Reklama

Niedziela Lubelska

Rozmodlona armia

Obecni niemal we wszystkich parafiach archidiecezji. Wytrwałą modlitwą, niczym tarczą, osłaniają swoich najbliższych, wspólnoty, Kościół. Każdego dnia przesuwają w dłoniach różańcowe paciorki, szturmując niebo pokornym „Zdrowaś”. Siła tej niezwykłej armii tkwi w cichej i systematycznej modlitwie

Żywy Różaniec jako forma wspólnotowej modlitwy obecny jest w Kościele od XIX wieku. Za sprawą Pauliny Jaricot, która w 1826 r. założyła w Lyonie (Francja) Stowarzyszenie Żywego Różańca, na całym świecie zaczęły powstawać Żywe Róże. 15-osobowe grupy zobowiązywały się do codziennego odmawiania Różańca, dzieląc między siebie kolejne tajemnice. Modlitwą otaczały sprawy Kościoła, a szczególnie misji. Już pod koniec XIX wieku dzieło znane było na całym świecie, a papież Leon XIII podkreślał: „Paulinie Jaricot zawdzięczamy szczęśliwy pomysł rozdzielenia wśród 15 osób 15 dziesiątków Różańca. W ten sposób cudownie rozpowszechniła i uczyniła nieustanną modlitwę do Matki Bożej”. Gdy bł. Jan Paweł II ogłosił 4 część Różańca, róże powiększyły się o kolejne osoby, które podjęły się rozważania tajemnic światła. Tym samym od Roku Różańca (2002/2003) Żywe Róże składają się z 20 osób.

Do ub.r. poszczególne wspólnoty Żywego Różańca funkcjonowały jako jednostki autonomiczne, nie łącząc się w struktury krajowe. Wszystkich obowiązywał Ceremoniał Żywego Różańca, opracowany przez o. Szymona Niezgodę OP w 1977 r. dla uczczenia stulecia objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie, zatwierdzony przez prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego. Sytuacja zmieniła się w czerwcu ub.r., gdy Konferencja Episkopatu Polski powołała Stowarzyszenie Żywy Różaniec.

Reklama

W październiku 2012 r. abp Stanisław Budzik erygował stowarzyszenie w naszej archidiecezji, ustanawiając ks. Wojciecha Rebetę jego moderatorem. Pierwsze spotkanie nadzelatorów - czyli przedstawicieli róż różańcowych, z inicjatywy moderatora odbyło się w Lublinie w kwietniu br. - Członkowie kół to potężna armia ludzi i potężna modlitwa. Nie ma chyba drugiej takiej grupy w Kościele. To piękne, pokorne i ciche dzieło zasługuje na wielki szacunek. Chylę czoła przed wszystkimi, którzy codziennie odmawiają Różaniec - mówił ks. W. Rebeta. - Wasza modlitwa i obecność jest znakiem, że możemy iść pod prąd współczesnemu światu, który rządzi się innymi prawami niż ewangeliczne. Modląc się na różańcu, każdego dnia budujemy cywilizację miłości, do czego zachęcał nas bł. Jan Paweł II - podkreślał moderator. Zwracając się do zgromadzonych w gościnnej auli Caritas, ks. Rebeta podkreślał, że są oni najmocniejszym węglem, który będzie rozpalał inne. - Zelator znaczy gorliwy, zapalony, entuzjastycznie nastawiony do dzieła. Każdy zelator ma stawać się Bożym szaleńcem, człowiekiem wielkiej gorliwości, który zapali innych do dobra - mówił. Do takiej apostolskiej pracy nie potrzeba szczególnego przygotowania teologicznego, bo w czasie modlitwy różańcowej Bóg wlewa w serca wiele łask i daje mądrość. - Modlitwa różańcowa sprawia, że nasze serca i umysł poszerzają się - zapewniał kapłan.

Pierwsze spotkanie, na którym obecni byli przedstawiciele kilkudziesięciu parafii, było okazją do ukazania idei stowarzyszenia oraz wyznaczenia kierunku wspólnej pracy. Pierwszym wspólnym zadaniem, przed którym stanęli członkowie róż, było zorganizowanie pielgrzymki do Częstochowy (1 czerwca na Jasnej Górze odbędzie się I Ogólnopolska Pielgrzymka Żywego Różańca pod hasłem „Żywy Różaniec maryjną szkołą wiary”). Kolejne zadania to m.in. zgromadzenie danych nt. ilości róż w parafiach. - Róże różańcowe istnieją niemalże w każdej parafii. Często jest ich kilka lub kilkanaście. Tworzą je kobiety, mężczyźni, młodzież, dzieci czy rodzice. To wielka armia modlących się osób. Dobrze byłoby wiedzieć, ilu nas jest - mówił ks. Rebeta. - W jedności siła, dlatego moim pragnieniem jest, byśmy mogli wspólnie działać, wymieniać się doświadczeniami, proponować wspólne przedsięwzięcia na poziomie archidiecezji. Chcę, by każdy z nas, członków Żywego Różańca, poczuł, że należy do wielkiej rodziny, że jest ważną cząstką Kościoła - wyjaśniał. Jako pierwszą propozycję wspólnego działania ks. Rebeta, który na poziomie archidiecezji jest równocześnie dyrektorem Papieskich Dzieł Misyjnych, zasugerował, by członkowie Żywego Różańca wspomagali modlitwą i ofiarą kapłanów naszej archidiecezji, którzy pracują na misjach (obecnie ponad 30). - Ponieważ jest nas wielu, wystarczy, by każdy przeznaczył zaledwie 1 zł (w ciągu roku) na fundusz misyjny. Pieniądze zostaną przekazane na konkretne projekty realizowane przez naszych kapłanów - ta propozycja została przyjęta jednogłośnie. Kolejna, by wspierać potrzeby konkretnych misjonarzy przez przekazywanie im intencji mszalnych, również wzbudziła zainteresowanie zgromadzonych.

Spotkanie nadzelatorów (czyli przedstawicieli róż różańcowych z danej parafii), było okazją do zaprezentowania statutu Stowarzyszenia Żywego Różańca oraz dekretu abp. Stanisława Budzika, erygującego stowarzyszenie w naszej archidiecezji. Stowarzyszenie Żywego Różańca jest prywatnym stowarzyszeniem wiernych o charakterze modlitewnym i formacyjnym, działającym na terenie całej Polski. Jego członkami stali się wszyscy, którzy już należą do róż różańcowych. W dekrecie abp Stanisław Budzik napisał: „Od wielu dziesięcioleci Żywy Różaniec jako wspólnota osób, które w duchu odpowiedzialności za Kościół i świat modlą się, zwłaszcza w papieskich intencjach apostolstwa modlitwy, jest obecny w parafiach naszej diecezji. We wdzięcznej pamięci kapłanów średniego i starszego pokolenia i wielu świeckich zachowała się postać o. Szymona Niezgody, dominikanina z naszej diecezji, niestrudzonego apostoła Żywego Różańca w Polsce (…). Wszystkim dedykuję słowa sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, który jako biskup lubelski wzywał: «Niech cała diecezja lubelska rozbrzmiewa modlitwą różańcową. Czerpiemy z niej odnowienie i siłę ducha, pokój i harmonię w rodzinie i otoczeniu. Chciejmy rozmodlić całą diecezję. Niech wspólnie z nami, z duchowieństwem i świętym ludem Bożym, stanie się armią modlitewną, tarczą i puklerzem w walce, hymnem pochwalnym Boga. Niech nam się stanie ubłaganiem i pojednaniem»” (fragment listu pasterskiego o codziennym odmawianiu Różańca z 1947 r.).

2013-05-21 15:29

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Depo: droga zawierzenia Bogu przez Maryję nigdy nas nie zawiodła

„Potrzeba, byśmy uczyli się drogi zawierzenia Bogu przez Maryję. Jesteśmy, aby wypraszać wierność tej drodze, poprzez codzienną modlitwę różańcową. Ta droga nigdy nas nie zawiodła” – mówił w homilii abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który 6 czerwca przewodniczył Mszy św. w kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze w ramach 8. Ogólnopolskiej Duchowej Pielgrzymki Żywego Różańca.

Mszę św. koncelebrowali kapłani – moderatorzy Żywego Różańca, na czele z ks. Jackiem Gancarkiem, moderatorem krajowy Żywego Różańca.

– Dziś może w jeszcze większej pokorze, ale i z jeszcze większą wiarą stajemy tutaj, bo wierzymy, że we wspólnocie z Maryją, z różańcem w ręku można uczynić tak wiele dobra dla własnego zbawienia, dla wspólnoty Kościoła, naszych rodzin, Ojczyzny, całego narodu i świata – mówił na początku Mszy św. o. Wojciech Dec, podprzeor Jasnej Góry.

List do zebranych skierował również abp Salvatore Pennacchio nuncjusz apostolski w Polsce, który napisał, że modlitwa różańcowa jest „szczególnym lekarstwem w trudnym czasie, w którym przyszło nam żyć”.

Zobacz zdjęcia: Ogólnopolska Duchowa Pielgrzymka Żywego Różańca

W homilii abp Depo podkreślił, że „pochylamy się z pokorą przed Maryją, aby doświadczyć tak jak Ona w domu nazaretańskim doświadczyć dotknięcia miłością Ojca”.

Metropolita częstochowski wskazując na tajemnicę Kościoła zaznaczył, że „sam Kościół na wzór Chrystusa jest tajemnicą, czyli sakramentem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego. Zostaliśmy wezwani, aby tę tajemnicę przezywać w głębi nas samych, ale również wyrażać ją na zewnątrz i z odwagą przekazywać ją innym”.

– Jest rzeczą konieczną, abyśmy w trzecim tysiącleciu wiary odzyskiwali w sobie żywą świadomość, że niezależnie od owej godziny, kiedy zostaliśmy zjednoczeni z Bogiem poprzez sakrament chrztu, w imię Trójcy Przenajświętszej, to przez kolejne sakramenty każdemu z nas została powierzona sprawa odpowiedzialnego świadectwa – kontynuował metropolita częstochowski.

Abp Depo przypomniał słowa św. Jana Pawła II z jego adhortacji o roli świeckich w Kościele „Christifideles laici”: „Bierność, która zawsze była postawą nie do przyjęcia, dziś bardziej jeszcze staje się winą. Nikomu nie godzi się trwać w bezczynności”.

– Jakże te słowa są dzisiaj potrzebne, choćby w kontekście naszych wyborów i decydowania o przyszłości naszej Ojczyzny i Kościoła. Nie wolno być biernym i trwać w bezczynności. Nie wolno pozostawać w domu i zrezygnować z głosowania i decydowania o przyszłości naszego narodu. I oddania tej przyszłości w ręce nieodpowiedzialnych celebrytów. Dlatego przychodzimy tutaj na modlitwę o jedność pomiędzy Polakami, wierzącymi i niewierzącymi. Dzisiaj Bóg w nasze ręce wkłada odpowiedzialny wybór za przyszłość – mówił arcybiskup.

Metropolita częstochowski przypomniał również kryteria chrześcijańskiej tożsamości. – Pierwszym i podstawowym zadaniem każdego chrześcijanina jest odkrycie powołania do świętości, która nie jest przywilejem wybranych, ale owocuje w nas łaskami Ducha Świętego – mówił.

– Kolejnym zadaniem jest odpowiedzialność w wyznawaniu katolickiej wiary, która wyraża się w tym, że przyjęcie i głoszenie prawdy o Jezusie, Kościele, o człowieku i jego godności odbywa się zgodnie z autentyczną interpretacją Urzędu Nauczycielskiego Kościoła. Nikt z nas nie podchodzi sam do Chrystusa. Chrystus zostawił nam swój Kościół, zbudował go na fundamencie apostołów i tam, gdzie jest Kościół, tam jest Chrystus. Poza Kościołem nie ma autentycznego spotkania z Chrystusem – kontynuował arcybiskup.

Przypominając słowa kard. Wyszyńskiego „wszystko postawiłem na Maryję”, arcybiskup dodał: „W tym samym duchu chcemy wypraszać dar odwagi bycia świętymi. Bo święci i błogosławieni nie przemijają, ale wołają o naszą świętość i naszą wierność Bogu”.

– Tej trudnej drogi jedności w Kościele uczyli nas i wciąż ukazują światła św. Jan Paweł II i sługa Boży kard. Stefan Wyszyński. Ich fizyczne odejście od nas poprzez tajemnicę śmierci daje nam nowy sposób obecności. Oni trwają w wierze Kościoła w tajemnicy świętych obcowania. Trzeba nam widzieć oczami wiary, zawsze razem św. Jana Pawła II i sługę Bożego kard. Wyszyńskiego – zaapelował abp Depo.

Metropolita częstochowski przypomniał również gest homagium kard. Wyszyńskiego podczas uroczystego rozpoczęcia pontyfikatu papieża Polaka, na które w przyklęknięciu odpowiedział Ojciec Święty Jan Paweł II, całując rękę kard. Wyszyńskiego, aby mu podziękować. – To jest gest, którego nigdy w Kościele nie było, papież całujący ręce kardynała w homagium – podkreślił i dodał: „Gest całowania rąk ojca i matki bardzo nam się w Polsce zagubił w imię światowej kultury”.

– Potrzeba, byśmy uczyli się tej drogi zawierzenia Bogu przez Maryję. Jesteśmy tutaj razem po raz kolejny, aby wypraszać wierność tej drodze, poprzez codzienną modlitwę różańcową, a zwłaszcza kiedy w miesiącu maju i w październiku spotykamy się w kościołach, czy przy przydrożnych kapliczkach, czy w domach, poprzez różaniec i osobiste akty oddania Maryi, dobrze wiemy, że ta droga nigdy nas nie zawiodła – podkreślił metropolita częstochowski.

– Miejsca uwięzienia Prymasa Tysiąclecia odbierały mu wolność spotykania się z ludźmi, ale tam za murami zdobywał jeszcze większą wolność tajemnicami różańca – kontynuował arcybiskup.

Abp Depo wskazał również na świadectwo przestrzelonego i zakrwawionego pasa papieskiej sutanny z 13 maja 1981 r. – Zaraz po zranieniu Jan Paweł II, jak zaświadczył kard. Stanisław Dziwisz, nie stawiał pytań dlaczego, albo kto, ale mówił: „Maryjo, Matko moja” –podkreślił arcybiskup.

Przywołał także słowa siostry-poetki Elżbiety Płońskiej, która o odejściu Prymasa napisała: „ Ojciec Narodu nie odszedł, ale utrudzony, skupiony i szczęśliwy klęka nadal w pokorze przed Jasną Górą już na zawsze w milczącym pokłonie, składa samemu Bogu Polskę i swoje serce.”

– Błędem jest zrywanie w programach szkolnych, uniwersyteckich z historią Polski i Kościoła, z literaturą i kulturą ojczystą. Nie można tworzyć naszej przyszłości na piasku internacjonalizmu europejskiego. Bez kultury narodowej i chrześcijańskiej na tej ziemi nie ma wolności, nie ma poczucia bezpieczeństwa. To wolność religijna jest znakiem bezpieczeństwa i pokoju społecznego, domowego – przestrzegał arcybiskup.

– Zwróćmy się przez Niepokalane Serce Maryi w tę pierwszą sobotę miesiąca, do Ducha Świętego o odnowę oblicza naszej ziemi i nas samych. „Maryjo, Królowo Polski, Królowo Różańca Świętego, Królowo Rodzin, bądź aż do końca naszych dni przedziwną Obroną i Pomocą” – zakończył arcybiskup.

W rozmowie z „Niedzielą” abp Wacław Depo podkreślił, że „trzeba przypomnieć bardzo ważną tradycję w naszym Kościele, że różaniec wkładamy już w ręce dzieci przystępujących do Pierwszej Komunii Świętej”.

Metropolita częstochowski podzielił się również osobistym świadectwem: „Różaniec jest wpisany w moją tradycję rodzinną poprzez mamę. Tak, jak zapamiętałem od dzieciństwa razem z mamą modliliśmy się na różańcu. Z tym różańcem mama się nie rozstawała aż do zamknięcia oczu i przejścia na drugą stronę życia. Mama trzymając różaniec błogosławiła mnie na każdą drogę mojego posługiwania”.

– Ważne jest, żeby siebie odnaleźć w różańcu, wpisywać własne życie w tajemnice zbawienia – powiedział abp Depo.

Natomiast ks. Jacek Gancarek, moderator krajowy Żywego Różańca powiedział,że od trzech lat Żywy Różaniec przygotowuje się przez Wielką Nowennę Różańcową do jubileuszu 200-lecia powstania Żywego Różańca. – Równolegle Żywy Różaniec modli się o beatyfikację Pauliny Jaricot i nadeszły dobre wieści z Watykanu, bo został zatwierdzony cud przez wstawiennictwo Pauliny Jaricot, dlatego czekamy na datę wyznaczoną przez Stolicę Apostolską, kiedy będzie beatyfikacja Sługi Bożej Pauliny Jaricot. Wcześniej, w 2022 roku będzie obchodzone 200-lecie powstania Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary – powiedział ks. Gancarek.

– Żywy Różaniec założony przez Paulinę Jaricot stał się narzędziem wsparcia duchowego dla dzieła misyjnego Kościoła. Jest on zapleczem duchowym dla misji Kościoła – przypomniał kapłan i zaznaczył, że „w Polsce jest zgłoszona ponad 2 milionowa rzesza ludzi, którzy codziennie odmawiają tę modlitwę różańcową”.

– Trzeba powiedzieć, że jutro miała się odbyć beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego i stąd miało być to takie wielkie wołanie ludzi Różańca o to, aby gromadzić się z różańcem w ręku i dziękować za dar beatyfikacji Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Stąd też hasło naszej pielgrzymki związane jest z kard. Wyszyńskim, który tutaj zawsze na Jasnej Górze mówił: „Wszystko postawiłem na Maryję” – podkreślił ks. Gancarek.

8. Ogólnopolska Duchowa Pielgrzymka Żywego Różańca odbywała się w dniach 5-6 czerwca na Jasnej Górze. Hasłem tegorocznej modlitwy są słowa kard. Stefana Wyszyńskiego: „Wszystko postawiłem na Maryję”. Na Jasną Górę przyjechało ok. 500 osób z całej Polski, głównie z diecezji kieleckiej, siedleckiej i lubelskiej oraz moderatorzy z całej Polski. Reszta wiernych łączyła się przez środki masowego przekazu, przez przekaz Telewizji Trwam. W czasie jasnogórskiego spotkania pielgrzymi odmówili modlitwę jubileuszową Żywego Różańca w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Św. Ojciec Pio z Pietrelciny

Ojciec Pio urodził się 25 maja 1887 r. w Pietrelcinie, wiosce położonej kilka kilometrów od Benevento w Kampanii. Został ochrzczony w kościele Matki Bożej Anielskiej, położonym w górnej części Pietrelciny, zwanej „Zamkiem”. Na chrzcie otrzymał imię Franciszek. Od wczesnych lat pomagał rodzinie w ciężkiej pracy na roli, a przede wszystkim przy wypasie owiec. Aby pokryć koszty studiów syna w klasztorze ojców kapucynów, jego ojciec wyemigrował za pracą do Ameryki. Po ukończeniu piętnastu lat Franciszek został przyjęty do nowicjatu w Morcone, gdzie 22 stycznia 1903 r. przywdział habit i przyjął imię brata Pio.
27 stycznia 1907 r. złożył śluby wieczyste i pomimo słabego zdrowia (powszechnie uważano go za gruźlika) 10 sierpnia 1910 r. otrzymał święcenia kapłańskie w katedrze w Benevento. Jego zdrowie było nadal bardzo słabe, dlatego też - poza krótkimi okresami życia klasztornego - przebywał z woli przełożonych w swej rodzinnej wiosce.
W miarę swoich sił pomagał w pracy duszpasterskiej tamtejszemu proboszczowi Don Salvatore Pannullo. W listopadzie 1915 r. został powołany do wojska, z którego w marcu 1918 r. zwolniono go z powodu obustronnego odoskrzelowego zapalenia płuc. Latem tego samego roku wrócił do San Giovanni Rotondo, by nigdy już stamtąd nie wyjechać.
20 września 1918 r. obdarzony został zjawiskiem nadzwyczajnym - stygmatami. Pojawiły się one już wcześniej, w roku 1910, w Piana Romana w okolicy Pietrelciny, jednak dzięki jego modlitwom pozostały niewidoczne. Teraz ukazały się znowu, tym razem już na stale, wywołując rozgłos. Wieść o świętości zakonnika rozeszła się po całym świecie.
Kolejne sześćdziesiąt lat życia o. Pio przeznaczył na odprawianie Mszy św., słuchanie spowiedzi, spotkania z wiernymi, potrzebującymi jego kierownictwa duchowego. 9 stycznia 1940 r. oznajmił o swoim wielkim projekcie, którego celem miała być pomoc cierpiącym. Zbudowany ze skromnych, szczerych i spontanicznych darów, ofiarowanych przez wiernych ze wszystkich kontynentów, Dom Ulgi w Cierpieniu otworzył swe podwoje dla chorych 15 maja 1956 r., szybko zyskując życzliwość ludności, a szczególnie mieszkańców Apulii.
Ojciec Pio zmarł 23 września 1968 r. w wieku 81 lat, podczas wykonywania swoich codziennych obowiązków. 2 maja 1999 r. Papież Jan Paweł II wobec zgromadzonych w Rzymie na Placu św. Piotra ogłosił o. Pio błogosławionym, a 16 czerwca 2002 r. - świętym.
W nowosolskiej parafii pw. św. Antoniego, którą opiekują się Bracia Mniejsi Kapucyni, przy kościele stoi pomnik św. o. Pio, uroczyście odsłonięty w dzień kanonizacji. Projekt pomnika jest dziełem członków komitetu, w skład którego weszli nowosolanie: Bogdan Zakrzewski, Mieczysław Pyszniuk, Michał Samotyja, Zbigniew Szczeciński oraz Zofia Mikusińska. Postać o. Pio stoi na niewielkim postumencie i utrzymana jest w tonacji brązu franciszkańskiego habitu. Warto zaznaczyć, że przy nowosolskiej parafii istnieje Grupa Modlitwy o. Pio.

CZYTAJ DALEJ

Dożynki w folwarku

2020-09-23 23:08

[ TEMATY ]

dożynki

Joanna Ruchniewicz-Wywigacz

Niedziela 20 września br., to kolejna okazja do zasmakowania w regionalnych, naturalnych smakach, w wytworach z plonów tego roku.

W Zamkowym Folwarku w Żarach podczas Targu Śniadaniowego można było kupić: sery i inne wyroby z mleka koziego, chleb na zakwasie, pasty, pasztety i inne smakołyki z dyni, wina z lubuskich winiarni Saganum i Jakubów, wyroby masarskie od lokalnego wytwórcy. Nie zabrakło miodów, ciast, ręcznie robionych krówek, owoców i warzyw z własnej uprawy, piwa rzemieślniczego, olejów z dyni, lnu, rzepaku, wyrobów z dodatkiem lawendy i domowych przetworów z owoców i warzyw.

Zobacz zdjęcia: Dożynki w folwarku
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję