Choć główne uroczystości związane z uczczeniem 150. rocznicy wybuchu powstania styczniowego w Sosnowcu odbyły się wczesnym popołudniem 1 lutego w hali Expo Silesia, to jednak należy wspomnieć o wydarzeniach, które miały miejsce tego dnia przed południem.
W niewielkiej dzielnicy Sosnowca - Maczkach - staraniem Towarzystwa Miłośników Maczek „Granica” osłonięto granitową tablicę upamiętniającą powstańców styczniowych. Nieprzypadkowo, bo to właśnie w Maczkach powstańcy Apolinarego Kurowskiego - naczelnika wojskowego województwa krakowskiego przygotowywali się do ataku na wojska rosyjskie.
Powstańcy do Maczek dotarli 6 lutego 1863 r. ok. godz. 16. Początkowo planowali tam stoczyć walkę z Rosjanami, ale wojska zaborcy zostały przegrupowane do Sosnowic, czyli dzisiejszego Sosnowca. Po naradzie na dworcu kolejowym zdecydowano, że oddział powstańczy dotrze koleją przez Ząbkowice do Sosnowca. I tak też się stało. Na drugi dzień oddział Kurowskiego odniósł zwycięstwo nad przeważającymi siłami rosyjskimi. Doprowadziło to do proklamowania na tych terenach władzy Rządu Narodowego, co było dużym sukcesem propagandowym. Wolny przez 2 tygodnie skrawek Polski był jedynym tak dużym wolnym obszarem, na którym władzę sprawował Rząd Narodowy.
Uroczystości patriotyczne w Maczkach rozpoczęła koncelebrowana Msza św. w kościele św. Piotra i Pawła, której przewodniczył ks. Tomasz Zmarzły. Homilię wygłosił ks. Tadeusz Sulej. Następnie w miejscowym Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 11 młodzież przedstawiła scenki nawiązujące do czasu narodowego zrywu i atmosfery, jaka wówczas panowała. Kulminacyjnym punktem uroczystości było odsłonięcie i poświęcenie pamiątkowej tablicy ku czci powstańców na maczkowskim rynku. Tablica została umieszczona na środku placu na kamiennym cokole - to pomysł Arkadiusza Chęcińskiego, I zastępcy prezydenta Sosnowca. - Eksponowane miejsce powoduje, że nie można obok niej przejść obojętnie - wyjaśnia Jan Jelonek, prezes Towarzystwa „Granica”. Tablicę poświęcił ks. T. Zmarzły, a uroczystego odsłonięcia dokonali Jan Lityński, przedstawiciel Prezydenta RP i A. Chęciński. Prezes J. Jelonek wspomniał także, że podczas uroczystości zapoczątkowano akcję „Żagiew wolności”. Polega ona na rozpaleniu ognia, który pochodzi z Ojcowa - gdzie istniał obóz wojskowy Kurowskiego. - Pragniemy co roku podtrzymywać płomień wolności w naszej dzielnicy i innych miejscach Zagłębia od 6 do 23 lutego, na pamiątkę czasu, gdy ten skrawek Polski był wolny i niepodległy - wyjaśnia J. Jelonek.
Piloci Dywizjonu 303, od lewej: Mirosław Ferić, John Kent, Bogdan Grzeszczak, Jerzy Radomski, Jan Zumbach, Witold Łokuciewski, Zdzisław Henneberg, Jan Rogowski, Eugeniusz Szaposznikow
Polscy lotnicy z iście ułańskim impetem atakowali Luftwaffe. Zapasy w powietrzu – „sport” tylko dla najtwardszych – stały się ich żywiołem. Świat w wielkim napięciu śledził przebieg bitwy o Anglię w 1940 r. Czy Hitler znów zwycięży?
Hurricane czy Spitfire – to miało drugorzędne znaczenie. Samolot miał być sprawny, a najważniejsze było, kto siedzi za sterami i naciska spust; liczyły się dobre oko, taktyka i zawziętość. Polscy piloci myśliwców stali się przekleństwem Hermanna Göringa. Dowódca Luftwaffe, w przeszłości as niemieckiego lotnictwa, potrafił docenić ich kunszt i klasę, ale wobec strat, jakie zadawali Niemcom, był bezradny. Plan desantu wojsk Adolfa Hitlera na Wyspy Brytyjskie miał szanse powodzenia jedynie w przypadku zniszczenia alianckich sił powietrznych, ale z każdym kolejnym dniem bitwy o Anglię stawał się tylko mirażem. Stopniowo malała przewaga niemieckiego lotnictwa, a Polacy mieli w tym spory udział. Polskie lotnictwo posiadało aż 41 asów myśliwskich – pogromców przynajmniej 5 niemieckich maszyn w powietrznych walkach bitwy o Wielką Brytanię, stoczonej między 8 sierpnia a 31 października 1940 r. Göring rzucił do walki 6 tys. supernowoczesnych samolotów, ale „rozbił się o ścianę”.
Co druga świątynia na terenie diecezji Leiria-Fatima, na środkowym zachodzie Portugalii została w jakiejś formie uszkodzona w następstwie przechodzących od końca stycznia przez Półwysep Iberyjski orkanów. Według portugalskich władz kościelnych większość zniszczeń dotyczy kościołów i kaplic, które straciły w następstwie huraganowych wiatrów dach, okna lub z powodu intensywnych opadów deszczu zostały zalane wodą. Wśród obiektów sakralnych, które ucierpiały na skutek żywiołu są m.in. obiekty znajdujące się na terenie Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie. Według tamtejszego rektoratu łączne straty spowodowane żywiołem przekroczyły tam wartość 2 mln euro.
Przechodzące sukcesywnie od końca stycznia przez Półwysep Iberyjski wichury i powodzie spowodowały nienotowane od ponad pół wieku w Portugalii szkody. W efekcie kataklizmu śmierć poniosło 19 osób, w tym szczególnie w położonym na środkowym zachodzie kraju dystrykcie Leiria. Rząd premiera Luisa Montenegro szacuje szkody wyrządzone przez orkany, szczególnie przez sztormy Katrin i Leonardo, na ponad 5,5 mld euro. Z szacunków organizacji branżowych oraz samorządów wynika jednak, że mogą być one większe. Zdaniem ministra gospodarki Manuela Castro Almeidy same tylko straty wyrządzone na terenach należących do podmiotów gospodarczych wyniosły blisko 1 mld euro, co potwierdzają towarzystwa ubezpieczeniowe.
O duchowym przygotowaniu do Światowe Dni Młodzieży w Seul mówił podczas niedzielnego spotkania ks. Tomasz Latawiec, koordynator ŚDM w Archidiecezji Wrocławskiej. Wydarzenie zgromadziło około 130 młodych kandydatów do wyjazdu wraz z rodzicami.
Spotkanie rozpoczęło się w kościele pw. św. Apostołów Piotra i Pawła we Wrocławiu. W homilii ks. Tomasz Latawiec nawiązał do Ewangelii o kuszeniu Jezusa: – Czterdzieści dni. Cisza, głód, kuszenie. To nie jest łatwy początek misji. A jednak właśnie tam, na pustyni, objawia się Jego siła. Pustynia to nie kara, ale przygotowanie. Nie miejscem przegranej, lecz miejscem decyzji - podkreślił kapłan, odnosząc te słowa do przygotowań do wyjazdu. - To nie jest wycieczka turystyczna do Korei. To nie egzotyka i nie tylko nowe znajomości. To przede wszystkim pielgrzymka wiary. Jeśli nie przejdziecie swojej pustyni, wyjazd będzie tylko wydarzeniem. Jeśli ją przejdziecie, może stać się przemianą.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.