków Społecznego Przekazu. – Mam nadzieję, że na tym jednym spotkaniu te konwersatoria się nie skończą. Zwłaszcza że biskupi przyjęli wystąpienia prelegentów bardzo ciepło – dodaje ks. Józef Kloch, rzecznik Episkopatu.

W czasie obrad wiele miejsca poświęcono też duszpasterstwu rodziny. Przewodniczący Rady ds. Rodziny KEP bp Jan Wątroba wskazał na konieczność dogłębnego przemyślenia funkcjonowania duszpasterstwa rodzin w perspektywie październikowego synodu o rodzinie. Ordynariusz Rzeszowski podkreślał też, że do podstawowych obowiązków władz różnych szczebli należy wspieranie rodzin.

Kanonizacyjna Iskra Miłosierdzia

Ze stanem przygotowań do Światowych Dni Młodzieży w 2016 r. w Krakowie biskupów zapoznawał bp Damian Muskus, koordynator generalny krakowskich ŚDM. Jak stwierdził, będzie to wydarzenie, które niesie ze sobą wielki ładunek nadziei. – Mam nadzieję, że młodzi, także ci żyjący na obrzeżach Kościoła, będą chcieli wziąć w nim czynny udział – mówił KAI krakowski biskup pomocniczy.

Biskupi omawiali także stan przygotowań do obchodów 1050. rocznicy chrztu Polski. Podczas spotkania ogólnopolskiego komitetu organizacyjnego tego wydarzenia zaprezentowano m.in. główne cele duchowe, jakie przyświecają świętowaniu tej rocznicy. Wśród nich są: pogłębienie życia w łasce chrztu, ukazanie związku tożsamości narodowej i chrześcijańskiej w Polsce czy budowanie postaw patriotycznych w nawiązaniu do historycznego przyjęcia chrześcijaństwa.

W trakcie obrad biskupi zapoznali się także ze stanem diecezjalnych przygotowań do zbliżającej się kanonizacji bł. Jana Pawła II i bł. Jana XXIII. – Taka wymiana doświadczeń pozwala zobaczyć, jak bardzo Kościół w Polsce żyje przygotowaniem do tego przełomowego momentu – mówi bp Wojciech Polak, sekretarz generalny KEP.

Jedną z najważniejszych inicjatyw ma być przekazanie tzw. Kanonizacyjnej Iskry Miłosierdzia. Będzie to ogólnopolska akcja, którą na zlecenie Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski przeprowadzą stypendyści Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Przekazanie Kanonizacyjnej Iskry Miłosierdzia odbędzie się już 30 marca w bazylice Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach podczas uroczystej Eucharystii.

2014-03-17 15:16

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kościół to nie biznes, ale nie ma zgody na niegospodarność

2020-07-02 20:06

[ TEMATY ]

Kościół

pieniądze

biznes

Vatican News

Kościół to nie biznes, ale to nie usprawiedliwia naszej niegospodarności, a tym bardziej korupcji – uważa kard. George Pell, były szef Sekretariatu ds. Gospodarczych Stolicy Apostolskiej, który zajmował się reformą finansów watykańskich. „Pamiętajmy, że Jezus bardziej od hipokryzji potępiał tylko miłość bogactw. Jedynie na sprzedawców i bankierów użył bicza” – zaznaczył hierarcha.

Jako świadkowie Chrystusa powinniśmy być tym bardziej przejrzyści, uczciwi i skuteczni. „Żeby przedsięwzięcia Kościelne działały potrzebujemy ludzi świętych o dużym zapale, ale równie ważna jest wizja i umiejętność wcielania jej w życie, korzystania z finansów i niezbędnych narzędzi” – powiedział purpurat.

Kobiety, monety i fiolety – to w zabawny sposób ujęte trzy pokusy, które trapią duchownych.
Zdaniem kard. Pella to „monety” powinny znaleźć się na pierwszym miejscu tej listy. „Byłem zdumiony, gdy wkrótce po przybyciu do Rzymu dowiedziałem się, że Matka Teresa z Kalkuty powiedziała, iż dla duchowieństwa istnieją dwa wielkie wyzwania: jedno dotyczy seksualności, a drugie pieniędzy” – wspomina kard. Pell.
„Uważała, że niebezpieczeństwa związane z pieniędzmi są większe i silniejsze niż te związane z seksualnością”.

Kard. Pell został mianowany przez Papieża Franciszka w 2014 roku na pierwszego prefekta Sekretariatu ds. Gospodarczych Stolicy Apostolskiej, któremu powierzono nadzorowanie i reformowanie finansów Watykanu. W 2017 wrócił on do rodzinnej Australii, aby stawić czoła zarzutom wykorzystywania seksualnego. Po długotrwałej batalii prawnej, w wyniku której George Pell spędził ponad rok w więzieniu, kardynał został w kwietniu tego roku uniewinniony przez Australijski Sąd Najwyższy ze wszystkich postawionych mu zarzutów.

CZYTAJ DALEJ

Śpiew podczas ślubu musi mieć charakter sakralny

2020-07-03 14:12

[ TEMATY ]

muzyka

ślub

muzyka sakralna

Adobe Stock

W diecezji płockiej zorganizowany zostanie kurs dla osób, które wykonują śpiewy podczas Mszy św. z sakramentem małżeństwa. Ma to zapobiec sytuacjom, w których w repertuarze znajdują się utwory świeckie, nie oddające religijnego charakteru uroczystości.

Od przyszłego roku osoby i zespoły muzyczne biorące udział w ceremonii ślubu będą zobowiązane do posiadania zaświadczenia o ukończeniu takiego kursu.

Osoby zawierające ślub w kościele oraz ci, którzy w trakcie takiej Mszy św. wykonują śpiewy powinny mieć świadomość, że jest to sakrament, czyli spotkanie z Jezusem Chrystusem w liturgii. W związku z tym śpiewy muszą mieć charakter religijny, a nie świecki. W diecezji płockiej sprawy te reguluje instrukcja Biskupa Płockiego o przygotowaniu i sprawowaniu sakramentu małżeństwa, odnosząca się m. in. do kwestii muzyki i śpiewu w czasie Mszy św. z udzielaniem ślubu.

Ks. Marcin Sadowski, diecezjalny referent ds. muzyki kościelnej i dyrektor Diecezjalnego Instytutu Muzyki Kościelnej „Musicum” im. Ks. Eugeniusza Gruberskiego w Płocku stwierdza, że osoby wykonujące śpiewy podczas Mszy św. z sakramentem małżeństwa miewają problem z doborem repertuaru, niekiedy wybierają utwory zaczerpnięte ze świeckiej muzyki rozrywkowej.

„Często wynika to z niewiedzy czy braku przygotowania do tego, aby poprawnie dobierać śpiewy na taką liturgię. Z tego powodu będziemy organizować kurs liturgiczny dla takich osób: żeby zrozumiały czym jest liturgia, jak ona przebiega, jakie śpiewy mogą być podczas niej wykonywane” – informuje ks. Marcin Sadowski.

Dyrektor „Musicum” dodaje też, że często mówi się, że na ślub przygotowuje się „oprawę muzyczną”, tymczasem nie jest to najlepsze określenie: „Muzyka jest integralną częścią liturgii, podczas której udzielany jest sakrament małżeństwa. Ona musi był w pełni włączona w liturgię eucharystyczną, będącą pamiątką męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, dlatego też śpiewy nie mogą być wtedy świeckie, ale dostosowane do tego, co dzieje się w czasie liturgii” – akcentuje diecezjalny referent ds. muzyki kościelnej.

Kurs dla osób zainteresowanych zaplanowano 17 października i 7 listopada w Płocku. W ramach kursu będą prowadzone zajęcia wyjaśniające sens liturgii, przebieg i znaczenie liturgii sakramentu małżeństwa, zasady poprawnego doboru repertuaru na Mszę św. połączoną z udzieleniem sakramentu małżeństwa. Uczestnicy zapoznają się też z prawodawstwem liturgicznym oraz zaleceniami Biskupa Płockiego i Diecezjalnej Komisji Muzyki Kościelnej.

Od przyszłego roku osoby i zespoły muzyczne biorące udział w ceremonii ślubu będą zobowiązane do posiadania zaświadczenia o ukończeniu takiego kursu.

Informacje i zapisy: www.musicum.pl

Diecezjalny Instytut Muzyki Kościelnej „Musicum” im. Ks. Eugeniusza Gruberskiego w Płocku został powołany przez biskupa płockiego Piotra Liberę. Celem działalności instytutu jest troska o kształcenie oraz formację duchową i liturgiczną wszystkich muzyków kościelnych: organistów, dyrygentów chórów parafialnych, animatorów scholi dziecięcych i zespołów młodzieżowych, kantorów, psałterzystów, a także członków scholi, zespołów młodzieżowych, chórów oraz zespołów instrumentalnych, które posługują w kościołach diecezji podczas liturgii.

Instytut realizuje te cele poprzez organizowanie kształcenia muzyków kościelnych, na pierwszym miejscu prowadząc studium organistowskie, ale także różnego rodzaju kursy, szkolenia i warsztaty dla wymienionych osób lub grup. Zadaniem instytutu „Musicum” jest także prowadzenie formacji muzyków kościelnych, a więc organizowanie rekolekcji i dni skupienia dla organistów, scholi, zespołów, chórów itd. Instytut włącza się także działalność artystyczną, organizując lub pomagając w organizacji koncertów muzyki religijnej, zarówno dawnej, jak i współczesnej. Dyrektorem „Musicum” jest ks. mgr Marcin Sadowski.

CZYTAJ DALEJ

Uratowali dla przyszłych pokoleń

2020-07-06 23:10

Łukasz Michalak

Tkaniny zdobiące ściany kapitularza Krakowskiej Kapituły Katedralnej odzyskały pierwotne piękno! Realizatorem projektu UPJPII. 6 VII 2020

6 lipca 20202 r.  - ten dzień trzeba zapamiętać! Nastąpił finalny odbiór trwających trzy lata prac konserwatorskich, których zadaniem było uratowanie przed całkowitą degradacją obić ściennych reprezentacyjnego pomieszczenia w katedrze na Wawelu.

Próby ratowania zabytkowych tkanin przez lata nie przynosiły większego efektu. Dopiero otwarty trzy lata temu projekt dał szansę zachowania obiektu. Dzięki finansom Unii Europejskiej, wkładowi Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, który stał się jego beneficjentem oraz pomocy Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa dziś można mówić o wielkim sukcesie!

Nad realizacją projektu czuwała dr Natalia Krupa z Wydziału Historii i Dziedzictwa Kulturowego UPJPII, pracę specjalistów z Krakowa, Warszawy, Wrocławia organizowała Sabina Szkodlarska, nadzorem konserwatorskim zamierzenie ze strony UPJPII objęła Anna Drzewiecka.

Już na pierwszym etapie prac – badań od strony historycznej spotkano się z wielkim zaskoczeniem. Obicia ścian okazały się historycznie starsze niż uprzednio przypuszczano. Datowano je bliżej XVIII wieku, a pochodzenia upatrywano na Bliskim Wschodzie. Zespół Archiwum Krakowskiej Kapituły Katedralnej podjął się zrekonstruowania historii pomieszczenia i tkanin. Kompozycja wzorów, naleciałości stylowe, naśladownictwo układów kompozycyjnych pochodzących z okresu renesansu z II poł. XVI wieku pozwoliły określić wiek tkanin na początek XVII stulecia. Prace badawcze ukazały też, że jest to dzieło włoskie, weneckie. Trudno jednak je z jakimikolwiek porównać, takie same nie są znane!

- To, że pochodzą z takiego źródła nałożyło na konserwatorki tkanin jeszcze większe zobowiązanie – mówi ks. prof. dr hab. Jacek Urban, dziekan Krakowskiej Kapituły Katedralnej – dzięki melanżowi zainteresowanych tym pomieszczeniem stron (UE, UPJPII, SKOZK) udało się ten cały proces przeprowadzić… To pomieszczenie jest używane zgodnie z jego założeniem najwyżej kilkanaście razy w roku. Tu spotyka się kapituła, udostępniane jest w celach badawczych studentom polskim i zagranicznym, ks. proboszcz spotyka się tu z pracownikami katedry. Na co dzień bywają tu jedynie pracownicy Archiwum…

Od dłuższego czasu miejsce jedwabnych, zdobnych, zabytkowych obić zastępował współczesny len. Trzy lata pracy to także przeanalizowanie remontów kapitularza na przestrzeni lat czemu służyła także istniejąca dokumentacja fotograficzna, świadcząca, podobnie jak analiza ścian pod tkaninami, o wielu remontach, przebudowaniach, choćby zmianach ogrzewania, które nie służyły tkaninom obiciowym.

- Ukazały nam się prace konserwatorskie niestety o różnym stopniu profesjonalizmu, wtedy dopiero mogliśmy zaobserwować stopień zniszczeń faktyczny. Pod odjęciu dawnych napraw, cerowań, przeszyć okazało się, że obiekt jest w 80% stopniach zniszczony, z ubytkami całkowitymi, ze zniszczonymi osłonami, z wykruszonymi fragmentami wątków. Musieliśmy podjąć decyzję jak ten program naprawczy poprowadzić, by tkaniny mogły wrócić na ściany. Zadecydowaliśmy później, by przy instalowaniu tych tkanin były one od siebie niezależne, jako układane panele, a każdy wykonany na osobnym krośnie. Tym samym pozyskaliśmy efekt na kształt ekspozycji muzealnej. To daje też możliwość zareagowania w każdej chwili, gdyby z czasem cokolwiek mogło się przydarzyć jakiemuś fragmentowi obić - mówi dr Natalia Krupa, kierownik projektu.

Konserwatorki intensywnie pracowały dwa lata.

- Taki fragmencik, ot 10 centymetrów – pokazuje Sabina Szkodlarska – to parę dni pracy, niezwykle precyzyjnej. Podziwiam cierpliwość, wytrwałość konserwatorek. Większość odbywała się w Pracowni Konserwacji Tkanin Zabytkowych UPJPII, pozostałe panie pracowały w swoich pracowniach. One pracowali nad jedną sprawą w wielu miejscach. Podziwiam.

W pracowni UPJPII przeprowadzane były badania techniki wykonania i technologii.

- W pracowni na UPJPII dysponujemy bardzo nowoczesnym sprzętem – mówi dr Natalia Krupa - m.in. zautomatyzowanym mikroskopem cyfrowym z oprogramowaniem 3D, co bardzo dokładnie pozwoliło zdiagnozować stan zachowania tkanin, a przy usuwaniu każdej z warstw aparat cyfrowy na sliderze nad stanowiskiem pracy konserwatorów pozwalał na rejestrowanie wszystkich elementów prac w czasie.

- Mimo tak ogromnych zniszczeń chcieliśmy by była to jednak konserwacja a nie retusz estetyczny. Jestem pełna podziwu dla pań, które się tym zajmowały, bo to ogromna praca…a efekt jest fantastyczny. Tkaniny są dobrze zabezpieczone, należy teraz, co jest sprawą kluczową, ochrona tego wnętrza, by zapewnić stabilne warunki mikroklimatyczne, jest to w trakcie badań - podkreśla Anna Drzewiecka.

- My od dziesiątków lat jesteśmy przekonani, że tu jest mikroklimat, dlatego, że tu znakomicie się zachowują zarówno skóra, pergamin, papier, klisza fotograficzna. A przecież każde z nich potrzebuje innych warunków. Dlatego tu wykonaliśmy jakiś czas temu szafy na te archiwalia, które nie czują się dobrze w innych pomieszczeniach Archiwum. W tym wyjątkowym miejscu, będąc obok siebie, nic złego im się nie dzieje - dodaje ks. prof. Jacek Urban, przekonany, że dziś jest prawdziwie wielki dzień.

Część historii udało się przebadać, przywrócić jej świetność, uratować dla przyszłych pokoleń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję