Reklama

Niedziela Przemyska

Rzecznik, autorytet, świadek

Niedziela przemyska 11/2013, str. 3

[ TEMATY ]

abp Ignacy Tokarczuk

Aneta Kamieniecka

Mszy św. przewodniczył ks. dziekan Jan Jagustyn

Mieszkańcy Jarosławia, przedstawiciele lokalnych władz, parlamentarzyści, przedstawiciele NSZZ „Solidarność” oraz młodzież oddali hołd zmarłemu 29 grudnia 2012 r. abp. Ignacemu Tokarczukowi. 28 lutego br. był także dniem modlitw w intencji ustępującego z urzędu Ojca Świętego Benedykta XVI.

Mszy św. w jarosławskiej kolegiacie pw. Bożego Ciała przewodniczył ks. dziekan Jan Jagustyn. „Dziś otaczamy ten ołtarz w dowód wielkiej wdzięczności dla zmarłego Księdza Arcybiskupa, w dowód wdzięczności za jego wielką troskę o wszystkich, którzy uwierzyli w Chrystusa, a szczególnie o tych, którzy za tę wiarę byli prześladowani. Prosimy dla Niego o wielką nagrodę Nieba, o miejsce w Domu Ojca i wieczny pokój” - mówił do wiernych na początku Mszy św.

Reklama

Homilię wygłosił wieloletni współpracownik abp. Tokarczuka, ks. dr Franciszek Rząsa. Przypomniał słowa wypowiedziane przez bł. Jana Pawła II w Rzeszowie 2 czerwca 1991 r.: „Drogi Biskupie Ignacy, na przestrzeni lat Twego posługiwania stałeś się wobec Kościoła i społeczeństwa walczącego o swe suwerenne prawa: rzecznikiem, świadkiem i autorytetem”. „To ocena wystawiona przez najwyższy autorytet - Piotra Naszych Czasów. Ocena zakotwiczona w życiu, postawie i czynach wielkiego naszego Biskupa. (…) Jego odwaga, konsekwencja wobec władz budziły naszą odwagę i determinację w obronie niezbywalnych naszych praw. Kapłani i wierni mieliśmy świadomość, że w naszej obronie stanie ksiądz Biskup i dlatego nie baliśmy się milicji, SB, ORMO i innych donosicieli” - kontynuował ks. Rząsa. Przypomniał, że dzięki abp. Tokarczukowi diecezja przemyska wzbogaciła się o ponad 400 kościołów i tyleż samo kaplic, domów parafialnych i punktów katechetycznych budowanych bez zezwolenia, co było fenomenem nie tylko na skalę Polski. Podkreślił, że bezsilne władze starały się zdyskredytować abp. Tokarczuka w oczach wiernych przypisując mu np. niemoralne prowadzenie się, współpracę z UPA, czy oskarżenie przez zabójców bł. ks. Popiełuszki o kolaborację z gestapo. „Oskarżono tego, na którego UPA wydała wyrok śmierci. Oczywiście nikt w to nie wierzył, wiadomo było, że władza kłamie. Obyśmy dziś umieli tak patrzeć na poczynania władzy i mieli tyle, co wtedy krytycyzmu, realizmu i odwagi” - mówił ks. Rząsa. Zaznaczył, że abp Tokarczuk to także - jak wskazał Jan Paweł II - świadek, który żył prawdą, całym swoim życiem świadcząc o Bogu, który jest Miłością.

Dopełnieniem uroczystości w jarosławskiej kolegiacie był koncert muzyki poważnej w wykonaniu Chóru i Orkiestry Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych im. Artura Malawskiego w Przemyślu, pod dyrekcją Antoniego Gurana. Wieczór muzyczny został dedykowany śp. abp. Tokarczukowi i Papieżowi Benedyktowi XVI.

2013-03-13 12:34

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pasterz Niezłomny

Niedziela przemyska 2/2020, str. IV

[ TEMATY ]

Przemyśl

abp Ignacy Tokarczuk

wspomnienie

Archiwum kurii

Abp Ignacy Tokarczuk

W Przemyślu odbył się wieczór pamięci abp. Ignacego Tokarczuka. Podczas spotkania zaprezentowane zostały publikacje poświęcone Niezłomnemu Pasterzowi archidiecezji przemyskiej.

Wydarzenie poprzedziła modlitwa za Niezłomnego Pasterza archidiecezji przemyskiej.

16 grudnia ub.r. Mszy św. w bazylice archikatedralnej przewodniczył abp Adam Szal, a wraz z nim celebrował abp Józef Michalik i przemyscy kapłani. Homilię wygłosił ks. Marcin Wilk, wikariusz parafii archikatedralnej. Po Eucharystii wierni mogli zejść do krypt katedralnych, by pomodlić się przy grobie abp. Ignacego Tokarczuka.

Pamięci abp. Tokarczuka

Druga część spotkania miała miejsce w Muzeum Archidiecezjalnym im. św. Józefa Sebastiana Pelczara. Przebiegała pod hasłem Jest Bóg, jest prawda, jest wieczność. Pamięci abp. Ignacego Tokarczuka. Głos zabrali zaproszeni goście, wśród nich abp Adam Szal i poseł Marek Kuchciński. Następnie zebrani mogli usłyszeć fragment nagrania homilii abp. Ignacego Tokarczuka, wygłoszonej podczas Dożynek na Jasnej Górze 5 września 1982 r.

Główną częścią wieczoru pamięci była prezentacja publikacji poświęconych abp. Ignacemu Tokarczukowi. Dr Jan Musiał, wykładowca w Wyższych Seminariach Duchownych w Przemyślu i we Lwowie powiedział o zredagowanej przez niego książce Niezłomny (Wydawnictwo sejmowe).  Natomiast dr. hab. Mariusz Krzysztofiński z Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie przedstawił album Arcybiskup Ignacy Tokarczuk (1918-2012) Metropolita Przemyski obrządku łacińskiego. Ponadto red. Agnieszka Niemiec zaprezentowała scenariusz niezrealizowanego filmu pt.  Pasterz Ludu Bożego.

Spotkanie odbyło się pod honorowym patronatem abp. Adama Szala, Marka Kuchcińskiego, posła na Sejm RP, i Władysława Ortyla, marszałka województwa podkarpackiego. Organizatorami wydarzenia byli: IPN Oddział w Rzeszowie z dyrektorem dr. Dariuszem Iwaneczko, Muzeum Archidiecezjalne w Przemyślu z dyrektorem ks. Markiem Wojnarowskim i Centrum Kulturalne w Przemyślu z dyrektorem Januszem Czarskim.

Kresowe korzenie

Abp Ignacy Tokarczuk kierował najpierw diecezją, a potem archidiecezją przemyską w latach 1965-1993. Urodził się 1 lutego 1918 r. w Łubiankach Wyższych k. Zbaraża. W latach 1937-1942 studiował teologię na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Święcenia kapłańskie otrzymał 21 czerwca 1942 r. we Lwowie z rąk bp. Eugeniusza Baziaka.

Jako wikariusz pracował w parafii Złotniki. 22 lutego 1944 r. – ostrzeżony – uniknął śmierci z rąk UPA. Po powrocie do Lwowa pracował w parafii św. Marii Magdaleny. Po ponownym zajęciu Lwowa przez Sowietów w listopadzie 1945 r. wyjechał do Katowic. Tam został wikariuszem w parafii Chrystusa Króla. Rok później rozpoczął studia na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, w 1951 r. obronił doktorat. Początkowo pracował na KUL-u, a w 1952 r. wyjechał do Olsztyna, gdzie przez 10 lat był wykładowcą w Wyższym Seminarium Duchownym Hosianum. Wykładał filozofię i teologię. W 1962 r. powrócił na KUL.

Biskup przemyski

Biskupem przemyskim papież Paweł VI mianował go 3 grudnia 1965 r. Święceń biskupich udzielił mu prymas Polski kard. Stefan Wyszyński. W okresie zarządzania diecezją przemyską abp Tokarczuk występował przeciwko programowej ateizacji społeczeństwa, walce z religią i szykanowaniu wierzących przez władze PRL. Często mówił o tym w kazaniach. Ze 142 kazań wygłoszonych w 1970 r., 13 władze komunistyczne uznały za zagrażające ustrojowi. W latach późniejszych było ich więcej. „Wierzyłem, że wygra ten, kto zachowa spokój” – powiedział hierarcha w listopadzie 2002 r.

Opozycja demokratyczna

W latach 70. i 80. XX wieku abp Tokarczuk wspierał działania opozycji demokratycznej, m.in. Komitetu Obrony Robotników, Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, a później NSZZ „Solidarność”. „Prawdą żyć, prawdy bronić, prawdy we wszystkim wymagać. Prawda ostatecznie zawsze zwycięży” – podkreślił w 2009 r. abp Tokarczuk na Uniwersytecie Rzeszowskim po otrzymaniu tytułu doktora honoris causa. Był m.in. członkiem Rady Głównej Episkopatu Polski, członkiem Komisji ds. Duszpasterstwa Ogólnego, ds. Budowy Kościołów, a w latach 1967-1989 – członkiem Komisji Wspólnej Episkopatu i Rządu PRL.

Abp Ignacy Tokarczuk wbrew zakazom i zarządzeniom komunistycznych władz PRL utworzył w swojej diecezji przeszło 220 nowych parafii, wybudował ponad 430 kościołów i kaplic.

Papież Jan Paweł II w czasie wizyty w diecezji przemyskiej 2 czerwca 1991 r. wyniósł go do godności arcybiskupiej, a 25 marca 1992 r. ustanowił pierwszym metropolitą nowo powstałej metropolii przemyskiej. W 1993 r. abp Ignacy Tokarczuk przeszedł na emeryturę. Prezydent Lech Kaczyński 3 maja 2006 r. odznaczył go Orderem Orła Białego – najwyższym odznaczeniem państwowym RP. W czerwcu 2012 r. z okazji 70-lecia kapłaństwa abp. Tokarczuka papież Benedykt XVI wyraził wdzięczność emerytowanemu metropolicie przemyskiemu. Zmarł 29 grudnia 2012 r. w Przemyślu. 

Wytrwać i zwyciężyć

„Wyrażam wdzięczność za szczególne świadectwo wierności Chrystusowi i odważną organizację struktur diecezjalnych, budowę licznych kościołów i tworzenie parafii w trudnych czasach totalitaryzmu komunistycznego, pomimo restrykcji ze strony władz” – napisał m.in. papież w liście, który odczytano w archikatedrze przemyskiej.

Abp Tokarczuk jest autorem licznych artykułów i publikacji, m.in. Wytrwać i zwyciężyć (Paryż 1988), Kazania pasterskie (Przemyśl 1992) czy W służbie Kościoła i Narodu (Warszawa 1997). Otrzymał też honorowe obywatelstwa wielu miast, m.in. Przemyśla i Rzeszowa.

CZYTAJ DALEJ

Poseł Uściński: Nie popełniajmy błędów Platformy Obywatelskiej

2020-06-04 07:12

[ TEMATY ]

wywiad

rozmowa

Artur Stelamsiak

Konserwatyści chcą ratować Prawo i Sprawiedliwość przed tym, by nie popełniała błędów zachodniej chadecji. Polską racją stanu jest pielęgnowanie wartości - mówi poseł PiS Piotr Uściński, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu na rzecz Życia i Rodziny.

Artur Stelmasiak: - Jaka jest pozycja konserwatystów w PiS? Chodzi mi o takie osoby, dla których np. kwestie ochrony życia są ważne?

Piotr Uściński, poseł PiS: - Zdecydowana większość polityków Prawa i Sprawiedliwość jest konserwatystami. Choć jesteśmy wielonurtową partią, to jednak co do zasadniczych wartości prawie wszyscy się zgadzamy. Przecież nikt z PiS nie odważył się zagłosować za odrzuceniem projektu Zatrzymaj Aborcję.

- Pan zawsze głosuje także za życiem, ale inni czasami miewają z tym problemy.

- Mamy bowiem różną wrażliwość. Ale nawet te najtrudniejsze głosowania świadczą o tym, że w PiS jest ok. 50 posłów, na których można zawsze liczyć.

- A jak głosowaliście za natychmiastowym procedowaniem projektu Zatrzymaj Aborcję?

- Choć nie był to nasz wniosek to obok 11 posłów Konfederacji poprało go 52 posłów z klubu PiS. Większość naszego klubu wybrało pracę nad ustawą w komisji, co nie świadczy przecież o postawie przeciwnej życiu. Przeciwnie, jest wiele głosów mówiących, że prace w komisji będą zdecydowanie szybsze niż w zeszłej kadencji. Ale pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej, który złożyłem w grudniu wraz z posłem Bartłomiejem Wróblewskim podpisało się ponad 100 posłów z PiS. Osób, które chcą bronić życia i konserwatywnych wartości jest wystarczająco wielu, by nasze postulaty były zauważane w partii.

- Pytam o to, bo docierają do mnie takie głosy, że konserwatyści i osoby o poglądach pro-life nie mogą w partii zrobić kariery. Czy jesteście tłamszeni i spychani na margines w PiS?

- Konserwatywne postulaty są w partii dostrzegane, choć niestety nie wszystkie realizujemy. To odkładanie w czasie nie może trwać w nieskończoność i uważam, że teraz jest czas, by powrócić do tych wartości i spraw, które są ważne dla naszego elektoratu.

- Ostatnio mówi się wiele o wypowiedzeniu Konwencji Stambulskiej. Czy to jest jeden z waszych postulatów?

- Prezes Prawa i Sprawiedliwości wielokrotnie mówił, że dopóki PiS rządzi to gender nie będzie wprowadzone w Polsce. Obecnie może Konwencja Stambulska nie wyrządza zbyt wielu szkód, ale w przyszłości może być inaczej. Kiedyś, gdy PO-PSL ratyfikowały konwencję, powiedziałem, że ten dokument ma jeden dobry zapis.

- Jaki?

- Jest tam punkt mówiący o tym, że Konwencję Stambulską można wypowiedzieć. Uważam, że ta niebezpieczna konwencja powinna być zastąpiona jakimś innym pozytywnym dokumentem międzynarodowym jak np. Konwencja o Prawach Rodziny. Taki sygnał z Polski mógłby pomóc także innym państwom wycofać się z Konwencji Stambulskiej.

- Sprawa Konwencji Stambulskiej jest bardzo ważna dla konserwatywnego elektoratu. Gdy była procedowana nawet politycy PO mieli wobec niej wiele zastrzeżeń. A jakie ma plany PiS wobec ochrony życia? Prezes PiS mówił przecież, że jest przeciwnikiem aborcji eugenicznej. Projekt leży już drugą kadencje w Sejmie i nic.

- Cały czas czekamy na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie.

- .... Bardzo długo czekamy, bo już drugą kadencję. Pan był w grupie, która domagała się od Prezes TK zajęcia się tą sprawą. Niestety też nieskutecznie.

- Dlatego tuż po wyborach złożyliśmy nowy wniosek i czekamy. Jeżeli sprawa w Trybunale Konstytucyjnym znów będzie się przedłużać, to należy to zrobić ustawą sejmową i zająć się procedowaniem Zatrzymaj Aborcje.

- Wiem, że Pan Poseł nie jest odosobniony w swoich poglądach, bo wiem, że w PiS jest wielu polityków, dla których takie sprawy są ważne. Czy konserwatyści w PiS chcą się jakoś upodmiotowić? W jaki sposób chcecie przywrócić konserwatywną agendę w partii?

- Prawdą jest, że konserwatystów w PiS jest bardzo dużo. I teraz jest czas byśmy zaczęli upominać sie o wartości, z którymi szliśmy do wyborów... Ja mam przecież dzieci, które kiedyś zapytają mnie: Tato przez dwie kadencje byłeś w Sejmie i nie udało ci się zrealizować wszystkiego tego, na czym tak bardzo ci zależy? Co ty w tym sejmie przez 8 lat robiłeś?

- Takie najprostsze pytania są najtrudniejsze. To jak tata/poseł Uściński zamierza działać?

- I dlatego chciałbym uczynić wszystko, by móc kiedyś na takie pytania odpowiadać swoimi dziećmi nie tylko o moim zaangażowaniu w naprawę finansów publicznych czy wspieranie gospodarki, co oczywiście jest bardzo ważne, ale nie najważniejsze. Chcę dzieci wychować w katolickich wartościach i powinienem pokazać im, że o te wartości potrafię skutecznie walczyć. Jestem też to winien moim wyborcom, Polakom, którzy tego ode mnie oczekują. Razem z kolegami i koleżankami musimy zadbać o to, by konserwatyzm w PiS był bardziej obecny i wyrazisty. Dostrzegam zagrożenie politycznej nie jakości i braku wyrazistości, a to odpycha ludzi o konserwatywnych poglądach.

- Rozumiem, że jesteście zniecierpliwieni. Czy w jakiś sposób zaczniecie skuteczniej działać?

- Rzeczywiście cierpliwość się kończy i chcemy działać, by postulaty konserwatywne były wreszcie realizowane. Oczywiście zostały zrealizowane programy jak 500+, dzięki któremu rodzi się więcej dzieci. Pewnie jakaś cześć z nich, gdyby nie 500+, zginęłaby w podziemiu aborcyjnym. A więc ten program też jest prolife. Jest jeszcze dobra ustawa „za życiem”. Nie jest tak, że nic rząd PiS nie zrobił, ale to ciągle zbyt mało. Są też inne postulaty, problemy jakich rozwiązania oczekują wyborcy konserwatywni. Naprawdę jest jeszcze dużo do zrobienia, i te tematy muszą znaleźć się w pracach rządu i parlamentu.

- Te postulaty są podnoszone prawie tylko dzięki mediom katolickim i konserwatywnym. Media publiczne i prorządowe nie zajmują się praktycznie tym tematem. Tam też nie widać tych posłów, którzy chcą bronić życia nienarodzonych. Z czego to wynika?

- Bardzo byśmy chcieli, by ten konserwatywny dyskurs ws. ochrony życia się w końcu pojawił. Temat jest ważny dla milionów Polaków i powinien pojawiać się w debacie publicznej, w filmach, serialach i różnych programach. Aby ten przekaz był skuteczny powinien trafić do tzw. popkultury, a takich działań zupełnie nie widzę. Temat pro-life jak najbardziej wpisuje się w misję mediów publicznych, bo przecież chodzi o życie najmniejszych Polaków.

- A druga strona nie próżnuje.

- Silne media liberalne i lewicowe cały czas robią swoje. Promują aborcję i pod tym kątem pracują nad nastrojami społecznymi, które mogą wychylić się w lewą stronę. Ten proces jest szkodliwy dla Polski i powinniśmy pracować nad tym, by ten kurs odwrócić.

- A dlaczego Pana Posła nie ma w TVP?

- Dobre pytanie, ale chyba nie do mnie....(śmiech). Jeszcze raz powtórzę, że konserwatyści powinni mieć głos w mediach publicznych. Przecież my reprezentujemy wyborców PiS, którzy zagłosowali na nas dlatego, że np. popieraliśmy obronę życia. Teraz powinniśmy mieć możliwość tej obrony nie tylko w mediach katolickich, ale także w publicznych.

- Nie boi się Pan, że zaszkodzi w kampanii wyborczej prezydenta Andrzeja Dudy?

- Nie, bo przecież prezydent Andrzej Duda jest gwarantem tego, że agenda konserwatywnej polityki może być podnoszona. Prezydent wielokrotnie wypowiadał się, że podpisze ustawę zwiększającą ochronę życia, gdy ona tylko trafi na jego biurko. Dlatego ja zachęcam elektorat konserwatywny i swoich wyborców do głosowania na obecnego prezydenta. On jest jedynym liczącym się kandydatem, który będzie wspierał nasze postulaty konserwatywne. Andrzej Duda jest bowiem gwarantem tego, że nasze postulaty prolife i prorodzinne będą mogły być realizowane.

- Jesteśmy cały czas na wojnie kulturowej. Wojnie, w której cywilizacja życia walczy z cywilizacją śmierci. Oczywiście PiS zrobił wiele dobrych kroków, ale jest wielki niedosyt. Czy cywilizacja życia potrzebuje bardziej zdeterminowanych rycerzy na tej wojnie?

- Jako polityk rozumiem, że jesteśmy partią, która musi pozyskiwać elektorat i otwierać się na nowe grupy wyborców o różnej wrażliwości. Ale nie możemy osierocać elektoratu, dzięki któremu zdobyliśmy większość. Nie możemy zapominać o naszym trzonie, czyli elektoracie bardziej konserwatywnym. W zeszłej kadencji były poważne programy prorodzinne, naprawa finansów państwa i gospodarki, a teraz jest czas na sprawy podstawowe, których oczekuje od nas bardzo duża część naszych wyborców.

- Ale walka o cywilizację życia nie jest ważna tylko dla PiS, ale także dla Polski. Trwanie przy prawdziwych wartościach, to trwanie przy naszych korzeniach.

- W interesie naszym jest konserwatyzm, ochrona rodziny i życia. Polskość w różnych trudnych chwilach przetrwała dzięki rodzinie, przywiązaniu do Kościoła i wartości katolickich. Z tymi wartościami jako naród jesteśmy silniejsi i bardziej odporni na zewnętrzne zagrożenia. Te wartości są kapitałem społecznym, który powinniśmy pielęgnować.

- Jeżeli nie postawimy sobie tych wartości za cel i nie określimy ich jako polską rację stanu, to popłyniemy tak jak Zachód w Europy w lewą stronę. Czy Piotr Uściński zgodzi się z taką diagnozą?

- Jestem daleki od twierdzeń, że Polska może uzyskać tylko wtedy sukces, gdy będzie wspierała Berlin. Polacy są zbyt dumnym narodem, by być kogoś wasalem i płynąć w głównym nurcie. My mamy swoją tożsamość, którą powinniśmy pielęgnować. Nie tylko powinniśmy zachować nasze wartości w Polsce, ale być także drogowskazem dla innych państw i wnosić nasze cenne wartości do Europy. Ten główny nurt genderowy prowadzi świat na manowce, a polską racją stanu jest przeciwstawienie się tej ideologii.

- Jednym słowem Pan Poseł jest obrońcą PiS. Dlaczego broni Pan partii przed drogą zachodniej chadecji.

- Nie możemy pójść drogą zachodniej chadecji, bo to byłoby przede wszystkim niedobre dla Polski. Przecież zachodni tzw. "konserwatyści" często realizują lewicowe postulaty. A po to powstał PiS i ja jestem po to w PiS-ie, by służyć Polsce i Polakom. Powinniśmy uczyć się na błędach zachodnich partii politycznych i nie popełniać ich błędów.

- Jeżeli PiS nie wróci do pryncypiów takich jak ochrona życia i ochrona rodziny, to wcześniej, czy później wejdzie na drogę partii Angeli Merkel. Takie kroki uczyniła już wiele lat temu Platforma Obywatelska. Czy PiS pójdzie po jej śladach?

- Niestety niektórym się wydaje, że jest to jedyna możliwa droga i nie ma alternatywy. Wskazują, że polskie społeczeństwo pójdzie drogą zachodnią, a klasa polityczna będzie za tymi nastrojami podążać. Jednak na tym polega racja stanu i prawdziwa polityka, czyli troska o wspólne dobro, by się takim trendom przeciwstawiać. Jeżeli wiemy, że ta droga jest dla Polski i Polaków zła, to róbmy wszystko, co możliwe, by ich z tej drogi zawrócić. Polską racją stanu nie jest upodobnianie się do Zachodu, a Polacy nie po to głosowali na PiS, by politycy tej partii popełniali wiele błędów swoich zachodnich kolegów. Platforma Obywatelska nie miała tyle siły by się temu trendowi przeciwstawić, a ja wierzę w to, że Prawo i Sprawiedliwość taką siłę w sobie ma.

CZYTAJ DALEJ

Modlitwa dziękczynna w ZOLu Caritas

2020-06-05 15:45

[ TEMATY ]

dziękczynienie

biskup legnicki

Jelenia Góra

koronawirus

ZOL Caritas

ks. Piotr Nowosielski

Modlitwie przewodniczył Biskup legnicki

Do Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego Caritas w Jelenie Górze, przybył 5 czerwca biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski, aby wraz z pacjentami i pracownikami, dziękować Panu Bogu za łaskę zdrowia i opanowanie kryzysu związanego z koronawirusem.

Jeleniogórski ZOL, był jednym z miejsc, w którym również pojawił się koronawirus. W najtrudniejszym okresie, na 61 osób, 29 było nim zarażonych. Potrzebny był specjalny apel Biskupa legnickiego z prośbą o wieloraką pomoc, aby powoli sytuację tę opanować.

Przybyłego Pasterza diecezji powitał kierownik Zakładu Łukasz Richter.

- Pragnę powitać księdza biskupa w naszym Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym, który z Bożą pomocą powoli się już otwiera po kryzysie. Dlatego tym bardziej cieszymy się, że możemy spotkać się z księdzem Biskupem w tych nowych okolicznościach. Chcę podziękować za wsparcie którego w trudnym okresie ksiądz biskup nam udzielał. Było to wsparcie i błogosławieństwem i modlitwą i stałym kontaktem, a także przecieraniem pewnych szlaków z ważnymi i decyzyjnymi osobami. Za to wszystko dziękuję. Chcę też poprosić o ofiarowanie tej Mszy św. za naszych podopiecznych, wolontariuszy oraz naszych pracowników zarówno świeckich jak i osoby konsekrowane.

We Mszy św. uczestniczyli pacjenci, wolontariusze, pracownicy oraz księża i klerycy, wśród których był obecny m.in. rektor legnickiego seminarium ks. Piotr Kot, który w momencie kryzysu pracowników, przybył do tego miejsca z 5 klerykami, aby podjąć pracę jako wolontariusze wśród chorych.

- Cieszę się że mogę tu być dzisiaj – mówił do zgromadzonych bp Zbigniew Kiernikowski - bo wcześniej przypominano mi, że też znajduję się w grupie ryzyka zarażenia koronawirusem. Ale to co mogliśmy to robiliśmy zdalnie, z księdzem dyrektorem Caritas i z innymi osobami. Chcemy dziś podziękować Panu Bogu za to doświadczenie. Trudne, ale dziś, w liturgii Słowa słyszymy, że zawsze jesteśmy wśród przeciwności. Ale my wiemy, że idziemy za Kimś, kto potrafił wejść w te przeciwności i otrzymać zwycięstwo. Taka jest nasza wiara. Dziękuję księdzu Rektorowi seminarium, który był tu z klerykami, którzy doświadczyli tutaj tego, czym jest doświadczenie obecności Pana Boga wśród przeciwności. Za to wszystko chcemy dziękować w tej Eucharystii.

Obecnie, sam Zakład również zaczyna funkcjonować na rzecz pacjentów korzystających z jego usług także z zewnątrz, z zachowaniem wszystkich obecnie obowiązujących przepisów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję