Reklama

Cuda dzieją się po cichu

Dzień 13. – Spotkanie twarzą w Twarz

2018-08-14 21:08

Ks. Krzysztof Hawro

Ks. Krzysztof Hawro/Niedziela

"Matko o Twarzy jak polska ziemia czarnej, Matko o Twarzy jak polska ziemia znaczonej bliznami, do Serca swego jak Syna nas przygarnij…".

I stało się. Po 12 dniach wędrówki mogliśmy doświadczyć radości spotkania z Matką.

Na szlaku 36. Pieszej Pielgrzymki Zamojsko-Lubaczowskiej na Jasną Górę pokonaliśmy ponad 300 km. Dzisiaj spełniło się nasze pragnienie. Osiągnęliśmy wspólny cel, stąd zgodnie możemy stwierdzić, że dzisiejszy dzień jest inny niż wszystkie.

Pod stopami znikały kolejne kilometry. Naszym oczom ukazał się oczekiwany widok: wieża Jasnogórskiego klasztoru.

Reklama

To dodało nam energii i sił po krótkiej nocy (niektórzy wstali o 3.00 – patrz Grupa św. Wojciecha). Na Alejach Najświętszej Maryi Panny czekał na nas Pasterz naszej diecezji bp Marian Rojek, który poprowadził nas, niczym ojciec swoje dzieci do Matki.

Zobacz zdjęcia: Finał 36. Pieszej Pielgrzymki Zamojsko-Lubaczowskiej na Jasną Górę

Tuż przed Szczytem spłynął na nas z nieba obfity deszcz, który przyjęliśmy z ulgą, jako znak łaski danej nam po czasie wędrówki w upalnym słońcu.

Gdy wchodziliśmy na jasnogórskie błonia, każda z grup została przywitana przez dyrektorów pielgrzymki: ks. Michała Monia i ks. Karola Stolarczyka, którzy zaprezentowali krótkie dane dotyczące charakterystyki grupy, na co pielgrzymi odpowiedzieli przygotowaną na ten dzień piosenką bądź okrzykiem. Później nastąpił szczególny moment: nasze twarze spotkały się z ziemią, po której tego dnia stąpały kroki wielu tysięcy pątników. To niezapomniana chwila. Z oczu wielu pielgrzymów płynęły łzy wzruszenia i szczęścia. I to nie dziwi.

W ciszy i skupieniu udaliśmy się do kaplicy, gdzie czekała na nas najcudowniejsza z Matek. Na tę chwilę czekaliśmy przez wszystkie dni pielgrzymki. Patrząc głęboko w Jej zatroskane oczy, złożyliśmy przed Jej Obliczem cały trud naszego pielgrzymowania. To było spotkanie pełne matczynej miłości i ufności dziecka, które przyniosło trud i zmęczenie, radość i wdzięczność, przebłaganie i prośbę. Krótko mówiąc: mnogość intencji.

Podsumowaniem pielgrzymki była uroczysta Msza święta o godz. 13.00. Przewodniczył jej Metropolita Warszawski, Jego Eminencja Ksiądz Kardynał Kazimierz Nycz, homilię wygłosił Ksiądz Arcybiskup Stanisław Budzik, Metropolita Lubelski. Wśród celebransów byli: Pasterz naszej diecezji oraz wszyscy duszpasterze towarzyszący pątnikom w drodze na Jasną Górę.

Oficjalnie nasza pielgrzymka piesza dobiegła końca, ale umocnieni przez Ducha Świętego powracamy do naszych codziennych spraw, domów rodzinnych, miejsc pracy i wspólnot parafialnych.

Prowadź nas Duchu Święty, byśmy za rok mogli spotkać się na szlaku 37. Pieszej Pielgrzymki Zamojsko – Lubaczowskiej.

Tagi:
Jasna Góra pielgrzymka

Pielgrzymka bezdomnych na Jasną Górę

2018-11-10 16:44

Beata Pieczykura

Beata Pieczykura/Niedziela

Ci, którym zabrakło szczęścia, ci, którzy pogubili się na życiowych drogach z powodów zawinionych czy niezależnych spotkali się w domu najlepszej Matki na Jasnej Górze. Tam zawierzyli Jej sobie, przeszłość i przyszłość, tak jak niewidomy Bartymeusz wołali: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!”.

Zobacz zdjęcia: Bezdomni na Jasnej Górze

Czynili to z nadzieją, że usłyszą w sercu słowa Jezusa: „Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła”. Pielgrzymowali do jasnogórskiego sanktuarium 10 listopada z 17 diecezji i 2 fundacji pod hasłem: „Biedak zawołał, a Pan go usłyszał”; wsłuchując się w słowa papieża Franciszka pochodzące z listu na 2. Światowy Dzień Ubogich. Towarzyszyli im księża dyrektorzy diecezjalnych Caritas, kapłani, zastępcy dyrektora i pracownicy Caritas Polska oraz innych organizacji pozarządowych pomagające osobom bezdomnym, bracia zakonni, siostry zakonne, opiekunowie i wolontariusze, czyli ok. 700 osób. Tegoroczna, 13. Pielgrzymka Bezdomnych na Jasną Górę, organizowana przez Caritas Polska i Caritas Archidiecezji Częstochowskiej, wpisała w obchody 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę. Na rozpoczęcie bezdomni razem stali do hymnu państwowego. Na ich twarzach malowało się wzruszenie, nawet łzy popłynęły, ponieważ byli dumni, że uczestniczą w tym ważnym wydarzeniu, że w ich biedzie są wolni, żyją w niepodległej ojczyźnie. W sanktuarium narodu dziękowali za dar życia i wolnej Polski, prosili, aby Maryja wyprosiła u Syna rozwiązywanie trudnych ich spraw. W tym szczególnym miejscu bezdomni złożyli życzenia dla Niepodległej, m.in.: pokoju, zgody, pojednania, szacunku, mądrości, miłosierdzia dla ubogich czy piękna polskiej mowy.

Centralnym punktem pielgrzymki była Msza św. w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej, której przewodniczył biskup pomocny archidiecezji częstochowskiej Andrzej Przybylski oraz wygłosił homilię. W nawiązaniu do hasła pielgrzymki kaznodzieja pytał: – Biedak to znaczy kto? Czy tylko ten, który nie ma pieniędzy? Czy tylko ten, który nie ma domu, chodzi po ulicach i żebrze? Kto to jest biedak, kim jest biedak? Jasna Góra jest dowodem, że w jakiś sposób wszyscy ludzie są biedni. Dlaczego tu przyjeżdżają, bo mają potrzeby, mają braki, chcą tu przyjść przed Święty Obraz i powiedzieć Matce Bożej, żeby im pomogła w bardzo wielu rzeczach. Przychodzą tu, by nawrócić się, uwierzyć Bogu, który ma moc zmienić życie. Zachęcał zebranych, by nie bali się wołać do Boga w każdej biedzie i pamiętali, że nie są sami.

Konferencja ks. Mateusza Czubaka, kapelana Zakładu Karnego w Siedlcach, pt. „Pamiętajcie również o więźniach, jakbyście współwięźniami byli (Hbr 13, 3)”, świadectwo uczestnika programu „Dwa kroki”, świadectwo i koncert Maro En, rapera z Krakowa, gorący posiłek przygotowany dla bezdomnych i prowiant na drogę powrotną stanowiły drogowskaz na dalsze życie. Konkretne historie pokazały bowiem że, wtedy gdy decydujemy się, że chcemy usłyszeć zaproszenie, powstać, pozostawić „stare” życie, wołać do Jezusa i pójść za Nim, nawet najtrudniejsze ludzkie ścieżki mocą Bożą prostują się.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Treblinki nie wymyślili Polacy

2018-11-16 09:37

Magdalena Kowalewska

Dla młodzieży izraelskiej wyjazdy do Polski to szansa na łamanie stereotypów, zmienianie mentalności i postaw młodego pokolenia - uważa urodzony w Warszawie Alex Danzig, który od 60 lat mieszka w Izraelu.

Magdalena Kowalewska

Przez 25 lat Alex szkolił izraelskich przewodników przybywających z wycieczkami do Polski. – Uczę ich, że historię trzeba pokazywać z różnych perspektyw. Młodzież izraelska powinna odwiedzać obozy koncentracyjne i dawno getto warszawskie, ale powinna również poznać miejsca związane na przykład z Powstaniem Warszawskim – mówi „Niedzieli” Alex Danzig, współtwórca raportu na temat obrazu Polski w podręcznikach przeznaczonych dla uczniów izraelskich szkół średnich.

Jego zdaniem już po pięciu minutach spotkania młodych z jednego i drugiego kraju pryskają stereotypy na temat Polski i Izraela. Wszak pokolenie wychowane na smartfonach i w wirtualnym świecie jest do siebie podobne. Ma te same problemy, te same zainteresowania. – Wypracowaliśmy merytorycznie, jak mają takie wyjazdy wglądać. Podstawą powinno być zdobycie wiedzy o Zagładzie, ale także poznawanie historii Żydów polskich. Przecież przez tysiąc lat żyli oni w Polsce. Wraz Holokaustem zamordowano cywilizację żydowską – przypomina. Zdaniem Alexa młodzi z Izraela powinni zgłębiać te tematy. – Trzeba pokazać, czym jest Polska i jakie były stosunki polsko-żydowskie. Mówić o tym, a nie milczeć. Jeśli nie będziemy tego robić, będą pojawiać się półprawdy i różne stereotypy – dodaje.

Zdaniem Alexa stereotypy na temat polskiego czy izraelskiego społeczeństwa to wynik niewiedzy i ignorancji faktów historycznych. Pomocne w ich obalaniu są właśnie wymiany młodzieży.

Program wyjazdów młodych z Izraela do Polski zaczął się 30 lat temu. Na początku przyjeżdżało kilkuset uczniów, teraz są ich tysiące. Izraelska młodzież do naszego kraju przyjeżdża na zorganizowaną wycieczkę w wieku 16-17 lat. Są to dobrowolne wyjazdy, jednak nie wszyscy na nie się decydują, ponieważ są odpłatne. Wielu rodziców toczy dyskusję w Izraelu na temat kosztów wyjazdu. Mimo to około 35 tys. młodych Izraelczyków rocznie przyjeżdża do Polski. Mogą zgłaszać się klasy maturalne lub przedmaturalne. Młodsi muszą poczekać aż osiągną odpowiedni wiek. Sztandarowe miasta, które poznają młodzi to Warszawa, Kraków i Lublin. Na terenie Polski zwiedzają niemieckie obozy Zagłady. Każdy program zatwierdzany jest przez resort edukacji. Izraelski dziennik „Haarec” w lutym informował, że ministerstwo edukacji Izraela planowało w 2018 r. dofinansować wyjazdy dla 40 tys. uczniów.

Wyjeżdża też polska młodzież do Izraela. Muzeum POLIN i Stowarzyszenie Instytut Żydowski Historyczny do młodych Polaków i Izraelczyków od 13 lat kierują zaproszenie na Polsko-Izraelską Wymianę Młodzieży.

Alex podkreśla, że w pokonywaniu stereotypów polsko-izraelskich pomocne są spotkania z żywymi świadkami historii. Takie jak odbywają się w polskich szkołach. Uczniowie spotykają się z tymi, od których mogą dowiedzieć o Holokauście i historii powstania państwa Izrael. Wśród licznych szkół uczestniczących w takich spotkaniach i studyjnych wyjazdach jest między innymi kilka liceów z Częstochowy, szkoła prowadzona przez pijarów w Krakowie czy nazaretańska szkoła w Kielcach.

Grupa polskich dziennikarzy spotyka się z Alexem w sąsiedztwie Strefy Gazy, w wiosce, w której są dwa mury. Jeden graniczny, a drugi wybudowany przez mieszkańców, mający za zadanie chronić ich przed terrorystami z Hamasu. Pytamy Alexa o to, jak mówić młodemu pokoleniu o Zagładzie i drugiej wojnie światowej. Rozmówca odpowiada, że nie chodzi o współzawodnictwo w cierpieniu. – Nie dyskutujemy podczas wyjazdów, kto bardziej cierpiał. Młodzi muszą zrozumieć, kto budował komory gazowe i dlaczego – podkreśla Alex. Zwraca uwagę na ważną rolę wyszkolenia izraelskich przewodników, którzy nie mogą przekazywać podstawowej wiedzy o historii Polski. – Przewodnik musi wiedzieć, kto wymyślił i zorganizował Treblinkę. To nie byli przecież Polacy – odpowiada krótko.

Obóz Zagłady w Treblince to miejsce śmierci ponad 90 proc. członków rodziny ojca Alexa. – Nic nie pozostało po moim ojcu, który mieszkał przy ul. Miłej 20 w Warszawie. Nie zostały również żadne fotografie po moim dziadku i innych członkach rodziny – wyznaje.

Alex zabrał synów m.in. do Miejsc Pamięci Auschwitz-Birkenau. Ostatnio jego wnuczka odwiedziła nasz kraj. Córka nie chciała przyjechać do Polski. Nie jest jeszcze gotowa na łzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież odwiedził przychodnię dla ubogich na placu św. Piotra

2018-11-16 20:06

pb (KAI), vaticannews / Watykan

Papież odwiedził dziś po południu tymczasową przychodnię dla ubogich na placu św. Piotra. Przez tydzień poprzedzający II Światowy Dzień Ubogich mogą tam oni przebadać się u lekarzy specjalistów.

Media Vaticana

Franciszek przyszedł z Domu św. Marty na plac św. Piotra na piechotę. Towarzyszył mu przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji abp Rino Fisichella.

Ojciec Święty przywitał się ze wszystkimi obecnymi. Rozmawiał z osobami potrzebującymi, wręczając im w prezencie różańce. Pozdrowił też wolontariuszy i lekarzy w poszczególnych ambulatoriach.

Wizyta trwała około 20 minut, po czym papież wrócił pieszo do Domu św. Marty.

W tymczasowej przychodni dla ubogich i potrzebujących można zrobić podstawowe badania oraz skorzystać z pomocy lekarzy różnych specjalności. Jest to inicjatywa papieża Franciszka z okazji przypadającego w najbliższą niedzielę II Światowego Dnia Ubogich.

Z badań laboratoryjnych i pomocy medycznej bezpłatnie może skorzystać każdy, kto znajduje się w trudniej sytuacji. Do przychodni najczęściej przychodzą bezdomni, szczególnie ci, którzy zamieszkują okolice Watykanu, ale także osoby bezrobotne i migranci pozbawieni podstawowego ubezpieczenia medycznego. W ubiegłym roku z porady lekarskiej - przy okazji podobnej inicjatywy - skorzystało ponad 600 osób, niektóre z nich były ciężko chore. Placówka czynna jest codziennie do godz. 22.00.

W inicjatywę włączyła się klinika Gemelli, wolontariusze różnych organizacji, na co dzień niosących pomoc ubogim w Rzymie: Czerwony Krzyż, Kawalerowie Maltańscy, Ruch Miłosierdzia, a wspiera ją Papieska Rada ds. Nowej Ewangelizacji. Przychodnia będzie działać do najbliżej niedzieli (18 listopada), kiedy to odbędą obchody ustanowionego przez Franciszka Światowego Dnia Ubogich. Mówiąc o tym wydarzeniu Ojciec Święty zachęcał, by ten dzień sprzyjał coraz większej wrażliwości na potrzeby osób najbiedniejszych, zepchniętych na margines i głodnych.

Głównym wydarzeniem watykańskich obchodów Światowego Dnia Ubogich będzie papieska Msza w bazylice św. Piotra, w której weźmie udział ok. 6 tys. ubogich wraz z wolontariuszami i osobami wspierającymi na co dzień potrzebujących. Po liturgii 3 tys. ubogich zje obiad z Ojcem Świętym w auli Pawła VI, zamienionej na tę okazję w dużą jadalnię. Franciszek będzie siedział przy stole wśród ubogich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem