Reklama

Dziękujemy za dar krwi

2018-12-05 11:10

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 49/2018, str. II

Joanna Ferens
Odznaczenie odebrał również zasłużony dawca krwi, komendant biłgorajskiej Policji Marek Jamroz

Podczas Dni Honorowego Krwiodawstwa Polskiego Czerwonego Krzyża w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Biłgoraju odbyło się spotkanie mające na celu uhonorowanie wszystkich krwiodawców z powiatu biłgorajskiego

Tegoroczne święto zorganizowane zostało 22 listopada. Było ono tym bardziej uroczyste, gdyż obchodzimy jubileusz 60-lecia działalności Honorowego Krwiodawstwa PCK w Polsce. Rok 1958 był także początkiem zorganizowania działalności honorowego krwiodawstwa w Biłgoraju. To dzięki staraniom władz PCK została utworzona stacja poboru krwi, a jej pierwszym kierownikiem został dr Jerzy Turczański. Z kolejnymi latami powstały kluby zrzeszające honorowych dawców krwi, a Polski Czerwony Krzyż, mimo wielu transferów oraz zmian ustrojowych i gospodarczych w kraju, w dalszym ciągu zajmuje się działalnością promującą honorowe krwiodawstwo, współpracując z Lubelskim Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. Z tej okazji słowa uznania i podziękowania do wszystkich zaangażowanych w to dzieło skierował Roman Skubis, prezes Koła HDK przy PCK w Biłgoraju. – Wspólnie z koordynatorami od 2007 r. zaczęliśmy organizować dodatkowe akcje poboru krwi w Łukowej, Soli, Bidaczowie, a w ostatnich latach w Korchowie, Aleksandrowie, Potoku Górnym, Frampolu i Majdanie Starym. W 2018 r., podczas 31 otwartych akcji poboru krwi zorganizowanych w naszym biłgorajskim regionie, pobrano blisko 1200 donacji, co daje 540 litrów krwi. Słowa podziękowania składamy inicjatorom i organizatorom wszystkich akcji na terenie powiatu biłgorajskiego czy comiesięcznych akcji odbywających się w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Biłgoraju – mówił prezes Skubis.

Przewodniczący Rejonowej Rady Honorowych Dawców Krwi w Biłgoraju Józef Żybura podkreślał, jak istotne jest podziękowanie wszystkim tym, którzy bezinteresownie ratują życie drugiego człowieka. – Święto Honorowego Krwiodawstwa to święto ludzi, którzy dobrowolnie, nie czekając na nagrodę i nie biorąc za to żadnego ekwiwalentu, ale z potrzeby serca, oddają krew i ratują ludzkie życie. Robiąc to, nigdy nie patrzą, dla kogo ona będzie przeznaczona. Dlatego konieczne jest wychowywanie kolejnych pokoleń honorowych dawców krwi. A patrząc na tych młodych ludzi, można z optymizmem spoglądać w przyszłość. Jestem bardzo wdzięczny, że są wciąż w tym ruchu ludzie otwartego serca i wierzę, że te idee nigdy w nich nie zaginą – podkreślił.

Kierownik działu promocji Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie Paweł Filip w rozmowie z nami wyjaśniał, jak wygląda obecnie sytuacja zapotrzebowania na krew: – Każdego dnia Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa wydaje do szpitali ponad 200 jednostek krwi, to oznacza, iż 200 anonimowych dawców musi ją oddać, by zaspokoić dzienne zapotrzebowanie na krew. Jako województwo lubelskie musimy posiłkować się krwią z innych województw. W tej chwili honorowi dawcy krwi stanowią ok. 1 proc. mieszkańców naszego województwa. Jako Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa zachęcamy do honorowego krwiodawstwa i do angażowania się w akcje. – Warto honorowe krwiodawstwo promować, by pokazywać, ile dobrego wnosi w życie ludzi potrzebujących. Konieczne jest także włączanie się w ruch HDK młodzieży i wychowawców. Warto również pokazywać, szczególnie młodzieży, zasłużonych dawców krwi, którzy mogą być dla nich wspaniałym wzorem. Bardzo ważna jest również współpraca regionalnych klubów HDK z młodzieżą, czyli organizowanie akcji w szkołach i uświadamianie młodzieży, jak cennym lekiem jest krew – tłumaczył Paweł Filip.

Reklama

Uczennica Zespołu Szkół Budowlanych i Ogólnokształcących w Biłgoraju Natalia Węgrzyn kilka miesięcy temu skończyła 18 lat i od razu rozpoczęła oddawanie krwi. – Krew oddałam już kilka razy i uważam, że każdy zdrowy, młody człowiek powinien to robić. Dla nas nie jest to nic wielkiego, a może uratować życie i zdrowie osobom potrzebującym. Zachęcam wszystkich, którzy mogą i mają taką wolę, by oddawali krew – powiedziała dziewczyna.

Podczas wydarzenia zasłużonym krwiodawcom wręczono odznaczenia i wyróżnienia, a także podziękowania dla tych wszystkich, którzy na co dzień angażują się w promocję i rozwój honorowego krwiodawstwa. Szczególne podziękowania popłynęły w stronę Mariana Konecznego, który oddał w swoim życiu 70 litrów krwi, prezesa klubu HDK w Łukowej Roberta Chmiela, prezesa zarządu rejonowego PCK w Biłgoraju Józefa Żybury, współorganizatora akcji w Majdanie Starym ks. Adriana Borowskiego, Ryszarda Nizio, Romana Skubisa, Stanisława Kozyry, Ireneusza Tracza oraz Macieja Wasąga. Podziękowanie otrzymała również Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Biłgoraju za comiesięczne akcje poboru krwi.

Podsumowano również Turniej „Młoda krew ratuje życie”, który przyczynia się do popularyzowania idei honorowego krwiodawstwa wśród młodzieży szkolnej. Warto dodać, że w roku szkolnym 2017/2018 krew oddało ponad 200 uczniów ze szkół ponadgimnazjalnych powiatu biłgorajskiego.

Tagi:
odznaczenia krwiodawstwo Honorowi Dawcy Krwi

Uczą małżonków rozmawiać

2019-02-27 11:01

Andrzej Tarwid
Edycja warszawska 9/2019, str. IV

Aby naprawdę spotkać się ze sobą i z Bogiem, trzeba najpierw słuchać – radzą Irena i Jerzy Grzybowscy wyróżnieni przez papieża Franciszka medalami „Pro Ecclesia et Pontifice”

Andrzej Tarwid
Kard. Kazimierz Nycz odznacza papieskim medalami Irenę i Jerzego Grzybowskich

Bardzo dziękujemy Panu Bogu i Kościołowi za to wyróżnienie. Ale to nie nasza zasługa, lecz setek małżeństw, jakie podjęły się trudu prowadzenia różnych form pracy Spotkań Małżeńskich (SM) – powiedział „Niedzieli” Jerzy Grzybowski tuż przed uroczystością wręczenia medali, która miała miejsce w Domu Arcybiskupów Warszawskich w ubiegłym tygodniu. A Irena Grzybowska dodała: – Tak się po prostu złożyło, że Pan Bóg powołał nas, abyśmy zaczęli Spotkania Małżeństw (SM).

Tak powściągliwa i pokorna reakcja odznaczonych na jedno z najważniejszych wyróżnień, jakie w Kościele katolickim mogą dostać osoby świeckie zupełnie nie zaskoczyła Andrzeja Lazurko. – Irenę i Jerzego znam od ponad 13 lat. Oni nie szukają żadnego splendoru. Nade wszystko są skromnymi i pracowitymi ludźmi. A dla mnie i mojej żony Agnieszki oraz tysięcy innych małżeństw stali się przykładem – mówi Lazurko i podkreśla. – Proszę pomyśleć, ile wiary, nadziei i miłości trzeba mieć, aby z garstki osób zbudować ruch, który działa w kilkunastu państwach? Irena i Jerzy tego dokonali.

Od eksperymentu do międzynarodowego ruchu

Był rok 1977. Grupa małżonków z Katowic i Warszawy zorganizowała pierwszy eksperymentalny weekend dla małżeństw. Jego program został oparty na materiałach ruchu „Marriage Encounter”, które do Polski z Kanady przywiózł Stanisław Boguszewski. Rok później zorganizowano drugie spotkanie w Pewli k. Żywca. Jego uczestnicy zgodzili się, że spotkania trzeba kontynuować. Jednak ich program musi przejść ewolucję, by lepiej odpowiadał na wyzwania, z jakimi zmagają się małżeństwa. Główną pracę nad zmianą programu oraz organizacją spotkań wzięło na siebie młode małżeństwo geografów ze stolicy. On wówczas pracował w Polskiej Akademii Nauk. Ona na początku na Uniwersytecie Warszawskim, a potem w PAN.

– Jadąc na nasz pierwszy weekend w Pewli w 1978 r. nie przypuszczaliśmy, że Spotkania Małżeńskie rozwiną się w międzynarodowy ruch, a następnie w stowarzyszenie w Kościele – wspominali w 40. rocznicę SM Grzybowscy.

Obecnie Spotkania Małżeńskie odbywają się w 12 krajach świata, a kadrę animatorów tworzy niemal 300 małżeństw oraz 92 kapłanów i siostra zakonna.

– To jest właśnie to, co dwoje ludzi potrafi zainicjować. A kiedy jeszcze potrafią współpracować z innymi, to wtedy dzieło rozwija się – podkreślił kard. Kazimierz Nycz honorując papieskimi medalami małżeństwo Grzybowskich. – One nie są tylko podziękowaniem. Są też po to, abyście jeszcze długo pomagali rodzinom i małżeństwom – dodał metropolita warszawski, który wystąpił do Stolicy Apostolskiej z wnioskiem o wyróżnienie dla Grzybowskich.

Sztuka dialogu

Za granicą tylko w przedostatni weekend lutego br. rekolekcje Spotkań Małżeńskich odbyły się Nowosybirsku, Kaliningradzie i w Berdyczowie na Ukrainie. W stolicy najbliższe spotkanie zostanie zorganizowane u Ojców Dominikanów na Freta 10. W warszawskich parafiach odbywają się też „Wieczory dla Zakochanych” będące odnogą SM.

Podstawową formą Spotkań Małżeńskich są trzydniowe rekolekcje. W ich trakcie animatorzy przygotowują uczestników do pracy własnej opartej na dialogu rozumianym jako droga duchowości w małżeństwie.

Dojrzała rozmowa odnawia więzi oraz odkrywa na nowo jedność między żoną i mężem. Pozwala pełniej zrozumieć sakramentalny wymiar ich związku. – Choć zawsze byłem osobą wierzącą, to dopiero podczas rekolekcji w pełni zrozumiałem znaczenie przysięgi małżeńskiej. Poczułem także działanie Ducha Świętego – wspomina Andrzej Lazurko. – To spowodowało w moim życiu rewolucję. A jak człowiek poczuje się obdarowany, to chce się tym dzielić. Dlatego od kilku lat razem z żoną jesteśmy animatorami SM.

W trakcie rekolekcji animatorami są także kapłani. – Dzielę się swoim doświadczeniem dialogu. Tym jak go odkrywałem oraz porażkami, jakie w dialogu poniosłem – opowiada „Niedzieli” o. Mirosław Pilśniak OP, który w ciągu 25 lat brał udział w ponad 100 Spotkaniach Małżeństw.

Świadectwa kapłanów i małżeństw na temat dialogu zachęcają uczestników spotkań do podjęcia rozmów opartych m.in. na uważnym słuchaniu i wybaczaniu. A kiedy tak rozumiany dialog stanie się codziennym doświadczeniem życia, to łatwiej rozwiązywać konflikty.

Czy nie brzmi to zbyt pięknie, aby było prawdziwe? Zdecydowanie nie! 50 tys. Polek i Polaków zaświadcza, że Spotkania Małżeńskie przyniosły piękne owoce w ich życiu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Sarah: jeśli chcesz podźwignąć Kościół, padnij na kolana!

2019-03-18 16:41

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Nie bójmy się tego powiedzieć: Kościół potrzebuje dziś głębokiej reformy, która dokona się przez nasze nawrócenie – uważa kard. Robert Sarah. Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zabrał głos na temat trwającego obecnie kryzysu Kościoła.

Bożena Sztajner/Niedziela

Postrzega go z perspektywy zwyczajnych wiernych i ogromnej rzeszy porządnych księży. Kolejne odsłony słabości Kościoła zachwiały wiarą katolików i rzuciły cień podejrzenia na wszystkich kapłanów. Kard. Sarah chce im przywrócić ufność i pokój. Nie wątpcie, trwajcie przy nauczaniu Kościoła, bądźcie wytrwali w modlitwie, w Kościele zawsze będzie dość światła dla każdego, kto szuka Boga – pisze afrykański purpurat.

Nie lekceważy on jednak aktualnego kryzysu. „Kościół – zauważa - miał być miejscem światła, a stał się kolebką ciemności”. To co się w nim dzieje, postrzega w bardzo radykalnych kategoriach, zapożyczonych od papieża Franciszka. Ujawniane dziś skandale widzi przez pryzmat ewangelicznych wydarzeń: zdrady Judasza i zaparcia się Piotra. Twierdzi, że od dawna żyjemy tajemnicą Judasza. Zdrada dokonująca się dzisiaj, została przygotowana i spowodowana przez wiele innych zdrad, mniej widocznych, bardziej subtelnych, ale równie głębokich. Zarzuciliśmy modlitwę i pogrążyliśmy się w nurcie aktywizmu. Wstydziliśmy się Jezusa, Jego objawienia i nauczania moralnego. Aby błyszczeć przed światem, zakwestionowaliśmy prawdę objawioną i pozbawiliśmy moralność jej znaczenia. Niektórzy kapłani kwestionują znaczenie celibatu, roszczą sobie prawo do życia prywatnego, co jest sprzeczne z misją kapłana. Inni posuwają się tak daleko, że chcą mieć prawo do zachowań homoseksualnych – wylicza kard. Sarah.

Podkreśla on, że kryzys ten ma przede wszystkim charakter duchowy, jest kryzysem wiary. Diabeł natomiast chce byśmy starali się go rozwiązać jak kryzys instytucji tylko ludzkiej. „Jeśli chcesz podźwignąć Kościół, padnij na kolana” – pisze prefekt watykańskiej kongregacji, podkreślając, że to właśnie modlitwa musi być pierwszą odpowiedzią na zaistniałą sytuację. Tego kryzysu nie da się przezwyciężyć ludzkimi siłami. Kard. Sarah przestrzega też przed podziałami, tworzeniem frakcji w Kościele. Przyznaje, że biskupi i kapłani są niedoskonali, mają swoje słabości. Prosi jednak wiernych, by nimi nie gardzili, choć jak podkreśla, powinni od nich wymagać katolickiej wiary i sakramentów życia Bożego.

Kard. Sarah pisze o tym we wstępie do swego nowego książkowego wywiadu „Le soir approche et déjà le jour baisse” (Ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił), który w środę 20 marca trafi do francuskich księgarń. Poprzednie dwa („Bóg albo nic” oraz „Moc milczenia”) okazały się światowymi bestsellerami. Tym razem prefekt watykańskiej kongregacji skupia się na duchowym kryzysie współczesnego świata. Wyznaje, że książka ta jest „krzykiem jego duszy”. „Jestem wam winien, chrześcijanie, jedyną prawdę, która zbawia – pisze afrykański purpurat. – Już niebawem stanę przed wiekuistym Sędzią. Cóż Mu powiem, jeśli nie przekażę wam prawdy, którą sam otrzymałem? My biskupi powinniśmy drżeć na myśl o naszym milczeniu, które obarcza nas winą, o milczeniu, które czyni nas wspólnikami, o naszym milczeniu, by przypodobać się światu” – dodaje kard. Sarah.

We wstępie do nowej książki wskazuje on również na szczególną rolę miłości do Następcy Piotra. Nie przypadkiem dedykuje tę pozycję dwóm papieżom: „Benedyktowi XVI, niezrównanemu w staraniach o odbudowę Kościoła, i Franciszkowi, wiernemu synowi św. Ignacego”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Barbarin: „domniemanie niewinności” powodem decyzji papieża

2019-03-19 20:57

pb / Lyon (KAI)

„Domniemanie niewinności” było powodem papieskiej odmowy przyjęcia dymisji, jaką kard. Philippe Barbarin złożył na ręce Franciszka. Poinformował o tym sam arcybiskup Lyonu w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej archidiecezji liońskiej.

YouTube.com

Prymas Galii został 7 marca skazany na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu za niedoniesienie o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich, jakiego dopuścił się jeden z księży jego archidiecezji. Jego adwokaci złożyli apelację od wyroku.

W swym komunikacie kard. Barbarin potwierdził, że 18 marca złożył swą „misję w ręce Ojca Świętego”. - Odwołując się do domniemania niewinności, [papież] nie chciał przyjąć tej dymisji. Pozostawił mi swobodę podjęcia decyzji, która wydałaby mi się dzisiaj najlepsza dla życia diecezji liońskiej. Zgodnie z jego sugestią i ponieważ Kościół w Lyonie cierpi od trzech lat, postanowiłem na pewien czas usunąć się i pozostawić kierowanie diecezją wikariuszowi generalnemu-moderatorowi ks. Yves’owi Baumgartenowi. Ta decyzja wchodzi w życie z dniem dzisiejszym - napisał 19 marca prymas Galii.

Zdziwienie tym „niecodziennym” obrotem sprawy wyraził przewodniczący Konferencji Biskupów Francji abp Georges Pontier. Nie spodziewał się on scenariusza „pośredniego między dwoma przewidywalnymi scenariuszami”, czyli przyjęciem dymisji lub jej odrzuceniem i dalszym kierowaniem archidiecezją przez kard. Barbarina.

Metropolita Marsylii przypuszcza, że taka decyzja jest wynikiem „konfliktu między dwoma wymogami”: „poszanowaniem toku wymiaru sprawiedliwości” i „troski o dobro diecezji liońskiej”. Jego zdaniem przyjęcie dymisji kard. Barbarina „nie wydało się papieżowi właściwe, gdyż nie zakończył się proces cywilny”. Franciszek „nie chciał sprawiać wrażenia, że skazuje kardynała, gdy nie rozstrzygnął o tym jeszcze wymiar sprawiedliwości”, dodał abp Pontier w rozmowie z agencją AFP, odnosząc się do złożonej apelacji od wyroku z 7 marca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem