Reklama

Kolejne prace w Mauzoleum Piastów

2019-03-13 10:57

Monika Łukaszów
Edycja legnicka 11/2019, str. VI

Monika Łukaszów
Kolejny etap prac – renowacja malowideł – dobiega końca

W legnickim kościele pw. św. Jana Chrzciciela znajduje się niezwykłe miejsce, gdzie spoczywają prochy ostatnich władców z piastowskiego rodu książęcego. Mowa o Mauzoleum Piastów, które stanowi najstarszą część dawnego kościoła, pochodzącego z XIII wieku.

W miejscu dawnego prezbiterium znajduje się kaplica – wspomniane Mauzoleum Piastów Legnickich. Miejsce to należy do najważniejszych zabytków sztuki na Śląsku, jest także najcenniejszym pomnikiem polskości na Dolnym Śląsku. Uznaje się je także za pierwszą na Dolnym Śląsku barokową kaplicę grobową.

Dwa etapy

Ze względu na zły stan, obiekt już od kilku lat poddawany jest pracom budowlano-konserwatorskim, które z roku na rok przywracają piękno temu niezwykłemu miejscu.

Reklama

– Prace wykonujemy etapami. Do tej pory pracowaliśmy na dwóch różnych odcinkach. Dzięki pozyskanym środkom udało się wyremontować elementy konstrukcyjne oraz elewację kaplicy – wyjaśnia o. Jan Janus, proboszcz parafii. – Jednak, aby przystąpić do prac restauratorskich musieliśmy uporać się z problemami przylegających empor, konkretnie jednej oraz stropu na kaplicy bocznej, który był w bardzo złym stanie. To była pierwsza i najbardziej istotna praca, choć niewidoczna z zewnątrz. Pochłonęła ona duże nakłady finansowe. Następnie rozpoczęto restaurowanie mauzoleum od strony zewnętrznej – czyli cała elewacja oraz górna i dolna powierzchnia dachu – dodaje o. Janus. – Dzięki dotacji, którą otrzymaliśmy z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, mamy możliwość przeprowadzania kolejnych prac restauratorskich. Obecnie trwają prace wewnątrz obiektu, dokładniej mówiąc – dokonywana jest renowacja kopuły nakrywającej od góry mauzoleum. Prace te trwają w sumie już 2 lata. Dotychczas udało się odrestaurować elementy dekoracyjne sklepienia, okalające freski, które zostały wyczyszczone i pokryte złoceniami, a także odtworzono pierwotną kolorystykę sklepienia. Teraz pracujemy nad freskami, aby przywrócić im ich należyty blask.

Historia nasza

Patrząc na te malowidła, które umieszczone są na wysokości 14 m, można zobaczyć ważne wydarzenia z naszej historii. Ośrodkiem całej kompozycji w kopule nakrywającej od góry mauzoleum jest kolisty fresk przedstawiający boga słońca Heliosa. Wokół tej kompozycji rozgrywają się wydarzenia z najstarszych dziejów Piastów i zarazem Polski. Sceny przedstawiają kolejno: 1. Piasta Kołodzieja obejmującego władzę w Polsce. 2. Waleczne rządy Piasta Ziemowita. 3. Chrzest Mieszka I w 966 r. 4. Zjazd gnieźnieński w 1000 r. 5. Wykup ciała św. Wojciecha przez Bolesława Chrobrego. 6. Rządy Kazimierza Odnowiciela – według tradycji fundatora kościoła św. Jana. 7. Bolesława Śmiałego – zwyciężającego królów czeskich i węgierskich. 8. Bolesława Krzywoustego po zwycięstwie nad armią czeską i cesarską w 1109 r.

Warto odwiedzić

Patrząc na ogrom prowadzonych prac o. Janus nie kryje wielkiej radości i zarazem wdzięczności wszystkim, którzy przekazują swoją cegiełkę na przywracanie dawnego blasku temu ważnemu dla Legnicy i dla Polski miejscu.

O. Janus serdecznie zaprasza po zakończeniu prac do odwiedzenia mauzoleum. – Warto odwiedzić to miejsce, aby przybliżyć sobie dzieje rodziny ostatnich Piastów Śląskich oraz historię naszego kraju – przekonuje zakonnik.

A jak przebiegają prace restauratorskie można zobaczyć na stronie internetowej: www.legnica.niedziela.pl .

Tagi:
Mauzoleum Piastów Legnickich

Mauzoleum Piastów Legnickich nabiera blasku

2018-02-07 13:42

Ks. Waldemar Wesołowski
Edycja legnicka 6/2018, str. VI

ks. Waldemar Wesołowski
O. Janus pokazuje owoce prac konserwatorskich pod kopułą kaplicy

Mauzoleum Piastów Legnickich to najstarsza część dawnego kościoła Ojców Franciszkanów w Legnicy, pochodzącego z XIII wieku. W miejscu dawnego prezbiterium znajduje się kaplica – mauzoleum Piastów Legnickich.

– Obiekt o wielkiej wartości artystycznej i historycznej był w złym stanie technicznym – mówi proboszcz parafii o. Jan Janus. Dzięki pozyskanym środkom udało się wyremontować elementy konstrukcyjne, elewację kaplicy oraz dach. – Dopiero po tych pracach budowlanych można było przystąpić do kolejnego etapu, czyli renowacji wnętrza – dodaje o. Janus.

Prace przebiegają wieloetapowo, w zależności od zgromadzonych środków. Koszty renowacji zabytkowych elementów są bowiem wysokie, przekraczają możliwości parafii. Są one możliwe dzięki dotacjom Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, fundacji Polska Miedź, Urzędu Marszałkowskiego. Oczywiście przy takich inwestycjach wymagany jest także wkład własny, który w większości pochodzi z ofiar wiernych. O. Jan nie kryje wielkiej wdzięczności wszystkim, którzy przekazują swoją cegiełkę na przywracanie dawnego blasku temu ważnemu dla Legnicy i dla Polski miejsca.

Warto wspomnieć, że we wnętrzu kaplicy znajdują się sarkofagi z doczesnymi szczątkami ostatniego rodu Piastów. Spoczywa tutaj ostatni władca śląskiej dynastii piastowskiej – Jerzy Wilhelm, syn księcia Chrystiana i księżnej Ludwiki Anhalt Dessau. Również oni spoczywają w tym mauzoleum, które stanowi równocześnie pomnik dynastii Piastów.

Na ścianach mauzoleum możemy podziwiać malowidła ukazujące historię śląskiej ziemi, związanej z dziejami Piastów. Odnajdziemy tu postaci Bolesława Kędzierzawego, Henryka Brodatego czy Henryka Pobożnego. W dobrym stanie zachowały się posągi ostatnich Piastów spoczywających w kaplicy.

Idąc w górę, docieramy do plafonu pod kopułą kaplicy. To właśnie ta część obiektu została poddana renowacji w ostatnim czasie. – Udało się odrestaurować elementy dekoracyjne sklepienia okalające freski. Elementy te zostały pokryte złoceniami. Odtworzono również pierwotną kolorystykę sklepienia. Kolejnym etapem będzie restauracja fresków – mówi o. Jan.

A te ukazują historię piastowskich władców, m.in. legendarnego Piasta, jego syna Siemowita, Mieszka I, który wprowadził chrześcijaństwo, Bolesława Chrobrego. Odnajdziemy też scenę koronacji w Gnieźnie i wykupu ciała św. Wojciecha męczennika. Pojawiają się również postaci Kazimierza Odnowiciela, Bolesława Śmiałego oraz Bolesława Krzywoustego.

– To kolejne wyzwanie, jakie stoi przed nami. Jeśli uda się pozyskać fundusze, będziemy mogli zdemontować platformę, na której pracują specjaliści. Wtedy naszym oczom ukaże się w całej pełni historia naszych ziem i jej władców – dodaje o. Janus.

W dalszej kolejności prowadzone będą prace związane z odnowieniem ścian i elementów na nich się znajdujących.

Efekty dotychczas przeprowadzonych prac są do obejrzenia na stronie internetowej Radia Plus Legnica: www.legnica.fm

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niedzielna Msza święta w sobotę

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 10/2004

Nie tak dawno w czasie lekcji jeden z licealistów zapytał mnie w intrygującej go sprawie. „Proszę księdza, Kościół uczy, że jeżeli z ważnych powodów nie możemy iść do kościoła w niedzielę (np. idziemy na zabawę karnawałową trwającą do białego rana, lub będziemy musieli w niedzielę pracować) to powinniśmy to uczynić w sobotę wieczorem.

Bożena Sztajner/Niedziela

Takie uczestnictwo nie będzie pociągało konsekwencji grzechu. Niestety, coraz częściej słyszę, iż niektórzy moi znajomi, dla wygody, by mieć niedzielę tylko dla siebie, idą w sobotę, a nie w niedzielę na Mszę św. Czy jest to postawa słuszna, prawidłowa? W Piśmie Świętym czytamy, jak to Pan Bóg polecił świętować siódmy dzień, a nie szósty. Wyznaczył niedzielę na świętowanie, a nie sobotę wieczorem. Czy więc regularne uczestniczenie w niedzielnej Mszy św. w sobotę wieczorem nie jest nadużyciem?”

Otóż tytułem wstępu przypomnę, iż obowiązek uczestniczenia we Mszy św. wiąże katolika w sumieniu. Dobrowolne zaniedbanie uczestniczenia we Mszy św. w niedzielę jest grzechem śmiertelnym i powoduje zerwanie kontaktu z Bogiem. Wracając do kwestii dnia, którego powinniśmy świętować, zgodnie z poleceniem Boga Izraelici zobowiązani byli do świętowania szabatu czyli siódmego dnia, dnia Bożego odpoczynku po dokonanym dziele stworzenia. Jednak po Zmartwychwstaniu Chrystusa, które miało miejsce w pierwszym dniu tygodnia (w niedzielę), rozpoczął się nowy etap w historii zbawienia. Etap ten jest czasem nowego stworzenia. I właśnie ten dzień nowego stworzenia, bo zostało ono zapoczątkowane Zmartwychwstaniem i umocnione zesłaniem Ducha Świętego też w niedzielę, obchodzimy jako najważniejsze święto każdego tygodnia. Świętujemy niedzielę, jako pierwszy dzień tygodnia. Wyraźnie słyszymy to w II Modlitwie Eucharystycznej, w której kapłan wypowiada słowa: „Dlatego stajemy przed Tobą i zjednoczeni z całym Kościołem uroczyście obchodzimy pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus Zmartwychwstał i zesłał na Apostołów Ducha Świętego”.

Kościół o sposobie spełnienia obowiązku uczestniczenia we Mszy św. wypowiada się w kanonie 1248 Kodeksu Prawa Kanonicznego w następujący sposób: „Nakazowi uczestniczenia we Mszy św. czyni zadość ten, kto bierze w niej udział, gdziekolwiek jest odprawiana w obrządku katolickim, bądź w sam dzień świąteczny, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego”. Jak widać, kanon ten nic nie mówi na temat przyczyn naszej decyzji co do dnia uczestniczenia we Mszy św. Termin, w którym udamy się na Mszę św. - w sobotę wieczorem (lub inny dzień poprzedzający święto) czy też w sam dzień świąteczny - zależy tylko od nas. Tak więc z formalnego punktu widzenia wszystko jest w porządku. Każdy jednak medal ma dwie strony. Stąd warto w tym miejscu przypomnieć, na czym polega zadanie świętowania. Otóż do istoty chrześcijańskiego świętowania należy uczestniczenie w liturgicznym spotkaniu, które wielbi Pana, rozważa Jego słowa i umacnia się wzajemnym świadectwem wiary. Kościół od samego początku prosił swoje dzieci, aby pilnowały niedzielnej Eucharystii. Już około 108 r. pisał św. Ignacy z Antiochii: „Niechaj nikt nie błądzi. Ten, kto nie jest wewnątrz sanktuarium, sam pozbawia się Chleba Bożego.

Jeśli modlitwa wspólna dwóch zwykłych ludzi ma moc tak wielką, o ileż potężniejsza jest modlitwa biskupa i całego Kościoła! Kto nie przychodzi na zgromadzenie, ten już popadł w pychę i sam siebie osądził” (List do Efezjan 5,2-3). A dwie strony dalej dodaje św. Ignacy następujący argument: „Gdy się bowiem często schodzicie, słabną siły szatana i zgubna moc jego kruszy się jednością waszej wiary” (13,1).

Stąd jeśli z czystego wygodnictwa pomijamy Mszę św. w sam dzień świąteczny, nasze świętowanie stałoby się niepełne. To jest podstawowa racja, dla której winniśmy dążyć do zachowania niedzielnej Mszy św. Warto zobaczyć dla jakich powodów ludzie najczęściej rezygnują w ogóle z Mszy św. w niedzielę, przychodząc na nią w sobotę wieczorem. Wygodne wylegiwanie się w łóżku, oglądanie telewizji, wycieczka, goście, widowisko sportowe - to są dla nich w niedzielny dzień ważniejsze rzeczy, aniżeli uczestniczenie we Mszy św. Oczywiście, - zauważmy - że w takim przypadku nie mówimy o grzechu (bo przecież można przyjść na Mszę św. w sobotę). Pojawia się natomiast coś, co można nazwać apelem do naszego serca, do naszego sumienia, by nie wybierać tego, co łatwiejsze, ale to, co stosowne, co buduje wiarę naszą i wiarę całej wspólnoty. W przeciwnym razie można pokusić się o stwierdzenie, że wybierając to, co łatwiejsze, czyli sobotnią Liturgię, jakby w sposób pośredni dajemy dowód, iż uczestnictwo w Ofierze Chrystusa jest dla nas jakimś ciężarem, obowiązkiem, a nie radosnym spotkaniem przy stole na wspólnej uczcie.

Kiedy przeżywamy okres Wielkiego Postu, czas nawracania się, pracy nad sobą, podejmowania dobrych postanowień celem przybliżenia się do Boga i pogłębienia swej wiary, miłości, może warto byłoby podjąć trud podjęcia decyzji o prawdziwym świętowaniu niedzieli w połączeniu z uczestnictwem właśnie tego dnia w Eucharystii. Może będzie mnie to kosztować godzinę mniej snu, ale to przecież wszystko ad maiorem Dei gloriam - na większą chawałę Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmartwychwstały pomaga dawać świadectwo

2019-04-21 22:11

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała
Abp Józef Kupny metropolita wrocławski

Wigilię Paschalną, wielką i najświętszą noc całego roku, rozpoczęła Liturgia Światła w katedrze wrocławskiej.

http://wroclaw.niedziela.pl/zdjecia/2903/Wigilia-Paschalna-z-abp-Jozefem-Kupnym

Abp Józef Kupny poświęcił ogień i zapalił paschał, która symbolizuje zmartwychwstałego Chrystusa, na którym wcześniej umieścił litery greckiego alfabetu “Alfa” i “Omega”, wyżłobił znak krzyża oraz cyfry roku 2019 wypowiadając słowa: „Chrystus wczoraj i dziś, początek i koniec, Alfa i Omega. Do Niego należy czas i wieczność, Jemu chwała i panowanie przez wszystkie wieki wieków. Amen”. Na paschale umieścił również pięć ozdobnych czerwonych gwoździ, symbolizujących rany Chrystusa.

Abp zapalił paschał, od którego w pogrążonej w mroku katedrze zgromadzeni odpalali świece. Po dłuższej chwili świątynia rozbłysła morzem światła. W ciszy rozległo się trzykrotnie zawołanie: „Światło Chrystusa!”, na które zgromadzeni odpowiadali: „Bogu niech będą dzięki!”. Z przedsionka abp ze świecą, w orszaku, przeszedł główną nawą katedry do prezbiterium.

Podczas Liturgii Słowa odczytano fragmenty Starego i Nowego Testamentu przypominające historię zbawienia, poczynając od stworzenia świata, przez wyjście Izraelitów z niewoli egipskiej, proroctwa zapowiadające Mesjasza aż do Ewangelii o Zmartwychwstaniu Jezusa. Każde z czytań przeplatał śpiew Psalmów. Powróciły też po raz pierwszy po Wielkim Poście pieśni „Chwała na wysokości Bogu” i „Alleluja”.

W homilii abp Kupny odniósł się do bogactwa czytań biblijnych, które w Paschalną Noc mogą wprawić w zakłopotanie.

– Stajemy trochę bezradni, zakłopotani, bo nie wiemy, na czym się skupić, w jaki sposób odnieść ich treść do swojego życia – mówił. - Bogactwo Słowa Bożego zdecydowanie nas przerasta, nie jesteśmy w stanie tego bogactwa pojąć i się nim nasycić. Zachęcił też, aby posłuchać ciszy, która spowiła ziemię po śmierci Jezusa.

- To dobry czas na rozważanie wielkich dzieł w naszym życiu – mówił. Podkreślił też, że Chrystus wypełnił swoją misję do końca. - To ostateczna faza odkupieńczej misji Chrystusa – mówił. Chrystus jest życiem, życiem nieprzemijającym. Sam powiedział, że trzeba nam ponownie się narodzić. Trudno to zrozumieć, ale Jezus w odpowiedzi zaznaczył, że narodzenie z Ducha Św. dokonuje się niezależnie od wieku. To sakrament chrztu, to wody chrztu obmywają nas z grzechu – wyjaśniał. Przypomniał też istotę i głębię sakramentu chrztu i zachęcił do świadomego odnawiania chrzcielnych przyrzeczeń.

- Chrzest jest sakramentem inicjującym życie nadprzyrodzone. Wyzwala nas z grzechu i szatana a jednocześnie wiąże nas z umierającym na krzyżu Zbawcą. Jest też zobowiązaniem – mówił. Dzisiejsza liturgia Wigilii Paschalnej gromadzi nas do odnowienia tych zobowiązań, poświęcona woda chrzcielna, ogień i paschał – znak zmartwychwstałego Chrystusa. Chrystus zrobił wszystko, do czego się zobowiązał. A czy my wypełniamy przyrzeczenia chrztu? Czy świadczymy o Nim? – pytał. - To świadectwo powinniśmy rozciągać na wszystkie wymiary naszego życia i wobec wszystkich, z którymi się spotykamy, ale to wymaga deklaracji: tak, jestem katolikiem. Może to wiązać się z przekraczaniem obaw i lęków, ale wiemy jaką wagę posiada takie wyznanie. Dobry Łotr powiedział tylko kilka słów, ale to proste wyznanie wiry zadecydowało o całym jego życiu – mówił abp Kupny. Zachęcił też do postaw spójnych z Ewangelią. - Dziś też potrzeba takich postaw. Każdego dnia podejmiemy różne decyzje, różnej wagi. Chrześcijańskie świadectwo musi być widoczne w tych decyzjach, nauka Ewangelii musi być widoczna. To nauka wymagająca, ale możliwa do realizacji dla każdego, kto otrzymał Ducha Św. na chrzcicie świętym. Nawiązał też do popularnego powiedzenia, ze wiara jest sprawą prywatną każdego człowieka.

- Być świadkiem, to dawać świadectwo o miłości do Boga, do Kościoła. Kościół to nie jest zwykła instytucja, tu żyje Chrystus – mówił. - Wiara nie jest sprawą prywatną – wciąż o tym słyszymy. Doprowadziło to do tego, że wielu nie widzi potrzeby dawania świadectwa i boją się świadczyć. Radykalne dzielenie rzeczywistości na sacrum i profanum rodzi wątpliwości i one w coraz większym stopniu odbierają nam odwagę do bycia świadkiem. A świat potrzebuje naszego świadectwa. Bez Boga człowiek nie potrafi zrozumieć dokąd idzie i kim jest - to trzeba światu przypominać. Starajmy się wypełniać zobowiązania chrzcielne, a zmartwychwstały Chrystus niech nam w tym dopomoże – życzył na zakończenie homilii.

Liturgia chrzcielna rozpoczęła się Litanią do Wszystkich Świętych, następnie abp Kupny pobłogosławił wodę chrzcielną i odnowiono przyrzeczenia chrztu. Po modlitwie powszechnej rozpoczęła się część czwarta, czyli Liturgia Eucharystyczna. Po Komunii świętej w katedrze uformowała się procesja rezurekcyjna, czyli uroczyste ogłoszenie zmartwychwstania Chrystusa i wezwanie całego stworzenia do udziału w triumfie Zmartwychwstałego. Długi orszak przeszedł z wokół katedry, klerycy nieśli figurę Zmartwychwstałego, abp Józef Kupny niósł monstrancję. Uroczyste Te Deum i błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem zakończyły Wigilię Paschalną.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem