Reklama

Spotkałem wielu wspaniałych ludzi

2018-09-12 10:44


Edycja zamojsko-lubaczowska 37/2018, str. II

Ks. Krzysztof Hawro
Ks. prał. Jan Zdzisław Ciżmiński podczas Diecezjalnej Pielgrzymki Legionu Maryi do bazyliki w Radecznicy

Jak sam mówi, wszystko postawił na Maryję. Wdzięczny Bogu Wszechmogącemu obchodzi w 2018 roku swój kapłański jubileusz. Mowa o ks. prał. Janie Zdzisławie Ciżmińskim, wieloletnim rektorze kościoła św. Katarzyny w Zamościu, z którym o kapłańskich drogach, rozmawia Małgorzata Sobczuk

Małgorzata Sobczuk: – Kościół to my. Tworzą go różni ludzie. Jak ich obecność wpływa na Księdza kapłaństwo?

Ks. prał. Zdzisław Ciżmiński: – Buduję się, jako ksiądz, ich postawami. Pan Bóg człowieka prowadzi przez innych ludzi, poczynając od rodziców, którzy przyjęli mnie, jako czwarte dziecko. Mamusia miała wtedy 24 lata. A potem urodziła jeszcze pięcioro. W sumie było nas dziewięcioro rodzeństwa. To przykład życia ofiarnego, ale i religijnego, mocno opartego na Bogu. Wszystko to na mnie wpływało i czerpię z tego wewnętrzną siłę do tego, żeby być tym, kim Bóg zapragnął. Zostałem kapłanem. Gdybym miał wstąpić jeszcze raz do seminarium, to bym wstąpił. Życie kapłańskie jest piękne. Przynosi dużo szczęścia, którego nie spotka się nigdzie indziej. Dla mnie największym doświadczeniem działania Boga jest konfesjonał. Jakie tam dokonują się cuda przemiany serc ludzkich! Żadna siła nie przyprowadziłaby tam niejednego grzesznika, a Bóg go przyprowadza. Znaków obecności Boga jest znacznie więcej, tylko trzeba chcieć je zauważyć i być na nie otwartym. Jestem Bogu wdzięczny za to, czego przez te 50 lat doświadczyłem. Na końcu swojej książki „Kapłańska droga” zawarłem słowa: „Za wszystko chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak była na początku teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen. Wszystko postawiłem na Maryję”. To są słowa Prymasa i słowa z Magnificat: „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny”. Widzę bardzo wyraźnie, że tych rzeczy było i jest bardzo dużo uczynionych od Boga. Chwała Panu za wszystko!

– Minęło 50 lat kapłańskiej drogi Księdza Prałata. Za co chciałby szacowny Jubilat podziękować Bogu i Maryi?

– Wiele jest tych darów, które stały się moim udziałem. Dziękuję za to, że wciąż doświadczam obecności Boga w moim życiu i Matki Bożej. Dla mnie jest to umacniające i daje nowe siły do dalszej pracy. Dokąd Pan Bóg pozwoli to chcę służyć. Od czterech lat jestem już na emeryturze, ale nie czuję się emerytem. Przy kościele św. Katarzyny, jako kapłan, mogę posługiwać w konfesjonale, przy ambonie i ołtarzu. Księdzem się czuję i teraz więcej mam czasu i sił, by w tym kapłaństwie w pełni się realizować. Doświadczam też dużo życzliwości od ludzi. Nawet się tego nie spodziewałem. Widzę, że to Pan Bóg tych ludzi otwiera na mnie. Bardzo podnosi mnie na duchu, że spotykam duchownych, księży biskupów, ale i władze miejskie. Może nic nadzwyczajnego nie uczyniłem, ale wypełniałem i staram się wypełniać to, co jest moim obowiązkiem, jako kapłana.

– Życzę Księdzu Prałatowi w imieniu Czytelników „Niedzieli” i własnym Bożej opieki i by „naczynie” jakim jest kapłaństwo wypełnione było zawsze po brzegi!

Tagi:
jubileusz

150-lecie kościoła w Bogatyni

2018-11-14 11:43

Ks. Piotr Nowosielski
Edycja legnicka 46/2018, str. VI

Parafia pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Bogatyni świętowała 150-lecie istnienia swojego kościoła

Ks. Piotr Nowosielski
Wśród uczestników znalazła się także delegacja z klasztoru sióstr cysterek z Niemiec

Uroczystość odbyła się z udziałem biskupa seniora Stefana Cichego, biskupa seniora Stefana Regmunta z Zielonej Góry, legnickiego biskupa pomocniczego Marka Mendyka, księży związanych z tą parafią, sióstr cysterek z pobliskiego klasztoru Marienthal z Niemiec, których poprzedniczki 150 lat temu przyczyniły się do budowy tego kościoła oraz licznego grona parafian i gości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hymn o miłości


Niedziela Ogólnopolska 51/2006, str. 18-19

© Igor Mojzes/Fotolia.com

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa,
które się skończą, choć zniknie dar języków i choć wiedzy [już] nie stanie.
Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość.

Z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (1 Kor 13, 1-13)

Przeczytaj także: Hymn o miłości
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Zmarła s. Cecylia Maria Roszak - najstarsza zakonnica na świecie

2018-11-16 20:44

KAI

W Krakowie zmarła najstarsza siostra zakonna na świecie - Matka Cecylia Maria Roszak z klasztoru sióstr dominikanek "Na Gródku". 25 marca tego roku obchodziła 110. urodziny.

dominikanie.pl

Matka Cecylia Maria Roszak pochodziła z Wielkopolski. Urodziła się 25 marca 1908 roku we wsi Kiełczewo koło Kościana. Skończyła Państwową Szkołę Handlową i Przemysłową Żeńską w Poznaniu. W 1929 r. wstąpiła do klasztoru dominikanek na Gródku w Krakowie. Po obłóczynach przyjęła zakonne imię Cecylia. W 1934 roku złożyła śluby wieczyste.

W 1938 roku z grupą mniszek udała się do Wilna, gdzie dominikanki chciały założyć nowy klasztor w Kolonii Wileńskiej. To nie było łatwe. Siostry pracowały na pięciohektarowym gospodarstwie, oddalonym od miasta. Mieszkały w drewnianym domu z niewielka kaplicą. Tam zastała je wojna. Przez pierwsze dwa lata Wileńszczyzna była pod okupacją sowiecką, a po ataku Niemiec na Związek Sowiecki znalazła się pod panowaniem hitlerowców.

W trakcie okupacji niemieckiej siostry pomagały okolicznej ludności, a także ukrywały kilkunastoosobową grupę Żydów. Wśród ukrywanych byli m.in.: Aba Kowner, Arie Wilner, Chaja Grosman, Edek Boraks, Chuma Godot i Izrael Nagel, późniejsi działacze ruchu oporu w getcie wileńskim i warszawskim. W 1943 roku Niemcy aresztowali przełożoną, a klasztor zamknęli.

W 1944 roku s. Cecylia została przeoryszą, a po wojnie, w ramach repatriacji, przyjechała wraz z dwiema siostrami do Krakowa. Dominikanki przebywały wówczas w klasztorze klarysek, wyrzucone z macierzystego klasztoru podczas II wojny światowej.

W 1946 roku s. Cecylia została przełożoną wspólnoty. Rok później mniszki powróciły do klasztoru "Na Gródku". W swoim długim życiu s. Cecylia kilka razy była wybierana jako przełożona lub subprzeorysza. Poza tym była furtianką, organistką i kantorką.

W 2009 r. Instytut Yad Vashem z Jerozolimy przyznał 101-letniej wówczas matce Cecylii tytuł Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata.

Jeszcze kilka lat temu, po operacji biodra i kolan, uczestniczyła we wspólnych modlitwach sióstr. Imponowała żywotnością, młodzieńczością ducha i poczuciem humoru. Była zawsze zainteresowana sprawami bieżącymi, życiem Kościoła i świata. Posługując się chodzikiem, odwiedzała chore mniszki. Nieustannie modliła się na różańcu w intencjach, które napływają do klasztoru od różnych osób.

Kilka lat temu swoim współsiostrom powiedziała: "Życie jest piękne, ale krótkie".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem