Reklama

Świat

Kto wybierze nowego papieża

Wkrótce - może to być jeszcze przed 15 marca - papieski mistrz celebracji liturgicznych ks. Guido Marini wypowie po łacinie słynną formułę „Extra omnes” i zamknie drzwi Kaplicy Sykstyńskiej i rozpocznie się konklawe, podczas którego zostanie wybrany następca Benedykta XVI

Niedziela Ogólnopolska 10/2013, str. 4-7

[ TEMATY ]

konklawe

GRZEGORZ GAŁĄZKA

Kolegium Kardynalskie liczy obecnie 207 członków (było ich 209, lecz 23 lutego zmarł 93-letni belgijski kardynał Julien Ries, a 28 lutego - francuski kardynał Jean Honoré), ale w Sykstynie pozostanie jedynie 115 kardynałów elektorów (ze 117 uprawnionych). Dzieje się tak, ponieważ na mocy konstytucji apostolskiej „Universi Dominici gregis” z 1996 r. „prawo wyboru Biskupa Rzymskiego przysługuje jedynie Kardynałom Świętego Kościoła Rzymskiego, z wyjątkiem tych, którzy przed dniem śmierci papieża lub dniem, w którym nastąpił wakat Stolicy Apostolskiej, ukończyli już osiemdziesiąty rok życia” (konstytucja Jana Pawła II potwierdzała limit wieku dla purpuratów elektorów, który wprowadził w 1970 r. Paweł VI). W konkretnym przypadku Stolica św. Piotra została zwolniona 28 lutego od godz. 20.00 nie z powodu śmierci Benedykta XVI, ale jako konsekwencja jego rezygnacji z urzędu. Z tego powodu w konklawe nie weźmie udziału kard. Lubomyr Husar, który 26 lutego obchodzi swe 80. urodziny, natomiast papieża wybierać będą trzej kardynałowie, którzy 80 lat skończą w marcu.

Jako ciekawostkę warto podać, że do uczestnictwa w poprzednim konklawe było uprawnionych również 117 purpuratów, ale uczestniczyło w nim 115, gdyż dwóch z nich - kardynałowie Adolfo Suárez Rivera i Jaime Sin - nie przyjechało do Watykanu ze względu na stan zdrowia.

Obecny skład grupy kardynałów elektorów odzwierciedla uniwersalny charakter Kościoła katolickiego, gdyż reprezentują oni 49 krajów świata. Oczywiście, największą liczbę stanowią, tak jak to było zawsze, Włosi - 28. Ze Stanów Zjednoczonych purpuratów elektorów będzie 11, z Niemiec - 6, z Brazylii, Indii i Hiszpanii - po 5, z Francji i Polski - po 4, z Kanady i Meksyku - po 3, z Argentyny, Nigerii i Portugalii - po 2. Po jednym kardynale elektorze mają następujące państwa: Australia, Austria, Belgia, Boliwia, Bośnia i Hercegowina, Chile, Chiny, Chorwacja, Czechy, Demokratyczna Republika Konga, Ekwador, Egipt, Filipiny, Ghana, Gwinea, Holandia, Honduras, Indonezja, Irlandia, Kenia, Kolumbia, Kuba, Liban, Litwa, Peru, Republika Dominikana, Senegal, Słowenia, RPA, Sri Lanka, Sudan, Szwajcaria, Tanzania, Wenezuela, Węgry i Wietnam.

Reklama

Polskich elektorów jest czterech - dwóch z nich pełni misję w Kurii Rzymskiej: kard. Zenon Grocholewski (prefekt Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej) i kard. Stanisław Ryłko (przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich), pozostali dwaj są arcybiskupami metropolitami: kard. Stanisław Dziwisz i kard. Kazimierz Nycz.

Zdecydowana większość purpuratów wybierających następcę Benedykta XVI - 70 - to kardynałowie kreowani przez tegoż Papieża podczas 5 konsystorzy (24 marca 2006 r., 24 listopada 2007 r., 20 listopada 2010 r., 18 lutego 2012 r. i 24 listopada 2012 r.). Pozostałych 46 zostało wyniesionych do godności kardynalskiej jeszcze przez bł. Jana Pawła II w czasie jednego z jego 9 konsystorzy.

59 elektorów przyszłego papieża to Europejczycy (stanowią oni ponad 50 proc. głosujących); przedstawicieli innych kontynentów jest o wiele mniej: Ameryki Łacińskiej - 19, Ameryki Północnej - 14, Afryki - 12, Azji - 11, Australii - 1.

Reklama

19 kardynałów elektorów wywodzi się z zakonów i zgromadzeń zakonnych. Najwięcej jest salezjanów - 4, franciszkanów jest 3, dominikanów i jezuitów - po 2; mamy też po 1: kapucyna, redemptorystę, lazarystę, oblata Maryi Niepokalanej, sulpicjanina, skalabrynianina, ojca szensztackiego, przedstawiciela Zakonu Maronickiego Błogosławionej Maryi Dziewicy.

Najmłodszymi elektorami są dwaj przestawiciele kontynentu azjatyckiego: 54-letni kard. Baselios Cleemis Thottunkal, głowa Kościoła syromalankarskiego w Indiach, oraz 56-letni Luis Antonio Tagle, arcybiskup Manili. Jednak zdecydowana większość kardynałów - 73 - jest w wieku od 70 do 80 lat.

Konklawe, które odbędzie się w marcu, przejdzie do historii, ponieważ kardynałowie będą wybierać nowego papieża poniekąd „w cieniu” przebywającego w Castel Gandolfo „dawnego” Papieża (Benedyktowi XVI po 28 lutego przysługuje tytuł: emerytowany papież.). To rzecz bezprecedensowa w najnowszej historii Kościoła katolickiego. Purpuraci będą musieli wziąć pod uwagę przede wszystkim przyczyny rezygnacji Benedykta XVI z posługi Piotrowej (podeszły wiek i związany z tym brak sił zarówno ciała, jak i ducha „do dobrego wykonywania powierzonej posługi”). Wydaje się, że Papież w ten sposób daje do zrozumienia purpuratom, by do kierowania łodzią św. Piotra i głoszenia Ewangelii „w dzisiejszym świecie, podlegającym szybkim przemianom i wzburzanym przez kwestie o wielkim znaczeniu dla życia wiary”, wybrali człowieka energicznego, w pełni sił, a więc raczej młodego, a nie zaawansowanego wiekiem „papieża przejściowego” (za takiego zresztą był uważany Joseph Ratzinger, gdy wybierano go na Stolicę Piotrową w wieku 78 lat). Kardynałów uczestniczących w konklawe, którzy nie ukończyli 70. roku życia, jest 43 i być może to wśród nich znaduje się nowy papież, chociaż kryterium wieku nie jest najważniejsze.

Benedyktowi XVI dyskretnie zarzucano, że niedostatecznie kierował Kurią Rzymską - watykańskie skandale miałyby być poniekąd tego konsekwencją. W tym miejscu warto wyjaśnić, że kard. Ratzinger - jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary - był przez ponad 20 lat jedną z najważniejszych postaci Kurii Rzymskiej, ale pomimo to nie stał się jej „urzędnikiem”; nie obchodziły go mechanizmy i „rozgrywki” kurialne, a jego „punktem odniesienia” był Jan Paweł II, z którym łączyły go bardzo silne więzi. W swej książce „Wprowadzenie do chrześcijaństwa” Joseph Ratzinger w latach 60. pisał: „Ludzie prawdziwie wierzący nie przywiązują wagi do walki o odnowę form kościelnych. (…) Kościół bowiem najbardziej jest nie tam, gdzie się organizuje, reformuje, rządzi, tylko w tych, którzy po prostu wierzą i w nim przyjmują dar wiary stający się dla nich życiem”. Najprawdopodobniej te przemyślenia teologa Ratzingera tłumaczą najlepiej, dlaczego jako Benedykt XVI nie przeprowadził reformy Kurii. Bardziej niż zmiany organizacyjne i personalne interesowała go wiara Kościoła i nowa ewangelizacja. Czy kardynałowie zebrani na konklawe uznają za stosowne wybrać na papieża kogoś, kto tak jak Benedykt XVI nie „utożsamia się” z Kurią, czy raczej stwierdzą, że nadszedł czas, by dokonać jej gruntownej reformy, i wybiorą kogoś, kogo cechuje duży zmysł organizacyjny i kto dobrze zna mechanizmy kurialne? Czas da odpowiedź na te pytania.

Benedykt XVI jest jednym z najświatlejszych umysłów Kościoła - trudno będzie znaleźć wśród kardynałów człowieka o tak wielkim intelekcie. Lecz czasami, szczególnie na początku pontyfikatu, trudno mu było odnaleźć się wśród rzesz wiernych - jego „naturalnym” środowiskiem była raczej aula uniwersytecka i grupa studentów. Dlatego odchodzącego Papieża uważano za mało charyzmatycznego, za duszpasterza, który nie porywa ludzi, chociaż statystyki dotyczące liczby pielgrzymów uczestniczących w spotkaniach z Benedyktem XVI przeczą temu, a z czasem ludzie zaczęli go cenić za jego wielką mądrość, a także skromność i pokorę. Może kardynałowie stwierdzą, że na czas nowej ewangelizacji potrzeba Kościołowi i światu nowego papieża o wielkim charyzmacie, jakim był niewątpliwie Jan Paweł II, i będą szukać takiego właśnie kandydata...

Oczywiście, wynik głosowania w konklawe zależy od „liczb”, dlatego należy przeanalizować dane dotyczące składu kardynałów elektorów. To, co uderza na pierwszy rzut oka, to wielka liczba purpuratów z Włoch - jest ich 28, co stanowi 24 proc. głosujących. Wydaje się jednak, że Włosi nie mają jednego kandydata. Kandydatem związanym z Benedyktem XVI jest niewątpliwie arcybiskup Mediolanu kard. Angelo Scola, ale wielu zwolenników ma także arcybiskup Genui kard. Angelo Bagnasco. Natomiast ci, którzy chcą Włocha z Kurii, wolą kard. Mauro Piacenzę, prefekta Kongregacji ds. Duchowieństwa, chociaż ostatnio uwaga Kolegium Kardynalskiego skupiła się też na kard. Gianfranco Ravasim, który głosił rekolekcje dla Kurii Rzymskiej (to wybitny intelektualista, ale ma bardzo małe doświadczenie duszpasterskie).

Włoscy kardynałowie mogliby poprzeć również jakiegoś kandydata europejskiego. Tym bardziej że połowa elektorów pochodzi z Europy, a na naszym kontynencie mamy także wybitne postacie, takie jak kard. Péter Erdö, arcybiskup metropolita Ostrzyhomia-Budapesztu, czy kard. Christoph Schönborn, arcybiskup Wiednia, jednak ani jeden, ani drugi nie uchodzą za osoby o wielkim charyzmacie.

Bynajmniej nie należy zapominać o kandydatach z katolickiego kontynentu, jakim jest Ameryka Łacińska. Już na poprzednim konklawe jedynym poważnym „konkurentem” kard. Ratzingera był właśnie purpurat z tego kontynentu, argentyński kardynał Jorge Mario Bergoglio, arcybiskup Buenos Aires. Dziś kard. Bergoglio ma już 77 lat, dlatego za kandydata Latynosów uchodzą raczej 64-letni kard. Odilio Pedro Scherer, arcybiskup Săo Paulo w Brazylii, i honduraski kardynał Óscar Andrés Rodríguez Maradiaga, arcybiskup Tegucigalpy, a zarazem przewodniczący Caritas Internationalis.

Pomimo dramatycznego kryzysu spowodowanego skandalami obyczajowymi Kościół w Stanach Zjednoczonych jest ciągle dynamiczny i ma wielu nowych, wybitnych kardynałów, wśród których są: Timothy Michael Dolan, arcybiskup Nowego Jorku, Sean Patrick O’Malley, kapucyn, arcybiskup Bostonu, oraz Donald William Wuerl, arcybiskup Waszyngtonu. Któryś z nich może otrzymać głosy 11 kardynałów elektorów z USA.

W gronie wybierających papieża Australię reprezentuje tylko jeden kardynał - arcybiskup Sydney George Pell. Jest to purpurat bardzo ceniony nie tylko w świecie anglojęzycznym, ale i w Kurii. Parafrazując Jana Pawła II, można by powiedzieć, że Pell - gdyby został wybrany - byłby papieżem z naprawdę „bardzo dalekiego kraju”.

Kandydatem, który mógłby otrzymać poparcie elektorów z obu Ameryk, jest niewątpliwie kard. Marc Ouellet, prefekt Kongregacji ds. Biskupów. Kard. Ouellet to francuskojęzyczny Kanadyjczyk, poliglota, który spędził część swego kapłańskiego życia w Ameryce Południowej. Jest ceniony przez Benedykta XVI, zna dobrze Kurię Rzymską i jest jeszcze względnie młody - ma 69 lat.

Kardynałowie zebrani na konklawe będą musieli zastanowić się i wyciągnąć wnioski ze zjawiska zmniejszania się liczby katolików na Zachodzie (Europa i Ameryka Północna) i dynamicznego rozwoju Kościoła w Afryce i Azji. Nie można nie zauważyć, że w ciągu dwóch ostatnich pontyfikatów (tzn. od 1978 r.) liczba katolików w Afryce potroiła się - jest ich obecnie prawie 200 milionów. O wzrastającym znaczeniu Czarnego Lądu świadczą również dwie podróże apostolskie Benedykta XVI na ten kontynent. Wśród purpuratów pochodzących z Afryki mamy wybitne osobistości - w Kurii pracował przez wiele lat kard. Francis Arinze, Nigeryjczyk, dziś emerytowany prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, ale ma on już ponad 80 lat. Obecnie dwóch Afrykańczyków stoi na czele Papieskich Rad: kard. Robert Sarah z Gwinei jest przewodniczącym „Cor Unum”, a kard. Peter Kodwo Appiah Turkson z Ghany przewodniczy „Iustitia et Pax”. Oczywiście, niekoniecznie wynika z tego, że Kościół „dojrzał” już, aby mieć afrykańskiego papieża, ale niewątpliwie nowy Biskup Rzymu będzie musiał odznaczać się wielką wrażliwością na sprawy Kościoła, który jest w Afryce.

Wspomniałem już, że obecne konklawe jest zupełnie wyjątkowe, dlatego jego wynik również może być całkowicie niespodziewany. Rezygnacja Benedykta XVI ze Stolicy Piotrowej jest w pewnym sensie wyzwaniem rzuconym jego najbliższym współpracownikom, czyli kardynałom, w Kurii i poza nią. Papież powtarza, że zrobił to dla dobra Kościoła. Również po to, aby przyśpieszyć proces jego radykalnego oczyszczenia, którego on ze względu na słabnące siły nie mógł kontynuować. Może się więc zdarzyć, że purpuraci elektorzy odpowiedzą na „rewolucyjny” gest Benedykta XVI w sposób równie radykalny, wybierając kogoś spoza Kurii, a także spoza starzejącej się i coraz bardziej zsekularyzowanej Europy oraz - generalnie biorąc - Zachodu. Tak byłoby np., gdyby wybrano filipińskiego kardynała Luisa A. Tagle lub kard. Alberta Malcolma Ranjitha Patabendige’a Dona ze Sri Lanki.

Stare włoskie powiedzenie mówi: „Kto wchodzi na konklawe jako papież, wychodzi z niego jako kardynał”, co najlepiej świadczy, jak trudno jest przewidzieć, kogo wybiorą kardynałowie elektorzy. Moje refleksje na temat konklawe są tylko dziennikarskimi spekulacjami, gdyż mogę liczyć jedynie na pewną znajomość świata watykańskiego i na „dziennikarskiego nosa”. Kardynałowie zgromadzeni w Kaplicy Sykstyńskiej będą natomiast mogli liczyć na pomoc Ducha Świętego, a to zmienia wszystko, bo jak napisał bł. Jan Paweł II w „Tryptyku rzymskim” - „to On wskaże”.

2013-03-04 14:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Generał jezuitów: celem ataków na papieża jest wpływ na przyszłe konklawe

Ataki na papieża Franciszka w Kościele są walką między tymi, którzy chcą Kościoła o jakim marzył Sobór Watykański II i tymi, którzy tego nie chcą - uważa przełożony generalny zakonu jezuitów o. Arturo Sosa. Na spotkaniu z dziennikarzami ze Stowarzyszenia Prasy Zagranicznej we Włoszech zakonnik stwierdził, że „nie ma wątpliwości, iż w Kościele trwa obecnie walka polityczna”.

- Jestem przekonany, że nie jest to jedynie atak na papieża. Franciszek jest przekonany do tego, co robi od czasu, gdy został wybrany papieżem. Nie zmieni się - stwierdził o. Sosa. Wiedzą o tym także jego krytycy, dlatego w istocie ich ataki są „sposobem wpłynięcia na wybór następnego papieża”.

Generał jezuitów przypomniał, że niemal 83-letni Franciszek nie jest młody i z powodu jego wieku „nie będzie to najdłuższy pontyfikat w historii”. Jego przeciwnicy wśród kościelnych liderów i popierających ich niektórych katolickich tytułów prasowych celują w sukcesję po Franciszku, „ponieważ wiedzą, że do pełnego wprowadzenia w życie Soboru Watykańskiego II potrzebny jest długi czas, więcej niż 50 lat”.

Jednym z elementów tej walki, o którym często mówi papież, jest klerykalizm jako „sposób rozumienia sprawowania władzy w Kościele”. Franciszek zwalcza klerykalny sposób sprawowania władzy, proponując „Kościół synodalny”, który wspiera większą kolegialność i współudział w podejmowaniu decyzji.

- Papież Franciszek jest dzieckiem Soboru Watykańskiego II - wskazał generał jezuitów. A jako „odpowiedzialne dziecko” soboru, „wkłada całą swą energię we wprowadzanie w życie wszystkiego, co na soborze wymarzono dla Kościoła”. - Moim zdaniem jest to ogromna zasługa dla Kościoła - powiedział o. Sosa. Według niego „prawdziwą reformą” Kościoła jest jak największe zbliżenie się do zamysłu soborowego.

CZYTAJ DALEJ

Badania: leki na nadciśnienie pomocne w leczeniu Covid-19

Powszechne stosowane leki na nadciśnienie tętnicze krwi wbrew wcześniejszym obawom nie zwiększają ryzyka zakażenia koronawirusem. Z najnowszych badań chińskich wynika nawet, że mogą być one przydatne w leczeniu ciężkiej postaci Covid-19.

Specjaliści szpitala Huo Shen Shan w Wuhan twierdzą na łamach „European Heart Journal”, że przebadali prawie 2,9 tys. pacjentów hospitalizowanych w lutym i marcu 2020 r. Przyznają, że początkowo obawiano się, że leki na nadciśnienie tętnicze krwi mogą zwiększać ryzyko zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2.

Najnowsza analiza badań nie potwierdza tych obaw.

Autorzy badania uważają, że jakiekolwiek leki na nadciśnienie w sposób znaczący zmniejszają ryzyko zgonu z powodu Covid-19 w porównaniu do pacjentów, którzy ich nie przyjmowali.
Takie działanie w największym stopniu wykazują inhibitory ACE oraz tzw. sartany (antagoniści receptora angiotensyny, ARB).

„Byliśmy zaskoczeni, że badania te nie potwierdziły naszej wcześniejszej hipotezy; okazało się, że jest wręcz przeciwnie, szczególnie w przypadku inhibitorów ACE oraz sartanów” - powiedział współautor badania Fei Li ze szpitala Xijing w Chinach.

Specjalista zastrzega, że są to jedynie badania obserwacyjne, a nie randomizowane (z podwójna ślepą próba), czyli o mniejszej sile dowodowej. Nie ma jednak wątpliwości, że pacjenci zażywający leki na nadciśnienie nie powinny ich odstawiać z powodu zagrożenia zakażeniem koronawirusami SARS-CoV-2, jeśli lekarz nie zaleci innej kuracji.

Takie są też zalecenia Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego (AHA): nie wolno odstawiać leków na nadciśnienie tętnicze krwi. Podobne jest też stanowisko Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Kardiolodzy zwracają też uwagę, że osoby z nadciśnieniem, które nie jest leczone, dwukrotnie są zagrożeni zgonem z powodu Covid-19 i częściej wymagają zastosowania wentylacji.

Dr Luis Ruilope ze szpitala uniwersyteckiego w Madrycie podkreśla w komentarzu do badań chińskich specjalistów, że otwierają one drzwi do dalszych analiz, czy leki na nadciśnienie mogą być przydatne w leczeniu ciężkiej postaci Covid-19. (PAP)

Autor: Zbigniew Wojtasiński

zbw/ zan/

CZYTAJ DALEJ

Serce Jezusa #6

2020-06-06 07:52

aspekty.niedziela.pl

Zapraszamy do modlitwy i rozważań.

Tekst Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa znajdziecie tutaj 


„Serce Jezusa, domie Boży i bramo niebios”. Ponieważ niebiosa w kosmologii starożytnej były traktowane jako siedziba Boga, Jezus objawiający Ojca jest porównany do bramy, przez którą mamy dostęp do nieba. Wyrażenie „dom Boży i brama niebios” jest cytatem z Księgi Rodzaju 28, 17, gdzie mamy opis walki Jakuba z tajemniczym siłaczem, na pamiątkę której Jakub (odtąd Izrael) postawił stelę, mówiąc: Oto dom Boży (betel) i brama niebios. (ks. Stanisław Ziemiański SJ, Teologia Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa, źródło: ampolska.co)


Z Encykliki papieża Piusa XII „Haurietis Aquas”, o kulcie Najświętszego Serca Jezusa:

Gdy widzimy te nader obfite potoki wód, czyli zbawiennych łask ze Serca Odkupiciela, za natchnieniem Ducha Świętego dopływających do niezliczonych mas katolików, nie możemy powstrzymać się, by nie wezwać was, Czcigodni Bracia, byście wraz z Nami najwyższe złożyli dzięki Dawcy wszelkich dóbr, Bogu, wedle słów Apostoła: "Temu, który mocen jest uczynić daleko więcej, niż o to prosimy, albo pojmujemy, według działającej w nas mocy, - Jemu niech będzie chwała w Kościele i w Chrystusie Jezusie na wszystkie czasy i na wieki wieków - Amen".

Skoro złożyliśmy należne dzięki Bogu wiecznemu, teraz pragniemy tą encykliką wezwać Was i wszystkich najdroższych synów Kościoła, byście z wielką pilnością poznali poglądy Biblii, Ojców Kościoła i teologów na fundamentalne zasady kultu Najświętszego Serca Jezusa. Jesteśmy najmocniej przekonani, że dopiero wtedy, przy pomocy światła prawdy objawionej przez Boga, poznacie zasadniczą, najgłębszą istotę kultu Najświętszego Serca Jezusa, wtedy dopiero będziecie mogli należycie ocenić niezrównaną wzniosłość i niewyczerpalne bogactwa darów niebieskich. Z pobożnego rozważania i kontemplacji dobrodziejstw tego kultu wynikną głębsze motywy do godnego uczczenia pierwszego stulecia od chwili rozszerzenia uroczystości ku czci Najświętszego Serca Jezusa na cały Kościół.

Chcemy chrześcijanom podać dobre materiały do rozmyślań i rozważań, by łatwiej mogli poznać istotę tego kultu i zbierać zeń większe pożytki. Zatrzymamy się w tym celu nad niektórymi kartami Starego i Nowego Zakonu, które zawierają objawienia i opisy nieskończonej miłości Boga dla rodzaju ludzkiego, miłości, której nigdy dostatecznie nie zdołamy poznać. Wspomnimy i przytoczymy także komentarze Ojców Kościoła i Doktorów, wreszcie postaramy się naświetlić tę najściślejszą łączność, jaka istnieje pomiędzy tą formą pobożności, którą czcimy Serce Boskiego Zbawiciela a kultem należnym miłości Zbawiciela i miłości Trójcy świętej za miłość dla całej ludzkości. Ufamy, że gdy w świetle Pisma świętego i Tradycji poznamy podstawy i współczynniki zasadnicze tego kultu, wtedy chrześcijanie łatwiej będą czerpać "wody ze zdrojów Zbawicielowych", lepiej doceniać ważność kultu Najświętszego Serca Jezusa i jego właściwe miejsce w liturgii Kościoła, w jego życiu wewnętrznym i zewnętrznym, w jego pracy i dziełach. Wtedy też będą mogli zbierać duchowe owoce dla odnowienia obyczajów, jak tego bardzo pragną Pasterze ludu wiernego.


Akt osobistego poświęcenia się Najświętszemu Sercu Pana Jezusa (na podstawie tekstu św. Małgorzaty Marii Alacoque):

Panie Jezu Chryste! Ja … oddaję się i poświęcam Twemu Najświętszemu Sercu moją osobę i całe moje życie, aby odtąd czcić, wielbić i miłować Twoje Serce dla nas na krzyżu włócznią żołnierza otwarte. Mocno postanawiam należeć całkowicie do Ciebie i czynić wszystko z miłości ku Tobie, wyrzekając się tego, co się Tobie we mnie nie podoba. Boskie Serce Jezusa, Ty bądź moją miłością i drogą mojego życia. Serce pełne miłosierdzia, ratuj mnie przed atakami złych mocy, przed moją grzesznością i słabością, bo w Twojej nieskończonej dobroci pokładam całą moją ufność i nadzieję świętości. Serce pełne miłości, przygarnij mnie do Siebie i spraw, abym poznał Ojca. Niech Twoja miłość – hojny dar Ducha Świętego – tak głęboko przeniknie moje serce, żebym zawsze pamiętał o Tobie i wiernie naśladował Ciebie. Oby imię moje zostało zapisane w Tobie, Serce mojego Boga i Pana, ponieważ bardzo pragnę, aby moim największym szczęściem i pełną radością było żyć i umierać jako Twój wierny sługa i apostoł. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję