Reklama

GPS na życie

Żadne tam misie i słoneczka

Wcześnie rano, kiedy jeszcze jest ciemno Maria Magdalena biegnie do grobu. Początek tej historii pokazuje, że jest jakaś różnica między miłością kobiety i mężczyzny. To one - matki, żony, córki - biegają do grobów, dźwigają konewki wody, szorują nagrobki, wyrywają chwasty spomiędzy bratków, zdrapują rozlany ze świecy wosk. My raczej zachowujemy dystans, zapalamy lampki, odchodzimy. Jest coś wyjątkowo upartego w trosce niektórych kobiet: śmierć ich nie zniechęca. I kiedy kochają, to dłużej niż trwa życie.

Dwudziesty rozdział Jana

W takim momencie Ewangelia pokazuje nam Marię Magdalenę. Przybiegła do grobu, ale grób został okradziony. Nie dość, że Go zabili, to jeszcze zabrali Jego ciało. I stoi: samotna, złamana, pozbawiona wszystkiego. To jest ważny obraz. W tej pochylonej, biednej dziewczynie możesz zobaczyć samego siebie. Kiedy ręce ci opadają i nie widzisz znikąd oparcia. To jest obraz tych wszystkich ludzi, z którymi ktoś się rozwiódł, których nikt nigdy nie poprosił o rękę, których ktoś okradł w autobusie z ostatnich pieniędzy. Albo ktoś im umarł, nie pytając zupełnie o zdanie.

Reklama

W tym miejscu tej opowieści następuje przełom. Zwrot. Zmiana i rewolucja, której możesz oczekiwać i której możesz szukać, kiedy ręce ci opadają i oparcia znikąd nie widzisz. Do samotnej i złamanej Marii Magdaleny podchodzi Jezus, ona Go nie rozpoznaje - bo zazwyczaj Go nie rozpoznajemy, nawet jeśli przychodzi na dziesiątki różnych sposobów, i mówi jej jedno słowo. I to jedno słowo ją podnosi. Była złamana, a staje prosto. Stała wbita w ziemię, a teraz podniosła głowę. Co się stało? Co On jej takiego powiedział? Jedno słowo: „Mario”.

Słoik ogórków i coś do kawy

Twoje zadanie jest zatem proste: mów ludziom po imieniu. Nawet banalny SMS, jaki piszesz, kiedy potrzebujesz, żeby ci ktoś zrobił zakupy po drodze do domu - nawet taką wiadomość zacznij od imienia. „Krzysiek, jeszcze słoik ogórków i coś słodkiego do kawy” brzmi o niebo lepiej niż: „słoik ogórków i coś do kawy”. Jaka jest różnica? Taka, że jak to czytasz, to wiesz, że ktoś pamięta o tobie, a nie tylko o tych nieszczęsnych ogórkach.

Jeśli dzieciakom - dla których jesteś katechetą, panią od polskiego, albo najstarszym chłopakiem w gronie ministrantów - chcesz pokazać, że zależy ci na nich, to na Boga, nie mów do nich „słoneczko” ani „misiu”. Dlaczego? Bo nigdy nie wiesz, kto ani w jakich okolicznościach nazywał ich „misiem” czy „słoneczkiem”. Zapamiętaj, jak mają na imię. I używaj go. To jest jedno z objawów wypalenia zawodowego - kiedy przestajesz odróżniać od siebie ludzi, z którymi pracujesz. Zapominasz ich imiona, stają się do siebie męcząco podobni, zlewają ci się w jedną szarą masę. I szybko trzeba coś ze sobą zrobić, bo będzie z ciebie żaden katecheta, opiekun ministrantów ani kobieta od polskiego. Pamiętaj, jak mają na imię.

Nie jakiś byle kto

Reklama

Co takiego wydarzyło się w tym jednym „Mario”, że tak ją to przywróciło do życia? Co ona takiego usłyszała w tym słowie? Komentarze na ten temat mają wiele intuicji. Św. Hieronim pisał na przykład, że Maryja z języka syryjskiego znaczy „Pani”. Zupełnie w inną stronę idą komentarze, które prowadzą nas w czasy, kiedy Izrael był w niewoli egipskiej. Kiedy w rodzinach hebrajskich rodziły się dziewczynki, nazywano je często Mir Ra, Mir Ptah - na cześć bożków Egiptu. Imiona te znaczyły „Miłowana przez Ra”, „Kochana przez Ptah”.

Kiedy jednak Izraelczycy uciekli z niewoli i odzyskali niepodległość, często swoje dziewczynki nazywali Miryam. „Myr” ciągle oznacza „ukochany”, ale drugi „Yam” albo „Yach” jest już skrótem imienia jedynego Boga. Co zatem takiego ważnego usłyszała Maria Magdalena, stojąc pochylona nad pustym grobem? - Dziewczyno, ty jesteś kochana przez samego Boga! To przecież mieści się krótkim w imieniu Maria. - Dziewczyno, podnieś głowę i zacznij żyć!

Ta scena pokazuje też, co w Kościele powinni usłyszeć wszyscy zmęczeni i zniechęceni, ludzie o przetrąconych plecach i przygięci jakimiś ciężarami do ziemi: - Podnieś głowę, chłopaku! Dziewczyno, nie garb się, stań prosto! Nie pozwól się byle jak traktować, nie wolno do ciebie byle jak mówić. Nie żyj byle jak, nie jedz byle czego, nie szukaj pocieszenia w byle czym i byle czym się nie zamartwiaj. Twoje imię znaczy przecież „miłowany przez Boga”.

2013-09-02 13:05

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Emmanuel, czyli Bóg z nami

Wspólnota Emmanuel powstała we Francji w 1976 r. na bazie grupy modlitewnej odnowy charyzmatycznej, założonej przez Pierre Goursat i Martine Laffitte-Catta. Szybko znalazła swoje miejsce w Kościele francuskim. W 1992 r. zatwierdziła ją Stolica Apostolska; wtedy uzyskała osobowość prawną. Zakorzenienie wspólnoty w Kościele potwierdzono dekretem Papieskiej Rady do Spraw Świeckich z 8 grudnia 1992 r., w którym uznano, że „jednym z aspektów powołania Wspólnoty Emmanuel jest uczestnictwo w wypełnianiu misji Kościoła we współczesnym świecie”. W roku 2009 stała się Międzynarodowym Katolickim Publicznym Stowarzyszeniem Wiernych.

CZYTAJ DALEJ

Warszawa: Narodowy Marsz Życia i Rodziny

2021-09-19 14:18

[ TEMATY ]

Warszawa

marsz dla życia i rodziny

Artur Stelmasiak

Przed południem z Placu Zamkowego w Warszawie wyruszył Narodowy Marsz Życia i Rodziny, rozpoczynając się wspólnym odmówieniem modlitwy "Ojcze nasz". Rodziny z małymi i starszymi dziećmi, młodzież, seniorzy, przeszły warszawską Starówką, trzymając biało-czerwone flagi, kolorowe baloniki i transparenty, w rytm radosnej muzyki.

Organizatorami wydarzenia pod hasłem „Tato – bądź, prowadź, chroń” są Centrum Życia i Rodziny oraz Chrześcijański Kongres Społeczny. Marsz odbył się pod patronatem Konferencji Episkopatu Polski.

CZYTAJ DALEJ

Szlakiem św. Jakuba z Sobótki do Mietkowa [Zaproszenie]

2021-09-20 18:47

Karol Porwich/Niedziela

Miłośnicy Dróg św. Jakuba planują kolejne przejście odcinkiem drogi św. Jakuba. Odbędzie się ono 25 września (sobota). Tym razem do przejścia będzie odcinkiem drogi ślężańskiej z Sobótki do Mietkowa (ok. 20 km)

Zaproszenie do wszystkich miłośników “Camino” wystosował ks. Tomasz Gospodaryk, kapelan “Dróg św. Jakuba” w naszej archidiecezji oraz proboszcz parafii pw. NMP Różańcowej w Kruszynie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję