Reklama

Szlachetni Polacy w służbie zdrowia

2018-04-11 14:49

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 15/2018, str. VI

Joanna Ferens
W kaplicy szpitala w Biłgoraju

Uroczysta peregrynacja relikwii lekarki bł. s. Ewy Bogumiły Noiszewskiej i pielęgniarki, bł. s. Marty Wieckiej na ziemi biłgorajskiej rozpoczęła się w kaplicy szpitalnej pw. Miłosierdzia Bożego w biłgorajskim szpitalu. Wraz z relikwiami peregrynuje również obraz „Szlachetni Polacy w służbie zdrowia”

Relikwie pielgrzymują po szpitalach i domach pomocy społecznej w całej naszej diecezji. Jest to wynik ubiegłorocznej 93. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Pracowników Służby Zdrowia na Jasną Górę, kiedy to archidiecezja przemyska, diecezja rzeszowska i diecezja zamojsko-lubaczowska zostały poproszone o zorganizowanie tegorocznej pielgrzymki, która odbędzie się w dniach 26-27 maja br.

Peregrynacja relikwii w Biłgoraju rozpoczęła się od przedstawienia postaci błogosławionej pielęgniarki, s. Marty Wieckiej. Następnie została odmówiona koronka do Bożego Miłosierdzia, zaś bezpośrednio po niej odbyła się Msza św., której przewodniczył proboszcz parafii św. Marii Magdaleny w Biłgoraju ks. dziekan Witold Batycki. Po Eucharystii była możliwość ucałowania relikwii błogosławionych sióstr.

O przygotowaniach i wartości peregrynacji opowiedział kapelan biłgorajskiego szpitala ks. Grzegorz Kawa. – Ta peregrynacja jest związana z przeżywaniem 25-lecia naszej diecezji. Gromadząc się przy relikwiach błogosławionych sióstr chodzi przede wszystkim o integrację środowiska służby zdrowia, właśnie poprzez wspólne, tygodniowe modlitwy – wskazał. Peregrynacja to przede wszystkim wspólna modlitwa i poznanie pięknych wzorów do naśladowania. – Każdego dnia staramy się przybliżać sylwetki tych błogosławionych i kandydatów na ołtarze. Są to osoby będące dla nas wzorcami, dobrymi przykładami do naśladowania w tej służbie Bogu i ludziom. Pragniemy modlić się w intencji pracowników służby zdrowia o umacnianie na tej drodze realizacji życiowego powołania oraz w intencji chorych, aby wypraszać dla nich siłę i łaskę zdrowia – podkreślił ks. Kawa. Kapelan biłgorajskiego szpitala dodaje, iż kaplica to wyjątkowe miejsce w szpitalu, dające chorym dużo siły i nadziei. – To miejsce jest dla chorych wielką pociechą w tych trudnych chwilach niesienia krzyża, jakim jest cierpienie. Ja zawsze powtarzam, że kaplica to takie miejsce, gdzie można się przyjść wypłakać, wyżalić, ale też i prosić o siłę do przeżywania i umiejętność łączenia swojego krzyża z krzyżem Chrystusowym. Wtedy jest więcej siły i jest po prostu łatwiej. Ma się też więcej wewnętrznej mocy do przeżywania trudnego doświadczenia, jakim jest choroba – zaznaczył.

Reklama

W Wielki Poniedziałek relikwie zostały przekazane do Domu Pomocy Społecznej dla Kombatantów, gdzie dołączyły również do nich relikwie bł. ks. Jerzego Popiełuszki, kapelana służby zdrowia i Solidarności.

Zostały one uroczyście powitane przez Marię Piętak, dyrektor Domu Pomocy Społecznej dla Kombatantów. – Nasza wspólnota doświadcza dziś wielkiego zaszczytu i wielkiej radości z nawiedzenia relikwii Błogosławionych. Przez te trzy dni peregrynacji będziemy poznawać te postacie, a cechuje ich głęboka wiara, miłość do bliźniego, posługa wobec chorych i cierpiących. Dlatego też dla nas, pracowników Domu Kombatanta stanowi wielkie wyzwanie wobec naszych podopiecznych. Z sercem przepełnionym nadzieją i wielką radością witamy tych szlachetnych, błogosławionych Polaków, a wierząc w świętych obcowanie będziemy ich prosić o wstawiennictwo za nas u Boga – wskazała.

Centralnym punktem uroczystości była Msza św., której przewodniczył pasterz naszej diecezji bp Marian Rojek. W homilii zwrócił on szczególną uwagę na mękę Chrystusa, na ogromne cierpienie, jakie wziął On na siebie, aby zbawić człowieka. – Jezus Chrystus uniżył siebie tak bardzo, że upadł przed człowiekiem na twarz, raniąc ją sobie na kamieniach. Upadł jednak nie po to, by ludzi błagać o litość czy odrobinę ulgi w cierpieniu, ale wręcz przeciwnie, w taki drastyczny sposób chce nam pokazać, jak bardzo nas szanuje, choć jesteśmy słabi, grzeszni i wielokrotnie buntujemy się przeciwko woli Bożej. On nas obdarza największym szacunkiem, bo zostaliśmy stworzeni na obraz Boga. I z tej nieskończonej miłości do nas On się obarczył tym cierpieniem i dźwigał na sobie nasze boleści, czyniąc to z największym uniżeniem i wysłużył nam wszystkim łaskę zbawienia. Aby ją przyjąć, należy otworzyć swoje serce, dlatego my powinniśmy przynajmniej próbować naśladować przykład pokory Jezusa i przykład służenia drugiemu człowiekowi. Nie w wyniosłości, nie w pysze i nie w przekonaniu, że to ja jestem najmądrzejszy, ale właśnie w tej usłużności, aby nieść pomoc bliźniemu i w nim zobaczyć Jezusa, tak jak czynili to szlachetni Polacy w służbie zdrowia, których relikwie dziś u siebie gościcie – wskazał Pasterz diecezji.

– Te relikwie mają za zadanie uwrażliwić pracowników Domów Pomocy Społecznej i służby zdrowia, ze względu na wartość ich posługi wobec cierpiących i potrzebujących, ale także poprzez miłość, którą dzielą się z innymi w swojej pracy. Dodatkowym czynnikiem, który po modlitwie przy tych relikwiach pozwoli pracownikom spojrzeć na swoją pracę jako posługę, to jest właśnie ich życie, tych szlachetnych Polaków w służbie zdrowia. Wczytując się w ich życiorysy, będą także odczytywać w nich swoją własną pracę, a zarazem też i dla mieszkańców naszego domu będzie to dodatkowa mobilizacja, by modlić się za tych, którzy się nimi opiekują, za pracowników naszego domu, ale również za innych chorych i ciepiących – podkreśla kapelan Domu Pomocy Społecznej dla Kombatantów ks. Krzysztof Portka.

Po Eucharystii zostało wystawione Misterium Męki Pańskiej przygotowane specjalnie na tę okoliczność przez pracowników i mieszkańców DPS dla Kombatantów. W misterium przedstawiono najważniejsze momenty z ostatnich chwil życia Jezusa Chrystusa, począwszy od Ostatniej Wieczerzy, przez modlitwę w Ogrójcu, pojmanie, sąd u Heroda i Piłata, biczowanie, spotkanie z Maryją i św. Weroniką, aż po ukrzyżowanie i śmierć. Misterium zakończyła scena Zmartwychwstania i pustego grobu, który zastały kobiety przybywające o poranku. Jedna z ról w misterium została powierzona Księdzu Biskupowi, który wcielił się w postać św. Jana, stojącego wraz z Maryją pod krzyżem. Z kolei rolę Jezusa zagrał ks. Krzysztof Portka, dla którego było to wielkie i wyjątkowe przeżycie. – Od niedawna posługuję tutaj w Domu Kombatanta, dlatego też pracownicy i mieszkańcy starają się zaangażować mnie w różne przedsięwzięcia i aspekty życia tego domu. Staram się to czynić i teraz powierzono mi rolę zagrania Chrystusa. Staram się przede wszystkim brać pod uwagę to, co Pan Jezus przeżywał, a szczególnie jako ksiądz rozważam ten stopień zjednoczenia z Jezusem Chrystusem ma dla mnie o wiele większy i głębszy wymiar. Cieszę się bardzo z tej roli, gdyż dla mnie jest to przede wszystkim ukazanie życia i działania Pana Jezusa poprzez pokorę, poprzez przyjmowanie cierpienia, ale również poprzez wielką miłość wobec tych, którzy tego najbardziej potrzebują – wskazał ks. Portka.

Na ziemi biłgorajskiej relikwie odwiedziły jeszcze Dom Księży Seniorów oraz Dom Pomocy Społecznej w Teodorówce. Zakończy peregrynację Msza św. odprawona pod przewodnictwem bp. Mariana Rojka, 25 maja o godz. 13.00 w Kaplicy Szpitala Jana Pawła II w Zamościu, na którą serdecznie zaprasza diecezjalny duszpasterz służby zdrowia ks. Czesław Koraszyński.

Tagi:
relikwie Msza św. służba zdrowia

Jasna Góra: zakończyła się 94. Pielgrzymka Służby Zdrowia

2018-05-27 16:07

mir / Jasna Góra (KAI)

To misja o nadzwyczajnej wartości, którą najlepiej określa słowo: powołanie - mówił w kazaniu o pracy służb medycznych abp Adam Szal. Metropolita przemyski przewodniczył Mszy św. na zakończenie 94. Pielgrzymki Służby Zdrowia. Tegoroczna pielgrzymka przeżywana była w duchu dziękczynienia za beatyfikację pielęgniarki Hanny Chrzanowskiej, która miała miejsce 28 kwietnia br. w Krakowie.

Bożena Sztajner/Niedziela

Organizatorami pielgrzymki były: duszpasterstwo Służby Zdrowia arch. przemyskiej, diec. rzeszowskiej oraz diec. zamojsko-lubaczowskiej. Eucharystii przewodniczył abp Adam Szal, metropolita przemyski, a koncelebrowali m.in. bp Romuald Kamiński, przewodniczący Zespołu KEP ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia oraz ks. Arkadiusz Zawistowski, krajowy duszpasterz Służby Zdrowia.

W homilii abp Adam Szal mówił o istocie powołania do służby medycznej, którą jest miłość miłosierna - Miłość okazywana przez czyn drugiemu człowiekowi jest odpowiedzią na miłość Boga – podkreślił.

- Światu potrzebny jest Pan Bóg, także i wtedy, kiedy otaczający nas świat tej prawdy sobie nie uświadamia do końca – przekonywał kaznodzieja i zauważył, ze jedynie w perspektywie Bożej miłości możemy odpowiedzieć sobie na te ważne pytania dotyczące cierpienia, śmierci, choroby, umierania. - Nie ma innej sensownej odpowiedzi niż ta, którą daje Chrystus, Jego krzyż i prawda o Jego zmartwychwstaniu. To właśnie z Chrystusem, z cierpieniem Chrystusa łączymy się jako ci, którzy podlegają chorobom, którzy są osamotnieni tak, jak osamotniony był Chrystus w swoim cierpieniu – mówił abp Szal.

Metropolita przemyski podziękował światu medycznemu za służbę drugiemu człowiekowi, służbę, „która jest otwieraniem swojego serca w imię miłości, wypływającej z tajemnicy Trójcy Świętej, w imię miłości, która każe posługiwać drugiemu człowiekowi z myślą, że służymy samemu Chrystusowi”.

Pielęgniarki z Krakowa przekazały Krajowemu Duszpasterstwu Służby Zdrowia relikwie bł. Hanny Chrzanowskiej, które rozpoczną peregrynację po Polsce. -„Hanna Chrzanowska jest dla nas wzorem, jest sumieniem pielęgniarek. W swoich pamiętnikach nas naprowadzała, żebyśmy nie widziały tylko człowieka i ciało, ale też całościowo patrzyły na człowieka - podkreśliła Maria Jancik z Katolickiego Stowarzyszenia Pielęgniarek i Położnych Polskich w Krakowie.

Na zakończenie Mszy św. został wypowiedziany Akt Zawierzenia Polskiej Służby Zdrowia Matce Bożej. - Jesteśmy z chorymi nie tylko jako fachowcy, jako osoby, które mają ich leczyć i wyleczyć, ale również jako bliźni – mówił do zgromadzonych na pielgrzymce Minister Zdrowia Łukasz Szumowski.

Doroczną pielgrzymkę organizowaną przez Krajowe Duszpasterstwo Służby Zdrowia poprzedziły dwudniowe rekolekcje, które prowadził paulin, o. Dariusz Laskowski.

Uczestnicy rekolekcji i pielgrzymki modlili się za zmarłego niedawno dr. inż. Antoniego Ziębę, jednego z czołowych w Polsce obrońców życia, a także za duszę śp. ks. prof. Stanisława Warzeszaka, który przez sześć lat (od 2010 do 2016 r.) pełnił funkcję krajowego duszpasterza Służby Zdrowia.

Duszpasterstwo Służby Zdrowia sprawuje opiekę duszpasterską nad lekarzami, pielęgniarkami i położnymi oraz kapelanami szpitali, zakładów opieki zdrowotnej i domów pomocy społecznej. W sposób nieformalny w 1948 r. zaistniało podczas pierwszej ogólnopolskiej pielgrzymki lekarzy na Jasną Górę. W roku 1964 Episkopat Polski na wniosek Prymasa Wyszyńskiego powołał krajowego duszpasterza lekarzy.

Ogólnopolskie Pielgrzymki Służby Zdrowia sięgają czasów przedwojennych. W latach 30. rozpoczęły je pielgrzymki lekarzy na Jasną Górę. Były one kontynuowane nawet podczas okupacji, kiedy lekarze wędrowali w mniejszej grupie przez Puszczę Kampinoską i dalej do Częstochowy. Pielgrzymką lekarzy z 1956 r. na Jasnej Górze wznowiono przedwojenne ogólnopolskie pielgrzymki stanowe i zawodowe.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek w Kownie: zaświadczmy, że Jezus Chrystus jest naszą jedyną nadzieją

2018-09-23 10:46

tłum. st (KAI) / Kowno

Do otwartości na potrzeby najmniejszych i świadectwa, że „Jezus Chrystus jest naszą jedyną nadzieją” - cytując słowa motta swej pielgrzymki na Litwę – zachęcił Ojciec Święty podczas Eucharystii sprawowanej w parku Santakos w Kownie.

Grzegorz Gałązka

Publikujemy tekst papieskiej homilii:

Drodzy Bracia,

Święty Marek poświęca całą część swojej Ewangelii nauczaniu skierowanemu do uczniów. To tak, jakby Jezus, w połowie drogi do Jerozolimy chciał, żeby jego uczniowie ponowili swój wybór, wiedząc, że to pójście za Nim przyniesie chwile doświadczenia i bólu. Ewangelista opisuje ten okres życia Jezusa przypominając, że trzykrotnie zapowiedział swoją mękę. Trzy razy wyrażali swoje zdumienie i sprzeciw, a Pan za każdym z tych trzech razy chciał przekazać im naukę. Właśnie usłyszeliśmy drugą z tych trzech zapowiedzi (por. Mk 9,30-37).

Życie chrześcijańskie zawsze obejmuje chwile krzyża, które czasami zdają się nie mieć końca. Minione pokolenia były naznaczone czasem okupacji, udręką tych, którzy zostali deportowani, niepewnością dla tych, którzy nie powrócili, wstydem donosicielstwa, zdrady. Księga Mądrości mówi nam o prześladowanym sprawiedliwym, o tym, kto cierpi zniewagi i męki tylko dlatego, że jest dobry (por. 2, 10-20). Iluż z was mogłoby opowiedzieć o tym samym, co usłyszeliśmy w przeczytanym fragmencie, z własnego doświadczenia lub któregoś z krewnych. Iluż z was doświadczyło zachwiania się wiary, ponieważ nie pojawił się Bóg, aby was bronić; ponieważ fakt, że wytrwaliście w wierze, nie wystarczył, aby zadziałał On w waszej historii. Kowno zna tę rzeczywistość; cała Litwa może zaświadczyć o tym z dreszczem zgrozy, na wspomnienie choćby tylko Syberii lub gett w Wilnie i Kownie czy innych. I może jednym głosem wraz z apostołem Jakubem, w usłyszanym fragmencie jego Listu, powiedzieć: pożądają, zabijają, zazdroszczą, walczą i prowadzą wojny (por. 4, 2).

Ale uczniowie nie chcieli, aby Jezus mówił im o cierpieniu i krzyżu. Nie chcieli nic wiedzieć o próbach i udręce. A św. Marek przypomina, że byli zainteresowani innymi rzeczami, o które posprzeczali się wracając do domu - kto z nich był największy. Bracia, pragnienie władzy i sławy jest najczęstszym sposobem zachowania tych, którzy nie potrafią uleczyć pamięci swej historii, a być może właśnie dlatego, nie godzą się także na zaangażowanie w pracę dnia dzisiejszego. A wówczas dyskutujemy, kto jest najbardziej błyskotliwy, kto był czystszy w przeszłości, kto ma większe prawo do posiadania przywilejów, niż inni. W ten sposób zaprzeczamy naszej historii „która jest chwalebna jako historia ofiar, nadziei, codziennej walki, życia spędzonego na służbie, wytrwałości w żmudnej pracy” (Adhort. ap. Evangelii gaudium, 96). Jest to postawa bezowocna i próżna, która rezygnuje z zaangażowania w budowanie teraźniejszości, tracąc kontakt z rzeczywistością cierpienia naszego wiernego ludu. Nie możemy być jak owi „eksperci” duchowi, którzy osądzają tylko z zewnątrz i spędzają cały czas rozmawiając o tym, co „powinno się robić” (por. tamże).

Jezus, wiedząc, co myślą, zaproponował im antidotum na te walki o władzę i niechęć do poświęceń. I aby nadać powagę temu, co zamierzał powiedzieć, usiadł jak Nauczyciel, zawołał ich i dokonał gestu: postawił w środku dziecko, chłopca, który zwykle zarabiał drobne sumy wykonując zlecenia, których nikt nie chciał wypełniać. Kogo postawi w środku dziś, tutaj, w ten niedzielny poranek? Kim będą najmniejsi, najbiedniejsi spośród nas, których winniśmy przyjąć w setną rocznicę naszej niepodległości? Kto nie ma nic do dania w zamian, żeby wynagrodzić nasze wysiłki i nasze wyrzeczenia? Może są to mniejszości etniczne naszego miasta lub bezrobotni, którzy są zmuszeni do emigracji. Może są to samotne osoby starsze lub ludzie młodzi, którzy nie znajdują sensu życia, ponieważ zatracili korzenie. „W środku”, to znaczy w takiej samej odległości, tak aby nikt nie mógł udawać, że nie widzi, nikt nie mógł twierdzić, że „jest to w gestii innych”, ponieważ „ja tego nie widziałem” lub „jestem zbyt daleko”. Bez protagonizmu, bez chęci bycia oklaskiwanymi lub pierwszymi. W Wilnie, rzece Wilejce przypadł los, by łączyć się i oddawać swoje wody oraz stracić swoją nazwę na rzecz Wilii. Tutaj z kolei ta sama Wilia traci swą nazwę, wlewając swe wody do Niemna. O to właśnie chodzi, aby być Kościołem wychodzącym, nie bać się wyjścia i poświęcenia, nawet wówczas, gdy zdaje się nam, że się rozpuścimy, zagubimy się za najmniejszymi, zapomnianymi, żyjącymi na obrzeżach egzystencjalnych. Ale wiedząc, że to wyjście oznacza także w niektórych przypadkach powstrzymanie kroku, odłożenie na bok niepokojów i naglących potrzeb, aby móc spojrzeć w oczy, wysłuchać i towarzyszyć tym, którzy pozostali na skraju drogi. Czasami musimy zachowywać się jak ojciec syna marnotrawnego, który trwa w bramie, oczekując na jego powrót, aby mu otworzyć, skoro tylko przyjdzie (por. tamże, 46); lub jak uczniowie, którzy muszą się nauczyć, że kiedy przyjmuje się kogoś maluczkiego, to przyjmuje się samego Jezusa.

Z tego powodu dzisiaj jesteśmy właśnie tutaj, pragnąc przyjąć Jezusa: w Jego słowie, w Eucharystii, w maluczkich. Przyjąć Go, aby pojednał naszą pamięć i towarzyszył nam w teraźniejszości, która wciąż pasjonuje nas swoimi wyzwaniami, znakami, jakie nam pozostawia. Abyśmy szli za Nim jako uczniowie, ponieważ nie ma nic prawdziwie ludzkiego, co nie rozbrzmiewałoby w sercach uczniów Chrystusa. W ten sposób odczujemy jako swoje radości i nadzieje, smutki i lęki ludzi naszych czasów, zwłaszcza ubogich i cierpiących (por. SOBÓR WATYKAŃSKI II, Konstytucja duszpasterska Gaudium et spes, 1). Z tego powodu i dlatego, że jako wspólnota czujemy się prawdziwie i wewnętrznie solidarni z ludzkością - tego miasta i całej Litwy – i z jej historią (por. tamże), pragniemy poświęcić swe życie służąc z radością, i w ten sposób uzmysłowić wszystkim, że Jezus Chrystus jest naszą jedyną nadzieją.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Kraków: relikwie dla bezdomnych

2018-09-23 20:17

eko / Kraków (KAI)

Relikwie św. Ojca Pio oraz bł. Marii Angeli Truszkowskiej zostały zainstalowane w centrum pomocy dla osób bezdomnych Dzieła Pomocy św. Ojca Pio i Kuchni Społecznej Siostry Samueli. Celebracja była elementem uroczystości św. Ojca Pio w 50 rocznicę jego śmierci.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

- Osoby bezdomne razem z nami i wszystkimi czcicielami św. Ojca Pio łączą się w modlitwie i czuwaniu w tym Jubileuszowym roku stu lat od otrzymania przez naszego patrona stygmatów i pięćdziesięciu lat od Jego przejścia do domu Ojca – mówi br. Grzegorz Marszałkowski OFMCap, dyrektor Dzieła Pomocy św. Ojca Pio. - Obecność relikwii naszego Patrona jest znakiem Jego modlitewnego wsparcia dla naszych wszelkich działań – dodaje kapucyn.

Relikwie świętego Ojca Pio umieszczone zostały w atrium budynku Dzieła przy ul. Smoleńsk 4, w którym znajdują się m.in.: łaźnia, pralnia, garderoba, świetlica i punkt doradztwa zawodowego dla osób bezdomnych i zagrożonych bezdomnością.

Obok św. Ojca Pio umieszczono relikwiarz bł. Marii Angeli Truszkowskiej CSSF, założycielki Zgromadzenia Sióstr Świętego Feliksa z Kantalicjo Trzeciego Zakonu Regularnego Świętego Franciszka Serafickiego. Siostry felicjanki, prowadzą w budynku kuchnię społeczna, z której korzystają osoby ubogie i potrzebujące. - Siostry, z inspiracji bł. Matki Angeli, prowadzą te kuchnie już od 1872 roku. Najpierw działanie kuchni skierowane było na osoby starsze, potem, w krótkim czasie, pojawili się też młodzi studenci. I tak jak siostry wtedy zorientowały się, żeby ludziom potrzebującym pomagać na miarę możliwości - tak robią do dziś – zauważa s. Alina Płoszczyca – przełożona prowincjalna Zgromadzenia Sióstr Felicjanek.

Relikwie umieszczono w przestrzeni dostępnej dla wszystkich przychodzących, zarówno po pomoc Dzieła Pomocy, jak i korzystających ze stołówki sióstr. - Centralnym miejscem naszego budynku przy ul. Smoleńsk 4 w Krakowie jest atrium, w którym chcemy stworzyć taką przestrzeń do modlitwy i wyciszenia. Relikwie będą tu obecne, aby nam nieustannie przypominać, że naszym powołaniem jest świętość – twierdzi br. Marszałkowski.

Relikwie mają służyć także pracownikom instytucji, która tak mocno związana jest z postacią kapucyńskiego świętego i stygmatyka oraz wszystkim jej gościom. - Od początku istnienia Dzieła Pomocy św. Ojca Pio bardzo silnie odczuwamy Jego wsparcie modlitewne. Obecność jego doczesnych szczątków jest dla nas zachętą, by razem ze św. Ojcem Pio zanosić do Boga modlitwy za naszych podopiecznych – podsumowuje br. Marszałkowski. - Wierzymy, że dla nas i naszych podopiecznych tego typu obecność obu świętych i błogosławionych przypominać będzie, by słowo przemieniać w czyni oraz że zamiana w życiu zawsze jest możliwa – podsumowuje s. Płoszczyca.

Centrum przy ulicy Smoleńsk działa od 23 września 2013 roku. Wtedy Kuchnia Społeczna Siostry Samueli przeniosła się tu ze swojej poprzedniej siedziby. S. Maria Samuela Piksa, której imię nosi dziś stołówka, była kierowniczką przez 60 lat. Dzieło Pomocy św. Ojca Pio we wspomnienie św. Ojca Pio świętuje 14 rocznicę powstania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem